06.07.08, 19:58
dziewczyny poradzcie, czy we wszystkich szpitalach jest tak, ze jak
przyjmuja mnie na poród to od razu wbijają mi w reke ten nieszczesny
wenflon???? ale po co on jest i czy moge odmówić jego wbicia???
prosze o odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • miacasa Re: wenflon? 06.07.08, 20:39
      założenie tego wenflonu jest jak najbardziej w Twoim i dziecka interesie, w
      przypadku nagłej konieczności dożylnego podania leku oszczędza się cenny czas a
      w przypadku konieczności podania więcej niż jednego leku dożylnie, oszczędza się
      Twoje żyły i ogranicza ilość wkłuć, podczas porodu lekarz może zlecić podanie
      glukozy czy choćby antybiotyku jeśli jest to konieczne, niekiedy witaminy K lub
      osławionej oksytocyny
      nie broń się przed tym (rodziłam dwukrotnie i wenflon jak najbardziej się
      przydał, szczególnie podczas cięcia cesarskiego ratującego życie córeczki)
      • aga.53 Re: wenflon? 06.07.08, 20:48
        ale u mnie wszystko jest w porzadku...ciąza jest wrecz książkowa,
        nigdy nie mialam problemów zdrowotnych...traktuje ciąze jak stan
        fizjologiczny a nie jak chorobe, jak pojde do szpitala rodzić i
        pozwole na wkłocie wenflonu to bede sie czuła jak CHORA, a jak chce
        sie czuć SWOBODNIE i DOBRZe, jak kobieta sie czuje dobrze i
        swobodnie to wtedy porod tez przebiega dobrze...jesli nie daj boze
        zaczelo by sie dziac cos zlego to pozwole lekarzom na podjecie
        potrzebnych działan, ale na boga po co od razu traktować mnie jak
        chorą?????? uwazam, ze lekarze i szpital sa po to, żeby sprawować
        delikatny nadzór nad rodzącą i porodem, ale nie powinni ingerować w
        cos co jest przede wszystkim naturą i fizjologią, boje się, że
        lekarze zrobią ze mnie chorą, ja chce sie czuć swobodnie, czy moge
        odmówić tego typu rzeczy jak np. założenie wenflonu????czy jest choć
        jedna kobieta ktora ma podobne zdanie do mojego???
        • orgellaa Re: wenflon? 06.07.08, 21:45
          etam. nawet tego wenflonu nie poczujesz (ja nie zauważyłam jak mi założyli, a
          jak podali dolargan, to ulga natychmiastowa!)
        • memphis90 Re: wenflon? 06.07.08, 22:12
          Jak zacznie się coś złego dziać, np. pęknie Ci macica i będziesz miała krwotok,
          to NIKT Ci już wenflonu nie założy i przeciągu kilkunastu minut umrzesz we
          wstrząsie. Ryzyko- jest małe- ale sama zadecyduj, czy warto. IMO robisz z igły
          widły, wenflon w niczym nie zaszkodzi, nie zrobi z Ciebie osoby chorej, a w
          skrajnych przypadkach ratuje życie. Odmówić możesz wszystkiego, ale po co w
          takim razie idziesz rodzić do szpitala?
          • totorotot Re: wenflon? 06.07.08, 23:53
            Od kiedy to wenflon jest lekarstwem na krwotok?
            Ile porodów kończy się pęknięciem macicy?
            Jedynymi tak naprawdę groźnymi elementami porodu, które mogą go zaburzyć są:
            przebice pęcherza
            niemiłe położne hamujące postęp porodu
            podanie oksytocyny
            nacięcie krocza
            pozycja leżąca do porodu
            wielogodzinne ktg
            masaż szyjki macicy
            czyli wszystko to, co się obecnie stosuje w szpitalach rutynowo.
            Dziwne, że takie nieuczciwe traktowanie rodzących ma miejsce na tak wielką skalę w podobno europejskim już kraju, czyli w Polsce
            Dobija mnie też niewiedza kobiet przygotowujących się do porodu i godzących się na szereg czynności narzucanych rzez personel medyczny, a ewidentnie szkodliwych i niestosowanych już w innych krajach.
            • anita_zu Re: wenflon? 07.07.08, 03:20
              totorotot napisała:

              > Od kiedy to wenflon jest lekarstwem na krwotok?
              > Ile porodów kończy się pęknięciem macicy?
              > Jedynymi tak naprawdę groźnymi elementami porodu, które mogą go
              zaburzyć są:
              > przebice pęcherza
              > niemiłe położne hamujące postęp porodu
              > podanie oksytocyny
              > nacięcie krocza
              > pozycja leżąca do porodu
              > wielogodzinne ktg
              > masaż szyjki macicy
              > czyli wszystko to, co się obecnie stosuje w szpitalach rutynowo.
              > Dziwne, że takie nieuczciwe traktowanie rodzących ma miejsce na
              tak wielką skal
              > ę w podobno europejskim już kraju, czyli w Polsce
              > Dobija mnie też niewiedza kobiet przygotowujących się do porodu i
              godzących się
              > na szereg czynności narzucanych rzez personel medyczny, a
              ewidentnie szkodliwy
              > ch i niestosowanych już w innych krajach.
              Ja tam nie jestem pewna, ale wydaje mi sie ze zyje w bardzo
              cywilizowanym kraju, zwlaszcza "medycznie" bo w Szwajcarii i tutaj
              tez sie zaklada welfron na "dzien dobry". Tez mi sie to nie za
              bardzo podoba, ale z innych wzgledow niz Wam, ja po prostu nigdy nie
              mialam czegos takiego zakladanego, nie nawidze jak mi pobieraja krew
              i generalnie jestem bardzo uczulona na jakies "ciala obce" w moim
              ciele i jakos tak nie moge sobie tego wyobrazic, ale faktem jest ze
              welfron zakladaja- wiem to od mojego meza ktory jest doswiadczony w
              tym wzgledzie. Robia to tak samo jak w POlsce- po to by moc w razie
              czego podac leki, znieczulenie. A wiec to nie jest chyba tylko nasz
              polski ewenement- to tak na marginesie.
              • himbi Re: wenflon? 09.07.08, 15:37
                Wenflon w Szwajcarii (Niemczech i wielu innych krajach UE) spelnia
                zupelnie inne normy niz ten w polskich realiach. Posiada
                przykladowo filtr antybakteryjny - maly a dosc znaczacy drobiazdzek
                nieprawdaz? A noszenie takiego wenflonu w ogole nie jest zalecane
                dluzej niz przez dobe. Tak wiec jesli juz to zalecalabym wielorazowe
                uklucie "motylkiem" niz uraczenie sie wenflonem.
                • anita_zu Re: wenflon? 09.07.08, 21:40
                  himbi napisała:

                  > Wenflon w Szwajcarii (Niemczech i wielu innych krajach UE) spelnia
                  > zupelnie inne normy niz ten w polskich realiach. Posiada
                  > przykladowo filtr antybakteryjny - maly a dosc znaczacy
                  drobiazdzek
                  > nieprawdaz? A noszenie takiego wenflonu w ogole nie jest zalecane
                  > dluzej niz przez dobe. Tak wiec jesli juz to zalecalabym
                  wielorazowe
                  > uklucie "motylkiem" niz uraczenie sie wenflonem.
                  Troche bez sensu ta Twoja wypowiedz, poniewaz chyba nikt tutaj nie
                  doczepial sie do jakosci owego welfronu tylko co do jego
                  przydatnosci. nie wiem czy w polsce jest antybakteryjny czy
                  nasaczony roznej masi bakteriami, faktem jest natomiast ze nie tylko
                  w POlsce lekarze uwazaja za potrzebne wkluwanie welfronu przy
                  porodzie, ale ma to rowniez miejsce np. w tak cywilizowanym kraju
                  jak Szwajcaria. Nikt powyzej nie pisal ze nie chce welfronu bo u nas
                  w Polsce nie ma antybakteryjnych "modeli", tylko dziewczyny
                  generalnie kwestionowaly koniecznosc jego zakladania, a wiec nie
                  wiem do czego "doczepic" Twoja wypowiedz.
                  • nikola82 Re: wenflon? 09.07.08, 21:54
                    A Wy dalej o tym...
                    myślę,że robicie problem z niczego...
                    skupcie się na dzieciach a nie na pierdołach...
                    A jak komuś przeszkadzają procedury szpitalne to zawsze można rodzić w domu albo
                    pod "krzakiem"-sama natura tak jak chce autorka wątku...
                    Pozdrawiam i powodzeniasmile
                    Nikola
                  • emanierka Re: wenflon? 10.07.08, 03:31
                    Taka mała uwaga- jest wenflon, a nie welfron. smile
            • motylek55 Re: wenflon? 07.07.08, 08:16
              wenflon nie jest lekarstwem na krwotok ale jesli coś takiego się przydarzy żyły
              szybko się zapadną i później pielegniarka nawet bardzo wykwalifikowana może mieć
              problem z założeniem go po to choćby aby podać krew do przetoczenia lub jakieś leki
            • dragica Re: wenflon? 07.07.08, 08:35
              totorotot napisala:
              "Ile porodów kończy się pęknięciem macicy?
              Jedynymi tak naprawdę groźnymi elementami porodu, które mogą go
              zaburzyć są:
              przebice pęcherza
              niemiłe położne hamujące postęp porodu
              podanie oksytocyny
              nacięcie krocza
              pozycja leżąca do porodu
              wielogodzinne ktg
              masaż szyjki macicy
              czyli wszystko to, co się obecnie stosuje w szpitalach rutynowo."

              Aha, znaczy sie pekniecie macicy,odklejenie lozyska czy tez
              owiniecie pepowiny wokol szyi dziecka nie sa tak grozne jak zla
              polozna???
              Proponuje Pani rodzic w lesie, pepowine odgryzc i powiesic na
              scianie.
            • aga.53 Re: wenflon? 07.07.08, 09:41
              mnie też dobija niewiedza kobiet na temat porodu i godzenie sie na
              szereg rutynowych czynności w szpitalu, dlatego też o ile będe na
              siłach(a mam ogromna nadzieje, że będę)to będę walczyła o godne
              traktowanie mnie, a przy okazji innych rodzących smile
              • memphis90 Re: wenflon? 07.07.08, 12:16
                To ja bardzo proszę, w moim imieniu nie walcz o niezakładanie mi wenflonu. Nie
                życzę sobie takich ingerencji, to moja sprawa, nie Twoja.
              • osa551 Re: wenflon? 07.07.08, 13:00
                > mnie też dobija niewiedza kobiet na temat porodu i godzenie sie na
                > szereg rutynowych czynności w szpitalu,

                To będzie Twój kolejny poród czy pierwszy? Bo mam wrażenie, że się naczytałaś i
                teoretyzujesz?

                Proszę nie walcz a mnie, bo mnie medykalizacja porodu uratowała życie.
              • kira_koslin Re: wenflon? 08.07.08, 18:49
                aga.53 napisała:
                dlatego też o ile będe na
                > siłach(a mam ogromna nadzieje, że będę)to będę walczyła o godne
                > traktowanie mnie, a przy okazji innych rodzących smile


                A tę walke podejmiesz w czasie której fazy porodu - jaki możesz
                powiedzieć???

                proponuję jeszcze bardziej poszerzyć swą wiedze czerpaną internetu.
            • memphis90 Re: wenflon? 07.07.08, 12:15
              Kobieto, Twoja ignorancja aż razi... Jak dziewczyna dostanie krwotoku czy
              wstrząsu na jakimkolwiek innym tle, to jak niby chcesz założyć wenflon czy wkłuć
              się do jakiejkolwiek żyły? Jak chcesz podać leki, płyny infuzyjne albo krew?
              Doustnie?

              > Jedynymi tak naprawdę groźnymi elementami porodu, które mogą go zaburzyć są:
              Uważasz, że pęknięcie macicy czy atoniczny krwotok to pikuś i bułka z masłem ,
              które zdarzają się w książkach science-fiction? Fakt, że są to stosunkowo
              rzadkie powikłania, ale są zagrożeniem życia rodzącej.

              > Dobija mnie też niewiedza kobiet przygotowujących się do porodu i godzących się
              > na szereg czynności narzucanych rzez personel medyczny, a ewidentnie szkodliwy
              > ch i niestosowanych już w innych krajach.
              W innych krajach też zakładają wenflony, serio...
            • osa551 Re: wenflon? 07.07.08, 13:08
              > Od kiedy to wenflon jest lekarstwem na krwotok?

              Wenflon nie jest lekarstwem na krwotok, ale ja mam bardzo niskie ciśnienie i
              takie sobie żyły i już u mnie założenie wenflonu to problem bez krwotoku. W
              razie krwotoku - nie mogę sobie wyobrazić szybkiego i skutecznego wkłucia w celu
              ratowania życia, kiedy każda chwila ise liczy.

              > Ile porodów kończy się pęknięciem macicy?

              być może niewiele, ale ... wolałabym dać sobie jednak założyć ten wenflon.
            • osa551 Re: wenflon? 07.07.08, 13:58
              a ewidentnie szkodliwy
              > ch i niestosowanych już w innych krajach.

              aaaaa - dopiero teraz doczytałam, parę lat temu w Szwajcarii miałam robioną
              zwykłą tomografię głowy - też założyli mi wenflon, a 20 minut po badaniu wyjęli.
              Nawet mojemu psu założyli wenflon przed rtg przy podaniu "głupiego jasia".
              Wydaje mi się to rzeczą powszechną w cywilizowanych krajach. A z
              niecywilizowanego kraju to moja koleżanka leciała do Frankfurtu z atakiem
              wyrostka robaczkowego, bo się bała tam operacji i wolała ryzykować lot do
              Niemiec (poza Lufthansą nic tam nie latało).
        • totorotot Re: wenflon? 06.07.08, 23:43
          Tak, ja mam podobne. I biada ołożnej, która będzie próbowała mi wetknąć wenflon na dzień dobry, podobnie z oksytocyną itp. smile
          • elza78 Re: wenflon? 07.07.08, 14:05
            ale po grzyba wtedy ci szpital??
            rodzisz w domu i masz z bani...
            nikt nic ci nie bedzie wtykal, skoro ciaza fizjologiczna nie ma rpzeciwwskazan
            to mozesz siedziec na chacie nikt cie na sile do szpitala nie ciagnie, po co sie
            pchasz tam gdzie na sile szyjke masuj anacinaja krocza zakladaja wenflony i
            generalnie gwalca twoje poczucie godnosci...
            nie kumam, siedz w domu i juz przymusu nie ma tongue_out
            • totorotot Re: wenflon? 07.07.08, 19:46
              Właśnie rozważam ten domowy i tak milutko byłoby urodzić dziecko w swoim łóżku, mając po ręką swoją wielką wannę i prysznic i kochanego męża smile Poważnie rozważam poród domowy. A poza tym nic się nie dzieje nagle i doświadczona położna potrafi wychwycić niebezpieczeństwo i odpowiednio wcześniej wysłać do szpitala smile
              Wkrótce się wybieram do szpitala i pokażę im swoją listę "życzeń i nieżyczeń", zobaczymy jak podejdą. Jak będą kręcic nosem, to w domu.
              • elza78 Re: wenflon? 07.07.08, 20:45
                nie wybieraj sie do szpitala tylko rodz w domu, gdybym miala taka mozliwosc przy
                drugim porodzie to bym tka zrobila, polozna lub lekarz do domu i wszystko by sie
                w domu rozegralo, niestety pierwszy porod cc wykluczyl taka mozliwosc...
                • totorotot Re: wenflon? 08.07.08, 19:43
                  Elza, ja sie wybieram na razie tylko informacyjnie smile
                  Pozdrowionka smile
          • kira_koslin Re: wenflon? 08.07.08, 18:52
            totorotot napisała:

            > Tak, ja mam podobne. I biada ołożnej, która będzie próbowała mi
            wetknąć wenflon
            > na dzień dobry, podobnie z oksytocyną itp. smile


            hahahaha a co pobijesz ją czy jak?
            • totorotot Re: wenflon? 08.07.08, 19:49
              Kira czy Ty sie dobrze czujesz? Niby z jakiej okazji miałabym bić położną? Po prostu nie wyrażę zgody i niech się buja smile
              • kira_koslin Re: wenflon? 09.07.08, 13:55
                ahahaha ale smieszne, jeszcze smieszniej bedzie jak położna kazała
                by Ci się bujac co w razie jakby cos poszło nie tak!
              • malgosiek2 Re: wenflon? 09.07.08, 20:28
                Ale to NIE położna decyduje czy ma Ci podać oxy tylko LEKARZ.
                Położna wykonuje polecenia/zlecenia lekarza.
                Więc od położnej w tym momencie się "odpimpaj"
                Jak już to niech się "buja"lekarz,bo on podjął taką decyzję i do
                niego składaj pretensje.
                Pzdr.Gośka
        • kira_koslin Re: wenflon? 08.07.08, 18:45
          Skoro wiesz lepiej od lekarza to po co pytasz?
          A potem się lekarz użera z "wszsytkowiedzącą" pacjentka tracąc na
          Nią czas.

          Szczerze życzę Ci zdrowego, bezproblemowego porodu.
          Założenie wenflonu nie jest traktowaniem Ciebie jak jako chorej,
          słuzy abys w razie czego dostała jak najszybciej lek.
    • deodyma Re: odmowic nie mozesz. 06.07.08, 20:53
      na poczatku to dziwne uczucie, jak sie chodzi z tymi iglami w reku,
      ale potem ledwo sie to zauwaza.
      • aga-agata Re: odmowic nie mozesz. 06.07.08, 21:00
        nie pisze tego, żeby cię nastraszyć - moja ciąża też przebiegała
        książkowo, czułam się świetnie, pływalam, spacerowałam kilometrami,
        wyniki bardzo dobre. Rodziłam po terminie więc wenflon+oxy, jak po
        pęknięciu pęcherza okazało się, że wody są paskudne, a tętno małego
        gwałtownie spada i zapadła decyzja o natychmiastowej cesarce, to z
        emocji tak mi się ręce trzęsły, że połozna miała problem, żeby mi
        rodzaj kroplówki zmienić. Nigdy nie wiadomo co sie stanie - lepiej
        przeżyc ten niepotrzebny wenflon, niż później tracić cenny czas w
        chwili, gdy go nie ma
      • deleine Re: odmowic nie mozesz. 06.07.08, 22:28
        z jakimi znowu igłami? widziałaś kiedyś wenflon?
        • deodyma Re: widzialam:) przed cc mi zakladali. 06.07.08, 23:01

          • ania_1609 Re: widzialam:) przed cc mi zakladali. 06.07.08, 23:09
            deodyma napisała:

            > widzialamsmile przed cc mi zakladali

            Hehe...dobre. Właśnie po to jest wenflon, żeby nie latać z igłą w
            żyle, igłę się wyjmuje a w żyle zostaje tylko cienka plastikowa
            rurka. smile))))
            Nie wiem, jaki miałaś wenflon, że musiałaś latać "z igłami w żyle"
            smile))

            • deodyma Re: no a jak sie niby do zyly go wprowadza? 06.07.08, 23:17

              • motylek55 Re: no a jak sie niby do zyly go wprowadza? 07.07.08, 08:12
                do żyły sie go wprowadza za pomocą igły, która znajduje się w tej plastikowej
                "rurce" po czym jak już się odpowiednio założy dojście to igłę się wyciąga i
                zostaje sama rurka.radzę nast razem przyjrzeć się jak zakładają
            • deodyma Re: bo przez kilka dni lazilam z iglami w zyle. 06.07.08, 23:20

              • deleine oj głupotki wypisujesz :) n/t 07.07.08, 17:33

                • mamakostka :-)))) Mialam takie samo podejscie jak Ty :-))) 07.07.08, 18:00
                  zakladali mi przed cesarka...i wtedy bylam tez przekonana, ze biegam
                  z igla w rece, wenflon wspominam generalnie gorzej niz cala cesrke,
                  myslalam, ze mi reka odpadnie tak bolalo, gdy zaczepilam oubranie
                  itp, chodzilam z ta reka tak, zeby jej nie ruszac, nie drgnac -
                  jakbym miala szyne w rece, cigle blagalam personel, zeby mi wyjeli
                  ta igle ogromniasta bo umieram......az przy wyjsciu, gdy mi
                  peilegniarka toto wyjela i pokazala....okazalo sie jaka bylam durna,
                  zadna igla tylko maly wezyk a bolalo obtarcie od plastra, ktory w 3
                  sekundy moglam poprawic a nie ryczec ze umieram. smile))))))) Ot taka
                  wenflonowa historyjka smile))
                • deodyma Re:ojej... 07.07.08, 21:52

    • aga.53 Re: wenflon? 06.07.08, 21:57
      dolargan??? oksytocyna????? chyba żartujecie ...ja nie zamierzam
      pozwolic sobie na podanie tych świństw...tylko w naprawde niewielu
      przypadkach potrzebne są tzw. ''przyspieszacze,, porodu, a dolargan
      jest szkodliwy dla dziecka, a i matka ma tylko ułude znieczulenia,
      wiec NIE!!! DZIEKUJĘ !!!!!
      • tarja30 Re: wenflon? 06.07.08, 22:07
        aga.53 napisała:

        > dolargan??? oksytocyna????? chyba żartujecie ...ja nie zamierzam
        > pozwolic sobie na podanie tych świństw...tylko w naprawde niewielu
        > przypadkach potrzebne są tzw. ''przyspieszacze,, porodu, a
        dolargan
        > jest szkodliwy dla dziecka, a i matka ma tylko ułude znieczulenia,
        > wiec NIE!!! DZIEKUJĘ !!!!!


        no comments
        • totorotot Re: wenflon? 06.07.08, 23:46
          Dolargan jest bardzo szkodliwy i w coraz większej ilości szpitali jest zakazywany.
      • nilem Re: wenflon? 06.07.08, 22:12
        O. Mamy lekarza na forum, dobrze wiedzieć.

        wink
      • memphis90 Re: wenflon? 06.07.08, 22:16
        Wiesz, ja naprawdę nie wiem, czy układanie sobie z góry jedynego słusznego
        scenariusza porodu ma jakikolwiek sens... To nie plan rozwoju firmy na
        najbliższe półrocze, tylko dynamiczny proces, który nie wiadomo jak się potoczy.
      • miacasa Re: wenflon? 06.07.08, 22:56
        w takim razie nikt na siłę Ci wenflonu zakładał nie będzie ale raczej zapłać za
        opiekę położnej bo ta z dyżuru może Cię nieładnie potraktować gdy zaczniesz ją
        szkolić z położnictwa a ta opłacona to nawet z uśmiechem na ustach przyjmie
        Twoje wskazówki i bez szemrania zmieni strategię gdy Cię fizjologia sponiewiera
        przy 8cm rozwarcia
    • karolcia86 Re: wenflon? 06.07.08, 22:20
      Ja rodziłam dwa razy i nie miałam wbitego wenflonu. Akurat w tym
      szpitalu się tego nie praktykuje. Owszem, po porodzie musiałam mieć
      podaną kroplówkę i założenie go położnej zabrało może 5 sek.
      Teraz być może będę zmuszona rodzić w innym szpitalu i na pewno
      sobie nie dam tego założyć. Ja nie uważam, że poród z założenia ma
      być patologiczny.
      • nilem Re: wenflon? 06.07.08, 22:24
        Tak zupełnie z ciekawości - JAKI problem stanowi welfon?!

        Jak czytam niektóre wypowiedzi, mój szacunek do ciężkiej pracy wykonywanej przez
        lekarzy rośnie...
        • karolcia86 Re: wenflon? 06.07.08, 22:36
          Chodzi o zasadę: można z porodu zrobić operację i zabieg medyczny, a
          można poród potraktować jako naturalny proces, z założenia, któremu
          się nie przeszkadza i reaguje dopiero jak coś idzie nie zgodnie z
          naturą.
          To taka niej więcej różnica, jak podejście położnej odbierającej
          poród a przyjmującej poród. Dla mnie ta różnica jest bardzo istotna.
          • memphis90 Re: wenflon? 07.07.08, 12:21
            Ale wytłumacz mi- jak chcesz zareagować, jeśli dojdzie do poważnych powikłań,
            takich jak wstrząs? Bo wtedy wbicie się do żyły graniczy z cudem, a zakładanie
            na gwałt dojścia centralnego np. u wykrwawiającej się kobiety to nie przelewki.
            Naprawdę, rureczka w żyle to naprawdę niewielkie poświęcenie (szczególnie, że
            obecność wenflonu nijak nie wpływa na akcję porodową), skoro można zawczasu
            przewidzieć i uniknąć poważnych konsekwencji.
      • aga.53 Re: wenflon? 07.07.08, 09:49
        wlasnie, powtarzam, że zgodze sie na prawie wszystko jesli zacznie
        dziać się coś złego, ale....dlaczego od razu mam zakładać, że mój
        poród będzie patologiczny??????????????? ja jestem tego zdania, ze
        to ja sama jestem odpowiedzialna za urodzenie mojego dziecka, a
        szpital w razie czego moze mi w tym pomóc,ale to ja SAMA musze
        wykonać prawie całą ''robote,, smile
    • nutka07 Re: wenflon? 06.07.08, 23:51
      Pierwszy raz w zyciu slysze, ze zaklada sie wenflon na 'zas'. Czlowiek cale
      zycie sie uczy.
      • anulka59 Re: wenflon? 07.07.08, 06:58
        Wenflon zakłada się jak będzie potrzebny a nie na dzień dobry.Zresztą w żyle
        pozostaje tylko cieniusieńka "rureczka"z tworzywa która się poddaje(można ręką
        normalnie zginać)więc nie panikujcie.
        • tasiaanunia Re: wenflon? 07.07.08, 07:13
          Zgadzam się całkowicie z Anulką59.......Nic się nie czuje w ręce..Gratuluję
          podejścia do porodu-że nic się nie stanie i poród będzie wzorcowy! Przecież
          nigdy nic nie wiadomo-Ja w pierwszej ciąży pracowałam do ostatniego dnia -a
          teraz muszę leżeć i bardzo uważać!Jak pojechałam do szpitala to czekałam na
          "swoją kolej przez 3h" na korytarzu bo byłam pierworódką a kiedy się okazało że
          jest źle to szybciutko i już byłam na stole i miałam cc....więc tak na prawdę
          nic nie wiadomo i bardziej przejmowałabym się innymi aspektami porodu niż
          welfronem bo on czasami jest na prawdę potrzebny...Jasne jak nie chcesz to nie
          musisz zakładać ...twoja wola....pozdrawiam
          ania26tc
        • nutka07 Re: wenflon? 07.07.08, 20:32
          Ja wiem jak wyglada wenfolon i jak sie odczuwa jego obecnosc wink
    • sweet.cherry od razu nie 07.07.08, 08:19
      mnie wbili dopiero wtedy, gdy podawali mi kroplówkę (na jakąś
      godz.przed końcem porodu. Rodziłam w Poznaniu na Lutyckiej
    • blueberry77 Re: wenflon? 07.07.08, 08:58
      Miałam założony wenflon dopiero przed podaniem kroplówki przed ZZO. Było to po
      kilku godzinach pobytu w szpitalu, nie od razu.

      Co do tego, że wenflon w niczym nie przeszkadza - miałam wenflon 2 razy, raz
      przy porodzie i wtedy rzeczywiście mi nie przeszkadzał, a drugi raz przy
      tomografii i wtedy urażał mnie bardzo, nie mogłam właściwie zgiąć ręki. Na
      szczęście w tym drugim przypadku spędziłam z nim tylko pół godziny.
    • dodkowska Re: wenflon? 07.07.08, 09:16
      od razu załozyli
    • gaja78 Re: wenflon? 07.07.08, 12:54
      Przy pierwszym porodzie miałam wenflon założony na okazję podania oksytocyny.
      Przy drugim - bardzo szybkim - wenflonu nie miałam. Ale gdyby mi go założono,
      poczułabym się ... bezpiecznie smile Tego się prawie nie czuje a na w razie <tfu
      tfu odpukać> czego już jest, zgadzam się z Memphis że nie ma sensu robić wokół
      tego burzy. Koszt niewielki, bo niczym to nie grozi, nawet o dyskomforcie trudno
      mówić, a w razie powikłań - zysk duży.
    • osa551 Re: wenflon? 07.07.08, 12:55
      aga.53 Twoje wypowiedzi w tym wątku mnie przerażają. Jeśli jesteś w takiej
      opozycji do prostej rzeczy jaką jest wenflon i jesteś tak mocno przekonana, że
      książkowa ciąża gwarantuje książkowy poród a lekarze to debile to dlaczego nie
      zdecydujesz się na poród w domu?

      Ja też miałam pierwszą ciążę książkową, a teraz jestem po 2 cc: 2x wenflon, 2x
      cewnik, 2x szew na brzuchu. Mam 2 zdrowych dzieci i to jest dla mnie najważniejsze.
      • aga.53 Re: wenflon? 07.07.08, 14:15
        no wlasnie jak bys mi to z ust wyjęła...marzy mi sie poród w domu, z
        moim wlasnym mężem, w swobodzie, w poczuciu bezpieczenstwa,
        intymnosci i godnosci...ale niestety....nie mam męża....nie mam
        nawet wlasnego mieszkania....nie mam 1500zł-2000zł na poród
        domowy...za to co mam???? kiepskie przezycia z przeszlosci...itp.ale
        coż...jakos dam sobie radę...zawsze sobie jakos dawałam, wiec jest
        jakaś szansa, że tym razem tez dam...pozatym żeby pojsc na kompromis
        to z olbrzymia wrecz checią chciałabym rodzic w tzw. domu
        narodzin...ale tam porod kosztuje chyba ze 3000zł sad wiec jak same
        widzicie , zostaje mi tylko szpital...i błaganie o poszanowanie
        mojej godnosci i intymnosci sad acha i jeszcze jednego nie jestem w
        stanie zrozumieć...ale o tym napisze w osobnym wątku, ktory mnie
        bardzo...ale to bardzo bulwersuje uncertain
        • nikola82 Re: wenflon? 07.07.08, 14:49
          Aż muszę coś napisać...
          Z twojej ostatniej wypowiedzi wynika,że problemem nie jest wenflon tylko
          "problem z samą sobą"....Nie masz męża,kasy i mieszkania a czy to nasza wina,że
          tak się stało,oj chyba nie!Wydaje mi się,że przelewasz całą swoją frustrację,że
          życie dało Ci w kość na wszystkich w koło...Nie jesteś pierwsza i
          ostatnia,której się nie układa...
          Myślę,że powinnaś skupić się na dziecku jeśli Ci oczywiście na nim zależy a nie
          na takich pierdołach jak "wkłucie wenflonu".
          Nie planuj sobie przebieg porodu bo niestety życie weryfikuje nasze plany,a
          wkłucie do żyły jest potrzebne żeby w razie niebezpieczeństwa móc ratować twoje
          dziecko i ciebie...
          To,że twoja ciąża była fizjologiczna nie znaczy,że i poród taki będzie,wszystko
          może się zdarzyć i powinnaś się z tym liczyć.Nikt w szpitalu nie będzie
          traktował Cię jak chorą bo jak słusznie zauważyłaś ciąża to nie choroba ale są
          pewne procedury na sali porodowej i personel musi się ich trzymać...
          A jeśli Ci tak bardzo zależy na "czystej naturze-beż w kłucia i żadnych leków"
          zawsze możesz odmówić tylko,że pewnie będziesz musiała złożyć swój sprzeciw na
          piśmie i dołączyć podpis,że bierzesz na siebie odpowiedzialność za odmowę
          zabiegów wymaganych w szpitalu...
          Więc się zastanów czy chcesz mieć taką odpowiedzialność za życie swojego dziecka
          na swoich barkach....i pomyśl,że w szpitalu wszyscy chcą ci pomóc urodzić zdrowe
          dziecko a nie cię upodlić i upokorzyć...
          Zastanów się na czym ci zależy...na dziecku czy na własnej wygodzie!
          Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
          Nikola82
          • aga.53 Re: wenflon? 07.07.08, 15:20
            również pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
        • memphis90 Re: wenflon? 07.07.08, 19:23
          Wzruszyła mnie Twoja historia... Jestem pełna podziwu dla Twojego męstwa i
          odwagi, w tej nierównej potyczce z krwiożerczą i nie znającą litości służbą
          zdrowia... Na zawsze pozostaniesz w moim sercu jako BOHATERKA!
    • malgosiek2 Re: wenflon? 07.07.08, 22:08
      Taaa....na złość mamie odmroże sobie uszy,ale co tam moje na
      wierzchu.
      Nie rozumiem Aga Twojego oślego uporu.
      Czy nie możesz przyjąć do swojej ślicznej główencji,że jakby co to
      żyły się ZAPADAJĄ i nawet anestezjolog może mieć problemy z
      założeniem wenflonu.
      Tyle osób Ci to pisze,a Ty swoje czyli klapki na oczy i nic nie
      widzę i nie chcę słyszeć i przyjąć do wiadomości.
      No cóż życzę z całego serca bezkonfliktowego i wspaniałego
      porodu,ale.....nie mniej potem do nikogo pretensji tylko do siebie.
      Nie ryzykowałabym dla "głupiego"wenflonu życia swojego,a co dopiero
      dziecka.
      Mozesz na nic się nie godzić,ale nie mniej roszczeniowa postawa
      na "dzień dobry" nie wróży dobrej współpracy z personelem medycznym.
      Nikt nie zakłada wenflonu na złość pacjentkom zrozum to wreszcie.
      Pieścisz się i jużsmile))
      Pzdr.Gośka
      • memphis90 Re: wenflon? 08.07.08, 17:55
        Ech, Małgosiek, zdarzają się różne cuda... Mi jedna rodząca nie pozwoliła zebrać
        ze sobą wywiadu "bo jej się należy poszanowanie intymności"... No comments...
        • elza78 Re: wenflon? 08.07.08, 18:07
          big_grin
          podziekujmy "rodzic po ludzku" big_grinDD
          wszystko jest dla ludzi takie akcje tez, dopuki przez "poszanowanie intymnosci"
          nie trzeba potem dziecka resuscytowac...
        • osa551 Re: wenflon? 08.07.08, 18:18
          jejku, a czego nie chciała podać wieku czy wagi? Przecież ten wywiad jest między
          innymi po to, żeby lekarze wiedzieli np. o możliwych reakcjach uczuleniowych,
          chorobach serca etc, żeby przez przypadek pacjentce nie zaszkodzić.
          • patchuli Re: wenflon? 08.07.08, 18:35
            będąc w ciąży naczytałam się różnych takich właśnie wypowiedzi i
            jako pierworódka też zaczęłam chojrakować i uważać, że wenflon to
            zło, nacięcie krocza nie etc...

            gdy nadeszła godzina zero - nic nie było ważne - ważne by urodzić,
            by dziecko było zdrowe i bym ja jakoś uszła po tym wysiłku - a
            uszłam ledwo...

            wenflon w niczym mi nie przeszkadzał - wogle go nie czuć, ani
            zakładania, ani noszenia czy też zdejmowania smile zdjęto mi go już
            dobę po porodzie

            przy drugiej ciąży nie będę już tyle czytać... wink
          • totorotot Re: wenflon? 08.07.08, 19:45
            Pewnie nie chciała odpowiadać na dennie głupie pytania typu: wykształcenie i zawód wykonywany, po cholerę takie pytania zadawane są rodzącej kobiecie?
            • memphis90 Re: wenflon? 09.07.08, 22:06
              Nie, wywiad lekarski obejmuje pytania o uczulenia, operacje, poprzednie ciąże i
              porody, choroby, stosowane leki. Bardzo przydatne, szczególnie, jak wychodzą
              jakieś komplikacje.
          • memphis90 Re: wenflon? 09.07.08, 22:05
            NIC nie chciała powiedzieć, miała wynajętą położną i tylko ta położna miała
            przywilej przebywania w jednej sali z rodzącą... Pocieszam się, że to był już
            skrajny przypadek, z reguły na porodówkach spotykałam naprawdę fajne babeczkismile
            • totorotot Re: fuuuuuuuuj 09.07.08, 23:03
              Memphis, z całym szacunkiem, ale na tym forum pokazałaś różki tyle razy, że się wcale nie dziwię tej dziewczynie, że nie chciała z Tobą rozmawiać, jak jej zaprezentowałaś próbkę swoich "możliwości".
              • osa551 Re: fuuuuuuuuj 09.07.08, 23:45
                totorotot robił ktoś z Tobą wywiad przed porodem? To jest ankieta a nie
                dyskusja. Ze mną wywiad przeprowadzała studentka czytając pytania i zaznaczając
                odpowiedzi. To było w moim interesie, żebym jej odpowiedziała. Ktoś kto odmówił
                wywiadu w szpitalu musiał mieć nie po kolei pod sufitem.
      • totorotot Re: wenflon? 08.07.08, 19:43
        Malgosiek, a czemu wobec tego w jednych szpitalach zakładają wenflon, a w innych nie?
    • madziara95 pierwsze słyszę!!! 08.07.08, 18:43
      rodziłam dwa razy w dwóch różnych szpitalach we Wrocławiu i ani razu
      mi nikt wenflonu nie zakładał,ani innym rodzącym wtedy co ja. Poza
      tym piszecie często,że jak wody odeszły to podawali Wam
      oksytocyne,mi przy obydwu porodach odeszły wody w domu i przez wiele
      godzin nie miałam skurczy i nikt nie wspominał o podaniu oksy.
      Zapowiadal,że jeśli do 12 godzin od odejścia wód nic się nie
      dzieje,to dopiero wtedy wywołują. Dzieci urodziły się zdrowe,w
      spokoju czekałam na samoistny rozwój akcji,bez wspomagaczy
      (przynajmniej w moim przypadku niepotrzebnych).
      • carinica011 Re: pierwsze słyszę!!! 09.07.08, 20:52
        kiedyś indianka szła nad rzekę i wracała z dzieckiem. i nikt nie traktował jej
        jak chorej... spróbujesz?
    • totorotot Re: wenflon? 09.07.08, 23:14
      W polskich szpitalach wiele zabiegów jest wykonywanych niepotrzebnie i ze szkodą dla kobiet. Nie rozumiem, jak możecie tak bezkrytycznie przyjmować wszelkie zabiegi, którym jesteście poddawane.
      Pod rozwagę:
      www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,5438807,Ta_rana_wciaz_boli.html
      • auszrine Re: wenflon? 09.07.08, 23:32
        totorotot napisała:
        jak możecie tak bezkrytycznie przyjmować wszelkie z
        > abiegi,

        To bardzo łatwe: wystarczy się nad tym nie zastanawiać wink
        • auszrine Re: wenflon? 09.07.08, 23:35
          a nie, przepraszam, jeszcze trzeba zwyzywać te co bardziej "refleksyjne" od histeryczek, wypomnieć im, że o własnym dziecku nie myślą i odesłać do lasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka