24.03.09, 20:05
chciałabym dostać zwolnienie lekarskie. Jestem w 4-ym mc. Moja
lekarka jednak uważa, ciąża to nie choroba. Mimo że jestem po
poronieniach oznajmiła mi, że już mi nie da zwolnienia(jeśli
wszystko będzie ok). Lepiej jednak czułabym się w domu. Jeśli będzie
taka potrzeba zmienię lekarza.
A może wiecie co powiedziedzieć, aby jednak by mi je wypisała ..?
Obserwuj wątek
    • magdaijulia Re: L4- 24.03.09, 20:20
      Ja bym zmieniła lekarza;
      pewnie że ciąża to nie choroba ale ryzyko jest większe gdy miałaś
      poronienia; twoje zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak
      fizyczne w ciąży
      • lukrecja34 Re: L4- 24.03.09, 20:51
        zaraz cię tu zjedzą fanatyczki pracy do porodu i spisku ciężarnych wyłudzających
        lewe L4...
        • drizle81 Re: L4- 24.03.09, 20:57
          dla mnie fakt, iż dwa razy poroniłaś oznacza, ze niepotrzebne CI sa
          dodatkowe stresy i zalecany jest odpoczynek. Zmień lekarza!!!
    • paulinka_1985 Re: L4- 24.03.09, 21:02
      Zmień lekarza.. Jak Obecny Ci powiedział że nie da zwolnienia - to
      wierz mi - jeśli (odpukać) nic sie dziać nie zacznie to Ci tego
      zwolnienia nie da... Niech zgadne: chodzisz do państwowego?
      • anick5791 Re: L4- 24.03.09, 22:51
        Zmień lekarza. Mój już jedno poronienie uznał za wystarczający powód, żebym całą
        ciążę spędziła w domu.
    • aszkerson Re: L4- 24.03.09, 22:59
      Zmień lekarza. Nawet dla mnie Twoje wcześniejsza strata dziecka jest wystarczającym powodem do wystawienia durnego L4, bo coś widocznie było nie tak. Tu chodzi o zdrowie Twoje i dziecka. Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam! smile
    • emka2a Re: L4- 24.03.09, 23:40
      współczujęsmile
    • minimka83 Re: L4- 25.03.09, 01:25
      Zmień lekarza, masz prawo do spokojnego oczekiwania na dziecko. Pozdrawiam
    • francka1979 L4- 25.03.09, 07:16
      Faktycznie zastanów się nad zmianą ginekologa. Mój wysłał mnie na L4
      (tyg pobyt w szpitalu dwa miesiące temu z powodu bóli podbrzusza)i
      do dzisiaj nie chce mnie puścic do pracy choć to ja naciskam, że
      marzę o powrocie i czuję się w miare ok, ale jak to powiedział, że
      lepiej odleżeć niż żałować.
      • nemesis5 Re: L4- 25.03.09, 07:40
        Ja mam zwolnienie od samego poczatku po jednym poronieniu, moje zle samopoczucie i w zasadzie histeria na poczatku ciazy przekonaly lekarza o wypisaniu zwolnienia. Ciagle plakalam i denerwowalam sie czy aby na pewno tym razem sie uda. lekarka jest jakas dziwna, przeciez lepiej sie nie stresowac, tak jest lepiej dla dzieciatka, pojdz do kogos innego, czasami warto wysuplac pare grosze za cene spokoju wewnętrznego. Tym bardziej ze masz ku temu podstawy. Takie jest moje zdanie
        • kata47 Re: L4- 25.03.09, 09:32
          ja poronienia nie miałam,ale jestem kierownikiem działu obsługi klienta i
          użerałam sie z niemiłymi ludzmi wiec na początku powiedziałam jak jest w pracy i
          lekarka dała, potem dostałam plamienia i powiedziala,ze koniec z praca i jestem
          od początku .byłam u 3 lekarzy i każdy pytał czy dać zwolnienie bo kobieta ma
          odpoczywać w ciąży(ale przyjaciółka trafiła na taką jak Ty) wiec po prostu idz
          do kogos innego
    • malamufka Re: L4- 25.03.09, 10:54
      Podpisuję się, zmień lekarza. Obciążony wywiad położniczy jest wystarczającym
      powodem do zwolnienia.
      • martabg Re: L4- 25.03.09, 11:18
        Jaki obciążony? Nie wiem, ile poronień przeszła autorka, ale
        zapewniam cię, że jedno poronienie o niczym nie świadczy i kobieta
        traktowana jest normalnie, bez obciążeń. Oczywiście, że jak zacznie
        tupać nóżką i ryczeć, to jej wystawią, bo zdrowie psychiczne jest
        dla dzidziulka bardzo ważne... Chociaż zapewne chodzi o zdrowie
        psychiczne lekarza, który dla świętego spokoju zwolnienie wystawi.
        4 miesiąc, już po najgorszym przecież. A jak ma się poronić, to i w
        domu sie to stanie, ot co.
        • gosiaczek265 Re: L4- 25.03.09, 19:17
          Z tego co mówi moja obecna pani doktor to nawet jedno poronienie oznacza
          podwyższone ryzyko kolejnego. Ciąża nie porania się bez powodu. Albo obumiera,
          albo jest z nią coś nie tak (nieprawidłowo się rozwija) albo z organizmem matki
          coś się dzieje. Dlatego po każdym poronieniu badane jest to z jakiej przyczyny
          ono nastąpiło. Fakt, że nie zawsze tę przyczynę udaje się ustalić ale nigdy tak
          się nie dzieje bez powodu...
          • malpa513 Re: L4- 03.08.09, 08:56
            mi po poronieniu nie zlecono zadnych badań, w kolejnej ciązy nie
            byłam na zwolnieniu, wszystko było dobrze, w trzeciej ciąży również
            nie poszłam na zwolnienie, myślę że jedno poronienie nie stanowi
            przesłanki do siedzenia w domku od momentu zapłodnienia, ale dwa
            poronienia to juz jak najbardziej
    • caffee zmień lekarza!!! 25.03.09, 11:20
      mojej ciąży nic nie jest ani mi też nie, ale byłam strasznie strasznie zmęczona
      i marzył mi się chociaż tydzień zwolnienia żeby się wyspać. poszłam lekarza w 10
      tyg, wierząc że będę musiała prosić i błagać o tą chwilę wytchnienia, a tu sie
      okazało że lekarka dała mi zwolnienie na 4 tygodnie mówiąc że najlepiej to bym
      już nie wracała do pracy, bo to nikogo nie zbawi. chyba że nie masz takiej
      możliwości w pracy
      • isia320 Re: zmień lekarza!!! 25.03.09, 12:51
        Witam ja tez zaczynałam od państwowego lekarza i nie chcial mi dac
        l4 bo ciaża to nie choroba...ale mam ciężką prace fizyczna i nie
        wyobrażam sobie pracować tym bardziej że jestem straszmnie
        słaba.Więc poszłam do prywatnego lekarza i jestem na zwolnieniu od 8
        miesięcy a mój lekarz uważa że kobiety powinny odpoczywaćsmile
        • kruszynka09 Re: zmień lekarza!!! 25.03.09, 12:58
          zmień lekarza-mój twierdzi że zwolnienie w czasie ciąży to jedyny czas aby matka
          odpoczęła i przygotowała się na przyjcie maluchasmilepozdrawiamsmile
          • luizeczka22 Re: zmień lekarza!!! 25.03.09, 13:49
            Mój lekarz chciał mi dać l4 od razu jak tylko stwierdził ciążę, mimo iż mam
            pracę jedynie przy komputerze, poszłam jednak na l4(lekarz mnie sam namawiał) od
            10-12 tyg z powodu złego samopoczucia. Jestem teraz w 37 tc i ciagne dalej
            zwolnienie bez problemusmile zmień lekarza na prawde.
            • dorisw1978 Re: zmień lekarza!!! 25.03.09, 15:40
              ja tam dostałam zwolnienie od państwowego lekarza, padło pytanie:
              gdzie Pani pracuje? - w szkole - chce Pani zwolnienie? - Chcę - No i
              i dobrze, w innych krajach sam fakt, ze jest się w ciąży jest
              podstawą do L4. I jestem na L4 od 7 tygodnia, obecnie jestem w 27,
              pozdrawiam, zmień lekarza
              • martabg A to bardzo ciekawe, co piszesz Doris 25.03.09, 19:09
                w innych krajach sam fakt, ze jest się w ciąży jest
                > podstawą do L4

                Można wiedzieć, jakie to kraje?
              • monnap Re: zmień lekarza!!! 30.07.09, 15:00
                A w jakich krajach??Moze jakis afrykanskich?
                • trifti Re: zmień lekarza!!! 31.07.09, 18:01
                  Wielka Brytania na przyklad.. Do Afryki daleeeekooooo...
        • monnap Re: zmień lekarza!!! 30.07.09, 14:59
          Troche przeginacie z tymi powodami do zwolnien. Normalna ciaza beZ
          powiklan nie daje zadnego uzasadnienia do siedzenia w domu. Ja tez
          mialam poronienie, bynajmniej nie z powodu pracy. A tak poza tym
          przeciez to mozna sie zanudzic na smierc nic nie robiac przez 9
          miesiecy. Ja rozumiem, ze koncowka ciazy moze byc meczaca -
          pracowalam do konca(moja wlasna decyzja) i bylo mi juz troche
          ciezko. Nie dziwcie sie pozniej ze pracodawcy patrza nieprzychylnie
          na mlode mezatki, jak tu takie cuda sie wypisuje. Wydaje mi sie ze
          masz normalna lekarke, no ale jak chcesz siedziec w domu, no bo
          ciaza to zmien lekarza, bo to Polska wlasnie..
    • gosiaczek265 Re: L4- 25.03.09, 17:11
      Prywatnie też nie chcą niektórzy dawać L4. Pracuje w drukarni (smród farb i
      klejów), miałam bardzo silne mdłości. W ciągu pierwszych 3,5 mies schudłam
      prawie 10kg (przed ciąż przy wzroście 175m ważyła 58kg)i mam na swoim koncie
      jedną ciąże poronioną. Ani lekarz państwowy ani lekarz w enel-medzie nie chcieli
      mi dać zwolnienia twierdząc że wyniki badań mam w porządku i nie ma wskazania do
      L4. W końcu kolega dał mi namiary na lekarkę która prowadziła ciąże jego żony.
      Ta lekarka jak zobaczyła moją wagę tą sprzed ciąży i mnie zważyła to z miejsca
      wyjęła druki L4 i powiedziała że to co się ze mną dzieje to już jest wskazanie
      nie tylko do L4 ale nawet do wizyty w szpitalu... To w dużej mierze zależy od
      podejścia lekarza.
    • czaarodziejka Re: L4- 25.03.09, 19:24
      Mam tak samo jak ty!Jestem w 23 tc,chodzę prywatnie do lekarza.Jestem bardzo z
      niego zadowolona,jest dobrym lekarzem i lubię go.Jednak uważa,że skoro nic mi
      nie dolega,nie ma powodu do zwolnienia.A ja jestem już bardzo zmęczona,dni
      powszednie dla mnie nie istnieją,bo jedynie pójdę do pracy,i wracam
      zmęczona.Chciałabym odpocząć,pospać.Moje koleżanki są już dawno na
      zwolnieniach,a ja jak taka idiotka muszę chodzić do pracy i jak jestem b.
      zmęczona,brać urlopsad Jedno poronienie zaś nie wpływa na kolejną ciążę,nie
      obciąża zatem "wywiadu położniczego" (ja też mam takowe za sobą).Jak znajdziesz
      jakiś sposób,napisz mi koniecznie,bo ja jestem bardzo bardzo zmęczona już...
    • sueellen Re: L4- 30.07.09, 01:13
      Odświeżam wątek.

      A potem się dziwicie dziewczyny, że nikt młodych kobiet zatrudniać nie chce.
      Pracuję w systemie zmianowym, do tego z partnerem rozkręcam własny biznes. Nawet
      przez myśl mi żadne L4 nie przeszło i powiem Wam, drogie panie, że w Polsce za
      chiny ludowe młodej kobiety nie zatrudnię. Dlaczego? Dzięki Wam właśnie. Szkoda,
      że mnie, tej nie obijającej się, też się dostaje po pensji z powodu samego faktu
      bycia kobietą. Przez Was!
      • kozica111 Re: L4- 30.07.09, 07:10
        Na to nic nie poradzisz.Mnie moje ciezarne koleżanki" w pracy własnie tak
        załatwiły, nawał pracy, one dobrze sie czują, w domu porzadki w toku, z dziecmi
        na basen, na zakupy a resztka za nie tyra w robocie.Sama staram sie o dziecko,
        lekarka kazała wyluzować bo mi prolaktyna jak dzika skacze...ale jak wyluzowac
        skoro do 18-19 siedze w robocie by wypchnąc "ich" działke.
        Mieliśmy z lubym na 2 tygodnie jechac na urlop i podziałac, skróciłam do
        tygodnia i to z duszą na ramieniu bo sie nie wyrabiam, nie wiem czy w ogóle nie
        odłoże wyjazdu, moze nie będe miała wyjścia.One "odpoczywają" a ja i moje życie
        sie nie liczy....
        • sueellen Re: L4- 30.07.09, 07:54
          Ech, i co sie dziwic ze w Polsce takie dziadostwo jak na kazdym kroku wszyscy
          oszukuja? A ci, ktorzy maja tyle przyzwoitosci i skrupulow by nie oszukiwac, sa
          traktowani jak frajerzy?

          Poczytalam watki o L4 w ciazy i oczy przecieram ze zdumienia. Dlaczego te babki
          nie pisza jaki samochod i komu wczoraj ukradly? Najlepsze jest to, ze im sie
          wydaje, ze sa ok i nawet przez mysl im nie przejdzie ze zwolnienie "na ciaze" to
          zwyczajne oszustwo. A potem dzieci z mlekiem matki wysysaja takie cwaniactwo.
          Ile jeszcze wody musi uplynac zeby to robactwo wyginelo?
          • zabulin Re: L4- 30.07.09, 08:26
            Ja byłam na L-4 od koncówki czwartego miesiaca. Niby nic się nie
            działo ale z domu wychodziłam o 7:30, żeby dojechać do pracy na
            9:30. Potem 8 godzin na siedząco do 17:30 i powrót na około 19:00 do
            domu.

            Lekarz, ktory mnie prowadził , jak to usłyszał (a przeprowadza
            szczegółowy wywiad z ciężarną) chciał mi dac L-4 od razu w 2
            miesiącu, uprosiłam żeby jeszcze pochodzic. W czwartym miesiącu, po
            prostu mi powiedział, zebym się zastanowiła nad swoim zdrowiem i
            kondycja w ciązysmile
            Obiad jadłam o 20:00, dojazdu w trzęsącycch autobusach było w sumie
            ok. 3,5 godz i 8 godz. za biurkiem. Kręgosłup zaczął mi nawalać,
            padałam zmęczona o 20:30, byłam słaba- ale na oko nic mi się nie
            działo:

            Miałam kontrolę z ZUS-u, na tym L-4 przyjechała Pani doktor-
            cudotwórca-orzecznik? I z troską wypytywała o moje leki,
            samopoczucie, i dotknęła palcem mojego brzucha- może sprawdzała, czy
            nie sztuczny smile

            Brałam koniec końców jakis czas luteinę, ale nawet gdyby nie było
            takiej potrzeby, nie wysiedziałabym z powodu kregosłupa tych 8
            godzin w pracy. I jak komus mam udowodnić, ze mnie krzyż pęka.
            Dobrze, że miałam takiego lekarza (dodam, że na NFZ).

            Prowadził także moja szwagierke- nauczycielka, po dwóch
            poronieniach, trzecia ciąża bliźniacza- na szczęście donnoszona.
            Powiedizał, że jeśli nie chce L-4 to niech zmieni lekarza smile


            A co do wyłudzania od Państwa pieniążków: Niech te obrończynie
            państwa mi powiedzą, dlaczego po latach odprowadzania ściąganych
            comiesięcznie z mojej pensji składek, żeby postawiono mi diagnozę
            (niezwiazana sprawa z ciążą) musiałam chodzić do prywatnych lekarzy,
            bo na skierowanie-raz, ze nie mogłam sie doprosić, dwa musiałabym
            czekać parę miesięcy. Sprawa była pilna, więc za portfel i po
            prywatnych. W sumie zostawiłam wtedy u nich ok. 2000 zł. Samo jedno
            badanie- kosztowało mnie 4 stówy.

            Gdzież było moje państwo wtedy, gdzie ono jest kiedy mamma mojej
            koleżanki słyszy od lekarza, że podejrzewają nowotwór ale rezonans
            musi zrobic prywatnie (600 zł) bo na NFZ na rzaie nie ma , za kilka
            miesięcy moze byc za poźno, a trzeba to zrobić w ciągu najlepiej
            tygodnia ???
            Może o takim złodziejstwie porozmawiamy.

            Moja koleżanka w ciąży miała wyniki książkowe, dziecko zdrowe jak
            rydz, zero plamień- tylko jeden problem- potworne mdłości całą
            ciąze. Oczywiscie mozna isc do pracy i wychodzić co jakis czas na
            pawia.
            • sueellen Re: L4- 30.07.09, 21:43
              Niby nic się nie
              > działo ale z domu wychodziłam o 7:30, żeby dojechać do pracy na
              > 9:30. Potem 8 godzin na siedząco do 17:30 i powrót na około 19:00 do
              > domu.

              Wstaję o 6:00, wychodzę o 07:30, do domu wróciłam 30 min temu (popatrz na
              zegarek). Pokroiłam cebulkę i czekam na kanapie na obiad, tak obiad, bo mój
              partner gotuje dzisiaj. Wielke rzeczy.


              Niech te obrończynie
              > państwa mi powiedzą, dlaczego po latach odprowadzania ściąganych
              > comiesięcznie z mojej pensji składek, żeby postawiono mi diagnozę
              > (niezwiazana sprawa z ciążą) musiałam chodzić do prywatnych lekarzy,
              > bo na skierowanie-raz, ze nie mogłam sie doprosić, dwa musiałabym
              > czekać parę miesięcy.


              Już Ci wyjaśniam dlaczego: dlatego, że ludzie KRADNĄ, sięgają po to co im się
              nie należy, a kiedy naprawdę jest potrzebne to nie ma. No bo skąd ma być, skoro
              cwaniaczki już pod...ły?
              • zabulin Re: L4- 31.07.09, 08:15
                Ok smile ja się z toba licytowac nie bedęsmile Wiesz na pewno, ze
                kobiet różnie ciąszę znoszą, zmęczenie jest rózne- moja kolezanka
                ciągle mówiła , że jest zmęczona ale na shoppingu jej przechodizło :-
                )

                Ja praktycznie zasypiałam tam gdzie usiadłam, krzyz bolał, a żeby mu
                trochę ulzyc musiałam co chwilę zmieniac pozycje.
                Trudno to zrobic jak masz siedzącą pracę i klienta, który nieraz
                spedza u ciebie trzy godziny smile


                Już Ci wyjaśniam dlaczego: dlatego, że ludzie KRADNĄ, sięgają po to
                co im się
                > nie należy, a kiedy naprawdę jest potrzebne to nie ma. No bo skąd
                ma być, skoro
                > cwaniaczki już pod...ły?
                Zgadzam się - tylko, że kobieta w ciąży ma prawo czuc się źle-
                naprawdę róznie to znoszą. Znam też taka, która w 7 miesiącu ciazy
                zdobywała górskie szczyty i to wysokie.

                A jesli chodzi o wyłudzane zwolnienia, to Zus powienien rozpocząć
                moim zdaniem kontrolę od zwolnien nie ciążówek, tylko nieciążowych
                wyłudzaczy, którzy biora L-4, żeby na wczasy pojechać smile bo urlopu
                juz mało zostało smile

                A i cieszę się, że tak dajesz radę w ciązy, nie wszystkie takie
                silne.
                Moja kuzynka w pierwszej ciązy była taka harda jak ty- L-4? To
                nieporozumienie, nie jestem chorasmile

                teraz jest w ciąży z drugim i nie jest to ciaza zagrożona, a czuje
                sie tak fatalnie, że ledwie chodzi. Juz tak nie "mądruje" o
                wyłudzających L-4 cięzarówkach. I na dodatek - choć to juz 6 miesiąc-
                codzień koło południa odwiedza Pana Klozeta- celem zwracania .
                Systematycznie- dzien w dzień
                No, ale mogłaby w sumie isć do pracy i tam to robicsmile


                Fajnie, że się dobrze czujesz i oby tak dalejsmile
                • nikki30 Re: L4- 31.07.09, 14:17
                  zabulin napisała:

                  > Ok smile ja się z toba licytowac nie bedęsmile Wiesz na pewno, ze
                  > kobiet różnie ciąszę znoszą, zmęczenie jest rózne- moja kolezanka
                  > ciągle mówiła , że jest zmęczona ale na shoppingu jej przechodizło :-
                  > )

                  Wiesz a ja mam ciągle wrażenie że to tylko Polki źle ciąże znosząsmile


                  > Już Ci wyjaśniam dlaczego: dlatego, że ludzie KRADNĄ, sięgają po to
                  > co im się
                  > > nie należy, a kiedy naprawdę jest potrzebne to nie ma. No bo skąd
                  > ma być, skoro
                  > > cwaniaczki już pod...ły?

                  Bo u nas cwaniaczków się nie tępi.Wiedzisz w Norwegii jak kierowca jadący z
                  drugiej strony przyuważy, że inny kierowca łamie prawo od razu dzwoni na
                  policję.Nie zastanawia się.Prawo jest prawem.Polacy natomiast prześcigają się w
                  omijaniu prawa.Zobacz ile tu dziewczyn doradziło "zmień lekarza", "idź na
                  zwolnienie".

                  > Zgadzam się - tylko, że kobieta w ciąży ma prawo czuc się źle-
                  > naprawdę róznie to znoszą. Znam też taka, która w 7 miesiącu ciazy
                  > zdobywała górskie szczyty i to wysokie.

                  Ciąża nie bez kozery nazywana jest stanem odmiennym, ale nie znaczy to, że od
                  razu powinna być traktowana jak choroba.A niestety w Polsce tak jest.Byle
                  mdłości, zwiększona senność i od razu zwolnienie bo kobieta ciężko chora...
                  >
                  > A jesli chodzi o wyłudzane zwolnienia, to Zus powienien rozpocząć
                  > moim zdaniem kontrolę od zwolnien nie ciążówek, tylko nieciążowych
                  > wyłudzaczy, którzy biora L-4, żeby na wczasy pojechać smile bo urlopu
                  > juz mało zostało smile

                  I Zus skontrolował takich wyłudzaczy.Skontrolować w tej chwili nie może jedynie
                  ciężarnych przebywających na długotrwałym zwolnieniu...
                  >
                  > A i cieszę się, że tak dajesz radę w ciązy, nie wszystkie takie
                  > silne.
                  > Moja kuzynka w pierwszej ciązy była taka harda jak ty- L-4? To
                  > nieporozumienie, nie jestem chorasmile


                  Wiesz ja tez dawałam w obu ciążach chociaż pracę mam bardzo odpowiedzialną i
                  ciężką.Myślę ze duzo zależy od pozytywnego nastawienia.Gdyby L$ w ciązy nie
                  byłoby płatne to gwarantuję ci, że pozytywne nastawienie wielu ciężarnych by
                  wzrosłosmile
                  • zabulin Re: L4- 31.07.09, 17:49
                    A i cieszę się, że tak dajesz radę w ciązy, nie wszystkie takie
                    silne.
                    Moja kuzynka w pierwszej ciązy była taka harda jak ty- L-4? To
                    nieporozumienie, nie jestem chora




                    teraz jest w ciąży z drugim i nie jest to ciaza zagrożona, a
                    czuje
                    sie tak fatalnie, że ledwie chodzi. Juz tak nie "mądruje" o
                    wyłudzających L-4 cięzarówkach. I na dodatek - choć to juz 6 miesiąc-

                    codzień koło południa odwiedza Pana Klozeta- celem zwracania .
                    Systematycznie- dzien w dzień
                    No, ale mogłaby w sumie isć do pracy i tam to robic




                    Wiesz ja tez dawałam w obu ciążach chociaż pracę mam bardzo
                    odpowiedzialną i
                    > ciężką.Myślę ze duzo zależy od pozytywnego nastawienia.Gdyby L$ w
                    ciązy nie
                    > byłoby płatne to gwarantuję ci, że pozytywne nastawienie wielu
                    ciężarnych by
                    > wzrosłosmile


                    Nawet nie wiesz, jaka ona była przeciwniczką L-4, bardziej zacietą
                    niż wszystkie tu razem wzięte. Ciągle gadała, ze ciąża to power smile
                    wiec pozytywnego nastawienia jej odmowić nie można, a teraz w
                    drugiej -jak powyżej smile


                    A to, że ty obie ciaże dobrze zniosłaś.... Fajnie,tylko się cieszyć
                    mozesz.
                    Kobieta, która dobrze czuła się w ciąży nigdy nie zrozumie, że nie
                    wszystkie tak to znoszą.Potwornego bólu kregosłupa nijak nie
                    udowodnisz i nikt, kto nie przeżył, nie zrozumie. Nic dziwnego,
                    normalna sprawa.

                    "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono... "- jeśli wolno mi uzyć
                    błysku poetyckiej metafory smile

                    Co nie znaczy, że jestem na tyle naiwna, żeby nie wiedzieć, że sporo
                    tych ciążowych L-4 jest tak samo lewa jak wszystkich innych - zgadza
                    sie.

                    • sueellen Re: L4- 31.07.09, 21:29
                      To mi wytlumacz, bo nie bardzo rozumiem, dlaczego o tych koszmarnych ciazach
                      slysze tylko od Polek, a Angielki nie narzekaja? Klimat im sprzyja czy co?
                      • zabulin Re: L4- 31.07.09, 22:49
                        Za wszystkich odpowiadać nie będę, z jakby wink oczywistych powodówsmile

                        czemu Angielki się nie skarża? To raczej pytanie do Angielek;

                        Ja moge tylko przypuszczać, dlaczego u nas jest tak a nie inaczej?

                        Nikogo tez nie przekonam, że mnie kręgosłup w ciąży padł, bo niby
                        jakim sposobem? Nikt nie siedział w moim ciele i nie musi mi
                        wierzyć smile

                        A może wyjasnienie jest banalnie proste- moze w Anglii bardziej
                        przestrzegaja praw cięzarnych niż tutaj. Wiesz co, mojego szefa nie
                        interesowało, ze jestem w ciazy i musiałam po drabince się wspinac,
                        zeby dokumenty dostać, a on siedział i patrzył.
                        Mam gdzieś, ze innym kobietom w ciąży nie przeszkadza, ze pierwszy
                        posiłek ciepły w ciagu dnia jedzą wieczorem o 21:30. Moim zdaniem w
                        ciązy trzeba o siebie i swoje zdrowie dbać. A mój szef liczył z
                        zegarkiem przerwe na jedzenie, a wypadała ona wtedy kiedy on był
                        głodnysmile

                        Ja chodziłąm do lekarza w ramach NFZ- przyjmował zawsze od rana do
                        ok. 16.00. W Kodeksie pracy jest zapis, ze ciążówce przysługuje
                        zwolnienie od pracy na czas badań, jeśli nie moga ich wykonać poza
                        godzinami pracy (tzn, jeśli ich lekarz w takich godz. przyjmuje).
                        Myślisz, ze go to interesowało??? Pracowałam do 17.30. Jak
                        poprosiłam, zeby mnie zwolnił na badania, to mruczał, ze moge iść
                        prywatnie- po pracy- a w imie czego, skoro płace składki ? smile i
                        przysługuje mi bezpłatna opieka lekarska ? smile

                        Skończyło się na tym, że i tak zostawałam po godzinach (za
                        darmoche), zeby odrobić.

                        I co z tego, ze sie postawisz?? Naslę na niego PIP? To nie mam gdzie
                        wracać na 100 % Tu nie jest tak różowo. Jak chca, to cię zwolnią-
                        nie w ciązy ale pare tygodni po powrocie z macierzynskiego bedzie
                        redukcja etatu. No, moge się zwolnić i iść do innej pracy. Mogę też
                        iśc na udry smile i do sądu. Tak, a każda mama mająca małe dziecko ma
                        czas latac po rozprawach i użerac się ze swoim eks pracodawca wink


                        Ta obecna jest moją czwartą praca- w trzech poprzednich prawa
                        pracowników łamane były nagminnie ( a były to dwie mega duże firmy i
                        jedna mała trzyosobowa). Dopiero teraz jest ok.


                        Moze Angielki sa bardziej w pracy szanowane i nie tak wykorzystywane
                        jak Polki i w związku z tym ich ogólna kondycja fizyczna jest lepsza
                        niz Polek?
                        • sueellen Re: L4- 01.08.09, 01:31
                          Tak, masz rację. W UK Angielki są zawsze szanowane a ich prawa w pełni
                          respektowane. Łamane są prawa pracownicze wyłącznie Polaków...
                          • zabulin Re: L4- 01.08.09, 11:25
                            Powiedziałam "MOZE" sueellen- tak sobie gdybam tylko wink

                            Moje prawa nie były respektowane i jak słusznie zauważasz ludzie
                            pracujący płacą składki. Ja też płaciłam - w związku z powyższym
                            dlaczego miałabym chodzić do lekarza gin. prywatnie? Mogłabym,
                            gdybym chciała smileNo, ale w imię czego ??

                            Uznałam, ze uczciwiej jest chodzić na NFZ skoro juz te składki mi
                            ściagają, gdyż moja Ojczyzna mogłaby czuć się źle, że mimo, że płace
                            składki, chodze prywatnie i oni jakby na tym zyskują.
                            W życiu nie zafundowałabym RP takiego dyskomfortu wink


                            Ponieważ mój szef nie respektował zapisu KP, o którym juz ci
                            wspomniałam powyżej, więc sie powtarzać nie będę, nie było wyjścia
                            chcąc udac sie po bezpłatną poradę lekarską,musiałam iść na L-4.
                            Paranoja smile No, chyba, że nie ???

                            No, juz sama nie wiem- czytam o tych innych krajach Europy, ze tam
                            tak respektują prawo, szanują, wszyscy kochają to prawo i wrecz
                            czują się w obowiażku powiadomienia o każdym jego nieprzestrzeganiu,
                            a ty mi tu wyraźnie ironizujesz. Z czego mniemam , ze i w Anglii nie
                            zawsze prawa kobiet sa przestrzegane.
                            To zmartwiłaś mnie, bardzo sad

                            Jak moich praw ktoś nie przestrzega, to sie nie czuję w obowiazku
                            przestrzegania jego praw. Krótka piłka.
                        • gosiasprezynka Re: L4- 03.08.09, 10:31
                          Jak miałaś takie problemy z pracodawcą, to trzeba było wyegzekwować swoje prawa.
                          Jeśli nie skutkuje - wezwać inspekcję pracy.
                          ----------
                          Czekamy...
      • filipianka a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 08:15
        kto wystawia te zwolnienia?!
        chyba trzeba się wziąć za ginekologów uważających że ciąża jest stanem odpoczywania w domciu (oczywiście pomijam przypadki chorobowe)
        poronienia są dosyć powszechne więc to że się zdarzyło nie oznacza że musi się powtórzyć, a nawet jeśli to trzeba uważać (choć co ma być to będzie, czy w pracy czy w domu) w pierwszym trymestrze, potem już nie ma zasadności zwolnienia z tego powodu
        tak, pracowałam w pierwszej ciąży do dnia przed porodem i zero zwolnień, a w drugiej pozwoliłam sobie na tydzień zwolnienia przed porodem
        tak, było mi czasem niedobrze, czułam się senna, było mi ciężej chodzić, ALE to nie był powód do leżenia! normalnie żyłam, pracowałam, robiłam zakupy, gotowałam, prałam, jeździłam komunikacją miejską, odbierałam dziecko z przedszkola, czyli to wszystko (oprócz pracy oczywiście) co robią wielce chore ciężarne
        jeśli uznamy, że np. wzmożona senność jest powodem do zwolnienia to rozumiem, że normalny człowiek (nie ciężarna) też ma bezwzględne prawo do zwolnienia od pracy z tego powodu, tak? wskażcie mi opracowanie medyczne stwierdzające że to zagraża ciąży i grozi poronieniem/przedwczesnym porodem? i to przez całe 9 m-cy?
        więc pytanie z początku - CZEMU LEKARZE TAK POWSZECHNIE WYSTAWIAJĄ ZWOLNIENIA "NA CIĄŻĘ"?!!!
        a to dlatego że boją się stracić pacjentkę, bo jak lekarz nie wystawia to jest "zły" i zmienia się go na lepszego, oczywiście lepszego nie w kwestii wiedzy medycznej, jego lepszość polega na tym że wystawia zwolnienia
        DLACZEGO ZUS SIĘ ZA TO W KOŃCU NIE WEŹMIE???!!!
        Chyba, że lekarze fałszują dokumentację i wpisują jakieś schorzenia które nie mają miejsca, no bo chyba nie wpisują, że pacjentce "ciężko rano wstawać i jeździć do pracy"? (takie powody zwolnień słyszałam)
        • saras-wati Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 08:31
          Popatrz też na drugą stronę medalu, np. wg prawa kobieta w ciąży
          może spędzać max. 4 godziny przy komputerze, a na pozostałe 4
          godziny pracodawca powinien znaleźć inną pracę. U mnie takiej
          możliwości nie ma(tak się zdarza i rozumiem), jednak po 8 godzinach
          pozycji siedzącej z brzuchem już dość dużym(choć to dopiero 4
          miesiąc) - czuję się źle. Wieczorem mam skurcze i brzuch jak kamień -
          a tu jeszcze zakupy odebranie dziecka z przedszkola, gotowanie etc.

          Dla jednych są to wskazania do zwolnienia dla innych nie. Jednak,
          gdyby pracodawca zapewnił mi to, co mi się prawnie należy, to
          mogłabym pracować do porodu. Jednak w takiej sytuacji, nie wiem, na
          ile jeszcze wytrzymam, bo nie zamierzam się faszerować nospą z tego
          powodu i wylądować na patologii ciąży, jak poprzednim razem.
          • filipianka Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 08:40
            ale dlaczego nie wymagać od pracodawcy stosowania prawa?!
            bo co?
            bo łatwiej jest wziąć zwolnienie?
            jeśli warunki pracy są niewskazane w ciąży (ale nie jakieś wydumane, tylko zgodnie z przepisami, jakieś chemie, itp) to pracodawca ma OBOWIĄZEK zapewnić inne stanowisko a jak nie to ma płacić za odpoczywanie w domu takiej ciężarnej
            ale pracodawca powie - nie chce mi się płacić, przecież wiem, że lekarz lekką ręką wypisze zwolnienie na koszt wszystkich, więc zejdź mi kobieto z oczu i siedź na zwolnieniu do końca
            a biedna ciężarna właśnie tak robi (choć ja nie wiem jakby mi tak kazali iść wyłudzać, chyba przez gardło by mi to nie przeszło, że jestem zdrowa a proszę o stwierdzenie nieprawdy celem wyłudzenia świadczenia), może jak ten prawodawca taki mądry to niech sam do tego ginekologa pójdzie skoro już stwierdził stan choroby
            • saras-wati Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 08:44
              Ale jak chcesz tego wymagać? Ja rozmawiałam z przełożonym i
              powiedział, że nie ma takiej możliwości! Co dalej? Iść do PIP? To
              raczej w ciemnych barwach widzę swoją pracę w tej firmie po powrocie
              z urlopu macierzyńskiego.

              Co do wskazań, to akurat mam, bo lekarz już o jakiegoś czasu wysyła
              mnie na zwolnienie, jednak do tej pory czułam, że daję radę. Pewnie
              dałabym radę jeszcze z miesiąc, czy dwa, gdybym nie przekraczała
              tych 8 godzin. Więc wyłudzać akurat niczego nie muszę!!!
              • filipianka Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 08:51
                wziąć za dupę lekarzy który tak lekko wystawiają zwolnienia żeby się ciężarna nie męczyła pracując
                może wtedy jedynym rozwiązaniem będzie wymaganie stosowania prawa przez pracodawcę
                ale nie - łatwiej i jakże prościej jest to załatwić jednym świstkiem zwanym ZLA, i jakie to wygodne dla pracodawcy bo tanie, a tak to przecież zasiłeczek "się płaci", sam, z puli bez dna
                dlaczego nikt tego nie kontroluje???!!! dlaczego niby kontrole są w domu w godzinach pracy ZUS? przecież nawet nie trzeba wpuszczać takich (bo to przecież nie policja, a może ja mam zasadę nie wpuszczania obcych, albo bez makijażu nie otwieram, itp), w innych krajach są detektywi od wyłudzania świadczeń z ubezpioeczenia, czekają pod chałupą, robią fotki, i potem taki delikwent nie dość że ma zabraną kasę to jedszcze płaci karę (i to nie symboliczną) i to skutecznie odstrasza wyłudzaczy
                ale nie w Polsce oczywiście...
                • saras-wati Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 09:02
                  No sama widzisz, że tu już nie rola ciężarnych, aby jeszcze walczyły
                  z wiatrakami!
                  Wczoraj bodajże czytałam artykuł, że zabrali się za przetrząsanie
                  zwolnień i wg raportu ponad 11 procent była wystawiana na "lewo".
                  Kontrole robiono losowo i na wniosek pracodawcy - jednak nie w
                  każdej sytuacji pracodawcy zależy na takiej kontroli.
                • pysiaaa1 Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 09:38
                  smile Ty bys sie nadawala na prokuratorasmile skazalabys kogos zanim
                  zapadlby wyrok iodrazu na szubienicesmile
                  gratuluje znajomosci naszych prawsmile mysle ze kazda z nas wie co jej
                  przysluguje itd
                  realia sa inne-
                  podejscie pracodwacy to raz
                  dwa -przytaczasz ze w innych krajach sa odpowiedni ludzie od
                  scigania wyludzaczy- to tylko jedna strona medalu a druga jest taka
                  ze za badania placimy, testy Pappa, porzadne usg, znieczulenie pzry
                  porodzie- czy tego tez jestes przeciwniczką? gdzies czytalam
                  komentarz ze ten komfrot to fanaberie kobiet i jak ktoras chce miec
                  ten luksus to niech placi.
                  i tym sposobem placimu skladki, placimy za badania za wizyty za
                  wszystko bez mała i nic nam kobietą sie za to nie nalezysmile
                  masz ochote i sile pracowac do dnia porodu ? prosze bardzo ale jesli
                  inna pani czuje sie zle w swoim przekonaniu to w imie czego ma
                  pracowac ponad sile?
            • filipianka kodeks pracy! 30.07.09, 08:44
              Art. 179. § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko
              piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art. 176,
              wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki
              szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę
              do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z
              obowiązku świadczenia pracy.

              § 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią
              przy pozostałych pracach wymienionych w przepisach wydanych na podstawie art.
              176 jest obowiązany dostosować warunki pracy do wymagań określonych w tych
              przepisach lub tak ograniczyć czas pracy, aby wyeliminować zagrożenia dla
              zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy
              . Jeżeli dostosowanie warunków pracy na
              dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest niemożliwe lub
              niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a
              w razie braku takiej możliwości zwolnić pracownicę na czas niezbędny z
              obowiązku świadczenia pracy.

              § 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy w przypadku, gdy
              przeciwwskazania zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę
              w ciąży lub karmiącą dziecko piersią wynikają z orzeczenia lekarskiego.

              § 4. W razie gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku
              pracy, skrócenie czasu pracy lub przeniesienie pracownicy do innej pracy
              powoduje obniżenie wynagrodzenia, pracownicy przysługuje dodatek wyrównawczy.
              § 5. Pracownica w okresie zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy zachowuje
              prawo do dotychczasowego wynagrodzenia.

              § 6. Po ustaniu przyczyn uzasadniających przeniesienie pracownicy do innej
              pracy, skrócenie jej czasu pracy lub zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy,
              pracodawca jest obowiązany zatrudnić pracownicę przy pracy i w wymiarze czasu
              pracy określonych w umowie o pracę.
              § 7. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, sposób
              i tryb wydawania zaświadczeń lekarskich stwierdzających przeciwwskazania
              zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę w ciąży lub
              karmiącą dziecko piersią, uwzględniając zagrożenia dla jej zdrowia lub
              bezpieczeństwa występujące w środowisku pracy.
              • saras-wati Re: kodeks pracy! 30.07.09, 08:49
                Myślisz, że nie trzymałam go w ręku? Kodeks sobie, a pracodawca
                sobie...Jedyny pomysł, jak walczyć o swoje prawa, to już wspomniany
                PIP.
                Sporo ciężarnych nie wróciło już do pracy po urlopie macierzyńskim,
                a wiesz jak to załatwiają? Redukcja stanowiska...
                • gekkon6 Re: kodeks pracy! 30.07.09, 09:32
                  tez sie spotkalam z redukcja stanowiska, moja kolezanka po powrocie
                  do pracy po tygodniu uslyszala ze redukuja jej stanowisko -
                  stanowisko kadrowej (jedynej) hahaha
                  a poza tym Matki Polki czy dostalyscie pochwaly za chodzenie cala
                  ciaze do pracy?? bo ja w pierwszej ciazy nie dostalam!
                  Skoro pracuje i olbrzymie skladki sa do ZUS-u odprowadzane to
                  przeciez nie okradam panstwa - wiec nie rozumiem o co hallo.
                  Teraz jestem w 4 miesiacu i zaczynaja mnie juz teraz bolec plecy a
                  mam siedzaca prace przed monitorem i co mam siedziec dla zasady do
                  konca ciazy bo komus sie to ma podobac!
                  • gekkon6 Re: kodeks pracy! 30.07.09, 09:33
                    A wiecie co jest najgorsze ze to nie pyskuja mezczyzni tylko
                    kobiety - brak w nas wyrozumialosci (bo ja tak nie mialam to nik
                    inny miec nie moze) i solidarnosci - lepeij ujadac jakie to baby sa
                    wstretne!
                    • mumi7 Re: kodeks pracy! 30.07.09, 14:17
                      Solidarność z kimś, kto wyłudza bezpodstawnie zwolnienia?? Czyś Ty
                      na głowę upadła, dziewczyno?smile
                      • saras-wati Re: kodeks pracy! 30.07.09, 14:27
                        Mumi7, ale warto się zastanowić, czy one faktycznie są wyłudzone i
                        bezpodstawne? Skoro ktoś się gorzej czuje i nie może siedzieć 8
                        godzin w pracy, to idzie na zwolnienie. Niekoniecznie ciąża jest
                        zagrożona, ale złe samopoczucie matki źle wpływa na płód, tak ja to
                        widzę. Są mamy, które biegają całą ciążę i są do niej stworzone, a
                        są takie, które wspominają ten okres jako najgorszy w życiu. Z
                        punktu widzenia kobiety świetnie znoszącej ciążę, inne kobiety za
                        bardzo pieszczą się ze sobą.
                        • mumi7 Re: kodeks pracy! 30.07.09, 18:54
                          Dlatego napisałam, żęesolidaryzowanie się z wyludzaczami [u]
                          bezpodstawnych zwolnień dla mnie odpada. Jeśli są uzasadnione (tzn.
                          naprawdę z powodu dolegliwości ciążowych nie da się wysiedziec w
                          pracy - od razu uprzedzam, że dla mnie zwykla w ciazy maksymalna
                          sennosc odpada - sama to przechodziłam, da się wytrzymać) - to ok.
                          Można z rozsądnym szefem dogadac się na siedzenie 4 godzin a nie 8 -
                          zawsze pracownik w pracvy, a nie w domu. Warunek: rozsądny szef, nie
                          zawsze taki jest. Ale są dziewczyny, które idą na zwolnienie "na
                          ciążę" od 5 tc-to jakas pomyłka...
                          • saras-wati Re: kodeks pracy! 31.07.09, 08:22
                            Mumi7, też przetrwałam mega senność (zasypiałam w autobusach,
                            pociągu do pracy),przetrwałam mega mdłości( co godzinę 30 minut
                            spędzałam w toalecie, a nie przy biurku), tylko że efektywność mojej
                            pracy znacznie spadłasad Byłam rozkojarzona etc. I masz rację -
                            więcej pożytku byłoby, gdybym przyszła na 4 godziny, bo nie
                            musiałabym się tłuc w największym tłoku, więc przyjechałabym do
                            pracy mniej zmęczona(40 minut na stojąco z mdłościami-masakra) i
                            wiele innych czynników - niestety, nie było takiej opcjisad! Teraz
                            doszły mi skurcze i inne dolegliwości, które zaczynają być
                            niebezpieczne, więc zaczynam myśleć o zwolnieniu - tylko skończy się
                            okres urlopowysmile
                            • mumi7 Re: kodeks pracy! 31.07.09, 11:26
                              Na skurcze - magnez dwa razy dziennie, w tym raz na noc większa
                              dawka + Muszynianka - pomagawink Też mam skurcze, upały mnie męcza,
                              ale póki co pracuję, bo samopoczucie,mimo paru dolegliwości, nie
                              najgorsze. Myślę, że siedzenie w domu, może za wyjątkiem ostatniego
                              1,5 miesiąca, kiedy ponoć jest bardzo już cięzko, troche jest dla
                              mnie nudne i bezcelowe. A na upały polecam wiatraczekwink
          • monnap Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 15:08
            To sa bardzo przestarzale przepisy dotyczace starych komputerowm
            ale oczywiscie w POlsce wygodnie sie je wygrzebuje. Zapewniam was
            gdyby okazalo sie ze L4 jest nieplatne 90% natychmiast by
            ozdrowiala i chodzila do pracy tak jak to jest w innych
            cywilizowanych krajach, ktorych nie stac na utrzymywanie ciezarnych
            na zwolnieniach przez 9 miesiecy.
            • saras-wati Re:do mannap 30.07.09, 15:23
              Nie chodzi o komputer, tylko o pozycję siedzącą - tak mi się
              przynajmniej wydaje.
          • sueellen Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 31.07.09, 00:36
            > Popatrz też na drugą stronę medalu, np. wg prawa kobieta w ciąży
            > może spędzać max. 4 godziny przy komputerze, a na pozostałe 4
            > godziny pracodawca powinien znaleźć inną pracę.

            To są jakieś stare buble sprzed lat. Kiedyś może i komputery szkodziły, ale
            teraz już nie ma przeciwwskazań i w żadnym normalnym kraju takich przepisów nie ma.

            A siedzenie? Wygodne krzesło, podnóżek i specjalne skarpety do latania
            samolotem. Bez tego nogi strasznie mi puchną, bolą plecy, ale wystarczyło trochę
            pomyśleć, poprosić szefa i sprawa się rozwiązała.
            • saras-wati Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 31.07.09, 08:28
              Sueellen, nie każdego szef reaguje pozytywnie na taką prośbę - tak,
              jak już pisałam wielu szefom wygodniej wysłać jest na zwolnienie
              pacownicę w ciąży i zatrudnić kogoś na umowę-zlecenie, niż zgadzać
              się na niewygodnego dla niego kompromisy. Większość firm wyciska z
              pracownika co może, nie dając wiele w zamian. Szczęście, że to się
              zmienia, ale nie każdy ma tyle szczęścia, co Ty.
            • nikki30 Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 31.07.09, 14:02
              sueellen napisała:

              > To są jakieś stare buble sprzed lat. Kiedyś może i komputery szkodziły, ale
              > teraz już nie ma przeciwwskazań i w żadnym normalnym kraju takich przepisów nie
              > ma.

              DokładniesmilePolska jest tu chyba już ewenementem tak jakbyśmy pracowały przy
              innych komputerachsmile
        • keiti26 Re: a mnie zawsze zadziwia co innego 30.07.09, 15:18
          filipianka napisała:

          > kto wystawia te zwolnienia?!
          > chyba trzeba się wziąć za ginekologów uważających że ciąża jest
          stanem odpoczywania w domciu (oczywiście pomijam przypadki chorobowe)
          > poronienia są dosyć powszechne więc to że się zdarzyło nie oznacza
          że musi się
          > powtórzyć, a nawet jeśli to trzeba uważać (choć co ma być to
          będzie, czy w prac
          > y czy w domu) w pierwszym trymestrze, potem już nie ma zasadności
          zwolnienia z tego powodu...

          A co Tobie do tego czy ktos idzie na L4 od początku ciazy czy pod
          koniec lub w cale??!!!! To jest indywidualna sprawa kazdego nie nie
          Ty jestes od oceniania!! Jak nie masz potrzeby to i rodzić możesz w
          trakcie przerwy w pracy a potem znowu do obowiazków. Kazdy inaczej
          znosi ciaze i ma inna prace!
      • pysiaaa1 Re: L4- 30.07.09, 09:44
        no wlasniesmile
        moj pracodawca jakos nie robil problemu -jak moja kolezanka zaszla w
        ciazesmile porozmawiali uzgodnili zastepstwosmile i po problemiesmile
        na czas ciazy i macierzynskiego mozna kogos zatrudnic chetnych sporo-
        wystarczy tylko miec dobre checi i zdrowe podejsciesmile
        teraz ona wrocila z macierzynskiego na swoje dawne stanowisko bez
        problemu i szumusmilez radoscia obejrzal zdjecia malego i powital w
        pracy:0
        widac sa ludzie i parapetysmile
        • antyka Re: L4- 30.07.09, 10:08
          W poprzedniej ciazy bylam na zwolnieniu kilka razy po 3-4 dni (przeziebienie,
          paskudne zapalenie ucha). Pracowalam do polowy 9-go miesiaca, potem z domu
          konsultowalam kilka projektow.

          Moj pracodawca na porodowke wyslal mi bukiet kwiatow, a po powrocie czekala mnie
          spora podwyzka smile

          Teraz zamierzam pracowac do konca osmego miesiaca (jestem po cc),
          i mam nadzieje, ze nie bede miala potrzeby korzystac wczesniej z L4.
          Drodzy pracodawcy! Nie wszyscy wyludzaja lewe L4.
          • saras-wati Re: L4- 30.07.09, 10:20
            Tylko, że ja spotkałam się z sytuacją, kiedy to pracodawca sam
            namawia kobietę w ciąży na zwolnienie, bo wtedy obowiązek wypłaty
            wynagrodzenia przechodzi na ZUS, a pracodawca może na ten czas
            zatrudnić pracownika na umowę - zlecenie. Różnie bywa. Myślę, że
            sporo zależy też od zajmowanego stanowiska - czy jesteś do
            zastąpienia? Niektóre prace można wykonywać w domu.

            Nie chcę nikogo bronić, ale wyłudzanie to chyba dużo powiedziane.
            Podejrzewam, że każda z tych kobiet może się gorzej poczuć i
            niekoniecznie jest to zagrożenie ciąży. Ma prawo odpocząć, zwłaszcza
            przed czekającym je porodem. Z medycznego punktu widzenia organizm
            kobiety w pełni jest zregenerowany po porodzie po upływie dwóch lat,
            więc chyba warto odpowiednio się przygotować, wypocząć i nabrać sił
            przed takim wysiłkiem!
          • kai_30 Antyka! 30.07.09, 23:23
            Gratulacje! smile
            • antyka Re: Antyka! 31.07.09, 13:15
              a dziekuje smile

              --


              https://www.suwaczki.com/tickers/c55fc6edj40l5nvo.png
        • gekkon6 Re: L4- 30.07.09, 10:18
          u mnie w pracy tez nie ma problemu, wrecz sie szef cieszy bo on jest
          bardzo rodzinny. moi wspolpracownicy tez nie maja zadnych watow,
          pomimo ze spadnie na nich wiecej pracy.
          • zabulin Re: L4- 30.07.09, 10:34
            filipianka-ciesz się, że dałaś radę. Myslisz, ze to straszna radocha
            siedzieć na L-4 w ciąży? No, może dla niektórych taksmile

            A co ja miałam zrobić z tym pękającym z bolu krzyżem? Srodków
            przeciwbólowych nie wolno, przecież. Jakie inne stanowisko niż
            siedzące? Nie było w tej firmie takich smile

            A oprócz tego miał gdzieś , ze jestem w ciązy- 8 bitych godzin przy
            kompie smile


            A moja koleżanka, która całą ciąże wymiotowała - dzień w dzień? No,
            jak sobie wyobrażasz pracę w takiej sytuacji. Spędzała nieraz w
            ubikacji godzinę?

            To sie tak łatwo mówi.

            Niech sie zabiora lepiej za te lewe zwolnienia niecieżarnych. Sama
            znam takie przypadki, ze sobie brał L-4 w zakładzie pracy, a w tym
            czasie szedł na lepiej płatna "fuchę " smile

            I jeszcze jedno- nie znam ani jednego przypadku, w którym
            dziewczyna, która zaczyna sie domagać praw naleznych jej z tytułu
            ciazy (choćby ogr. pracy przy kompie), ma potem gdzie wracać.

            Oczywiście, jesli trafi na uczciwego pracodawcę, ma szansę wrócić.
            Ale większość "buraczanych"szefów, jak im powiesz, ze masz takie i
            takie prawa- ze nie bedziesz dzwigać, pracowac przy kompie 8 godz
            itp, to masz redukcję stanowiska pewną jak 2x2=4 smileI wracasz sobie
            potem, po wypowiedzenie smile

            Niestety.

            Teraz mam inna prace- blisko, normalny szef, jakbym zaszła w ciąże i
            nie miała problemów "krzyżowych" czy innych zdrowotnych, to mogłabym
            nawet i do końca ciąży pracować.
    • nextaga Re: L4- 30.07.09, 11:45
      powiedz ze jesteś w pracy zmęczona i że nie wyrabiasz, jeśli tak
      jest. mi w 3 miesiącu lekarz też nie bardzo chciał dać zwolnienie
      potem gdy tylko mruknęłam że jest mi trudno pracować to już dawał.
      • pelagia_pela Re: L4- 30.07.09, 15:02
        L4 jest dla ludzi chorych, ja w ciazy nie jestem chora wiec chodze
        do pracy. Odpoczywa sie na urlopie, na L4 sie leczy.
      • chipek12 Re: L4- 30.07.09, 15:03
        Pierwszą ciążę poroniłam, po tym jak szefowi zależało na dobrym
        wyniku na koniec roku i pojechałam 450km do Klienta - w tą i z
        powrotem w jedną stronę. Myslałam że jestem młoda i silna a
        poronienia zarzają się innym.
        W drugą ciążę zaszłam 3 miesiące później - ciąża zagrożona - leżałam
        plackiem na L4 od 6tc, wymiotowałam po kilka razy dziennie,
        codziennie stosy leków na podtrzymanie. Po skończonym 12tc
        koniecznie chciałam wrócić do pracy, bo miałam wyrzuty sumienia, że
        biorę zasiłek z ZUS, a zagrożenie minęło.
        Wróciłam... okazało się że przez 6 tygodni współpracownicy
        ROZDRAPALI moich Klientów, moje rzeczy zostały spakowane do kartonu
        i wystawione na zaplecze, co cenniejsze rozdzielone, nie miałam
        nawet gdzie siedzieć... Popłakałam się - przepracowałam w tej firmie
        prawie 10 lat, bez ani jednego dnia L4 wcześniej, mam zaległy urlop
        od 2006 roku (de facto już przepadł), siedziałam po 10-12 godzin nie
        dostając nadgodzin, na zawołanie jeździłam w delegację po kilkaset
        kilometrów. Tak się zdenerwowałam, że dostałam skurczy - pojechałam
        taksówką z pracy do szpitala i trzymali mnie tam tydzień. Wróciłam
        na L4 i znowu muszę leżeć - wszystko przez pracę. Poświęciłam dla
        niej prawie dekadę życia i co dostałam w zamian? Po paru tygodniach
        zostałam skreślona, jak śmieć.
        Na marginesie nie mówimy o małej firmie, ale o potężnej
        międzynarodowej koropracji.
        Czy uważacie że L4 w takiej sytuacji to wyłudzenie?
        • kozica111 Re: L4- 30.07.09, 15:44
          W Twojej sytuacji oczywiscie nie, a czy uwazasz ze w mojej sytuacji
          gdy zasuwam za ciezarne "koleżanki" zamiast sie zajac swoimi
          staraniami to ok? Ostatnio na jedna z nich wpadłam w Arkadii, dzieci
          z balonikami i nia w McDOnalds, nawet im glowy po wyjsciu z
          sasiedniego basenu nie wyschły....Dzieci radosnie mnie poinformowały
          gdzie spedziły dzien z ciezarna mamą /oczywiscie "leżąca" na
          zwolnieniu/....Trzeba było zobaczyć jej mine..... "bezcenne" ...ale
          tylko tyle miałam satysfakcji.Mam złożyć donos?Donos samej sobie bo
          ja ją zatrudniam czy do ZUS-u?
          • saras-wati Re:do kozica111 30.07.09, 15:53
            Do ZUS-u, jak najbradziej masz takie prawo. Wspominałam już o
            kontroli ZUS(bodajże w poniedziałkowej wyborczej), gdzie Zus pisał o
            kontrolach zwolnień, gdzie część skontrolowanych wytypowana była
            losowo, a część ze wskazania pracodawcy.
          • chipek12 Re: L4- 30.07.09, 15:54
            Zawsze można zlecić kontrolę ciężarnej w ZUS, ale z tego co się
            orientuję, jeśli na zwolnieniu nie ma kodu 1 "leżeć" tylko 2 "może
            chodzić", to zawsze się można wyłgać.
            Ja, mimo że 90% czasu spędzam teraz w łóżku mam kod 2 - mój gin
            wpisuje tak, bo twierdzi, że przecież muszę wychodzić z domu na
            wizyty czy badania.
            Ta "koleżanka" o której piszesz to rzeczywiście patologia - właśnie
            przez takie osoby prawdziwie zagrożone ciężarne są traktowane jak
            wyłudzaczki.
            • kozica111 Re: L4- 30.07.09, 16:04
              Ja oczywiscie wiem ze moge doniesc, tylko za cholere nie umiem tego
              zrobic.Firma mala, miałyśmy takie bardziej familiarne stosunki i w
              sumie co zyskam - dzieciom kase tak naprawde zabiore, bo jak po
              czyms takim ulozyc sobie stosunki z podwładna? Ona tłumaczyła ze
              niby tu akurat musiała do banku i do pralni i tak przy okazji bo
              Kubus prosił....itp; a palila cegłe ze z kilometra bylo
              widac.Zreszta od dawna wiedziałam na jakich zasadach to
              zwolnienie.Nie mam juz do niej zaufania za grosz, a w sumie mniej
              zlosc czuje a bardziej żąl.U nas taki jest zwyczaj ze mocno
              niepolityczne jest podwazanie takich zwolnien.Zawsze slyszy sie
              sztandarowe ; jak Ty bedziesz to zobaczysz! Ano moze zobacze, ale
              świństwa takiego nie odwale.Juz to widze....ogłaszam "upadłosć"
              firmy i ja wyrejestrowuje bo w ciaze zaszłam. Moje ciezarne na bruk
              a ja na utrzyamanie męża....hmmmmmmm. moze trzeba pomyslec.....
              • nikki30 Re: L4- 31.07.09, 13:51
                Od 1 stycznie 2009 r ciężarna pozostająca na długim zwolnieniu lekarskim nie
                podlega kontroli Zussmile
        • mumi7 Re: chipek12-L4- 30.07.09, 19:02
          Jeśli masz ciążę zagrożoną - leż na zwolnieniu. Nikt slowa Ci złego
          nie powie.

          Co do pracy - niestety, to trochę jest tak, jak w tym nieładnym
          powiedzeniu: nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak Cię wypier...lą.
          Przegięłaś w pracy sama (dlatego dla mnie praca w kancelarii prawnej
          lub dużej korporacji już odpada-kompletne zdziczenie pracowe,
          wiem,co mówię, mam na tych polach doświadczenie)- praca dla jest dla
          ludzi, nie odwrotnie, trzeba było brać urlop i wychodzić o
          normalnych porach (pewnie siedziałaś po 12, 14 godz...). Niestety,
          jak sie sama nie uszanujesz, to nikt w pracy tego nie zrobi dla
          Ciebie - mówię tu o szanowaniu się w dobrym tego slowa znaczeniu
          czyli siedzisz w pracy i robisz rzetelną robotę, ale po 8, 9 godz.
          zamykasz kompa i mówisz do widzenia tym, co zostają na stanowiskach.
          Pomyśl, żę przez taką sytuację z ciążą przynajmniej już wiesz, co
          powinnaś zrobic - zmienic pracę i pracować rzetelnie, ale z umiarem.

          Pozdrawiam, wypoczywaj, bo teraz twój stan najwazniejszy, no i nie
          przejmuj się tym, żę juz po Tobie sprzątneli (z drugiej strony ktoś
          musiał się tym zająć).
        • gosiasprezynka Re: L4- 03.08.09, 10:39
          Twoim błędem było to, że dałaś się wykorzystywać w swojej pracy.
    • jolie Re: L4- 30.07.09, 15:58
      Zdecydowanie zmień lekarza.
      Osobiście nie mam nic przeciwko kobietom, które nawet przez cały okres ciąży są
      na zwolnieniu - nie mam poczucia, że mnie - podatnika okradają czy coś
      wyłudzają. W końcu państwu powinno zależeć na tym, żeby rodziło się jak
      najwięcej dzieci, wiele kobiet w ciąży czuje się źle. Natomiast maksymalnie
      wkurzają mnie pseudo samotne matki, które pobierają świadczenia od państwa i bez
      najmniejszych oporów korzystają z pierwszeństwa w żłobkach/ przedszkolach. Pod
      pojęciem pseudo samotna rozumiem kobietę, która żyje z partnerem w nieformalnym
      związku, partner pracuje, zarabia i łoży na dom, mieszkają razem, ale kobieta
      świadczenia pobiera (bo nie żyje w związku małżeńskim i definiuje się jako
      "samotnie wychowująca"). Znam takie osoby z własnego otoczenia. To jest oszustwo
      i wyłudzanie, na które się nie zgadzam.
      • izaerbas Re: L4- 30.07.09, 17:37
        Dziewczyny jestem w 6 tygodniu - dostalam plamien i bolesci
        podbrzusza - moj ginekolog uwaza, ze to normalka i powinnam
        pracowac. Jest to niby super specjalista. Mieszkam w Turcji, wiec z
        tym stwierdzeniem za granica nie jest tak jak pisala ktoras z
        kolezanek. Wyjasnilam lekarzowi, ze mam bardzo stresujaca prace w
        wielkiej firmie - przy komputerze okolo 12 godzin. Wzielam teraz
        zalegly urlop i skladam wymowienie...
        • sueellen Re: L4- 30.07.09, 22:30
          Też miałam plamienia na początku, o żadnym zwolnieniu żaden lekarz nawet się nie
          zająknął, pracuję więcej niż 12 h przed kompem, wkrótce dobiję do połowy ciąży.
          Mieszkam w Londynie - średnio droga do pracy w jedną stronę zajmuje w tym
          mieście godzinę. Jest to norma i nikt nie wydziwia. Acha a tak poza tym, na L4
          można być co najwyżej 6 tygodni, a potem bye bye pensjo. Nie dostaje się kasy i
          tyle. Może to sprawia, że ludzie są zdrowsi?
        • izaerbas Re: L4- 31.07.09, 09:20
          Mysle, ze z plamieniami trzeba uwazac i kilka dni urlopu powinno
          sie wziac. Nie chodzi tu o siedzenie na pupie dla zasady, ale dla
          bezpieczenstwa swojego dziecka. Mi na szczescie plamienia wlasnie
          przeszly - oby sie juz nie pojawily. Za to wymiotuje od switu do
          poznego popoludnia...to nowosc...
          Ja jeszcze nim dowiedzialam sie o ciazy postanowilam odejsc z bardzo
          stresujacej pracy i zajac sie czyms innym, pozostalo mi slozenie
          wymowienia. Na szczescie mam mozliwosc pracy w domu.
          Naprawde nikomu nie zycze stresujacej pracy w momencie, gdy
          denerwujemy sie czy ciaza sie utrzyma, czy nie. Sa sprawy wazne i
          wazniejsze...
      • mumi7 Re: L4- 30.07.09, 19:04
        Maszr rację - choć dla mnie i te pseudo samotne, i te wyłudzająć w
        ciązy to do jednego wora wchodzą
        • saras-wati Re: L4- 31.07.09, 08:43
          Też nie czuję się okradana. Jeżeli się źle czują, niech siedzą w
          domu. Jeżeli się lepiej poczują na basenie, niech sobie na niego
          pójdą. I tak nie zobaczę tych pieniędzy. Irytuje mnie tak wiele
          rzeczy w tym państwie, że akurat to jest dla mnie najmniejszym
          problemem. W ciąży jest się przeciętnie dwa razy w życiu, jest to
          wyjątkowy stan i jeżeli chcą się przygotować do porodu, chcą się
          czuć dobrze psychicznie, to mi to nie przeszkadza.

          Sueellen, brawo, dostaniesz medalwink ja też siedzę w pracy, przed
          kompem i dojeżdżam do niej godzinęsad po pracy jeszcze gotuję i
          zajmuję się dzieckiem, kiedy idzie spać, to piszę pracę magisterską
          na drugich studiach, ale co z tego. Mam się licytować z
          dziewczynami? Bezsensu!

          Co do przedszkoli...też mnie to denerwuje - ile osób żyje teraz w
          nieformalnych związkach i dzięki temu mają wiele benefitów?
      • zabulin Re: L4- 31.07.09, 08:37
        mnie najbardziej wkurzaja takie osoby jak mój eks szef-jak
        przyniosłam L-4 w ciąży to sie prawie popłakał z zalu, ze za te 33
        dni bedzie musiał zapłacić.

        jakos mu oczy nie wilgotniały, kiedy nie płacił nam za pracę w
        sobotę,czy za nadgodziny winki jakoś mu nawet wstyd nie było wink

        Miałam kontrole z ZUS-u bo byłam na zwolnieniu 5 miesięcy- nie wiem-
        losowa czy "na zyczenie" pracodawcy- jeśli tak, to załuję tylko
        jednego, że nie doniosłam na niego do PIP-u.
        A podczas kontoli- miałam "1" na L-4, powitałam kontrolę w gustownej
        pizamce wink, bo naprawdę leżałam smile

    • stefcia31 Re: L4- 31.07.09, 09:06
      zmień lekarza, 2 poronienie to za dużo, dziwię się temu lekarzowi skoro 2 razy
      się nie udało to dlaczego nie dmuchać na zimne, na pewno znajdziesz takiego,
      który w tej sytuacji zgodzi się na L4
      • magdad5 Re: L4- 31.07.09, 17:21
        Po pierwsze to zadne wyludzenie - to sa moje pieniadze, ktore od 12
        lat od kiedy pracuje ZUS sciaga z mojej pensji wlasnie na wypadek
        tego, ze w ciazy moglabym byc na zwolnieniu. Jak sobie podlicze
        skladki z tych lat + dodam fakt, ze podobno osoby urodzone po 1974
        roku nie maja co liczyc na emeryture z ZUS wychodzi na to, ze moje
        pieniadze po prostu wyparowaly. Gdybym nie odkladala kasy na ZUS
        moglabym sobie pozwolic na te 9 m-cy ciazy bez 100% wynagrodzenia i
        pewnie jakas emeryturke jesli wlozylabym je w jakis wiarygodny
        fundusz. Ale skoro ZUS zabiera mi te pieniedze to ja mam prawo z
        nich skorzystac. Dlatego z powodu kasy, ktora "wyludzam" nie mam
        wyrzutow.
        Przepracowalam 2 poprzednie ciaze, w pierwszej czekalo na mnie
        miejsce w drugiej projekty zostaly rozdysponowane pomiedzy kolegow z
        dzialu i nie do konca mialam gdzie wracac. Teraz (wyczekana ciaza
        po IVF) kazali mi lezec do 12 tc. Potem pracodawca powiedzial, ze
        jak juz tyle bylam na zwolnieniu to pewnie nie wroce i znalazl kogos
        na zastepstwo. I co mialam robic ? Walczyc jak lwica, stresowac sie
        bo przeciez mam prawo wrocic ? Moj wybor (tak jak mowie, za moje
        pieniadze i na moje ryzyko) byl ze moje dziecko i jego zdrowie jest
        najwazniejsze a prac moge miec jeszcze kilka.

        Tak wiec, jesli czujesz ze powinnas isc na zwolnienie to idz.
        Znajdz lekarza ktory Ci je da i juz. A co do krytykantek - kazdy ma
        prawo do wlasnych decyzji. Jesli tylko decyzje innych nie wplywaja
        negatywnie na moje zycie to nie bede ich krytykowac. Niestety jako
        Polacy mamy w sobie duzo zawisci i negatywnych emocji w stosunku do
        innych i taka mentalnosc "sam nie wezmie a drugiemu nie da". Tak
        juz mamy ....
        • zabulin Re: L4- 31.07.09, 17:52
          o w sumie właściwie racja, dlaczego krytykantki burzą się, ze za ich
          pieniadze cieżarówki ida na L-4?. Nie za ich, tylko za swoje-
          ściagane z ich pensji.
          • eda_79 Re: L4- 02.08.09, 12:42
            A ja mam to gdzieś. Umowę dostałam do dnia porodu, więc wiem że mnie
            tam po macierzyńskim już nie przyjmą. Pieniądze mizerne, dojazdy w
            obie strony ponad trzy godziny. Cały dzien przed komputerem i normą
            są pytania "czy mogłabym zostać z pół godzinki", które oczywiście
            zazwyczaj zmienia się w dwie godzinki. Nigdy w życiu nie byłam na
            zwolnieniu lekarskim, nigdy żadnych pieniędzy od państwa nie brałam,
            jeśli do lekarza to tylko prywatnie. Więc w imię czego teraz mam się
            wysilać i pracować do dnia porodu?
            • niesiek6 Re: L4- 03.08.09, 02:13
              A ja mysle ze sa dwie prawdy i kaza ma troche racji

              jak maja sie czuc te ciężarne które maja powód do brania l4 złe
              wyniki ciąze zagrozone (tu mozna wymienic sporo przykładów
              krwawienia skurcze itd) a sa szykanowane przez pracodawców inne
              kobiety maja wyrzuty sumnienia co do zus-u okradania panstwa bo chca
              miec dziecko?

              no i drugie kobity co naginaja jak moga zeby brac zwolnienie


              ja poroniłam pierwsza ciaze mimo ze lekarz doradzał (bóle i lekkie
              plamiena przeciez sie zdazaja nie?) zwolnienie poszłam do pracy po
              kilku dniach krwotok siadło mi to ta psyche , potem druga jak by
              było ok to bym pracowała ale od 8 tyg l4 bo plamienia bóle w 10 tyg
              powtórka leki nospy byle by utrzymac ciaze nie pomagało zastrzyki
              wychamowały lezałam plackiem pierwsze 3 miesiace katorga i jak sie
              komus z boku wydawało ze se odpoczywam to sie grubo myli do konca
              ciazy drazałam o dziecko strach nie do opanowania czy sie uda!
              meczarnia siedzisz w domu nie mozesz sobie obiadu ugotowac bo to tez
              wysiłek i strach , kazda wizyta to obawa czy aby jest ok?
              tak z tym wyudzaniem i lajtem na l4 to przesada bo ciezko komus
              zrozumiec poronienie i ciąże zagrozoną

              do dzis mam wypominane ze byłam na l4 i sobie wyudzałam kase ale jak
              słysze ze jakas kobita idzie na l4 to raczej jej współczuje niz
              rzucam obelgi bo wiem co ja czeka
              • zabcia35 Re: L4- 03.08.09, 10:56
                Jesli nie ma wskazań, trudno sie dziwić, ze lekarz nie wystawia
                zwolnienia. Lekarz jest jak najbardziej ok.
                Poronienie w przeszłości nie jest wskazaniem do lezenia w kolejnej
                ciaży. Kazda ciąża jest inna.To moja 8 ciąża,każda inna
                Ja mam na koncie 5 poronien, z różnych przyczyn, ale w obecnej
                ciąży, kiedy nic sie złego nie działo, poza Duphastonem i
                zachowaniem szczególnej ostrozności ani lekarz ani ja nie widziałam
                powodu do lezenia.
                Obecnie jestem na L4 juz do konca ciąży, bo miałam krwawienie w 9
                tyg i mam 2 krwiaki, wiec leze.
                Trzeba zachować zdrowy rozsądek w tym wszystkim.
                Jesli praca jest stresująca, albo naraza nas na ryzyko, jak
                najbardziej powinno się iść na l4 na cała ciążę, ale znam kilka
                kobiet, które siedzą sobie w biurze, piją herbatkę, chiholą się z
                klientami i mają komfortowe warunki do pracy a jednak ida na
                zwolnienie ot tak, zeby mieć wolne,bo mają w domowych pracach
                zaległości, bo i tak dostaną 100% pensji.
                Tego nie akceptuję mówiąc szczerze
                A lekarza faktycznie moze warto zmienić, bo skoro już na początku
                masz wrazenie, ze nie do konca się dobrze rozumiecie, dogadujecie,
                to wizyty u niego beda dla Ciebie niepotrzebnym stresem i
                nieprzyjemnym doswiadczeniem.Wkoncu mamy w kim wybierac, a
                konkurencji wsrod ginekologów nie brakuje.
                • antyka Re: L4- 03.08.09, 11:03
                  Ciekawi mnie to, dlaczego oburzaja sie najbardziej te, ktore nie maja lewego
                  zwolnienia.
                  Mowie jeszcze raz, ze mam obiekcie tylko i wylacznie do LEWYCH!
                  Mialas wskazania, zagrozona ciaze, bole brzcuha/ inne objawy?
                  Jesli mialas, to Ci bardzo wspolczuje i wcale nie zazdroszcze L4.

                  Wszystki ciezarowkom zas zycze, zeby nigdy nie musialy pojsc na prawdziwe
                  zwolnienie lekarskie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka