kasiuchna_symphonica
10.06.09, 18:21
9 miesiecy temu urodziłam synka, przez całą ciążę miałam problemy, a
to za krótka szyjka, a to skurcze i tak w kółko, 3 razy leżałam w
szpitalu a w domu nie pozwalali mi wstawac z łóżka i na okrągło
brałam fenoterol. Udało mi się doyrzymać synka do 37 tyg. Teraz
jestem w 9 tyg ciąży i wszystko wskazuje na to, że będę miała takie
samy problemy z drugim dzieckiem, a tu jest synek, który wymaga dużo
sił i uwagi, wstaje w nocy, chodzi późno spać i wcześnie wstaje w
nocy także się budzi, do tego mam na głowie cały dom i jeszcze
gospodarstwo. Wszystkie jazdy na ciągniku i td wykonuje mąż, ok, ale
on preacuje i mi pozostaje cięcie gałęzi, pielenie i wszystkie takie
prace na gospodarstwie. nie mam nikogo do pomocy, a mi jest coraz
cięzej. lekarzcteż ograniczył mi wysiłek do minimum, przepisał już
duphaston a ja sama także czuję się fatalnie chodzę niewyspana całe
dnie, przemęczona, miewam skurcze w ciągu dnia i zawsze na wieczór,
łagodzę je nospą bo lekarz pozwolił. Ale to dopiero początek ciąży.
Co będzie później? Co mam zrobić? Męża i mnie nie stać na to żeby
zrezygnować z pracy czy ją ograniczyć dla nas