Pracuję w administracji szpitala i parę dni robili mi takie krótkie przeszkolenie na zasadzie co gdzie i jak i jak mniej więcej się z tym pracuję(jeśli chodzi o sprzęt). Pokazywali mi np. rezonans i zaproponowali mi bym sobie zobaczyła jak czuje się w nim pacjent podczas badania. Ja oczywiście lubię takie rzeczy i jak miałam okazję to czemu nie

Położyłam się w nim (na niecałą minutę), a później zaczęłam się zastanawiać, co będzie jak jednak okaże się że będę w ciąży? Rezonans zdjęć nie robił, ale był włączony więc atomy mi poustawiał W najgorszym razie byłam wtedy jakieś 5 dni od potencjalnego zapłodnienia może nawet wcześniej, czyli ewentualny zarodek nie miałby jeszcze szansy się zagnieździć. Myślicie, że to mogłoby mieć jakiś negatywny wpływ, czy zadziałałaby zasada „wszystko albo nic”? Są tu chyba jakieś osoby o wykształceniu medycznym, albo takie co trochę się na tym znają?