adula2
21.02.09, 14:56
w środę czułam się nie teges,o 16 pojechalismy na kulig,a o 17 na ktg,bo coś
mi sie nie podobało- jakby skurcze, w szpitalu były juz regularne choc nie
wykazane na ktg,lekarz mnie zbadał i szok- 6cm rozwarcia i biegiem na
porodówkę, o 18 przebili mi pęcherz,a o 19 mała była już z nami,poszło szybko
choć boleśnie- skurcze podbrzuszne,nie miałam nacięcia,rodziłam prawie na
siedząco,nie popękałam,cieszę się, że mam już to za sobą i mała jest z nami
życzę wszystkim przyszłym mamusiom szybkiego i łagodnego porodu