mycha79
26.03.09, 11:48
Pierwszą córcię urodziłam w 38tc. Teraz ciągnę 40tc i już mam dość.
Kurcze wtedy mogło mi się przeciągać, nigdzie mi się nie spieszyło,
mogłam się wylegiwać na kanapie, odocząć, poczytać to tak szybciutko
poszło, a teraz kiedy biegam za moją trzylatką, na zakupy i mam dużo
więcej ganianiny i pracy to mały siedzi w brzuchu i wcale nie chce
wyjść. Jak było u was? Drugie urodziłyście wcześniej/później, jaki
był poród, jak dawałyście radę w przeciągającej się ciąży?