Dodaj do ulubionych

złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie!

20.09.08, 06:42
Witam! 3 tyg. temu miałam wykonywane usg genetyczne (14tc.) i
wszystko było w najlepszym porządku, wszystko w normie. Ponieważ
zakwalifikowałam się do bezpłatnego programu badań prenatalnych,
musiałam też poddać się testowi Pappa. Nie chciałąm tego testu od
początku, ale chcąc korzystaćz "programu" musiałąm. Pani, która
pobierała mi krew stwierdziła, że ten test to tylko formalność,
skoro usg wyszło bez zarzutu.
Zrobiłam to badanie i w ogóle o nim zapomniałam. 28 września jadę na
wizytę do mojego gina, i wtedy miałam wstąpić po wynik tesstu, żeby
mu pokazać. W najśmielszych przypuszczeniach nie myślłam, że coś
może być nie tak.
Niesteety wczoraj po południu zadzwoniono do mnie z kliniki, że mają
wynik i jest on nieprawidłowy. Pojechaliśmy z mężem na rozmowę do
lekarza...Pani dr poinformowała nas, że jest duże ryzyko trisomii
13+18 (zespół edwardsa). Nasz świat runął nam na glowę. Ryzyko
wynosi 1:851, a pozwinno 1: kilkunastu tyś. Jestem załamana! Wiadmo,
ze ZE to wada letalna i jeśli się potwierdzi..... wolę nie myśleć
nawet. Zgodzilam się na amnipunkcję, którą mam mieć wponiedziałek o
9 rano.
Od wczoraj nie wiem, w jakim świecie żyję...To jest ciąża po isci,
tak wyczekiwana, wymodlona... Przebiegałą z "przygodami", w lipcu
miesiąc plamiłam mialam 2 krwotoki, leżałam w szpitalu - podobno
przyczyną był krwiak i teraz.... miałabym ją stracić???? Dla mnie to
takie dziwne, że w usg obraz był prawidłowy, nic sie nie dzialo,
dzicko prawidłowo zbudowane, kości czaszki, echo serca - wszystko
ok. Zawsze też było tydzień większe niż by wskazywał wiek ciąży...
Boję się tak bardzo, ze nie potrafię na niczym się skupić...A ta
amniopunkcja...zawsze niesie ryzyko poronienia, czy dobrze ze sie na
nią zgodziłam? Dziewczyny, błagam, napiszcie coś bo zwariuję!
Obserwuj wątek
    • agasobczak Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 08:09
      Trudno cos poradzic bo to Wasza wpsolna decyzja. mozna si enie zgodzic na test
      papa na amnipunkcje. Szczegolnie na amniopunkcje jesli grozi to poronieniem
      dziecka. Widzisz... te badania sa juz bardzo wyspecjalizowane ale tez i mozn
      apowiedziec ze ciagle w powijakach. pewnei kazda z nas zna przypadek kiedy
      wyniki byly nieprawdilowe a dziecko urodzilo sie zdrowe. I w druga strone -
      wszystkoo bylo ok a dziecko bylo chore.
      Trudno radzic...
      Ja nei zgodzilam sie na testy ani w tej ani w poprzedniej ciazy. Mala urdzila
      sie zdrowa ale po jakims czasei wyszedl u niej jakis niepelny zespol ...
      genetyczny. Ale tak na dobra sparwe pani ktora zajmuje sie tym sama powiedziala
      ze zaliczamy to do tego zespolu bo ma takie cechy ale za malo jeszcze wiemy zeby
      cos wiecej powiedziec. Moze w naszej rodzinie to dziedziczne ze mamy poszerzone
      komory? Nie wiem. Trzymam sie wersji tej bo mala sie rozwija prawidlowo - jest
      bardzo madra i rozwinieta ponad swoj wiek. A gdybym zrobila test.. moze wyszla
      by nie prawidlowosc? I tak ciaza byla zagrozoona i martwilabym sie dwa razy
      wiecej? moze w czasie badan co s by sie malej przytrafilo? Nie wiem.. nei moge
      powiedziec na 100 procent ze sa to zle badania ale moge ci powiedziec ze ja sie
      nie zgodzilam...Zaszlam w ciaze i uwazalam ze bez wzgledu na to jakie to bedzie
      dziecko urodze. Badania gentyczne sluza ewentulanie do wykrycia chorob
      genetycznych ktorych niestety nie leczy sie w lonie matki (sporadycznie i
      nieliczne) ale to raczej wychodzi na usg. My nie zakladalismy usuniecia dziecka
      wiec nie robilam badan nawet na wszelki wypadek bo i tak nerow mialam sporo.

      Najwazniejsze ze nie jestes sama - masz meza i to oboje jestescie w tej sytuacji
      i razem podejmujecie decyzje.... Ufam ze z tego wszystkiego jeszcze wyplynie
      dobro. Glowa do gorysmile
    • ad57 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 08:10
      Spróbuj się uspokić choć wiem że to nie łatwe. Narazie wiadomo że jest ryzyko ale tak naprawdę Twoje dziecko moze być zupełnie zdrowe.Wykonałabym chyba amniopunkcje.... żeby sie upewnić.
    • cerezanita Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 08:21
      Spróbuj nie martwić się na zapas. Zrób badanie, dbaj o siebie i dmuchaj i
      chuchaj na tę ciążę. Poczekaj, co wykaże amniopunkcja
    • annajustyna Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 08:39
      Ciesze sie, ze mieszkam w Niemczech i tutaj zaden lekarz po dobrych wynikach USG
      na Pappa nie wysyla. Oj, szkoda, ze dalas sie namowic, teraz Twoj stres moze
      bardziej zaszkodzic niz te wyniki sa miarodajnesad((
      • miceel Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 09:19
        Szklanapółapko pamiętam twoją historie.Trzymam mocno kciuki i
        wierze,że będzie dobrze.
        • marrea11 ech te testy pappa 20.09.08, 09:43
          najczesciej wychodza zle, ja zrobilam tylko usg na ktorym ryzyko
          tej trisomii wyszlo 1:650 i lekarz po badaniu na ktorym wszytsko
          bylo ok, powiedzial, ze nie musze robic juz pappa, bo wyglada
          wszytsko dobrze. Pewnie jak bym je zrobila, wyniki bylyby okropne,
          mam 38 lat, wiec to rez ma wplyw na wynik, ale zaraz, ryzyko 1:800
          to zly wynik? chyba zartujesz? albo lekarz zartuje, rozumiem wynik
          1:200, 1: 37, mysle, ze nie masz sie co przejmowac, mieszkam w
          niemczech i tu odchodzi sie od tych wszytskich testow pappa, lekarze
          sie z nich wrecz smieja.
    • esmeraldine Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 09:44
      Niestety, to że usg wyjdzie prawidłowo nie znaczy jeszcze, że
      badania genetyczne będą prawidłowe sad Dziecko może mieć wszystkie
      parametry w normie i posiadać wadę genetyczną lub rozwojową, która
      (mówię tu o wadzie rozwojowej) nie wyjdzie nawet przy amniopunkcji.
      Tak było w moim przypadku. Prawie 5 lat temu miałam robioną
      amniopunkcję, która wyszła prawidłowo, badania usg przez całą ciążę
      były w normie, dopiero w 7 miesiącu lekarza zaniepokoiły powiększone
      komory mózgowe. Synek urodził się niepełnosprawny, ma wadę rozwojową
      oun, epi, nie chodzi, nie raczkuje, nie mówi, jest bardzo opóźniony
      psychoruchowo. Na szczęście to nie jest wada letalna.
      Piszę to bo wiem co przeżywasz. Mi cały świat wtedy runął na głowę.
      Nie spałam, nie jadłam, całymi dniami i nocami płakałam. Myślałam o
      najgorszym. Myślałam że to już koniec, że nic dobrego mnie w życiu
      nie spotka. Ale to nie prawda. Po pierwsze, nie masz pewności co do
      wyniku, póki co to są podejrzenia. Poczekaj na wyniki amniopunkcji
      (którą moim zdaniem dobrze jest zrobić w takim wypadku, żeby nie
      oszaleć z niepewności), pamiętaj że twój stan psychiczny wpływa na
      dziecko, ono też przeżywa twój strach, panikę i przerażenie. Być
      może to fałszywy alarm, ryzyko 1:851 to ciągle tylko ryzyko a nie
      diagnoza, więc może jednak twoje dziecko jest zupełnie zdrowe, w co
      naprawdę wierzę. Ale jeśli nie...
      Jeśli okaże się, że jednak nie, mogę ci tylko napisać, że będziesz
      je kochać tak samo mocno, że przyniesie ci niesamowite chwile
      szczęścia i radości mimo swojej choroby. Ludzie myślą, że chore
      dziecko to koniec świata. Ja przeszłam na tą drugą stronę lustra i
      zrozumiałam jedno, że chore dziecko potrafi nas nauczyć dużo więcej
      niż nam się wydaje, że potrafi nam dać tyle miłości, i wzbudzić w
      nas tyle miłości, o którą nawet siebie nie podejrzewamy. Mimo tego
      koszmaru, któy przeszłam na początku, bo nie chciałam zaakceptować
      tego, że moje dziecko jest chore i nigdy nie będzie takie jak inne
      dzieci, teraz kocham go jak nikogo innego na świecie.
      Znam mamę, która urodziła córeczkę z zespołem Edwardsa. Ta córeczka
      zainspirowała ją do wielu niesamowitych rzeczy, które zrobiła w
      życiu. Dla niej to był dar od Boga. I chociaż już jej nie ma,
      wkrótce dostała od losu kolejną niespodziankę - urodziła zdrowe
      dziecko. Ale córeczka na zawsze pozostanie w jej sercu jako ktoś
      zupełnie wyjątkowy, bardzo kochany i niesamowity.
      Trzymam za Ciebie kciuki. I za pomyślne wyniki badania.
      • marrea11 ale tak logicnie, wynik 1:850 20.09.08, 09:48
        to naprawde ryzyko? to zastanowmy sie, przeciez to bardo male
        prawdopodobienstwo, jakos ten post bardzo mnie zmartwil, bo byc moze
        niepotrzebnie sie napedza zupelnie bezpodstawny strach, ile jest
        kobiet, ktorym wyniki pappa i potrojnego i jezcze genetyczne
        wychodza idelanbe?? no ile<? ja nie znam zadnej, moja kolezanka
        miala wynik na edwardsa bardzo zly, genetyczne wyszlo dobrze,
        amniopunkcji nie robila, przedwczoraj urodzila zdrowego synka...
        spokojnie... naprawde, mysle, ze te wszytskie badania i lekarze
        panikarze, to najwieksze zlo dla ciezarnej kobiety i jej malenstwa.
        • alexandraja Re: ale tak logicnie, wynik 1:850 20.09.08, 10:01
          Wtaj
          mieszkam we Francji, tutaj tez mam prowadzona moja druga ciaze
          obecnie 41 tc.. Tutaj te testy sa obowiazkowe ale na dodatkowe
          badania kieruja jesli ryzyko jest mniejsze niz 1:250! Tak wiec twoj
          wynik uwazam za dobry . Mojej przyjaciolce wyszedl 1: 180 nie
          zdecydowala sie na amnio i urodzila zdrowego synka!
          Naprawde badz dobrej mysli bo nie rozumiem dlaczego lekarz twierdzi
          ze wynik jest zly!
          • veeronka Re: ale tak logicnie, wynik 1:850 02.10.08, 17:18
            Też mieszkam we Francji i też jestem w ciąży. Może to kwestia regionu, ale u
            mnie te badania nie są obowiązkowe. Obowiązkowe jest skierowanie ciężarnej na to
            badanie przez lekarza, ale decyzja czy je się wykona czy nie należy do kobiety.
        • esmeraldine Re: ale tak logicnie, wynik 1:850 20.09.08, 10:06
          Zgadzam się, i dlatego napisałam, żeby poczekała na wyniki
          amniopunkcji. Ale sama wiem z doświadczenia, że nie da się komuś w
          takim stresie powiedzieć "nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze",
          bo po pierwsze ona i tak będzie się denerwować dopóki nie zobaczy
          tych wyników, po drugie mimo wszystko nie masz pewności, że będzie
          dobrze. O tym mogą ją przekonać tylko prawidłowe wyniki amniopunkcji.
          Mnie też wiele osób pocieszało, że wszystko będzie ok, że czują że
          będzie dobrze, a tak się nie stało. Dlatego ja nie potrafię rzucać
          takich słów na wiatr. Bo wiem, że jak się jednak okazuje że nie jest
          dobrze to takie osoby nagle znikają z mojego życia, bo już nie
          wiedzą co powiedzieć.
          Wynik amniopunkcji będzie tu kluczowy, dlatego dobrze, że to badanie
          SzklanaPułapka zrobiła, zamiast żyć w strachu do końca ciąży, być
          może i jak najbardziej prawdopodobnie zupełnie niepotrzebnie.
          • marrea11 ryzyko zawsze jest 20.09.08, 10:11
            tak na chlopski rozu,, to czy robimy badania prenatalne czy nie,
            ryzyko zawsze jest, tak samo jak zawsze jest ryzyko, zy dozyjemy
            starosci... wiec wyliczenie jakiejs liczby to zadna rzeczowa
            kwestia.. ok, jesli wychodzi ryzyko 1:12, to fakt, mozna sie bac i
            przewidywac najgorsze, ale w przypadku kilkuset.... moze jestem
            naiwna i bardzo chce urodzic zdrowe dziecko, pewnie kazda kobieta,
            ale lekarze niektorzy ( mysle, ze Twoj tez) niepotrzebnie sieja
            panike, to wiedza ksiazkowa, naukowa, czytalam post o parze,, u
            ktorych ryzyko wyszlo 1:2! a dziecko urodzilo sie zdrowe.... wiec
            naprawde,, nie masz sie czym martwic, ja sama sie w ten spoosb
            pocieszam, bo skoro moj wynik to tez ryzyko, to swiat wariuje, to w
            takim razie w ogole coaza to jedno wielkiem ryzyko, nie dajmy sie
            zwariowac, a szczegolnie testom krwi, ktore w wieku kobiety po 36
            roku zycia, podaja az 70% falszywie zlych wynikow.. to chyba mowi
            samo za siebie.
        • szklanapulapka2 Re: ale tak logicnie, wynik 1:850 20.09.08, 10:11
          Dzięki dziewczyny za odpowiedzi... Nie spałam dziś cąła noc, oczu mi
          nie widać od płaczu, od 4 rano siedzę na internecie i czytam... 10
          lat walczyłam o dzieci. Po 5 latah urodziłam zdrowego wspaniałego
          synka, który aktualnie ma 4,5 roku. Potem tak bardzo pragnęłam
          drugiego dziecka, że dla niektórych wydawało się to irracjonalne.
          Wzięliśmy ogromną pożyczkę i poddaliśmy się zabiegowi in vitro -
          isci. Miałąm 6 zarodków. Przyjął sie ostatni z mrozaczków. W chwili
          podania był 7 komórkowym silnym, ładnie dzielącym sie zarodkiem. W 5
          tyg. ciąży dostałam krwotok, wylądowałam w szpitalu. Jadąc na IP
          byłam pewna, ze to koniec - na szczęście serduszko maleństwa biło. W
          dniu wyjścia ze szpitala zrobiono mi kolejne usg, w czasie którego
          lekarz nie stwierdził akcji serca, nie stwierdził obecnosci zarodka,
          a w opisie napisał " podejrzenie ciąży obumarłej". Przeżyłam drugą
          traumę. Dodam, ze to wszystko odbywało się w bardzo
          niesympatycznych, nieludzkich warunkach. Lekarz wykonujący badanie
          niemiły, niekomunikatywny, o tym, ze ciąża obumarła dowiedziałam
          sie, jak dyktował opis pielęgniarce. Potem wypisałam sie ze szpitala
          na własne żądanie. Kolejna niemiła rozmowa z moją lekark a
          prowadzącą (wtedy, bo teraz mam innego lekarza), która zabroniła mi
          wykonania kolejnego usg wcześniej niż za tydzień, dwa. Nie
          wytrzymałam. Pojechałam od razu na usg do kliniki, w której robiłam
          isci (i w której wspomniana o. dr pracuje). Wbrew temu, co było w
          szpitalu usg wykonane 20 minut później wykazało obecność zarodka i
          miarowe tętno płodu. Nie mogłam po tym fakcie dojść do siebie chyba
          z tydzień. Potem zaczęłam wierzyć, żewszystko będzie dobrze.
          Zmieniłam lekarza prowadzacego i do tej chwili jestem z tej opieki
          bardzo zadowolona.On właśnie odradzał mi wykonywanie testu Pappa,
          ale lekarz robiący usg prosił, bym sie na to zgodziła. Zresztą ie
          miałam wyboru - zostałąm zakwalifikowana do bezpłatnego programu
          prenatalnego i musiałam robić to, co w nim przewidziane.
          No i teraz, gdy zaczęłam wierzyć, że wszystko będzie dobrze, gdy
          czuję ruchy dziecka.... mam zafundopwaną kolejną traumę. Nie podobał
          mi się wczoraj sposób przekazania nam informacji o grożącym
          niebezpieczeństwie - ta pani dr., która wtedy w 6 tc. zabroniła mi
          powatzrać usg z tryumfem wręcz naznaczyła wizję wady letalnej.
          Dlatego boję się, że być może ktoś gra mi na nerwach.... Tak bardzo
          boję się tej amniopunkcji..... Nie wiem, co robić... A może
          ograniczyć sie do dokąłdnego usg?? To początek 18 tyg. ciąży, ew.
          wady w budowie można już byłoby cghyuba stwierdzić... jak myślicie?
          • marrea11 Re: ale tak logicnie, wynik 1:850 20.09.08, 10:17
            kurcze, odnosze wrazenie ze lekarze po prostu twoim kosztem mieli
            wklad w nauke i badania, jak mozna na sile kazac robic badania,
            ktore sa niepewne i falszywe najczesciej? a potem przekazac
            wiadomosc o ryzyku, ktore jest tylko malym ryzykiem w sposob, jakby
            twoje dziecko bylo juz chore ( a chore na pewno nie jest!), takie
            zimne, lekarskie podejscie a na dodatek glupie i bledne, niech ta
            twoja lekarka troche poczyta, bo moze zatrzymala sie na wiedzy
            ksiazkowej ze studiow z roku 1965, przeciez badania usg daja wiecej
            pewnosci i jesl wychodza dobrze, to tak faktycznie zazwyczaj jest, a
            papppa? prawie zawsze zle i zle. Moja lekarka w niemczech, zo
            baczywszy wyniki, ryzyko 1:950 i drugie 1:650, wszytskie parametry
            dobre, zapytala, to co juz teraz panstwo sa uspokojeni? bo jest
            dobrze, wiec po co robic inne badania? naprawde, czasem trafisz na
            jakiegos cieniasa lekarza i swiat sie wali, a wcale nie ma takiego
            powodu.
        • hania2005 Re: szklanapułapko! 20.09.08, 10:26
          Pamiętasz mnie jeszcze??
          Taki wynik to nie wyrok i zupełnie nie wiem czym sie martwisz. Chyba
          lekarze za bardzo Cie mastraszyli. 1:850 to przeciez nie jest zły
          wynik, ja gdybym taki miała nie robiłabym amniopunkcji, ale u mnie
          po niezbyt dobrym usg (NT-2,9, brak kości nosowej) Pappa wyszlo
          1:148 i to jest podwyzszone ryzyko. W czwartek minął tydzień od
          amniopunkcji i czekam na wyniki. Póki co nikt nie dzwoni i każdy
          dzień z milczacym telefonem daje mi nadzieje.
          Ja zdecydowałam sie na amniopunkcje, bo ryzyko spore. Nie bylo
          strasznie, robił mi dr Roszkowski i chyba dzięki niemu czułam sie w
          miare spokojna i naprawde wierzyłam ze zrobi to bardzo dokładnie i
          nie uszkodzi maleństwa. Potem leżałam 3 dni w domku. Nic sie nie
          dzialo i dzidzius ma sie dobrze, co potwierdzilo sie w srode. Nawet
          widzielismy nosek maluszka, a to dla mnie wielka radość.
          Sami podejmiecie decyzje czy robic czy nie, ale wiem jedno, jesli
          jeszcze kiedyś beę w ciązy nie dam sie namówić na test Pappa -
          nigdy. Jesli beda jakies nieprawidlowości to albo amniopunkcja albo
          nic.
          Wiem co przezywasz.Widze, ze obu nam ciągle sie cos przytrafia i
          ciągle pod górkę. I chyba jestesmy w tym samym tygodniu ciąży, co?
          Ja jestem w 17tc i prawdopodobnie bedzie syneksmile
          Trzymaj sie
    • ochra Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:01
      Może ja czegoś nie rozumiem, ale wydawało mi się że wynik dodatni to
      taki który przekracza 1:300, czyli poniżej 300 !!! Np. 1:200
      • esmeraldine Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:07
        Może lekarz po prostu się asekuruje żeby niczego nie przegapić, albo
        chlapnął i nie pomyślał. Niemniej jednak chyba dla własnego zdrowia
        psychicznego lepiej się upewnić i zrobić amniopunkcję.
        • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:18
          A co, jeśli po tej amnipunkcji poronie??? Jestem po poronieniu
          zagrażajacym w 5/6 tc., leżałam dwa miesiace plackiem, miałam
          krwiaka, który na szczęście sie wchłonął. Czy to wszystko nie
          podwyższa ryzyka poronienia po amniopunkcji? Czy dziura, którą robią
          igła w worku owodniowym zarasta się? Przecież tamtędy mogą sączyć
          sie wody. Nie wydarowałąbym sobie, gdyby okazało sie,z ę dziecko
          jest zdrowe, a przez amniop. je stracę...Jezu, to jakiś koszmar,
          naprawdę!
          • marrea11 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:21
            nie rob amnio, nic ci ona nie da, a ten test pappa wyrzuc w glowy,
            bo naprawde nie ma sie czym przejmowac.... przeczytalam tysiace tego
            typu watkow, ani razu nie spotkalam sie z efektem urodzenia chorego
            dziecka, przy dobrych wynikach usg i zlym tescie papppa, moze
            lepiej by bylo gdybys porozmawiala jeszcze z jakims madrym lekarzem,
            ktory ma wiedze, a nie asekuruje sie i pierniczy wyssane z palca
            fakty ryzyka, ktore sa wyliczone i nie maja odzwierciedlenia w
            realu. Urodzisz zdrowe dziecko, a ile masz lat?
            • slonko1335 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:37
              Wiesz trudno coś radzić w takiej sytuacji jak Twoja. Rozumiem że i boisz się
              aminopunkcji i jednocześnie chciałabyś wiedzieć na sto procent żeby nie
              denerwować się całą ciążę. Wiesz ja mam też córkę z wadą wrodzoną, wadą która
              kwalifikuje do usunięcia ciąży a jednak nam się udało, bo choroba po urodzeniu
              córki się zatrzymała i w chwili obecnej mam zdrową, śliczną i świetnie
              rozwijającą się dziewczynkę. Przed zajściem w kolejną ciążę lekarz dał mi
              skierowanie na badania genetyczne których nie zrobiliśmy, baliśmy się że wyjdzie
              jakiekolwiek prawdopodobieństwo że dziecko będzie chore i wpłynie to na naszą
              decyzję. Jestem właśnie w 40 tc, możliwe, że jutro urodzę bo decyzja zapadnie
              jutro w szpitalu czy ciąża będzie rozwiązana przez cc czy nie, póki co
              wychodzi, że maluch jest całkowicie zdrowy ale to oczywiście tylko usg, na żadne
              dodatkowe badania się nie zgodziłam. Weźmiemy dziecko jakie będzie, chore czy
              zdrowe, to nieważne ono będzie nasze po prostu i takie będziemy kochać
              najbardziej na świecie.
              Nie wiem co to za choroba której wyszło prawdopodobieństwo u Twojego dzieciątka,
              może w rzeczywistości nie jest taka straszna? Poczytaj o niej i dowiedz się jak
              najwięcej. U nas diagnoza brzmiała wodogłowie, byłam w szoku jak to usłyszałam,
              myślałam, że urodzę potworka, niesprawnego umysłowo, jakże się pomyliłam i Bogu
              dziękuję, że wyszło to w tak później ciąży bo może wcześniej bym myślała o
              usunięciu i naszej cudownej istotki nie byłoby teraz na świecie....
              Zastanów się też czy w razie złego wyniku z amino będziesz w stanie ciążę
              usunąć, bo jeżeli nie to może faktycznie nie ma ona sensu jeżeli tak się jej
              obawiasz, co jeśli zły wynik się potwierdzi? czego oczywiście nie życzę.
              Trzymam kciuki za jakiekolwiek decyzje, pamiętaj każda jaką podejmiesz będzie dobra.
              Ściskam cieplutko.
          • ochra Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:22
            Kochana, ja zrobiłabym tak: odwołała amniopunkcję w poniedziałek,
            poszła z wynikami do innego dobrego lekarza! Po kolejnej konsultacji
            zastanowiła się czu robić amnio czy nie, po uprzednim upewnieniu się
            gdzie jest dobry specjalista od amnio!
            • ochra Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:26
              A jeszcze: takie niby programy w jakim wzięłaś udział są dla mnie
              podejrzane, może chcą wyciągnąć kase z NFZ i kierują na amnio kogo
              popadnie.
              • hania2005 Re: jeszcze raz ja 20.09.08, 10:37
                Szklanaapułapko, test Pappa masz dobry, mi powiedziano że granica to
                1:300 i gdyby wyszlo mi choc troche powyżej 300 przy dobrym usg to
                nie robiłabym amnio.
                Co do poronienia po amnio - ryzyko jest 0.5%-1%. W twoim przypadku
                ryzyko poronienia jest większe niz ryzyko urodzenia chorego dziecka,
                bo od poczatku masz problemy, krwawienia. U mnie nic sie nie dzialo,
                żadnych plamień, krwawień. Usłyszałam tez że najlepszy moment na
                amnio to tuz po 15tyg, bo najmniejsze ryzyko, najbezpieczniej.
                Skonsultuj sie z dr Dudarewiczem albo Roszkowskim.
          • esmeraldine Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:29
            Ja teraz także jestem w ciązy. Odmówiłam wykonania badań
            genetycznych, testu krwi i amniopunkcji chociaż lekarz nalegał (ze
            względu na urodzenie dziecka z wadą i mój wiek, powyżej 35 roku
            życia). Odmówiłam, bo badania usg wyszły prawidłowo, a ja nie
            chciałam powtórki z rozrywki, którą przeżyłam 4,5 roku temu.
            Postanowiłam, że urodzę dziecko nawet jeśli znowu będzie chore, ale
            nie chcę już o tym wiedzieć wcześniej.
            Musisz sama rozsądzić. Czy potrafisz się uspokoić, nie denerwować,
            przyjąć że wszystko jest w porządku i spokojnie doczekać do końca
            ciąży, czy wolisz zrobić amnio i się upewnić, mimo ryzyka.
            Ja chyba na twoim miejscu też bym się skonsultowała najpierw z innym
            lekarzem-specjalistą.
    • karolina.chonly Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:37
      Hej,
      u mnie sytuacja wygaldala tak: mieszkam w Niemczech, ale na poczatku
      chodzilam do polskiego lekarza (ze wzgledu na nieznakomosc jezyka).
      Lekarz byl jakis dziwny, starej daty, wg ktorego jakakolwiek
      najmniejsza nieprawidlowosc oznaczala poronienie, zagrozenie dla
      zycia matki, a w najlepszym wypadku porod uposledzonego w 100%
      dziecka... Dziecko z poprzedniego malzenstwa mojego meza mas zespol
      Downa. Wszystkie badania USG wychodzily jak najbardziej prawidlowo.
      Pomimo tego ten narobil mi takiego strachu jakbym miala conajmniej
      ufoludka urodzic! Od razu skierowal mnie na amniopunkcje, bo
      przeciez jak sie okaze cos nie tak, to chyba oczywiste, ze nie bede
      chciala tej ciazy donosic!!!!! Wyobrazasz sobie ten stres, lzy,
      nieprzespane noce...
      Zrobilam amniopunkcje - swoja droga dobrze wykonana w porzadnych
      warunkach przez dobrego lekarza nie niesie zagrozenia. Ja
      przynajmniej szlam bez zadnych obaw, bo wiedzialam, ze jestem w
      dobrych rekach.
      Wszystko wyszlo OK, a mialo to tez swoje dobre strony, bo wiedzialam
      na 100% ze bedzie dziewczynka, o ktorej marzylam smile
      A Esmeraldine ma swieta racje nawet jakby sie okazalo cos nie tak:
      nikt nie daje wiecej milosc niz takie dzieci i wiele sie mozna od
      nich nauczyc smile))
      Glowa do gory, bedzie OK!!!
    • uccellino Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 10:43
      Oj, Szklaneczko....
      Co Ci strzeliło do głowy, żeby się na to zgodzić?! Oj, oj...
      Jedyne, co mogę teraz powiedzieć, to że każde badanie w medycynie
      może wyjść fałszywie dodatnie i fałszywie ujemne. Dlatego nigdy nie
      należy robić badań, które nie są absolutnie niezbędne albo nie wiążą
      się z możliwością szybkiej, skutecznej reakcji naprawczej... I
      dlatego Twoje dziecko ma wszelkie szanse być zdrowe jak ryba.

      Odradzam amniopunkcję. Statystyka jest wprost przerażająca: 1 na 100
      konczy się uszkodzeniem płodu... A nic Ci to nie rozwiąże.
      Potwierdzi obawy - to bedziesz się zastanawiać, czy wynik był
      prawidłowy. Zaprzeczy - to bedziesz się zastanawiać, czy wynik był
      prawidłowy. Dziecko albo ma ten zespół albo go nie ma i żadne
      badanie tego nie zmieni.

      Skup się raczej na pomyśleniu, jak byś ułoła Wasze życie, gdyby tak
      miało być, niż na badaniach.

      Trzymam kciuki, kochana. Wysyłam Twojemu Bejbikowi mnóstwo miłości.
      • dziewczyna_kolegi Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 11:21
        uccelino nie wiem czy miałaś robioną amnio, ale jeśli nie to nie
        siej niepotrzebnie zamętu.
        Rzeczywiście w przypadku amniopunkcji ryzyko poronienia jest rzędu
        0,5-1%. Ale trzeba pamiętać, że przypadki w których zleca się amnio
        już są zagrożone z jakiegoś powodu, przecież nie jest to rutynowe
        badanie tak jak usg, dlatego część z takich ciąży najprawdopodobniej
        i tak nie skończy się pomyślnie, a amnio może być tylko zbiegiem
        okoliczności. Badanie wykonuje się pod kontrolą usg, moim zdaniem
        jeśli wykonuje się to w wyspecjalizowanym ośrodku, ryzyko jest
        minimalne.
        Sama miałam amniopunkcję akurat w związku z zakażeniem toxo i
        polecam tym, którzy nie chcą tkwić w niepewności, badanie jest w 100
        % rozstrzygające i nie ma: że może to a może coś innego.
        A dla szklanej pułapki życzę żeby się wszystko skończyło dobrze.
        Pozdrawiam
        • ochra Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 11:27
          Roztrzygające co? Nie roztrzyga w 100% że dziecko będzie zdrowe,
          niestety.
          • dziewczyna_kolegi Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 12:00
            Tak się składa, że przy podejrzeniu trisomii wykonuje się badanie
            kariotypu dziecka, więc wynik jest rozstrzygający jeśli chodzi o
            wady genetyczne, wiadomo jaki będzie miało kariotyp, a więc min czy
            będzie zdrowe.
            Pewnie że można zmówić trzy zdrowaśki, wypić garnek melisy i trzymać
            kciuki że dziecko będzie zdrowe, ja akurat wolałabym wiedzieć na
            czym stoję.
            • esmeraldine Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 14:48
              Niestety, znam dzieci, które mają prawidłowy wynik kariotypu i mają
              wadę genetyczną, także to też jeszcze na 100% nie przesądza. Są to
              rzadkie przypadki ale są. Po prostu nie zawsze sprawa rozstrzyga się
              na poziomie kariotypu, pozwolę sobie zacytować: "badanie kariotypu
              może przyczynić się do wykrycia tylko tych chorób genetycznych,
              których podłożem są zakłócenia struktury lub liczby chromosomów.
              Badanie takie nie jest jednak skuteczne w przypadkach chorób
              zależnych od pojedynczych genów lub chorób poligenicznych."
        • katiklem Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 11:29
          szklanapułapko, rozumiem co czujesz, ja też z powodu skończonych 35 lat mam
          skierowanie najpierw na konsultację genetyczną a potem to kto wie, i też jestem
          pełna obaw, mimo że mam już dwójkę zdrowiutkich dzieci. Powiedzcie dziewczyny
          gdzie przyjmuje doktor Roszkowski, o którym wspominacie. Ja mam termin
          wyznaczony w Centrum Zdrowia Dziecka na 20 października. Trzymam kciuki i
          pozdrawiam.
    • alicja0000 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 11:12
      nie martw się, te testy zawsze wychodzą nieciekawie ...Będzie wszystko w
      porządku,musisz w to wierzyć. Trzymam kciuki za bardzo dobre wyniki amnio.
      POzdrawiam ciepło.
      • szklanapulapka2 dzwoniłam do dr Dudarewicza 20.09.08, 11:38
        Słuchajcie, Gameta (klinika, w której byłam wczoraj) chyba znów
        zafundowała mi niezłą traume. Zadzwoniłam (za radą hani - dzięki
        kochana!!!) do dr Dudarewicza. Przemiły, kochany człowiek. Tak sie
        bałam, ze mi sie dostanie, bo w sumie człowieka nie znam, ale byłam
        bardzo mile zaskoczona. Pa dr kazał przedyktować sobie wyniki, i
        stwierdził, ze wynik 1:831 nie jest wynikiem złym i nie kwalifikuje
        sie do amniopunkcji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Podaąłm mu
        też inne parametry, odczytałam wynik ostatniego usg i naprawdę dr
        powiedział tylko, że nie rozumie lekarza, który napędził mi tyle
        strachu. Też powiedział, tak jak Wy, że do amniop. kieruje się przy
        ryzyku 1:300 i wyższym, a to moje nie jest tragiczne, i w
        zestawieniu z innymi parametrami i wynikami nie wygląda źle...
        I co byście zrobiły???
        • ochra Re: dzwoniłam do dr Dudarewicza 20.09.08, 11:54
          No widzisz, przed poważną decyzją zawsze trzeba się skonsultować z
          innym lekarzem!
          • annajustyna Re: dzwoniłam do dr Dudarewicza 20.09.08, 12:10
            Ja w czasie w ciazy nie dam sie namowic na Pappa za Chiny Ludowesad((
        • karolina.chonly Re: dzwoniłam do dr Dudarewicza 20.09.08, 13:07
          Jesli teraz wiesz, ze nie ma powodu do niepokoju, ze urodzisz mimo
          wszystko to ODPUSC. Wiem, ze polecalam Ci amniopunkcje, ale to w
          przypadku gdybys byla zdecydowana na wiadomo jakie rozwiazane, gdyby
          cos poszlo niepomyslnie.
          Ja wtedy zdecydowalam sie, bo mialam podjeta decyzje co zrobie... sad
          • malwes Re: dzwoniłam do dr Dudarewicza 20.09.08, 13:41
            Szklana Pułapko - ech, znamy sie jeszcze z "Niepłodności" ale tez
            śledziłam Twoje wątki o plamieniach.

            Ciężko radzić, ale
            - z usg to jest tak, że wady trisomii nie wychodzą we wczesnych
            usg, już prędzej po połówkowych, choć znam osoby z maleństwem z
            Trisomią 12 czy 13 (zapomniałam) gdzie wada (brak wzrostu główki) w
            usg wyszła dopiero w 6tym miesiącu (ciąża ryzyka prowadzona w IMiDZ
            w instytucie chorób gen.). Dlatego generalnie sam poprawny wynik usg
            genetycznego nie wskazuje na konieczność ani tez nie wyklucza
            dalszych badań.
            - Twój wynik Pappa nie jest zły i wydaje mi się, że amnio wiążę się
            z większym (dużo) ryzykiem niż prawdopodobieństwo, że dziecko jest
            chore. Poza tym i tak potwierdzenie choroby niczego nie zmieni, a
            zaprzeczenie - na pewno dobrze by było się uspokoić ale jakim
            kosztem - na usg pomiędzy 20 tym a 30tym tyg masz większe szanse na
            upewnienie się, że chyba jest ok jeśli nie będą się pokazywać
            dysproporcje w rozwoju dzidziusia
            - ja bym zrobiła amnio tylko wtedy kiedy i pappa i kolejne usg
            (późniejsze) potwierdzałyby wadę - choć nie wiem w zasadzie czy na
            pewno. Urodzić i tak bym musiała (i chciała) a szansa na to że jest
            zdrowe byłaby dla mnie ważniejsza niż zaryzykowanie amnio.
            - g mnie dr Dudarewicz ma rację - z tych wyników nic złego nie
            wyszło więc nie ma co ryzykować.
        • grazabe Re: dzwoniłam do dr Dudarewicza 27.09.08, 14:52
          Dr Dudarewicz (jak sądzę ten sam do którego ja chodzę) to fantastyczny lekarz.
          Zajmuje się genetyką i wczesnym wykrywaniem wad u płodu. Myślę, że warto mu zaufaćsmile
    • jollyb Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 14:34
      prosze pomozcie i mnie zinterpretowac wyniki usg genetycznego, ocena
      ryzyka trisomii 21,Test MA(wg sijdersa,nicolaidesa) 1/559, Test MA
      (ryzyko wstepne wg Hechta, Hooka) 1/650.
      to takze ciaza wymodlona po ivf, lekarz robiacy usg powiedzial ze
      wszystko ok, potem juz z nikim tego nie konsultowalam , mam 32 lata.
      prosze o kilka slow
      • hania2005 Re: Szklanapułapko 20.09.08, 14:49
        Jak widzisz miałam rację - jestem na bieżącosmile
        Wynik 1: 800 to dobry wynik i szkoda że trafiłas na lekarza, który
        zupełnie niepotrzebnie tak Cie zestresował. Tak jak pisałam poniżej
        1:300 zalecają robić amnio. Ja sie modliłam o taki wynik, niestety
        wyszlo gorzej, ale wiem tez że cały ten test Pappa to tylko pewne
        dane wklepywane do komputera i maszyna to wszystko liczy i czesto
        wychodzi źle, a w Twoim przypadku biorac wiek w jakim jestes wyszlo
        naprawde dobrze. Ja w grudniu kończe 30 lat i zobacz jaki mam
        wynik. Mam sie czym martwić!
        Po usg u mojego lekarza kiedy wyszlo NT 2,3 i brak kości nosowej od
        razu zadzwoniłam do Roszkowskiego, przyjął mnie od razu, zrobił
        dokładne usg i choć wyszlo gorzej, wiedziałam, że on powie mi
        prawde. Nie namawiał na test Pappa, tylko zalecał od razu
        amnipunkcje ale to ja sie uparłam na test bo wierzyłam ze wyjdzie
        dobrze, a jednak dr dobrze radził ze w tej sytuacji tylko amnio.
        Ja nadal czekam i jeszcze dużo czasu upłynie nim się dowiem co i
        jak.
        Tobie zycze dużo spokoju i trafiania na właściwych lekarzy.
        • agnesta Re: Szklanapułapko 20.09.08, 15:48
          Szklanapułapko - robiłam Pappa zarówno w pierwszej i drugiej ciąży.
          Pierwsza w wieku 33 lat po 5 IUI, druga - udało się naturalnie. Przy
          pierwszej nie wnikałam specjalnie w wyniki, gdy gin z Invimedu
          powiedziała, że są ok uwierzyłam na słowo i już z nikim ich nie
          konsultowałam. Dopiero po wynikach w drugiej ciąży wróciłam do
          tamtych i ... muszę przyznać, ze trochę gorąco mi się zrobiło, bo o
          ile prawdopodobienstwo zespołu Downa wyszło 1:2800 to zespołu
          Edwardsa 1:291. W drugiej ciąży było już 1:7900.
          • szklanapulapka2 Re: Szklanapułapko 20.09.08, 16:08
            Dziewczyny, bo ja znów wariuję. Zastanawiam sie, czy dobrze
            odczytałąmw yniki tego ryzyka. Napiszę Wam dokąłdnie, jak mam w
            wyniku i rozwiejcie moje watpliwości proszę

            trisomia 21 trisomy 18+13
            Ryzyko podstawowe 1:428 1:3507
            Nowe ryzyko (NT) 1:2304 1:33078
            Nowe ryzyko (BC) 1:215 1:89

            NOWE RYZYKO 1:1156 1:831


            To ostatnie, czyli NOWE RYZYKO, mam napisane tłustym drukiem i
            właśnie te wartości ryzyka podałam Dudarewiczowi. No bo na chłopski
            rozum, to właśnie to NOWE RYZYKO, wyszczególnione i wytłuszczone, to
            ostateczne wartości ryzyka, prawda?
            Pod spodem mam napisane, ze są złe wyniki badań biochemicznych, ale
            to tylko jeden z czynników branych pod uwagę przy ustalaniu ogólnego
            ryzyka. Mam rację?
            • szklanapulapka2 Re: Szklanapułapko 20.09.08, 16:18
              Kurcze, jakoś mało czytalnie wyszło, spróbuję jeszcze raz

              --------------------------------
              • hop_angel Re: Szklanapułapko 20.09.08, 18:34
                Szklanapułapko.

                juz dawno miałam sie z Tobą skontaktować bo ibie chyba chodzimy do
                Diasonu, jesteśmy z podobna historią w 1 ciąży, podobny wiek i
                obecna ciąża na podobnym etapie aj w niedzielę będę miała równo 17
                tyg.

                Też miałam robiony ten test Pappa w diasonie i to moje wyniki:

                trisomia 21----
                • szklanapulapka2 Re: Szklanapułapko 20.09.08, 18:46
                  Witaj! napisałam do ciebie na gg ale chyba Cię nie ma. Słuchaj, a
                  moze to kwestia wieku... ja mam 34 lata, a Ty? Poza tym to chyba
                  dobrze kombinowłąm, ze cąłościowe ryzko, to jest to NOWE RYZYKO?
                  Pytam, bo takie dane z tego NOWEGO RYZYKA, podałam dziś dr
                  Dudarewiczowi i uspokoił mnie, ze nie są złe. Boję sie tylko, czy
                  dobre wskaźniki mu podałam...
    • maretina szklanko! 20.09.08, 19:02
      moj profesor mowil, ze pappa jedynie prognozuje.
      na sto kobiet ze zlymi wynikami jedynie szesc rodzi chore dzieci.
      daj znac jak bedziesz cos wiedziala, trzymam kciuki!!!!!!!!!! bedzie
      dobrze!
      • szklanapulapka2 Re: szklanko! 20.09.08, 19:10
        oj, Martuś, telepatycznie Cię chyba dzis sciagnęłam...Najgorzej, ze
        my wczoraj z mężem mieliśmy przekazaną tę wiadomość jako pewnik w
        zasadzie. owszem, niby lwekarka mówiła, ze to nie jest nic pewnego,
        ze często amniopunkcja nie potwierdza tych wyników, ale ton głosu i
        mina z jaką roztaczała przed nami wizję czekającej nas tragedii, nie
        pozostawiałą wiele do domysłu.... Na szczęście dzis dr Dudarewicz
        porozmawiał ze mną jak z człowiekiem, dał nadzieję, nie przeraził
        sie wynikiem i... chyba dzięki niemu dziś żyję i funkcjonuję
        jeszcze....
        • maretina Re: szklanko! 20.09.08, 19:21
          bylas u dudarewicza na usg? jemu mozesz wierzyc, to genialny
          specjalista.
          ton glosu przy kiepskich nowianch zawsze jest powazny, z szacunku
          dla uczuc pacjentow. nie oznacza on jednak diagnozy a
          prawdopodobienstwo. w ogole nie czuje, zeby cos zlebo mialo byc
          Tobie czy dziecku. moj nos ( duzybig_grin) twierdzi, ze to falszywy alarm
          i tego bede sie trzymac.
          co do amnio: zapytaj dudarewicza, zadaj tez sobie pytanie czy jest
          Ci to potrzebne i do czego.
          a w ogole czy mozliwy jest prawidlowy obraz plodu na usg w sytuacji
          zespolu edwardsa?
          zapytaj na forum chore dziecko,strata dziecka, tam sa dziewczyny,
          ktore mialy takie dzieci i jezeli moja pamiec nie szwankuje, to u
          nich na usg byly widoczne wady charaktereystyczne dla tego zespolu.
          • hop_angel Re: szklanko! 20.09.08, 19:31
            Juz jestem na gg, podałam Ci tez nr tel., mam 33 lata, ryzyko
            całościowe to właśnie to NOWe ryzyko, różnica między nami to jedynie
            wyniki biochemiczne, które u Ciebie sa złe stąd ten wpływ na
            pozostałe wyniki, pozdr M
          • szklanapulapka2 Re: szklanko! 20.09.08, 19:33
            Martuś, pisząc o tonie głosu nie myślałam o powaznym i żałobnym...Ta
            lekarka informowała nas wręcz z dziką satysfakcją, jaka to decyzja
            nas czeka, jaka przyszłość...
            A co do dr Dudarewicza... Nie byłam u niego, nie znam człowieka.
            Hania z tego forum zaproponowała mi, zebym do niego zadzwoniła,
            skontaktowała sie. Znalazłam jego nr w necie i zadzwoniłam.
            Pomyślałam,z ę trudno, najwyzej walnie słuchawką i już. Ale byłam
            bardzo mile zaskoczona. Wypytał mnie szczegółowo o cąły przebieg
            ciąży, o usg, kazał przedyktować wyniki, opis usg z 14 tc. i bardzo
            dokładnie mi wszystko wytłumaczył. Powiedział,z e nie ma powodu do
            paniki, ze wyniki nie są beznadziejne, ze ryzyko ZE nie jest duze...
            No i odradzał mi amniopunkcję, stwierdził, zę nie jest wskazana przy
            tych wynikach. Umówiłam sie do neigo na usg genetyczne 1
            października i obiecał, że wszystko nam wytłumaczy i pomoże w
            zrozumieniu różnych parametrów. Uspokoiłamsię bardzo, naprawdę, choc
            wiadmo, zę złe myśli gdzieś tam się czają...
            • maretina Re: szklanko! 20.09.08, 19:38
              on nie splawia przez telefon. ja mu plaklam w mankiet po wynikach
              kariotypu. mimo tego, ze nie bylam jego pacjentka poswiecil mi mase
              czasu na wytlumaczenie, ze moge miec zdrowe dzieci. no i prosze, mam
              dwojke, a byli tacy, ktorzy twierdzili, ze moge adoptowac bo sama to
              raczej nic nie wyhodujesmile
              • annajustyna Re: szklanko! 20.09.08, 20:41
                Ja sie coraz bardziej upewniam, ze te wszytskie testy to naciaganiesad((. Tylko
                stres powoduja, echsad.
    • rolinka81 Szklanapulapko2 20.09.08, 19:42
      Mam nadzieję, że troszeczkę Cię pocieszę- dwa lata temu (25lat)będąc w ciązy
      miałam robiony test pappa-wynik 1:75, niemalże jak wyrok, mój maluszek już kopał
      i dawał mi znakismilesmilesmile, przeżyłam emocjonalne załamanie... Następnego dnia
      miałam amniopunkcję, dowiedziałam się, że pod sercem noszę synka, a za 2
      tygodnie (najgorsze 14 dni w moim życiu) wiedziałam już, że jest zdrowym 100%
      małym mężczyzną. Za 5 dni Davidek końćzy dwa lata i jest ZDROWYM, rozbrykanym
      urwisemsmilesmilesmile
      Głowa do góry, wiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale będzie dobrze, musi BYC....
    • beatar9 szklanapułapka2... 20.09.08, 21:44
      witaj,znam osobiście dwa przypadki,gdzie dziewczynom nagadano
      totalnych głupstw...dzieci urodziły się zdrowe...zawsze miałam i
      będę miała zdanie,że wskazana jest konsultacja na własną rękę u
      dwóch lekarzy zawsze jeśli są nawet cienie wątpliwości...dotyczy to
      Was-dziewczyn w ciąży i potem gdy już urodzą się Wasze
      Kruszynki...jeden z lekarzy u mojego dwutygodniowego synka wymyślił
      krzywicę,rozlany brzuszek,miękkie żeberka i wodniak jąder..poszłam
      do drugiego-obalił je wszystkie,powiedział że dziecko jest okazem
      zdrowia i tak jest do dziś...ale stracha miałam niezłego..to było
      już 3lata temu ale nadal pamiętam co wtedy przeżywałam,pozdrawiam i
      trzymam kciuki,będzie oki
      • semelka Re: szklanapułapka2... 20.09.08, 23:08
        A ja mam znajomą. 32 lata, pierwsze dziecko. Wyniki Pappa wyszły
        niepokojące. Polecili jej zrobic aminopunkcje. Zrobila. Na drugi
        dzien płód byl juz martwy. Sekcja zwlok wykazala ze dziecko bylo
        calkowicie zdrowe.
    • kiki189 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 20.09.08, 23:14
      Głowa do góry! To sa dane ststystyczne! Mi 1,5 miesiaca temu wyszedl
      wynik 1:120. Ale mialam madrego lekarza i powiedzial mi zebym sie
      tym nie przejmowala, bo to sa dane laboratoryjne i scisle
      statystyczne. Juz wczesniej zadecydowalam o amniopunkcji, ktora
      potwierdzila zdrowe dziecko. Nie panikuj, bedzie dobrze smile
    • rozetkaaa Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 07:54
      Witaj, doskonale Cię rozumiem, także przez to przechodziłam...
      Napiszę Ci co mi pomogło kiedy byłam na podobnym etapie ciąży,

      musisz zdecydować we własnym sercu czy ewentualna choroba genetyczna
      dziecka jest dla ciebie nie do zaakceptowania i wolisz zakończyć
      ciążę niż być mamą chorego maluszka...

      Jeśli masz w sobie olbrzymią miłość do dziecka i będziesz je kochać
      takim jakie jest to nie rób nic i kochaj dalej, pomyśl, że amnio
      wykluczy tylko 2-3% chorób genetycznych, ale całe dalsze zło świata
      może się przytrafić w każdej chwili życia i co...przecież będziesz
      kochać swoje dziecko dalej, nawet niepełnosprawne.

      Mi bardzo pomogła w podjęciu decyzji przeciw amnio (pappa 1:215 ZD)
      świadomość, że jeśli wynik będzie zły i odbiorę życie mojemu
      dziecku, to kiedyś obróci się to przeciwko mnie, los odbierze mi
      ukochanego męża, ześle chorobę na moje zdrowe dzieci...słowem coś za
      coś....mi pomogło bo wierzę że za zło będziemy musieli kiedyś
      zapłacić...

      Zrobienie dobrego usg niczego nie wyklucza, był wątek dziewczyny z
      dobrymi wynikami usg od Roszkowskiego, która urodziła dziecko z ZD,
      jej synek ma widocznie mniejsze wady spowodowane zespołem niż inne
      dzieci.

      Moja historia się bardzo skomplikowała, kiedy na usg połówkowym
      wyszła inna, baaaaaardzo rzadka wada dziecka, już wiem, że urodzę
      niepełnosprawną córeczkę, stało się, wtedy mój świat też się
      zawalił, ale ja miałam czarno na białym, zero nadziei, Ty nadzieję
      na zupełnie zdrowe dziecko masz dalej...Ja zrobiłam amnio - 20 tc i
      kordocentezę 19 tc (bo na wynik czekałam tylko kilka dni)
      zdecydowałam się na oba zabiegi z desperacji, żeby wiedzieć, żaden z
      nich nie wpłynął negatywnie na ciążę, choć przyznam, że gdzieś w
      duchu liczyłam, że poronię po nich, straszne, ale to było już ze
      świadomością innej wady dziecka (brak kończyny)

      Niech świat Ci się nie wali, myśl pozytywnie, czy zachodząc w ciążę
      myślimy o najgorszym? nie! Masz olbrzymią szansę na ZDROWE dziecko i
      tego się trzymaj, a co jeśli będą komplikacje pod koniec ciąży lub
      podczas porodu? Banalne niedotlenienie???? A potem....całe życie
      przed nami, wypadki chodzą po ludziach....urodzenie zdrowego dziecka
      to jeszcze nie 100% sukcesu, cały sukces aby to zdrowie przez całe
      życie utrzymać, rozumiesz co chcę Ci przekazać?????

      Kochasz swoje dziecko??? To je po prostu kochaj i nie myśl o niczym
      złym, można tak, ja nie decydując się na amnio po teście pappa
      zupełnie wyparłam ze świadomości strach przed ZD i miałam 3 tygodnie
      błogiej ciąży.

      Naprawdę chcesz wiedzieć czy ma wadę genetyczną - zrób amnio i nie
      przejmuj się poronieniem, bo przynajmniej będziesz świadoma i resztę
      ciąży spędzisz bezstresowo.

      DECYZJA NALEŻY DO CIEBIE
      a ja trzymam kciuki i jestem święcie przekonana, że wszystko będzie
      dobrze smile))

      PS. Na jakiej podstawie biochemii uznano podwyższone ryzyko ZE?
      Jest coraz więcej opisów co znaczy mocno podwyższone Beta HCG lub
      mocno zaniżone białko pappa, można dużo o tym poczytać zwłaszcza po
      angielsku.
      • rozetkaaa Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 08:08
        Zapomniałam dodać, że kariotyp mojej kruszynki jest prawidłowy, teraz
        już tylko kilka dni i ją zobaczę, bardzo się boję...
        • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 08:20
          Widzisz, tylko u mnie beta hcg nie wyszło jakieś niepokojące, i
          pappa też. tak mi powiedział wczoraj lekarz.
          Wolne B-hcg 11,80 IU/I
          PAPP-A 0,700IU/I
          NT 1,6mm
          kość nosowa 3,4mm
          Inne parametry usg też w normie.
          • krasulas Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 09:41
            Czytam niektóre posty/wątki i zimny pot mnie oblewa. Jest mi
            ogromnie przykro, że po wieloletniej walce o płód, spora część matek
            przeżywa tak źle ciążę (z powodów badań, wyników!). A ja - niby
            zdrowa, jedno dziecko 4,5-letnie zdrowiutkie!
            Ale, teraz ... też jestem po miesiącu traumy, choć mam 32 lata,
            wcześniej urodziłam zdrową córeczkę.
            Nie wiem co spowodowało takie a nie inne wyniki u mnie (USG w
            12t.c., ZD 1:21!!!!!)? Czy błąd lekarza? Sytuaja była o tyle
            niekomfortowa, że badanie wykonałam w piątek (13tego!!), a w środę
            już miałam termin biopsji kosmówki! Oczywiście po USG był od razu
            test PAPPA (nie brany już potem pod uwagę). Nie zdążyłam wyniku
            skonsultowac z innym specjalistą (ten mój ponoć b.dobry - Śląsk). Na
            biopsję zgodziłam się od razu! Zabieg był bolesny i nieprzyjemny. Z
            powodu napięcia czasowego, spotkanie z genetykiem miałam dopiero w
            dniu odbioru wyników. Ale! Przez kolejny tydzień mówiłam
            do "brzucha" żeby walczył. I rety - nawet jakoś żyłam nadzieją.
            Starałam się nie płakać, dużo osób mnie odwiedzało! Czułam, że
            dziecko jest zdrowe - nie poronię! Wynik pierwszy był po 48godz. -
            jeden chromosom nie jest prawidłowy. Na szczęście 3-tygodniowa
            hodowla potwierdziła karioty męski prawidłowy. Ten okres to dla mnie
            inny świat, trauma. Kompletnie niedouczona, bez wcześniejszych
            jakichkolwiek komplikacji, czekałam na wyniki siedząc wiecznie na
            www. Mój gin prowadzący, twierdził, że niepotrzebnie szłam na te
            badania. Martwił się razem ze mną, ale podejrzewał, że na USG
            NT=4,28mm to nie przezierność, a owodnia! Masakra! Kolejne dni to
            był wywiad rodzinny bardzo szczegółowy, poddano nas indywidualnym
            badaniom genetycznym (mąż bardzo obciążony choć nie ZD, ale MOŻE
            ZE) - wyszły prawidłowo!
            Teraz wiem, że w podobnych do mojej sytuacji - doradzałabym badania
            inwazyjne... (ja zdecydowałam się na biopsję, bo w terminie się
            zmieściłam i wynik poznałam dużo wcześniej). Nie wiem czy nasz
            przypadek to kolejna statystyka dla AM, badań naukowych? Już nawet
            tego nie analizuję! Napewno jednak takie badania powtórzyłabym przy
            kolejnej ciąży.
            Nie wiem jednak, jakie byłoby moje nastawienie w przypadku walki o
            dziecko kilka lat! W przypadku komplikacji na początku ciąży i
            takich wyników jak Twoje - na 70% nie zdecydowałabym się na amnio.
            Co gorsze - przeczytałam ten wątek i jedna z e-mam (esmeralide?)
            zasiała we mnie ziarnko niepokoju. I tak do końca ciąży żyć będe w
            lekkim niepokoju, ale tym razem jestem jeszcze bardziej wystraszona -
            jej amnio wysżła dobrze, a dzieciątko jest chore. Osobiście jestem
            już po połówkowym i niby wsio OK, ale kolejne USG genetyczne będzie
            dla mnie dużym stresem.
            Kochana, trzymam za Wasze zdrowie kciuki, za Twoją decyzję również.
            Nie wiem ile Ciebie nerwów, łez kosztuje walka o dziecko... Mogę się
            jedynie domyślać, po tak niewielkich doświadczeniach w stosunku do
            Twoich. Zrób to co Ci serce dyktuje. Trzymaj się dzielnie i spokoju
            Wam życzęsmile
            Ania
            • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 10:06
              Dziękuję Aniu za budujący postsmile. Ja jestem zapisana na amniopunkcję
              w poniedziałek, ale nie pojadę... Jeszcze nie... Boję się, bo jeśli
              faktycznie Pappa to "tylko" statystyki, to w moim przypadku ryzyko
              poronienia po zabiegu jest większe niż ryzyko wady u dziecka. Ja od
              5 tyg. ciąży plamiłam, miałam 2 krwotoki, poronienie zagrażąjace i
              takie inwazyjne badania teraz mogą spowodować, ze znajdę sie w tym
              1% poronień po amniopunkcji. Teraz muszę jakoś przeżyć, przetrwać te
              10 dni do 1 października. Żyję nadzieją, bo co mi więcej pozostalo?
              Żałuję,ze poddałąm sie testowi Pappa, że dałąm się namówić
              lekarzowi...Wierzę, że dr Dudarewicz mnie uspokoi, że usg genetyczne
              wyjdzie u niego dobrze... Przecież tyle osób tu opisywało, że wynik
              pappa nie pokrył sie z rzeczywistością...Trzymajcie kciuki, błagam...
    • lili-a31 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 10:06
      Musisz zdecydować sama: czy chcesz do końca ciąży być w nerwach czy chcesz
      wiedzieć (co w 1% może skończyć się poronieniem).
      I tak jak napisały dziewczyny; większość wad genetycznych nie wyjdzie w amnio..
      Mi Pappa wyszedł dobrze-i co z tego? Tylko amnio daje pewność w 100% więc
      uważam, że to bez żadnej różnicy i tak boję się co "okaże się po porodzie" - ale
      za mnie zdecydował dobry wynik pappa- nie musiałam bawić się w amnio.
      ALE...do jednego się przyznam szczerze- gdyby nie te 1% zw. z poronieniem po
      amnio- zrobiłabym sobie go nawet przy dobrym Pappa dla własnego spokoju.
      Oczywiście ryzyko istnieje-więc nawet przez sekundę nie brnęłam w te rejony....
      A co bym zrobiła na twoim miejscu? Po pierwsze wynik to nie poniżej 1:300 więc
      nie wiem po co ci namieszali w głowie...
      Ale jakby mi juz tak namieszali to raczej bym się zdecydowała na amnio- tylko to
      cholerne ryzyko.............
      Niestety to decyzja tylko twoja i nawet maż, facet, przyjaciółka nie
      pomoże....Stawka jest za wysoka....
      • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 10:20
        No właśnie... gdyby nie to ryzyko, nawet 1%, to też nie
        zastanawiałabym sie nad amniopunkcją. A tak??? Zobaczymy najpierw co
        powie genetyk po usg genetycznym. Nie był przerażony wynikami, nie
        zalecał od razu amniop. kazał przyjechać ze wszystkimi wynikami i
        wtedy zdecydujemy. W razie czego to jescze zdążę z tym zabiegiem
        inwazyjnym.W sumie u mnie tylko marker biochemiczny wyszedł
        nieprawidłowy, reszta jest ok. i cąłkowite ryzyko też nie jakieś
        drastyczne...Poczekam...
    • pandziksa Re: BARDZO WAŻNE 21.09.08, 10:26
      Mam nadzieję, ze może to rozwieje twoje wątpliwości. Przedewszystkim
      ciesze się, że zrezygnowałaś z amnio. Jet na boćku dziewczyna której
      wyniki testu podwójnego też dały dużo do myślenia. Zamiast amnio
      zrobiła test potrójny który wyszedł o niebo lepiej. Cóż się okazało -
      jeśli sa jakieś problemy z krwiakami, łożyskiem i tego typu
      historie to wynik testu podwójnego może wyjść fałszywie zawyżony.
      Także może zrób test potrójny?
    • kasik31 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 17:54
      Moja ciaza tez byla wymodlona i wyczekana,mielismy juz syna ale chcielismy miec
      drugie dziecko i bardzo dlugo sie nie udawalo.W koncu zaszlam w ciaze.Mieszkam w
      Niemczech,tu lekarze standardowo proponuje wykonanie test Papa (tak w razie
      czego),zgodzilam sie i niestety wynik okazal sie fatalny.Pozostalo tylko
      wykonanie amniopunkcji bo ze swiadomoscia ze moze byc cos nie tak nie
      wytrzymalabym do konca ciazy.Przezywalam to strasznie,w dzien amniopunkcji bylam
      prawie nieprzytomna ze strachu,jak zobaczylam czym to pobiaraja to chcialm
      stamtad uciec,no ale coz.I dwa tygodnie oczekiwania na wynik!W koncu przyszly
      wyniki i okazalo sie ze nasza dzidzia bedzie zupelnie zdrowa!Takze wszystko
      wyszlo pomyslnie a przy okazji dowiedzielismy sie ze bedziemy miec
      coreczke.Napewno i u ciebie tak bedzie,te wyniki nie sa miarodajne i na dzien
      dzisiejszy zaluje ze robilam te badania bo byl to niepotrzebny stres.Trzymam
      kciuki,nic sie nie boj,to nie boli,glowa do gory!Pozdrawiam
      • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 18:06
        kasik, a jakie Ci wyszło ryzyko ZE w teście papp-a? Mnie ogólne
        1:831, tylko marker biochemiczny 1:89 (ale liczy sie chyba to ogólne
        właśnie).
        • kasik31 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 21.09.08, 19:46
          Nie powiem ci tego teraz niestety bo wszystkie wyniki sa dawno w smieciach
          smile.Moja corka ma obecnie prawie 4 miesiace i jest najnormalniejszym dzieckiem.A
          lekarz straszyl ze moze byc zespol Downa,choroba serca albo inne...Pamietam
          tylko ze wynik byl malo ciekawy.Takze glowa do gory,w razie czego pisz,chetnie
          sluze cieplym slowem smile
          • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 11:42
            Przed chwilą dzwonili z kliniki.... Dzis miałąm mieć amniopunkcję o
            9 rano. Nie pojechałam. Nie odebrałam też dzwoniącego telefonu. Nie
            wiem, czy dzwonili, żeby mnie opiep... za to, zę nie przyjechałąm,
            czy mieli dla mnie jakieś nowe "rewelacje". Nie mogę ich słuchac i
            nie dam rady z nimi rozmawiać...
            Analizuję jeszcze te moje wyniki i tak sie zastanawiam,czy czynnik
            biochemiczny w tym teśie pappa ma takie kluczowe znaczenie, że w
            przypadku złego tylko tego czynnika proponują amniopunkcję? Ja
            faktycznie ryzyko biochemiczne miałam spore, bo dla zesp. edwardsa
            1:89 a dl;a zesp. downa 1:215, ale w połączeniu z innymi czynnikami,
            to ryzyko bardzo zmalało (ZE 1:831; ZD: 1:1150). Może oni kierując
            mnie na amniopunkcję sugerowali sie tylko markerem,
            biochemicznym.... Ale chyna powinno sie brac pod uwagę ryzyko
            cąłkowite, prawda? Resztą parametró mam przecież w normie...Jezu,
            nie doczekam sie tej przyszłej środy chyba...
            • marrea11 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 12:10
              ech, wyluzuj troche, bo szkodzisz sobie tym najbardziej, gdyby sie
              bralo jedno ryzyko pod uwage jako kluczowe, to po jaka cholere
              wykonywalo by sie te inne nadania, skoro wciaz kierujesz sie
              pierwszym wynikiem, spojrz na calkowite, to ona jest kluczowe, ja
              dla wieku mialam ryzyko 1:100, po badaniu usg ryzyko wyszlo 1: 950 i
              ten wynik jest dla mnie i byl dla mojej lekarki najwazniejszy.
              • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 12:25
                acha, no to w porządkusmile. No bo cały czas myślę, na jakiej podstawie
                skierowano mnie na tę amniopunkcję, skoro wynik graniczny to
                1:300... Jaja se ktoś ze mnie zrobił, czy jak...
                • szyszunia11 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 12:47
                  Szklana Pułapko droga, czytałam Twój wątek i bardzo mi Ciebie żal z powodu tych nerwów... rzeczywiście chyba niepotrzebnie całe to zamieszanie. W sumie czytając Twój wątek to wszystkie kobiety mogłyby się zacząć denerwować i to poważnie (przecież usg "nic nie znaczy", a może to jakaś pomyłka? a może się coś złego wydarzy?) a jak słusznie ktoś napisał i tak nie uchronimy naszych dzieci przed całym złem świata, przynajmniej w sposób medyczny!
                  Mam taką propozycję - jeśli jesteś wierząca to ten swój niepokój (który jak wierzę szybko się skończy) ofiaruj za dzidziusia i powierz go Opatrzności, która jest ponad lekarzami, wynikami i statystykami, na szczęście.
                  Będzie dobrze.
                  Serdecznie Was pozdrawiam.
                • kasik31 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 14:51
                  Ja tez trzymam kciuki zeby bylo wszystko w porzadku i napewno bedzie.Nie
                  denerwuj sie bo te nerwy bardziej zaszkodza niz to wszystko,pozdrawiam serdecznie
                  • embeel Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 15:19
                    Szklaneczko, ja nadal nie rozumiem, dlaczego kazali Ci robic amio...mieszkam we
                    Francji, gdzie pappa jest obowiazkowy, ale, jak juz wczesniej napisala ktoras z
                    dziewczyn, na amio sugeruja od 1:250. Ja mialam 1:850 i lekarz nawet nie mruknal
                    o amio, tylko pochwalil prawidlowy wynik...(30tc obecnie)
                    Bedzie dobrze, trzymaj sie cieplo, odpocznij troche bo maluchowi te stresy nie
                    pomoga...trzymam kciuki
    • titta Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 16:31
      Lekazem nie jestem, za to biologiem -statystykiem. 1:800 to nie jest
      duze prawdopodbienstwo! Moze i jest 10 krotnie wieksze niz
      normalnie, ale nie duze. Jesli jeszcze jestes osoba nie szczegolnie
      mloda, to podnosi je twoj wiek. Ja bym sie nie przejmowala.
      Zastanowila sie natomiast, co jesli dziecko jest rzeczywiscie chore,
      a chore moze byc kjak wszystkie wyniki wyjda dobrze. Chcesz mimo to
      urodzic? _Jesli tak to moze nie ma sensu robic aminopunkcji, tylko
      spokojnie poczekac na rozwiazanie...
      • kasik31 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 16:38
        Zgadzam sie w 100 % z toba titta.Ja wlasnie tak sie zastanawialam co bedzie jak
        sie okaze ze dziecko jest chore,usunac?urodzic?To jest dopiero powazny problem i
        do dnia dzisiejszego nie mam pojecia jaka podjelabym decyzje gdybym wiedziala ze
        dziecko jest chore.Dlatego jeszcze raz napisze ze zaluje ze w ogole podeszlam do
        tych badan!
        • martucha90 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 16:47
          Ja bardzo długo rozważałam, jakby to było, gdyby się okazało, że mój
          dzidziuś ma duży fałd karkowy. I powiem Wam, że co do jednego z
          mężem byliśmy zgodni - nie usunęlibyśmy tego dziecka i kochalibyśmy
          je najbardziej na świecie. (Zdania były podzielone tylko co do tego,
          czy robilibyśmy dalsze badania jeszcze w ciąży).
          A jakby było?... Snułam rozważania, jaką pracę mogłabym wykonywać w
          domu, czego mogłabym się douczyć, czy zakładać działalność czy
          jednak nie zwalniać z pracy... Prawie że zaczęłam myśleć o
          (ewentualnym) chorym dziecku jak o szansie na... swój rozwój. Bo
          dużo siły, determinacji, pomysłowości i dokształacania musiałabym
          włożyć w nowe życie! Nie poddałabym się, o nie!
          ;-D
    • martucha90 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 16:40
      Agnieszko, trzymaj się Kochana! Wierzę, że wszystko będzie dobrze.
      Tak długo się starałaś o to dziecko... Ono będzie zdrowe jak Adaś,
      zobaczysz! Pozdrawiam, bądź spokojna!
      • szklanapulapka2 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 22.09.08, 17:05
        Marta, gdyby u mnie chodziło "tylko" o fałd karkowy,a więc o zespół
        downa czy jakikolwiek inny zespół, wadę, z którą da się żyć, to też
        nie siałabym takiej paniki. Jednak u mnie chodzi o wadę letalną, z
        którą dziecko moze żyć miesiąc lub pół roku i mam tego pełną
        świadomość... Dlatego na razie wierzę Wam i mam pgromną nadzieję na
        pozytywny wynik wizyty u dr Dudarewicza... no bo co mi innego
        pozostaje??
    • titta Warto wiedziec... (Wazne) 22.09.08, 16:54
      Test pappa zostal opracowany aby wylonic grupe kobiet o podwyzszonym
      ryzyku chorob genetycznych, glownie trisomi, do dalszych badan
      diagnostycznych. Nie stwierdza on wiec choroby, a jedynie
      sygnalizuje podwyzszone ryzyko.
      To co warto wiedziec, to to jak interpretowany jest wynik. Np.
      prawdopodobienstwo 1:851 oznacza, ze na 851 kobiet z takim wynikiem
      testu, 1 (slownie: jedna) urodzi chore dziecko.
      (Wybaczcie, ze nie podam zrodla, gdzies mi sie strona zapodziala,
      ale wystarczy troche pszukac.)
      Ja bym strzelala do lekarzy, ktorzy w takiej sytuacji sieja
      panike...
      • szklanapulapka2 Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten test 26.09.08, 15:47
        Przepraszam, przepraszam, przepraszam, że tak ciagnę ten temat, ale
        jest mi tak cholernie źle.... Zastanawiam sie, co w wynikach usg z
        14 tyg. ciąży było tak złego, że dr namówił mnie na test pappa? No
        co? Same przeczytajcie. To wynik z dnia, w którym miałąm też ten
        wredny test:
        po jakie licho ja się dałam namówić na ten cholerny test???????? Oto
        mojwe wyniki usg w 14 tc.:
        Pojedynczy żywy płód w położeniu zmiennym.
        Kosmówka położona na ścianie przedniej, jednorodna
        prawidłowa ilość płynu owodniowego.
        Kości pokrywy czaszki, mózgowie prawidłowo wykształcone.
        Prawidłowy zarys splotów naczyniowych komór bocznych.
        Zarysy twarzoczaszki, profilu płodu, kk górnych i dolnych wydają sie
        prawidłowe.
        Serce prawidłowej wielkopści. czynnosć serca miarowa 164/min.
        Żołądek i pęcherz moczowy płodu widoczne.
        Kręgosłup o prawidłowym przebiegu symetryczny.
        Pępowina wydaje się trzynaczyniowa. prawidłowe ruchy płodu.
        Kości nosowe symetryczne dł. po 3,4mm
        NT= 1,6mm
        Prawidłowe spektrum przepływu w DV.
        CRL 80mm - 14tc.

        Wnioski:
        Gravitas 14hbd bez uchwytnych anoomalii i markerów zaburzeń
        genetycznych.

        I po jaką cholerę zgodziłam się na ten
        test??????????????????????????????????????????????????????????
        Tak starsznie sie boję... boze, co ja zrobię, jeśli pappa sie
        potwierdzi?? Odganiam te myśli, jak tylko mogę. Gdzieś czytałąm, że
        na etapie 14 tc. wynik usg jest bardziej wiarygodny, niż pappa, bo
        nie jest statystyką, tylko opisuje konkretny przypadek... A do usg
        genetycznego jeszcze tyle dni... dopiero w środę jadę do dr
        Dudarewicza. Dlaczego tak brytalnie przerwano mi radosć ciaży??
        Dzieciątko kopie, czuję ruchy, cały czas przypomina mi, ze jest,
        żyje... nawet w nocy, towarzyszy mi w "wycieczkach" do wc... Tak
        bardzo kocham to dzieciątko.... Nie wyrabiam psychicznie no...
        Przepraszamsad
        • szyszunia11 Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 26.09.08, 16:52
          nie ma za co przepraszać, pewnie nawet nie wyobrażam sobie Twojego zdenerwowania. Jestem przekonana, że jest ono sztucznie nakręcone i niepotrzebne, jak to już Ci zresztą pisałam. Nie przejmuj się też za bardzo tym, ze się denerwujesz, bo na to masz mały wpływ, a tak naprawde każda z nas w całym okresie ciązy przejdzie różne stresy, niekoniecznie związane z dzieckiem - czasem praca, czasem rodzina, powodów jest mnóstwo. I nie ma co się tym obciążać. Jestem przekonana, ze radość ciąży wkrótce powróci i to ze zdwojoną siłą. Tego Wam życzę. Pozdrowienia dla Ciebie i Maluszka.
          • malwes Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 27.09.08, 09:20
            Szklana - idź z tym do psychologa. Nie żartuję. Ja miałam trudne
            przejścia w pierwszej ciąży (wszystko skończyło się szczęśliwie),
            teraz w tej krwawiłam do 16 tygodnia ciąży (i to bardzo mocno, żadne
            tam plamienia tylko lanie po nogach) i też czułam, że nie wyrabiam.
            Spotkania z psychologiem bardzo mi pomogły, doszłam do siebie - i
            zrobiłam to nie tylko dla siebie ale i dla dziecka. Wiedziałam, że
            taki stres, takie nastawienie i wizje, jakie tworzę - nie służą mu.
            Naprawdę bardzo mi to pomogło, czuję się o niebo lepiej i zrób to
            samo. W takiej sytuacji stres jest czymś zupełnie naturalnym a
            człowiek nie jest w stanie sam sobie przetłumaczyć, że dodatkowo go
            wyolbrzymia.
            • kasik31 Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 27.09.08, 09:56
              Byc moze Malwes ma racje,warto sprobowac bo po co masz sie zadreczac do konca
              ciazy.A tak na marginesie jak podalas wyniki badan to mi sie wydaje ze wszystko
              jest w porzadku aczkolwiek ekspertem nie jestem.Jak urodzi sie dzidzia to
              zapomnisz o wszystkich stresach ale poki co sprobuj sie choc troche wyluzowac i
              jesli to mozliwe pomoc sobie np.wizyta u psychologa.
              • szklanapulapka2 Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 27.09.08, 10:10
                Wiecie co, moze to i niegłupi pomysł... na razie jednak muszę
                poczekać do tej środy, żeby moze co nieco sie wyjaśniło. Mam
                nadzieję, zę jeśli to usg genetyczne wyjdzie w porządku, to już nie
                będzie mi potrzebna taka "fachowa" pomoc. Na razie czekam z
                utęsknieniem do tej wizyty i naprawdę staram sie nie zadręczać (bo,
                mimo wszystko, wyniki usg z 14 tc. mam dobre). Czasami jednak nie
                wyrabiam, bo mam pełna świadomość, jaką wadę podejrzeqwają i z czym
                sie ona wiąże sad. Trzymajcie kciuki, proszę!.
                • kasik31 Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 27.09.08, 10:31
                  Bedziemy trzymac napewno,glowa do gory,wszystko bedzie dobrze,zobaczysz!
                  • agusiaer2008 Re: Boże po jaką cholerę dałam sie namówic na ten 27.09.08, 16:09
                    Trzymam kciuki.Dobrze,że nie zdecydowałaś się na amnipunkcję ponieważ w Twoim
                    przypadku jak zresztą ktoś tu juz napisał mogłoby to stanowić podwyższone ryzyko
                    poronienia.Ja miałam taka sytuacje;wyszedł zły wynik usg wady rozwojowe na
                    początku tylko kończyn)więc zdecydowałam się na amniopunkcję ale ona niczego nie
                    wskazała-czyli ,że wszystko jest w porządku.Ale amniopunkcja nie wskazuje na
                    możliwość wystąpienia wszystkich chorób czy wad.Niestety mimo,że amnio wyszła
                    dobrze to jednak potwierdziły się niestety przypuszczen ia z usg-dlatego też ja
                    bym na Twoim miejscu starała sie nie myśleć o niczym złym-uwierz,ze będzie
                    dobrze.Ja słyszałam o doktorze Dudarewiczu bardzo dobre wręcz rewelacyjne opinie
                    więc czekaj na wizytę i na pewno doktor wykona usg i oceni,bo moim zdaniem wynik
                    usg z 14 tyg był dobry ale nie jestem lekarzem i nie mnie to oceniać.Uszka do
                    góry i koniecznie daj znać!
                    • szklanapulapka2 po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 07:28
                      A ja od wczoraj jestem najszzęśliwszą kobietą na ziemismile)))))).
                      Cieszę sie, ze się nie zgodziłam na amniopunkcję. Dr Dudarewicz
                      (przesympatyczny, cudowny lekarz), powiedział, że ryzyko wad u mojej
                      córeńki jest tak znikome, że praktycznie nie istnieje. Zrobił usg,
                      powiedział, ze wszystko jest w absolutnej normie i "oby tak dalej".
                      Oczywiscie mówił, że ten wynik testu mógł wyjść zafałszowany z wielu
                      powodów m.in. moja tusza (jestem raczej "przy kości", i fakt, że
                      jestem po isci no i, przede wszystkim, ze względu na krwiaki).
                      Powiedział, ze przy krwiakach niemal zawsze pappa wychodzi źle i
                      wręcz OBOWIĄZKIEM lekarza wręczającego mi wynik, było mi o tym
                      powiedzieć (do końca życia będę miałą zal do tej p. dr, która
                      przedsztawiła mi wynik jako wyrok ).
                      Opowiadał też o swojej żonie, której też pappa wyszło bardzo źle,
                      nie poddałą sie amniopunkcji i dziś mają zdrowiutkie 9 mies.
                      dzieciatko.
                      Przeryczałąm ałe badanie, ale bardzo się uspokoiłam. Wiem, ze będę
                      miałą córcię - Kasię (mam już synka Adasia) i .... o matko.... chyba
                      okno umyję z tej
                      radoscismile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))).
                      • lukrecja34 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 07:55
                        cieszę się razem z tobąsmile))aż mi łzy poleciały..
                      • anulka_99 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 09:00
                        właśnie przeczytałam opis Twojego "horroru". serdecznie współczuję
                        tego co przeszlaś (swoją droga takich lekarzy jak pani doktor
                        mówiąca z satysfakcją o tak strasznych diagnozach powinno się
                        wysyłać w kosmos bez możliwości powrotu). i strasznie się cieszę, że
                        wszystko jest w porządku. wiem jakie to cudowne uczucie usłyszeć od
                        dobrego lekarza że nosi się w brzuszku zdrowe dziecko. zycze
                        spokojnej ciąży i szczęsliwego rozwiązania. pozdrawiam.
                      • kasik31 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 10:11
                        A nie mowilam ze wszystko bedzie w porzadku!!!smileCiesze sie razem z Toba
                        ,pozdrawiam serdecznie.
                        P.S.Mam nadzieje ze z tym myciem okien to zartowalas ?!
                        • embeel Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 10:15
                          Szklanko, bardzo się cieszę!!! Uważaj na siebie, odpoczywaj i broń Cię dotykać
                          tych okien. Tyle czekały to jeszcze poczekają.
                          • malwes Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 10:18
                            Suuuper!
                      • beatar9 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 10:29
                        cieszę się razem z Tobą!!!!!!!wszystkiego dobrego,pozdrawiam
                      • martucha90 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 19:39
                        szklanapulapka2 napisała:

                        > A ja od wczoraj jestem najszzęśliwszą kobietą na ziemismile)))))).
                        > Przeryczałąm ałe badanie, ale bardzo się uspokoiłam. Wiem, ze będę
                        > miałą córcię - Kasię

                        Wspaniale Agnieszko!!!
                        A nie mówiłam, że będzie córka? Miałam nosa!
                        Trzymaj się!
                        big_grin
                      • annapa7 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 02.10.08, 20:04
                        Kochana, nie pisałam wcześniej, bo szczerze mówiąc nie wiedziałam,
                        co Ci radzić. Jedyne co mogłam, to trzymałam kciuki najmocniej jak
                        się dało.
                        A teraz poryczałam się z radości big_grin Tak się cieszę, że wszystko w
                        porządku!!!
                        Dużo zdrówka i spokoju dla Ciebie, Męża i Córeczki!!!
                        I błagam, odpuść te okna gdzieś do późnej wiosny wink
                      • alicja0000 Re: po wizycie u dr Dudarewicza :)) 03.10.08, 10:23
                        cudownie, czekałam na wieści od Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem. Powodzenia
                        i dużo zdrowia smile
    • gosias301 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 02.10.08, 08:04
      Witajsmile Sledziłam Twoj watek od poczatku , choc nie udzielałam sie ,
      czytajac osatni twoj post rozkleiłam sie ze wzruszenia .Bardzo sie
      ciesze razem z toba.pozdrawiam
    • skinnycow Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 02.10.08, 20:39
      Cieszę się i ja z Tobąsmile Twoja hstoria jest dowodem na to, jak
      często lekarzom nie można ufać (oczywiście chodzi tu o ową panią
      doktor) i każdą diagnozę, która budzi wątpliwości trzeba
      skonsultować z kimś innym. Szkoda, że musiałaś się tyle wydenerwować.
      • sympatyczna1980 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 02.10.08, 23:28
        gratuluje i ciesze sie bardzo razem z toba smile)) trzymam kciuki za
        zdrowie Waszego maleństwa.
    • szyszunia11 Re: złe wyniki Pappa - mój świat runął, pomóżcie! 03.10.08, 01:51
      wiedziałam, że będzie dobrze. Bardzo, bardzo się cieszęsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka