Dodaj do ulubionych

Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzie!!

11.07.09, 19:17
Im dłuzej czytam to forum tym bardziej jestem zaskoczona i bierze
mnie obrzydzenie do calej fizjologii poporodowej.

Ja bym czuła sie upokorzona gdybym chciala isc do toalety, zajac sie
dzieckiem i nie mogla zalozyc majtek a pomiedzynogami maialabym ten
ogromny podklad poporodowy. Niby jak ma sie to odbywac jedna reka
miedzy nogami? Jestem w stanie zrozumiec ze to dla lepszego
zagojenia sie rany, wiec przy lezeniu niezachwycona ale moglabym to
przyjac ale jak chce na chwilke wstac dlaczego do diaska nie mozna
ubrac majtek?

Dziewczyny czy tak jest we wszystkich szpitalach?

Wydaje mi sie ze porod i czas po nim spedzony w szpitalu jest u nas
przeprowadzany w sposób uwłaczajacy kobiecie. Pewnie w prywatnych
klinikach tan nie jest. Szlak mnie na to trafia
Obserwuj wątek
    • aleksandra1977 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 19:30
      rodzilam w szpitalu brodnowskim w Warszawie, bezplatnie. Mialam
      swoje majtki a nie jakies specjalne poporodowe. Nikt mi nie
      zabranial ich noszenia.
      Podklady poporodowe zapewnial szpital w nieograniczonej ilosci.
    • meggi502 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 19:31
      Nie masz innych zmartwien dziewczyno? Jak widac idzie przeżyć te
      kilka dni bez majtek na oddziale i nikt jakoś nie czuje sie
      upokorzony. Majtki mozesz nosić na własną odpowiedzialność bo nikt
      ci tego zabronić nie może, poza tym przesadzasz. Ciekawe podejście
      swoją drogą uncertain
    • malgosiek2 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 19:32
      Wystarczy jak kupisz i złożysz takie jednorazowe z fliseliny(one
      przepuszczają powietrze)
      Rodziłam nieco ponad 3 lata temu i jakoś nie było zakazu noszenia(a
      rodziłam w klinice)
      • figa33 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 21:21
        malgosiek2 napisała:

        > Wystarczy jak kupisz i złożysz takie jednorazowe z fliseliny(one
        > przepuszczają powietrze)

        Akurat właśnie za fizelinowe czasem gonią, one nie przepuszczają dobrze powietrza, lepsze są te siatkowe, np Hartmann.
        Ja miałam siatkowe, sąsiadka własne bawełniane i nikt problemu (na Żelaznej) nie robił. Swoją drogą sama często chciałam je ściągać żeby docierało łatwiej powietrze, tylko akurat często byli goście u sąsiadki więc nie za bardzo okazja była...
      • lilabe1 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 22:02
        malgosiek2 napisała:

        > Wystarczy jak kupisz i złożysz takie jednorazowe z fliseliny(one
        > przepuszczają powietrze)
        > Rodziłam nieco ponad 3 lata temu i jakoś nie było zakazu noszenia
        (a
        > rodziłam w klinice)

        Nie propaguj majtek z fizeliny bo nie przepuszczają wcale
        powietrza. Nie raz widziałam jak źle się goją pozaparzane krocza .
        Najlepsze majtki są z siateczki i można je prać .

      • gonia28b Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 11:06
        fliselinowe??? Małgosia, weź proszę Cię... wink
        takie fliselinowe, to podejrzewam z jakiegoś włókna syntetycznego są.
        znacznie taniej i chyba zdrowiej wyjdzie kupić w jakimś lidlu czy
        czymś innym takie babciuńkowe bawełniane majty, kosztują grosze,
        może nie są zbyt eleganckie, ale z bawełny z włókna naturalnego -
        nie dość, że przepuszczają powietrze, to jeszcze są higroskopijne,
        czyli łatwo wchłaniają wilgoć smile

        a swoją drogą, kiedy mojego Kubę rodziłam 3 lata temu to akurat było
        w szpitalu takie dziwne zarządzenie. Moja panio doktor dała mi wykaz
        rzeczy potrzebnych do szpitala i nie było tam mowy nic o majtkach,
        ale później się dowiedziałam, żeby nie używać majtek...
        tylko chodzić trzymając tę wielgachną podpaskę między nogami i z
        naciętym kroczem dreptać jak jakaś gejsza big_grin
        dlatego też większość czasu leżałam, dziecię obok też spało
        niewzruszone niczym, a mnie roznosiło uncertain
    • owca2105 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 19:34
      e tam. Ja cały czas miałam majtki jednorazowe i nie myślałam nawet ich ściągać,
      poza oczywistymi sytuacjami, kiedy było to konieczne.
      Wietrzenie krocza nawet nie przyszło mi do głowy i nikt mi tego nie kazał robić.
      A co do wielkich podkładów, to zrezygnowałam z nich w drugiej dobie po porodzie,
      bo mnie wkurzały. Kupiłam sobie zwykłe podpaski belli ze skrzydełkami i ich
      używałam Tak często zmieniałam podkłady, że podpaski i tak były wystarczające.
      Po prostu musiałam mieć ,,sucho,,.
    • julimama79 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 20:50
      Nie bój się, nikt nie biega po oddziale i nie sprawdza czy masz
      majtki, bez przesady. Nikt tego nie wymyślił w celu upokarzania
      kobiet.Chodzi o to,że rana porodowa szybciej goi sie przy dostępie
      powietrza. Sama leżałam niemal cały czas bez majtek,chociaż nikt
      tego nie pilnował i krocze wygoiło sie błyskawicznie. Twoja sprawa
      co zrobisz.
    • reteczu Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 20:51
      Rodziłam w dwóch szpitalach, w dwóch miastach Polski. W obu nikt nie
      zakazywał mi noszenia majtek. Miałam po obu porodach szwy i żeby
      lepiej się goiły, na dużą podpaskę położne nalewały mi jakiś
      specyfik za każdym razem, gdy o to poprosiłam; to przynosiło ogromną
      ulgę, gdy taki nasączony okład przykładałam do ran. A zatem ja
      spotkałam się raczej z życzliwością niż z grubiaństwem.
      • asiaiwona_1 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 21:09
        Po pierwsze to może cię trafiać SZLAG, a nie SZLAK...
        A po drugie mi też na siłę nikt gaci nie ściągał. Nikt się o to nawet
        nie pytał czy mam majtki czy nie, więc nie wiem skąd u ciebie taka
        "histeria" w tym temacie...
        • gosia_815 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 21:13
          Rodziłam dwa razy i uwierz mi,że być bez majtek po porodzie przez 2-
          3 dni to ulga dla krocza smile poza tym to nie tragedia
      • 3-mamuska Bez majtek 11.07.09, 21:10
        Ja rodzilam 1 raz 10 lat temu,poszlam do szpitala na 4 tygodni przed porodem,na
        badanaia bo zaczelay sie problemy, moj lekarz do ktorego chodzilam kazal mi
        przyjsc w piatek wieczorem bo zaczynal duzur,okolo 21 zawolal mnie na usg,bo
        mial jakies ta watpliwosci i przy tym usg zwrocil mi uwage (mialam majtki)ze mam
        sciagnac majtki i jutro oddac rodzinie zeby nie kusily, na patologi ciazy nie
        mozna bylo chodzic w majtkach a co dopiero przy porodzie.Ja tez uwazam z to
        uwlacza godnosci kobiet,za krotki koszule z wycienciem z przodu prawie do
        brzycha, w niektorych koszulach brakowalo sznureczkow bo zawiazywania z przodu o
        szyja,jak moaz siedzial u babeczki z lozka obok to nie mozna bylo zlesc z lozka
        bo czlowiek poszyty bolaly a koszula nie calkiem zakrywala posladkow.Dobrze ze
        to byl moj jdyny porod w polsce malym miescie i w szpitalu na ktory
        mowili"zeznia:A lekarz przed zabiegowym wolal do podmycia i macania zapraszam
        codzinnie po sniadaniu
        • pam_71 Re: Bez majtek 05.08.09, 15:27
          Hehe ... to widze że czasy po prostu takie były wink Ja też 10 lat temu miałam
          CC, ale w Klinice (duże miasto wojewódzkie) ... warunki podobne wink Może
          zabrakło tego podmycia i macania wink
          Pozdro
          Pam
    • lilabe1 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 22:12
      Zezwala się na używanie majtek z siateczki , żadnych innych .
      Przyczyna prosta - co się widzi na położnictwie to można książki
      pisać. Stringi zakładają , majtki za ciasne, brudne, zaopatrzone są
      w podpaski najmniejszego rozmiaru albo allways dry ze sztuczną
      foliową siatką dry , bardzo niepożądaną . Niedługo będą przywozić
      panty na okres poporodowy - skąd ten brak wiedzy ? Wystarczy wejść
      na forum i zapytać doświadczone kobiety...
      • puellapulchra Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 22:56
        Nie zauważyłam, żeby ktoś w ogóle pytał, czy sprawdzał majtki po
        porodzie, nikt nie mówił na wstępie, że nie wolno. Wzięłam do
        szpitala swoje, bawełniane, ale nie zakładałam ich, dopiero na
        wyjście. Chodziłam, jak była potrzeba, z podkładem między nogami
        (zaciśniętym udami).
      • black.joanna Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 22:57
        Niestety nie wszędzie
    • kub-ma Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 22:48
      Miałam swoje własne, bawełniane. Nikt nie krzyczał. Ale byłam
      przygotowana na to, że będę ich bronić. Dla mnie było niewyobrażalne
      poruszanie się bez. Nie zdejmowałam ani na chwilę, tylko zmieniałam
      na czyste. A krocze po porodzie miałam okropne, bo każdy lekarz
      załamywał ręce. Zagoiło się szybko.
    • hoop_cola Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 23:00
      na madalinskiego mozna miec bieliznę bawełnianą. ja dodatkowo biorę gacie siatkowe hartmann (te które mozna prac) i zycze powodzenia kazdemu kto bedzie mi chciał je z tyłka ściągnąć.

      bede potrzebowała min. 2 rąk dla dziecka i dla siebie po cc i nie zamierzam ganiac po szpitalu trzymając jedną ręką podkład w kroku, drugą przyciskając pocięty brzuch, a z biodra pchając wózek z dzieckiem!

      to jakas chora polityka i nie zgodziłabym sie na nią za zadne skarby!
      • anyx27 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 23:23
        Ja nie używałam podkładów, tylko takich bawełnianych "pieluch" belli
        (wyglądają jak duże podpaski) , które polecają dziewczyny na forach.
        Do tego majtki jednorazowe przez 2dni, potem zwykłe, bawełniane.
        Pierwszy raz słyszę, żeby ktoś zabraniał noszenia majtek wink
        • bezak25 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 11.07.09, 23:28
          a co to za wielka filozofia nosić majtki, choćby jednorazowe?? Kto Ci zabroni???
          Myślisz, że za uszy Cię będą targać, żebyś te gacie zdjęła??? O matko... Ja
          nosiłam, zdejmowałam tylko na obchód, czyli na 5 minut rano.
      • nglka Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 23:01
        Hehe po lekturze forum też byłam przygotowana na walkę. Puchar temu, komu
        udałoby się cało wyjść z walki o moje gacie wink
        Kilkanaście lat temu w szpitalu, w którym leżałam, nie wolno było nosić
        staników. Bywało, że w szpitalu byłam 8 tygodni, biust nie jest mały, czułam się
        fatalnie szczególnie, gdy przychodził do dziewczyn z obok ktoś płci męskiej w
        odwiedziny. Wtedy byłam młoda i zahukana, tym razem nie miałam zamiaru ani
        stanika, ani gaci oddawać. Zdarzyło się ze dwa razy, że zasugerowano mi zdjęcie
        elastycznego stanika ale po krótkim "nie" - nie kontynuowano. I dobrze, bo wśród
        położnych panuje totalnie szkodliwy pogląd, że albo to stanik ma być na maksa
        obcisły dla piersi matki karmiącej - albo nie powinno być go wcale.
        Nikt na gacie mi uwagi nie zwrócił, miałam cc i ledwo się ruszałam i tak.
        Siostra rodziła w tym samym szpitalu sn, też nosiła gacie jednorazowe i nikt
        również nie zwracał Jej uwagi.
    • wakacyjna_iguana Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 01:10
      W łózku lezy się bez majtek-wietrzenie krocza itp ale na kazde wyjście
      zakładałam swoje bawełniane majtki pod kołdrą dyskretnie, niby jak miałabym
      chodzić z tym podkładem bez majtek do kibla????
      • zmiananadobre zapach na sali poporodowej 12.07.09, 12:36
        a ja mam pytanie apropo zapachu na sali poporodowej i prosze tu na
        mnie nie naskakiwac. Jeszcze nie rodziłam ale niedługo bede dlatego
        prosze bardziej doswiadczone osoby o wypowiedzenie. Sama nosze tylko
        tampony bo z podpasek brzydko pachnie. A jak sobie z tym radzic na
        sali poporodowej? Czesta zmiana podpasek to za mało. Krew +
        powietrze = ten nieprzyjemny zapach.
        • hoop_cola O FUJ co ty piszesz:/ 13.07.09, 15:45
          I WYBACZ, ALE JAK TU NIE NASKAKIWAĆsad

          czy po kazdym skorzystaniu z wc nie zamierzasz sie podmywac/myc??? a nawet jak nie zamierzasz siusiac to nie mozesz sie przejśc do kibla celem odswiezenia sie i zmiany podpaski giganta??? wybacz, ale pytanie z czapy - jak sobie radzic?? PO PROSTU KORZYSTAĆ Z WODY I SRODKA DO HIGIENY INTYMNEJ - jestem przekonana ze kolezanki z sali tez beda korzystac z tej mozliwości i nie bedzie problemu z "zapachem".


          ps - a o tamponach podczas połogu zapomnij - za duza mozliwośc infekcji, a także jeden drobiazg - ogromne skrzepy nie wsiąkną w tampon. no i jeszcze fakt, ze podkłady są często "oglądane" przez lekarzy lub połozne celem określenia czy dobrze się ogranizm oczyszcza.
          • zmiananadobre Re: O FUJ co ty piszesz:/ 13.07.09, 16:17
            Nie napisałam, że nie palnuje sie podmywać. Jednak nawet zakładając
            czystą podpaske na umyte ciało będę juz czuła sie brudna właśnie
            przez ta podpaskę. Może dlatego że nie używam podpasek podczas
            okresu. Kojażą mi się one z brudem, brakiem możliwości ruchu i dużym
            dyskomfortem psychicznym.
            • insomnia0 Re: O FUJ co ty piszesz:/ 13.07.09, 21:51
              spokojnie.. nie smierdzi na sali winka podkłady zieniasz czesto...ja sie
              podmywałam za kadym razem jak szłam do wc.. a chodziłam czesto stosowałam tez
              tanrum rosa..aby szybciej sie goła rana..
              to co mi przeszkadzało to nieustające pielgrzymki odwiedzających ktore powinny
              byc zabronione ( jedynie mąż i matka ojciec) a nie koledzy kolezanki wujkowie
              ciotki kuzyni..itp... sad
            • gosiaczek7772 Re: O FUJ co ty piszesz:/ 27.07.09, 09:04
              ja też używam tylko tamponów podczas okresu, przezyłam 2 porody z
              wielkim podkladem między nogami.... rzeczywiście jest to dyskomfort,
              ale nie przypominam sobie, abym jakoś mocno cierpiała z tego powodu.
              Po prostu sie o tym nie myśli...
          • meeg-gii Re: TAMPON a to dobre 22.07.09, 22:07
            ciekawa jestem czy po normalnym porodzie fizjologicznym chcialabys
            sobie zalozyc tampon ??? zycze powodzenia smile
        • budzik11 Re: zapach na sali poporodowej 21.07.09, 08:41
          No to wyobraź sobie: u mnie w szpitalu, po pierwszym porodzie, leżałam na sali
          4-osobowej. Salowa opróżniała kosz na śmieci raz na dobę. 4 kobiety, kosz tak
          pełen zużytych podpasek, że trzeba je było prawie nogą udeptywać, żeby wrzuć
          następną, pod koniec dnia podpaski leżały po prostu na podłodze, bo się wylewały
          z kosza.
          • pam_71 Re: zapach na sali poporodowej 05.08.09, 15:31
            U nas sie nie wylewały z kosza ... na każdym szpitalnym wyrku (zwykle przy
            głowie) salowe wieszały foliówki ... hihi
            To był wersal wink
        • freederike Re: zapach na sali poporodowej 23.07.09, 18:16
          ja na Ciebie nie naskoczę, bo niestety uświadczyłam tego zapachu
          kilka lat temu na Inflanckiej w Wawie, a niecałe dwa lata temu w
          szpitalu na Solcu. W pierwszym przypadku nieprzyjemny zapach był w
          łazienkach, gdzie stały ogromne kosze, taka konstrukacja na
          metalowej obręczy z klapą i worek, przez który te skarby było widać.
          Opróżniane były dopiero wtedy, jak załadowane były po brzegi -
          trudno, żeby nie śmierdziało, tego specyficznego słodkawego zapachu
          nie zapomnę chyba nigdy! Na Solcu znowu królowało nie podmywanie
          się, rodziłam latem, zapach potu i nieświeżej krwi był okropny,
          upał, duchota, chyba z osiem, jak nie dziesięć kobiet na sali, okna
          pozamykane, a hitem były butelki po Kubusiu Play z rozrobionym
          Rivanolem. Z takim arsenałem kobity chodziły do toalety i zamiast
          mycia, po załatwieniu potrzeb fizjologicznych oblewały się
          specyfikiem. Nie powiem, pewnie bez roztworu Rivanolu byłoby gorzej,
          ale i tak fajnie nie było.
    • mruwa9 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 01:26
      tez traktowalabym taki zakaz jako upokorzenie. Dlatego jak
      najszybciej po porodzie (czy to psn, czy cc) ubieralam sie w cywilne
      ciuchy ( majtki, podpaska, sadnych podkladow nie kupowalam i nie
      mialam, kupilam podpaski Bella perfecta na noc i bylo ok, dres,
      stanik, t-shirt, normalne majtki bawelniane, liczac sie z tym, ze
      bede musiala je wyrzucic- nie musialam), a na jakiekolwiek
      komentarze personelu o zakazach i koniecznosci wietrzenia krocza
      rzucalam tylko odpowiednie spojrzenie, sugerujace koniecznosc
      popukania sie w czolo. Przeciez nikt Ci majtek sila nie sciagnie. A
      na komentarze mozna sie uodpornic (zwlaszcza, jesli sie uprzednio do
      nich psychicznie przygotuje).
      • anulka59 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 08:41
        Maiałam cc i w sumie to nawet się nie zastanawiałam czy zakładać majtki czy
        nie.Maiałam podpaski belli więc te wiEksze i bez majtek trzymały się fajnie
        między nogami może trochę problemu było przy wstawaniu.Myślę ze to sprawa
        indywidualna ale ja nawet o jednorazowych nie myślałam-dziewczyna obok miała i
        nawet razu ich nie założyła.Fakt głupi przesąd w szpitalach o zakazie noszenia
        majtek bo przecież Moje krocze moja sprawa.
      • mini-miki Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 11:10
        mruwa9 napisała:
        > jak najszybciej po porodzie (czy to psn, czy cc) ubieralam sie w cywilne ciuchy ( majtki, podpaska, sadnych podkladow nie kupowalam i nie
        > mialam, kupilam podpaski Bella perfecta na noc i bylo ok, dres,
        > stanik, t-shirt, normalne majtki bawelniane

        I to jest dla mnie normalne podejście...
      • jdylag75 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 14:24
        Nie używam koszul nocnych bawełnianych w misiaczki więc po cc chodziłam w
        koszulce i gatkach oraz oczywiście w majtkach bawełnianych w których miałam
        podpaskę, później w spodniach dresowych zamiast spodenek i nawet nie przyszło mi
        przez myśl, że ktoś może mieć zastrzeżenia. Panie po sn z którymi leżałam też
        nie były ścigane, przynajmniej ja nie słyszałam. To zależy od szpitala i
        kobiety, ja jestem raczej z tych budzących respekt, ale też personel był bardzo
        w porzadku, raczej dostosowywał się do pań.
        Nie widzę powodu robienia czegokolwiek wbrew sobie, przed porodem nie zajmowały
        mnie problem czy pozwolą mi na coś czy nie.
    • deodyma Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 08:47
      co Wy z tym niezakladaniem majtek po porodzie???

      jak mozna nie miec gaci na sobie, gdy z ci.py krew leci???
      w moim szpitalu nie bylo kobiety, ktora by po porodzie nie nosila
      majtek.
      ja tez nosilam, jednorazowe.
    • rybcia312 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 09:40
      w szpitalu w ktorym rodzilam za pierwszym razem mozna bylo miec swoje majtki,za
      drugim(prawie trzy lata pozniej) i za trzecim "obowiazywaly"juz majtki
      jednorazowe-siateczkowe i o ile faktycznie nikt pozniej tego nie sprawdzal kto
      jakie ma majtki o tyle przy przejezdzie z porodowki na oddzial jak przychodzila
      polozna to jesli sie mialo majtki jednorazowe(wlasnie siateczkwe)to je zakladala
      na ich pdklad z ligniny,a jesli sie mialo bawelniane to dawala tylko ten niby
      podklad,no i na oddziale trzeba bylo przeskakiwac z lozkana lozko tylko tak,jak
      poszla mozna juz bylo robic co sie chcialao...
      ale faktycznie,kolezanka opowiadala,ze ona lezac na porodowce majtek miec nie
      mogla,ja lezac w szpitalu w ktorym ona rodzila -na patologii widzialam,ze
      faktycznie zwracaja na to uwage(moze ikt nikomu na sile nie sciagal,ale juz
      glosne uwagi przez pol korytarza bylo slychac czesto niestety,wiec chyba takie
      troche "nieprzyjemne "miejsca tez sie niestety zdarzaja...
    • denea Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 09:49
      Zależy od szpitala.
      Leżałam w takim, gdzie pacjentki majtek nie powinny były nosić.
      Zabawne było to, że ordynator usiłował to wyegzekwować również od
      pacjentek z OCP smilesmile Kiedyś wydarł się przy nas na swojego zastępcę,
      że przecież tyle razy powtarzał, żeby im (nam) nie pozwalać zakładać
      majtek !
      Nie wiem jaką miał wizję, że np przeterminowane laski z nakazem
      chodzenia i globulkami rozmaitymi będą sobie nogi koszulami
      wycierac ?

      Po porodzie "bezmajtkowość" ma oczywiście sens, choć czasem na
      chwilę wygodniej jest założyć.
      Jak mnie pielęgniarka przyłapała w gatkach przed wyjściem do apteki,
      poprosiła o rychłe zdjęcie, bo ochrzan za mnie dostanie smile

      Sądzę, że w większości szpitali jednak te siatkowe są dopuszczalne.
      • anettchen2306 Re: Upokorzenie: wietrzenie krocza 12.07.09, 10:28
        Za pierwszym razem (10 lat temu) tez kazano wietrzyc, pielegniarki
        wydzieraly sie, gdy ktoras w majtkach zobaczyly. Nawet do lazienki
        trzeba bylo latac bez majtek, a do pokonania bylo jakies 20 m, bo
        lazienka zbiorowa na korytarzu sad Pamietam moja zgrzebna koszule
        (prywatnych ciuchow absolutnie nie wolno bylo miec - nawet
        szlafroka!), zakrywajaca jedynie posladki i majaca dekolt do pepka.
        O majtkach siatkowych wowczas nikt nie slyszal. I pamietam jak
        obrzydliwie sie czulam, jakby pozbawiono mnie czesci mojej
        kobiecosci, obdarto z prywatnosci i poczucia intymnosci. Moje krocze
        pomimo wietrzenia i "bezmajtkowania" goilo sie cala wiecznosc.
        Za drugim razem okazalo sie, ze to wszsystko, co mialo zastosowanie
        powyzej mozna ominac szerokim lukiem. Jakos w szpitalach
        europejskich nikt nie "smiga" bez majtek po korytarzach. Sa
        jednorazowe - mozna miec tez swoje wlasne. Co wazniejsze - nikt w
        krocze tak czesto nie zaglada i mimo to ono sie goi. Zadna z kobiet
        w szpitalu w ktorym rodzilam nie "wietrzyla" krocza. Ba, zadna w
        koszuli nocnej w dzien nie chodzila. Na moje pytanie, czy rane
        wietrzyc dostalam odpowiedz, ze to... praktyka z lat 80-tych! Rana
        goi sie szybciej i "ladniej", gdy czesto sie zmienia podklad i
        wlasnie ograniczy dostep powietrza. Nie uwierzylam i wiercilam dalej
        poloznym dziure w brzucu az uslyszalam: pod wplywem powietrza na
        ranie tworzy sie szybko "strup", ktory utrudnia gojenie sie
        wewnetrznych tkanek, komorki narastaja wolniej, sa mniejsze i
        dlatego wiele z nas odczuwa nieprzyjemne ciagniecie sie rany nawet
        lata po nacieciu (ja mam tak do tej pory). Za drugim razem nic nie
        wietrzylam, mialam 2 szwy wiecej niz za pierwszym razem i moje
        krocze zagoilo sie w 5 dni. Po wietrzeniu dochodzilo do siebie przez
        miesiac sad(
        A juz tego, dlaczego po cc nie mozna zakladac majtek - lub po sn bez
        naciecia (przeciez tez sie zdarza) to juz zupelnie zrozumiec nie
        mozna. Zakrawa to juz na fanaberie personelu szpitalnego. Gdyby u
        nas (De) ktos kazal komus latac bez bielizny i jeszcze "wydarl sie"
        na pacjentke, to skonczylo by sie to sadem smile)
    • mini-miki Śmieszne jestescie... 12.07.09, 10:59
      "zakaz" noszenia majtek?!

      To przepraszam, do ch... ciężkiej, to lekarz i położna maja dać mi pozwolenie na noszenie majtek?!

      Naprawde, jak się czyta te Wasze posty to ręce opadają i zgadzam się z autorka wątku co do przerażającej wizji fizjologii okołoporodowej, bo w Waszym wykonaniu rzeczywiście taka jest!

      Przecież to logiczne, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zakładał na świeżą ranę koronek czy lycry! Ale bawełna - moje drogie - to materiał przepuszczający powietrze. To przepraszam, może podkładów poporodowych też nie używajmy. Przecież te wielkie pieluchy, które tak polecacie innym, też raczej ograniczają dostęp powietrza. To wobec tego proponuję - w imię wyższych celów rzecz jasna - chodzić bez nich.

      Niech się każda do szpitala zaopatrzy lepiej w mop i jak bedzie szła do toalety to bedzie ścierała po sobie czerwone slady. A co! smile
      A'propos tych wielkich pieluch - dla mnie też kompletny idiotyzm - na ogół już drugiego dnia wystarczą bardzo chłonne, dobrej jakości podpaski, ale to już nie moja brocha, niech sobie każda wkłada miedzy nogi co tam jej wygodnie...

      Zadziwia mnie, jak niektóre z Was obnoszą się ze swoją fizjologią... To naprawdę niesmaczne... Pieluchy między nogami, brak gaci, brak staników, nie daj Boże użyć dezodorantu (bo dziecko wyczuje i nie będzie chciało ssać (już widzę te głosy oburzenia, he hesmile, a już jak która normalna kobieta nałoży podkład to dopiero jest szok!

      ja rozumiem, że podczas porodu znikają wszelkie hamulce - tam rzeczywiście natura i fizjologia biorą góre i wiele rzeczy jest nam obojętnych... Ale zdaje się, że u wielu z Was ten stan utrzymuje się jeszcze na długo po!

      Przecież my tam jesteśmy wśród obcych ludzi! (Choć ja ze swoim krwawiącym kroczem nie obnosiłabym się nawet przed mężem...)

      Czytając takie wypowiedzi, wiem, że dużo jeszcze wody upłynie, zanim nasze położnictwo zbliży swe normy do zachodnich. Skoro wiele z Was daje sobie narzucić cos takiego jak chodzenie bez majtek marne szanse, że będziecie potrafiły wywalczyć sobie to by Was nie nacinano przy porodzie, czy też byście mogły rodzić tak, jak Wam ciało podpowiada...

      Dla mnie epatowanie swoją fizjologią jest poprostu niesmaczne. Ale to juz kwestia poczucia własnej kobiecości a przede wszystkim estetyki i kultury osobistej!
      • aleksandra1977 Re: Śmieszne jestescie... 12.07.09, 11:43
        Mini-miki, dziekuje Ci za ta wypowiedz. Zgadzam sie z Toba.
        Zastanawiam sie, ile tych "zakazow" czy "nakazow" wynika
        rzeczywiscie z zasad danego szpitala, a ile z tego, ze same kobiety
        je sobie narzucaja.

        Ja spotkalam sie z dwoma typami kobiet - albo takie, ktore po
        porodzie majtek nie zakladaja wcale - argumentuja to wlasnie tym, ze
        wietrzenie krocza sprzyja gojeniu, nie maja przy tym zadnych
        hamulcow i na kazde skinienie lekarza czy personelu szpitalnego
        zadzieraja koszule, albo tez takie, ktore kilka godzin po powrocie z
        sali porodowej zakladaja koronki czy lycre, podobnie z makijazem w
        pelnym rynsztunku - bo przeciez musza atrakcyjnie wygladac, a nie
        jak jakis kocmoluch. Szkoda tylko, ze malo ktora korzystala z
        prysznica...
      • anettchen2306 Re: Śmieszne jestescie... 12.07.09, 12:00
        Czesciowo przyznaje ci racje. W wiekszosci polskich placowek czas
        zatrzymal sie. Rodzac 10 lat temu w jednej z najlepszych polskich
        klinik polozniczych doswiadczylam wlasnie tego pierwszego sposobu
        traktowania po porodzie. Czytajac posty dziewczyn dochodze do
        wniosku, ze przez te 10 lat zmienilo sie nic lub niewiele (10 lat
        temu podpaski byly w szpitalu, teraz trzeba przyniesc je ze soba!).

        "Czytając takie wypowiedzi, wiem, że dużo jeszcze wody upłynie,
        zanim nasze położnictwo zbliży swe normy do zachodnich. Skoro wiele
        z Was daje sobie narzucić cos takiego jak chodzenie bez majtek marne
        szanse, że będziecie potrafiły wywalczyć sobie to by Was nie
        nacinano przy porodzie, czy też byście mogły rodzić tak, jak Wam
        ciało podpowiada...

        Dla mnie epatowanie swoją fizjologią jest poprostu niesmaczne. Ale
        to juz kwestia poczucia własnej kobiecości a przede wszystkim
        estetyki i kultury osobistej!"

        Niestety, poloznica w Pl ma nadal niewiele do powiedzenia, w
        szpitalach obowiazuja "szpitalne normy", kto ich nie przestrzega
        (czyt. buntuje sie), moze odczuc bardzo bolesnie "ignorancje" ze
        stony personelu na wlasnym ciele (a po porodzie to szczegolnie
        bolesne i dokuczliwe, sama doswiadczylam, wiem o czym pisze).
        Szpitale niejako "wymuszaja" na pacjentkach okreslone zachowania
        twierdzac, ze to dla ich "dobra", z reguly chodzi o ulatwienie pracy
        personelowi.
        Kultura osobista nie pacjentki a personelu pozostawia wiele do
        zyczenia - lub w wielu przypadkach elementarne braki tejze kultury.
        Cos takiego jak intymnosc czy kobiecosc po prostu na porodowce i
        oddziale polozniczym nie istnieja - lub nie sa respektowane, czesto
        przez personel okreslane jako "fanaberie rodzacej". Wiekszosc
        oddzialow przypomina swym trybem pracy nadal radziecki kolchoz sad
        Nie dziwie sie tez kobietom, ktore godza sie na tkie traktowanie, bo
        sama przy pierwszym dziecku (niedoswiadczona, obolala, polprzytomna
        po narkozie i krwotoku, z depresja poporodowa...) godzilam sie na
        taki stan rzeczy. Bylam przeszczesliwa opuszczajac klinike, w ktorej
        spedzilam 2 tygodnie - nie mowcie wiec, ze trafilam na "przypadkowa"
        zmiane. Raz jeden zaprotestowalam, gdy polozna powiedziala do
        mnie "Pokaze krocze" - ja na to: "Przepraszam? do MNIE PANI mowi?" i
        w tym miejscu posypala sie wiazanka z ust poloznej, a pozniej ja i
        moje prosby ignorowane byly na calej lini.
        • mini-miki Re: Śmieszne jestescie... 12.07.09, 15:39
          anettchen2306, ja także częściowo Cię rozumiem. Wiem, że zdarzaja sie sytuacje, kiedy po prostu nie mamy sił zaprotestować przeciwko niewłaściwemu traktowaniu. I wykorzystywanie tych sytuacji przez personel szpitalny jest naprawdę przykre... Tym bardziej współczuję, że masz takie własnie a nie inne wspomnienia...

          Ale wiekszość z wypowiedzi na tym forum to zupełnie inne przypadki.... Wszystkie niby takie wygadane - tu na forum, gdzie sa anonimowe. A jak przychodzi co do czego to dają sobie tak wiele narzucić dorabiajac do tego jakąś dziwną ideologię...

          Ja pamietam ze szpitala jeszcze inna praktykę (a było to 7 lat temu). Po porodzie położne mówiły, żeby każdej położnicy mąż przyniósł paczkę kory dębu. One to zaparzały i z woalecie stały takie dzbanki z naparem, które miałyśmy wlewać do misek i robić sobie naisadówki. Wtedy delikatnie acz stanowczo zaprotestowałam, bo było dla mnie nie do wyobrażenia, żebym miała:
          a) siadać w misce, w której przed chwila krocze moczyła inna kobieta;
          b) robić nasiadówki w łazience do której w kazdej chwili ktoś mógł wejść.

          Podaję to jako przykład kolejnej bzdurnej praktyki położniczej...

          Dziewczyny, nie powólmy traktować się z ten sposób, ale też nie stwarzajmy innym po temu okazji. Trudno traktować chyba poważnie kobietę, która sama siebie nie szanuje...

          Pozdrawiam, i życze wszystkim odwagi w walczeniu o własne poczucie godności, cokolwiek by ono nie oznaczałosmile
      • gonia28b Re: Śmieszne jestescie... 13.07.09, 11:08
        brawa dla tej pani!! smilesmile
      • iluzyt Re: Śmieszne jestescie... 20.07.09, 17:37
        w 100% zgadzam się z miki-miki. ale to chyba wolanie na puszczy jest.
        jesli kobiety nie będą same egzekwowaly swoich praw - to nigdy
        sytuacja się na polskich porodowkach nie zmieni. dzieki Bogu - w
        Polsce rodzic nie bede...
    • tosieuda Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 11:49
      jak ja rodziłam 2,5 roku temu,
      to nosiłyśmy majtki, jednorazowe, siateczkowe, jak najbardziej były
      wskazane smile
      teraz równiez takie zabieram ze sobą do szpitala
    • sueellen Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 12:54
      No tak, takie problemy jak zwykle tylko w Polsce, bo to jedyny kraj gdzie się z
      zasady kroi krocze jak boczek na zupę.


      Mam kontakt z kilkoma koleżankami, które rodziły w Londynie, ŻADNA nie miała
      problemu ze źle gojącym się naciętym kroczem, zakazem noszenia majtek,
      lewatywą, goleniem i innymi polskimi pomysłami ułatwiającymi życie rodzącej.

      Natomiast moja kuzynka która tez jest w ciąży, mówi, że w szpitalu w naszym
      rodzinnym mieście jest w tej chwili takie przepełnienie, że porody przyjmują na
      szybko, niemalże produkcją taśmową. Przyspieszane, wszystko na oksytocynie, bo
      nie ma czasu na wielogodzinne rodzenie. To pewnie dlatego, że wyż demograficzny
      zaczął się rozmnażać. Ja to wszystko rozumiem, że warunków nie ma, położnictwo
      niedofinansowane, ale kurcze, jak tego słucham cieszę się jak nie wiem co, że
      nie rodzę w Polsce.
      • zlotalukrecja Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 14:39
        Nie rozumiem dlaczego niektóre z was na mnie naskoczyły, że nie mam
        większych problemów, że wymyślam. Nic nie wymyślam o tym zakazie
        noszenia majtek dowiedziałam się czytając to forum.

        Ja nie mam zamiaru dać się traktować w sposób, i to jest dla mnie
        problem, przeraża mnie taki "ciemnogród".

        Takie zakazy powinny bulwersować każdą kobietę, nie powinnyśmy się
        na to godzić i uważać, że to jest normalne bo NIE JEST!

    • lilabe1 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 21:04
      anettchen2306 12.07.09, 10:28
      Co wazniejsze - nikt w
      krocze tak czesto nie zaglada i mimo to ono sie goi

      A co , to zaglądanie miało się przyczyniać do gojenia krocza ???
      Zagląda się po to by zobaczyć jak się goi by w porę
      zainterweniować. Chyba o to chodzi , nie ???
      A tak poza tym można wybrać poród w domu - naturalnie bez żadnej
      asysty czy interwencji ale wtedy samemu się odpowiedzialność za to
      bierze i jakoś trudniej się na to zdecydować , prawda?
      • sroka75 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 12:07
        A tak poza tym można wybrać poród w domu - naturalnie bez żadnej
        > asysty czy interwencji ale wtedy samemu się odpowiedzialność za to
        > bierze i jakoś trudniej się na to zdecydować , prawda?
        Ach rozumiem taki wybór: albo szpital i godzenie się na np.:
        upokorzenie,archaiczne praktyki medyczne i przedmiotowość albo radź sobie panna
        sama w domu (a poza tym dlaczego bez asysty? w wielu krajach kobiety rodzą w
        domu z położną, tylko u nas traktuje się to jak "szamanizm")...przy takim
        podejściu personelu to rzeczywiście potrzeba będzie nie jeszcze 10 lat ale i ze
        40
    • bafilek Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 22:19
      Rodziłam przez cc, ale to chyba nie ma znaczenia, bo rana jest raną,
      a i podkład też musi być. 4 lata temu zakładałam normalnie swoje
      bawełniane majtasy i zsuwałam je do kolan na czas wizyty. Rok temu
      zakładałam siatkowe i też nosiłam je cały czas. Opuszczałam smile przy
      lekarzach. Rodziłam dwukrotnie w małym powiatowym szpitalu.
    • bebik.pl Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 22:22
      Przed porodem taka perspektywa (chodzenie bez majtek) mnie przerażała. Teraz
      stwierdzam, że chyba nie mogłam mieć większych zmartwień!
      Po porodzie chodziłam bez i było mi to obojętne. A na oddziale wszystkie kobiety
      (serio wszystkie), które zakładały majtki miały gorączkę, bo rana się słabiej
      goiła...
    • mezi6 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 12.07.09, 22:26
      Gdy rodziłam prawie 4 lata temu w jednym szpitalu to faktycznie ogólnie był
      zakaz noszenia majtek, ale i tak nosiłam jednorazowe lub swoje bawełniane,
      dziwiłam się dziewczynom jak one chodzą do toalety z samym podkładem na koniec
      korytarza.
      Na szczęście pół roku temu rodziłam już w innym szpitalu to pozwalano nosić,
      ewentualnie jak lekarz chciał obejrzeć czy nic się nie gnoi to wtedy trzeba było
      na chwilę zdjąć. Tu też tylko na życzenie było czy golenie, czy lewatywa czy też
      nacinanie krocza, nikt do niczego nie zmuszał. Rana się ładnie zgoiła, nawet jej
      nie czułam.
      --
      • anulka59 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 08:01
        jak widzę to zdania podzielone -każdy ma prawo jak już wyżej pisałam byłam bez
        majtek ale w szpitalu w sumie nikt na to nie zwracał uwagi-kto chciał to nosił
        kto nie to nie.Zastanawia mnie tylko jedno co pojawiło się w kilku
        wątkach-pokazywanie krocza na wizycie-"boli" co niektóre bezmajtkowie a
        pokazywanie krocza przy 20 to nic?Dla mnie to jest było i będzie większym
        upokorzeniem .Jeśli będzie mi dane jeszcze raz rodzić to właśnie na to się nie
        zgodze-by banda zupełnie obcych ludzi zagldała mi między nogi.To dopiero będzie
        skandal....
        • mini-miki Re: pokazywanie krocza 13.07.09, 10:46
          Mnie też zdziwiła taka praktyka...

          W szpitalu, w którym rodziłam, nigdy się z czymś takim nie spotkałam... Podczas I wizyty po porodzie lekarz "badał" brzuch, sprawdzał czy macica się dobrze obkurcza, a o krocze tylko pytał, czy wszystko w porządku. Na następnych wizytach było podobnie.

          Przecież to logiczne, że gdyby działo się coś niepokojącego, skarżyłybyśmy się, i wtedy lekarz mógłby ewentualnie takie krocze obejrzeć...

          Jak widać co szpital, to obyczaj...

          Dla mnie najsmutniejsze jest to, jak wiele z nas traktuje pewne fanaberie oddziałów położniczych jako normę... Jestem przekonana, że to forum czyta wiele młodych kobiet, i po ich lekturze one także mogą dojść do wniosku, że zgoda na takie praktyki to norma...

          Myślę, że wielka zmiana zaczyna się od takich własnie małych kroczków... Nasze pokolenie już nie będzie miało lepiej, ale jesli trochę powalczymy, jeżeli znajdziemy w sobie siłę, by przeciwstawić się takim upokarzającym praktykom, być może nasze córki będą rodziły w lepszych warunkach. Być może dzięki temu będą miały siłę i odwage powiedzieć "będę rodziła w takiej własnie pozycji", "nie życzę sobie nacięcia" itp itd.

          Na zone-reality leci obecnie taki cykl "opowieści o narodzinach". Po każdym odcinku nie moge po prostu wyjść z szoku, jak bardzo zachodnie realia porodowe różnia się od naszych... W jednym z ostatnich odcinków lekarka/położna (?) przyszła namawiać rodzącą na znieczulenie, tłumacząc jej krok po kroku na czym ono polega. Po podaniu znieczulenia kobieta zdrzemnęła się (!) po czym położna powiedziała, że ma jeszcze odpoczywać, bo została jeszcze mniej więcej godzina... (pamiętacie własny poród na godzinę przez parciem?)

          Normą jest to, że pierworódki rodzą bez nacięcia, choć w wiekszości też na łóżkach porodowych... A jeśli pękną to szycie ogranicza się do jednego szwu...

          Kiedy oglądam ten program, rzeczywiście zaczynam wierzyć, że cos takiego jak "dobry poród" rzeczywiście isntieje, ale zdaje się, że na razie dzieli nas od niego jakaś żelazna kurtyna...
          • saras-wati Re: pokazywanie krocza 13.07.09, 11:37
            mini-miki, po swoim porodzie mam mieszane uczucia(oczywiście
            oceniając go z perspektywy czasu - od mojego porodu minęły 3 lata).
            Rodziłam w Łodzi, w Matce Polce(jestem z Warszawy). Nie wspomnę o
            oddziale Patologii Ciąży, bo stamtąd nie mam najlepszych wspomnień,
            ale pamiętam, że u mnie również godzinę przed porodem była "plaża" -
            żartowałam z mężem i mamąsmile W Matce Polce znieczulenie jest
            bezpłatne. Położne dyskutowały czy mnie nacinać, bo "ładnie"
            rodziłam - niestety zwyciężyła stara szkoła, ale sam fakt takiej
            rozmowy rokuje dobrze. Moja siostra studiuje położnictwo i większość
            wykładowczyń kładzie nacisk na ochronę krocza - że prawdziwa położna
            powinna tak pokierować porodem, aby nacinanie nie było potrzebne.
            Szczęście, że szwy są rozpuszczlna, bo nie wyobrażam sobie ich
            ściągania.
            Opieka nad noworodkami też w porządku - kąpane były w oilatum, a
            przed pobraniem krwi lub szczepieniami smarowane maścią, aby
            znieczulić miejsce wkłucia.

            Oczywiście miałam wiele zastrzeżeń, ale tym razem również zdecyduję
            się na poród w Łodzi, oczywiście, jeżeli będę miała czas na dojazdsmile

            • mini-miki Re: pokazywanie krocza 13.07.09, 11:55
              cieszę się, że pojawiają się również takie wpisy, bo one naprawdę dają wiarę w to, że i nas może być normalniesmile
              • kai_30 Re: pokazywanie krocza 18.07.09, 18:26
                mini-miki napisała:

                > cieszę się, że pojawiają się również takie wpisy, bo one naprawdę dają wiarę w
                > to, że i nas może być normalniesmile

                Może, może smile Ja rodziłam w prowincjonalnym szpitalu wojewódzkim (województwa
                już nie ma, szpital został) i było naprawdę po ludzku.
          • falka32 Re: pokazywanie krocza 17.07.09, 18:42
            > Kiedy oglądam ten program, rzeczywiście zaczynam wierzyć, że cos takiego jak "d
            > obry poród" rzeczywiście isntieje, ale zdaje się, że na razie dzieli nas od nie
            > go jakaś żelazna kurtyna...

            Istnieje, istnieje, sama niedawno zaliczyłam smile- z tym, że faktycznie to zależy
            od szpitala.
            Tutaj masz
            reportaż
            o tym, jak to wygląda od strony pacjentek i ile czasami się trzeba nakombinować,
            żeby sobie zorganizować dobry poród, ale nie jest to niemożliwe i w Polsce coraz
            więcej jest takich miejsc, co prawda głównie w stolicy, ale trynd się powoli i
            nieuchronnie rozszerza, odwrotu nie ma smile i może w końcu nawet niesławny Poznań
            ugnie się pod jego siłą. Ja rodziłam ostatnio na Żelaznej i było jak w bajce
            napisanej przez WHO smile włącznie z tym, że respektowano moją fanaberię, żeby nie
            kąpać noworodka w szpitalu i poszedł brudny do domu smile
        • alutkazaj Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 24.07.09, 13:13
          Jak rodzilam ponad 3 lata temu w malym powiatowym szpitalu to przy
          przyjeciu polozna kazala mi zdjac majtki, powiedzialam jej ze nie
          bede golym tylkiem swiecic w tej przykrotkiej koszulince i
          zdejmowalam je tylko do badania, po porodzie nosilam siateczkowe i
          nikt juz nie probowal mi tego zabraniac ale nigdy nie zapomne
          dziewczyny, ktora 3 godz po porodzie przyszla do sali spotkan w
          koszulce w ktorej rodzila(czyli odslaniajacej tylek i pokrwawionej)
          a po nogach saczyla jej sie krew bo nie miala majtek a moze nawet
          podkladu!! Zgroza!! Uwazam, ze to obojetne czy ktos nosi majtki czy
          nie,to jego wybor, najwazniejsze jest zachowanie podstawowych zasad
          higieny i tyle!!
          • mija0206 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 27.07.09, 06:36
            Ja po porodzie nosiłam siateczkowe mogłam je często prać, szybko schły. Na sali
            były dziewczyny które nosiły bawełniane i było dobrze. Wieczorami kiedy nie było
            już odwiedzających robiłyśmy zbiorowe wietrzonko, śmiałyśmy się przy tym i
            żartowałyśmy z tego. Na obchodach lekarze tylko patrzyli czy macica się dobrze
            obkurcza, między nogi mi nie zaglądali. Rodziłam w swojej koszuli. Nie nosiłam
            biustonosza bo nie widziałam potrzeby ale widziałam że, niektóre dziewczyny
            nosiły. Od personelu nie usłyszałam nic na temat bielizny. Rodziłam w Kielcach.
    • artdesign84 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 13:07
      miałam majtki z siateczki, nikt się nie czepiał. nie zgodziłabym się
      chodzić bez majtek, przecież na siłę mi nie zerwą ...
      rodziłam w państwowym szpitalu
    • madeira.online Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 13:21
      ja rodzilam tyndzien temu i tez nie wiedzialam jak to bedzie majtek
      nie mozna bylo nosic bo ganiali ale zapytalam sie przy obchodzie i
      powiedzieli ze do wstawania moge zalozyc i nosilam wietrzylam tez rane
      dzis mialam zdjete szwy i co ladnei wszystko zagojone i myj sie szarym
      mydlem a bedzie dobrze jedna myla sie tantum rosa i sie jej z papralo
      wszystko
      • edziakrys Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 15:23
        sueellen 12.07.09, 12:54 napisała:
        No tak, takie problemy jak zwykle tylko w Polsce, bo to jedyny kraj gdzie się z
        zasady kroi krocze jak boczek na zupę.


        Mam kontakt z kilkoma koleżankami, które rodziły w Londynie, ŻADNA nie miała
        problemu ze źle gojącym się naciętym kroczem, zakazem noszenia majtek,
        lewatywą, goleniem i innymi polskimi pomysłami ułatwiającymi życie rodzącej.

        Dwa lata temu rodziłam w UK i tam lewatywy nie robią, bo twierdzą, że to nie
        potrzebne (lepiej zbiera sie kał stały), golić nie trzeba, bo to też nie
        przeszkadza w niczym, a majtki każa (!!!) przygotować jakieś ciemne i bawełniane
        i ubierają je po porodzie na porodówce. Nie ma "grupowego" oglądania krocza, za
        to polecają kąpiele w ciepłej wodzie. Piżamka? proszę bardzo-nawet lepsza niż
        koszula nocna, bo można rozpiąć i cyca wywalić. Mnie też nie chcieli nacinać,
        ale niestety potrzebna była pomoc próżnociągiem, więc musieli.
        Za 4 miesiące czeka mnie poród w Polsce i już przygotowuję sie do walki z
        systemem szpitalnym. Walczyć będę jak lwica i o majtasy i intymność przy badaniu
        po porodzie. Trzymajcie kciukismile
        • sueellen Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 21:49
          Tam ogólnie jest duże poszanowanie intymności.
          Mam właśnie przed sobą formularz planu porodu.
          Mogę sobie np zastrzec, że nie chcę obecności żadnych mężczyzn przy porodzie,
          nie wyrażam zgody na obecność studentów, są pytania o to czy chcę mieć dziecko
          stale przy sobie, czy zamierzam karmić piersią, czy dziecko ma być umyte zaraz
          po porodzie a także czy wymagam specjalnej diety itd.

          O takich kwiatkach jak lewatywa, golenie, nacinanie krocza nie wspominają, bo
          tego się po prostu nie robi.


          Skoro kobiet się w UK nie nacina i jakoś nie pękają przy porodzie to o czym to
          świadczy? Że rodzące nabierają elastyczności jak tylko przekroczą brytyjską granicę?
          • dacard Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 17.07.09, 19:41
            > Skoro kobiet się w UK nie nacina i jakoś nie pękają przy porodzie
            to o czym to
            > świadczy? Że rodzące nabierają elastyczności jak tylko przekroczą
            brytyjską gra
            > nicę?

            Nie, o tym, ze nie podaje sie z automatu oksytocyny i maja czas się
            rozciagnac (pod znieczuleniem zreszta).
            • falka32 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 17.07.09, 23:42
              > > Skoro kobiet się w UK nie nacina i jakoś nie pękają przy porodzie
              > to o czym to
              > > świadczy? Że rodzące nabierają elastyczności jak tylko przekroczą
              > brytyjską gra
              > > nicę?

              A jaki jest standard pozycji porodowej w UK? O ile kojarzę, to jednak jest to
              fotel porodowy, a nie łóżko? A może położne są lepiej wyszkolone?
              Wg wszelkich danych i badań, z jakimi się spotkałam wynika, że podstawowe
              czynniki, które mają wpływ na to, czy krocze pęka czy nie, to jest pozycja
              porodowa i ewentualnie aktywna ochrona krocza przez położną. Czyli w pozycjach
              wertykalnych krocze jest chronione w zasadzie samoistnie i położna tylko trochę
              pomaga, jeżeli jest mało elastyczne a dziecko duże, zaś w pozycji siedzącej na
              fotelu położna musi się bardziej wysilić przy ochronie krocza. Zaś najbardziej
              kontuzjogenna dla krocza jest pozycja porodowa leżąca. Dlatego w Polsce jest tak
              dużo nacięć i pęknięć, bo jednak większość szpitali wymusza nadal pozycję
              leżącą. A oksytocyna i szybki poród to też robi swoje, i wszystko razem działa
              na rzecz urazów.
    • aszkerson Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 21:41
      Ja miałam te fizelinowe i ich używałam. Nawet mówili, żeby mieć.
      • zabulin Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 13.07.09, 22:34
        U nas trzeba było mieć specjalne :dziurkowe" majty poporodowe, które
        ściągałyśmy podczas obchodu tylko
        • marcia2108 Re: Upokorzenie? Zakaz noszenia majtek po porodzi 14.07.09, 14:11
          Po pierwszym porodzie 10 lat temu nie pozwalali nosić majtek, co
          mnie osobiście mało obchodziło i je nosiłam, a położnej która
          próbowala mnie opieprzyć, powiedziałam, żeby opieprzała własne
          dzieci a nie dorosłe kobiety, bo ja i tak majtek nie zamierzam
          zdejmowć(dodam, że krocze zagoiło mi się świetnie i właściwie
          tydzień po porodzie już nic nie czułam) Przy drugim porodzie rok
          temu nikt już nie wymagał paradowania z gołym tyłkiem, ale też nie
          nacinali jak nie było potrzeby.
          A swoją drogą dziewczyny chciałam zauważyć, że tylko lokatora w
          brzuchu macie niepołnoletniego, wy jak sądze jesteście dorosłe i to
          czy nosicie gacie czy nie to jest tylko i wyłączne waszą sprawą i
          żadnej położnej ani lekarzowi nic do tego. To, że jesteście w
          szpitalu nie znaczy, że personel może wam wejść na głowę i robić z
          wami co chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka