wiem że temat wyeksploatowany do granic... ale teraz moja kolej

do terminu
14 dni i boje sie potwornie

Po pierwsze nie wiem czy poznam kiedy TO sie zacznie - od tygodnia mam
skurcze czasami nawet regularnie co 10 minut - a wiec boje sie ze
zbagatelizuje te prawdziwe skurcze
Po drugie boje sie powtorki koszmaru pierwszego porodu (krwawienie, zero
postepow, cesarka po 16 godzinach)
Po trzecie boje sie rodzic naturalnie a jednoczesnie bardzo bym chciala
Po czwarte to juz bym chciala urodzic najlepiej dzis w nocy a jednoczesnie
chcialabym juz zawsze chodzic w ciazy bylebym nie musiala rodzic...
Czy jest tu ktos jeszcze kto ma niedlugo termin i tez sie okropnie boi?
Dzieki za przeczytanie...
Antonina przerazona
i Zosia w brzuchu (38 + 1)