2julka
12.09.05, 13:06
Moim zdaniem te częste chorowanie dzieci po przyjściu do przedszkola jest
wynikiem dwóch (zasadniczych) czynników :
Pierwszy to "niewłaściwe" prowadzenie dzieci (dieta, przegrzewanie, brak
ruchu itd.). Drugi to największy z dotychczasowych w jego życiu stresów -
rozłąka, konieczność nowych relacji itd.
O ile na drugi z tych czynników mamy niewielki wpływ (z wyjątkiem zaufania
jakie zbudowaliśmy w naszym związku z dzieckiem), to na pierwszy mamy wpływ
olbrzymi. Moja Córka (obecnie 15 lat) przeszła przez przedszkole bez
najmniejszego kataru, mimo smarkających i gorączkujących dzieci i nie "łapie"
nic do dzisiaj (jakiś katarek ew. na jedno popołudnie). Moi Znajomi mają
podobne doświadczenia, sami też nic nie "łapią" (nie ma żadnych inwazji
wirusów, wirusy są wciąż, to że w grupie ludzi pojawia się infekcja jest
wynikiem spadku odporności, a nie "ataku" wirusów. Warto o tym pomyśleć w
perspektywie nadchodzącej ptasiej grypy...). Doświadczenia tego forum są
zgoła inne.
Proszę Państwa - żeby być zdrowym trzeba naprawdę trochę więcej wysiłku,
konsekwentnej pracy i cierpliwości.
pozdrawiam serdecznie - Niechorujący od stu lat