27.10.08, 23:36
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • anettchen2306 Re: Opowiedz -Ból porodowy.Sposoby na zmniejszeni 28.10.08, 11:27
      Nikt sie nie wpisal, troche szkoda, wiec moze ja zaczne wink)
      Rodzilam dwa razy, przy pierwszym porodzie praktycznie nie stosowano
      zadnych technik altenatywnych (no moze poza oddychaniem), podano za
      to dolargan. Jedna ze stazystek zaproponowala mi masaz kregoslupa,
      ale bardziej denerwowal mnie on niz pomagal, dlatego kazalam jej
      przestac. Prz pierwszym porodzie w Polsce musialam lezec, nie wolno
      bylo mi wstac. Znioslam go o wiele gorzej niz drugi porod. I tgo
      balam sie przed drugim porodem najbardziej: lezenia , gapienia sie w
      sufit i liczenia uplywajacych minut. Tym razem bylo jednak inaczej.
      Przede wszystkim za drugim razem moglam sie swobodnie poruszac i
      spacerowac, przyspieszylo to rozwieranie, a poza tym, lezenie i
      czekanie na kolejny skurcz, odliczanie minut od do (tak bylo przy
      pierwszym porodzie) poteguje bol jeszcze bardziej - przynajmniej w
      moim odczuciu. Na niemieckiej porodowce byly u sufitu porozwieszane
      liny, na ktorych mozna bylo w czasie surczu sie "zwiesic", ulga dla
      kregoslupa byla odczuwalna.
      Podczas tego drugiego porodu mialam do dyspozycji praktycznie
      wszystkie dobrodziejstwa medycyny (od zzo po akupunkture, rodzilam w
      lokalnym malutkim niemieckim szpitaliku). Moge wypowiedziec sie na
      temat tych sposobow, ktore na sobie doswiadczylam. Nie wzielam ani
      zzo (bo skurcze znosilam dobrze i nagle okazalo sie ze jest juz 8 cm
      rozwarcia i na znieczulenie za pozno), akupunkture zastosowano po
      porodzie, muzyka mnie draznila (meza tez). Najwieksza ulge
      przyniosla mi wanna z ciepla woda i olejkami eterycznymi, goraco
      polecam wszystkim, ktore maja taka mozliwosc by z niej skorzystac.
      Ulga byla niesamowita, odprezenie po bolach krzyzowach OGROMNE! Bol
      odczuwany w wodzie byl zupenie inny, praktycznie miedzy skurczami
      przysypialam (rodzilam w nocy). Powiedzialam nawet do poloznych, ze
      za zadne skarby swiata po dobroci mnie z niej nie wyciagna.
      Spedzilam w niej ponad 2 godziny, az do czasu nadejscia boli
      partych. Wtedy przenioslam sie na fotel porodowy.
      • embeel anettchen 28.10.08, 11:43
        możesz napisać coś więcej o akupunkturze? Czy jest proponowana wszystkim, czy do
        wyboru, czy pamiętasz może, gdzie Cię kłuli (tzw. w których miejscach na ciele)?
        Interesuje mnie to z punktu widzenia zarówno pacjentki (w klinice, gdzie będę
        rodzić, jest położna - akupunkturzysta) jak i na przyszłość do własnej praktyki.
        z góry dziękuję.
        • anettchen2306 Re: anettchen 28.10.08, 14:28
          W ofercie szpitalika gdzie rodzilam (nie zadna klinika!) byla
          akupunktura (jest w wiekszosci szpitali dostepna, podobnie w
          gabinetach niektorych poloznych). Na poczatku ciazy dostaje sie taki
          przewodnik po wszystkich oddzialach polozniczych w danym landzie. W
          tabeli przedstawione sa wszelkie mozliwe sopsoby usmiezania bolu -
          od zzo, poprzez swiatloterapie, muzykoterapie, masaze, wanne az do
          akupunktury. Poniewaz po pierwszym porodzie doszlo u mnie do
          komplikacji (nieodklejone lozysko, krwotok) wiec uprzedzilam moj
          szpital o tym z gory. Po drugim porodzie polozna zrobila wklucia w
          duze i najmniejsze palce u stop . Metoda widocznie podzialala, bo
          tym razem lozysko odkleilo sie samo (choc zanim sie wkluli tez
          czekali dobre pol godziny i nic sie nie dzialo). Potem raz jeszcze
          korzystalam z dobrodziejstwa igielek - przy lagodzeniu boli
          poporodowych. Po drugim porodzie byly naprawde uciazliwe i bardzo
          bolesne (tym razem wklucia byly tylko w male palce u stop).
          Dostawalam takze z tego powodu jakis srodek homeopatyczny - nazwy
          niestety nie pamietam. Bralam zawsze 2-3 tableteczki pod jezyk przy
          karmieniu malej. Jezeli ktoras mama na cos sie po porodzie skarzyla
          to proponowali wlasnie albo akupunkture albo masaze. Chyba, ze
          ktoras mama wyraznie zyczyla sobie srodek przeciwbolowy. a
          • embeel Re: anettchen 28.10.08, 15:23
            dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam. mbl
    • maurra Re: Opowiedz -Ból porodowy.Sposoby na zmniejszeni 28.10.08, 11:40
      wszystkie tradycyjne sztuczki typu masowanie, chodzenie, klęczenie ciepła woda,
      sapanie, ziajanie i co tam jeszcze nie przyniosły mi żadnej ulgi (no może ciepły
      prysznic ale tylko do pewnego poziomu bólu, na samym początku, kiedy skurcze nie
      były jeszcze tak koszmarnie bolesne)
      W 8 ostatnich godzinach porodu nie działało już NIC, wszystkie porady położnych
      miały za zadanie odwrócić moją uwagę od bólu, (co przy takim natężeniu
      bolesności było absurdalnie nierealne) a minimalizacji z tego nie było żadnej.
      Nie pomógł również dolargan.

      natomiast przy cc miałam zpp i dzięki mam w ogóle pojęcie, na czym polega
      skuteczne znoszenie bólu.
      • megibatorowicz [...] 28.10.08, 12:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anettchen2306 Re: Opowiedz -Ból porodowy.Sposoby na zmniejszeni 28.10.08, 15:06
          Muzyczke tez mi jedna z poloznych wlaczyla (muzyka relaksacyjna:
          dzwieki przyrody). Po 10 minutach kazalam jednak mezowi ja wylaczyc,
          zaczely mnie te dzwieki irytowac i juz do konca porodu z nich
          zrezygnowalam. O cwiczeniach stymulujacych miesnie macicy nic od
          mojej lekarki ani poloznach nie slyszalam. Lekarka zalecila tylko
          wcieranie cieplej oliwki (np oliwy z oliwek) w krocze, by poprawic
          jego elastycznosc. Porownanie cieplego prysznica (bo w wiekszosci
          polskich szpitali to jedyna alternatywa z uzyciem cieplej wody) do
          wielkiej wanny z funkcja masazu, gdzie lezy sie calym cialem w
          cieple, gorna czesc plywa swobodnie na powierzchni wsparta na
          plywajacej kolistej poduszce, raczej jest kiepskim porownaniem co do
          mozliwosci usmiezenia bolu tym wlasnie sposobem. Do wanny wchodzilam
          z 4 cm rozwarciem a wychodzilam z 8 cm! Bole byly intensywne ale
          jednak inaczej odczuwalne, nie promieniowaly na caly kregoslup. Maz
          siedzial obok i od czasu do czasu dolewal mi tylko cieplej wody,
          podawal cos do picia, sama jego obecnosc tez mi bardzo pomogla. No i
          w przerwach miedzy nimi super sie odpoczelo i nabralo sily na
          nastepny skurcz. Bo to wlasnie te przerwy nalezy umiejetnie
          wykorzystac. Polozna mowila mi, ze mam z tym bolem nie walczyc,
          tylko "dac sie mu poniesc". W pokoju porodowym panowal polmrok.
          ostre swiatlo tez mnie draznilo, wiec polozna sciemnila. Nawet do
          porodu nie rozjasnili tylko dostawili sobie obok siebie maly
          reflektor. Tak jak u ciebie, najwiekszym koszmarem z pierwszego
          porodu bylo to lezenie, niemozliwosc wypicia chocby lyczka jakiegos
          plynu, i to czekanie na kazdy kolejny skurcz.
    • ina771 piłka, oddychanie i masaż 28.10.08, 12:49
      Miałam bóle krzyżowe, bardzo pomagał mi masaż w wykonaniu męża -
      dość silny. W trakcie skórczu skakałam na piłce, oddychałam tak, jak
      mnie nauczono na szkole rodzenia a mąż masował mi plecy - wszystko
      to wykonywane jednocześnie przynosiło mi ogromną ulgę. Miałam
      porównanie, gdy musiałam kłaść się na fotel do badania, lub gdy nie
      mogłąm skakać, bo podłączono mnie na chwilę do KTG - ból był ogromny.
      Pozdrawiam!
    • malgosiek2 Poniewż nie ma pani poczty zmuszona jestem napisać 28.10.08, 15:05
      tutaj.
      Po przedstawieniu pani maila administracji portalu nadal ma pani w sygnaturce
      stronę z treściami wyraźnie reklamującymi audiobooki.Proszę usunąć i ew. wykupić
      link w czołówce - koszty są małe, a przynajmniej nie będzie pani łamała naszych
      zasad.
      • megibatorowicz Re: Poniewż nie ma pani poczty zmuszona jestem na 28.10.08, 15:56
        Usunęłam sygnaturkę już wczoraj. Nie rozumiem dlaczego usunięto moje
        dzisiejsze posty. Strona, która została w sygnaturce to serwis dla
        przyszłych i obecnych mam, przedstawiający wartościową treść, nie
        jest reklamą. To trochę utrudnia korspondowanie z innymi osobami,
        nie mam tytułu wątku, nie widać o co chodzi. Zamieszanie się
        zrobiło, nie słusznie.
        • malgosiek2 Re: Poniewż nie ma pani poczty zmuszona jestem na 28.10.08, 16:26
          Może pani zapytać na forum@gazeta.pl
          Czy może pani nadal mieć taka sygnaturkę
          Wyjaśni to wtedy administracja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka