goska271
07.01.04, 10:40
drogie mamuśki, pisze ten post żeby się dowiedziec od mam, któych dzieci
lezały w szpitalach jak to jest naprawde i czy faktycznie to koszmar. Żeby
przybliżyć temat opoweim zdarzenie sprzed 7 dni dokładnie. Dziecko 11
miesieczne nagle zaczyna mieć drgawki i się dusić, sinieć i dzieją się
dziwne rzeczy, matka dzwonipo pogotowie, które nie przyjeżdza, dziecko nadal
ma drgawki, matka dostaje ataku histerii, po pogotowie drugi raz dzwoni jej
siostra i po zrobieniu awantury pogotowie przyjeżdza po 15 minutach, po czym
zabiera dziecko z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych na sygnale do
szpitala. W szpitalu dziecko wychodzi z drgawek, dostaje lekarstwa, zaczynja
się badania, po 12 godzinach znowu dostaje drgawek. W tej chwili jest w
szpitalu, niby wszytsko ok, ale rodzice nadal nie są poinformowani co to
jest i co to było, jakie dostaje lekarstwa, dlaczego, jakie i po co zostały
wykonane badania, lekarze odsyłąją do pani ordynator, pani ordynator nie
odpowiada na pytania. wczoraj np pilegniarka pomyliła lekarstwa i gdyby nie
obecność matki, która to zauważyła, dostałaby nie swoje. Ogólnie po
rozmowach z panią pediatra, któa jest prowadzi to maleństwa w ośrodku
zadecydowali wspólnieżeby wypisac dziecko an własne żądanie, bo pobyt w
szpitalu jest koszmarem i tak naprawde nie wiadomo co robią lekarze, po co
dlaczego. Wyobrażacie sobie sytuacje, że rodzice nie wiedza co dzieje się z
ich własnym dzieckiem ,a lekarze nie chcą nic powiedzieć. Mam takie
wrażenie, ze lepsza opieke otrzymują zwierzeta od weterynarzy niż nasze
dzieci od lekarzy pediatrów na odddziałach pediatrzycznych. Babcia tego
dziecka dostałą podobno szoku jak zobaczyła w jakich warunkach i jak odbywa
się leczenie jej wnuczki. Zastanwiam się skoro udało się niby zrobic całą
akcje rodzenia po ludzku, dotarło to nawet do małych szpitali, to może ktoś
zainteresowałby sie jak wygladają oddziały pediatryczne w naszym kraju.
Podobno w ciągu tych kilku dni zmarło na tym oddziale dwoje dzieci, a
lekarzy jakoś to wogóle nie obeszło. Strasznie mnie to zdenrwowało, bo same
pomyślcie, jak lekarz uszkodzi wasze dziecko i mu w napadzie złości obijecie
gebe to pójdziecie albo siedziec, albo dostaniecie wyrok za pobicie, a on
zniszczy zdrowie, a nie raz i życie dziecka i nic mu za to się nie stanie.
Będzie pracował nadal, nadal szkodził i zabijał.