szklanapulapka2
15.07.08, 12:04
Witajcie! Jestem tu nowa, przybyłam z forum "Niepłodność". Jestem w
7 tygodniu ciąży po isci (ostatni criotransfer). Moja nieziemska
radość zostałąm zburzona w ub. piątek, kiedy równo po 2 tygodniach
od wykonania testu ciążowego zaczęłam plamić. W klinice zrobiono mi
usg, ale z dzieciaczkiem wszystko okazało się dobrze - nie wiadomo z
czego to krwawienie. Byłam przerażona, bo to świeża, czerwona krew,
jak przy miesiaczce. W sobotę i niedzielę leżałam w domu, ale w
poniedziałek trafiłam dos zpitala z diagnozą "poronienie
zagrażające", ponieważ powtórzył sie krwotok, tym razem silniejszy.
Brzydko mówiąc, "wypadł" ze mnie w trakcie sikania skrzep wielkości
kurzego jajka - spory. Pojechaąłm do kliniki, gdzie robiłam isci.
Znów okaząło sie z dzieckiem wszystko w porządku, w ten dzień
usłyszaąłm też po raz pierwszy bicie serduszka Maleństwa. W szpitalu
przeleżałąm od poniedziałku do czwartku. Wypisałam się na własne
życzenie, bo oprócz brania tych samych leków, co w domu (luteiny i
duphastonu)i leżenia, nie miaąłm robione kompletnie nic. Po tym
skrzepie przestaąłm krwawić i do środy wszystko sie uspokoiło. W
czwartek wyszłąm do domu i do niedzieli było pięknie, nawet pojawiły
się mdłości, ból piersi - no, typowe objawy ciąży. Moja beta robiona
w szpitalu wyszła ponad 41 tyś. czyli, jak stwierdził
lekarz,prawidłowo jak dla tego wieku ciąży. W czwartek po wyjściu ze
szpitala zrobiłam usg prywatnie i wszystko jest dobrze. dzidzia ma
43 mm., serduszko bije 129 uderzeń na minutę. No i niestety... w
niedzielę mój koszmar zaczął sie powtarzać. Znów plamię, tylko nie
ma już czerwonej krwi, jdynie takie brązowe upławy. najbardziej są
widoczne rano po nocy, w ciągu dnia to tylko znikome ilości.Nic mnie
nie boli, nie mam skurczów, nic... Proszę, powiedzcie mi, czy takie
brązowe plamienia mogą byc następstwem, nie wiem, moze oczyszczaniem
sie organizmu, po tym krwotoku, który miałam?? Dzwoniłam dziś do
lekarza, ale nic konkretnego nie powiedział, oprócz tego, ze
najwcześniej usg mogę zrobić za tydzień w czwartek. Chyba umrę z
niepokoju do tego czasu... Pomożecie coś? Dodam,z e to moja druga
ciąża, w pierwszej w ogóle nie miałąm takich incydentów.