Dodaj do ulubionych

streptococcus agalactiae

03.11.08, 11:12
Hej dziewczyny, wiem ,że ten temat już był i nawet przeczytałam to wszystko,
ale poruszam go na nowo, bo niezbyt optymistycznie się człowiek nastawia,
jesli pisze o tym rozżalona matka, która straciął dziecko! Ja czytając to
poprostu zdołowałam sie jescze bardziej,a chyba nie o to chodzi. Mam poprostu
pytanie do dziewczyn, które sa jeszcze w ciązy (ja jestem w 30 tyg) i odebrały
wynik z dodatnią bakterią... i co na to wasi lekarze? i same wy? Jakie macie
podejscie? Nie chcę opinii już tych najgorszych, zeby płakać w poduszkę ,
tylko opinie dziewczyn , ktore tę bakterię mająsad Czy Wasi lekarze sugerują
leczenie już teraz, bo moj lekarz wręczył mi wynik i powiedział ze dostanę
przy porodzie, odpowiednia dawke antybiotykow dozylnie! Jeszcze 2 miesiace
przede mną do tej pory było wszystko dobrze, wszystkie badania, wszystkie usg
- i nagle kilka łacińskich znakow i zycie przewraca sie do gory nogami -
szcegolnie po wątku , zalozonym na tym forum przez izę! Prosze Was o odpowiedź
i nie zarzucanie- ALE TO JU BYLO - wiem było , ale w odniesieniu do
konkretnego przypadku i smierci - ja pytam o opinie waszych lekarzy na ten
temat. Dzieki z gory!
Obserwuj wątek
    • emes.k Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 11:17
      ...i jeszcze pytanko odnośnie porodu...czy cc w tym przypadku daje gwarancję, ze
      zarażenie dzidziusia ta bakterią nie będzie możliwe? Czy mogę sie upierać przy
      cesarce w tym przypadku- jeśli zagwarantuje ona mi przy porodzie i mojemu
      synkowi bezpieczeństwo...
      • malammo Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 11:54
        ja już jestem po porodzie i w moim przypadku było tak jak powiedział twój
        lekarz. Przy porodzie dostałam antybiotyk dożylnie i przez 3 doby które
        spędziłam po porodzie dostawałam go 3 razy dziennie. Mój synek zapobiegawczo
        dostał zaraz jak się urodził później zrobili mu badania ale dostawał na w razie
        czego raz dziennie. Rodziłam naturalnie do zakażenia nie doszło i w moim
        szpitalu paciorkowiec nie jest wskazaniem do cc.
      • widela83 Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 12:04
        Jestem w 25 tygodniu ciąży i też to mam. Dowiedziałąm sie 5 dni temu.
        Przez ostatnie 4 lata leczona byłam na bezustanne upławy i nigdy nie
        miałm robionego posiewu. Dopiero teraz jak zmieniłam lekarza i za
        wszystko zapłaciłam. W posiewie nie wyszło nic innego tylko ten
        paciorkowiec (na szczęście wrażliwy na wszyskie badane antybiotyki).
        Lekarz zrobił poważna mine i powiedział cytuje : jest to poważna
        bakteria która w ciąży trzeba leczyć po powoduje powikłania.
        Dostałam 6 globułek robionych w aptece z recepty. Na moje pytanie
        czy trzeba leczyć męża powiedział że nie.
        Jestem juz 4 globułkach. Zapalne upławu ustąpiły już po pierwszej.
        Jestem dobrej mysli. Po skończonej kuracji 6 globulek Floragyn na
        odbudowę naturalnej flory i za 3 tyg do kontroli.
        Na Twoim miejscu uparłabym się na leczenie tego dziadostwa już w
        ciąży. Podobno lepsze są robione globulki niż te gotowe w aptece.A
        posiew powinien być z antybiogramem. Ten paciorkowiec może wywołać
        wcześniejszy poród, zakażenie wewnątrzmaciczne, a taki wcześniak ma
        mniejsze szanse na wygraną. Lecząc się jestem wewnętrznie
        spokojniejsza że coś robie.
        Ja sama zastanwaiam się nad zrobieniem psiewu z moczu bo obecność
        tego w paciorkowca w moczu to już "masowa kolonizacja" i w pełni
        pokazuje przy porodzie powagę sytuacji.
        Trzymaj się i nie zamartwiaj. Może wybierzesz się jeszcze raz do
        lekarza?
    • epb3 Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 11:42
      ja nie mialam tej bakterii, ale kiedy o niej rozmawialam z lekarzem(przy
      pobraniu proby) to powiedzial ze jesli bedzie to bedzmiemy leczyc.
    • jennys28 Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 12:08
      Witam,
      ja jestem w 18 tc i też mam tę bakterię. Mój lekarz jest zdania, że
      leczenie nie jest dobrym rozwiązaniem, bo pomoże tylko na jakiś czas
      i napewno będzie nawrót, więc przy porodzie podadzą mi antybiotyk i
      profilaktycznie dziecku. Ufam mojemu lekarzowi, więc się nie
      zamartwiam na zapas. pozdrawiam
    • aniesiak Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 12:17
      ja urodziłam pół roku temu, tez miałam to dziadostwo. a zdania lekarzy są na ten
      temat podzielone. Moja lekarka przepisała mi antybiotyk dopochwowo od razu, a na
      izbie przyjęć w szpitalu zostałam objechana przez innego ( moja lekarka tam nie
      pracuje) ze taka terapia jest bez sensu bo paciorkowiec miał czas się
      "odrodzić", więc dostałam antybiotyk jeszcze raz, tym razem dożylnie. Moje
      dziecię urodziło się sporo po terminie z zapaleniem płuc.Nie wiem co miało
      większy wpływ na tą infekcje: paciorkowiec czy przenoszenie, może jedno i
      drugie...Dziecko wyszło z tego na szczęście bez szwanku, i do dziś "odpukać w
      niemalowane" nie choruje.
      CC na pewno gwarantuje, ze dziecko nie zarazi się tą bakterią, ale jej
      nosicielstwo przez kobietę nie jest wskazaniem do jego wykonania.
      Na mój babski rozum podanie antybiotyku matce w trakcie porodu i dziecku zaraz
      po ma sens.
      Nie zamartwiaj się na zapas... Dbaj o swoja kondycję, dietę wykonuj ćwiczenia
      oddechowe, bo to na pewno przyda się w trakcie porodu
    • wiu Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 12:23
      Emes.k,

      jestem w 32 tc i jakiś tydzień temu odebrałam wyniki
      (mikrobiologicznego) wymazu z pochwy, w których było napisane, że
      stwierdzono pojedyncze średnio-obficie-wzrastające bakterie
      Streptococcus Agalactiae. Tylko że stopień czystości wyszedł mi II,
      bez leukocytów. Nie mam tez żadnych zewnętrznych objawów -
      swędzenia, upławów, przykrego zapachu.. Sprawdziłam na wynikach
      sprzed kilku miesięcy - wtedy miałam stopień czystości I i ZERO
      bakterii. A naprawdę dbam o siebie - nie korzystam z publicznych
      kąpielisk, kąpię się pod prysznicem, stosuję płyn do higieny
      intymnej, żyję jak zakonnica...

      Mój lekarz powiedział, że wystarczy jak zobaczymy się na najbliższej
      planowjje wizycie - przypada ona za 2 tygodnie i 3 dni.

      Już kiedyś wyszła mi ta bakteria..ale jakoś nie kojarzę specjalnego
      leczenia, poza hasłem "to przedstawiciel normalnej flory
      bakteryjnej".

      Podejrzewam, że też dostanę antybiotyk na poczatku porodu, a dziecko
      będzie miało wymaz po urodzeniu i jednocześnie też antybiotyk
      profilaktycznie. Na razie nic o CC nie słyszałam. W moczu nic u mnie
      ostatnio złego nie wykrywano, ale .. zobaczymy przy następnym
      badaniu, co.. sad

      Myślę, że to jest włąśnei jedna z tych rzeczy, która trzeba ząłatwić
      ostrożnie, ale nie nalezy nadmiernie się tym przejmować,stresować,
      przeżywać.... podobno 50% ludzi jest tego nosicielami i w zdrowym
      organizmie nie ma żadnych objawów.

      Trzymam kciuki, będzie dobrze...!
      • emes.k Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 16:39
        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi...hm...juz sam nie wiem czy sie uspokoiłam
        czy jeszcze bardziej przestraszyłam...ogólnie mam dziś maksymalnego doła z tego
        powodu i tylko szkoda mi dzidziusia bo on denerwuje sie razem ze mną...potwornie
        boję sie tego co będzie i tej świadomości, że teraz jest wszystko
        dobrze...prawidłowe wyniki, badania , usg i.t.p... i nagle dzień na ktory kazda
        matka czeka - ten ktory powinien być dniem najpiekniejszym - moze okazać sie
        dneim jednym z najgorszym sad , jak tu sie cieszyc i czekac na narodziny swojego
        maleństwa...skoro zagrozenie jest tak duzesad A co jesli antybiotyk będzie podany
        za późno? Jaka jest gwarancja, że leczenie w trakcie ciązy nie jest potzrebne,
        skoro każda z nas ma inne doswiadczenia,a lekarze - hm...no cóż , colekarz to
        opinia, co my matki - mozemy wtedy zrobić, jakie mieć nastawienie i na co mamy
        byc przygotowane? Skąd wogole bierze sie ta bakteria? Czy jest groźna dla nas
        samych, czy tylko dla dziecka? Któraś z was napisała ze cc nie jest wskazane, ja
        natomiast słyszałam, że to jedyny sposob by uniknąc zakażenia.... Dziewczyny -
        jak przetrwać te 2 miesiące do rozwiązania - jeśli strach przed strata dziecka
        jest ogromny???sad
    • madzik77 Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 16:57
      Wklejam link do artykułu medycznego na temat tej bakterii i
      pryjętych sposobów postępowania:
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13888&spec=72&_tc=CE8BD90F7B454E549F10C602B65184BB

      Mój synek niestety zaraził się tym paskudztwem, spędziliśmy 2
      miesiące w szpitalu. Co ciekawsze robione badania na oddziale
      noworodkowym nie wykazały podwyższonych parametrów stanu zapalnego
      (a do 6.doby). Wypisali nas do domu, po czym w 3 tyg. jego życia
      wylądowaliśmy w szpitalu z sepsą i zapaleniem opon mózgowych.
      Najważniejsze, że wiesz, że masz tę bakterię. Domagaj się zrobienia
      posiewu u dziecka po porodzie.
    • bafilek Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 19:38
      Ja co prawda w ciąży już nie jestem, ale miałam (i pewnie nadal mam)
      tę bakterię. Wyszła na dwa plusy. Przy odbiorze wyniku lekarz
      przepisał mi antybiotyk Amoksiclav. Brałam chyba przez tydzień. Po
      porodzie dostałam dwie dawki antybiotyku, ale to w związku z cc, a
      nie paciorkowcem. Natomiast zaraz po urodzeniu przez cztery doby mój
      syn miał podawany antybiotyk. Ponadto zrobili mu posiewy z ucha,
      nosa i garła - wyszły czyste, oraz CRP. Dzisiaj Wojtek kończy 10
      tygodni smile i ma się świetnie!
      • puellapulchra Re: streptococcus agalactiae 03.11.08, 22:13
        U mnie też wyszła w ciąży, w 37tc dostałam przepisany antybiotyk w
        globulkach, okazało się, że miałam alergię na składnik globulek i
        lekarz przepisał Amoksiklav. W szpitalu, gdzie pojechałam rodzić w
        40tc lekarze obejrzeli wynik posiewu + info o antybiotyku i nic mi
        nie podawali podczas porodu, ani potem, dziecku może coś podawali
        podczas pobytu w szpitalu, nie wiem, ale po 2 dobach wyszłyśmy ze
        szpitala bez żadnych zaleceń dot. paciorkowca. Dziś - prawie
        półroczna córa, nie wie nawet co to katar, bo do tej pory zdrowa jak
        rydz smile
        • adad05 Re: streptococcus agalactiae 04.11.08, 09:03
          Ja w pierwszej ciąży niestety miałam tą bakterię, żaden antybiotyk
          jednak nie pomógł, więc dostałam przy porodzie kolejna dawkę
          dożylnie. Syn wówczas po urodzeniu też musiał przyjąć antybiotyk.
          Obecnie jestem w drugiej ciąży i ponownie pojawiła sie ta sama
          bakteriasad Tym razem jestem po jednym antybiotyku, w III trymestrze
          mam mieć powtórzony posiew i zobaczymy, ale jak pamiętam z pierwszej
          ciązy tak łatwo sie nie da tego pozbyć więc czeka mnie powtórka...
          • adad05 Re: streptococcus agalactiae 04.11.08, 09:04
            Zapomniałam dodac ,że syn do tej pory ma się świetnie, mając 2,5
            roku miał 3 razy katar i żadnych innych poważniejsszych choróbsmile
    • madlenka77 Re: streptococcus agalactiae 04.11.08, 09:16
      Hej ja też miałam tą bakterię w pierwszej ciąży, niestety nie
      wiedziałam o tym jak rodziłam , synek urodził się z zapaleniem płuc,
      szczęście w nieszczęściu, że od razu było widać że coś jest nie tak,
      żle oddychał, zrobili mu wszystkie badania, posiew z krwi i wyszła
      właśnie ta bakteria, dwa tygodnie w szpitalu antybiotyk i wyszedł
      zdrowy do domku, wszystko dobrze się skończyło. Myślę że świadomość
      że masz tą bakterię to połowa sukcesu, domagaj się podania
      antybiotyku podczas porodu i koniecznie porządnego przebadania
      maluszka po porodzie, zobaczysz wszystko będzie dobrze, najważniesze
      że wiesz, ja nie wiedziałam , moja ginekolog nie zleciła mi takiego
      badania , chociaż chodziłam prywatnie. Głowa do góry , nie
      zamartwiaj się na zapas, pozdrawiam smile
      • emes.k Re: streptococcus agalactiae 04.11.08, 10:14
        Dziewczynki Kochane, dziękuję Wam z całego serduszka, razem z moim synusiem ,
        który przesyła buziaki kopiąc mnie mocno w brzuszeksmile Nawet nie wiecie, jak
        bardzo podniosłyście mnie na duchu smile, żadne słowa, najbliższych nie dawały mi
        tyle wiary co wasze, ja sobie namalowałam zupełnie inny obraz tej
        sytuacji...teraz już wiem, że niepotrzebnie, bo najważniejsze to być dobrej
        myśli - w końcu mamy XXI w wink Od teraz mam ogromną nadzieję, że wszystko będzie
        dobrzesmile pozdrawiam Was wszystkie i Wasze dzieciaczki, i te na swiecie i te w
        brzuszkachsmile
    • betif Re: streptococcus agalactiae 05.11.08, 19:20
      W drugiej ciazy mialam tego streptokoka i wszystko nastapilo
      dokladnie, jak piszesz - czyli antybiotyk dozylnie w trakcie porodu.
      Troche sie stresowalam, czy zdaze (bo roznie moze byc), ale
      zdazylam, nawet za wczesnie sie na porodowce zameldowalam smile Teraz
      jestem w 29 tygodniu i jeszcze nie mialam robionego badania. Ale nie
      wykluczam, ze znow bakteria bedzie, bo tego cholerstwa ponoc nie da
      sie latwo wyplenic. Zreszta kobiecie nie czyni ono zadnej szkody.
      Ponoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka