Dodaj do ulubionych

BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego...

23.09.03, 00:09
wiem że temat wyeksploatowany do granic... ale teraz moja kolej smile do terminu
14 dni i boje sie potwornie sad
Po pierwsze nie wiem czy poznam kiedy TO sie zacznie - od tygodnia mam
skurcze czasami nawet regularnie co 10 minut - a wiec boje sie ze
zbagatelizuje te prawdziwe skurcze
Po drugie boje sie powtorki koszmaru pierwszego porodu (krwawienie, zero
postepow, cesarka po 16 godzinach)
Po trzecie boje sie rodzic naturalnie a jednoczesnie bardzo bym chciala
Po czwarte to juz bym chciala urodzic najlepiej dzis w nocy a jednoczesnie
chcialabym juz zawsze chodzic w ciazy bylebym nie musiala rodzic...
Czy jest tu ktos jeszcze kto ma niedlugo termin i tez sie okropnie boi?
Dzieki za przeczytanie...
Antonina przerazona
i Zosia w brzuchu (38 + 1)
Obserwuj wątek
    • laura_black Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 07:43
      raczej nie zbagatelizujesz spraw skurczowych...u mnie skurcze były najpierw co
      godzinę,a potem przeszł...potem pojawiały się co 5 minut i coraz krócej.Bóle
      skurczowe także się nasilały.A bać się nie masz czego,nosek do góry-
      najważniejszy jest spokój i słuchaj położnej jak już będziesz rodziła.
      O bólu przy porodzie jak urodzisz bardzo szybko zapomnisz smile
      Trzymamy kciuki!! smile

      Laura_Black i 7-mio tygodniowa(już poza brzuszkiem) Dominika.
      • ola2511 Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 13:33
        Czesc,
        mam pytanie do Laury Black: ile czasu minęło między końcem skurczów co godz. a
        początkiem tych co 5min. Bo ja miałam całą noc skurcze co godz. a rano się
        uspokoiło, a teraz siedzę jak na szpilkach ale nic się nie dzieje, poza tym że
        mały taranuje główką aż mi idzie prąd po nogach. o rany jak ja się boję, mój
        mąż ma już mnie dość, bo cały poprzedni tydzień panikowałam i on nie chodził
        do pracy. Rodzę już tak od 2 miesięcy, hahaha tzn. teraz to 37 tydzień ale od
        29 ciąża była zagrożona i brałam Fenoterol, a w niedzielę miałam go odstawić
        no i tak zrobiłam, a teraz już wariuję jak tylko mnie coś zaboli. Ja to
        dopiero jestem świruską i chyba cała rodzina jest już zmęczona tym moim
        rodzeniem. Mam nadzieję że jak przyjdzie do konkretów to pójdzie już szybko!!!
        pozdrawiam
        Ola + . 37tyg
        • laura_black Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego...-do Oli 26.09.03, 20:10
          no więc też miała fenoterol ( smile ). Dzień wcześniej miałam kilka mocniejszych
          skurczów co godzinę- w nocy o 4 odeszły mi wody...a o 8.40 rano już Dominika
          była na moim brzuch smile.
          Sam poród(parcie) mnie nie bolało, najgorsze były ostatnie skurcze...mój poród
          na szczęście odbył się szybko smile
          Trwał tylko 4 godziny i 40 minut,a niektóre porody trwają nawet 18 godzin...
          Moja mama też szybko rodziła smile
          Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was!!!Buziaki smile
    • miloja Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 07:55
      Hej!
      Ja również się boję,im bliżej tym bardziej...
      Termin mam na 11.10.To będzie mój debiut.
      Antonina chciałabym Cię pocieszyć,ale niewiem jak.Przecież Ty już masz
      doświadczenie.Ponoć drugi raz jest o połowę krótszy,czasem lżejszy.
      Z tym-kiedy do szpitala,też boję się,że przybędę za szybko lub późno.
      Tyle się naczytałam,że już sama niewiem kiedy.
      Pozdrawiam Cię serdecznie,chyba jakoś TO przeżyjemy?
      Już niedługo...PA.
      • aniaasi Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 08:32
        Ja też się boję. Nie samego porodu (pierwszy miałam lekki i ekspresowy), ale że
        nie zdążę do szpitala i przyjdzie mi rodzić w domu. Nawet sobie szukam miejsca
        gdzie... smile
        I strasznie, panicznie, okropnie boję sie o malutką żeby była zdrowa. W
        pierwszej ciąży byłam beztroska i optymistyczna, teraz wciąż nade mną wisi
        jakaś obawa, czy aby wszystko będzie dobrze. Na początku tej ciązy to miałam
        takie różne marzenia: żeby rodzić bez nacięcia, w jakimś terminie, żeby zdążyć
        do szpitala nieco wcześniej niż przy skurczach partych, itp.
        Teraz na niczym juz mi nie zależy - żeby tylko maleńka była zdrowa.
        Widzisz, nie tylko Ty się boisz...

        A dziś śniło mi się, że urodziłam zdrowego dzidziusia!
        To chyba dobry znak.. wink

        Ania
    • mamadwojga Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 08:41
      Myślę że strach jest naturalnym odczuciem. Nie umiem Cię pocieszyć ale trzymam
      kciuki. I cieszę się że sama mam to juz za sobą. Bądź dzielna.
    • omn3 Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 12:11
      witam.
      kochana zbagatelizowanie skurczów,to jest niemozliwe.Ja sie tez balam,bo
      mialam 100 km do szpitala(tam byla mozliwosc rodzic w wodzie).Tak sie
      potoczylo ze pojechalam do rodziny i zostalo mi tylko 25 km,i zaczelam
      dostawac w restauracji na obiecie o 16.00 pojechalam do mojego rodzinnego
      domu,wzielam prysznic byla 17.30 skurcze byly co 7 min o 18 .30 bylam w
      szpitalu.Te skurcze sa inne niz te przepowiadajace.Kazda kobieta inaczej
      przechodzi porod,ja mialam szczescie(moj byl szybki i naprawde nie bolalo tak
      jak kazdy z rodziny mowil).Po urodzeniu lozyska powiedzialam ze chce miec
      jeszcze jedno bo moj porod był (jak to mozna powiedziec)WSPANIALY.Moze ta woda
      tak sprawila(porod wodny)chociaz nie mam porownania. antonina_74 wszystko
      bedzie ok,zobaczysz a twoje lęki to normalny objaw,kazda to
      przechodzi.Calujemy i zyczymy jak najwspanialszego porodu.
      Madzia & Oliver(11 miesiecy)
      • antonina_74 Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 23.09.03, 12:15
        Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi! może nie boję się mniej, ale przynajmniej
        troszkę dodałyście mi otuchy.
        A.
        • wilga_kasia Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 27.09.03, 11:21
          O, Antosiu smile Weszłam tutaj, żeby zobaczyć, czy są jakieś wiadomości od
          Ciebie smile Ja też się bałam, do tego byłam kilka nocy sama w domu, bo mąż był na
          dyżurze. A gdy byłam w 38 tygodniu, musiał pojechać do Warszawy. Poszłam wtedy
          na USG, potem zadzwoniłam do niego i mówię, że pani doktor powiedziała, że
          dziecko jest dziewczynką i waży około 2800. Mój mąż jechał właśnie samochodem
          ze znajomymi i mówi do telefonu: "Dziewczynka? 2800? To świetnie!" - i wszyscy
          zaczęli mu składać gratulacje, bo myśleli, że już urodziłam wink
          Nie martw się, będzie dobrze - czy poród naturlany, czy cc - wszystko da się
          przeżyć. Już niedługo będziesz miała swojego ślicznego szkraba przy sobie smile
          Pozdrawiam bardzo serdecznie i trzymam kciuki!!!

          ---------

          Natura lubi się ukrywać
          • antonina_74 Re: BOJĘ sie :-( wiem, nic nowego... 27.10.03, 23:33
            Kasiu,
            ktos wyciagnal moj stary watek i zobaczylam ze napisalas to dokladnie w dniu
            kiedy poszlam rodzic smile Zosia urodzila sie nastepnego dnia przez cc ale
            przynajmniej moge powiedziec teraz ze wiem co to skurcze i odchodzace wody... i
            przyznam sie, 100x wole cc wink
            Dziekuje Ci za wsparcie, wlasciwie twoje relacje z porodu podtrzymywaly mnie na
            duchu przez cala ciaze.
            A.
      • axy23 do omn3 27.10.03, 18:31
        witamsmile

        rodzę na przełomie stycznia i lutego i bardzo chciałabym zrobić to w wodzie -
        dlatego mam pytanie gdzie Ty rodziłaś, jakie masz doświadczenia i uwagi, ile
        zapłaciłaś, itd
        przyjmę z ochotą wszelkie info na ten ważny dla mnie temat

        pozdrówko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka