szklanapulapka2
20.09.08, 06:42
Witam! 3 tyg. temu miałam wykonywane usg genetyczne (14tc.) i
wszystko było w najlepszym porządku, wszystko w normie. Ponieważ
zakwalifikowałam się do bezpłatnego programu badań prenatalnych,
musiałam też poddać się testowi Pappa. Nie chciałąm tego testu od
początku, ale chcąc korzystaćz "programu" musiałąm. Pani, która
pobierała mi krew stwierdziła, że ten test to tylko formalność,
skoro usg wyszło bez zarzutu.
Zrobiłam to badanie i w ogóle o nim zapomniałam. 28 września jadę na
wizytę do mojego gina, i wtedy miałam wstąpić po wynik tesstu, żeby
mu pokazać. W najśmielszych przypuszczeniach nie myślłam, że coś
może być nie tak.
Niesteety wczoraj po południu zadzwoniono do mnie z kliniki, że mają
wynik i jest on nieprawidłowy. Pojechaliśmy z mężem na rozmowę do
lekarza...Pani dr poinformowała nas, że jest duże ryzyko trisomii
13+18 (zespół edwardsa). Nasz świat runął nam na glowę. Ryzyko
wynosi 1:851, a pozwinno 1: kilkunastu tyś. Jestem załamana! Wiadmo,
ze ZE to wada letalna i jeśli się potwierdzi..... wolę nie myśleć
nawet. Zgodzilam się na amnipunkcję, którą mam mieć wponiedziałek o
9 rano.
Od wczoraj nie wiem, w jakim świecie żyję...To jest ciąża po isci,
tak wyczekiwana, wymodlona... Przebiegałą z "przygodami", w lipcu
miesiąc plamiłam mialam 2 krwotoki, leżałam w szpitalu - podobno
przyczyną był krwiak i teraz.... miałabym ją stracić???? Dla mnie to
takie dziwne, że w usg obraz był prawidłowy, nic sie nie dzialo,
dzicko prawidłowo zbudowane, kości czaszki, echo serca - wszystko
ok. Zawsze też było tydzień większe niż by wskazywał wiek ciąży...
Boję się tak bardzo, ze nie potrafię na niczym się skupić...A ta
amniopunkcja...zawsze niesie ryzyko poronienia, czy dobrze ze sie na
nią zgodziłam? Dziewczyny, błagam, napiszcie coś bo zwariuję!