Dodaj do ulubionych

mega terror laktacyjny w szptalu :/

12.02.09, 11:38
Byłam wczoraj na ktg w szpitalu, w którym za tydzień będe rodzić. Po pierwszej
ciąży karmiłam na początku moje mleko + NAN, niedługo sam NAN. Karmienie
piersi z różnych przyczyn nie jest moją mocną stroną , teraz też chciałam od
razu wprowadzić Nan-a. Tymczasem na oddziale wisi olbrzymia tablica: zabrania
się: dokrmiania noworodka mlekiem sztucznym dopajaczami; używania kapturków,
smoczków, uspokajaczy ( i czegoś tam jeszcze). Terror jak w więzieniu...moja
mała ssała smoka i jakoś mega krzywdy jej nie było. Co to wogóle znaczy
zabrania sie?? Miał ktoś taką sytuację? Zaznaczam od razu - że nie jest to
dyskusja o wyższości jednego karmienia nad drugim i prosze mnie nie nawracać
na karmienie pieriśa - zamierzam podać siare i od razu na Nan- azdnia nie
zmienię. Chodzi mi tylko o ten mega terror..ktoś miał z tym do czynienia? jak
sobie radzić? na oodziale jest zakaz odwiedzin, więc będe pozostawiona sama
sobie i tym "terrorystom"
Obserwuj wątek
    • gocha500 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 11:42
      na gwalt szukalabym innego szpitala!!!sorki ale wychowanie opieka i
      karmienie dziecka lezy w gestii matki i nikt nie moze ci niczego
      narzucic!!!jesli tam jest taki terror to sobie daruj a jescze ten
      zakaz odwiedzin!!!rety chyba bym krecka dostala!!!
      • nec_nec Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 11:45
        Ale jestem na tydzień przed cc, wszystko ustalone z ginem, anest. Zaskoczył mnie
        zwrot :zabrania się, rozumiem: rekomenduje sie, poleca, ale zabrania się??
      • monika7895 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 11:48
        Nie daj sie zwariowac,jesli nie bedziesz miala innego wyboru i
        bedziesz musiala rodzic w tym szpitalu,ucinaj krotko teksty typu
        czemu pani nie chce karmic?To jest tylko Twoja indywidualna sprawa
        czy chcesz karmic ,czy nie?i nikt nie ma prawa Cie do niczego
        zmuszacwinkSama karmie piersia,ale nigdy nie przyszlo by mi do glowy
        potepiac kogos,albo mowic ze mleko z butli jest gorsze,miliony
        dzieci wychowaly sie na butlismilenp.jasmilea jaka zdrowa dziolcha ze
        mniesmilepozdrawiam
        • lilly80 no i bardzo dobrze!! 12.02.09, 13:50
          nierozumiem jak mozna ladowac w dzieckol od poczatku chemie!! Po to
          masz pokarm zeby karmic nim SWOJE dziecko!!!!!!!!!!
          • deodyma Re: no i bardzo dobrze!! 12.02.09, 14:00
            cos tysmile
            tylko co z tymi matkami, ktore karmic nie moga, ale je w szpitalu
            doluja na kazdym kroku z tego powodu?
            jak taka kobieta ma slaba psychike, to sie po prostu zalamuje przez
            takie gadanie.
            • lilly80 ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:05
              ktore chca karmic a nie moga z takich albo innych powodow - to co
              innego - ja mowilam ze nie kumam tych panienek ktore nie chca karmic
              bo boja sie o swoj biust albo nie bo boli, albo wygodniej jest im
              przespac troche dluzej w nocy bo wiadomo ze mieszanka trzyma dluzej
              niz pokarm z cyca.
              • maurra Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:09
                jak nie kumasz to znaczy że masz mały problemik
                ale to za mało, żeby się na forum wydzierać
                • lilly80 Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:10
                  maurra napisała:

                  > jak nie kumasz to znaczy że masz mały problemik
                  > ale to za mało, żeby się na forum wydzierać

                  widze ze to ty chyba masz problemik i to nie maly. Ja wyrazilam
                  swoje zdanie na temaat, a od tego chyba jest forum. Ktos tu ma chyba
                  kompleksy...
                  • hoop_cola Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:14
                    ano wyraziłas, tylko troche zbyt dosadniesmile

                    ja nie rozumiem wojen, chorób, smierci i fizyki kwantowej oraz tysiąca innych rzeczy. niezrozumiałe są dla mnie działania, które nie mieszczą sie w moim swiatopoglądzie.
                    nie chce - niech nie karmi - jej wybór. nie mamy prawa osądzac jej działań - swoje powody ma.
                    • lilly80 Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:16
                      hoop_cola napisała:

                      > ano wyraziłas, tylko troche zbyt dosadniesmile
                      >
                      > ja nie rozumiem wojen, chorób, smierci i fizyki kwantowej oraz
                      tysiąca innych r
                      > zeczy. niezrozumiałe są dla mnie działania, które nie mieszczą sie
                      w moim swiat
                      > opoglądzie.
                      > nie chce - niech nie karmi - jej wybór. nie mamy prawa osądzac jej
                      działań - sw
                      > oje powody ma.
                      Dokladnie tak jak piszesz!!
                      A ja nie skazalam nikogo na kare wiezienia za to ze nie chce karmic
                      tylko wyrazilam swoje zdanie na ten temat. Tez mam do tego prawo.
                  • maurra Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:29
                    nie dziewczynko, nie mam kompleksów
                    autorka nie pyta o rady jak karmić piersią, a ty najwyraźniej nie rozumiesz
                    postu, na który z takim jazgotem odpowiadasz
                  • wilma.flintstone Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 21:38
                    lilly80 napisała:

                    > Ktos tu ma chyba
                    > kompleksy...

                    Dzizasss, nastepna ktora wszystko tlumaczy kompleksami u innych,
                    niezaleznie od tego jak malo to adekwatne tlumaczenie.
                    • memphis90 Re: ja nie mowilam o matkach 13.02.09, 13:18
                      Bo tak najłatwiej- każdy kto ma inne zdanie musi albo mieć kompleksy, albo
                      zazdrościć. W ostateczności jest po prostu "gupi"... Taka forumowa triada
                      najcięższych argumentów.
              • deodyma Re: ja nie mowilam o matkach 12.02.09, 14:19
                ok.
                tylko ze w szpitalach sa dolowane nawet takie matki, ktore
                rzeczywiscie karmic nie moga.malo ktory personel wykazuje nawet w
                takich wypadkach zrozumienie.
                ja karmic nie moglam i tez zostalam nazwana wyrodna matka, tylko ze
                ja mam silny charakter, silna psychike i kolo tylka mi latalo to, co
                niektore panie mialy do powiedzenia w tym temacie.
                dziecka nie moglam wykarmic i juz.
                wciaz bylo glodne, darlo sie wnieboglosy i poki nie zaczelam karmic
                sztucznym mlekiem, wciaz spadala mu waga w dol.
                jakze wiec mi ulzylo, gdy zaczal mi przybierac na wadze po podaniu
                mleka modyfikowanegosmile
                jedna z moich kolezanek np urodzila w czerwcu i zadnego ze swojej
                trojki dzieci nie mogla karmic piersia, poniewaz miala za kazdym
                razem krew w pokarmie.
                i coz sie okazalo? nikt nie byl w stanie tego pojac, ze ona nie
                karmi. bo coz z niej za matka?
                mowila mi potem, ze miala z tego powodu strasznego dola, lecz
                ktoregos dnia tego gadania po raz kolejny po prostu nie wytrzymala i
                ochrzanila personel szpitala.
                od tamtej pory miala spokoj, ale ile z tego powodu miala nerwow...
          • deela Re: no i bardzo dobrze!! 12.02.09, 15:21
            lilly80
            lecz sie na glowke
            do autorki watku moga ci skoczyc a nie zabronic
            zabronic to oni sobie moga palenia w szpitalu to twoje dziecko zrobisz jak
            bedziesz uwazala bo oprocz tego liczy sie twoja psychika!!!
            • wilma.flintstone Re: no i bardzo dobrze!! 12.02.09, 21:39
              deela napisała:

              > lilly80 lecz sie na glowke

              Eeee, juz za pozno. Ale moze chcociaz na nozki zdazy wink
    • mea8 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 12:16
      Co to znaczy zakaz odwiedzin??? Gdzie sie jeszcze uchowal
      taki "szpital"???
      • memphis90 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:22
        Ja jestem jak najbardziej za zakazem odwiedzin. Niech przyjdzie tata dziecka,
        ale przewalające się tabuny babć, cioć, wujków, koleżanek i innych pociotków to
        mordęga. Ja po dwóch dniach takich przyjemności powiedziałam lekarzom, że albo
        dostanę wypis, albo wychodzę na własne żądanie. To był koszmar- ciągle ktoś obcy
        wisiał mi nad głową, nie mogłam w spokoju karmić, w spokoju spać, ciągle w
        gotowości, żeby mi z wkładki nie pociekło na pościel czy na podłogę- bo
        dziewczyna na łóżku obok była "towarzyska"...
        • anulka20001 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:37
          Trochę popieram ten zakaz odwiedzin. U mojej teściowej w domu
          szalała grupa żołądkowa ale ona nie rozumiała że trzeba być
          bezwzględnie zdrowym i nie mieć kontaktu z chorymi i przyłaziła po 2
          x dziennie, bo to przecież pierwszy wnuk. Skutek: 3 dni po porodzie
          wymioty i biegunka, 40 st gorączki, 3 kroplówki, antybiotyk i coś na
          zbicie gorączki w żyłę. Byłam taka słaba że młody musiał być
          dokarmiany sztucznie bo ja miałam majaki i myślałam że na sepseę
          umieram.

          Do autorki: musisz być twarda bo oni naprawde mogą ci skoczyć jak to
          powiedziała któraś dziewczyna. Zdrówka!!!
          • ayak Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 16:00
            O własnie, ja też pisałam wyżej, że bylabym za zakazem odwiedzin na
            położniczych, gdzie dziewczyny leżą w wieloosobowych salach.
            Wyjatek: ojcowie dzieci.
    • jowa80 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 12:27
      Zakaz odwiedzin akurat mnie specjalnie nie dziwi przy tym sezonie
      grypowym, też nie chciałabym żeby mi ktoś na noworodka prychał i
      kichał, a wiem, że ludzie (niektórzy oczywiście) zupełnie wyczucia w
      tej kwestii nie mają i rozsiewają zakazki dookoła.
      Natomiast zabranianie matce podania dziecku butelki czy smoczka
      uwazam za grubą przesadę. Pewnie, że w szpitalu powinno sie
      propagować karmienie naturalne i od tego między innymi są położne,
      żeby w szpitalu nauczyc matkę karmić, ale przecież nic na siłę...
      Pomyśl, że w szpitalu będziesz króciutko (3-5 dni), a w domku nikt
      niczego nie będzie Ci zabraniał. Nie twierdzę, ze masz potulnie
      przytakiwać i dać się terroryzować, ale nie trzba się nakręcać przed
      samym porodem.

      Pozdrawiam, życzę dużo spokoju i wytrwałości w podwójnym
      macierzyństwiesmile
    • owianka Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 12:56
      To jakiś kosmos jest w tym Twoim szpitalu. Szukaj czym prędzej innego. Co to w
      ogóle za forma "Zabrania się"? Można napisać np. "W naszym szpitalu
      namwiamy/zachęcamy pacjentki do..." A ten zakaz odwiedzin - jak sprzed 30 lat.
      Uciekaj stamtąd.
      • lilly80 a ten zakaz odwiedzin to dla 12.02.09, 13:53
        Waszego i dzieci dobra. Chcialabys zeby ktos wpadl na sale z jakims
        wirusem? Wyobrazasz sobie jaka odpornosc ma noworodek? W szpitalu w
        ktorym ja bede rodzic jest specjalna sala do odwiedzin a oddzial
        jest aseptyczny i nikt z zewnatrz nie moze tam wejsc.
        • peresia Re: a ten zakaz odwiedzin to dla 13.02.09, 14:40
          Taaa...Dziwnym trafem ze szpitala najczęściej można przywlec np.
          wirusa rota i obdzielić nim jeszcze całą rodzinę.
          • nglka Re: a ten zakaz odwiedzin to dla 13.02.09, 14:41
            peresia napisała:

            > Taaa...Dziwnym trafem ze szpitala najczęściej można przywlec np.
            > wirusa rota i obdzielić nim jeszcze całą rodzinę.

            ew grzybicę i gronkowca zupełnie gratis
    • deodyma Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 13:56
      jasne.
      bo w szpitalu nie podaja smoczkow ani nie dokarmiaja sztucznym
      mlekiem, gdy matka piersia karmic nie mozesmile
      takie glupoty to mozna miedzy bajki wlozyc.
      gdy bylam w szpitalu, pielegniarka, ktora byla akurat na dyzurze,
      zwrocila uwage mnie i dziewczynie z ktora lezalam na sali, ze nie
      powinnysmy dawac dzieciom smoczkow.
      gdy zapytalam wiec, dlaczego oni daja je dziueciom na noc, to
      zaczela cos tam pod nosem burczec, ze jakby smoczkow nie dawaly, to
      dzieci by plakaly i one by nie mialy chwili spokojubig_grin
      wysmialam kobiete i dalej smoczki dzieciakom dawalysmy.
      zreszta ja bylam osoba, ktora o wiele rzeczy wypytywala i w ogole
      zadawalam im dosyc niewygodne pytania. widac to bylo, ze sa na mnie
      zle, ale mialam to w nosie.
    • maurra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:00
      oja pierd... może jeszcze golenie na zero do porodu
      Szefostwu tego szpitala się w dupie poprzewracało
      podaj proszę gdzie takie buce zawiadują porodówką
    • ayak Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:02
      Zakaz odwiedzin jest teraz w większości szpitali ze względu na
      panującą emidemię grypy.
      Ale nawet pomijając to, wcale nie taki zły pomysł: moja przyjaciółka
      niedawno urodziła i w odwiedziny do sąsiadki przyszła cała klasa czy
      tam grupa ze studiów.
      Bez odwiedzin możesz czuć się swobodnie, bo nie do każdej przychodzi
      tylko mąż, często są zapraszane całe rodziny.
      Ja akurat uważam, ze można wytrzymać 3 dni bez odwiedzin, ale to juz
      moje zdanie.
      Co do karmienia nie mogą ci zabronić, ani nakazać, nie awanturuj
      się, po prostu spokojnie do tego podejdź i rób swoje.
      • mama_frania Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:56
        > Ja akurat uważam, ze można wytrzymać 3 dni bez odwiedzin, ale to juz
        > moje zdanie.

        Podziwiam za optymizm. Ja z pierwszym dzieckiem leżalam w szpitalu 7 dni, z
        drugim 13 dni (oboje donoszeni z bezproblemowych ciąż). Chybabym jajko zniosła
        nie mogąc nikogo bliskiego zobaczyć przez tyle czasu.
        I tak samo nie pojmuję tego zakazu butelek i smoczków. W przypadku mojego
        pierwszego malucha położna była zdziwiona, ze nie mam smoczka na stanie, w obu
        przypadkach moje dzieci były w szpitalu dokarmiane w pierwszych dobach (nie z
        butelki tylko strzykawką z drenem po palcu by nie zaburzyć techniki ssania).
        • ayak Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 20:24
          Mimo wszystko ja bym wolała wytrzymać bez odwiedzin swojej rodziny,
          ale też mieć święty spokój z odwiedzinami innych, obcych ludzi.
          Leżałam na patologii, gdzie przychodzily tabuny i było to
          denerwujące. A byla to patologia, czyli nie było noworodków,
          karmienia piersią, wietrzenia krocza itp.
          Ale jak napisałam - to już indywidualna sprawa.
          W obecnej jednak sytuacji, kiedy grypa szaleje, to naprawdę dobrze,
          że na położniczych nie ma odwiedzin.
    • hoop_cola Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:03
      hehe, jakbym o madalińskiego czytałasmile identysiowink chyba ze właśnie o nim piszesz, hehe

      tam mają zajoba na punkcie antykoncepcji (zakaz), porody w 99% naturalne (cc - zakaz), dopajanie (zakaz), cokolwiek - zakazsmile

      ale z jednym musze sie zgodzić - zakaz odwiedzin (nota bene na madala tez wprowadzili). obecnie panuje sezon grypowy i ten cholerny wirus rota - po co to dziadostwo na oddziale noworodków?
      • maurra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:07
        A na czym polega zakaz antykoncepcji na porodówce bo mnie zaintrygowało?wink
        • hoop_cola Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:15
          hehehee, nie no mocsmile pisałam ogólnie o szpitalu a nie o anty na porodówcebig_grin
          • lubie_gazete Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:23
            A na czym polega zakaz antykoncepcji w szpitalu? Nie ma kondomatów?wink
            • wilma.flintstone Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 14:59
              lubie_gazete napisał:

              > A na czym polega zakaz antykoncepcji w szpitalu?

              Trzeba sie z ordynatorem bzykac bez prezerwatywy big_grin
            • nec_nec Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:03
              N/t histerycznych krzyków odnośnie karmienia piersi nie wypowiadam sie - to moj
              decyzja i finito, histeryczne forumowiczki nie muszą tego rozumieć itd - bez
              wzgęldu czy chodzi o mój biust, wygode....(wpisać). i tyle. Szpital ma zakaz
              odwiedzin od zawsze - nie ze wzgledu na grypę - to PSK 4 w Lublinie uncertain
              Najgorzej z tym dokarmianiem..w sumie to moje dziecko, nie chcę mu dać słoniny i
              boczku tylko mleko - z tym, iż nie z piersi..po prsotu jestem w
              szoku...najgorzej, że jest się tam samemu przeciwko reszcie całego personelu, po
              pierwszym porodzie obiecałam sobie że będe bardziej asertywna, ale te
              kategoryczne plakaty mnie rozwaliły..obok jest plakat z rzecznikiem praw
              pcjentów..moze tam napisać.
              • nec_nec Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:05
                Aha! a dla dziewczyn karmiących piersi są zakazane (tak - znowu to słowo) rózne
                kapturki, osłaniacze itd - tylko cyc-dziób...regulamin więzienny
                • ayak Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 20:28
                  A może to przywięzienny szpital? smile)))

                  Powiem ci, że dziwne te zakazy, dziwne. Zakaz odwiedzin jak za
                  komuny, a to zabranianie karmienia butelką..... Uważam, ze nie mają
                  prawa, ale rzeczywiście - szpital startuje z pozycji siły.
                • nglka Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 14:32
                  nec_nec napisał:

                  > Aha! a dla dziewczyn karmiących piersi są zakazane (tak - znowu to słowo) rózne
                  > kapturki, osłaniacze itd - tylko cyc-dziób...regulamin więzienny

                  Gdyby nie kapturki, dziś dawałabym butlę.
                  Olać zakazy, nikt nie może ci zabronić mimo, że o tym piszą.
                  Tak, jak nie mogą zabronić wzięcia dziecka po cc, u nas dawali po 2 dobach,
                  więc sama poszłam po 18h od operacji i zabrałam córkę, którą dokarmiano wbrew
                  mojej woli. Byłam z Niemężem całą dobę (jedynka) inie obawiałam się braku
                  możliwości sprawowania opieki.
                  nie daj się
              • green_naranja Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:08
                nie pozwol sie terroryzowac. karmienie mlekiem modyfikowanym nie
                jest jeszcze prawnie karane, nie jest przestepstwem ani nawet
                wykroczeniem.
                wiec nie lamiesz zadnych praw. to twoje prawa sa lamane.
                zakaz to sobie moga miec odnosnie spozywania alkoholu na przyklad na
                oddziale, ale zeby NARZUCAC zasady karmienia matce?paranoja jakas...
                oczywiscie, zachecac do naturalnych metod powinni, ale nie zmuszac.

                nie pozwol na to, tym bardziej, ze przeciez zmusic cie nie moga,
                prawda?co, przywiaza ci dziecko do piersi a ciebie przykuja do
                lozka?
                ech...
              • hoop_cola Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:19
                masz racje - bądz asertywna i olej stare (mentalnie) pierniki - dasz rade, nie takie rzeczy sie robiłowink wez sobie mp3 zeby nie słuchac pitolenia.

                a nasze szpitale trzeba wrzucic do jednego wora - na madala wisi plakat z kaczynskim (którym?), hasła przeciwko po, i tego typu cuda wiankismile a u ciebie plakaty: "cały naród karmi piersią" - no cóż, jak widać inwencja twórcza nie zna granicsmile
                • nglka Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 14:37
                  hoop_cola napisała:

                  > masz racje - bądz asertywna i olej stare (mentalnie) pierniki - dasz rade, nie
                  > takie rzeczy sie robiłowink wez sobie mp3 zeby nie słuchac pitolenia.
                  >
                  > a nasze szpitale trzeba wrzucic do jednego wora - na madala wisi plakat z kaczy
                  > nskim (którym?), hasła przeciwko po, i tego typu cuda wiankismile a u ciebie plaka
                  > ty: "cały naród karmi piersią" - no cóż, jak widać inwencja twórcza nie zna gra
                  > nicsmile

                  haha a u nas plakaty i sraty o naturalnym karmieniu, za to pomocy w dostawianiu
                  nie można było oczekiwać, wszędzie wciskali butlę i tak nią 22 doby karmiłam,
                  załamana. Teksty, że głodzę dziecko, że wyolbrzymiam (!) problem, brak pokarmu
                  się przecież zdarza, że ....
                  Odespawszy odzyskałam siły i odrzuciłam ofertę butelkową, nie zaakceptowałam
                  nawet karmienia mieszanego.
                  Jak widać, szpitale mają przegięcia w obie strony.
                  • nglka 22 = 2 n/xt 13.02.09, 14:38

              • benignusia Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 22:47
                to może porozmawiaj z ginem??albo idz i na spokojnie porozmawiaj z
                położną ze szpitala.moze też znasz mamy które rodziły w tym szpitalu
                i mozesz podpytac jak było z dokarmianiem czy smoczkiem....
                powiem tak-rozumiem ze niechcesz karmić-każdy ma prawo mieć swoje
                powody -i tak super że dasz przynajmniej na początku-to dziecku duzo
                daje.
                ale nie rozumiem jednego.bedziesz dawać modyfikowane od
                początku,więc jako jedyny pokarm mleko jest wazne zgadza sie?to
                dlaczego akurat nan,dlaczego nie chcesz dać mleka składem bardziej
                podobnego do mleka kobiecego,z probiotykami-bo w końcu maluch tego
                potrzebuje,wiem że pewnie Twoja córa jest zdrowa i dobrze rosnie
                itd,ale pomyśl o tym,jak już od początku dajesz mleko modyfikowane
                to może nan activ,bebilon??
    • kasia.46 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:15
      Rodziłam 15mieś temu w IMID, położne robiły łachę jak prosiłyśmy o
      butelkę by dokarmic' głodne płaczące maluchy! Nie każda miała
      wystarczająco dużo pokarmu! Oburzone twierdziły że pokarm jest w
      głowie a nie w piersiach... Ja niestety miałam widocznie za małe
      cycki i za małą głowę, bo mj mały był głodny wciąż płakał. Po
      powrocie do domu kolejny terror, mama i babcia; KARM WSZYSTKIE
      KARMIĄ, CHCESZ BYC' WYRODNĄ MATKĄ, ODMAWIASZ ZDROWIA DLA TWOJEGO
      DZIECKA! płakałam miałam poranione sutki każde dostawienie malucha
      powodowało krwawiące rany... A on i tak miał mało, łapczywie chwytał
      pierś, złościł się! Teraz jestem w 6mieś ciąży, nigdy więcej nie dam
      nikomu decydowac' za mnie jak mam karmic' swoje dziecko. To mój
      wybór... A takie zmuszanie na siłe wpędza tylko i tak wyczerpaną
      matkę w depresję!
      • hoop_cola Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:26
        > powrocie do domu kolejny terror, mama i babcia; KARM WSZYSTKIE
        > KARMIĄ, CHCESZ BYC' WYRODNĄ MATKĄ, ODMAWIASZ ZDROWIA DLA TWOJEGO
        > DZIECKA! płakałam miałam poranione sutki każde dostawienie malucha
        > powodowało krwawiące rany... A on i tak miał mało, łapczywie chwytał
        > pierś, złościł się!

        masakra jakaś - współczuję i życzę nie dac sobie wejśc na głowę po raz kolejny. cholera, jak to jest, ze cały świat wie lepiej od matki...

        a co do pokarmu w głowie - chyba same położne były nim wykarmione - co za banał.
        • kasia.46 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:38
          hoop_cola napisała:

          > > powrocie do domu kolejny terror, mama i babcia; KARM WSZYSTKIE
          > > KARMIĄ, CHCESZ BYC' WYRODNĄ MATKĄ, ODMAWIASZ ZDROWIA DLA TWOJEGO
          > > DZIECKA! płakałam miałam poranione sutki każde dostawienie
          malucha
          > > powodowało krwawiące rany... A on i tak miał mało, łapczywie
          chwytał
          > > pierś, złościł się!
          >
          > masakra jakaś - współczuję i życzę nie dac sobie wejśc na głowę po
          raz kolejny.
          > cholera, jak to jest, ze cały świat wie lepiej od matki...
          >
          > a co do pokarmu w głowie - chyba same położne były nim wykarmione -
          co za banał
          > .


          PRZEŻYŁAM KOSZMAR, CHCIAŁAM PRZEJŚC' NA BUTLE, ALBO PRZYNAJMIEJ
          DOKARMIAC' BO MU NIE WYSTARCZAŁO,,, SZYKANOWANO MNIE AŻ 4MIEŚ,
          DOPIERO PO TYM CZASIE DOSTAŁ BUTLĘ... BYŁAM MŁODA, GŁUPIA I MYŚLAŁAM
          ŻE MOŻE MAJĄ RACJĘ... NIGDY WIĘCEJ NIE DAM SIĘ ZMUSZAC'... JAK BĘDĘ
          UWAŻAŁA ŻE DZIECKU WYSTARCZA PIERŚ BĘDĘ KARMIC', JAK NIE TO SZTUCZNE
          MLEKO I KONIEC! BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA... NIECH GADAJĄ..
        • dragica Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:47
          hoop_cola napisała:
          " co do pokarmu w głowie - chyba same położne były nim wykarmione -
          co za banał"
          Pomijajac glupote zmuszania do karmienia piersia,prawda jest,ze
          laktacja w duzej mierze zalezy od emocjonalnego stosunku matki do
          karmienia.Jesli jeszcze w ciazy kobieta wmowi sobie,ze karmienie
          jest trudne,bolesne i bedzie miala problemy z tym-tak prawdopodobnie
          bedzie.Tak samo jest z gadaniem,ze po cieciu jest problem z
          karmieniem-to kompletna bzdura...Dlateo mowi sie,ze mleko sie
          produkuje w glowie a nie w piersiach.
          • kiniox Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:51
            Skąd zatem biorą się te kobiety, które do karmienia nastawione są
            bardzo entuzjastycznie, a po porodzie rzeczywistość je przerasta?
            Zgadzam się, że nastawienie psychiczne to bardzo wiele, ale nie
            wszystko, niestety. Próba wmówienia kobietom, że WSZYSTKO zależy od
            ich nastawienia psychicznego jest bardzo szkodliwą manipulacją.
            • dragica Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 10:00
              W duzej mierze napisalam, a nie tylko i wylacznie.
            • kai_30 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:50
              kiniox napisała:

              > Skąd zatem biorą się te kobiety, które do karmienia nastawione są
              > bardzo entuzjastycznie, a po porodzie rzeczywistość je przerasta?

              Stąd, że po prostu nie potrafią karmić - źle przystawiają dziecko do piersi
              (stąd ból brodawek), karmią "na czas" i dlatego dziecko się nie najada itp.
              Niestety szpitale zazwyczaj ograniczają się do nakazów, zamiast zapewnić
              kobiecie mającej problemy z karmieniem pomoc doradcy laktacyjnego, który pokaże,
              jak prawidłowo przystawiać dziecko, a w razie faktycznej konieczności dokarmiana
              nauczy stosowania sondy - żeby maluch się najadał, ale jednocześnie ssał pierś,
              by rozbujać laktację.

              Bo z tym nastawieniem to jest tak, że czasem nie wystarcza - potrzebna jest
              jeszcze odpowiednia technika. Natomiast z całą pewnością nastawienie negatywne
              (choćby podświadome) i brak wiary w powodzenie przesądza o porażce.
    • balsamina-niecierpek Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:19
      Jeżeli masz wszystko poumawiane, to tam idź, nie zmieniaj szpitala w
      ostatniej chwili. A terror laktacyjny po prostu olej. Nie mają prawa
      zmuszać Cię do niczego, to jest Twoje dziecko i Ty decydujesz, jak
      je karmić.
      Wiem, że namawiać kobietę obolałą po cc żeby wykazała się
      asertywnością i "jajami" to tak, jakby namawiać paralityka na główną
      rolę w "Jeziorze Łabędzim", ale może będzie z Tobą ktoś (mama, mąż?
      Najlepiej pyskata teściowa!), kto w razie potrzeby wyegzekwuje Twoje
      prawa?
    • franczii Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 15:54
      A mnie ciekawi, jak taki zakaz egzekwuja. Nie martwilabym sie bo w praktyce nie
      wydaje mi sie to mozliwe. Bo jak? konfiskuja kapturki, wyrywaja butelke z reki?
      Rozumiem, ze babke po cc proszaca o pomoc w przygotowaniu butelki mozna
      zignorowac ale sprawnej po sn moga tylko naskoczyc, a moze sie myle?
      • a.bc Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 16:46
        A to nie chodzi o to ,zeby dodatkowo np dziadkowie nie przychpdzili
        z butelką i nie dokarmiali maluchów?
        Bo przeciez kobiety po cc nie mogą karmić piersia a dzieciaki
        dokarmia się butelką.
        I moze to chodzi o to,żeby butelki były szpitalne, bo jak ktos
        przyniesie swoja to moze razem z nią przyniesc zarazki i np potem do
        odpowiedzialności pociągnie szpital...
        Jedyne co mi przychodzi do głowy na usprawiedliwienie tego napisu
        • franczii Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 16:51
          Ale jest tez zakaz odwiedzin wiec na pewno nie o dziadkow chodzi
        • dragica Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:53
          a.bc napisała:
          "Bo przeciez kobiety po cc nie mogą karmić piersia a dzieciaki
          > dokarmia się butelką"
          Co za glupota!!!Mialam cc,karmilam, karmie,mam zamiar karmic
          najmniej 1,5 roku.Aha,ciecie w znieczuleniu ogolnym.
    • green_land Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 18:11
      Miąłam podobnie. Dla mnie to nienormalne. Ale nie wiem, jak to
      wygląda od strony prawnej - wydaje mi się że szpital nie ma takiej
      władzy, by określać, co matka podaje WŁASNEMU dziecku, czy to
      smoczek, czy sztuczne mleko. Ze szpitala Cię nie wyrzucą, nie mają
      prawa.
    • mika_p Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 18:39
      nec_nec napisał:
      > zamierzam podać siare i od razu na Nan

      Dwa dni się przemęczysz. Bo po cc, zdaje się, będziesz w szpitalu 5? Trzy dni
      zgodnie z planem pokarmisz siarą, dwa dni mlekiem przejściowym i laktacja się
      nie ustawi nawet na mleko właściwe, jak podasz swój wymarzony Nan.
      • monikaaleksandra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 20:06
        To jest zapewne szpital przyjazny dziecku, propagujący karmienie
        naturalne, najwłaściwsze dla dziecka. Kobiety, któe decydują się tam
        rodzić mają za cel własnie nauczenie się prawidłowego przystawiania
        do piersi a zakaz używania "akcesoriów" wynika właśnie z tego, by
        nie nabrać złych nawyków, np. zakładania kapturków albo dawania
        smoczka, który nie jest dziecku do niczego potrzebny, tylko matkom.
        Taki jest regulamin szpitala a Ty nie musisz wybierać tej placówki,
        skoro się na nie nie godzisz. Jesli nie odpowiadają Ci zasady w nim
        panujące, wybierz inny szpital i uszanuj, że własze szpitala mają
        prawo wprowadzać wewnętrzne przepisy. NAPRAWDĘ, rejonizacji dzis nie
        ma a jak Ci się nie podoba, to tam się nie wybieraj, bo
        niepotrzebnie będziesz prowokować konflikty i przeszkadzać wszystkim
        dookoła swoim awanturnictwem. Zresztą przyjmując się do szpitala
        podpiszesz że akceptujesz jego regulamin. Jeśli go złamiesz,
        personel będzie miał prawo wyciągbnąć wobec Ciebie konsekwencje
        zapisane w regulaminie (jakie, pojecia nie mam).
        Twoje dziecko na pewno z głodu nie umrze, nie bój się. Ja rodziłam w
        takim szpitalu i moje dziecko byó 2 razy karmione B. Pepti. Nie
        miałam żadnych smoczków, kapturków itp i oboje jakoś przeżyliśmy a
        maluch cycków mi nie odgryzł.
        Ten szpital nie jest przeznaczony dla Ciebie, skoro masz tak
        negatywne nastawienie do naturalnego karmienia i radzę Ci wybrać
        inną placówkę. Dla własnego spokoju i spokoju personelu tego
        szpitala.

        PS - NAN to jest chyba najgorszy syf jeśli chodzi o sztuczne mleka,
        my karmiliśmy tym małe chomiki, których matka zdechła przy porodzie,
        do tego się to tylko nadaje.
        • maurra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:39
          bzdury, szpital to placówka publiczna a nie prywatny folwark personelu a
          ciężarna nie będzie pielgrzymować z brzuchem po Polsce, bo na porodówce w jej
          szpitalu komuś się w d... poprzewracało i z zaleceń - w normalnym świecie
          nieobowiązkowych - robi sobie prawo które zamierza narzucić pacjentom.
          W domu może sobie personel poić własne dzieci cycem do studniówki jak ma takie
          upodobanie ale w szpitalu zamiar zmuszenia kobiety, żeby karmiła tylko tak czy
          smak wygląda jak kiepski żart idioty.
        • memphis90 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:32
          Nie zgodzę się. Szpital ma prawo mieć swój regulamin, ale ma on na celu mieć
          wyłącznie bezpieczeństwo pacjenta. Dlatego są zakazy palenia, spożywania
          alkoholu, w moim położniczym nie wolno było nosić dzieci na rękach po korytarzu,
          kąpać i przewijać na przewijaku (zdarzyły się wcześniej omdlenia położnic, na
          skutek czego ucierpiały noworodki). Ale zakaz używania smoczka czy kapturka? To
          już tylko i wyłącznie moja sprawa, a nie szpitala.

          Jeśli go złamiesz,
          > personel będzie miał prawo wyciągbnąć wobec Ciebie konsekwencje
          > zapisane w regulaminie (jakie, pojecia nie mam).
          Jaaaasne... Jedyną konsekwencją jest to, że "szpital nie odpowiada..."itd.
          Wyrzucić jej nie mogą, przykuć dziecka do cycka tym bardziej, zabrać
          czegokolwiek- nie mają prawa.
    • braktalentu Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 21:03
      W cudownym szpitalu, w którym rodziłam, gdzie Panie Położne to
      Anioły, też istniał rodzaj terroru laktacyjnego. Dotyczył
      karmienia "na rządanie". Za każdym razem, spokojnie, z uśmiechem
      informowałam, że MOJEMU DZIECKU to nie służy. Na pytanie skąd wiem
      (pierwsze dziecko) odpowiadałam, że instynkt macierzyński i intuicja
      kobieca mi to podpowiada. Nie wdawałam się w dyskusje o słuszności
      mojej decyzji. Kiedy monolog drugiej strony dawał mi się we znaki, z
      tym samym spokojem i uśmiechem informowałam, że jestem już zmęczona
      i, że porozmawiamy o tym kiedy indziej. Na szczęście Personel
      naprawdę rekrutowano z Aniołów i nigdy do żadnej awantury nie
      doszło. Jeżeli jesteś przekonana o słuszności swojej decyzji to nie
      dasz się wyprowadzić z równowagi nawet po porodzie. Nie dyskutuj z
      personelem. To TY decydujesz o tym co najlepsze dla TWOJEGO DZIECKA,
      a zapis w regulaminie szpitala PUBLICZNEGO, o ZAKAZIE karmienia nie
      ma żadnej mocy prawnej i nie daje żadnej możliwości obciążenia Cię
      konsekwencjami nie respektowania zapisu. Co innego zakaz odwiedzin -
      to zależy od uzasadnienia tegoż.
    • laminja Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 21:20
      terror laktacyjny jest po części efektem certyfikatu "szpital przyjazny
      dziecku", który nadaje WHO. Zgodnie z jego zaleceniami w szpitalu dzieci nie
      powinny być dokarmiane sztucznym pokarmem itd. Personel ma obowiązek promować
      karmienie naturalne, a jak wiadomo większość uważa, że wprowadzenie sztucznego
      pokarmu, smoczków itp może temu zaszkodzić. Stąd w wielu szpitalach wiszą takie,
      a nie inne tablice informacyjne.
    • wakacyjna_iguana Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 21:22
      JA rozumiem autorkę postu - też nie będę drugiego dziecka karmić piersą. Tak
      postanowiłam. Przy pierwszym dziecku miałam mało wartościowy pokarm - dziecko
      albo wisiało na cycu dosłownie po 6 godzin, albo się darło natychmiast po
      odstawieniu od piersi! Po 3 tyg. mojego funkcjonowania jak zombie z niewyspania
      i mając ochotę wyskoczyć z okna, podałam NAN i stał się cud!!!! Dziecko spokojne
      a ja mogłam wyjść z domu się wyluzować na zakupy bez obawy, że będzie głodne,
      bez dojenia dojarką przez 30 min. (laktator). Niech żyje mleko modyfikowane!!!!
      • wakacyjna_iguana Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 21:28
        Poza tym ja nie widzę tych wszystkich zalet karmienia piersią, a do tego nie
        widzę też przeciwwskazań do butli. Wręcz przeciwnie - matka wpada w depresję,
        musząc wyjmować cyca gdzie tylko dziecko zawoła, no i matka jest maks. uwiązana
        do dziecka przez 24h, przez co czuje się bardzo nieszczęśliwa (przynajmniej ja
        jako matka tak się właśnie czułam karmiąc piersią). Mam cierpliwość do dziecka
        wtedy, gdy jestem wypoczęta, gdy mam czas o siebie zadbać a karmiąc piersią nie
        miałam czasu zjeść śniadania ani umyć głowy - dosłownie!!!!
        Do tego sorry ale jestem kawoszem - meganiskociśnieniowcem i nie będę dziecka
        kofeiną faszerować.
        • monikaaleksandra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:26
          Puknij się w głowę iguano wakacyjna, co Ty za brednie wypisujesz???
          Twój pokarm był mało wartościowy ze względu na przewagę w nim jadu
          nad substancjami odżywczymi.
          Nie dorosłaś do macierzyństwa to przynajmniej nie wypisuj tu takich
          dyrdymałów, może przejdź na forum "odżywki dla tuczników"?
          • kiniox Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:48
            Wow! Wspaniały przykład na to, że dorośnięcie do macierzyństwa nie
            polega wyłącznie na karmieniu piersią...
          • wilma.flintstone Haloooooo! 13.02.09, 11:12
            monikaaleksandra napisała:

            > Puknij się w głowę iguano wakacyjna, co Ty za brednie
            wypisujesz???
            > Twój pokarm był mało wartościowy ze względu na przewagę w nim jadu
            > nad substancjami odżywczymi.
            > Nie dorosłaś do macierzyństwa to przynajmniej nie wypisuj tu
            takich
            > dyrdymałów, może przejdź na forum "odżywki dla tuczników"?


            Gdzie sa wszystkie panie z watku o poronieniach? Te oboronczynie
            godnosci, wyborow i uczuc innych kobiet? Haloooooo! Gdzie pospolite
            ruszenie w obronie wakacyjnej_iguany???

            Monikoaleksandro, dno i pol metra mulu to na Ciebie za malo. Row
            Marianski, ot co!
            • kiniox Re: Haloooooo! 13.02.09, 11:19
              Czy my dwie plus hoop_cola wystarczymy za pospolite ruszenie?
              Ja się przydam jako milczący tłum, bo przy takim prostactwie mnie
              zatyka, niestety.
              • wilma.flintstone Re: Haloooooo! 13.02.09, 11:26
                kiniox napisała:

                > Czy my dwie plus hoop_cola wystarczymy za pospolite ruszenie?

                Kiniox, biorac pod uwage fakt ile dziewczyn w tamtym watku
                wystapilo w obronie ucisnionych, nie czuje sie w pelni
                usatysfakcjonowana. Aczkolwiek staram sie stawiac w zyciu na jakosc,
                a poniewaz Twoje opinie cenie sobie bardzo wysoko, wiec subiektywnie
                mnie to zadawala wink Obiektywnie jednak, niestety, potwierdza moja
                opinie z poprzedniego watku.
            • memphis90 Re: Haloooooo! 13.02.09, 13:34
              Jestem, jestem!

              > > Puknij się w głowę iguano wakacyjna, co Ty za brednie
              > wypisujesz???
              > > Twój pokarm był mało wartościowy ze względu na przewagę w nim jadu
              > > nad substancjami odżywczymi.
              > > Nie dorosłaś do macierzyństwa to przynajmniej nie wypisuj tu
              > takich
              > > dyrdymałów, może przejdź na forum "odżywki dla tuczników"?
              Chamstwo, chamstwo do kwadratu...
          • sanciasancia Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:37
            Sugerowałabym przemyślenie dorośnięcia do komentowania na forum w kontekscie
            stwierdzenia "monikaaleksandra ma trzy neurony i dwie synapsy i właśnie dała
            temu świadectwo".
            A poza tym, gdzie jest moderator?
      • laminja Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 12.02.09, 22:25
        nie ma czegoś takiego jak małowartościowy pokarm smile Może wisząc na piersi
        zaspokajało inne potrzeby, może nie umiało efektywnie jeść i dlatego wisiało.
        Piszę to obok innej bardzo istotnej sprawy - nastawienia do karmienia piersią,
        jeśli nie
        jest entuzjastyczne lub chociaż pozytywne, to nie ma sensu stresować siebie i
        dziecka.
        • sylvie81 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:28
          Jasne! Jak po butelce mleka było uśmiechnięte i zadowolone, to pewnie znaczy, że
          właśnie zrezygnowało z zaspokajania tych innych potrzeb, tak? Bzdura! Jak było
          głodne, to płakało, a jak się najadło, to było zadowolone, ot co!
          • monikaaleksandra Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:36
            Nie najedzone, tylko nażarte! karmienie sztucznym pokarmem
            chemicznym jest ładowaniem w dziecko nieodpowiedniego jedzenia,
            sztuczne mleko jest komple tnie inne w składzie od pokarmu
            naturalnego i powinno być podawane naprawdę w sytuacji ostatecznej,
            gdy matka traci pokarm itp, ale to zdarza się bardzo rzadko. Dziecko
            PRAWIDŁOWO PRZYSTAWIANE nie płacze i jest najedzone. Nie wisi na
            piersi, tylko po 15-20 min kończy jedzenie i idzie spać.
            To przykre, że po tylu latach akcji Rodzić po ludzku jest nadal tak
            mała wiedza na temat naturalnego karmienia, lekarze są niedouczeni a
            nasze matki, którym udowadniano wyższość bebika nad karmieniem
            piersią nie potrafią nas wspierać w karmieniu naturalnym.
            Mamy duzo do nadrobienia w kwestii edukacji w tym zakresie,
            naprawdę. Może należy w szkołach w ramach wychowania seksualnego
            pruszać także ten aspekt, no bo gdzie? Na religii? Biologii????
            • adula2 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:56
              monikaaleksandra mysle, ze to kobieta powinna decydować w jaki sposób będzie
              karmic własne dziecko, jest wiele mieszanek które z pewnościa nie zaszkodzą
              maluchowi i na pewno wyjdzie to maluchowi na lepsze niż zestresowana matka z
              dzieckiem przy cycku
              dodam, że jestem zwolenniczka karmienia naturalnego, ale bez przesady, mozna
              kobietę namawiać i wspierać ja w naturalnym karmieniu, ale na siłe nic to nie
              da,po za tym nie każda kobieta może karmić
            • hoop_cola monikoaleks. zmień nick na moher_z_krwi_i_kości 13.02.09, 09:56
              przepraszam, prawie nigdy nie piszę chamsko do innych forumek, chyba ze mnie wkurzą, a to sie właśnie stało.
              jak można tak po prostu obrazać inne kobiety? pisac ze mają jad w pokarmie! że robią zle włąsnemu dziecku! jeszcze pod materac im wejdz i instruuj czy dobrze kolejne dziecko robią. no skandal! skąd ty się urwałaś?
              i za co? za to ze mają pełne prawo do własnego zdania i argumenty do niego?? kto cie tego nauczył? życie? jesli tak, to masz bardzo szare życie pełne nieprzyjaznych ci osób.
              zagotowałas mnie do czerwoności. idz sobie rodzić po ludzku, karm mimo braku pokarmu, nie daj sobie zrobić cesarki bo masz od tego inną dziurę, dziecko przewijaj w tetrę albo wychowuj w buszu...
              yyyh, kim ty jestes ze masz prawo obrazania ludzi? kim???
              • robin2510 Re: monikoaleks. zmień nick na moher_z_krwi_i_koś 13.02.09, 11:13
                hoop_cola napisała:

                > przepraszam, prawie nigdy nie piszę chamsko do innych forumek, chyba ze mnie wk
                > urzą, a to sie właśnie stało.
                > jak można tak po prostu obrazać inne kobiety? pisac ze mają jad w pokarmie! że
                > robią zle włąsnemu dziecku! jeszcze pod materac im wejdz i instruuj czy dobrze
                > kolejne dziecko robią. no skandal! skąd ty się urwałaś?
                > i za co? za to ze mają pełne prawo do własnego zdania i argumenty do niego?? kt
                > o cie tego nauczył? życie? jesli tak, to masz bardzo szare życie pełne nieprzyj
                > aznych ci osób.
                > zagotowałas mnie do czerwoności. idz sobie rodzić po ludzku, karm mimo braku po
                > karmu, nie daj sobie zrobić cesarki bo masz od tego inną dziurę, dziecko przewi
                > jaj w tetrę albo wychowuj w buszu...
                > yyyh, kim ty jestes ze masz prawo obrazania ludzi? kim???

                he he he ale się usmiałam hoop cola masz rację, po cholerę ta monikaaleksandra
                czy jak jej tam pisze w tym watku skoro autorka nie życzy sobie nawracania ?????
                przecież zaznaczyła to na samym początku.
                • nec_nec Re: terror 13.02.09, 11:25
                  Mam neta tylko w dzień , więc pisze - nie wybiore innego szpital, bo jest to
                  klinika, a ja równolegle lecze sie na inną chorobę, która sie nasiliła w ciązy i
                  jestem tam też pod opieką innego lekarza - taka kolpleksowa opieka. Sama sie
                  zastanawiam jak to będzie - ale - rodziłam tam już kiedyś, miałam smoczka i
                  podałam - jak to zobaczyła położna to wysyczała - prosze schować to narzędzie!
                  (narzędzie!!sic). Ja akurat nie schowałam. Wtedy jeszcze walczyłam o karmienie,
                  mała ciągle spadała na wadze, mleka nic, położna sie zlitowała i przyniosła w
                  strzykawce troche glukozy - ale w nocy żeby nikt nie widział..po prostu jak z
                  Kafki. Jak zobaczyłam teraz te plakaty to ręce mi opadły..Mleka swojego (tzn.
                  modyfikowanego) nie wezmę, bo nawet nie będe tam miała gdzie przygotowć; będe
                  jakby co starała się żebrać u położnych, choć ta sytuacja w głowie mi sie nie
                  mieści. Normalnie nie boje się cesarki, bólu po itd - tylko tego, że idę jak na
                  wojnę o wszystko - i będę sama przeciwko personelowi. Rozumiem pokazywania zalet
                  itd, ale tutaj to już czysty fanatyzm, lepiej zagłodzić dziecko niż podać mu
                  mleko z puszki. Jakaś paranoja
                  • dragica Re: terror 13.02.09, 11:26
                    Powiedz po prostu,ze nie chcesz karmic i koniec.Ignoruj komentarze
                    pielegniarek.
                  • hoop_cola Re: terror 13.02.09, 12:24
                    n_n nie musisz przeciez sie nam tłumaczyćsmile
                    twój wybór, twoje dziecko, twoja macica i twój cycwink nie karmisz i ok.
                    gorzej tylko z tym, co by tu zrobić, zeby ci narzędzi (rany boskie!) nie zabrały. ręce opadają...
                    hmmm, czekaj, a moze jakąs położną/pielegniarkę opłać - zeby jednak miec jakąs "przyjazną za kasę" duszę?? nie znosze takich rozwiązań, bo to rodzaj łapówki za święty spokój, ale moze to by jakoś pomogło?
                    • franczii Re: terror 13.02.09, 13:22
                      co by tu zrobić, zeby ci narzędzi (rany boskie!) nie zabrał
                      > y. ręce opadają...

                      Wezwac policje i zglosic kradziez?

                  • franczii Re: terror 13.02.09, 12:29
                    No to pozostaje ci tylko uzbroic sie w cierpliwosc. Pamietaj, ze nie moga cie w
                    zaden sposob do niczego zmusic i jedyne co moga to wyrazac dezaprobate i sobie
                    posyczec. Jakos to musisz przetrzymac, nie dac sie sprowokowac i nie dac po
                    sobie poznac, ze cie to rusza.
                    Ja zabralabym jednak mleko i butelke, zeby nie bylo gadania, ze szpital tym nie
                    dysponuje.
                  • nglka Re: terror 13.02.09, 14:43
                    Dlaczego nie będziesz miała jak przygotować? Mnie dowieziono czajnik i butelki.
          • laminja Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 14:11
            dlatego napisałam o efektywności jedzenia. Część dzieci ssie, ale nic
            z tego nie wynika. Winna też moźe być dieta, ale nie ma takiego
            pojęcia jak "zły pokarm" czy "za chydy pokarm", itd. Długie wiszenie
            przy piersi nie zawsze oznacza głód - to fakt. Nie zawsze butelka
            załatwia sprawę - mam dwoje dzieci karminych najpier piersią, potem w
            sposób mieszany, a na koniec tylko butelką.
      • dragica Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 09:50
        Karmie pirersia i tez moge wyjsc-do sklepu,do fryzjera,do
        lekarza.Nie jestem uwiazana,Mala spi w nocy od 19 do 8h z 2
        przerwami na karmienie,od urodzenia nie bylo nieprzespanej nocy.Jak
        zombie bylabym gdybym musiala przygotowywac butelke o 3 nad ranem.
        • dragica Poprzedni post adresowany do wakacyjnej_iguany n/t 13.02.09, 09:59

      • uleczka.pl Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 11:26
        > JA rozumiem autorkę postu - też nie będę drugiego dziecka karmić
        piersą. Tak
        > postanowiłam. Przy pierwszym dziecku miałam mało wartościowy
        pokarm - dziecko
        > albo wisiało na cycu dosłownie po 6 godzin, albo się darło
        natychmiast po
        > odstawieniu od piersi! Po 3 tyg. mojego funkcjonowania jak zombie
        z niewyspania
        > i mając ochotę wyskoczyć z okna, podałam NAN i stał się cud!!!!
        Dziecko spokojn
        > e
        > a ja mogłam wyjść z domu się wyluzować na zakupy bez obawy, że
        będzie głodne,
        > bez dojenia dojarką przez 30 min. (laktator). Niech żyje mleko
        modyfikowane!!!!

        Poieram smile tylko umnie było tak że mała jadła co chwile jak miała 1-
        2 miesiące , nie było czasu na nic , musiałabym tylko ciągle karmić,
        karmić i karmić smileOd 2 miesiąca jadła Bebilon i wszystko było
        super . A przesypiała od 3 miesiąca od ok 19-20 do ok 5-6 rano więc
        supersmile
        Teraz też nie zamierzam wisieć z dzieckiem na cycku smile. zakładam 1-
        2 miesiące karmienia .
    • uleczka.pl Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 11:20
      Ja bym zmieniła szpital , jak mogą mi coś narzucać ? A jak jakaś
      matka nie ma odrazu pokarmu to co ma podać noworodkowi kanapke ze
      szynką , czy kotleta z ziemniakami ?
      • dragica Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 11:24
        Zadna kobieta nie ma pokarmu od razu.Od razu ma kolostrum,ktore
        calkowicie zaspokaja potrzeby noworodka.Nawal mleka nastepuje ok.3
        dnia po porodzie.
        • ariella dragico 13.02.09, 12:07
          nawał ZAZWYCZAJ nastepuje. A czasem nie. Dwa porody mialam i ani
          jednego nawalu. Z pierwszym walczylam 4 miesiace - karmilam cycem i
          bebilonem, w przerwach miedzy karmieniami wisialam na laktatorze,
          obled jakis. Pilam hektolitry Karmi, wody, fitomixu (czy jak tam),
          bralam leki homeopat i dupa. Poddalam sie. Z drugim probowalam dwa
          miesiace i po stwierdzeniu, ze nie bede juz dluzej dziecka katowac -
          przeszlam na Nan dla chomikow smile
          A do tej jazgoczacej - jak bys zobaczyla, czym sie rozni twarz
          dziecka wiszacego 3 godzine na cycu i wscieklego na maksa w
          porownaniu z buzia dziecka hmmm nazartego NANEM, to bys wiedziala o
          co chodzi. Ale nie wiesz...
          • ariella czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 12:14
            hmmm, wlasnie sie zxastanawiam, choc nie mam nic przeciwko karmieniu
            piersia - w jaki sposob udowodniono, ze mleko z piersi jest lepsze
            dla dziecka? Pytam powaznie - znaczy dzieci karmione mlekiem
            sztucznym maja gorsze co? Czesciej choruja? Sa glupsze? Mniej
            kochane? Maja mniej wlosow? Dzizus, zdaje sie, ze powielamy schematy
            o tym, ze naturalne znaczy lepsze, ale na jakiej podstawie? Tylko
            intuicji??? Przeciez takei badania zweryfikowane naukowo sa
            NIEMOZLIWE do przeprowadzenia. Zatem wyzszosc mleka z piersi jest
            wylacznie... hipotetyczna....
            Oczywiscie, zawiera jakies tam przeciwciala, czy cos, ale nie da sie
            wykazac, ze dziecko, ktore je otrzymywalo, bedzie zdrowsze, od tego,
            ktore ich nie dostawalo, bo trezba by to samo dziecko raz karmic
            piersia i zbadac, a raz sztucznie. Nie da sie. Albo zrobic badania
            na duzej probie, ale co porownac z czym?
            Ja piernicze, wciskaja nam przypuszczenia jako prawde objawiona. A
            przeciez moze byc zupelnie odwrotnie.
            Ciekawam waszego zdania.
            • dragica Re: czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 13:07
              Najprostszym tokiem:mleko u zdrowej kobiety wydziela sie po
              urodzeniu dziecka-poza ciaza mleko sie nie wydziela-noworodek
              potrafi ssac sutek-ssanie sutka powoduje wyplywanie mleka.Jesli
              laktacja zostala "zaprogramowana" w ludzkim ciele,znaczy,ze to jest
              najlepszy sposob karmienia niemowlecia/noworodka.
            • memphis90 Re: czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 13:42
              > hmmm, wlasnie sie zxastanawiam, choc nie mam nic przeciwko karmieniu
              > piersia - w jaki sposob udowodniono, ze mleko z piersi jest lepsze
              > dla dziecka?
              Badania przesiewowe na dużej grupie... Dzielisz na dwie grupy, kryterium
              podziału jest rodzaj karmienia i badasz co uznasz za stosowne- masę ciała,
              poziom żelaza, IQ, problemy z nadwagą, ryzyko zawału serca w wieku dojrzałym,
              ilość infekcji w pierwszym półroczu...

              Przeciez takei badania zweryfikowane naukowo sa
              > NIEMOZLIWE do przeprowadzenia.
              Jak najbardziej możliwe. I przeprowazdone.

              Zatem wyzszosc mleka z piersi jest
              > wylacznie... hipotetyczna....
              Nie, potwierdzona naukowo.
            • peresia Re: czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 15:28
              IMHO matka, która decyduje sie karmić piersią i chce, aby jej mleko
              było naprawdę super wartościowe musi sie przede wszystkim bardzo
              racjonalnie odżywiać, żadnych używek, smieciowego jedzenia itd.
              W szpitalu, w ktorym rodziłam byłam jedyna niekarmiąca piersią
              (chyba na 40 połoznic) i jedyna, która nie paliła. Zdecydowana
              większość ledwie zeszła z łóżka po porodzie już biegła na fajkę,
              większoś dziewczyn paliła ok. paczki papierochów dziennie i popijała
              litrami coca-coli. W toalecie siekierę można było powiesić uncertain.
              Personel nie reagował, bo sam kopcił na potęgę...
              • dragica Re: czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 19:35
                A kobiety w krajach,gdzie jest glod karmiace piersia?A w czasie
                wojen-tez kobiety karmily.
            • franczii Re: czy z piersi lepsze???? 13.02.09, 15:46
              Ja do karmienia bylam przekonana bardziej na zasadzie, ze taka jest kolejnosc
              rzeczy: rodzi sie dziecko – produkuje mleko – karmie tym mlekiem potomka.
              Poradniki mnie tylko utwierdzily w przekonaniu, ze to lepsze, dalej nie
              wnikalam. Spodobalo mi sie bardzo zwlaszcza to, ze pokarm matki zmienia sie w
              skladzie i dostosowuje do potrzeb dziecka i to nie tylko w miare wzrostu ale tez
              w ciagu dnia np. dzienny rozni sie od nocnego. A ze ja dla siebie zawsze domagam
              sie indywidualnego traktowania to spodobalo mi sie, ze moje dziecko bedzie jesc
              mleko skomponowane specjalnie dla niego smile
          • franczii Re: dragico 13.02.09, 12:35
            Dragica ma racje. Przeciez nie pisze, ze nawal u kazdej przychodzi tylko ze
            zazwyczaj nie jest to od razu po porodzie a dopiero po kilku dniach, ja chyba z
            5 dni czekalam, oczywiscie nie wykluczam, ze tez bym nie dala butelki gdyby
            dziecku nie wystarczalo, to co mialam na samym poczatku. A zaraz po porodzie
            jest zolta siara, ktora noworodek spozywa w ilosciach kilku kropel na posiedzenie.
            • ariella franczi 13.02.09, 12:39
              czytaj dokladnie, Dragica napisala, ze nawal wystepuje ok 3 dnia, a ja
              sprostowalam, ze czasem nie wystepuje wogole. I to chcialam
              podkreslic.
              pozdr smile
              • franczii Re: franczi 13.02.09, 12:48
                No rzeczywiscie, od grypy spuchly mi troche oczy. Ale w tym kontekscie, ja
                osobiscie tak to zrozumialam.
                Rowniez pozdrawiam
              • dragica Ariella 13.02.09, 12:55
                Nie umiesz czytac ze zrozumieniem-nie napisalam ZAWSZE.
                Naprawde jest mi wysoce obojetne czy katmisz piersia czy nie.Nie
                karmisz i piszesz,ze nie ma moze roznicy pomiedzy mlekiem matki a
                mlekiem modyf.Jakbys katmila puerisa pisalalbys odwrotnie...Punkt
                widzenia zalezy od punktu siedzenia.
          • dragica Re: dragico 13.02.09, 12:52
            Istnieje zjawisko krore sie nazywa agalaktia-brak
            mleka.Marginalne.Masz pecha i jestes w tej grupie.Ja mowilam o
            wiekszosci kobiet,a wiadomo,ze odstepstwo potwierdza regule.
            • hoop_cola dziewczyny, niezaleznie która z was 13.02.09, 13:18
              ma "większa rację", to n_n prosiła o pomysły w przetrwaniu/przetwaniu terroru laktacyjnego w szpitalu, a nie wyzszości cycka nad mlekiem modyfik. czy które mleko jest lepsze.
              juz zdecydowała czym i w jaki sposób bedzie karmic - moze pomózmy jej pomysłami jak spławić położne/pielęgniarki, które nazywają smoczki narzędziami (długo tego nie zapomnę), a nie dowodzeniem własnych racjismile
              • supermania Re: dziewczyny, niezaleznie która z was 13.02.09, 13:38
                Ja mam kilka koleżanek, ostatnio rodziły w różnych szpitalach i nie
                słyszałam żeby gdzieś położne nie dokarmiały dzieci z butli. I to w
                każdym szpitalu właśnie NAN! Uważam, że jak jest potrzeba to powinno
                się dokarmiać. Nigdy nie wiadomo czy kobieta będzie mogła karmić,
                albo czy może nie będzie chciała.
                • dragica Re: dziewczyny, niezaleznie która z was 13.02.09, 19:36
                  Moc i chciec to nie to samo.
                  Wiem,ze sa noworodki, ktore dopiero ucza sie ssac po przyjsciu na
                  swiat,niemniej dziecko sie naprawde szybko,pryz odpowiedniej
                  technice,nauczy.
          • supermania Re: dragico 13.02.09, 13:33
            Też potwierdzam, że różnie to jest. Ja miałam nawał bo mała wisiała
            na cycu przez godzinę i nic dalej głodna! Położne w szpitalu
            dokarmiały ją z butelki i dopiero było jak trzeba.
            Okazało się po prostu że małą nie umiała ssać!!!!
            Uratowały mnie kapturki do karmieniasmile Przez dwa tygodnie mała
            nuczyła się dobrze ssać i teraz po 5 tygodniach je przez 20 minut i
            zasypia szczęśliwasmile
        • beetek Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 18:59
          ja np po cc przez 4 dni nie miałam pokarmu w ogóle aż wszystkie położne się
          dziwiły że to się raczej nie zdarza smile a jednak i co ??? podali małej butelkę smile
    • alicja0000 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 13:58
      no faktycznie nieciekawie to wygląda- ja bym rodziła w innym szpitalu na Twoim
      miejscu. Tam gdzie rodziłam pielęgniarki nie robiły problemu z butelką,
      szczególnie kiedy pokarm u większość kobiet pojawia się na 3 dobę-u mnie też. W
      związku z tym dziecko trzy dni ma być głodne? no bez przesady! Mój mały leżał
      więszkosć dnia przy cycusiu i pewnie dlatego pokarm się pojawił ale jeść coś
      musiał bo z cycka nic nie leciało.
    • ankak0 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 14:02
      Jakiś idiotyzm. A nakzau karmienia z miłością tam nie ma
      przypadkiem? smile. Ja moje dziecko karmię piersią, i od poczatku
      miałam taki zamiar ale nawet z takim nastawieniem chyba szukałabym
      innego szpitala. Smoczek dawałam i daję gdy mała go potrzebuje. A
      tak na marginesie to jestem człowiekiem odchowanym na butli,
      człowiekiem szczęśliwym, zdrowym - moja najcięższa choroba od
      urodzenia to angina raz w życiu. Przeziębiać się zaczęłam dopiero na
      studiach...Więc wiele zależy od predyspozycji dziecka, nie tylko od
      sposobu karmienia.
    • ankak0 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 14:16
      A jeśli chodzi o zakaz odwiedzin na oddziale to uważam akurat za
      zaletę. Pierwsze dziecko urodziłam w szpitalu gdzie odwiedziny były
      i nikt nie zrozumie jeśli tego nie przeżył. Na szczęscie miałam na
      sali kobietę która odwiedzano nieczęsto, ale jak spokojnie nakarmić
      dziecko gdy w sali pełno obcych ludzi, a kobieta nie może wygodnie
      usiąść, bo wszystko boli po porodzie.
      Drugie dziecko urodziłam w szpitalu z zakazem odwiedzin, a mimo to
      mąz mógł przychodzić do mnie codziennie, ale tylko on. Do
      ewentualnych gości nalezało się udac w przeznaczone do tego miejsce
      przy wejściu na oddział. Dzięki temu mogłam swobodnie korzystać np.
      z toalety nie mijając po drodze tłumów odwiedzajacych. Pierwsze dni
      po porodzie to naprawdę nie jest czas gdy ma się ochotę byc
      oglądanym przez tłumy ludzi. A spokój jaki na oddziale, cisza...
    • michasia24 Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 15:39
      nie chcesz karmic nie karm! tez nie rozumiem co to znaczy "zabrania sie"!!!!???
      bo co?
    • jaszczka Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 16:41
      Ja zawsze zabierałam do szpitala smoczek, żeby malotę od początku
      przyzwyczaic, zależało mi, żeby moje dzieci ssały smoczek, jest to
      po prostu wygodne. Słyuszałam komentarze, dlaczego, nie powinna
      pani, a nawet nie wolno ale czy ktos może mi, matce ZABRONIC???
      To jakis absurd i nikt ci tego zabronic nie może i tyle.
      Teraz w naszych szpitalach sami daja butelki i smoczki ale pamietam
      9 lat temu dokarmianie noworodka kieliszkiem, bo nie było na
      oddziale butelek. Po jednaj próbie, która sie zakończyła
      zaksztuszeniem i zachłysnięciem dziecka wysłałam męża do domu po
      bultelke i tyle.
    • asientos Re: mega terror laktacyjny w szptalu :/ 13.02.09, 20:58
      nie spotkałam się z czymś takim. Co prawda moim założeniem było
      karmienie piersią, ale jak po trzech godzinach wiszenia na piersi
      oddawałam przeżartego dwudniowego noworodka do cieplarki (tam gdzie
      leżą inne dzieciaki) to powiedziałam pielęgniarkom, że idę spać, a
      jak będzie Młoda mlaskac to ma dostac smoka, bo jej sie żarcie już
      uszami przelewa. I, o dziwo, zostało to przyjęte ze zrozumieniem,
      dziecko wróciło do mnie wykąpane po 5 godzinach.
      Nigdzie nie było takich ogłoszeń.
      No chyba, że im chodziło o to, by wiedzieli co dziecko je w razie
      jakiś dolegliwości, ale nie sądzę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka