Dodaj do ulubionych

Prosze Pani-On nie słucha!!!!!

23.03.06, 19:19
Witam.Mam tym razem problem inny.Mianowicie,mój synek,lat prawie 6,dziecko
lubiane w grupie,aktywne,sprawia kłopoty wychowawcze swoim paniom w placówce
i nam tez w domku.Otóż-gdy tylko skoncentruje sie na jakiejkolwiek
czynnosci,jest nia tak bezgranicznie zaaferowany,ze nie jest w stanie
odwrócic uwagi i "posłuchac"co ktokolwiek do niego mówi-czy my,czy panie w
przedszkolu.Ja to rozumiem,czekam,az skończy-czy czytac,czy rysować czy
coskolwiek,ale w przedszkolu panie nie moga czekac czasem,a czasem moze nie
chca...ostatnio byli na basenie i synek"był niegrzeczny..."-bo nie słuchał
pana instruktora-pan "aż"trzymał go za rączke a on nie słuchał,tylko
patrzył,jak inni ludzie,na pobliskich torach płuwaja-jak mam tłumaczyc jemu-
skoro z jednej strony uważam,że to dobrze,iz może tak koncentrowac uwage,a z
drugiej sama mnie czasem denerwuje ze musze mu "nastwaiac"jhego wzrok na mój
by zobaczył,ze do niego mówie...i jeszcze druga sprawa,z paniami mam
problem,bo wielokrotnie chce korygowac z niezłym efektem ich prace-tzn gdy
nie myja zębów dzieci,domagam sie mycia,gdy ogladaja tv nie zgadzxam się-to
je deneruje-i wydaje mi sie ,że moga uetykietkowac moje dziecko jako
niegrzeczne na złość mnie własnie...co o tym myslicie???Ja psychicznie nie
jestem w stanie zapanowac nad tymi emocjami i wyprowadza mnie to z równowagi
b.czestoZ tego powodu pytam Was,no i jeszcze jedna sprawa-Synek,mimo
b.spokojnego naszego życia,bez awantur,kłótni...agresywnych bajek-lubi ,jak
wyrażaja się panie-agresywne zabawy-dodam,do spostrzeżen własnych-jest
zima,mieszkamy w małym miescie,nie ma gdzie sie wybiegac-szaleje tam gdzie
jest duzo miejsca-czyli w przedszkolu,lubi udawać zabawe w wojne,tarmosi się-
nie sam,ale z kolegfami...i pytanko ostatnie-co myslicie o pociafgnieciu za
koszule i agresywnym"przestan natychmiast" ,które to mój synek zaserwował
innemu koledze po tym,jak własnie ów inne zbił drugiego kolegę,lekko
uposledzonego-synek stanął w obronie tego chorego chłopca-pani rzekła,mże
synek z tym bijacym "bili sie i przepychali"nie zauwazyła,ze była to agresja
wywołana atakiem na trzecie dziecko....jak tłumaczyc i czy
tłumaczyc....Dodam,ze jestem bardzo zmeczona tym,ze on nie słucha,ze sie
tarmosi,ale z drugiej strony,sama mu pozwalam na bicie odpowiadac biciem
(pupa,reka,noga)-bo wiem,ze dzieja się wszędzie dziwne rzeczy i chodzenie do
pani nie jst zawsze mozliwe....co o tym myslicie?????
Obserwuj wątek
    • komaromuszka Re: Prosze Pani-On nie słucha!!!!! 24.03.06, 17:03
      mam podobny problem...
    • scher Re: Prosze Pani-On nie słucha!!!!! 24.03.06, 18:34
      znowuniedziela napisała:

      > pana instruktora-pan "aż"trzymał go za rączke a on nie słuchał,tylko
      > patrzył,jak inni ludzie,na pobliskich torach płuwaja-jak mam tłumaczyc jemu-
      > skoro z jednej strony uważam,że to dobrze,iz może tak koncentrowac uwage,a z
      > drugiej sama mnie czasem denerwuje ze musze mu "nastwaiac"jhego wzrok na mój
      > by zobaczył,ze do niego mówie...

      Skoro masz taki skuteczny patent na to akurat zachowanie swojego dziecka, to
      się nim po prostu z panią podziel.

      > problem,bo wielokrotnie chce korygowac z niezłym efektem ich prace-tzn gdy
      > nie myja zębów dzieci,domagam sie mycia,gdy ogladaja tv nie zgadzxam się-to
      > je deneruje-i wydaje mi sie ,że moga uetykietkowac moje dziecko jako
      > niegrzeczne na złość mnie własnie...co o tym myslicie? Ja psychicznie nie
      > jestem w stanie zapanowac nad tymi emocjami i wyprowadza mnie to z równowagi
      > b.czesto.

      Moim zdaniem panie po prostu nie umieją postawić Tobie jako matce granic w tym
      pewnym - tak to odczuwam - nadaktywnym uczestnictwie w życiu grupy rówieśniczej
      twojego dziecka. Nie potrafią skutecznie dać Ci do zrozumienia, że Twoje zasady
      to obowiązują w twoim domu, a w przedszkolu już tym liderem nie jesteś. I to je
      być może frustruje. Nie neguję, że mają wobec tego może jakiś rodzaj
      satysfakcji, kiedy mogą Ci dać do zrozumienia, że Twoje dziecko nie jest takie
      idealne. Nie przeczę, że chcesz dobrze, że być może i bez Twojej interwencji
      tych zębów by dzieci faktycznie nie umyły - tego nie wiemy. Nie przeczę, że i w
      innych sprawach masz dobre intencje.
      Ale jeśli - jako psycholog - nie dołożysz starań, aby zbudować z paniami
      życzliwe relacje, nie popracujesz nad kulturą i wdziękiem w wyrażaniu swojego
      niezadowolnenia, aby Twoje uwagi były odbierane naturalnie, a nie jako
      nieżyczliwe czepianie się, wieczne pretensje, chęć rządzenia placówką i
      wściubianie nosa w nieswoje sprawy, to może się skończyć na konstatacji, że
      dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

      Gdybym pracował w przedszkolu, też bym nie chciał nieustannie czuć na sobie
      świdrującego wzroku wszechobecnego Wielkiego Kontrolera. I w tym sensie te
      panie rozumiem.

      Sz.
      • mruczesobie Re: Prosze Pani-On nie słucha!!!!! 24.03.06, 19:06
        no...musze to przemyslec...musze ale będzie trudno..uwazasz,ze one moga mnie
        prowokowac????
    • bonkreta Re: Prosze Pani-On nie słucha!!!!! 31.03.06, 00:19
      A nie jest przypadkiem tak, że Twojemu synkowi jest po prostu wygodniej Cię nie
      słyszeć? To co piszesz

      >sama mnie czasem denerwuje ze musze mu "nastwaiac"jhego wzrok na mój
      > by zobaczył,ze do niego mówie...

      sugeruje proste i być może skuteczne rozwiązanie. Zanim wydasz polecenie,
      możesz poprosić "teraz spójrz na mnie" i dopiero po nawiązaniu kontaktu
      wzrokowego mówić. Jeśli powiedzenie "spójrz na mnie" nie wystarcza, dotknij go
      i powiedz to samo. Nie możesz oczekiwać, że dziecko wykona polecenia, którego
      nie słyszało (z obiektywnych czy innych powodów). Spróbuj.
      • mruczesobie Re: Prosze Pani-On nie słucha!!!!! 05.04.06, 17:12
        wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka