Dodaj do ulubionych

odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor

    • agamonia kto kontroluje stan techniczny w przedszkolu 24.03.05, 09:45
      odwiedizałm ostatnio 2 przedszkola na Saskiej K. w Wie - zbulwersowało mnie, że
      dzieci siedzą 8-9 godz w salach oswietlonych jarzeniowym światłem ! moim
      zdjanie to skandaliczne, aby tak szkodzić zdrowiu, oczom dziecka, także
      dorosłaym - równoczesnie pomieszczenia ogólne sa oświetlanoe normalnymi lampami
      czy sa przepisy, które regulują ta sprawę, kto odpowiada za taki stan rzeczy,
      jak ew. wyegzektować zmianę tego stanu rzeczy??
      • przedszkole2 Re: kto kontroluje stan techniczny w przedszkolu 24.03.05, 17:45
        Za stan techniczny w przedszkolu ( jak z resztą za wszystko inne ) odpowiada
        dyretor. Nie ma przepisu zabraniającego oświetlenia jarzeniowego w salach. Są
        przepisy dotyczące ilość oświetlenia, w salch nie może być za ciemno ani za
        jasno. To ogolne przepisy dotyczące oświetlenia stanowisk pracy itp.(BHP).
        Jednak ilość środków jaka jest corocznie przeznaczana na remonty w
        przedszkolach jest bardzo mała, czasami nawet żadna. Myślę, że niewiele może
        pani zrobić w tym temacie. W kolejce w każdej dzielnicy czekają gorsze tematy w
        placówkach oświatowych niż oświetlenie ( przeciekające dachy, żle urządzone
        kuchnie - nie dostosowane do przepisów UE, walące się tarasy, płoty , stare
        instalacje itd. ). Jedyne wyjście to znaleźć sposnora na takie prace - myślę,
        że pani dyrektor napewno ucieszyłaby się z tego. Pozdrawiam
      • anek.anek Re: kto kontroluje stan techniczny w przedszkolu 24.03.05, 22:37
        W moim przedszkolu rodzice sami podjęli się sfinansowania gruntownych remontów
        łazienek. Koszt wymiany jarzeniówek na zwykłe lampy nie byłby wyższy. Może więc
        naprawdę wato poszukać sponsora, albo poruszyć kwestię na zebraniu z rodzicami -
        to inewstycja na kilka lat uczęszczania malucha do przedskola i jeśli zrzuci
        się na to większość rodziców to koszty jednostkowe nie powinny być bardzo
        duże.
        • agamonia do anek 29.03.05, 10:51
          masz może pojęcie jaki jest koszt takiej wymiany ( lub wiesz, gdzie można
          uzyskać takie info) -np. dla sali ok 25mkw , albo leipej cna jednostkowa punktu
          ( zdjęcie i założenie zwykłego oświetlenia)
          byłabym wdzieczna za info
    • agulka295 DO P. PRZEDSZKOLE 2:) 29.03.05, 12:32
      Witam mam problem, córeczka najpierw nie chciała jeśc w przedszkolu ,( teraz
      juz cos tam zje, zupke tylko)ale powstał nowy problem ... w jej grupie są dwie
      panie przedszkolanki które na zmiane sie zmieniaja,i jak jest p. krysia z rana
      to mała płacze i nie chce iść ( zabieraja ją siła) a jak jest p. Ania to mała z
      uśmiechem na twarzy idzie , pani Ania wyjdzie zawsze na korytasz zagada z moją
      córką weżmie ja na rączki i mam po kłopociesmile gorzej jak jest p. Krysia mała w
      płacz , sama odnosze tez wrażenie ż4e pani krysia jest bardziej rygorystyczna,
      nie wiem co mam juz córeczce mówić i jak tłumaczyc, jak jest p. Krysia z rana
      na zmianie, to małą daje p. kucharce lub do pani. Agnieszki (pomoc z maluszków)
      ona bierze moją do grupy maluchów a póżniej zanosi do p. Krysi, przepraszam za
      chaos , prosze coś poradzić pozdrawiam serdeczniesmile
      • przedszkole2 Re: DO P. PRZEDSZKOLE 2:) 29.03.05, 16:36
        Witam. Czasami tak się dzieje, że dzieci wolą jedną panią w przedszkolu
        bardziej, niż drugą. Z pewnością są też dzieci w tej grupie, które mają
        odwrotne sympatie, czyli wolą opisywaną panią Krysię. Dzieci dobierają sobie
        sympatie lub antypatie do swoje usposobienia, przyzwyczajeń, kojarzą osobę z
        kimś miłym, bądź nie - dokładnie tak jak my dorośli. Problem ten jest dośc
        często spotykany. Jaka rada? Sposobów jest kilka ale nie wiem na ile będą one
        skuteczne. Pierwszy to poprosić panią Krysię o rozmowę, nie w obecności dziecka
        oczywiście i otwarcie ( bez atakowania i oskarżania ) z nią porozmawiać.
        Bardziej nastawić się, że to pani ma problem i mimo, że pani widzi w
        nauczycielce potencjał i fachowość nie może pani przekonać córki. Może pani
        krysia ma jakiś pomysł na przekonanie dziecka do siebie. Zwyczajna i szczera
        rozmowa czasami bywa skuteczna. To wszystko zależy od poziomu osoby, czyli w
        tym wypadku nauczycielki. Każdej nauczycielce zależy aby dzieci ją lubiły. To
        dla nas największa nagroda. Tylko proszę pamiętać, nie atakować i nie obwiniać.
        Można też zanieść coś z dzieckiem do przedszkola, własnie na zmianie p. Krysi.
        Coś , czyli podarować większą ilość bloków, kredki czy jakiś eksponat do kącika
        przyrody. Tak to zorganizować, żeby pani Krysia zauważyła dziecko i je
        pochwaliła przy wszystkich. Nie rozmawiać z dzieckiem na siłę i nie przeczyć
        jego uczuciom, że to źle nie lubić pani tej czy tamtej, bo właściwie to nie
        jest źle. Całe nasze życie opiera się na uczuciach, a zaprzeczając dziecka
        uczuciom zniechęci je pani do otwierania się z nimi. Ważne jest aby dzieci
        opowiadały nam o swoich uczuciach.My, dorośli musimy nauczyć dziecko radzić
        sobie z nimi, tak aby zachowanie dzieci nie raniło innych. Dziecko ma prawo nie
        lubić kogoś ale w związku z tym musi wiedzić, ja sobie z tym radzić i jak nie
        niszczyć relacji. Czasami z małymi dziećmi pomaga technika opowiedzenia mojej
        historii. Proszę opowiedzieć dziecku, ale nie odrazu po powrocie z przedszkola,
        jakąś historie z pani życia ( prawdziwą lub wymyśloną ) jak to Pani kogoś nie
        lubiła za to czy tamto i jak potem okazało się, że osoba ta była całkiem fajna
        tylko innaczej się zachowywała. Nie odwoływać tego do przypadku pani z
        przedszkola, dziecko samo skojarzy. Po kilku razach porozmawiać, zapytać
        dziecko czy jest ktoś kogo ono nie lubi, dowiedzieć się dlaczego. Jeśłi powie o
        pani w przedszkolu zapytać czy może jednak nie znajdzie się w tej osobie coś
        fajnego, coś co warto polubić, tak jak pani znalazła coś fajnego w swojej
        wymyślonej postaci. Coś fajnego to moga być nawet włosy, korale, to że ladnie
        pani rysuje itp. I na bazie tego nakreślić powoli, pozytywny obraz tej osoby.
        Na to trzeba czasu, ale to czasami działa. Jeśłi dziecko będzie umiało
        powiedzić dlaczego nie lubi p. Krysi, że np. nie bierze dzieci na ręce lub nie
        przytula to można z dzieckiem podjąć próbę znalezienia przyczyny ; może w domu
        ma dużo pracy i bolą ją ręce, może jest przeziębiona i boi się zarazić dzieci.
        To wszystko co w tej chwili wpada mi do głowy. Powodzenia i cierpliwości,
        adaptacja w przedszkolu czasami bywa długa.
        • agulka295 Re: DO P. PRZEDSZKOLE 2:) 29.03.05, 19:08
          Bardzo p. dziękuje za szybką odpowiedz, smile pozdrawiam serdecznie z całego serca
          i oby więcej bylo takich osób jak pani.
      • amb25 Re: DO P. PRZEDSZKOLE 2:) 13.04.05, 10:52
        agulko 295
        Myslę, że p. Krysia nie odpowiada Twojej córeczce nie dlatego, że jest
        rygorystyczna. przyczyna pewnie jest inna.
        moja mama była przedszkolanką - i to b. rygorystyczną - u niej w grupie dzieci
        sprzątały po sobie zabaki, nie było notorycznych bójek między dziećmi, dzieci
        były uczone, że nie należy sie przezywać, bić itp. nie wlaziły jej na głowę.
        Te niereformowalne za karę stały w kącie. I wiesz co dzieci najbardziej lubiły
        ją ze wszystkich nauczycielek. Nawet kiedy jej grupa szła do szkoły - często
        zdarzało się, że dzieciaki przychodziły do przedszkola żeby ją odwiedzić. i
        zawsze witaly ją radośnie poza przedszkolem (mieszkamy na tym samym osiedlu co
        przedszkole).
        Dlatego myslę, że problem tkwi w czymś zupełnie innym, przypuszczalnie w jej
        stosunku do dzieci.
    • jaroosi Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 05.04.05, 10:27
      Przepraszam za moje pytanie, pewnie wyda sie Wam bezsensowne a ja na mało
      rozgarnieta . Proszę jednak o poradę. Mój synek w maju tego roku skończy 2
      latka. Jest wesołym łobuziakiem i strasznie garnie się do dzieci. Kiedy ma
      możliwość przebywać w otoczeniu dzieci to zupełnie go nie poznaję. Jest
      grzeczny, komunikatywny, wspaniale "dogaduje się" ze wszystkimi dziećmi a
      wszczególności ze starszymi, nawet 7 latkami. Chciałam jak najszybciej posłac
      go do przedszkola. Widzę jak lgnie do dzieci, gdzy widzi bawiące się szkraby w
      osiedlowym przedszkolu, to prawie chce "przeskoczyć przez siadkę". Czytając
      Wasze wypowiedzi zrozumiałam, że od września tego roku nie będziemy mięli szans
      na przedszkole bo Oskar będzie miał dopiero skończone 2 latka i 3 miesiące. Zaś
      w przyszłym roku we wrzesniu będzie miał juz ponad 3 latka. Czy musimy więc
      czekać do 2006 roku?
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 05.04.05, 19:42
        Tak, musi Pani poczekać do przyszłego września albo trzymając rękę na pulsie,
        jak mały skończy 2,5 roku - w miarę wolnych miejsc w przedszkolu - zapisać
        dziecko. Chociaż dyrektor nie ma obowiązku przyjąć 2,5 latka. Pozdrawiam
    • stokrotka_k Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 11:30
      Jestem mamą 4 latki i 3 latki. Złożyłam podanie do najbliższego przedszkola.
      Oboj z mężem pracujemy. Dziś jest ogłoszenie wyników.Boję sie że mogą zostac
      nie przyjęte. Czytałam że w Ursusie jest brak 800 miejsc w przedszkolach.
      Co powinniśmy zrobić jeśli dziewczynki nie zostaną przyjęte do przedszkola. Czy
      można składać odwołanie, do kogo, w jakim czasie? A może próbować ubiegac sie o
      miejsca w przedszkolu niedaleko miejsca pracy? Tylko jak?
      Bardzo proszę o wskazówki.
      • kresowianka Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 18.09.05, 19:30
        up
    • kajoa Re: jak napisać odwołanie? 11.04.05, 13:39
      Witam Pani Dyrektor. Z zapartym tchem czytałam Pani wątek na tym forum. Miałam
      nadzieję że dziś radośnie poproszę o rady jak przygotować malucha do pierwszych
      dni w przedszkolu ale niestetysad Nie przyjęto mi dziecka do wybranego
      przedszkolasad Z całą pewnością będę pisała odwołanie ale nie bardzo wiem
      jakich argumentów użyć. Oboje z mężem pracujemy na pełen etat, mam jeszcze 8-
      mio miesięczne dziecko które jest z nianią w domu. Na przedszkole prywatne nas
      nie staćsad Przedszkole do którego składliśmy wniosek jest najbliższe naszemu
      miejscu zamieszkania. Mam do niego sentyment, bo sama tam chodziłam. Sytuacja
      jest o tyle przykra że przyjęto 2-kę dzieci z tego samego bloku a mojego smyka
      niesad Bardzo liczę na jakieś rady. Pozdrawiam.
      • kajoa Re: jak napisać odwołanie? 11.04.05, 14:31
        dodtam tylko że mój maluch kończy 3 latka w lipcu 2005 więc rocznikowo jest ok.
    • black_currant Skąd miejsca po odwołaniach? 11.04.05, 14:01
      Witam serdecznie,

      Nurtuje mnie jedna sprawa - skąd biorą się w przedszkolach miejsca dla dzieci,
      które zostają przyjęte po pozytywnym rozpatrzeniu odwołania? Dzisiaj widziałam
      na liście , że w naszym przedszkolu są 3 grupy 4 latków - dwie liczą po 25 i
      jedna 23 dzieci. Jednocześnie trójka dzieci z rocznika 2001 nie została
      przyjęta. Czy to oznacza, że te dwa miejsca są zaklepane na wypadek ewentualnych
      odwołań?

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • ewitek01 odwołanie 11.04.05, 14:28
      witam !
      niestety mój grudniowy synek nie został przyjęty do przedszkola; przedszkole
      jest poza moim rejonem (tu nie mieliśmy żadnych szans), ale blisko miejsca
      pracy (Mokotów); przedszkole podało natomiast informację o wolnych miejscach w
      przedszkolach pobliskich...
      teraz do rzeczy: czy pisząc odwołanie do wybranego przedszkola nie zmiejszam
      jednocześnie szansy przyjęcia synka do któregokolwiek z tych przedszkoli
      rezerwowych (tu także złożyłabym podanie o przyjęcie) ? czy składając podanie
      do przedszkola sądsiedniego mam szansę, że moje odwołanie będzie pozytywnie
      rozpatrzone ???
      dodam, że wolałabym, aby synek trafił do wybranego przedszkola później, np. w
      październiku, jeśli któreś z dzieci zrezygnuje, niż oddawać go do innego
      przedszkola;
      co Pani radzi w takiej sytuacji?
      • renatas4 Re: odwołanie 11.04.05, 15:57
        Mój synek jest w podobnej sytuacji (Ursynów). Nie został przyjęty z powodu:
        brak miejsc, mimo, że mieszkamy 5 min piechotką od przedszkola. Chcę napisać
        odwołanie, które oczywiście nic nie da, no ale może jednak warto. Co Pani radzi
        w nim napisać?
        • marudzik Re: odwołanie 11.04.05, 16:21
          Przyłączam się do pytających. Mieszkam obok przedszkola, w adresie nawet ta sama
          ulica, a córka nie została przyjęta z powodu braku miejsc (Bielany). Żałuję, że
          napisałam w podaniu o byłej skazie białkowej. Może bez tej informacji byłoby
          łatwiej dostać się. Do zaproponowanego innego przedszkola musiałabym dowozić
          dziecko kilka przystanków tramwajem. Czy komisja rekrutacyjna nie bierze pod
          uwagę odległości od przedszkola?

          Marudzik
          • przedszkole2 Re: odwołanie, opowiedź dla wszystkich pytających 11.04.05, 17:15
            Czy warto pisać odwałania? Tak ,jeśli dotyczy to dziecka z dzielnicy. W
            przeciwnym przypadku odpowiedź na odwałanie będzie : nie dostało się z powodu
            braku mijesc - dziecko z poza dzielnicy - i koniec. Odwołanie kierujemy do
            Wydziału Oswiaty i wychowania w dzielnicy. Przekazujemy je najczęsciej za
            pośrednictwem dyrektora przedszkola, ale to warto sprawdzić bo może być różnie
            w dzielnicach. Czas na odwołanie jest chyba do 15 kwietnia. Te infomacje
            powinny znajeźć się na listach dzieci wywieszonych w przedszkolach. Kiedy warto
            pisać? Jeśłi dziecko spełnia wszystkie warunki przyjęcia, przyjęcie dotyczy
            grupy najmłodszej i (tak jak ktoraś osoba opisywała ) inne dzieci z bloku w
            takiej sytuacji się dostały. W odwołaniu trzeba opisac wszystkie atuty, czyli z
            najbliższego otoczenia, rodzice pracują, ma wiek odpowiedni, itd. Jeśli,
            okazałoby się, że wiecie państwo, ze w danym przedszkolu przyjęte są dzieci z
            poza dzielnicy, a wasze nie to jest dodatkowy atut. Jednak tego nigdy nie
            wiadomo, dziecko mogło zostać czasowo zameldowane. Skąd biora się miejsca? Tych
            miejsc fizycznie nie ma. Odwołania moga doprowadzić do weryfikacji obrad
            komisji rekrutacyjnej lub do przyjęcia jednego lub dwóch dzieci ponad normę.
            Ktoś wspomniał, ze dziecko nie miało pewłnych 3 lat, jest np. z grudnia. Tak
            mogło być, ze Komisja, w związku z dużą ilością zgłoszeń przyjęla dodatkowe
            kryterium - chociaż moim zdaniem to nielogiczne. W przypadku grup starszych
            dziecko moglo nie zostać przyjęte, bo już był komplet w tym roku. Nie
            praktykuje się wyrzucanie dzieci już chodzących, nawet z poza dzielnicy żeby
            przyjąć dziecko z najbliższego otoczenia. To mogło dotyczyć opisywanego
            rodzeństwa. Mogło zabraknąć miesc dla starszego więc młodsze też nie zostało
            przyjęte. Nie rozdziela się rodzeństw. Na pocieszenie moge powiedzieć, że są
            wolne miejsca w wielu przedszkolach na Mokotowie, w Śródmieściu, chyba na Woli,
            i na Ochocie też może jeszcze się coś znajdzie. Jednak pewnie nie dotyczy to
            najlepszych przedszkoli. DLa podpowiedzi, jeśli na liście jest mniej niż 25
            dzieci w danej grupie, lub 20 dzieci w grupie integracyjnej to znaczy, że są
            miejsca. Skaza białkowa, tym bardziej była - nie może być powodem nie
            przyjęcia. Pisanie odwołania nie zmniejsza szans na przyjęcie do innego
            przedszkola. Dla osoby pytającej jak zaklepać miejsce w przedszkolu, do którego
            dziecko zastało przeniesione i czekać na miejsce w przedszkolu do którego karta
            składana była pierwotnie : zwyczajnie zgłosić się 1 września do przedszkola i
            powiedzieć, że dziecko przyjdzie w październiku i zapłacić za wrzesień, no i
            czekać - tylko jakie są szanse? Jak napisać odwołanie? Osoba podpisująca się
            Kajoa napisała w swoim pytaniu do mnie świetny tekst odwołania. I jeszcze
            jedno, do protokołu z posiedzenia Komisji może mieć tylko wgląd i możliwość
            przeprowadzenia kontroli prac komisji - własnie Wydział Oświaty i nikt inny.
            DOtyczy to również ochrony danych osobowych zawartych w kartach zgłoszeń, te
            informacje moge mieć tylko obieg wewnętrzny, nie są do wglądy dla innych
            rodziców ( oczywiście poza imieniem i nazwiskiem dziecka na liście ).I warto
            pisac odwołania - to tak na koniec, to państwa prawo.
            • marudzik Re: odwołanie, opowiedź dla wszystkich pytających 12.04.05, 14:19
              "Odwołanie kierujemy do
              Wydziału Oswiaty i wychowania w dzielnicy."
              W przedszkolu, do którego moje dziecko nie dostało się, odwołania kazano
              kierować do Dyr. Przedszkola. Gdy składałam od razu Dyr. powiedziała, że będzie
              pisemna odpowiedź odmowna (brak miejsc). To, że kieruje się odwołanie wyłącznie
              do Dyr. Przedszkola potwierdziłam telefonicznie w Wydz. Oświaty i Wych.
              dzielnicy Bielany. Dowiedziałam się też, że bliskość przedszkola nie jest
              kryterium przyjęcia ("chyba", bo Pani nie była pewna i w przypadku dalszych
              pytań kazała dzwonić za kilka minut do innej Pani). To jak jest naprawdę z tymi
              odwołaniami?
              Marudzik
              • przedszkole2 Re: odwołanie, opowiedź dla wszystkich pytających 12.04.05, 18:04
                Logicznie rzecz analizująć odwołanie polega na zwróceniu się do instancji
                wyższej więc ( też moim zdaniem ) jest to pewne nieporozumienie prawne. Jak
                widać jest to różnie w róznych dzielnicach. Jeśli w wydziale oświaty nie
                dokońca zrozumieła jest zasada odwoływania się od czyjeś decycji urzędowej to
                może trzeba zadzwonić do Wydziału Edukacji Urzędu m. st. Warszawy i dopytać?
                Tylko tyle przychodzi mi do glowy.
    • aksiak Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 17:14
      Co najlepiej napisać w odwołaniu, aby było pozytywnie rozpatrzone ?
      • xioncpb Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 17:41
        Jaka jest podstawa prawna odrzucenia podania o przyjęcie dziecka do
        przedszkola, jeśli podania złożono do więcej niż 1 przedszkola w dzielnicy?
        • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 18:28
          podstawa prawna chyba nie. Jednak wewnętrzne decycje Komsji, tzw. kryteria
          dodatkowe, które przyjmuje się jeśli jest zbyt dużo dzieci, które spełniają
          kryteria podstawowe, a nie ma dla wszystkich miejsc, to wtedy tak. To mogą być
          np. miejsce zamieszkania, ukończone 3 lata, a także to, że karta została
          zlożona w kilku przedszkolach. Pisałam juz o tym niżej. To oznacza, że
          rodzicowi wszystko jedno gdzie zostanie przyjęte, więc najprosciej mówiąc, nie
          warto się o niego "bić" bo moze zostanie przyjęte, w którymś z pozostałych.
          Dlatego namawiałam do składania do jednego, wybranego przedszkola. DLa mnie
          samej te karty, złożone tylko do mnie maja najwyższą wartość. Wiem, że z jakiś
          przyczyn, rodzic wybrał własnie to przedszkole, to rokuje na dobrą współpracę
          bo już na starcie jesteśmy pozytywnie do siebie nastawieni - chociaż stawia to
          dla mnie wysoką poprzeczkę. Jednak działa to mobilizująco - przynajmniej dla
          mnie.
          • melenka Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 18:45
            Niestety to kryterium wyłączności jest chyba tylko faworyzowane przez Panią
            (przynajmniej proszę zdradzić dzielnicę, w której jest tak dobrze smile)
            Składaliśmy karty do 1 przedszkola z wynikiem negatywnym. I co to znaczy, że
            nie rozdziela się dzieci? Jak w poniższej sytuacji można liczyć na placówkę
            publiczną?:
            Podczas, gdy starsze dziecko było w wieku rocznika przyjęć do maluchów ja wtedy
            nie pracowałam, wychowując młodsze dziecko. Czyli szanse na przyjęcie dziecka
            do przedszkola w okolicy były znikome. Teraz-po roku-pracuję, ale mam dwójkę
            dzieci. Szanse ponownie są znikome, bowiem... nie rozdziela się rodzeństwa?!
            Proszę zatem o podpowiedź co mam zrobić? Wozić dzieci do placówek oddalonych o
            godzinę od domu? Dodam, że w starszej grupie przyjęto dzieci także z nowego
            naboru.
            • mamajul Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 19:05
              Czyli jak złożę odwołanie o przyjęcie do WYBRANEGO przedszkola to marne szanse??
              Bo przydzielono nam miejsce w innym - na drugim końcu dzielnicy. Jakby coś się
              działo to z niemowlakiem "u piersi" dojechać w ciągu godziny najszybciej mi sie
              uda uncertain. No i inne takie tam. Generalnie jak w domu będę to mi jej nie przyjmą
              bo nie pracuję.
            • przedszkole2 do Melenka 11.04.05, 20:01
              Nie rozdziela się rodzeństw ponieważ absurdem byłoby odprowadzanie dwójki
              rodzeńtwa do róznych placówek. Jednyne co moge poradzić to udać się do
              przedszkola, które Pani zaproponowali i czym prędzej potwierdzić tam swoje
              przybycie. Może okazać się, że nie jest takie złe. A w przedszkolu, do którego
              Pani się nie dostała trzymać rękę na pulsie i pokazywać się, przypominać. Może
              się cos zwolni, bo i tak bywa.
          • xioncpb Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.04.05, 19:36
            Poproszę więc o podstawę prawną na jakiej Komisja wydaje wewnętrzne decycje.
            Wydaje mi się głęboko niesprawiedliwe odrzucanie podania tylko ze względu na
            to, że chciałem zabezpieczyć opiekę nad swoim dzieckiem i bezproblemowy jego
            odbiór z przedszkola. Skoro przedszkola kontaktują się ze sobą w tej materii,
            to nie powinien to być minus, ale plus całej sytuacji.
            • przedszkole2 Nie jestem w stanie wszystkim dobrze doradzić 11.04.05, 19:52
              Drodzy Rodzice. Odpowiadam na wasze pytania na tyle ile potrafię. Wiem, że
              jesteście teraz pełni rozpaczy i rozczarowania. Jest mi naprawdę b. przykro, że
              nie udało się. Ja też nie przyjęlam kilkanaściorga dzieci. Jednak szczęśliwie
              się tak ( dla mnie ) zlożyło , że miejsc starczyło mi dla dzieci z dzielnicy, a
              nawet przyjęłam 3 więcej bo musiałabym wymyśleć jakieś kryterium (
              absurdalne ). Niestety nie przyjęłam żadnego dziecka z innych dzielnic. Nie
              jestem wstanie odpowiadać za dyrektorki z innych przedszkoli. Jeśłi
              podejrzewacie jakieś przekręty to od tego jest wydział oświaty żeby to
              sprawdzić. U mnie też bywaly lata gdzie dostawały się wszystkie dzieci i takie,
              gdzie, jak w tym roku, odrzucałam kilknaścioro. Komisja po przyjęciu dzieci
              uprzywilejowanych, następnie przyjmuje dzieci z dzielnicy rodziców pracujący, a
              jeśłi tych ma o kilkoro za dużo, to musi przyjąć kryterium, które ma na celu
              określenie, którym rodzicom to przedszkole jest najbvardziej potrzebne i np.
              najbliższe miejscu zamieszkania. Czyli może nie przyjąć dziecko, którego mama
              jest na urlopie wych na młodsze, lub przyjąć z bloku najbliższego, lub to
              zapisane na 8 gdzin, bo to na 5 ma najprawdopodobnie jakąś opiekę w domu.
              Kochani! Nie możemy przyjąć do grupy 40 dzieci! Jakoś musimy sobie z tym
              radzić. Proszę, zrozumcie tez trochę dyrektorów, nie przebudują oni przedszkola
              przez wakacje żeby otworzyć kolejną grupę. Jedyne co pozostaje to się
              odwoływać. Z jakim skutkiem? Tego nie moge powiedzieć. To zależy od sytuacji,
              dzielnicy i wielu innych czynników. Pozdrawiam i naprawdę nie chciałabym
              obrywać tu za inne dyrektorki ( chociaż nie wiadomo czy ich decyzje nie sa
              jedynymi słusznymi ) Przecież mogła być sytuacja, że po przyjęciu dzieci
              uprzywilejowanych i rodzeństw dzieci chodzących dla innych już nie było miesc.
              • kasia_j Przedszkola na Ursynowie - pytanie do P. Dyrektor 12.04.05, 09:07
                Witam,

                Śledzę ten wątek od początku. Także wątek dotyczący przedszkoli na Ursynowie. I
                tak się zastanawiam, skoro jest taki problem z przedszkolami na Ursynowie, a
                dzielnica ciągle się rozbudowuje i mieszka tam dużo młodych ludzi, którzy albo
                już mają dzieci w wieku przedszkolnym albo będą mieli, to dla czego nic się nie
                robi aby powiększyć liczbę przedszkoli państwowych? Nie każdego stać na
                przedszkola prywatne, mimo iż wiele osób uważa Ursynów (Kabaty, Natolin,
                Imielin) za dzielnicę bogaczy. Jak można spowodować aby baza przedszkoli w tej
                dzielnicy została rozszerzona? A co będzie później gdy dzieci będą szły do
                szkoły? Najprawdopodobniej rodzice będą zmuszeni dowozić dzieci do innych
                dzielnic…
                • przedszkole2 Re: Przedszkola na Ursynowie - pytanie do P. Dyre 12.04.05, 17:55
                  Już kiedyś pisałam, że organ prowadzący, czyli, w tym przypdaku m.st. W-wa ma
                  obowiązek zapewnic miejsce wszystkim dzieciom 6 letnim. I to tyle. Niestety.
                  Może nalezaloby pisać petycje wyżej? Poza tym od czego są radni w dzielnicy??
                  Tylko tyle moge napisać. jeśłi nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
            • przedszkole2 do xioncpb 11.04.05, 20:10
              rozumiem, że dziecko mimo kilku kart w róznych przedszkolach nie dostało sie do
              żadnego? Moge tylko powiedzieć, że wiem iż wiele dzielnic ostrzegało mniej lub
              bardziej ostro przed skałdaniem w kilku przedszkolach. Nie ja ponoszę za to
              odpowiedzialność. To wszystko co Pan napisał w poście może znaleźć się w
              odwołaniu, polecam napisanie jednak z dobrym uargumentowaniem. Jeszcze jedno,
              dyrektor przedszkola może, a nawet musi wydawać zarządzenia dyrektora, sa one
              zapisywane, numerowane i zgodnie z prawem wymagane. Zarządzenie nie może być
              niezgodne z wyższymi aktami prawnymi, czyli zarządzeniami np. prezydenta,
              ministra itd. To jedno. Komisja rekrutacyjna tez może ustalać, o czym już
              pisałam, dodatkowe kryteria, które nie moga być niezgodne j.w. Czyli, np nie
              może ustanowić krytetium nie przyjmowania dzieci matek samotnych bo to nie
              zgodne z przepisami wyższymi, ale może w związku z dużą ilościa kart ustalić,
              że z kort rodziców pracujących przyjmuje najpierw tych, którzy zamieszkują w
              obrębie najbliższych ulic - to tylko przykład. Przedszkola sprawdzają od lat
              dzieci nowe agłoszone, żeby nie przyjąć jednego dziecka do kilku przedszkoli i
              tym samym nie zająć miejsc innym potrzebującym. Bardzo mi przykro, że pana
              dziecko się nie dostalo.
              • xioncpb do Pani Dyrektor 12.04.05, 10:58
                Pani Dyrektor,
                proszę nie traktować moich postów jako personalnego ataku - ja nie mam
                pretensji do Pani; ja nie mam nawet pretensji do Pani dyrektor przedszkola, do
                którego nie dostał się mój syn. Za to wielkie pretensje i wielką złość czuję do
                tego pop...ego państwa i gminy W-wa centrum, że nie jest w stanie zapewnić
                opieki mojemu dziecku wtedy kiedy ja pracuję i zarabiam między innymi na pensje
                i premie samorządowych urzędników.

                Kryterium o którym pisałem jest mocno niesprawiedliwe ale i nierozsądne - jeśli
                rodzice składają podanie o przyjęcie do kilku przedszkoli to powinno być dla
                urzędników ułatwienie w przyjmowaniu do przedszkola, a nie okoliczność
                obciążająca. Ale to nie problem - gdyby nie było tego kryterium, synek nie
                zostałby przyjęty jako dziecko zamieszkałe poza gminą. I tu tkwi problem.
                Faktem może jest, że nasze miejsce zamieszkania jest poza gminą i dzielnicą w
                której chcieliśmy posłać dziecko do przedszkola, i podatki, które płacę
                trafiają gdzie indziej, ale do cholery, tu ma siedzibę firma mojego pracodawcy,
                który płaci podatki właśnie do tej gminy. To tutaj kupuję i korzystam z usług
                (VAT) - więc może ktoś wyjrzałby poza klapki urzędowej głupoty i zamiast
                likwidować przedszkola (Uchwała Nr XLVI/1139/2005 Rady Miasta Stołecznego
                Warszawy z dnia 10 lutego 2005 roku w sprawie zamiaru likwidacji Przedszkola Nr
                141 w Warszawie, ul. Wiktorska 94/96 - na Mokotowie gdzie jest tyle firm i
                pracowników z dziećmi!!!!!!!!!!!!!), powinno otwierać się nowe. Rodzice-
                prawnicy powinni się zastanowić, czy nie pozwać gminy za niewypełnianie swoich
                ustawowych obowiązków w postaci zapewnienia edukajci przedszkolnej - ja
                rozważam pozew przeciwko swojej gminie, gdzie dziecko również się nie dostało.

                To tyle. Kijem Wisły nie zawrócę, ale może ktoś zastanowi się nad tym co
                napisałem.
                • przedszkole2 Re: do Pani Dyrektor 12.04.05, 17:59
                  przykro mi ale my kryteria dostajemy od góry. Jeśłi przyjęłabym dziecko z innej
                  dzielnicy, a nie przyjeła z dzielnicy własciwej miałabym niezły raban.
                  Pozdrawiam
              • p.m.a Re: do xioncpb 12.04.05, 19:24
                Tak naprawdę, to nie wiadomo dlaczego dzielnice ostrzegają przed dawaniem kart
                do kilku przedszkoli. Czym więcej jest wytypowanych przedszkoli przez rodziców
                dziecka (oczywiście w granicach rozsądku), tym łatwiej zadowolić wszystkich
                rodziców. Dodatkowo panie dyrektor mogą sobie wybrać między sobą "lepsze
                kąski" wink , a gmina i komisja ma lepszy przegląd przedszkoli.
                Mnie się wydaje, iż jest to tylko wygoda komisji w dzielnicach ostrzegających
                przed dawaniem kart do kilku przedszkoli. Łatwo jest odrzucić podanie
                argumentując, iż rodzicom nie zależy do którego przedszkola skierują swoje
                dziecko. Otóż nie, rodzicom bardzo zależy na konkretnej i najlepszej placówce,
                lecz jeszcze bardziej zależy na przedszkolu w okolicy zamieszkania i mającej
                przynajmniej dobrą opinię.
                Co powiedzieć (napisać) rodzicom, których dzieci nie dostały się do wymarzonego
                przedszkola oraz zostały skierowane byle gdzie ? Mogą oczywiście pisać
                odwołania, ale nawet jeżeli zostaną one rozpatrzone pozytywnie, to i tak nikt
                im nie zwróci straconych nerwów.
                Moim zdaniem, Komisja rozpatrując karty dziecka złożone do np. 3-ch przedszkoli
                powinna przyjżeć się kolejnym placówkom, ile mają chętnych i do którego można
                przydzielić dane dziecko. Następnie, dopiero jeżeli będzie z tym problem,
                przydzielić dziecko do przedszkola mającego wolne miejsca.
                Ja rozumiem, iż wymaga to wiele wysiłku, dlatego też trzeba za to więcej
                zapłacić - chyba, że mamy do czynienia z lenistwem, to już jest inna sprawa.
                Pozdrowienia. Robi tutaj Pani ŚWIETNĄ ROBOTĘ.
                • przedszkole2 do :p.m. 12.04.05, 19:48
                  Dziękuję za słowa uznania. Pisze Pan o zdrowym rozsądku? W poprzednich latach
                  rekordziści skałdali do 7, 8 , a nawet 10 przedszkoli!!! A co zrobić jeśli
                  karta zlożona jest do kilku przedszkoli i to najlepszych, najbardziej
                  obleganych?? Nie rozumiem tez okreslenia :"lepsze kąski". Nawet jeśłi zdarzyło
                  mi się pytanie od rodzica, w czasie naboru " co mógłbym zrobić dla
                  przedszkola" zawsze urywam te rozmowy i zapraszam z ofertą pomocy we wrześniu,
                  jeśłi zostanie przyjęte. Więc nie wiem co oznacza to stwierdzenie. Kolejna
                  wypowiedź, też jest dla mnie niejasna , cytsuspicious Ja rozumiem, iż wymaga to wiele
                  wysiłku, dlatego też trzeba za to więcej zapłacić - chyba, że mamy do czynienia
                  z lenistwem, to już jest inna sprawa." Nam za obrady, ani innym członkom
                  komisji się nie płaci dodatkowo żadnych pieniędzy. Proponuje Pan składanie do
                  kilku przedszkoli ale ja nadal powiem, że o karty dzieci, które będą chciały
                  dostać się tylko do mojego przedszkola jestem w stanie walczyć jak lwica, na te
                  zdublowane patrzę myśląc : "temu to wszystko jedno, więc jak nie mam miejsca
                  niech idzie do tamtego ( jeśłi jest w tamtym miejsce ). Może zasady rekrutacji
                  nie są doskonałe ale czymś musimy sie kierować i współczyue dyrektorkom
                  np.Ursynowa, nie chciałbym być na ich miejscu. To dla nas jest tez trudny czas
                  i trudne decyzje. Pozdrawiam
                  • p.m.a Re: do :p.m. 12.04.05, 21:37
                    Przepraszam, że Panią będę cytował.
                    przedszkole2 napisała:

                    > Dziękuję za słowa uznania. Pisze Pan o zdrowym rozsądku? W poprzednich latach
                    > rekordziści skałdali do 7, 8 , a nawet 10 przedszkoli!!!

                    To jest czysta ludzka głupota. Każdy myślący wie, iż składanie podań do tylu
                    przedszkoli od razu ich dzieci dyskryminuje, ponieważ skazane będą one na
                    najgorsze. Trudno jest wskazać w jednej dzielnicy 7 i więcej przedszkoli.

                    > A co zrobić jeśli karta zlożona jest do kilku przedszkoli i to najlepszych,
                    najbardziej obleganych??

                    Tak jak pisałem poprzednio - rozważyć na początku ilość miejsc w tych
                    przedszkolach do których złożono kartę, dopiero później przydzielić inne.
                    Oczywiście powinno ono być jak najbliżej tych wytypowanych przez rodziców,
                    ponieważ ja np. w pierwszej kolejności ustaliłem okolicę w jakiej powinno
                    mieścić się przedszkole mojego dziecka (z wiadomych względów), w następnej zaś
                    kolejności dobre przedszkola. Dobre, gdyż na dobrą sprawę, nigdy nie wiadomo,
                    które jest najlepsze.
                    Mogę natomiast napisać, iż Pani przedszkole jest z całą pewnością jednym z
                    najlepszych w Warszawie - choćby z tego względu, że niewielu osobom chciało by
                    się odpowiadać na tyle pytań oraz podpowiadać z zachowaniem umiaru, spokoju i
                    godności.

                    > Nie rozumiem tez okreslenia :"lepsze kąski". Nawet jeśłi zdarzyło
                    > mi się pytanie od rodzica, w czasie naboru " co mógłbym zrobić dla
                    > przedszkola" zawsze urywam te rozmowy i zapraszam z ofertą pomocy we
                    wrześniu, jeśłi zostanie przyjęte. Więc nie wiem co oznacza to stwierdzenie.

                    Wierzę, iż jest bardzo dużo(większość) uczciwych i honorowych dyrektorów
                    przedszkoli, ale rozum i doświadczenie podpowiada mi, że nie jest tak różowo.
                    Myśle, iż Pani sama sobie odpowiedziała na swoje pytanie.
                    Może tu chodzić, zarówno o możliwość, np. załatwienia wyjazdów i wycieczek o
                    obniżonych cenach, co oczywiście podnosi prestiż przedszkola, jak i prywatne
                    korzyści nie koniecznie przedstawione przy zapisywaniu do przedszkola, lecz w
                    mniemaniu nieuczciwych - mogących kiedyś wystąpić.

                    >Kolejna wypowiedź, też jest dla mnie niejasna , cytsuspicious Ja rozumiem, iż wymaga
                    to wiele wysiłku, dlatego też trzeba za to więcej zapłacić - chyba, że mamy do
                    czynienia z lenistwem, to już jest inna sprawa." Nam za obrady, ani innym
                    członkom komisji się nie płaci dodatkowo żadnych pieniędzy.

                    A szkoda.

                    >Proponuje Pan składanie do kilku przedszkoli ale ja nadal powiem, że o karty
                    dzieci, które będą chciały dostać się tylko do mojego przedszkola jestem w
                    stanie walczyć jak lwica, na te zdublowane patrzę myśląc : "temu to wszystko
                    jedno, więc jak nie mam miejsca niech idzie do tamtego ( jeśłi jest w tamtym
                    miejsce).

                    Jeżeli karta dziecka składana jest tylko do jednego przedszkola to zgadzam się
                    z Panią,iż trzeba walczyć o takie dziecko. Co jednak, gdy nie ma Pani już
                    więcej miejsca ? Prawdopodobnie będzie Pani walczyć o to, żeby dostało się ono
                    do najlepszego z innych przedszkoli, ale w nich również prawdopodobnie nie
                    będzie miejsca. Znajdzie się wtedy ono w przedszkolu lepszym, ale kilka
                    kilometrów od swojego bliskiego rejonu, albo w gorszym w swoim rejonie. W obu
                    przypadkach rodzice tego dziecka mogą nie być zadowoleni, gdyż uważali oni, iż
                    Pani przedszkole jest najlepsze w ich okolicy. Natomiast przedszkole, które
                    Pani wybrała wcale im nie odpowiada, gdyż "najlepsze" jest słowem subiektywnym.
                    Dlatego też tak jak pisałem wyżej, trzeba płacić za pracę, gdyż za dobre chęci
                    i uczciwość również można "słono zapłacić".

                    >Może zasady rekrutacji nie są doskonałe ale czymś musimy sie kierować i
                    współczyue dyrektorkom np.Ursynowa, nie chciałbym być na ich miejscu. To dla
                    nas jest tez trudny czas i trudne decyzje. Pozdrawiam


                    Ja również współczuję dyrektorom. Wspóczuję również rodzicom, gdyż nie tylko
                    muszą się oni zastanawiać, do którego przedszkola złożyć kartę, ale także czy
                    będzie lepiej gdy złożą do jednego, czy do kilku. I TE NERWY !
                    Pozdrowionka.
    • dotesia Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 09:40
      W jednym z poprzednich postow przeczytalam, ze jesli dziecko chodzi tylko do
      godziny 13 to nie placi sie oplaty stalej. Zabieram swoje dziecko z przedszkola
      zawsze o 12.30 i normalnie oplacam cala oplate stala. Jak to jest z ta oplata,
      czy cos zle zrozumialam , czy przeplacam?
      • slonko44 Re: kryteria 12.04.05, 11:13
        Na Ursynowie okazało się, że w większości dzieci, które dostały sie do
        przedszkoli to dzieci matek samotnych (były przyjmowane jako pierwsze).
        Popieram to kryterium, ale jeżeli faktycznie matka sama wychowuje dziecko,
        jednak z tego co sie oririentuję, to większość tych matek żyje w związkach
        nieformalnych. Czy dyrekcja jakoś to weryfikuje?

        PS. Mam nadzieję, że nie uraziłam nikogo, nie jest to moją intencją.
        • przedszkole2 Re: kryteria 12.04.05, 18:01
          Niestety nikt tego nie jest w stanie sprawdzić. Nie jestem wstanie i nie mam
          możliwości zrobienia wywiadu środowiskowego albo innych takich. Matkom, które
          pisały, ze mimo iż na papierze są mężatkami to wychowują dziecko samotnie też
          właściwie tgrzeba wierzyć na słowo. Jest to faktycznie płynne kryterium,
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 17:57
        Tak. Od 8 do 13 jest czas przeznaczony na realizacje podstawy programowej, więc
        czas, który państwo gwarantuje za darmo. ( Nie licząc jedzenia, zajęc
        dodatkowych, rady rodziców )Jeśli dotyczy to m. st w-wy są uchwały na ten temat
        można znaleźć je na stronie inretnetowej urzedy m.st.W-wy. Sprawa dotyczy tylko
        tzw. opłaty stałej.
    • jaga1001 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 16:11
      Moj synek skończy we wrześniu 2lata i 8 miesięcy, składaliśy z mężem podanie o
      przyjęcie do przedszkola i niestety dowiedzieliśmy się że nie został przyjęty,
      ponieważ nabór jest dla dzieci z rocznika 2002. Przeglądając forum dowiedziałam
      się m.in. że przyjmuje się dzieci 2,5 letnie do przedszkoli w związku z tym mam
      pytanie czy są przepisy które mówią o przyjęciu młodszych ( niż 3 letnie)
      dzieci do przedszkoli?. A tak poza tym zastanawiam się czym się różni maluch z
      grudnia 2002 a ze stycznia 2003? pani w przedszkolu chciała mi uświadomić ze
      dla takich małych dzieci musieliby zatrudnić dodatkową kadrę, gdyż wymagają one
      dodatkowej opieki.
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 18:09
        W Ustawie o Systemie Oświaty wyraźnie jest napisane, że dzieci 2,5 letnie
        przyjmowane są w wyjątkowych wypadkach, jeden z nich to wolne miejsce. Czy się
        różni 3 latek z grudnia i 2 latek ze stycznia? Różnica jest od strony prawnej
        dość zasadnicza, że 3 latek rozpocznie obowiązek rocznego przygotowania
        przedszkolnego za 3 lata, a 2 latek za 4 lata. Tak samo z pójsciem do szkoły.
        Idąc Pani torem myślenia to po przyjęciu 2,5 latka ze stycznia przyszłaby mama
        2,5 latka z lutego, marca itd. zadając takie same pytania w stosunku do dziecka
        styczniowego. A druga sprawa to , że w tej grupie znajdują się i tak dzieci o
        rozpiętości wieku do 12 miesięcy, czyli przynajmniej na początku zróżnicowane
        rozwojowo więc rozciąganie tej różnicy naprawdę utrudnia pracę. Jednak czasami
        przymuję się 2,5 latków - w wyjątkowych przypadkach - jak napisałam. Pozdrawiam.
        • lolalilu dziś słyszałam.... 12.04.05, 23:20
          że na Ursynowie dziecko żeby zostac przyjęte do przedszkola musi mieć skończone
          3 lata (na dzień dzisiejszy) czyli jeśli urodziło się później niż w
          sierpniu "jego" podanie nie będzie nawet rozpatrywane, bo we wrześniu - kiedy
          rozpocznie się rok przedszkolny nie będzie ono miało jeszcze skończonych 3 lat
          (dotyczy to więc dzieci urodzonych we wrześniu, październiku, listopadzie i
          grudniu...). Kiedyś pisała Pani, że to czy dziecko jest ze stycznia czy grudnia
          (pytałam bo moje jest grudniowe) nie ma znaczenia, bo ważny jest rok urodzenia.
          Co więc się dzieje na Ursynowie?

          Ja ma co prawda jeszcze trochę czasu, ale wolę się szykować już teraz -
          mieszkam na przeciwko przedszkola czy może się okazać, że moje dziecko nie
          zostanie do niego przyjęte - mimo, że "fizycznie" jest najbliżej mieszkającym
          dzieckiem... miałam w planach składanie podania tylko do tego przedszkola, ale
          jeśli może dojść do tego, że podanie zostanie odrzucone, może powinnam już
          teraz zacząć rozważać też przedszkola prywatne (najbliższe inne publiczne nam
          nie odpowiadają, a nie chciałabym wozić dziecka gdzieś dalej).


          pozdrawiam
          • przedszkole2 Re: dziś słyszałam.... 13.04.05, 19:57
            WYp[owiadał się już na ten temat. Podkreślając, że jest to moje zdanie i ja tak
            interpretuje to. Ja liczę trzylatka rocznikowo, czyli tak jak pójdzie do
            szkoły. Ale , wiem że w niektórych dzielnicach jest tak ja Pani pisze. To nie
            jest sprawiedliwe i tyle moge powiedzieć. Już od dawna myślę, że ktoś wreszcie
            móglby to uregulować dokładnie - np. Kuratorium albo MENiS i napisac co
            rozumieni przez dziecko 3 letnie i co rozumioemy przez 2,5 latka.
            • lolalilu Re: dziś słyszałam.... 13.04.05, 20:42
              tak właśnie dlatego, że znam Pani opinię na ten temat byłam zaskoczona postawą
              dyrektorów przedszkoli z Urysnowa, którego audycja dotyczyła. Może Pani wie jak
              jest z Żoliborzem (starym) mieszka tu dużo starszych ludzi, jest kilka
              przedszkoli - ale nie wiem jak jest z ilością chetnych do przedszkoli w mojej
              dzielnicy...
    • mamajul Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 16:14
      Czy pisząc odwołanie do którego dodam zaśiadczenie o zatrudnieniu, to mimo
      informacji o planowanym od lipca macierzyńskim, mam szansę na rozpatrzenie ?? (
      wczesniej nie miałam udokumentwanego zatrudnienia- nie wpadłam na to :\).
      Dyrektor przedszkola powiedział, że miejsc nie ma (28 dzieci w grupie). Dodam,z
      ę macierzyński kończy mi się w listopadzie - a co dalej nie wiem. MOze wróce do
      pracy...
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.04.05, 18:10
        Naprawdę trudno mi na ten temat coś odpowiedzieć, to wszystko zależy od osób,
        które będą rozpatrywać to odwołanie. Pozdrawiam
        • melenka Melenka do przedszkole2 12.04.05, 20:30
          • melenka Melenka do przedszkole2 12.04.05, 20:38
            Pardon za powyższe puste kliknięcie. Ad meritum-dziękuję za odpowiedź, jednak
            muszę przyznać, że padłam z lekka ofiarą tak zachęty dzielnic jak i Pani, aby
            złożyć karty tylko do 1 polacówki. Z rezultatem wiadomym, niestety. Mało tego-
            nie zostałam skierowana do żadnego innego, zatem Pani rada jest niestety
            nieprzydatna i zostaję z dziećmi na perfekcyjnym lodzie, czyż nie? Czyli
            lepiej "nie rozdzielać rodzeństwa"? A może najpierw przyjmować rodzeństwo, a
            potem dzieci mam na urlopach wychowawczych i składających podania do kilku
            placówek? A przede wszystkim nie radzić składania karty w 1 przedszkolu! Zbyt
            łatwo przychodzą Pani takie rady wobec skrzeczącej rzeczywistości warszawskich
            przedszkoli. I na szczęście daleka jestem od żywienia urazy do Pani, bo
            potrafię sobie jakoś poradzić, jedynie apeluję o powściągliwość w udzielaniu
            rad, które bardziej ufnych rodziców mogą wyprowadzić na manowce.
            • xioncpb Re: Melenka do przedszkole2 13.04.05, 11:17
              Melenko,
              niestety ani jedno rozwiązanie, ani drugie nie było słuszne - ty złożyłaś
              podanie do jednego przedszkola i zostało odrzucone, my do dwóch - z podobnym
              efektem.

              Można więc zżymać się na urzędniczą głupotę i nieróbstwo. Można denerwować się
              na zamykanie przedszkoli (mój post wyżej). Można mieć pretensję nawet do samego
              Boga. Ale tak naprawdę to wina Kaczora, bo prezydencik woli myśleć o
              wynajęciu/budowie nowego ratusza niż otwarciu 10-15 dodatkowych przedszkoli...

              Jeśli tak ma wyglądać kraj pod rządami PiS to ja będę sam dowoził do urn ludzi,
              którzy chcą głosować na inne partie...

              Kaczyński - spieprzaj, dziadu!!!
              • melenka Re: Melenka do przedszkole2 13.04.05, 14:45
                smile Politycy przychodzą i odchodzą. Dzisiaj jest ten, jutro będzie inny. Duże
                ścieków Wisłą spłynie zanim politycy zajmą się w końcu nie pilnowaniem swoich
                krzesełek a pomyśleniem np. o tym, czy wystarczy krzesełek w przedszkolach,
                więc zostawmy ten argument.
                Pani Dyrektor, pozwolę sobie-po zaczerpnięciu wiedzy u źródła, nieco sprostować
                Pani wypowiedzi. W Biurze Edukacji m-sta stołecznego pracownicy wyraźnie
                twierdzą, że odwołanie składane jest do i na ręce dyrektora danej placówki.
                Oczywiście w każdej dzielnicy dzieje się identycznie. Dyrekcja przedszkola jest
                instancją ostateczną-cały czas powołuję się na powyższe źródło. Kryteria
                podstawowe naboru (tj. osoba samotnie wychowująca dziecko, dziecko z rodziny
                zastępczej, niepełnosprawność rodziców) są jedynymi kryteriami narzuconymi
                przepisami odgórnymi. Wszelkie pozostałe- czyli np. czynne wykonywanie zawodu
                przez oboje rodziców, wykonywany zawód nauczyciela, bliskość zamieszkania etc.
                to kryteria, które powinny być zawarte w statucie przedszkola, a nie szukane
                rozpaczliwie podczas obrad szanownych komisji, zwoływanych przez dyrektorów
                przedszkoli. Tymczasem rzeczywistość-jak wynika z Pani relacji - jest inna i
                daje niestety furtkę do wielu nadużyć. Rozumiem, że Pani ręce i serce są czyste
                a intencje dobre, jednak nie wszystkie Głowy Placówek Przedszkolnych są tak
                kryształowe i spokojnie z tym śpią smile DLatego przyzna Pani, że przydałby się
                zobiektywizowany system naboru dzieci, oparty-powiedzmy - na systemie punktów,
                gdzie każdy argument miałby swoją wagę-czy ten z grupu narzuconych, czy
                pozostałe. Oczywiście odpowiednio mocno byłyby punktowane dzieci będące
                dotychczas pod opieką przedszkola, lub wręcz kontynuacja nauki w danej placówce
                wymagałaby tylko deklaracji na rok następny w przewidzianym terminie (co wydaje
                mi się bardziej logiczne i zasadne). Dlaczego o tym piszę? Bowiem jestem
                realistką i wiem, że słabe głosy rodziców nic w tej kwestii nie zmienią. Liczę
                na to, że sami dyrektorzy placówek - aby ułatwić sobie pracę i wprowadzić jakiś
                ład do tego potwornego bałaganu, który jest niezmiennie w w-wie od
                kilkudziesięciu już lat, sami będą wychodzili z inicjatywą zmian do ciał im
                nadrzędnych. Amen.
                • gugusiaczek Drugi rok w tej samej grupie?? 13.04.05, 19:15
                  Moje dziecko uczeszcza do 1 gr przedszkola(rocznik 2002)od zeszlego roku.W tym
                  roku zlozylam jak nalezalo zgloszenie na nastepny rok-takie przepisy i ok.
                  Ale do sedna,moje pytanie jest nastepujace:dlaczego w tym roku jest rowniez na
                  liscie w 1 gr.?????
                  Dwa lata w 'maluchach'nie sadze zeby to byl dobry pomysl? Czy sa na to jakies
                  przepisy czy ustalenia?Dlaczego nie jest w 2 gr?
                  Poza tym jest rozlaczana ze swoimi przyjaciolkami i to tez mnie martwi
                  Czekam na odpowiedz
                  • przedszkole2 Re: Drugi rok w tej samej grupie?? 13.04.05, 19:46
                    Powód jest oczywisty, jeśłi dziecko jest z 2002r. to kiedyś musi poczekać na
                    rocznik, z ktorym trafi do szkoły. Nie uważam, żeby było to ze dużą szkodą dla
                    dziecka, chociaz nie znam dziecka więc trudno o opinie. Napewno początek, czyli
                    wrzesień będzie trudny. Jednak trzeba się zastanowić, czy nie lepiej teraz się
                    rozstać, niż po 3 latach, czyli dwa razy powtórzyć grupę 5 latków? Może była
                    też kwesia, że było dużo zgłodzeń do 4 latków, i kosztem Pani dziecka , które
                    byłoby z rocznikiem starszym nie zostałoby przyjęte dziecko 4 letnie, czyli
                    zgodne z rocznikiem. Takie sprawy trzeba ustalać przed rekrutacją. Poza tym
                    dyrektorka powinna ostrzec panią, że może tak być. Powiem z doświadczenia, że
                    opinie rodzicow w takiej sytuacji są różne. Są rodzice, którym zależy żeby
                    dziecko szło z rocznikiem starszym, a łzy rozstania leją się kilka lat później
                    i bardziej świadomie dla dziecka, ale są też tacy, którzy wręcz nie życzą sobie
                    przysuwania dziecka do rocznika starszego, wolą poczekac w maluchach.
                • przedszkole2 Re: Melenka do przedszkole2 13.04.05, 20:05
                  WYgląda na to, ze sytem odwołań jest rózny w zależności od dzielnicy. W
                  dzielnicy , w której pracuje i jeszcze w kilu odwołanie składa się na ręce
                  dyrektora ale adresuje do wydziału oświaty, dyrektor przekazuje je dalej. Zdaję
                  sobie sprawę, że rekrutacja , szczególnie w rejonach z dużą ilością dzieci to
                  pokusa do korupcji. No ale to zależy od sumienia danej dyrektorki i tyle.
                  Podstawowym problemem jest brak przedszkoli w jednych dzielicach , a nadmiar w
                  innych. No cóż... W sprawie ustalania kryteriów to uważam, ze dzieciom rodziców
                  pracujący jest bardziej potrzebna opieka przedszkolna nad dzieckiem niż gdy
                  jeden rodzic nie pracuje i czasami z wyboru. Jednak optymalnie byloby aby każde
                  dziecko miało szanse chodzić do wybranego przedszkola. Zazwyczaj dzieci już
                  chodzące do przedszkola przyjmuje się na przyszły rok , nazwijmy to
                  automatycznie ( oczywiście po złożeniu przez rodzica wniosku ). Jednak mówię tu
                  swoją opinie i opinie, obowiązujące w mojej dzielnicy. Pozdrawiam
            • przedszkole2 Re: Melenka do przedszkole2 13.04.05, 19:53
              Sory, ale krytyka mojej osoby była zbędna. Nikt nie zmusza Pani do czytania
              moich rad czy przemyśleń. Ja odwołuję się do swoich doświadczeń. Wszyscy
              jesteśmy dorośli. Przykro mi, że nie odpowiada Pani to co ja tu robię. W
              większości moi rozmówcy byli innego zdania. Rozumię, że trzeba na kimś
              się "skupić" odbijając sobie za swoje krzywdy ale dlaczego na mnie? Poza tym
              kończąc. A jeśłi rodzeńtwa nie można było przyjąć, bo w grupie starszej był już
              komplet? Proponowałaby Pani nie przyjąć dziecka już chodzącego, a przyjąć
              rodzeństwo? Pozdrawiam.
              • melenka Re: Melenka do przedszkole2 13.04.05, 20:29
                Niepotrzebnie się Pani obraża. Zwróciłam tylko Pani uwagę na konieczność
                roztropnego doradztwa, które daje rodzicom i ich dzieciom cień szansy na
                dostanie się do wybranego przedszkola. Zatem jeżeli jest Pani orędowniczką
                składania kart do 1 przedszkola w dzielnicy to może przydałaby się podpowiedź,
                że warto rozejrzeć się za wariantem awaryjnym w innej dzielnicy?
                Odnosząc się do Pani wypowiedzi- niepotrzebne są te impulsywne słowa, bowiem w
                moim przypadku do grupy starszej przyjęte zostały też dzieci z nowego wyboru, o
                czym już pisałam w moich poprzednich postach. Natomiast ja rozumiem, że mówi
                Pani o "skrupianiu", a o tym nie może być mowy bowiem-również o tym już
                wcześniej wspomniałam-nie słuchałam bezkrytycznie Pani rad. Powinno to Pani
                faktycznie pochlebiać, że tyle osób patrzy na Panią jak na absolutny autorytet
                i tym bardziej należy uważać na każdą warstwę swojej wypowiedzi.
                I last not least- w swoich informacjach powołuję się na źródło-Biuro Edukacji
                m.st. Warszawy, które jest-jak rozumiem-jednostką zwierzchnią i koordynującą
                także nabór do przedszkoli i to przedstawiciel tegoż Biura jednoznacznie
                stwierdził, że na terenie m.st. W-wa obowiązują spójne przepisy ergo w każdej
                placówce publicznej rodzice odwołują się tylko i wyłącznie do dyrektora
                przedszkola; jest to organ ostateczny. Namawiam Panią zatem do podania nazwy
                dzielnicy, w której obowiązują jednak inne przepisy, dążymy przecież do jakiejś
                przejrzystości. Pozdrawiam niezmuszana smile i zachęcam do dalszej pomocy.
                • muszka11 do Melenka i innych 14.04.05, 16:45
                  To Ty i jeszcze kilka innych osób niepotrzebnie zorganizowaliście najazd na
                  Panią Dyrektor w forum. Z ciekawością śledzę ten post. Mimo, że moje dziecko
                  chodzi do przedszkola, a dyrektorka tego przedszkola to fajna kobitka i zawsze
                  można u niej uzyskac odpowiedź na kazde pytanie, to lubię tu sobie coś
                  poczytać. Jak widać świat nie jest doskonały, brakuje przedszkoli i to chyba
                  podstawowy problem. Po co ustalać kryteria ? Moim zdaniem każde dziecko,
                  którego rodzice chcą powinno znaleźć się w przedszkolu. Wiedzę jak moje dziecko
                  lubi przedszkole, jak chętnie tam chodzi i ile się tam uczy. Ja składałam kartę
                  do jednego przedszkola, wybranego i upragnionego. Wtedy się udało. Znam jednak
                  osoby, które złożyły do 2-3, do tego, ich zdaniem najlepszego, do jakiegoś
                  średniego i do jakiegoś, w którym najczęsciej są miejsca , i co? Dostały się do
                  tego ostatniego mimo, że mogło być innaczej. Moja pani dyrektorka powiedziała
                  mi jak kiedyś , po raz pierwszy składałam kartę, że proszę złożyć do wybranego
                  ale jednego, jeśli to będzie własnie to przedszkole, a nawet stałoby się tak,
                  że dziecko nie zostanie przyjęte to zrobie wszystko, żeby tafilo tam gdzie wg.
                  jest opinii jest w normie. Czyli wyszloby tez na to co w podanym przykładzie.
                  Jednak zastrzegła, że zależy jej na ludziach, którzy idą do niej z
                  przekonaniem. Myślę, że rady dawane tu przez panią dyrektor ( cały czas mnie
                  ciekawi z jakiego przedszkola, ale kobieta jest nieugięta ) bardzo ogólne i
                  często podkreśla, że jest to jej zdanie i jej doświadczenie, chyba, że coś jest
                  jasno okreslone wtedy pisze, że tak jest w prawie. Myślę, że każdy skaładając
                  kartę powinien o wiele spraw spytać dyrektorkę danego przedszkola i jakby co,
                  miec do niej pretensje. I na koniec dodam , że w dzielnicy gdzie chodzi moje
                  dziecko - a jest to dzielnica w-wska składa się odwołania na ręce dyrektora ale
                  kieruje się je do wydziału. Tak jest napisane na liście przyjęć i nie tylko na
                  przedszkolu mojego dziecka, wiem bo sprawdziłam kilka okolicznych przedszkoli
                  idąc rano do pracy. Więc jednak w W-wie jest różnie.
                  Pani Dyrektor - proszę nas nie opuszczać! Pani post bije wszelkie rekordy
                  popularności, tak więć widać, że jest Pani tu potrzebna. Bo niestety z
                  ostatnich pani odpowiedzi widać, że chyba przebrała się miara.
                  Pozdrawiam gorąco.
                  • melenka Re: do Melenka i innych 14.04.05, 20:40
                    Trywializując: prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Bardzo ładnie, że ktoś z
                    rzeszy sympatyków staje w obronie Pani Dyrektor. Dziwię się właściwie, że są to
                    tak nieliczne głosy, ale chwalenie zawsze nam gorzej wychodzi. Jednak czy
                    chwaląc czy krytykując starajmy się zachować potrzebny do przyjęcia faktów
                    dystans. Dyrektorka, z którą dwykrotnie rozmawiałam, miała twarz pokerzysty. I
                    taką powinna mieć, bo to nie ona-przynajmniej teoretycznie-decyduje o
                    przyjęciach (nawiasem mówiąc przecież to komisja weryfikuje karty i Pani
                    Dyrektor zdradza nam ciekawe szczegóły pisząc, że wybiera w pierwszej
                    kolejności dzieci zdecydowane wyłącznie na jej przedszkole-to kto wybiera?
                    Komisja, czy dyrektor rękami komisji?).
                    Muszko11, Twoja postawa jest piękna, ale utopijna. Po co kryteria-każde dziecko
                    do przedszkola! Hura! Jeden feler w tym rozumowaniu-jest mniej miejsc(w W-wie,
                    gdzie sytuacja jest podobno dobra, miejsca znajdą się dla ok. 80% chętnych
                    dzieci) niż zapotrzebowanie wskazuje. I czego miał dowieść Twój wywód? Ja
                    złożyłam karty do jednego przedszkola-jak radzisz, dzieci nie zostały przyjęte
                    i nie wskazano nam innej placówki. Powtarzam-nigdy nie składajmy papierów tylko
                    do jednej placówki w tak dużym i zatłoczonym mieście jak stołeczne, chyba, że
                    mamy dziwną pewność, że nasze dziecko dostanie się do obleganego przedszkola...
                    Zabezpieczmy się składając karty w innej dzielnicy-również nieopodal domu (o
                    ile to możliwe), w drodze do pracy czy nieopodal babci. Napadanie na mnie za
                    taką radę jest niczym więcej jak wynikiem ślepego poparcia innego zdania. A co
                    do odwołań-muszę mieć nadzieję, że Biuro Edukacji m.st. W-wa udziela
                    kompetentnych informacji co oznacza, że ogłoszenia wywieszane na przedszkolach
                    po prostu wprowadzają w błąd, sugerując obiektywny osąd odwołania (ależ on musi
                    być-nolens volens- obiektywny!). Drugim wytłumaczeniem może być tylko rażąca
                    niekompetencja pracowników wspomnianego Biura, w co nie chcę wierzyć.
                    Zaczęłam trywialnie, kończę truizmem: Pani Dyrektor jest tylko człowiekiem i
                    jak każdy może się mylić. Ale to nie znaczy, że nie można tej omylności
                    poprawiać, zwłaszcza gdy odbiorcy są tak liczni i często absolutnie bez
                    podstawowej wiedzy w przedmiocie dyskusji! Mogę - zgodnie z życzeniem Pani
                    Dyrektor-nie czytać, ale jeżeli-zapewne nieumyślnie-informacja podana w
                    niniejszym wątku może wprowadzać w błąd-to zwrócenie uwagi nie powinno być
                    poczytane jak wytaczanie dział a wskazanie bardziej poprawnej, w mojej opinii,
                    odpowiedzi. Jeżeli się nie zgadzasz-wróć do zdania pierwszego smile Albo - jak to
                    mawia moja znajoma-tylko ten się nie myli, kto nic nie robi! Amen
                    • przedszkole2 Re: do Melenka i innych 14.04.05, 21:44
                      Znowu musze sobie pozwolić na sprostowanie Pani interpretacji moich wypowiedzi -
                      i to już po raz ostatni. Po pierwsze dyrektor jest przewodniczącym komisji
                      rekrutacyjnej czyli bierze w niej udział i czuwa nad jej przebiegiem. Po drugie
                      to, że rodzic składa lub nie składa karty w kilku przedszkolach nie jest i nie
                      było moim krytetium przy przyjmowaniu dzieci. Może zwyczajnie dokonała Pani,
                      przepełniona buntem ( zrozumiałym ) po nieprzyjęciu dziecka do przedszkola
                      nadinterpretacji. Ostatni raz wytłumaczę : jeśli wśród kilkudziesięciu
                      rodziców, którzy składali do mnie karty przyjmuję najpierw dzieci matek
                      samotnych, osób niepełnosprawnych itd. rodzeństwa dzieci starszych i oczywiście
                      dzieci chodzące. Zostaje mi ( powiem obrazowo ) 8 miejsc, a mam 12 kart i
                      wszystkie te dzieci podlegają takim samym krytriom ( z dzielnicy, zgodny
                      rocznik, rodzice pracujący ), czyli wszystkich powinnam przyjąć - miejsc mam za
                      mało. Okazuje się, że 4 karty z tych są zdublowane z innym przedszkolem i tam
                      jest możliwość przyjęcia tych dzieci, przyjmuję tą 8 zgłoszoną tylko do mnie.
                      Mam nadzieje, że to jasne. Dodam jeszcze, że w tym roku mimo tego, do dwoch
                      grup starszych przyjęłam po jednym dziecku, ktore mialy złożone karte również w
                      innym przedszkolu. Tam nie było szans na przyjęcie, u mnie mogłam, więc
                      przyjęłam.
                      Po trzecie : gwarantuję Pani, że są dzielnice gdzie składa się odwołania
                      kierując je do rozpatrzenia do Wydziału Oświaty. Widocznie gdzieś leży błąd,
                      gdzie? Nie wiem.
                      Pozdrawiam i mam nadzieje, że zakończymy wreszcie taki sposób rozmowy. Nie
                      chciałbym być teraz dyrektorką np. z Ursynowa. Współczuję im ale i oczywiście,
                      albo najbardziej rodzicom pozostawianych na lodzie. Jednak nie ja jestem temu
                      winna.
                    • sepus Re: do Melenka i innych 14.04.05, 23:10
                      Cześć Melenka, witam też Muszka11 i oczywiście Panią dyrektor. Dawno mnie tu nie
                      było i chyba nie żałuje smile.
                      Malenka, jesteś sfrustrowana i wcale Ci się nie dziwie ale zamiast szukać
                      zemsty, czy jak to zwał sprawiedliwości, to przychylam się do wypowiedzi Pani
                      dyrektor aby bardziej skupić się na monitorowaniu interesujących Cię
                      przedszkoli, pod kątem wolnych miejsc. W młodszych grupach dość często zwalniają
                      się miejsca a i w pozostałych też jest rotacja. Na odwołaniach stracisz sporo
                      nerwów a dziecku raczej nie pomożesz. Zastanów się, czy ważniejsze dobro
                      dziecka, czy twoja duma albo poczucie satysfakcji, że komuś narobiłaś koło
                      tyłka. Wiesz mi jestem osobą, która nie przechodzi obojętnie obok takich
                      sytuacji i wiem, że tak jak próbujesz jest dużo trudniej.
                      Może Cie to zmartwi ale z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że na
                      Ochocie też odwołania kieruje się do wydziału oświaty za pośrednictwem
                      dyrektora. Nie sprawdzałem na swojej skórze, bo sam jestem zadowolony i moja
                      córka chodzi właśnie do jednego z Ochockich przedszkoli stąd moja wypowiedź
                      akurat o tej dzielnicy.
                      Mam do Ciebie prośbe, jeżeli ktoś Ci mówi z życzliwości, to go nie atakuj, bo ta
                      dyrektorka podpowiada tu wielu osobom, robi to za przysłowiowe friko i należy
                      jej się troche szacunku. Nie traktuj tego forum jako ringu. Jeżeli jesteś
                      niezadowolona, to przykro mi ale nie zniechęcaj tej osoby, bo przez Twoją
                      postawe wielu z nas nie będzie miało gdzie zaciągnąć opinii, jak ta Pani
                      stwierdzi, że ma już dosyć, bycia atakowaną,
                      pozdrawiam i życzę więcej optymizmu, uśmiechu i opanowania
                      • melenka Re: do Melenka i innych 15.04.05, 15:21
                        Uśmiecham się tylko czytając Państwa posty. I podkreślam, że nie agresywniesmile
                        Dlaczego moi adwersarze doszukują się napaści czy wręcz agresji w moich
                        wypowiedziach? (aż wróciłam do ich treści i szukałam tego braku opanowania,
                        którego mi mój przedmówca winszował) Nie jestem sfrustrowana, wściekła, nie
                        działam w zemście, czy w innym gwałtownym i zarazem negatywnym impulsie-precz
                        demony wink Śmniem przypuszczać, że taka interpretacja jest tylko wynikiem
                        projekcji własnych uczuć...
                        Moje dzieci dostały się do przedszkola, co prawda nie w mojej dzielnicy, ale do
                        placówki, która znalazła się na liście 19 najlepszych wg wyników ankiety
                        wspominanej już na niniejszym forum. Zapewne i w tym będziecie się mogli
                        doszukać przyczyn frustracji w mojej biednej głowie. Jednakowoż-dlaczego nie
                        prostować nieścisłości, które ktoś popełnia? Nie przydzieliłam sobie licencji
                        na nieomylność stąd podpieram się wiedzą u źródła i nazwijcie mnie Julią, bo
                        tak jak ona tęsknię za przejrzystością w wielu dziedzinach naszej codzienności,
                        a w tym konkretnym wypadku w kwestii naboru do przedszkoli, szkół etc. Na
                        nikogo nie napadam i nikogo nie krytykuję, wnoszę tylko o staranność w
                        informowaniu. Powtórzę - również ostatni raz-gdybym złożyła-zgodnie z sugestią
                        Pani Dyrektor, karty tylko do jednej placówki-zostałabym dzisiaj z niczym, bez
                        nawet bez miejsca w "zapasowej" placóce. Owszem, może w nerwach znalazłabym
                        gdzieś miejsce we wrześniu, ale czy nie mamy dość stresu z innych powodów?
                        A informacja o info na przedszkolach w Ochocie faktycznie mnie zmartwiła-bo
                        tylko daje obraz totalnego bałaganu, jaki panuje w naszym mieście. Na koniec
                        mam też nadzieję, że moje obiektywnie przydługie dywagacje komuś nie wydają się
                        pieniaczym potokiem nienawiścismile
                        • sepus Re: do Melenka i innych 17.04.05, 12:31
                          Ja nie stwierdzałem, że masz nie składać podań do kilku placówek. Z punktu
                          widzenia Pani dyrektor najlepszą opcją jest złożenie podania tylko do jej
                          przedszkola a z naszego najlepszym wyjściem jest to co Ty zrobiłaś. Jedyne o
                          czym trzeba pamiętać, to fakt konsekwencji jakie to może za sobą pociągać oraz
                          aby nie winić innych za to, że dotknęły Cię te konsekwencje i nie atakować
                          rozmówców tylko dlatego, że patrzą na to z innej strony. Osobiście złożyłem
                          podanie tylko do jednego przedszkola i przyznaje, że postawiłem wszystko na
                          jedną karte, co nie dawało mi spokoju, nie było w moim stylu i cieszę się, że
                          się udało. Może miałaś większy luz, bo wiedziałaś, że jak nie tutaj to gdzie
                          indziej ale swoją drogą jakbyśmy wszyscy tak robili, to na 25 miejsc
                          przypadałoby wszędzie więcej podań niż dzieci, bo może Twoje dziecko dostałoby
                          się do trzech przedszkoli ale inne nie znalazło by miejsca w tym jednym
                          wybranym, gdzie miejsce blokowane by było przez Twoje dziecko. Oczywiście Ty
                          wybrałabyś najlepszą Twoim zdaniem oferte ale tamci rodzice i ich maluch
                          musieliby czekać na miejsce, które Ty wcześniej im zajmowałaś. Może troche to
                          jest zakręcone ale esencja jest taka, że za Twoje poczucie bezpieczeństwa inne
                          rodziny płaciłyby stresem i panicznym szukaniem miejsca dla swojego dziecka a
                          więc nie jest to zbyt bliźniacze podejście do tego tematu.
                          Zdrówka życze i ciesze się, że byłaś taka sprytna i Ci się wszystko udało
    • jolik2 Dzieci z grudnia 13.04.05, 21:14
      Jestem mamą dziecka , które urodziło się w XII 2001r.W tamtym roku moje dziecko
      nie miało szans, aby zostac przyjetym do przedszkola, gdyż nie miało
      skończonych 3 lat. Natomiast w tym roku nie zostało przyjęte do przedszkola,
      które jest b. blisko domu i nam rodzicom bardzo by odpowiadało, gdyż do grupy 4-
      latków nie było naboru ze względu na brak miejsc.Zaproponowano mi przedszkole
      na drugim końcu dzielnicy. I dlatego uważam, że moje dziecko jest gorzej
      traktowane od dzieci urodzonych we wczesniejszych miesiącach ,nie ma szans, aby
      chodziło do wybranego przez nas rodziców przedszkola.
      • misz098 Re: Dzieci z grudnia 13.04.05, 21:29
        Ja tez uwazam, ze to jest sprawa dla Rzecznika Praw Obywatelskich!!! Dzieci z
        końca roku nie maja szans na przedszkole.
        • lolalilu Re: Dzieci z grudnia 13.04.05, 22:04
          to napiszmy list do ME i Prezydenta Warszawy smile
      • jolik2 Re: Dzieci z grudnia 13.04.05, 22:24
        Dzwoniłam dzisiaj do Biura Edukacji i pani usiłowała mnie przekonać,że tak nie
        jest.Jutro wybieram się do wydziału Oświaty W-wa Bielany.Musimy zacząć działać.
        • ewitek01 Re: Dzieci z grudnia 14.04.05, 08:20
          moje grudniowe dziecię też zostało na lodzie sad
        • przedszkole2 Re: Dzieci z grudnia 14.04.05, 12:57
          Całkowicie popieram, wreszcei ktos móglby wydać oficjana decyzję na ten temat.
          Dla mnie , tak jak pisałam, 3 latek to ten ze stycznia i ten grudnia.
    • mamajul Re: Czy lista rezerwowa jest obowiazkowa?? 14.04.05, 10:03
      Czy stworzenie takiej listy jest obowiazkowe?? Bo u nas Pani dyrektor stworzyć
      takiej nie chce, bo nie widzi potrzeby... A w maluchach przecież jest duze
      prawdopodobienstwo,z e miejsce się zwolni..A my nie mamy pewnosci, ze bedziemy
      brani pod uwagę, bo "na gębę" to zadna pewnosc....
      • ewitek01 Re: Czy lista rezerwowa jest obowiazkowa?? 14.04.05, 10:32
        też się nad tym zastanawiałam...
        w moim przedszkolu Pani dyr. twierdzi, że taką listę tworzy Wydział Oświaty i
        Wychowania dzielnicy; czy jeśli moje dziecko na tej liście się nie znajdzie (bo
        będize dla niego miejsce w innym przedszkolu) czy mogę pisać kolejne odwołanie
        do Wydziału oświatu i Wych. z prośbą o umieszczenie synka na takiej liście ???
        nie ukrywam, że wolę nawet do września czy października czekać na miejsce w
        wybranym przedszkolu;

        • przedszkole2 Re: Czy lista rezerwowa jest obowiazkowa?? 14.04.05, 12:55
          Robienie takich list nie jest obowiązkowe. Tylko tyle mogę na ten temat
          powiedzieć. Ja sama kiedyś ( raz - jednego roku ) zrobiłam taką listę i jak
          zwolniło mi sie mijesce to każdy z tej listy chodził już do jakiegos
          przedszkola i nie był zaiteresowany przepisaniem dziecka. Wcześniej jednak
          odesłałam kilku rodziców zeby sami szukali miejsc, bo mam listę i moge ich
          wpisac na jej koniec. Potem tego żałowałam bo nie miałam skąd dobrać dzieci.
          teraz nie robię takiej listy. Zachowuje sobie wprawdzie dane dzieci
          nieprzyjętych i gdyby zwolniło sie miejsce, rodzice Ci prosili o kontakt we
          wrześniu.
          • p.m.a Re: Czy lista rezerwowa jest obowiazkowa?? 14.04.05, 16:47
            Ciekawa sprawa!
            Przyglądałem się dzisiaj listom z dwóch przedszkoli i okazało się, iż z 1-go
            przeniesiono kilkoro dzieci do 2-go, oczywiście część się nie dostała. Wszystko
            jest OK., ale ..... z 2-go przedszkola przeniesiono kilkoro dzieci do 1-go,
            oczywiście tutaj również część się nie dostała.
            Co Szanowni Rodzice na to ?
            • przedszkole2 Re: Czy lista rezerwowa jest obowiazkowa?? 14.04.05, 18:21
              To faktycznie jest nienormalne!!! Nie moge nawet wpaść na jakieś logiczne
              wytłumaczenie.
              • agao_z Re: Jak to jest z liczbą miejsc? 14.04.05, 21:26
                Bardzo prosze odpowiedziec mi, jak to jest z liczba miejsc?
                Dlaczego w niektórych przedszkolach przyjmuja 25 dzieci do grupy i limit
                wyczerpany, w innym 20, a jeszcze w innym 27? Dodam, ze zadne z tych
                przedszkoli nie jest przedszkolem integracyjnym...

                Pozdrawiam
                Agnieszka

                I z gory dziekuje za odpowiedz.
                • robbi2 Posłać czy nie posłać do przedszkola? 15.04.05, 17:39
                  Dzień Dobry Pani Dyrektor!
                  Moje dziecko dostało sie do przedszkola. Ja niestety nie tryskam radością gdyż
                  jest to przedszkole którego wcale nie brałam pod uwagę. Złożłam tylko jedną
                  kartę zgłoszeniową do przedszkola oddalonego 5 minut od domu i z powodu braku
                  miejsc dziecko się nie dostało. Przedszkole do którego syn został zapisany
                  znajduje sie na drugim krańcu dzielnicy. To zupełnie nie jest ani mi ani mężowi
                  po drodze do pracy(sprawdzałam i w przedszkolach nam "po drodze" nie ma
                  miejsc).
                  W karcie zgłoszeniowej w miejscu zatrudnienia wpisałam że pracuję, ponieważ
                  naprawdę gdyby syn się dostał do pobliskiego przedszkola we wrześniu chciałam
                  zakończyć urlop wychowawczy i wrócić do pracy.
                  Teraz wszystko się skomplikowało. Przez brak miejsca w upatrzonym przedszkolu
                  nie mogę wrócić do pracy. Na szczęście coś mi jeszcze zostało z wychowawczego.
                  No to w czym problem?
                  W chwili wywieszenia list przyjęć syna zapisano do przedszkola w którym były
                  jeszcze wolne miejsca. Czy to znaczy,że gdybym w miejscu zatrudnienia wpisała
                  że jestem na urlopie to dziecko by zostało przyjęte? Jeżeli są miejsca w
                  przedszkolu to bierze się pod uwagę karty w których jest napisane, że matka
                  jest na urlopie?
                  Sprawdzałam w ZUS-ie i wiem że kobieta na urlopie wych. może posłać bdziecko do
                  przedszkola do 4 godzin bez żadnych konsekwencji. Jeżeli chce posłać dziecko na
                  dłużej to wystarczy poprosić pediatrę o pisemne zalecenie z którego będzie
                  wynikało że dziecku jest wskazany większy kontakt z rówieśnikami.
                  Czy uważa Pani że to będzie "nie w porządku" jeżeli poślę dziecko na te 4
                  godziny i nie zrezygnuję z miejsca w przedszkolu?
                  Będąc na urlopie mogę zmusić się i codziennie dostarcyć i odebrać Małego w
                  tamten koniec dzielnicy, co gdybym pracowała by było straszliwie uciążliwe. A
                  muszę nadmienić że syn bardzo garnie się do dzieci i ma z nimi super kontakt.
                  Czy muszę mieć wyrzuty sumienia że nie wróce do pracy a poślę dziecko do
                  przedszkola w którym były wolne miejsca? Przecież nikomu nie zajęłam miejsca.
                  Jeszcze dodam że miejsca były napewno bo synek we wrześniu będzie miał dopiero
                  2,5 roku co znaczy że i wcale nie musiał być brany pod uwagę.
                  Pozdrawiam. Kasia.
                  • mona75 zapisy do przedszkola 15.04.05, 19:35

                    Witam! moje dziecko ma dopiero 6 miesięcy. mieszkamy w Warszawie na Ursynowie.
                    z tego co się orientuję to trudno dostać miejsce w państwowym przedszkolu. i
                    teraz mam pytanie - czy mogę już zapisać dziecko "na przyszłość", tak żeby
                    zaklepać miejsce? czy tego się nie praktykuje? z góry dziękuję za odpowiedź.
                  • przedszkole2 Re: Posłać czy nie posłać do przedszkola? 15.04.05, 20:38
                    Witam. Pisałam już kiedyś swoje zdanie na ten temat. Jeśli jest możliwość
                    pobycia jeszcze trochę z maluchem w domu. Poza tym wnioskuje, że za rok będzie
                    Pani starała się o przyjęcie do najbliższego przedszkola. Może warto byłoby
                    poczekać i popilnowac miejsca własnie w tym przedszkolu. Miejsca się często
                    zwalniają w roku. Zmiana przedszkola też będzie stresem dla tak malego dziecka.
                    Maluchy zazwyczaj jeśłi już się zaadaptują to kochają swoją panią z grupy bez
                    granic. Z tego co Pani pisze w przedszkolu, do ktorego dziecko się dostało są
                    wolne miejsca i nie zajmuje Pani miejsca nikomu bardziej potrzebującego.
                    Decyzja oczywiście nalezy do Pani, ja piszę swoje prywatne opinie.
                    • przedszkole2 Re: Posłać czy nie posłać do przedszkola? 15.04.05, 20:39
                      Nie praktykuje się takiej formy zapisu, trzeba poczekać na odpowiedni czas.
    • adi0605 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.04.05, 01:58
      Staram sie zebrac informacje na temat przedszkola na Maklakiewicza 9a.. Chce
      tam poslac swoja 3-latke od wrzesnia.. Czy zna Pani moze to przedszkole?? I
      jeszcze jedno, nie moge byc z coreczka tylko w godzinach dopoludniowych, wiec
      planuje odbierac ja okolo 13-14.00, czy jest z tym jakis problem? Nie chce
      zatrudniac opiekunki, bo zalezy mi zeby corka rozwijala sie spolecznie i
      przebywala z rowiesnikami, a nie tylko z osobami doroslymi..
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.04.05, 08:31
        Podkreślalam to już w postach, że nie wypowiadam się na temat innych placówek.
        Nie jestem upoważniona do oceniania innych przedszkoli zresztą, sama nie
        życzyłabym sobie oceniania przez dyrektorki innych przedszkoli mojej placówki.
        Mam nadzieje, że dziecko Pani zostało w odpowiednim czasie zapisane do
        przedszkola i zostało przyjęte na przyszły rok szkolny. Jeśli Pani pracuje do
        południa, dzieciecko może uczęszcz.. do przedszkola do godz. 13. Potem dzieci
        odpoczywają na leżakach więc najwygodniej, ze względów organizacyjnych byłoby
        odbierać malucha do 13stej lub dopiero po leżakowaniu. Dodam jeszcze, że jeśli
        jest to przedszkole publiczne na terenie m.st. w-wy to podstawę programową
        relizuje się od godz. 8 do 13, a dzieci przychodzące tylko na ten czas nie
        płacą tzw opłaty stałej (82,40 zł. ) i nie będzie Pani płaciła za podwieczorek.
        Jednak dla pewności proponuje przejść się do tego przedszkola, ponieważ między
        przedszkolami moga być pewne, drobne różniece w planie dnia i uzgodnić godzinę
        odbierania dziecka. Zresztą, jeśli dziecko jest przyjęte napewno odbędzie się w
        przedszkolu jakieś spotkanie z nowymi rodzicami, w kwietniu, maju lub czerwcu,
        większość przedszkoli ma takie spotkania. Pozdrawiam.
        • adi0605 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 17.04.05, 00:11
          Dziękuję za pomoc.. Faktycznie moja prośba o ocenę innego przedszkola przez
          Panią była raczej nie na miejscu, ale po przeczytaniu niektórych wypowiedzi
          zwyczajnie przejmuję się, jak kazdy chyba rodzic. Być może to nadopiekuńczość,
          ale chcę żeby przedszkole było dla mojej córki miejscem przyjaznym, a nie szansą
          na doświadczanie swoich pierwszych traumatycznych przeżyć. Czytanie niektórych
          wypowiedzi o przypadkach innych rodziców wywołuje u mnie o gęsią skórkę.. Póki
          co z ważnych przyczyn muszę "oddać" córkę do przedszkola, ale okazało sie to już
          po zapisach. Proszę mi doradzić, czy warto zaczekać do września/października i
          sprawdzać czy w wybranym przedszkolu nie zwolniło się jakieś miejsce, czy też
          lepiej zapisać córkę gdziekolwiek, gdzie jeszcze można... Czy jest coś takiego
          jak ponowny nabór jesienny, czy jakieś listy rezerwowe, czy też należy się na
          bieżąco informować i czy przyjmuje się dzieci np. od grudnia, na miejsce innych,
          rezygnujących..

          pozdrawiam
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 17.04.05, 10:00
            To wszystko zależy jak bardzo sytuacja zmusza Panią do posłania dziecka do
            przedszkola. Moim znaniem lepiej odrazu trafić do wybranego przedszkola ale z
            tym bywa różnie. Oczywiście bywa tak też, że dzieci rezygnują już w sierpniu.
            Rodzice dzwonią i powiadamiają, że z jakiś tam przyczyn nie będzie dziecko
            chodzić .Niektóre dyrektoki prowadzą listy rezerwowe, proponuje spytać w tym
            wybranym przedszkolu. Powiedzieć, że bardzo pani zależy i przedszkole cieszy
            się świetną opinią ( to zawsze miło usłyszeć ) . Może dyrektorka coś
            zaproponuje albo wie o jakimś dziecku nie do końca pewnym, które może się
            wypisać ( np. szykująca się przeprowadzka tylko dokladnie nie wiadomo kiedy,
            itp. ). Warto posłac dziecko do przedszkola i nie zmieniać mu potem placowki,
            to zawsze stres dla dziecka. Proszę też tak bardzo nie przejmować się tymi
            dramatycznymi listami na forum. Prosze pamiętać, że to są sytuacje jednostkowe
            i, że większość zadowolonych rodziców nie pisze na forum bo nie ma takiej
            potrzeby. Ja o swoim przedszkolu przeczytałam tu kilka postów ( dobrych ), a do
            przedszkola chodzi 100 dzieci z czego, jak śmiem przypuszczać większość jest
            zadowolona, a nie wypowiada się na forum. Na formu najczęściej zaglądają
            rodzice szkający przedszkola i tacy, którzy mają jakiś problem w przedszkolu i
            nie wiedzą jak go rozwiązać. Najmniejsza część to rodzice zadowoleni ze swoich
            przedszkoli, którzy chcą się tym z kimś podzielić. Nasza narodowa cecha to duże
            tendencje do krytykowania, a jeśli chodzi o chwalenie tu już mamy problem.
            Wydaje nam się, że jak jest dobrze to jest norma i nie ma potrzeby chwalić - a
            szkoda! Pani, która krzyczy, czy pani która bije to jednostkowe przypadki i nie
            dotyczą każdego przedszkola. Życze powodzenia.
            • adi0605 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 21.04.05, 12:30
              Dziekuje za pomoc. Troche mnie Pani uspokoila. Mam "na celowniku" 2
              przedszkola, do jednego ide jutro na rozmowe z pania Dyrektor, bo okazalo sie
              ze jest jedno wolne miejsce.. Zastanawialam sie czy jest cos co juz na wstepie
              moze mnie zdyskwalifikowac.. Czy jest jakis "przepis" na to, zeby dziecko
              zostalo przyjete..??
              • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 21.04.05, 19:59
                Witam. Jeśli po rekrutacji są w przedszkolu wolne miejsca to raczej przyjmuje
                sie, które pierwsze przyjdzie. Wtedy tylko wiek dziecka może być przeszkodą.
                Chociaż, w związku z tym, ze jeszcze nie zakończyła się do końca rekrutacja, a
                dokładnie czas odwołań i odpowiedzi na nie, mogą w zależności od dzielnicy być
                jakies regulacje lub p. dyrektorka może czekać na ostateczne zakończenie spraw.
                Może też się okazać, że będzie musiała przyjąć jakieś dziecko, które nie
                zostało przyjęte w innym przedszkolu, a po odwołaniu rodzice chcą do tego
                przedszkola. Myślę, że za kilka dni wszytko się już ostatecznie wyjaśni.
    • djanyst Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.04.05, 17:00
      Dzień dobry,
      Jestem studentką i myślę o założeniu własnego prywatnego przedszkola,tyle tylko
      że nie w Warszawie ale w mieście dużo mniejszym.Ciekawa jestem jakie są
      formalności z tym związane i ile dzieci musi mimimalnie liczyć taka placówka aby
      opłacało się ją otworzyć.Dziękuję z góry za odpowiedż i pozdrawiam.
    • gosia19766 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.04.05, 17:38
      Pani Dyrektorm,
      Mam pytanie. Pisałm o tyym w odzielnym poście, ale nikt mi nic nie napisał.
      Proszę o radę.

      Moje dziecko dostało jakiś czas temu klapsa od pani, za to, że popchnęło
      drugiego chłopca. Pani mi o tym fakcie powiedziała. Dodam, że jest to 3,5
      latek, który zaczął od niedawna chodzić do przedszkola - są to jego początki.
      Ja sama staram się nie dawać klapsów, (choć zdarzam mi się to od czasu, do
      czasu).
      Mam mieszane uczucia, czy powinnam zwrócić pani uwagę? Jaki to może mieć
      wpływ na psychikę mojego dziecka?
      On sam mi o tym nie powiedział - chyba za bardzo się wstydził lub to tak
      przeżył.
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.04.05, 22:23
        Każda przemoc fizyczna przy psychiczna jest niedozwolona. Z prawnego punktu
        widzenia to właściwe przestępstwo. Dobrze, że nauczycielka się przyznała.
        Wygląda na to, że czuje się z tym źle. Niestety w naszej pracy nerwy czasami
        puszczają. ALe to nie jest żadne wytłumaczenie. Może, jednak, dla dobra sprawy
        z tą sytuacją pójdzie Pani do dyrektorki, żeby ona wyciągnęła konsekwencje.
        Oczywiście gdyby Pani poszła do kuratorium prawdopodobnie rozpętałaby się burza
        albo w najleszym wypadku kontrola w przedszkolu. Czy klaps na to zasługuje?
        Jednak bez reakcji z Pani strony nie powinno to pozostać. Proszę iść do
        dyrektorki i zobaczyć jak przebiegnie rozmowa. Nikt obcy nie powinien ruszać
        Pani dziecka ( rodzicom też nie wolno bić dzieci, jednak wiem że są sytuacje, w
        których klaps jest czasami pomocny. Uważam , że w wyjątkowych sytucjach i
        prawie wcale - mówię tylko o klapsie - chociaż z moralnego punktu widzenia i on
        jest przemocą w kierunku bezbronnego dziecka ). Pozdrawiam i jeśli Pani ma
        ochotę proszę dać znać na priva co dalej po rozmowie z dyrektorką.
        • gosia19766 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 17.04.05, 13:41
          Dziękuję za odpowiedź. Jutro postaram się przeprowadzić rozmowę.
    • magdak5 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 18.04.05, 11:22
      Szanowna Pani,
      Nie wiem czy takie pytanie padło we wczesniejszych wątkach, ale chciałam się
      raczej poradzić. Jestem mamą 2-letniego synka, mieszkamy z moimi rodzicami w
      domu, oni też opiekują się synkiem ponieważ pracujemy z mężem. Chciałam troszkę
      odciążyć rodziców (mój tata jest po dwóch poważnych operacjach), synek
      przechodzi okres buntu (wszystko NIE i wszystko JA SAM) czy dobrym rozwiązaniem
      byłoby posłanie go np na kilka godzin dziennie do przedszkola ? Czy powinnam z
      tym czekać aż skończy 3 latka ? On potrzebuje dzieci, jest samodzielny (tzn bez
      pampersów). Na państwowe przedszkola nie mam co liczyć i myślę o poszukaniu
      jakiegoś prywatnego, czy lepiej żeby malec siedział z dziadkami ? Jak Pani
      sądzi ? Czy warto? Czy lepiej odczekać ? Czy sobie poradzi, kiedy bardzo mało
      mówi ?
      Pozdrawiam
      Magda
      Magda
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 18.04.05, 18:56
        Ja osobiście polecałabym jakies zajęcia z małą grupą rówieśników, ale w asyście
        kogos z domowników. Dziadkowie zapewne nie są wstanie zapropnować tak
        róznorakiej zajęcia dziecku jak jakieś małe ognisko, świetlica czy cos w tym
        rodzaju. ( chociaz jak w piosence : lepsza babcia niż przedszkole ) Sama jestem
        przeciwnikiem oddawania takich maluchów pod opieke instytucji. Chociaż wiem, że
        życie zmusza i czasami nie ma wyjścia. Prosze cofnąć się do poprzednich postów,
        tam pisałam już o tym. A okres buntu minie i jeszcze Pani za nim zatęskni, bo
        bedzie też czs typu : nie umiem, nie chce, boli mnie to czy tamto... To, że
        dziecko nie ma już pampersów lub jest samodzielne nie zawsze świadczy o jego
        dojrzałości emocjonalnej i gotowości do rozstania z domem rodzinnym. Może
        jednak warto poczekać jeszcze do przyszłej wiosny np. Proszę się też liczyć z
        chorobami, a kazdy miesiąc więcej bez chorób, to dla dziecka szczypta
        odporności na potem. Pozdrawiam
        • mamajul Re: Od kogo odpowiedź na odwołanie?? 19.04.05, 09:23
          Złożyliśmy odwołanie do Wydziału Oświaty na ręce dyrektora przedszkola. Od KOgo
          mozemy oczekiwać odpowiedzi?? Czy sami mamy się po nią zgłosić?? Kiedy??
          • przedszkole2 Re: Od kogo odpowiedź na odwołanie?? 20.04.05, 21:15
            Na odwołanie powinna odpowiedzieć instytucja - urząd, do ktorego było
            kierowane, a nie przez który przekazywane. Jeśłi więc pisała Pani do Wydz. Ośw.
            to wydział, jeśli do dyrektora to dyrektor. Okazało się , że różnie było z tym
            w różnych dzielnicach w-wy. Każdy urząd na odpowiedź ma 14 dni. Moim znaniem
            powinien on być przesłany na adres nadawny. Jedna w związku z wykazanymi w tym
            poście różnicami ( o których wyżej pisałam ) najlepiej zadzwonić do przedszkola
            i zapytać dyrektora.
            • dzindzinka Re: Pytanie o słodycze 25.04.05, 12:21
              Pani Dyrektor chciałam zapytać czy dopuszczalne jest podawanie dzieciom w
              przedszkolach słodyczy? W przedszkolu mojej córki prawie codziennie na
              podwieczorek podają jakieś czekoladki, batoniki. Wielokrotnie informowałam, że
              córka ma uczulenie na mleko i czekoladę, panie przyjmują do wiadomości i ...
              karmią słodyczami. Efekt: córka jest ciągle chora. Teraz też. Oczywiście tym
              razem, gdy tylko będę mogła wybiorę się do pani dyrektor w tej sprawie.
              • przedszkole2 Re: Pytanie o słodycze 25.04.05, 20:00
                Nie ma żadnego przepisu o dawaniu, bądź nie dawaniu słodyczy w przedszkolu. Ja
                jestem zdania, że powinno ich być jak najmniej albo wcale. W trakcie kontroli
                sanepidowskiej czasami pobierane sa próbki jedzenia, i analizowana tzw.
                dekadówka, czyli ostatnie 10 dni. Po takiej kontroli przedszkole dostaje opinie
                jakigo typu produktow jest za dużo, a jakiego za mało. Tak prawdę mówiąć, nie
                przypominam sobie żeby udało mi się sprostac ich wymaganiom w 100% i mimo, że w
                przedszkolu poza serkami, dżemami, czy słodzonymi napojami ( herbata, kakao,
                itp. ) czy od święta kanapką z nutellą, zawsze wychodzi za duża ilość cukru.
                Jako rodzice macie prawo domagać się ( oczywiście polecam formę "proszę" ) nie
                podawania dzieciom ciastek, batoników, itp. W zamian mozna kupić ciasto
                drożdżowe, czy zrobić placuszku, które dzieci uwielbiają. Słodkie ale
                przynajmniej zdrowsze od gotowych batonów. U mnie już dawno rodzice ( rada
                rodzicow ), poprosiła o możliwie jak najwięsze ograniczenia slodyczy (
                argumentowali to stanem zębów dzieci ) i oczywiście tak się stalo, zresztą
                zgadzam się z tym całkowicie. Jeśłi chodzi o dietę Pani dziecka, nauczycielki
                powinny dostosować się do Pani prośby. U mnie nauczycielki przekazują na
                początku roku do kuchni imienną listę dzieci na dietach, z okresleniem czego
                nie moga jeść, a nad resztą czuwa już intendentka i kucharka. Jeśłi prośby nie
                sa skuteczne może zwrócić się na piśmie do dyrektorki i załączyć zaświadczenie
                lekarskie, to powinno chyba być bardziej skuteczne.
                • dzindzinka Re: Pytanie o słodycze 25.04.05, 20:41
                  Serdecznie dziękuję. Zastosuję się do Pani rad. Pozdrawiam smile
    • ewikgo Pytanie 26.04.05, 09:28
      Zapisałam mojego 3-latka do przedszkola (na wrzesień).
      W tej chwili mały jest z opiekunką, która - jak się calkiem niedawno okazało - nie może już zajmowac się synkiem w lipcu (wcześniej umwialiśmy się na "rozstanie" z końcem sierpnia). My natomiast urlop mamy w sierpniu.
      Pytałam w przedskzolu, do którego mały sie dostał czy byłaby mozliwość, zeby chodził od lipca, nie dopiero od września, ale niestety, przedszkole ma przerwę w lipcu.
      Zastanawiam się, czy mogłabym posłać swoje dziecko do innego przedszkola na ten nieszczęsny lipiec, przy czym nie chdozi mi o to, czy będzie to możliwe w sensie biurokratycznym, tzn. czy któreś przedskzole przyjęło by moje dziecko na ten czas, ale czy nie będzie to dla niego dodatkowy stres później - zmiana przedskzola po miesiącu.
      Z góry dziękuję za odpowiedź.

      Pozdrawiam
      mama (prawie)przedszkolaka
      • przedszkole2 Re: Pytanie 26.04.05, 21:19
        Okres wakacji należy do tego roku szkonego, więc opieką mogą być objęte dzieci
        teraz chodzące. Pani dziecko zostało zakwalifokowane na przyszły rok, czyli od
        1 września. To formalna strona. Ja zawsze stawiam na rozmowę i negocjacje.
        Jeśłi jest to tak pilna sprawa to zachęcam do rozmowy w tym przedszkolu i
        omówienia sprawy z dyrektorem. Patrząc od strony stresu, to wakacje nie są
        najlepszym czasem na adaptacje, a już na pewno nie jest najlepszym miejscem i
        srodowiskiem przedszkole dyżurujące. Nawet jeśłi byłoby to przedszkole właściwe
        dla dziecka, czyli to do kórego będzie chodzić od września. Na dyżurach jest
        zbieranina dzieci z kilku lub kilkunastu przedszkoli, dzieci minimum rok
        starsze od pani dziecka, różne nauczycielki, czesto zmieniające się co tydzień.
        Osobiście odradzam.
        • kali_gandaki Pytanie do P. Dyrektor 26.04.05, 21:48
          Pani dyrektor,

          mam pytanie: czy jest jakakolwiek szansa przyjecia dziecka do przedszkola po
          okresie rekrutacji? chodzi o przedszkole dedykowane dzieciom na dietach
          eliminacyjnych (jedno z 2 w Warszawie, które chyba stworzone zostaly z mysla o
          takich dzieciach) i dziecko na takiej wlasnie diecie (bezglutenowej). Czy takie
          dzieci maja jakies szanse przyjecia rowniez w trakcie roku szkolnego czy tez
          jakos jakby dodatkowo na nastepny rok (jeśli przedszkole ma komplet)?
          Chodzi mi o zasady przyjec, jakim podlegaja takie dzieci.

          Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

          pozdrawiam serdecznie,

          k_g
          • alicja_sok Proszę o opinię 26.04.05, 22:23
            Witam,
            Bardzo dziękuje że wypowiedziała się Pani w moim wątku dot. uderzenia dziecka w
            przedszkolu, bardzo mi Pani opinia pomogła. Mam nadzieję że takie środki
            zaradcze o których Pani wspominała, będa skuteczną karą.

            Moim zdaniem jednak wpis do akt jest duzo gorszą karą niż odejście z
            przedszkola z "czystą kartą". Czy chodzi o jakiś zapis w "karcie nauczyciela"
            bądź świadectwie pracy? (nie znam się na tym za bardzo)

            Chciałabym jednak Panią zapytać o inne rzeczy, które "pod lupą" mnie
            zastanowiły.

            Wiem że nie należy oceniać nikogo, gdy się kogoś mało zna.
            Proszę wyrazić swoją opinię o Pani Dyrektor, która nie posiada własnych dzieci,
            chodzi po przedszkolu z "kamienną twarzą", nie widziałam jej uśmiechniętej
            (jakby się bała że zrobią jej się zmarszczki), nie widziałam żeby na korytarzu
            rozmawiała z jakimś dzieckiem, przez kilka dni z rzędu jest w przedszkolu
            ubrana na czarno (ponuro). Jej wygląd nie zachęca do kontaktu z nią.
            Może jestem powierzchowna, staram się nie oceniać, tylko intuicyjnie czuję że
            coś tu nie pasuje.
            Jest to dla mnie najbliższe przedszkole lecz już dziś wiem niemal na pewno że
            nie pośle do niego swojego trzylatka.
            Chętnie, jeśli to mozliwe nawiążę korespondencję mailową.
            Pozdrawiam Alicja
            • przedszkole2 Re: Proszę o opinię 28.04.05, 17:25
              Zachęcam do nie oceniania ludzi po wyglądzie. Dyrektor wybierany jest na drodze
              konkursu, a wybierają go również, czyli wchodzą w skład komisji - nauczyciele i
              rodzice. Jeśłi zostala kiedyś wybrana to znaczy, że ma coś ciekawego do
              zaoferowania. Dyrektorowi powierza sie stanowisko na 5 lat, potem znowu
              konkurs, bądź czasami na podstawie oceny pracy, opinii rady pedagogicznej i
              osiągnięć mozna dac jej jeszcze stanowisko na kolejne 5 lat. To, że dyrektor
              nie ma własnych dzieci, może być osobistym dramatem tej kobiety. Nie jest to
              rzecz, która działa na plus czy minus. Może bardzo kochac dzieci, właśnie
              dlatego że ich nie ma. Proszę uważać z takimi sądami. Prosze też mi wierzyć, że
              dyrektor przedszkola to osoba, której dano ogrom obowiązków, o których rodzice
              nawet nie mają pojęcia. Nie wspomne o jednoosobowej odpowiedzialności za
              wszystko. Mamy czasami prawo być przepracowane, zmęczone czy w gorszej formie.
              Proszę umówić sie na rozmowę i dac tej kobiecie szanse. Może okazać się, że pod
              tą nieciekawą powierzchownościa kryje się złoty człowiek. Zastanawiam się też w
              tej chwili, czy ja zawsze usmiecham sie do rodziców i czy czasem ,gdy mam już
              zwyczajnie dość nadmiaru pracy, nie jestem smutna i ponura. To forum daje mi
              dużo do myslenia i za to dziękuję. Uczymy się całe życie.
          • przedszkole2 Re: Pytanie do P. Dyrektor 28.04.05, 17:16
            W czasie roku szkolnego można oczywiście zapisać dziecko do przedszkola ale
            tylko w ramach zwalniających się miejsc. Jednak często tak bywa. Trzeba
            systematycznie kontrolowac sytuacje. Pozdrawiam
        • ewikgo Re: Pytanie 27.04.05, 07:38
          Dziękuję za odpowiedź - bardzo pomogła mi w podjęciu decyzji.
          Rozważamy inne wyjście z sytuacji (być może będziemy mogli liczyc na babcię).

          Pozdrawiam
    • odoriko Występy - tylko wybrane dzieci 27.04.05, 12:28
      Witam,
      zwracam się do Pani po raz drugi. Poprzednia Pani odpowiedź bardzo mi pomogła.
      Przechodzimy właśnie trudną sytuację w przedszkolu. Rzecz jest skomplikowana,
      postaram się w skrócie opisać.
      W zeszłym tygodniu Pani poinformowała mnie, że dzieci uczą się wierszyka o
      słowiku ponieważ w piątek będzie konkurs recytatorski. Tego samego dnia
      sprawdziłam znajomość wierszyka u mojego Seby - bezbłędna. Przez weekend
      prosiłam go o powtarzanie wierszyka aby nie zapomniał przed konkursem.
      Ćwiczyliśmy dykcję i grę aktorską.
      W poniedziałek odbierając go z przedszkola natknęłam się na rozmowę Pani z inną
      mamą. Oglądały frak i omawiały szczegóły dotyczące muszki dla jej syna (Pawła -
      to chłopiec, który uczestniczy we wszystkich "elitarnych" wydarzeniach
      przedszkola, zawsze jest pierwszy i szczególnie faworyzowany przez panie, jest
      też najstarszy w grupie i wyraźnie wyprzedza rozwojem wszystkie inne dzieci).
      Zapytałam więc Panią czy ja też mam przygotować jakiś strój na konkurs. Pani
      odpowiedziała, że nie, bo to dotyczy tylko siedmiorga dzieci biorących udziału
      w konkursie. Dowiedziałam się przy tej okazji, że konkurs jest miedzygrupowy,
      że tylko siedmioro można było upchać do powiedzenia jednego wiersza. Na moje
      pytanie o kryteria wyboru dowiedziałam się, że nie wszystkie dzieci chcą
      wystąpić (tu nastąpiło pytanie do Seby, który z entuzjazmem odpowiedział, że
      oczywiście, że chce), że dzieci mają kłopoty, żeby się wiersza nauczyć, że
      muszą się przyzwyczaić, że życie nie jest sprawiedliwe. Dodam, że to byłby
      pierwszy występ Seby w przedszkolu, ma natomiast za sobą wiele występów ze
      szkoły muzycznej.
      Na koniec Pani zaproponowała, żeby Seba powiedział jakiś bardzo krótki wierszyk
      sam. Oczywicie zgodziłam się.
      Seba bardzo przeżył kiedy dowiedział się, że nie wystąpi ze swoją grupą. Ze
      smutkiem przyjął występ w pojedynkę. Do tego powie zupełnie inny wierszyk niż
      się uczyli. Króciutki. Ciągle pytał dlaczego. Dlaczego nie mógłby wystąpić z
      inną siódemką dzieci? Oczy miał pełne łez a podkówka nie zchodziła mu z buzi
      dopóki nie zasnął.
      Na drugi dzień po raz pierwszy nie chciał zostać w przedszkolu. Ściskał
      kurczowo rączkę taty i nie chciał go póścić. Z kolei na trzeci dzień była
      trauma. Spazmy, brak tchu i wołanie, że on nie chce zostać w przedszkolu (nigdy
      dotąd ani raz nawet nie zasugerował, że mógłby nie iść do przedszkola).
      Mam wrażenie, że stracił zaufanie do przedszkola, że poczuł się dzieckiem
      drugiej kategorii. Pani nie starała się nawet wyjaśnić mu, że następnym razem
      on może być wybrany. Wręcz przeciwnie - powiedziała do mnie, że nie należy
      odpowiadać na pytania dlaczego, że on musi się nauczyć, że w życiu takie
      sytuacje są i już.
      No cóż, myślę, że przeszedł lekcję dyskryminacji i wyniósł z niej utratę wiary
      w ostoję przedszkola.
      Dodam tylko, że Seba jest dzieckiem wyjątkowo ambitnym i wrażliwym. Jest przy
      tym dość przebojowy i uwielbia występy. Bardzo mu zależy by nareszcie wystąpić
      w przedszkolu, do którego chodzi od września jednak nigdy wczesniej nie miał
      okazji wystąpić (Panie nie organizują ich wiele, zazwyczaj kiedy już się
      zdarzyły, Seby nie było w przedszkolu).
      Rozumiem, że nie zawsze można zaangażować wszystkie dzieci, czy nie można
      jednak:
      - nie wybierać wciąż tych samych dzieci
      - zadbać by reszta była świadoma, że nie bierze udziału
      - wytłumaczyć reszcie dlaczego one nie
      - upewnić się, jak dzieci to przyjęły, czy zrozumiały, pomóc im się z tym
      pogodzić (zwłaszcza, że nie wszystkim dzieciom na tym zależy, wiele wręcz
      cieszy się, że nie muszą występować)
      - dać reszcie szansę w kolejnych występach

      Bardzo proszę o opinię w tej sprawie. Pani nadal upiera się, że taka lekcja
      życia jest konieczna i nie należy z dzieckiem o tym dyskutować.

      Konkurs odbędzie się w piątek. Bardzo boję się co będzie jeśli wygra wierszyk
      jego grupy, który on tak świetnie umie i w którym on tak bardzo chce wystąpić.
      Poczuje się podwójnie przegrany z tym swoim krótkim wierszykiem ("Prosze
      Państwa, oto miś..."), który nie ma żadnych szans.

      Sytuacja wygląda dość prozaicznie, ale proszę mi wierzyć, dla mojego synka to
      wielka sprawa. Wielkie rozczarowanie. Do tego dochodzi wiele innych
      okoliczności jak zaledwie trzykrotne bycie dyżurnym w ciągu całego roku (bo
      dyżur to nagroda więc zazwyczaj dyżurnym jest Paweł) i wiele innych opisywanych
      już kiedyś przeze mnie.

      Proszę o opinię. Z góry bardzo dziękuję.
      • przedszkole2 Re: Występy - tylko wybrane dzieci 28.04.05, 17:30
        Trudno mi zajć jakąś srtone w tym wątku. Konkurs miał napewno jakiś regulamin.
        Czasami tak bywa, że konkursy nają eliminacje na poziomie grupy, gdzie nagradza
        się wszystkich, a potem wybiera się najlepszych do reprezentowania grupy.
        Trochę w tym prawdy, że dziecko tez musimy przyzwyczajać do przegrywania
        chociaż, czy jest to najlepszy moment...? Nie wiem. Ważne jest, żeby
        nauczycielki umiały wytłumaczyć grupie, ze wybrane dzieci to reprezentacja ich
        wszystkich i żeby wszyscy wspierali osoby występujące, a ewentualny sukces jest
        sukcesem grupy. W przedstawieniach , nauczyciele zawsze starają się aby każde
        dziecko miało jakąś, chociażby najumniejsza rolę. Konkursy mają inne zasady.
        Naprawdę trudno mi zająć jakies stanowisko w tej sprawie. Przeżycie dla dziecka
        napewno ciężkie. Warto porozmawiać z nauczyciekami, żeby jednak miał szanse
        mówiąc ten maly wierszyk być zauważonym.
    • maggor1 Re:Krótkie pytanko o opłaty. 27.04.05, 13:38
      Witam panią.
      Chciałabym zapytać o opłatę stałą czy ustala ją gmina? Jestem z Otwocka
      (mazowieckie)i opłata w moim przedszkolu wynosi 150 złotych. Ponad to moja
      córka przez ostatnie trzy miesiące nie chodziła do przedszkola ale musiałam
      płacić opłatę stałą bo inaczej straci miejsce w placówce - tego dowiedziałam
      się od pani dyrektor. Mam też pytanie czy we wszystkich przedszkolach płaci się
      oddzielnie za rytmikę która zresztą jest przecież obowiązkowa.
      Pozdrawiam. Magda
      • edytka73 Alergik pokarmowy w przedszkolu 27.04.05, 22:39
        Kilka miesięcy temu okazało się, ze mój syn ma alergię na niektóre pokarmy.
        Dostałam pisemną informację od alergologa, przekazałam ją wychowawczyni
        (wkleiła ja do specjalnego zeszytu), rozmawiałam z drugą nauczycielką i panią,
        która pomaga dzieciom pzry jedzeniu (bo to grupa 3-latków). Miało być dobrze, a
        nie jest. Codziennie rano czytam Małemu wywieszony jadłospis i mówię, czego nie
        może jeść (nutella, marchewka, kiszone ogórki, pomidor, truskawki itp.), ale to
        tylko 3-latek i okazuje się, ze nikt nie pzrejmuje się tym, co on je.

        W związku z tym mam pytanie: czy mogę prosić o takie dopilnowanie, skoro
        przedszkole jest jak najbardziej publiczne, jeden jadłospis dla dzieci a ja nie
        ponoszę żadncyh dodatkowych kosztów związanych z przestrzeganiem diety Małego?
        Czy może mieć jakieś włąsne jedzenie, kalarepkę zamiast marchewki, soczek w
        kartoniku zmiast kompotu truskawkowego?
        W jaki sposób powinnam to uregulować, żeby być pewną przestrzegania? (Skoro nie
        wystarczyło wklejenie do zeszyciku?)
        • przedszkole2 Re: Alergik pokarmowy w przedszkolu 28.04.05, 17:37
          Pani zaleceń co do diety przedszkole powinno przesterzegać. Jeśłi jest Pani
          pewna, że tak nie jest trzeba jeszcze raz porozmawiać z nauczycielekami, jak to
          nie pomoże to z dyrektorem. Jeśłi chodzi o donoszenie posiłków z domu to sprawa
          wewnętrzna. Ja raczej się staram aby wszystkie dzieci alergiczne mogly zjeść
          przedszkolny posiłek, czyli cos w zamian lub inaczej przygotowane. W przypadku
          np zatrucia dziecka, gdy ma przynoszone posiłki z domu byłoby trudno sprawdzić
          od czego to nastąpiło i czy jest jakiś niebezpieczeńtwo dla innych dzieci.
          Pozdrawiam
      • gugusiaczek Re:Krótkie pytanko o opłaty.-do maggor1 28.04.05, 15:31
        Niestety oplata stala jest obowiazkowa czy dziecko chodzi czy nie.
        Co do rytmiki to jest obowiazkowa ale niestety juz oplacana przez rodzicow a
        nie jak do wrzesnia 2004 w cenie przedszkola.Dla mnie to tez bylo zaskoczenie
        ale niestety wszedzie sa ciecia budzetowesad
        Pozdrawiam
      • przedszkole2 Re:Krótkie pytanko o opłaty. 28.04.05, 17:33
        Tak, oplatę stała ustala gmina prowadząca przedszkole. Jak dziecko nie chodzi,
        a zapisane jest na więcej niż 5 godzin, rodzić płaci opłatę stałą. Jednak te
        zasady ustala równiez organ prowadzący.Jeśłi chodzi o rytmikę, to oczywiście
        rodzice moga zrezygnować z wynajmowania firmy, za którą płacą. Może nie być
        tego zajęcia w takiej formie. Jednak jeśli tak będzie to rytmike musza
        prowadzić nauczyciele. Jaki będzie poziom tych zajęć i jaki bedzie pozim
        uroczystości i impreż? nie wiem. Ja uważam, że to akurat zajęcie nalezy
        powierzyć profesjonaliście.
    • przedszkole2 do 10 maja zawieszam działalność na forum 28.04.05, 17:41
      niestey z powodu nadmiaru obowiązków na kilkanaście dni zawieszam odpowiadanie
      na posty. Bardzo przepraszam. Prosze jednak, jeśli są to sprawy pilne zostawiac
      pytania, a 10 maja postaram się na wszystkie odpowiedzieć. Pozdrawiam
      wszystkich bardzo serdecznie.
    • jagna1 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 28.04.05, 20:58
      Pani Dyrektor,
      ja mam problem, który od dawna mnie prześladuje..
      od kiedy zaczęłam rozmyślać że nadchodzi czas wysłać mojego chłopca do
      przedszkola z jednej strony cieszę się że ten fakt nastąpi a z drugiej strony
      jestem tym przerażona i tak te uczucia kroczą razem... wiem że to brzmi
      infantylnie ale.... tak jest ...
      z jednej strony cieszą się że dziecko będzie miało kontakt z innymi
      dzieciaczkami... z drugiej stony boję się co będzie jak mu jakieś dziecko zrobi
      przykrość, że będzie płakał...
      z jednej strony jestem szczęśliwa że został przyjęty do publicznego przedszkola
      z drugiej jestem przerażona że tam jest w grupie 26 dzieci ... jak ta Pani
      Przedszkolanka sobie poradzi... tyle dzieci 3 latków w jednej sali, ????
      jak on będzie jadł sam skoro jeszcze nie wychodzi mu to dobrze w domu i za
      nim "chodzę"....
      boję się myśleć o tak dużej grupie i cały czas nie rezygnuję z przedszkola
      prywatnego gdzie jest zapisany na listę rezerwowych a tam jest 12 dzieci w
      grupie i 2 Panie, ALE wolałabym żeby chodził do publicznego przedszkola bo
      uważam że jest bardzo dobre i jest bliżej ... do prywatnego muszę dojeżdżać
      autobusem lub samochodem...
      ALE
      jeżeli coś mi wypadnie i będę się spóźniać po odbiór dziecka to w prywatnym
      będzie ktoś czekał z uśmiechem bo pracują tam do 19, a w publicznym będą
      niezadowoleni....
      mam straaaaszny mętlik...
      i boję się...
      a z drugiej strony chce mi się śmiać z samej siebie...
      ja chyba za dużo o tym myślę...
      ale jak nie myśleć jak jest 26 dzieci w grupie... jak moje dziecko jest
      niejadkiem i trzeba mu wciskać...a może jednak to prywatne... ale to daleko....
      i osobiście uważam że prywatne nie znaczy że lepsze....ale do prywatnego idzie
      jego jedyny kolega z osiedla.... ale zaraz myślę że przecież jest tak miłym i
      wesołym dzieckiem że będzie miał dużo koleżanek i kolegów...
      ..... i zaczyna się od nowa... i tak dalej....
      • asiaasia1 native speaker jęz. angielskiego - kwalifikacje ?? 03.05.05, 15:57
        Pytanie kieruję do dyrektorki przedszkola oraz do osób zorientowanych .
        Jakie kwalifikacje powinien posiadać native speaker ( języka
        angielskiego ), który pracuje w przedszkolu ? Czy osoba zatrudniona jako
        nauczyciel obcego języka musi mieć wykształcenie pedagogiczne ? Czy jest to
        bezwzględna reguła ?

        Pytam , ponieważ jestem związana z obcokrajowcem , który jest native
        speakerem , jego pierwszym i jedynym językiem jest angielski . Ma neutralny
        akcent , obywatelstwo amerykańskie , edukację zdobył w Stanach począwszy od
        szkoły podstawowej , skończywszy na uniwersytecie .

        Mamy dwie córki w wieku : 2 lata i 9 miesięcy oraz 1 rok i 6 miesięcy .
        Nasze dzieci są dwujęzyczne : polsko - angielskie /( amerykańskie ).

        Problemem jest " niepedagogiczne " wykształcenie ich taty , który ma
        tytuł BSc i jest informatykiem . Niestety , nie pracował nigdy z dziećmi jako
        nauczyciel lub pan w przedszkolu . Kiedy był zatrudniony w Computer Museum w
        Bostonie przygotowywał wystawę komputerową dla dzieci i był potem
        "oprowadzaczem " po niej . W czasach wczesnej młodości pracował w instytucie
        kultury , w którym prowadził warsztaty karate dla młodzieży i piłki nożnej dla
        kobiet smileTo wszystko .

        Mogę zapewnić , że ma bardzo dobre podejście do dzieci , ale czy moje
        zapewnienie wystarczy ? Czy osoba z takimi kwalifikacjami ma w ogóle szansę na
        pracę w przedszkolu jako native ? Jest teraz w Stanach , czy powinien zrobić
        tam jakis kurs i jeżeli tak , to jaki ? Czy powinien postarać się o referencje
        z tych miejsc , w których pracował w przeszłości z młodzieżą ?
        Mam wykształcenie filologiczne ( narazie licencjackie , bronię mgr w
        styczniu/lutym 2006 ),jedną ze specjalizacji , którą skończyłam na studiach
        jest glottodydaktyka , pracowałam z dziećmi i młodzieżą , z dorosłymi
        obcokrajowcami , których uczyłam języka polskiego na uniwersytecie - mogłabym
        pomóc , gdyby mój partner miał jakieś wątpliwości . Byłabym wdzięczna za
        wszelkie wskazówki .

        Pozdrawiam ,
        • przedszkole2 Re: native speaker jęz. angielskiego - kwalifikac 08.05.05, 17:31
          Każdy nauczyciel, pracujący w przedszkolu ( w szkole też ) musi mieć
          przygotowanie do nauczania danego przedmiotu i kwalifikacje pedagogiczne. To
          jest warunek zatrudnienia. W przypadku nauczyciela w przedszkolu, studia w
          kierunku wychowania przedszkolnego dają jedno i drugie. Czasami na podstawie
          indeksu ze studió, zliczając godziny wybranych przedmiotów można uzanać
          kwalifikacje pedagogiczne. Jednak musi to być odpowiednia ilość godzin i
          praktyki. Są studia podyplomowe i kursy kwalifikacyjne, gdzie można uzypełnić
          kwalifikacje i zdobyć uprawnienia pedagogiczne.Lektor języka obcego, pracujący
          w przedszkolu tez powinien spałniac powyższe warunki. Poza tym nie wszytkie
          dyplomy, lub zaświadczenia o ukończeniu róznych stopni znajomości języka
          angielskiego są uznawane, jako wystarczające do nauczania języka. Proszę
          poszperać na stronach MENiS, tam jest rozporządzenia na ten temat lub zebrać
          dokumnety i poradzić się np. w Kuratirium. Pozdrawiam
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 08.05.05, 17:25
        Droga Pani, to o czym napisała Pani w tym poście jest normalnym dylematem
        wszystkich matek. Każda matka zmaga się z pytaniami tego typu. Każda ma takie
        wątpliwości. Początkowo będą one jeszcze narastać. We wrześniu, gdy maluchy
        rozpaczają i płaczą, wszystko to, nasili się jeszcze bardziej. Potem już, z
        upływem kazdego miesiąca będzie lepiej. Okres przedszkolny, jeśłi przechodzi
        bez szczególnych problemów, to bardzo szczęśliwy czas dla matek. Dzieci
        widocznie sie rozwijają, przynoszą nowe umiejętności, wiedzę.Cieszą swoim
        pojmowaniem świata. Oczywiście sa i problemy, płacz, choroby, gorsze dni gdy
        nawraca bunt przed przedszkolem. No naturalne, że nasze dzieci wolą być z nami
        w domu. Proszę to jednak odbierać jako komplement w swoją stronę, a nie jako
        powód do wyrzutów sumienia. Powiem też, że okres adaptacji bardzo zalezy od
        Pani nastawienia. To Pani musi być pewna, że przedszkole to dobry wybór. Jeśli
        dziecko wyczuje w Pani wątpliwosci, adaptacje będzie przechodzić gorzej. To
        Pani musi być na to gotowa. Ważna jest też dobra organizacja dnia, takie
        zaplanowanie i poukładanie wszystkiego żeby nie spóźniać się do przedszkola,
        żeby maluch czuł w Pani oparcie i bezpieczeństwo. Tym jak poradzą sobie
        nauczycielki w przedszkolu, proszę się aż tak bardzo nie przejmować.
        Nauczyciele, to osoby do tego wykwalifikowane i przygotowane. Dadzą sobie radę
        i dają od dawna. Proszę też nie wczytywać się w forum, bo obraz przedstawiany
        tu nie jest dobry. Rodzice ( jak większość z nas ) chętnie dzielą się
        problemami niż przekazują opinie pozytywne. Nie jesteśmy, jako społeczeństwo
        przywyczajeni do mówienia dobrze o innych. Proszę cieszyć się teraz obecnością
        swojego dziecka, a jednocześnie przygotowywać je i siebie do rozstania. Będzie
        dobrze. Proszę zaufać dziecku i pracownikom przedszkola. Powodzenia.
        • edytek1 2 razy w maluchach czy to dobry pomysł? 09.05.05, 19:06
          Moja mała poszła do przedszkola w styczniu. Miała wtedy niecałe 3 latka.
          Szybko odnalazła sie w grupie i polubiła to przedszkole. Obecnie dyrekcja
          zachęca mnie abym zostawiła małą w grupie maluchów. Obawiam się, że zachęty
          dyrekcji wynikają nie z troski o moje dziecko a o zapewnie składu w
          maluszkach...
          Ja wolałabym posłać córkę do 2 grupy tam idą wszystkie dzieci z którymi się
          mała się zaprzyjaźniła i pani którą uwielbia. Poza tym w najmłodszej grupie
          poza rytmiką nie ma zajęć dodatkowych a ja bym chciała zapisać mała np. na
          korektywę.
          Moja córcia jest inteligentna i nie ma problemu ze skupianiem uwagi... Pani
          wychowczyni ciągle ją chwali. Mała ma bogaty zasób słów, lubi rytmikę i zabawy
          plastyczne (poza rysowaniem), zna cyferki i literki, własny adres, wie jakim
          autobusem dojedzie z przedszkola do domu i... dużo mogłabym jeszcze
          wymieniać....
          Poza przedszkolem uczy się angielskiego. Boję się, że pozostawienie jej w
          maluszkach spowoduje u niej regres, bo na dni adaptacyjne przyszły maluszki (
          część z nich jeszcze z pieluszką).

          Mam pytanie czy dyrekcja może odmówić dziecku zajęć ze swoją grupą? Czy
          zostanie w maluszkach to nasz obowiazek czy dobra wola????????
          Czy opinię o przejściu do grupy 2 dziecka "niewiekowego" powienien wydać
          psycholog i jeśli tak to w oparciu o co (jeśli obserwacja dziecka to w jakiej
          formie) i czy ja jako rodzic powinnam być o badaniu i jego formie
          poinformowana. Z gory dziękuję...
          • przedszkole2 Re: 2 razy w maluchach czy to dobry pomysł? 09.05.05, 20:01
            Własciwie to pisałam już na ten temat. Zacznę może od pytania w Pani kierunku.
            Jak będzie czuło się Pani dziecko za 2 lata, gdy będzie musiało rozstać się z
            grupą, a będzie musiało. W zerówce umieszcza się tylko dzieci 6 letnie, czasami
            tylko jak są wolne miejsca dzieci młodsze ale raczej te bardzo dobrze sobie
            radzące. Chociaż temu jestem przeciwna, bo dzieci te muszą dwukrotnie
            realizować program zerówki, w kolejnym roku nudzą się, a motywacja do nauki
            spada. Rozstanie pani dziecka będzie lżejsze teraz, po 6 miesiącach niż po 3
            latach. Z drugiej strony, to dyrektor organizuje pracę w przedszkolu i jeśli
            przedszkole, ma kolejne grupy rocznikowe jego decyzja jest tu ostateczna.
            Proszę też pamiętać, że w przyszlym roku do grupy najmłodszej również trafią
            dzieci bardzo inteligentne i zdolne. Oczywiście nie wszystkie, ale wsród nich
            napewno będą dzieci równie dobrze, albo i lepiej rozwinięte od Pani pociechy.
            Będą też te słabsze. Tak zazwyczaj wyglądają grupy równieśnicze.Jeśli się Pani
            uprze, to oczywiście może dostarczyć opinie psychologa do przedszkola ale
            dyrektor może odmówić i zaproponować żeby poszukać innego przedszkola gdzie są
            wolne miejsca. Zresztą dzieci rozwijają się różnie, czasami wręcz skokowo i za
            rok może okazać się, że dziecko nie radzi sobie z programem w jakimś obszarze
            tak jak dzieci rok, a nawet półtora ( tak przypuszczam, nie podała Pani
            miesiąca urodzenia dziecka )starsze. Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo.
            Jeśli okazałoby się, że w przyszłości dziecko, będąc w grupie starszej, miałoby
            jakieś problemy to nauczycielki w pierwszej kolejności zajmowałyby się dziećmi
            starszymi, mogąc nie zauważać problemów Pani dziecka, zganiając je na wiek.
            Jeśłi dziecko Pani rozwijać się będzie bardzo dobrze, to zawsze może Pani w
            wieku 7 lat wystąpić o przyspieszenie obowiązku szkolnego i jeśłi go uzyska,
            posłac dziecko do szkoły. Dojrzałaość dziecka ( np. tzw. szkolna ) to nie tylko
            wiedza, intelekt i dojrzałośc poznawcza, to również dojrzałość fizyczna,
            zdrowotna oraz ta moim zdaniem najważniejsza, dojrzałość społeczno -
            emocjonalna. Ta ostatnia jest gwarantem sukcesu zdolnego dziecka w szkole. To
            odporność na niepowidzenia, umiejętność znajdowania się w nowym miejscu, grupie
            itd. Myślę też, że dyrektorka przedszkola kieruje się raczej interesem dziecka,
            a nie dobrem całej placówki, czy ilością dzieci w grupie. Przecież nie chodzi o
            jedno dziecko. Przekazałam to co sądze na ten temat i czym kieruję się
            najczęściej w swojej pracy. Miałam do czynienia z takimi przypadakami i nigdy
            nie okazalo się, że wyszło to na złe dziecku. Musze dodać, że spotykałam się
            też z rodzicami, którzy prosili wręcz żeby dziecko poczekało w maluszkach na
            swój rocznik i nie szło z rocznikiem starszym.
          • analba Re: 2 razy w maluchach czy to dobry pomysł? 10.05.05, 00:30
            Sorry, ale jak czytam o tej inteligencji Twojej 3-letniej córci to mi się flaki
            przelewają. Moim zdaniem pochwały nauczycielki mają raczej wskazać, że dzielnie
            sobie radzi w tym przedszkolnym drylu. Gdyby było inaczej z pewnością nie
            zachęcano by Ciebie do pozostawienia jej na drugi rok w maluszkach. Poza tym
            zastanów sie jakie dzieciństow jej fundujesz - ma 3 latka a zna literki,
            cyferki, uczy się angielskiego - czyli robi to co uczniowie I klasy szkoły
            podstawowej. Gratuluję. pytanie tylko, czy w tym dążeniu do spełnienia ambicji
            mamusi jest czas na beztroskie dzieciństwo? Szczerze polecam wizytę u lekarza -
            Tobie, a nie dziecku.
            • edytek1 do analba i przedszkole2 10.05.05, 10:59
              Moja mała nauczyła sie literek nie dlatego, że ja do tego zmuszałam. Poprostu
              dodawali do danonków przy otwieraniu paczki pytała się mnie co to za literka i
              tak się nauczyła....
              Szybko skojarzyła, ze literki układają sie w wyrazy...., że na m zaczyna się
              mama i mrówka... Cyfr nauczyła sie w oczekiwaniu na autobus...
              Mama nasz?- Pytała
              Nie mówiłam, bo ten ma numer 521 a nam pasuje 517...
              któregoś razu powiedział mamo zobacz jedzie 517 to nasz...( nie mówi 517 tylko
              5 , 1 ,7 )
              Czemu zapisałam małą na angielski ( miała wtedy 2,5 roku) , bo były to jedyne
              zajecia które nam odpowiadały plasytka była od 4 lat, rytmika miała komplet
              dzieci. Angielski prowadzony jest ciekawie poprzez zabawę. Poza tym często
              wyjeżdzamy do krajów anglojęzycznych mała tam chodzi na plac zabaw i cieszę
              się, ze potrafi poprosić dziecko mówiace tylko po angielsku o łopatkę.
              Nie mam żadych ambicji w stosunku do własnego dziecka... Chcę tylko, aby się
              rozwijała. Szukam najlepszego rozwiazania dla niej. Swoje ambicje zaspakajam
              inaczej. Skończyłam pedagogikę ( nie edukację początkową), ale wiem, że moja
              córcia odstaje od rówieśników wiadmomościami. Co nie zmienia faktu, że jest to
              mała dziewczynka. Czasem jeszcze infantylna z rozwojem emocji na poziomie
              adekwatnym do wieku.
              Przepraszam , że mało oglądamy telewizję, ze chodzę z małą do kina na basen i
              do muzeum, że z nią rysuję, lepię, czytam, obserwuję mrówki i wzrost
              kwiatków... Przepraszam, że poświęcam czas mojemu dziecku, że zamiast piwka
              wybieram książkę..., że moje dziecko jest fajne, wesołe a ludzie w autobusie
              maja nas często dość , bo mała albo kieruje autobusem( na każdym przystanku
              mówi ludziki wysiadają, ludziki wsiadają dzień dobry...) jako kierownicy
              używajać pasa do zapinania wózka,
              albo liczy 1 2 3 do 10 raz po polsku raz po angielsku albo raczy
              współpasaerów piosenkami z przedszkola ( często z gestykulacją)....
              Nie chcę przyspieszać jej edukacji.., ale proszę zauważyć, że:
              Grupa do której chodzi moja córeczka jest specyficzna najstarsze dziecko jest
              ze stycznia 2001 najmłodsze z grudnia 2002...
              Boję się, że za rok gdy moja mała będzie po raz 2 w tej grupie zaczną dochodzić
              dzieci małe i bardzo małe w bardzo różnym etapie rozwoju... W grupie mojej
              małej są dzieci zupełnie niemówiące (jedno z dzieci doszło niedawno, drugim
              moja córcia bardzo sie opiekuje). Analba proszę zauważyć, że na zajęcia
              adaptacyjne część dzieci przyszła z pieluszką. Poza tym moją córcię czekają po
              raz 2 te same piosenki, te same zabawy...
              Dziękuję przedszkole 2 za odpowiedź jest wyczerpująca i mnie jako mamę
              uspokaja.
            • campalla Analba, -nie wyspałaś się?! 17.05.05, 12:34
            • corokia Re: 2 razy w maluchach czy to dobry pomysł? 22.07.06, 20:18
              analba napisała:

              > Sorry, ale jak czytam o tej inteligencji Twojej 3-letniej córci to mi się
              flaki
              > przelewają. Moim zdaniem pochwały nauczycielki mają raczej wskazać, że
              dzielnie
              > sobie radzi w tym przedszkolnym drylu. Gdyby było inaczej z pewnością nie
              > zachęcano by Ciebie do pozostawienia jej na drugi rok w maluszkach. Poza tym
              > zastanów sie jakie dzieciństow jej fundujesz - ma 3 latka a zna literki,
              > cyferki, uczy się angielskiego - czyli robi to co uczniowie I klasy szkoły
              > podstawowej. Gratuluję. pytanie tylko, czy w tym dążeniu do spełnienia ambicji
              > mamusi jest czas na beztroskie dzieciństwo? Szczerze polecam wizytę u
              lekarza -
              > Tobie, a nie dziecku.
              A dlaczego Ci sie flaki przelewają?bo twoje dziecko tego nie potrafi?
              Moje tez umie liczyc do 20 ,zna literki potrafi napisac proste słowa i nikt jej
              do niczego nie zmuszał , sama chciała ,mówiła napisz mi mama a ona próbowała po
              swojemu i sie tak nauczyła, czy to az takie dziwne?
              Bez przesady! A poza tym jest normalnym dzieckiem i mimo ,ze odstaje o kilometr
              intelektualnie od rówieśników to moja córka bedzie chodziła jeszcze raz do
              maluszków.
        • jagna1 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 13.05.05, 19:22
          Pani Dyrektor!
          Dziękuję smile

          jagna
    • pyrtek3 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.05.05, 19:03
      Bardzo proszę o radę,mianowicie ja i mój mąż pracujemy nasz 3-letni syn teraz
      chodzi do żłobka,a od wrzesnia chciwlismy go dać do przedszkola(złożylismy do
      trzech podania) niestety do żadnego go nie przyjęli,nie stać nas na
      prywatne.... i co dalej??
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.05.05, 19:36
        Proszę zapytać w tych przedszkolach, w których składala Pani karty, czy
        dyrektorki prowadzą listę rezerwową. Jeśli tak to zapisać się na nią. Czasami
        bywa tak, że ktoś rezygnuje w czasie wakacji z miejsca lub zwyczajnie nie
        pojawia się w przedszkolu we wrześniu. Można też zadzwonić do wydziałów oświaty
        w : dzielnicy przyległej do tej, w której Pani mieszka lub w tych na drodze do
        miejsca Pani pracy. Są w W-wie dzielnice gdzie są wolne miejsca w najmłodszych
        grupach. Jest na forum wątek na ten temat. To wszystko co przychodzi mi do
        głowy.
    • alamelka Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.05.05, 12:30
      Witam , wlasnie obronilam prace licencjacka specjalnosc edukacja przedszkolna i
      wczesnoszkolna Ksztalcenie zintegrowane . Od pazdziernika chce isc dalej ale
      mam problem czy jak skoncze edukacje wczesnoszkolna z terapia pedagogiczna to
      bede mogla pracowac w przedszkolu? i odwrotnie majac magistra z edukacji
      przedszkolnej czy wystarcza licencjat ksztalcenia zintegrowanego do pracy w
      szkole. Slyszalam ze maja nastapic jakies zmiany . Ania
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.05.05, 22:38
        Już licencjat jest wystarczającym wyksztalceniem do pracy w przedszkolu i w
        klasach 1-3, kierunek studiów licencjackich ma Pani odpowiedni do tego typu
        pracy. Tego co pani skończyła nikt Pani nie cofnie jeśłi studia magisterskie
        skończy Pan w innym kierunku. Jeśli nawet skończy pani nauczanie zintegrowane
        to nadal studia licencjackie uprawniają do pracy w przedszkolu. Pracując w
        przedszkolu będzie Pani miała uznane wykształcenie wyższe mgr z przygotowaniem
        pedagogicznym. Zresztą często nauczanie zintegrowane daje uprawnienia do pracy
        w przedszkolu ale o tym czy te, które Pani będzie kończyć dają dowiedzieć się
        można na uczelni. Uczelnie są autonomiczne i to one wiedzą w jakim zakresie
        dane studia przygotowują. Jeśłi skończy Pani mgr wych. przedszkolne to
        oczywiście nie jest to kierunek zgodny do klas 1-3 ale licencjat Pania do tego
        uprawnia. Też wykształcenie będzie traktowane jako wyższe mgr z przyg. ped.
        Proponuje wybrać to co pania bardziej interesuje i pociąga i z jakim zawodem
        więrze pani przyszłość.
    • izaiza11 Re: jaki program nauczania???? 10.05.05, 21:41
      MIeszkam obecnie w USA moj Mateusz ma dopiero 10 miesiecy i sie zastanaiwm czy
      moglabym gdzies znalesc program nauczania jaki jest prowadzony w przydszkolu.
      Wiem ze jest duza roznica miedzy przedszkolem polskim a tu w USA, polskie
      maluchy jak ida do zerowki potrafia juz pisac i czytac, dlatego choc mam
      jeszcze troche czasu tochcialaby sie jakos przygotowac. Moze sa jakies stronki
      w internecie. Myslalam nawet czy sie nie udac do poblidkiego przedszkola ale
      boje ze nie udziela mi takich informacji. Prosze o pomoc w tej sprawie.... Iza
      • przedszkole2 Re: jaki program nauczania???? 10.05.05, 22:53
        Myślę, że ma Pani jeszcze duuuużo czasu na martwienie się programem
        przedszkolnym. Najlepiej teraz zająć się pracą z własnym dzieckiem na jego
        obecnym poziomie. Dostarczać mu dużo doświadczeń, rozmawiać, czytać, opowiadać,
        bawić się konstrukcyjnie i plastycznie, dać możliwość rozwoju i doskonalenia
        ruchowego. Napewno to wszystko będzie w obecnej chwili najlepszą formą
        przygotowania dziecka. W Polsce przeciętne dziecko, idące do zerówki, wcale nie
        umie czytać ( bo nie musi ), a tym bardziej pisać. Pisanie zresztą pójdzie Pani
        dziecku bez problemów, jeśli będzie miało sprawną rączkę dzieki wielu zabawom
        plastycznym, technicznym i ruchowym. Pisanie nie jest obowiązkowe w zerówce.
        Zerówka ma dziecko przygotować do pisania. Pisanie to ostatni etap po
        różnorodnych ćwiczeniach grafomotorycznych usprawniającyh motorykę małą.
        Program wychowania przedszkolnego dostosowany jest do możliwości rozwojowych
        dzieci w poszczególnych latach. Ma zadanie pobudzać i inspirować, a to wszystko
        można osiągnąć wcale nie znając go, tylko obserwując dziecko i podsuwając mu
        różnorodne zabawy , zadania. Rodzic regularnie i z intuicją, pasją i
        zaangażowaniem, pracujący z dzieckiem we własnym domu, może świetnie
        przygotować je do zerówki. Najwiekszym dobrodziejstwem przedszkola są
        rówieśnicy, a dzięki temu społeczny i emocjonalny rozwój dziecka. Jednak jeśli
        się Pani upiera, to podstawa programowa wychowania przedszkolnego, opublikowana
        jest na stronach Ministrestwa Edukacji Narodowej i Sportu w formie
        rozporządzenie. Nie wiem jednak czy coś ona Pani powie. Jest też wiele
        róznorodnych programów wychowania przedszkolnego ( jednak podstawę każde
        przedszkole musi realizować ) - można na nie natrafić przez wyszukiwarkę
        internetową. Proponuje jednak odnieśc się do psychologii rozwojowej dziecka,
        zorientować się co jest w normie rozwojowej danego wieku, proponować zabawy na
        jego poziomie i tuż ponad poziomem dziecka, czyli w tzw. najbliższej swerze
        rozwoju. Życzę powodzenia.
        • bea722 Czy mam szansę skorzystać z ubezpieczenia córki ? 11.05.05, 11:01
          Witam serdecznie,
          Mam pytanie, otóż ok.2tyg. temu moja córeczka bardzo nieszczęśliwie upadła z
          roweru i mocno skaleczyła palec(właściwie ucięła końcówkę wraz z paznokciem,
          wisił on tylko na cieniutkiej skórce).Już drugi tydzień nisi bandaż i całkowite
          usztywnienie dwóch palców.Jutro idziemy na zmianę opatrunku(zszywanego nie
          miała, ale założono jej jakiąś klamrę ściskającą czy coś w tym rodzaju).Czy
          powinnam skorzystać z ubezpieczenia w przedszkolu (PZU).Podobno mają wykupiony
          II stopiń.Jakie kroki podjąć?
          Z góry dziękuję za pomoc.
          • przedszkole2 Re: Czy mam szansę skorzystać z ubezpieczenia cór 11.05.05, 16:48
            Oczywiście ma Pani sznse jeśli dziecko było ubezpieczone. Proszę zgłosić sie w
            przedszkolu do osoby, która zajmuje się ubezpieczeniem. Najczęściej jest to ta
            osoba, ktora zbierała od rodziców pieniądze na ubezpieczenie. Ona powinna dalej
            Panią pokierować.
      • wujek_ali Re: jaki program nauczania???? 20.09.05, 17:11
        up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka