Dodaj do ulubionych

stołówka lepsza od cateringu ??

23.03.09, 09:05
rozpatrywanych przez mnie przedszkolach w jednym jest catering a w
drugim stołówka. czy stołówka 'gotuje" lepiej niz catering ? ma to w
ogóle jakieś znaczenie ??
Obserwuj wątek
    • aurita Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 09:45
      Przygotowane na miejscu jedzenie bedzie
      1. cieplejsze 2. tansze 3. mniej narazone na jakies "zakazenia"

      Pod pojeciem "tansze" rozumiem ze wiekszosc tegoco zaplacisz pojdzie na
      produkty niezbedne do posilku a nie do kieszeni firmy cateringowej
      • ib_k Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 10:32
        aurita napisała:

        > Przygotowane na miejscu jedzenie bedzie
        > 1. cieplejsze

        nieprawda, jedzenie przychodzi w odpowiednich termosach i często jest jeszcze podgrzewane



        3. mniej narazone na jakies "zakazenia"

        totalna bzdura, firmy cateringowe s pod ścisłą kontrolą sanepidu

        > Pod pojeciem "tansze" rozumiem ze wiekszosc tegoco zaplacisz pojdzie na produkty niezbedne do posilku a nie do kieszeni firmy cateringowej

        jeszcze większa bzdura, z pieniędzy na jedzenia opłaca s^ę też przygotowanie tego jedzenia, plus obiady dla całej kadry bo co za różnica zrobić 35 naleśników czy 48

        oczywiście mówimy o dobrej firmie cateringowej a nie o szwagrze dyrektorki

        a prawda jest taka że nie ma zasady i ZAWSZE trzeba to sprawdzić osobiście w konkretnym przedszkolu
        • mamula_to_ja Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 10:41
          Dokładnie tak.
          Moja córka chodzi do przedszkola gdzie jest catering.
          Wiem z jakiego miejsca - bo jest niedaleko od przedszkola.
          Jedzonko pyszne.
          A w samym przedszkolu jest kuchnia gdzie panie robią kanapki, herbatę i
          oczywiście podgrzewają jedzenie.
        • aurita Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 12:11
          > > Przygotowane na miejscu jedzenie bedzie
          > > 1. cieplejsze
          >
          > nieprawda, jedzenie przychodzi w odpowiednich termosach i często jest jeszcze podgrzewane

          Czyli jednak prawda: po co jest podgrzewane skoro jest cieple? Brak logiki
          tutaj kolezanka podpowiedziala dodatkowy punkt: jedzenie cateringowe jest najczesciej odgrzewane (ja tam lubie ale od czasu do czasu lepiej chyba zjesc "swiezy" obiad).

          > 3. mniej narazone na jakies "zakazenia"
          >
          > totalna bzdura, firmy cateringowe s pod ścisłą kontrolą sanepidu

          a co ma sanepid do tego ze jedzenie jest narazone na wachania teperatury (np jest podgrzewane po dowozeniu?), bakterie sporulujace uwielbiaja takie srodowisko.


          > jeszcze większa bzdura, z pieniędzy na jedzenia opłaca s^ę też przygotowanie te
          > go jedzenia, plus obiady dla całej kadry bo co za różnica zrobić 35 naleśników
          > czy 48
          Oczywiscie pracownicy firmy kateringowej sa na scislej diecie a firma za darmo dowozi jedzenie. Nie ma to jak podatnosc na reklamy...

          Prawda jest taka ze catering to ostatecznosc ktorej czepiaja sie przewaznie prywatne przedszkola. Poprostu nie spelniaja wymogow sanitarnych i nie maja wyboru.

          • joxanna Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 12:46
            Jeżeli masz informację o jakimkolwiek przedskzolu, które serwuje jedzenie
            przygotowywane w warunkach nie spełniających warunków sanitarnych TO KONIECZNIE
            ZADZWON DO SANEPIDU!!!!!
            • hanna26 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 12:58
              Mogę się tylko podpisać pod tym, co już napisała Aurita. Jedzenie
              robione w przedszkolu jest świeższe, robione od razu, na miejscu i
              nie trzeba go podgrzewać. Nie jest tak narażone na psucie i
              nadkażenia, chociażby dzięki temu, że przez mniej rąk przechodzi,
              nie jest podgrzewane itd. Nie wspomne już o tym, że w niektórych
              przedszkolach (na szczęście nie we wszystkich) jedzenie dowożone
              przez firmy cateringowe, podaje się dzieciom w jednorazówkach -
              plastikach, tekturach itp.
              Dla mnie caterig, to ostateczność.
          • ib_k Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 12:51
            aurita napisała:
            .......

            jeszcze raz powtorzę bzdury piszesz, większość przedszkoli publicznych w moim mieście ma katering, jest to po prostu bardziej opłacalne, płacisz za pełne danie określoną kwotę, i nie ma tu miejsca na dzielenie kotleta na 2 dzieci, bo intendentka też ma rodzinę;
            nie wiem na jakie wahania temperatur jest narażone jedzenie ale sądzę że przy dobrej organizacji pracy nie ma czasu wystygnąć a podgrzewacze służą raczej do UTRZYMANIA TEMPERATURY;
            firmy kateringowe nie pracują za darmo ale ich koszty przygotowania posiłku są zdecydowanie niższe niż przedszkola, wynika to z ilości, poza tym utrzymanie kuchni w przedszkolu jest po prostu nieopłacale biorąc pod uwagę jakie normy musi ona spełniać
            nie wykluczam że są przedszkola ze świetną kuchnią, zdolnymi kucharkami i smacznym jedzeniem i jak napisałam wcześniej wszystko trzeba sprawdzić samemu



            • kolorowekorale Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 13:21
              na catering decydują sie przedszkola, które przyoszczędziły na
              profesjonalnej (takiej wymaganej przez Sanepid kuchni); zabrakło
              pieniędzy (kilkudziesięciu tys. złotych) albo budynek nie spałniał
              odpowiednich standardów (albo szkoda było miejsca). Profesjonalna
              kuchnia (taka, którą odbiera Sanepid) to: fachowy sprzęt,
              wentylacja, podział na strefę "czystą i brudną itp.
              Dla mnie własna kuchnia było jednym z kluczowych argumentów "za"
              A różnica jest taka jak między jedzeniem domowym a stołówkowym.
              Przecież firmy cateringowe nie gotują dla jednego przedszkola (np.
              60 dzieci) ale dla kilku lub kilkunastu...a więc mówimy o żywieniu
              zbiorowym na sporą skalę. A to już budzi mój lekki niepokój.

              • ib_k kolorowekorale 23.03.09, 13:38
                a więc mówimy o żywieniu
                > zbiorowym na sporą skalę. A to już budzi mój lekki niepokój.

                nie jadasz w restauracjach, barach?
                • hanna26 Re: kolorowekorale 23.03.09, 13:58
                  ib_k napisała:

                  > a więc mówimy o żywieniu
                  > > zbiorowym na sporą skalę. A to już budzi mój lekki niepokój.
                  >
                  > nie jadasz w restauracjach, barach?

                  Ano właśnie. Raczej nie byłabym zadowolona, gdyby moje małe dziecko
                  codziennie przez kilka lat stołowało się w barze. Ale w sumie
                  dyskusja bezprzedmiotowa, bo jeżeli ktoś jest z tego zadowolony
                  (byleby jadło ze smakiem, reszta sie nie liczy), to już nie moja
                  sprawa.
                • kolorowekorale Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:01
                  oczywiście że jadam - ale nie codziennie!
                  Nie widzę powodu dla którego mam narażać dziecko na codzienne
                  jedzenie "stłówkowe" jeśli są przedszkola z własną kuchnią.
                  Skoro uważasz że jedzennie caternigowe jest tańsze - to dlaczego nie
                  kupujesz go do domu dla Rodziny?
                  Bo niezależnie od tego czy lubisz gotować czy nie - wolisz żeby
                  dzieci / mąż jedli zdrowo. A do restauracji chodzicie w weekendy
                  albo do święta.
                  • ib_k Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:08
                    > Bo niezależnie od tego czy lubisz gotować czy nie - wolisz żeby
                    > dzieci / mąż jedli zdrowo. A do restauracji chodzicie w weekendy
                    > albo do święta.

                    he, he kula w płot, u mnie dokładnie odwrotnie!
                    i właśnie dlatego że nie WYKLUCZAM że jedzenie poza domem może być zdrowe
                    • kolorowekorale Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:19
                      no cóż - ilu Rodziców na tym formu tyle opini, sposobów
                      wychowywania, żywnienia itp.
                      Każdy wybiera dla swojego dziecka i rodziny to co wydaje mu się
                      słuszne. Mnie nie przekonasz o wyższosci jedzenia cateringowego /
                      restauracyjnego nad domowym. Ale może uda Ci się przekonac do tego
                      innych. Grunt, że sama wierzysz w to co piszesz.
                    • kitka20061 do ib_k 23.03.09, 14:39
                      Ale w restauracji jedzenie masz przygotowywane na miejscu i na poczekaniu (przynajmniej tak powinno być), a nie przewożone w termosach gdzie zaparuje, wystudzi się, zmieni smak. Od przygotowania posiłku do jego podania dzieciom mija (w Warszawie, gdzie odległosci nie są takie małe, a korki nie dają o sobie zapomnieć) minimum godzina. Do tego kierowca często wiezie jedzenie w kilka miejsc jednocześnie i ten czas jeszcze się wydłuża. Wiem o czym mówię bo zdarzyło mi się pracować w takiej firmie, jednej z najlepszych w Warszawie i niestety jakosć posiłku po dostarczeniu na miejsce miała wiele do życzenia. Ja nigdy nie oddałabym dziecka do przedszkola z cateringiem.
                      • aurita Re: do ib_k 23.03.09, 14:49
                        Ja chodze bardzo czesto do restauracji bo nie przepadam za gotowaniem. Wybieram
                        jednak takie restauracje gdzie nie ma cateringu i jedzenie nie jest odgrzewane suspicious
                        Nie zacietrzewiaj sie tak.

                        • ib_k aurita +reszta Pań 23.03.09, 15:14
                          ha, jestem dzisiaj raczej spokojna, przy braku argumentów zawsze można ocenić charakter rozmówcy,
                          ja również jadam w dobrych restauracjach w których podają mi to co lubię i przygotowane tak jak lubię, znam również firmy kateringowe które przygotowują smaczne (dla większości) posiłki, na szczęście Polska to nie tylko Warszawa i odległości nie wszędzie są tak znaczące,
                          takie posiłki mogą być również przygotowane dla diet specjalnych wszystko zależy od dyrekcji przedszkola, co do alergii na benzoesan sodu, to niestety nie wierzę że przygotowują posiłki bez przypraw zawierających ten konserwant, po prostu jest on obecny wszędzie i wszystkie kuchnie używają przypraw typu "warzywko", na twoim miejscu Aga sprawdziłabym to sama w wybranym przez ciebie przedszkolu
                  • mamula_to_ja Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:58
                    Nie rozumiem naprawdę.
                    To jedzenie gotowane w przedszkolu (dla ok. 120 dzieci w przypadku przedszkoli
                    obok mnie) i tam spożywane to już nie jest stołówkowe tylko domowe?
                    Poza tym z tego co wiem przedszkola nie podają dzieciom jedzenia zakupionego w
                    mac donaldzie...

                    Moje dziecko nie jada w domu jakoś szczególnie urozmaiconego jedzenia. Nie
                    podaję codziennie czegoś innego, dwoch dań i warzywek i zupki.
                    Dlatego cieszę się bo summa summarum w przedszkolu będzie jadła lepiej niż w
                    domu.Pewnie niewiele osób się do tego przyzna. Ja się przyznaję - nie mam czasu
                    na gotowanie. A jak już mam to mi się nie za bardzo chce.

                • magdalas Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:19
                  a jak w przeszkolu, w którym jest kuchnia na 60 osób to niby jakie
                  żywienie jak nie zbiorowe? Znowu uogólniacie. Przecież kuchnia w
                  przedszkolu też może być źle zorganizowana a kucharka może być fleją
                  która nie myje rąk, albo być nieuczciwa i bez wiedzy właścicieli
                  wynosić w torebce połowę kotletów czy marchewek do domu. Firmy
                  cateringowe są pzreważnie dobrze zorganizowane, a jak jeszcze trafi
                  się taka która gotuje tylko dla szkół i przedszkoli to chyba nie
                  powinno być zastrzeżeń
                  • kolorowekorale Re: kolorowekorale 23.03.09, 14:26
                    fleja może trafić się wszędzie.Zgadzam się
                    Wynoszenie jedzenia w torece przez właściciela - nie ma nic
                    wspólnego z jakością jedzenia (to może temat na osobny wątek - ale
                    mnie to nie interesuje).
                    Do kuchni w "swoim" przedszkolu zaglądałam nie raz. Nie widziałam w
                    niej nigdy gotowych zup w puszkach czy w "papierku". Warzywa pni
                    kucharka (albo jej pomoc) obierały na miejscu. W zeszłym tygodniu
                    był np. gulasz i kopytka. Widziałam jak te ziemniaki były obierane
                    na miejscu i z nich przygotowywane kopytka. Myślę, że w przypadku
                    gdy robi się kopytka dla 50 dzieciaczków - można to jeszcze zrobić
                    domowym sposobem. Dla 500-600 - jestem prawie pewna że kupowane są
                    gotowe / mrożone.
    • magdalas Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 09:53
      jak catering przywozi dobre jedzenie, to chyba nie ma znaczenia
    • mag74 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 13:11
      Moja córka chodzila przez 2 lata do przedszkola w ktorym kuchnia
      byla na miejscu i wydawalo mi ze ze to super ze obiadki sa "domowe"
      i pyszne, niestety corka nie zjadala zbyt chetnie posilkow w
      przedszkolu. W ubieglym roku zmienilismy przedszkole w ktorym obiady
      sa dowozone z firmy cateringowej i corka pochlania cale obiady z
      dokladkami, a w domu zdaza sie ze slysze " chce kotlecika takiego
      jak w przedszkolu".
      Wiec teraz kiedy wiem ze corka jest najedzona w przedszkolu i zjada
      posilek pelnowartosciowy a nie jak wczesniej np na obiad same
      ziemniaczki albo sam ryz czy makaron bo sosik czy klotlecik byl
      niedobry, to nie zastanawiam sie czy catering w ogolnej opinii jest
      be czy tez nie - bo takie głownie słyszy sie opinie.
      • sanna.i Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 14:10
        Nic dziwnego,że jej zasmakowały.Nie od dzis wiadomo,że chemia,ulepszacze i
        panierki smakują i uzależniają.
        • joxanna Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 15:43
          skąd założenie, że firma katerignowa koniecznie musi dawać ulepszacze, panierki,
          a przedszkole na pewno nie stosuje?
    • aga_sama Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 14:45
      Dla mnie tak

      Nie wiem, jak to jest z tymi firmami kateringowymi. Syn ma 3 lata i alergię na
      benzoesan sodu. Dzwoniłam do przedszkoli, te, które miały kuchnię na miejscu,
      nie widziały problemu z tego rodzaju uczuleniem, z np. gotowaniem bez vegety i
      kostek rosołowych. Albo panie twierdziły, że nie używają, albo proponowały
      osobne gotowanie (w przedszkolu albo przeze mnie). Wszystkie przedszkola
      korzystające z kateringu (3 różne) odmówiły przyjęcia dziecka, bo nie mogły
      zapewnić posiłków bez konserwantów. W jednym powiedziano mi, że problemem są
      kostki rosołowe, sosy w proszku i pasztet!
      • jagodka.79 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 13:24
        kostki rosołowe?? sosy w proszku?? dla małych dzieci? - tego wogóle
        nie powinni używać przy żywieniu w przedszkolu
        • kocianna Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 18:50
          Kuchnie (cateringowe czy nie), w których przygotowywane są posiłki dla dzieci
          muszą spełniać bardzo ostre normy. Najczęściej jest tak, że w jednej dzielnicy
          szkoła X, wybudowana dawno i z wielką kuchnią prowadzi usługi cateringowe dla
          innych szkół i przedszkoli.
          Moje dziecko uwielbia cateringowe jedzenie, jest ciepłe (nawet, gdyby miało
          jechać w termosie godzinę, to temperatura jest optymalna dla czterolatka, obiad
          w domu muszę jej przestudzić, nie zje prosto z garnka). Zmywarko-wyparzarka jest
          w przedszkolu.

          Ja swoje obiady też zjadam na szkolnej stołówce, a kiedy Młoda była malutka,
          brałam na wynos dla niej i dla opiekunki...
        • aga_sama Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 21:56
          No nie powinni

          Spytano mnie też, czy syn może pić soczki, o takie w kartoniku. Zademonstrowano
          napój z dyskontu, w składzie 20% soku, reszta to cukier i barwniki. Pani lekko
          się zmieszała, jak powiedziałam, że soki tak - jednodniowe.
    • przeciwcialo Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 14:53
      Stołówka na pewno wychodzi taniej.
      Cateringowe obiady u córki sa dobre w ocenie córki.
    • joanna_poz Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 23.03.09, 14:57
      w przedszkolu synka (prywatne, pod poznaniem) jest kuchnia na
      miejscu.
      przedszkole szczyci sie pyszną kuchnią, serwuje dzieciom 4 posiłki
      dziennie i żałuję, że nie można wziąć na wynossmile
      możliwa jest dieta indywidualna, zakładam, ze przy cateringu taka
      opcja odpada.

      pobliskie gminne przedszkole korzysta z cateringu - z tego co wiem z
      restauracji nie cieszącej się jakąs wielką renomą.. w dodatku z
      racji podwyżek w cenie tegoż cateringu od wrzesnia przedszkole
      zrezygnowało ze śniadań i śniadania dzieci przynosza sobie z domu.

      napewno dobry catering bedzie górował nad kiepską kuchnia własną.
      aczkolwiek w naszym konkretnym przypadku dobra kuchnia góruje nad
      kazdym cateringiemsmile
      • marcysia51 Jestem właścicielka cateringu i.. 23.03.09, 17:39
        zgadzam się i z przeciwniczkami i ze zwolenniczkami jedzenia cateringowego,bo
        tak naprawde nie wiadomo jak to wyglada.
        Napisze jak jest w mojej firmie.
        Obiady wozimy na ustalona godzinę,nigdy nie mamy na jedna godzine kilku miejsc
        aby nie wozic po całym mieście obiadów i beda potem zimne.
        Każdy obiad jest pakowany w plastikowy pojemnik nie styropian)przez co nie ma
        możliwości przedostania sie jakiegokolwiek zapachu od opakowania.
        Ja prowadze swój catering w stołówce szkolnej i w tygdoniu przygotowywuję
        posiłki tylko dla dzieci i musze przestrzegać wszystkich zasad panujących w
        stołówkach szkolnych jak i przedszkolnych.
        pozdrawiam
        Martyna
    • jooska2 przyznam ze zrobilyscie mi niezły metlik w glowie 25.03.09, 08:21
      napalilam sie na jedno przedszkole,gdzie wlasnie jest catering.
      Boje sie tez tego odgrzewanego jedzenia, bo wiadomo to co odgrzeawne
      juz tak nie smakuje jak swieże, no i nie jest to zdrowe.

      a jak sprawdzacie w czym wasze dziecie jedza te posilki( czy nie w
      tych wlasnie plastikach czy styropianach) ? i czy np. nie dziela
      porcji na dwoje dzieci ?
      • mama_marceliny Re: przyznam ze zrobilyscie mi niezły metlik w gl 25.03.09, 08:59
        idź do przedszkola w porze obiadowej i zobacz na czym jedzą dzieci;
        albo zadaj wprost pytanie: skoro macie catering to jak wygląda
        podawanie i sprzątanie po posiłku.
        Słyszałam o przedszkolu, które współpracuje z pobliską restauracją.
        Restauracja przywozi jedzenie i zabiera brudne talerze i myje je u
        siebie. Ale to już dla mnie jakieś ekstremalne kombinerki smile
        • nasze-frufru Re: nie taki straszny 25.03.09, 10:23
          Przyzwyczailiśmy się do myśli, że "domowe jedzenie" jest lepsze dla dzieci, i to
          jest fakt. Ale w większości prywatnych placówek wymagania sanepidu (naprawdę
          często przesadzone i wymyślone w latach 70-tych dla przedszkoli-molochów) nie
          pozwalają na gotowanie dzieciom posiłków. Dlatego korzystają one z usług firm
          kateringowych, zresztą najczęściej starannie wybranych, oferujących potrawy
          dostosowane do wieku dzieci. Co zaś do porcji - to jakie znaczenie ma dla
          rodzica, czy przedszkole zamówiło kilkanaście dużych, "męskich porcji" i
          podzieliło je na mniejsze dla dzieci? Przecież chodzi o to, żeby maluchy były
          najedzone, a jedzenie smaczne i zdrowe. Możliwe, że są placówki, które
          "oszczędzają " na jedzeniu, ale wiadomo, że na dłuższą metę to nie ma sensu.
          Podsumowując: są świetne posiłki przygotowane przez katering i fatalne, podobnie
          jak własna kuchnia przedszkolna, może być wyśmienita albo beznadziejna. Wszystko
          zależy od ludzi.
          Pozdrawiam
          • aurita Re: nie taki straszny 25.03.09, 12:02
            gdzie kucharek szesc tam nie ma co jesc. smile

            wydaje mi sie ze przedszkola korzytajace z cateringu korzytaja z takiego co
            gotuje specjalnie dla dzieci a nie dla doroslych (?)wiec meskich porcji sie nie
            zamowi.

            Jezli wszystko inne wydaje Ci sie ok w tym przedszkolu to z niego nie rezygnuj:
            poprostu bedzie robila "swiezsze" kolacje smile
          • jooska2 Re: nie taki straszny 26.03.09, 08:31
            myslisz ze firma kateringowa bedzie rozgraniczac porcja meska,
            damska czy dziecieca ?? zretszta co to znaczy meska? dla ciebie
            dana porcja bedzie meska dla drugiego normalna.
            chodzi o to ze panie zamowia 20 kotletow ( jakie beda duze tego nie
            wiesz) i podziel je na 40 dzieci.dla jednego dziecka to bedzie za
            duzo ale dla drugiego moze za malo.
            ale oczywiscie kuchnia w przedszkolu tez moze byc bezxnadziejna.

            najlepeij by bylo zobaczyc w jakim stanei te dania ta wjezdzaja i
            jak smakuja smile
            • aurita Re: nie taki straszny 26.03.09, 11:41
              oczywiscie ze inaczej sie gotuje dla dziecka a inaczej dla doroslego.
              Sa firmy kateringowe wyspecjalizowane w zarelku dla dzieci. Nie chodzi tu
              bynajmniej o objetoscsmile
              Panie napewno nie zamowia 20 kotletow dla 40 dzieci. Panie znaja liczbe dzieci i
              zamowia tyle kotletow ile jest zapisanych dzieci. Zamowia mniej tylko wtedy gdy
              zglosisz ze dziecko nie przyjdzie.

              Jak duze sa kotlety tez sie mozna doweidziec. Przeciez to jest unormowane (100 g
              kartofli plus 150 g surowki plus iles tam mieska, oczywiscie tworze)
              • jooska2 Re: nie taki straszny 27.03.09, 08:01
                tak to jasne ze inaczej dla dzieci i naczej dla doroslego. te
                koltety to nie domysl tylko rzeczywista obawa.
                tego przYpadku nie wzielam z sufitu (niestety) tylko u nas w miescie
                byl taki wlasnei przypadek w prywatnym przedszkolu ktore na
                szczescie juz nie istnieje, panie zamawaialy polowe mneij porcji a
                pozniej dzielily je na pol wychodzac pewnie z zalozenia ze i tak
                dzieci wszystkiego nie zjedza. malo tego -jadly wlasnie bezposrednio
                ze styropionaowych "zastaw".

                ale myslisz ze ukrojonego schaba, rozbijaja na cienszy palster, waza
                i jesli zamiast 100 g ma 120 to ucinaja te 20 i co ? daja innemy
                dziecku ktorego kotlet wazy 80 g czy wyrzucaja odpad ??
                zreszta nie wazne te 20 g. chodzi o to zeby nnie bylo takiego
                procederu o jakim pisze.
    • beatrycze123 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 19:39
      Ale niby dlaczego podgrzewane jest mniej zdrowe? Jakbym miałam dobrą tanią
      stołówkę obok to jadłabym tam codziennie... Katering, ni katering- ważne, ze
      smaczne.
      • mama_marceliny Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 20:43
        zależy co podgrzewasz. Zupę podgrzewa sie łatwo bez żadnego
        uszczerbku dla jej smaku. Ale już z kotletem czy ziemniakami nie
        jest tak łatwo. Zostaje albo mikrofala (ale chyba nie w przedszkolu)
        albo extra tłuszcz na patelni sad
        • joxanna Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 25.03.09, 21:40
          A dlaczego mikrofala nie?
      • jooska2 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 08:18
        zapewne wolałabys zjesc na tej stołówce ciepły posilek bezposrednio
        po przygotowaniu niz odgrzany smile
        to co odgrzane nie jest smaczne.
        • mag74 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 13:42
          Ja zapisując corke do przedszkola z cateringiem poszlam w porze
          obiadowej i zobaczylam a nawet zostalam poczestowna obiadem
          (oczywiscie do sprobowania) i nie bylo z tym zadnego problemu wiec
          mam wyobrazenie jak smakuje i wyglada to jedzenie. Obiady przywozone
          sa w pojemnikach ze stali nierdzewnej.
        • beatrycze123 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 21:16
          > zapewne wolałabys zjesc na tej stołówce ciepły posilek bezposrednio
          > po przygotowaniu niz odgrzany smile
          > to co odgrzane nie jest smaczne.

          Hmm, widać mam mało wysublimowany gust, nie przeszkadza mi odgrzewanie zupełnie.
          • agwa1 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 22:43
            A jak wam się wydaje , panie w przedszkolu smażą naleśniki dla np. setki dzieci
            jednocześnie. Nie ma siły żeby nie odgrzewały przed podaniem wcześniej
            nasmażonych kotletów naleśników itp. Nie popadajmy w skrajności. Wy codziennie
            gotujecie obiad? Ja nie, zawsze na dwa dni, a czasami niektóre potrawy na trzy.
            A czasem zamrażam i rozmrażam. I nikt się nie otruł. Jedno dziecko moje ma w
            przedszkolu kuchnię, drugie w żłobku katering. Jadłospisy bardzo podobne. Tak
            naprawdę to różnica jest tylko taka że jedno jest dowożone a drugi przygotowane
            w tym samym budynku. Wszystko inne może się w obu przypadkach zdarzyć. Resztę
            teorii można już sobie dorabiać indywidualnie.
            • hanna26 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 26.03.09, 23:52
              Oczywiście, ja też od czasu do czasu coś odgrzewam, odsmażam,
              wyjmuję z zamrażalnika. Ale to od czasu do czasu. Bazuję na
              świeżych, codziennie przyrządzanych potrawach. I raczej nie
              przyszłoby mi do głowy jeść odgrzewanych ziemniaków czy jajecznicy.
              Ani to zdrowe, ani smaczne. Chociaż zauważyłam już wcześniej, na
              innym wątku, jakie podejście do żywienia ma znaczna część rodziców:
              jeżeli nie wylądowaliśmy od razu na OIOMie z ciężkim zatruciem, to
              znaczy, że wszystko OK. Czym tu sie przejmować?
              A co mi się wydaje? Nic mi się nie musi wydawać, bo wiem jak jest -
              przynamniej w naszym przedszkolu. Knedle, pierogi, kopytka,
              ziemniaki itd. są gotowane - i po ugotowaniu od razu podawane. Nikt
              nie odsmaża drugi raz jajecznicy, nikt nie odgrzewa ziemniaków.
              Podobnie surówki. Siostry-kucharki (przedszkole katolickie,
              prowadzone przez siostry) podają surówki od razu po przyrządzeniu. I
              całe szczęśćie, bo tak jest najzdrowiej.
              Ale jeżeli komuś odpowiada inaczej, to wolna wola.
              • beatrycze123 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 27.03.09, 00:27
                Akurat jajeczicy to chyba nikt nie podgrzewa, ale ziemniaki czy kluski sląskie-
                czemu nie? Twierdzisz, ze surówka jest zdrowa tylko od raz po przyrządzeniu-
                przecież czas dowozu kateringowej żywności to jakaś godzina, nawet w Wwie, to
                co, zepsuje się surówka przez godzinę?

                I znacznie przesadzasz sugerując, że bazowanie na produktach mrozoncyh i
                odgrzewanych to podejście typu "jeżeli nie wylądowaliśmy od razu na OIOMie z
                ciężkim zatruciem, to znaczy, że wszystko OK".

                Naprawdę nie rozumiem nagonki na podgrzewanie.
                • kolorowekorale Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 27.03.09, 07:41
                  dysusja zaczyna przypominać spór o wyższości świąt Wielkanocnych od
                  Bożego Narodzenia. A jedyny argument jaki widzę, ze stron mam, które
                  bronią cateringu to - "odgrzewane" jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

                  Każda z nas wie, co jest dobre dla jej dziecka w kwestii wychowania,
                  leczenia, żywienia, edukacji. Są Rodzice, którzy z chęcia wyślą
                  swoje 6-letnie dziecko do szkolnej zerówki - są tacy co je chcą
                  zostawić w przedszkolu (tam gdzie jeszcze mają wybór). Ja mając
                  wybór wybiorę przedszkole z własną kuchnią. Ot i wszystko.
                  • jooska2 jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 08:14
                    chcialam poznac opinie rodzicow z przedszkoli z takim i takim
                    sposobem organizacji zywienia.
                    moje dziecko eni moze jeszc drobiu przemyslowego, wieprzowine w
                    nieiwelkich ilosciach. jej przemyslowych tez nie moze.
                    w przedszkolu z kateringiem pewnei bedzie glodowac. a ciekawe czy w
                    przedszkolu ze stolowka uwzgledniaja takie "fanaberie" ??
                    • agwa1 Re: jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 10:00
                      Ja osobiście zadzwoniłam do firmy kateringowej obsługującej żłobek syna i oni
                      również uwzględniają dietę alergików, tylko muszą mieć dokładne informacje od
                      zamawiających jedzenie.Tylko trzeba wybrać odpowiednią firmę.
                      Jeszcze raz, praktycznie różnica jest tylko w tym, że przygotowane jedzenie
                      przywozi się. Reszta zależy od solidności firmy i stosowanych rozwiązań zarówno
                      jeżeli chodzi o przedszkolną kuchnię jak i kateringową. Naprawdę są sposoby na
                      przywiezienie gorących posiłków do przedszkola, ale chyba nie chodzi o to aby je
                      tu szczegółowo opisywać.
                      • hanna26 Re: jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 10:40
                        Nie. Dla mnie najważniejsza różnica, to taka, że kuchnia
                        przedszkolna gotuje dla kilkudziesięciu dzieci (w naszym przypadku),
                        a firma kateringowa dla kilkuset do kilku tysięcy.
                    • aga_sama Re: jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 12:19
                      To zależy od pań z przedszkola i firmy kateringowej. W przypadku moim firma nie
                      chciała przygotowywać osobnych posiłków bez konserwantów. Zaproponowałam, żeby
                      mi trochę obniżyli czesne, a ja będę przynosić jedzenie dla małego, skorelowane
                      z menu przedszkolnym, np. naleśniki na mleku ryżowym, soki jednodniowe,
                      ekologiczne dżemy czy wędliny. Nie było takiej opcji.

                      Natomiast w 2 przedszkolach państwowych, do których startujemy, panie kucharki
                      nie mają problemów z ugotowaniem zupy bez kostek rosołowych i śmietany. Mogę też
                      dać zamienniki: parówki z ekologa, wędlinę, nieszczęsne mleko ryżowe...
                      Także musisz dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja w okolicznych placówkach.
                      Wydaje mi się, że usmażenie jajecznicy z eko jajek, które przyniesiesz nie
                      będzie problemem, ale na pewno przedszkole nie będzie gotowało zupy z drobiu
                      chowu gosp., które Ty dostarczysz. Raczej poproszą, żebyś Ty to robiła, a oni
                      odgrzeją i podadzą.
                      Moim zdaniem firmy cateringowe poradzą sobie w przypadku prostych alergii, np.
                      na mleko, jajka czy czekoladę. Gorzej z tymi skomplikowanymi, jak u mojego
                      (benzoesan sodu)
                    • joxanna Re: jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 13:30
                      jooska, na moją logikę, to bardziej będzie głodować w przedszkolu z kuchnią -
                      jeśli gotuje się dla powiedzmy 150 dzieci to nie będą gotować 145 kurczaków i 5
                      jagnięcinek. A firma kateringowa pewnie łatwiej może dostosować się do
                      indywidualnych wymagań. Trzeba tylko spytać w przedszkolu.

                      Ale nie lobbuję za żadnych ze sposobów - nie widzę znaczącej przewagi dla mojego
                      dziecka w żadnym ze sposobów.
                    • ib_k Re: jasne ze eni ma sie co spierac. 27.03.09, 13:35
                      > moje dziecko eni moze jeszc drobiu przemyslowego, wieprzowine w
                      > nieiwelkich ilosciach. jej przemyslowych tez nie moze.
                      > w przedszkolu z kateringiem pewnei bedzie glodowac. a ciekawe czy w
                      > przedszkolu ze stolowka uwzgledniaja takie "fanaberie" ??

                      jeżeli znajdziesz JAKIEKOLWIEK przedszkole które będzie dla twojego dziecka gotować oddzielnie (i drożej)to proszę podaj jego dane na forum
                      • jooska2 ibk 31.03.09, 09:55
                        nie chodzi o to zeby mi przedszkole hodowalo na zapleczu kure, z
                        ktorej extra dla mojego dziecka bedzie pichcony rosolek, tylko zeby
                        ZAMISAT kurczaka podali na obiad mojemu dziecku cos innego. katering
                        dostarczy 100 porcji kurczaka ( w tym dla mojego dziecka). a jesli
                        ma nie jesc tego kurczka to co ma dostac w zamian ?? nic? znaczy sie
                        bedzie glodowac.
                        • ib_k Re: ibk 31.03.09, 10:40
                          i przy kuchni w przedszkolu i przy kateringu jest możliwość diet specjalnych ale raczej takich "popularnych" ,czyli zupa ze śmietaną lub bez śmietany, mleko zwykłe lub sojowe (ale raczej dostarczone przez rodziców), chleb zwykły lub kukurydziany, budyń lub kisiel itp., w niektórych przedszkolach można przynosić własne posiłki inne nie zgadzają się na to
                          twoje dziecko zamiast kurczaka dostałoby coś innego np. indyka lub pierogi, ale nikt nie będzie gotował dla dziecka oddzielnie zupy, robił oddzielnie sosów itp, wszyscy stosują gotowe przyprawy, zagęszczacze, kostki być może niektórzy mniej, ZAWSZE trzeba to sprawdzić w konkretnym miejscu, zasada jest taka że jak coś jest dopuszczone do spożycia przez ludzi może być używane w przedszkolach, zasady odżywiania dzieci są zawsze w formie ZALECEŃ a nie bezwzględnie obowiązującego prawa, i dlatego tak ważna jest współpraca RODZICÓW Z PRZEDSZKOLEM i reagowanie gdy coś jest nie tak jak chcielibyśmy (post o zupach w proszku)
                          • jooska2 Re: ibk 31.03.09, 10:47
                            i o to mi chodzi !
                            zupy to temat rzeka. moje dziecko moze jesc na kostkach, ale ja NIE
                            CHCE zeby takie jadlo. i prawde mowiac dziwie sie rodzicom ktorym to
                            odpowiada. sa przedszkola gotujace na masle.
                            wiem ze nei przeforsuje firmy kateringowej zeby gotowala na malse a
                            nie na kostach, bo wiadomo ze chodzi o to zeby bylo jak najtaniej.

                            przez to nieszczasne jedzenie nie zapisalam sie jeszcze do zadnego
                            przedszkola. sad
                • hanna26 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 27.03.09, 10:54
                  Surówka jest zdrowsza zaraz po przyrządzeniu, to oczywiste. I nie
                  chodzi tu o czas dowozu, tylko przede wszystkim o to, że jest
                  różnica, czy się przygotowuje sałatkę dla kilkudziesięciu ludzi, czy
                  też dla kilkuset do kilku tysięcy. Ta przygotowywana dla większej
                  ilości ludzi "troszkę" dłużej odleżakuje. No i raczej nie byłabym
                  zachwycona, gdyby moje dziecko przez kilka lat swojego życia jadło z
                  plastików, piank czy styropianów. (nie we wszystkich przedszkolach z
                  kateringiem tak jest, w wielu niestety tak).
                  Ale w sumie ta dyskusja rzeczywiście nie ma sensu, bo jeżeli ktoś
                  jest z kateringu zadowolony, to przekonywanie na siłę mija sie z
                  celem.
    • ninika-0 Re: stołówka lepsza od cateringu ? zupy w proszku 30.03.09, 14:16
      Moje dziecko chodzi do przedszkola Krasnal w Ząbkach i tam jest
      kuchnia, ale panie gotuja zupy z proszku. Dyrektorka tłumaczy to
      tym, że posiłki muszą być przygotowywane tego samego dnia, a
      przecież nie będą podawać tylko pomidorowej i rosołu.Za to jest
      żurek i grochówka z grzankami z torebki. Wspomnę jeszcze,że do
      przedszkola chodzą 2 latki.
    • jooska2 to moze zapytam tak : 31.03.09, 10:04
      1. czy w waszych przedzszkolach ZE STOŁÓWKĄ respektuja "inosc"
      zywieniowa dziecka ? jesli tak to, to w jaki sposob? przynosice same
      cos, panie cos innego gotuja ?

      2. czy w waszych przedszkolach Z CATERINGIEM respektuja "innosc"
      zywienioWa waszcyh dzici ? jelsi tak, to w jaki sposob ? przynosicie
      cos same do przedszkola czy firma gotuje dla waszychdzieci cos
      innego?

      moje przedszkole z cateringiem ma dopiero powstac wiec nei ma sie
      gdzie zapytac, poniewaz nie jest jeszcze znana firma ktora a
      dostarczaz zywnosc do przedzszkola.
      a panie nie maj pojecia czy firmy cateringowe gotuja zupy na
      kurczakach, na masle czy moze na kostkach.
      dlatego obawaim sie ze wezma najtansza firme gotujaca na kostach
      rosolowych.

      a jak gotuja ( np. na czym sa zupy) w waszych przedszkolach czy to
      zkateringiem czy stolowka ?
    • ninika-0 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 31.03.09, 11:31
      Tak naprawdę to warto spóżnić sie do przedszkola i wtedy wszystko
      wychodzi na jaw.Tak było w moim przypadku, gdy zobaczyłam jak
      kucharka wsypuje zupkę z torebki. W innym prywatnym przedszkolu
      karmiłam 2 letniego synka ,a dzieci nakładały sobie do parówki
      ketchup, który wyglądał jak kisiel, a pomidor to jeśli tam był to
      wpadł przez przypadek.
      • jooska2 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 02.04.09, 07:55
        ale jak to mozliwe ze widzilas jak kucharka przygotowuje posilek ?
        przeciez kuchnia nie jest pomieszczeniem "przechodnim".

        po prostu zalamac si emozna jak sie czyta co sie wyprawia wtych
        przedszkolach.
    • agwa1 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 31.03.09, 13:02
      Jeżeli masz już jakieś przedszkola wybrane i tylko to jedno kryterium nie
      pozwala Ci podjąć decyzji to wydaje mi się, że jak powinnaś zdobyć jak najwięcej
      informacji "u źródła". Poproś o plan jadłospisów, na pewno mają, popytaj
      pracowników, czy respektowane są indywidualne zalecenia rodziców, diety,
      preferencje. Jeżeli będzie podpisywana umowa z firmą kateringową to też
      przedszkole przedstawia jakieś wymagania, dowiedz się jakie i jakie będą
      kryteria wyboru. Jak córka szła do przedszkola powiedziano mi jasno, że w
      przedszkolu nie są stosowane indywidualne diety, i nie można przynosić własnego
      jedzenia. Decyzja należała do mnie. Córka nie je marchewki a więc zup, surówek
      itd. Dostaje np. więcej II dania. Nie poszła do przedszkola dla alergików, ale
      dla mnie ważne były jeszcze inne kwestie. Doświadczenia są różne, dla mnie
      osobiście gorsze od zup na kostkach (chociaż nie stosuję) są pasztet, ogórek
      konserwowy, parówki, budynie, nutella itp. a niestety nie jest to rzadkość w
      przedszkolnej kuchni . Jeżeli coś ewidentnie jest "syfem jedzeniowym" to raczej
      nie powinno być problemu z jego eliminacją z każdego jadłospisu przy wsparciu
      zainteresowanych rodziców.
      • jooska2 Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 02.04.09, 08:04
        mam dwa "na oku". w jednym jest b.malo miejsc i obawaim si eze si
        enie dostaniemy do tego a drugie jeszcze nie ruszylo. to bedzie
        przedszkole przy szkole i na razie panie eni wiedza czy bedzie ta
        sama firma cateringowa ktora jest w tej chwili. a z czego sie robi
        zupy to one nei wiedza-(z-ca kierownika). wyszlaam z zerowa
        informcją. sprawa sie wyjasni w okolicy wakacji i przebaknela ze
        pewnie wezma najtansza firme. co dla mnei znaczy najgorsza.

        co do zup. chcialabym zeby je jadla, bo to jedyne danie ktore wsuwa
        bez problemu.
        a pasztet wszechobecny wszedzie, czy parowki -mozna po prostu
        zakazac podac.
        z rodzicami tez bywa roznie.
        • aurita Re: stołówka lepsza od cateringu ?? 02.04.09, 10:27
          moze zdecyduj sie na przynoszenie samej jedzenia? albo dziecko zje w przedszkolu
          ziemniaki z surowka a w domu dojje (jak to sie pisze) ten kawalek miesa/ryby (?)
          ale wydaje mi sie ze takie "hece" latwiej uzgodnic w prywatnym przedszkolu.
          Chociaz z moja corka (panstwowe) chodzi dziecko ktore pija TYLKO wode, w
          przedszkolu daja kompot (beeeeeeeeeerk)lub herbate i panie musialy sie
          dostosowac bo dzieciak nic by nie wypil caly dzien.
          Wazniejsze od jedzenia w przedszkolu sa panie nauczycielki.
          Moje chetnie i wszystko jedzace dziecko i tak musze dokarmiac po powrocie do domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka