Moj nowy cudny otulacz imse vimse...buuu...nie chce sie doprac.
Najpierw mlody go obdarowal a zeby bylo pewne, ze sie rozniesie, to
rzucal sie po calym materacu. Jak go dopadlam, to otulacz juz byl
zabrudzony. Nie spralo mi sie to z nogaweczek, tak jakby brud w ta
warstwe poliestrowa wniknal. A zeby bylo gorzej to w praniu jakis
czerwony polar sie zaplatal i otulacz oczywiscie zalapal sie na nowy
kolor.
Probowalam tradycyjnego odplamiacza ale nic nie zeszlo. Nie chce
zbyt agresywnie, zeby PULa nie zniszczyc.
Co radzicie? Jest szansa na ocalenie?
Wiem, ze rozowe tez jest piekne ale...