Dodaj do ulubionych

2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy end?

13.12.03, 09:26
Witam wszystkich!
Wlasnie pare dni temu poronilam moja druga ciaze. walczylam, bralam
lekarstwa, lezalam - ale nic nie pomoglo... Gdy moja pierwsza ciaza okazala
sie nieudana (puste jajo plodowe) i zakonczyla sie w szpitalu zabiegiem
lyzeczkowania wszyscy mowili ze to przypadek... Ale czy kolejna stracona
ciaza tez jest przypadkiem? Czy mam jeszcze szanse na donoszenie ciazy i na
dzidziusia?
Napiszcie czy tez mialyscie takie przezycia? I jakie kroki potem
podjelyscie? Moze jakies badania? Co bywa powodem poronien, jakie moga byc
przyczyny?
Jestem rozżalona i zla... Boje sie ze zabraknie mi sil na kolejna walke,
choc tak bym chciala...
pozdrawiam
maja
Obserwuj wątek
    • yousta1 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 09:47
      Majeczko
      Nie załamuj się. Lekarza twierdzą, ze do 3 razy to nie ma powodu do badać ale
      ja uważam, że na badania nigdy nie jest za wcześnie.
      Z pewnością w Twoim przypadku jest to zwykły, pieprzony pech ale dla spokoju
      ducha możesz zrobic sobie badania. Niestety nie wiem jakie bo po swoim
      poronieniu zrobiłam tylko toxoplazmozę, cytomegalię, hormony, USG narządów
      rodnych no i podstawowe czyli morfologię, mocz, posiew moczu, cytologię.
      Myślałam jeszcze o genetycznych ale mąż mi to odradził i wytłumaczył, ze to był
      pech. Wiesz- miał rację bo za 3 miesiące od zabiegu znów zaszłam w ciążę (za
      pierwszym podejściem choć w poprzedniej trwało to kilka ładnych miesięcy) i
      teraz jestem w 16 tyg (oczywiście nadal się boję o maleństwo)
      Będzie dobrze!
      całuję
      Justa
      • maja_m1 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:12
        Dzikeuje Justynko zo cieple slowa. Choc po drugim razie juz mi trudniej
        uwierzyc w zwykly pech - no chyba ze jestem strasznie pechową osobą... Mam
        nadzieje ze moj lekarz bedzie uwazal za stosowne zlecenie mi chociaz badan
        ktore wymienilas. Ja zastanawialam sie juz nawet nad przebadaniem nasienia
        meza... ale moze to za wczesnie... Boje sie ze ja nerwowo nie wytrzymam
        kolejnych stresow zwiazanych z ciaza, z czekniem na wyniki itd. A przeciez to
        tez ma wplyw na dzidziusia !!!
        maja
      • maja_m1 do yousta1 13.12.03, 10:17
        yousta1 napisała:

        > i teraz jestem w 16 tyg (oczywiście nadal się boję o maleństwo)

        Justynko zapomnialam napisac ze bede za Ciebie i za twoje malenstwo trzyamc
        kciuki. Zeby wszystko bylo dobrze!!!
        maja
    • blacky7 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:10
      Po moim pierwszym poronieniu, też wierzyłam lekarce, że to przypadek - natura
      eliminuje ble,ble, itp. Szybko druga ciąża i co .... Tragiczny finał w 28 tyg,
      córeczka zmarła po jednym dniu od cc. Ciąża na początku z ciężkim przebiegiem
      (krwotoki, odklejanie, leżałam pierwszych 16 tyg.) i bardzo ciężkim finałem
      (zatrzymanie rozwoju płodu). Nie wiem skąd we mnie było tyle siły, ale najpierw
      znalazlam specjalistę, on wskazał szereg badań i tak teraz mija 32 tydzień,
      dzidzia rośnie jak należy i podobno kryzys mamy za sobą (szpikowana lekami
      jestem całą ciąże). Oczywiście każdy przypadek jest inny, tylko lepiej dmuchać
      na zimne, bo każde niepowodzenie wykańcza psychicznie. Także, nie martw się
      tylko działaj.
      Powodzenia
      • maja_m1 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:22
        Dzieki za dopowiedz. Ciesze sie ze Tobie sie udalo, choc na pewno wiele stresu
        i nerwow cie to kosztowalo... Ile czekalas zanim znowu sprobowalas? Bo ja nie
        chce czekac az pol roku, i o ile uda mi sie zrobic wszystkie badania w miare
        szybko i lekarz nie bedzie widzial przeciwksazan to ruszam do boju!
        maja
        • blacky7 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 14:25
          Każdy lekarz - to inna opinia, ale.... Po pierwszym poronieniu lekarka
          powiedziała, ze mogę się starać już po pierwszej miesiączce (inni krzyczeli, że
          pół roku) - no i zaszłam po 2 m-cach. Po cesarskim cięciu byłam załamana, bo tu
          wydawało mi się, że trzeba odczekać baaardzo długo. Wielkie było moje
          zdziwienie, gdy już specjalista wysokij klasy powiedział, żeby się starać po
          ok. 3 m-cach. Z tym, że mi badania zabrały więcej czasu, no a potem kilka m-cy
          starań i w końcu. W sumie po cc zaszłam po ok. 10 m-cach - co niektórzy
          uważają, że za szybko, a ja się świetnie czuję!!!! Powodzenia!!!
    • lena99 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:28
      Witaj Maju! tak bardzo mi przykro z powodu tego, co ci się przytrafiło. Ale
      nie poddawaj się! Ja nie mam takich doświadczeń, ale moja koleżanka poroniła 3
      razy (i miała problemy, żeby zajść w ciążę) a teraz cieszy się 2 wspaniałych i
      zdrowiutkich maluchów. Po 3 poronieniu zmieniła lekarza (jeśli jesteś z
      Poznania to służę namiarami) i zrobiła badania na poziom hormonów. Okazało
      się, że jakiegoś hormonu ma za mało, wzięła leki i od razu zaszła w ciążę. Tak
      więc głowa do góry! Jeszcze wszystko przed tobą! Trzymaj się ciepło, Lena
      • agaa5 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:38
        Maju głowa do góry. Moja koleżanka również poroniła dwa razy. Jednak kolejne
        próby udały się. Obecnie ma dwóch chłopczyków.
        W Twoim przypadku kwestie poronień skonsultowałabym z dobrym lekarzem
        położnikiem i tak jak poprzedniczki pisały wykonała badania szczególnie
        hormonalne.
        Trzymam za Ciebie kciuki.
        Aga smile
    • ida92 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 10:41
      Chciałam Ci polecić strone www.nasz-bocian.pl. To jest miejsce osób walczących
      o swoje dziecko, i wiele dziewczyn jest tam w takiej samej sytuacji jak Twoja.
      Z tego co pamiętam jest cała lista rozmaitych badań jakie powinno się wykonać
      po kolejanym poronieniu, czasem łącznie z badaniami immunologicznymi. Trzymam
      maju za ciebie kciuki zobaczysz jeszcze będzie dobrze.
    • bczerwin1 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 13.12.03, 14:23
      Witaj
      Wiem co przeżywasz, sama dwa razy straciłam dzieci. Było to parę lat temu,
      teraz mam dwójkę cudownych dzieci chłopca i dziewczynkę. Nie robiłam wtedy
      żadnych badań, nawet lekarz nic nie mówił na temat badań. Oczywiście jak
      zaszłam w kolejną ciążę od razu dostałam leki na podtrzymanie i na początku
      leżałam. Dzieciaki urodziły się po terminie. Trzeba mieć cierpliwość, wiem, że
      jest to bolesne przeżycie. Trzymam kciuki.
      Beata
    • zabulka123 Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 23.12.03, 21:30
      witaj maju
      wiem co przezywasz, bo ja tez utracilam 2 ciaze, 1 ciaze stracilam w sierpniu w
      7 tyg ciazy, tak bardzo sie cieszylismy ze bedziemy miec dziecko ale nistety
      nie udalo sie, wyladowalam w szpitalu na lyzeczkowaniu, w listopadzie stracilam
      2 ciaze, po miesiecznym braniu lekow Duphaston, ale okazalo sie ze jest puste
      jajo plodowe, to byl dla mnie niesampowity cios, Tez sie boje ze zabraknie mi
      sil na nastepna walke tak pragne zostac matka, na kazdym kroku mysle o dziecku,
      a tu nic. Bede walczyc dalej, niczego wiecej nie pragne na swiecie niz dziecka,
      Pozdrawiam Cie maju i Trzymaj sie mocno, powodzenia w dalszej walce wiem co
      czujesz i jak bardzo sie boisz
      • melka_x Re: DO BLACKY7 29.12.03, 11:25
        Maju, bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że nie obrazisz się jak wykorzystam
        Twój wątek do zadania pytania Blacky, ale może i Ciebie też zainteresuje
        odpowiedź?
        Blacky mam prośbę: czy mogłabyś napisać jakie miałaś badania? Mam podobną
        sytuację do Twojej. Pierwszą ciążę straciłam w 12 tygodniu i też usłyszałam,
        że to normalne, że zdarza się, że o niczym nie świadczy etc. Druga
        (skomplikowana od początku, krwawienia, leżenie, duphaston, póżniej fenoterol)
        została zakończona cc w 28 tygodniu, córeczka żyła 2 miesiące. Teoretycznie
        przyczyną było zakażenie wewnątrzmaciczne, pech. Ale ja wolałabym zrobić
        badania i byłabym wdzięczna za podpowiedź, bo mój lekarz jakoś nie kwapi się
        do tego. A ja już nie mam siły, żeby trząść się o kolejną ciążę, wolałabym
        wiedzieć na czym stoję. Dziekuję. A może podpowiecie nazwisko jakiegoś dobrego
        gina (jestem z Warszawy? Pozdrawiam
    • delcia Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 29.12.03, 13:21
      Mam dwie ciąże stracone za sobą i jestem obecnie w 3-ciej ciąży- termin na 7I
      2004, więc widzisz wszystko przed Tobą.
      Po I-wszej stracie też wiedziałam, że to "fizjologia", każdemu się może
      przydarzyć, wiadomo, że nie ma co nadmiernie się badać. Ale po II-giej stracie
      (ja w 12-tym tyg) NALEŻY się i MĘŻA przebadać!!!! Niestety niektórzy
      ginekolodzy chcą leczyć nas oczekiwaniem ( wymyślają ile to trzeba czekać na
      kolejną ciążę po poronieniu ) zamiast zabrać się ostro za badania. Nie jesteśmy
      maszynami, cierpimy z powodu straty dziecka, nikt kto tego nie przeżył nie wie
      co znaczy dla kobiety taka strata, nie słuchaj ile kto miał poronień i nie
      panikował, każda z nas jest inna i inne są przyczyny niepowodzeń.
      Idź do ginekologa najlepiej przyszpitalnej przychodni i zobacz czy chętnie Ci
      daje skierowania, nie daj się spławić, trzeba zrobić wszystkie możliwe badania,
      by znów nie cierpieć, może przyczyna jest łatwa do skorygowania.
      Napiszę co ja robiłam: podstawowe badania tzn. morfologia, OB, glukoza, mocz
      ogólny, ew posiew, cytologię, USG narządu rodnego, badania hormonalne - 3 x w
      cyklu (ale to jakiś czas po poronieniu, bo musi wszystko wrócić do normy),
      toxoplazmoza, cytomegalia, TSH (tarczyca) i przeciwciała przeciwtarczycowe,
      b.ważne: przeciwciała antyfosfolipidowe i w kierunku tocznia (mniej ważne)- za
      te płaciłam, warto je zrobić w miarę wcześnie, bo jak wyjdą niepewne, to
      powtarza się dopiero po 3-6 miesiącach, mąż miał badania nasienia i to też jest
      b.ważne, bo uszkodzone plemniki mogą zapłodnić, ale potem zarodek obumrze, po 2-
      óch poronieniach "należą" Ci się też na kasę chorych badania gemetyczne - ja
      dałam się spławić, to chyba tyle...
      Co do przeciwciał antyfosfolipidowych (podkreślam, b.ważne po poronieniach) nie
      pamiętam gdzie je warto robić, bo nie wszędzie dobrze robią, zadzwoń do
      Instytutu Reumatologii ul Spartańska w Warszawie, tam robią dobrze, ale nie
      wiem czy ambulatoryjnie i w jednym laboratorium w W-wie, które oni uznają,
      powinni Ci podać nazwę.
      Najważniejsze znaleźć dobrego ginekologa, który tym wszystkim pokieruje i da
      bezpłatne skierowania, bo jak widzisz można zbankrutować.
      Pozdrowienia
      Ola
      • zuzia_i_werka Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 29.12.03, 14:10
        Witam! Poroniłam trzykrotnie nim udało mi sie urodzić zdrową córeczkę. Z
        perspektywy czasu mogę powiedzieć,że dobry lekarz to podstawa! Mi wreszcie
        udało sie trafic na takiego doktora i po róznych badaniach po naturalnym
        zajściu poprowadził mnie znakomicie aż do terminusmile Leki brałam od
        początku,dużo tez leżałam,miałam krótka szyjkę ale wszystko sie udałosmile Może
        któraś z Was słyszała o doktorze Niemoczyńskim? Dla mnie to mój ideał doktora:-
        ) Przyjmuje niestety prywatnie ale kładzie swoje pajcentki na Żelazną.Polecam
        gorąco Zuza
    • asis Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 29.12.03, 23:39
      Jak czytam wasze posty to jestem szczesliwa ze u mnie wszystko w pozadku, choc
      i ja mialam chwile strachu (a scislej, histerii). Zycze wam wszystkim od Matki
      Boskiej i malego Jezuska po conajmniej jednym zdrowym, donoszonym dzidziusiu.
      Na ten nowy rok.
      asis 30 tydz
      • kociapani Re: 2 stracona ciaza :( - jakie szanse na happy e 30.12.03, 01:09
        Ja poroniłam w pierwszy dzień Świąt - niezbyt miły prezent na święta Bożego
        Narodzenia, prawda?
        Teraz mogę sobie tylko gdybać i przypuszczać, co było przyczyną poronienia, ale
        wiem jedno. Nie przejęłam się dwiema plamkami krwi na bieliźnie w Wigilijny
        wieczór i być może gdybym pojechała natychmiast do szpitala - może uratowano by
        tę ciążę... Dopiero rano rozpoczął się prawdziwy krwotok, skurcze macicy
        i "rodzenie" części jaja płodowego. Krwawienie trwa do dziś, chociaż
        odwiedziłam szpital. Stwierdzono tzw. poronienie samoistne, czyli sama
        wydaliłam zarodek, a lekarze nie stwierdzili konieczności zabiegu
        wyłyżeczkowania jamy macicy.
        Teraz zapewne szukam winnego, ale w trakcie wizyty u ginekologa przed świętami,
        nie powiedziała ona ani jednego zdania na temat ewentualnego poronienia, nie
        wspominając o plamieniu lub krwawieniu i zachowaniu w takim wypadku.
        Może ktoś mnie pocieszy, bo jestem w depresji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka