Jestem aktualnie w 6 tyg ciazy. Poprzednia (w kwietniu) poronilam w ok 2 miesiacu ciazy (mialam 2 badania ginekologiczne i zaden z lekarzy nie powiedzial ze jestem w ciazy- wiec bylam tego zupelnie nieswiadoma)
Mam nowego lekarza, ktory od razu na poczatku przepisal mi progesteron
Czuje sie naprawde fantastycznie, nie krwawie, nic mi nie dolega ani nie boli Wiec po co mi te hormony??
Co wiecej w zeszlym roku chorowalam na raka i moj onkolog kategorycznie zabronil stosowania hormonow (mowa byla wtedy o pigulkach anty.. i szczesliwe skutki ich niebrania sa juz widoczne
Czy naprawde jest konieczne branie progesteronu bez sprawdzania jego poziomu we krwii??
Prosze o pomoc !!