Dodaj do ulubionych

poród koszmar na Karowej!

    • kamcia26maj Mój Aniołek!!! 21.02.10, 20:26
      Wiktorek zmarł wczoraj w nocy...jest już wśród Aniołków
      • nikt111 [...] 21.02.10, 22:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mama-008 (*) 22.02.10, 08:09
          łączę się w bólu razem z Tobą...
      • monala1 Re: Mój Aniołek!!! 22.02.10, 09:08
        walczyłeś długo Wiktorku, teraz już leć wysoko do NIEBA.
      • dziub_dziubasek Re: Mój Aniołek!!! 22.02.10, 10:47
        (*)
        Brak słów, przytulam Cię...
        • carol1977 [*] 22.02.10, 13:09
          ... bardzo bardzo mi przykro...
          • antyka Re: [*] 22.02.10, 14:12
            Moj Boze... strasznie mi przykro.
            Przytulam ...
      • niuta_s Re: Mój Aniołek!!! 22.02.10, 22:32
        bardzo Ci współczuje
        [*]
        • goniam33 Re: Mój Aniołek!!! 23.02.10, 09:47
          jezu bardzo wspolczuje... walcz!
          • jcichowska Re: Mój Aniołek!!! 23.02.10, 14:18
            [*]
      • anooo [*] 24.02.10, 01:20
        I tak
        [*]
        Bo cóż więcej?
      • kicia_beauty Re: Mój Aniołek!!! 24.02.10, 10:56
        Bardzo Ci współczuję...Twoje dzieciątko jest Aniołkiem, na pewno już nie cierpi.
        • senait Re: Mój Aniołek!!! 24.02.10, 13:07
          Nie mam słów by napisać jak bardzo Ci współczuję, jak bardzo mi przykrocrying Tam na
          pewno jest mu lepiej...
          • aga_sama Re: Mój Aniołek!!! 27.02.10, 00:41
            Myślę o Tobie, o Twoim facecie, o synu, który był i zawsze będzie z Wami...
            Łączę się w bólu, obyście znaleźli jakiś cel i światło
      • monika3411 Re: Mój Aniołek!!! 01.03.10, 09:26
        Przytulam Cię.
        Twoje Dziecko jest w Niebie.
        Może bawi się razem z moim Aniołkiem...
        Życzę Ci dużo siły, będzie Ci potrzebna, by żyć.
        Ściskam mocno.
        Dla Wiktorka (*)(*)(*)
      • owianka Re: Mój Aniołek!!! 01.03.10, 10:17
        [*]
        Brak słów...
        Bądźcie dzielni.
        Najszczersze wyrazy współczucia.
    • juleg Re: poród koszmar na Karowej! 28.02.10, 10:54
      Bardzo mi przykro.................................(*)
      • qwerty3.5 Re: poród koszmar na Karowej! 28.02.10, 19:50
        starsznie ci współczuję...ale wg mnie nie możesz zapomnieć o winie
        szpitala, który nie wiadomo z jakiej przyczyny dawał ci tak silny ,
        narkotyczny lek i nie uprzedził że nie możesz karmić- trzeba tą
        sprawę zbadać, tym powinien zająć się sąd, prokuratura- nie daruj
        temu przereklamowanemu szpitalowi, tym niekompetentnym lekarzom ,
        położnym. Na pewno nie bedzie łatwo..ale nie odpuszczaj im, bądz
        przykładem dla innych...i przede wszystkim bądz silna.
        Życzę ci wszystkiego co najlepsze.
        • ev_ik ['] 02.03.10, 08:59
          Strasznie mi przykro sad

          qwerty3.5 napisała:

          > starsznie ci współczuję...ale wg mnie nie możesz zapomnieć o winie
          > szpitala, który nie wiadomo z jakiej przyczyny dawał ci tak silny ,
          > narkotyczny lek i nie uprzedził że nie możesz karmić- trzeba tą
          > sprawę zbadać, tym powinien zająć się sąd, prokuratura- nie daruj
          > temu przereklamowanemu szpitalowi, tym niekompetentnym lekarzom ,
          > położnym. Na pewno nie bedzie łatwo..ale nie odpuszczaj im, bądz
          > przykładem dla innych...i przede wszystkim bądz silna.
          > Życzę ci wszystkiego co najlepsze.

          Przytoczę tutaj wypowiedź eksperta z forum Dobry poród:
          forum.gazeta.pl/forum/w,548,107158451,107312289,Re_Co_bylo_przyczyna_.html
          Też mam nadzieję, że nie odpuścisz im i osoby odpowiedzialne za śmierć Twojego
          dziecka poniosą zasłużoną karę.
          Póki szpitale nie będą płacić olbrzymich odszkodowań za takie rzeczy, położne i
          lekarze nie będą tracić prawa do wykonywania zawodu to dalej dokumentacja
          szpitalna może się okazać ważniejsza niż zdrowie życie czyjegoś dziecka sad
    • ula-mama_zuzi Współczuję 02.03.10, 09:20
      Współczuję Ci najserdeczniej jak tylko można. Przytulam mocno Ciebie
      i małego Wiktorka...
      • aga_m6 brak słów :( 02.03.10, 10:50
        Śpij Aniołku mały (*)
        Kamcia-przytulam...
        • hayet [...] 02.03.10, 19:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mamaolkaifranka Re: brak słów :( 03.03.10, 08:25
            Serdeczne wyrazy współczucia....sad(((((
            [*]
    • eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 05.03.10, 09:41
      Prześledziłam cały wątek ( chyba ) i nie znalazłam ani słowa o tym, że powikłaniem po cc są częstsze zaburzenia oddychania u noworodka. Oczywiście ŻADEN ginekolog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną zaburzeń oddychania u now. może być cc.
      Pracuję na oddz. neonatologii, patologii i intensywnej terapii noworodka. Prawie WSZYSTKIE tego typu zdarzenia są po cc. Morfina jest w standardzie ( nie znam dawki, ale chyba 1/2 ampułki ) ale jest dawana na noc, a dziecko zabierane do nas. Dzieci po cc dużo częściej maja zaburzenia oddychania niż dzieci po psn. Wiem, że u autorki nie było wyjścia, ale przerażają mnie kobiety, które nieświadome ŻYCZĄ sobie cc.
      W najbliższym czasie zamierzam pisać pracę magisterska na ten temat ( jeśli trfię na dobrego promotora) i chetnie podzielę się wynikami.

      Co do szczepionek to fakt- u nas wszystkie dzieci są standardowo szczepione przeciwko WZW B i niekoniecznie jest to Euvax. Nikt nie zauważył, żeby miało to wpływ na stan dziecka.
      Poza tym ciężko przyjąć do wiadomości niektóre "wywody" sledzia, czy jak jej tam. Są nielogiczne i tendencyjne.

      Autorce życzę spokoju.
      • qwerty3.5 Re: poród koszmar na Karowej! 06.03.10, 12:53
        ....Oczywiście ŻADEN ginek
        > olog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną
        zaburzeń oddycha
        > nia u now. może być cc.

        Może i tak...ale wtedy nie dostaje 10 punktów Apgar
        Oczywiście, zaden ginekolog tego nie powie że za pózno podjęta
        decyzja o cc jest najczestszą przyczyną powikłań zarówno u matki jak
        i u dziecka.
        • eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 07.03.10, 09:36
          qwerty3.5 napisała:

          >
          >
          > Może i tak...ale wtedy nie dostaje 10 punktów Apgar
          > Oczywiście, zaden ginekolog tego nie powie że za pózno podjęta
          > decyzja o cc jest najczestszą przyczyną powikłań zarówno u matki jak
          > i u dziecka.

          Oczywiście podjęcie decyzji w odpowiednim momencie jest ważne, ale mylisz się co stanu urodzonego przez cc dziecka. Nawet u dziecka urodzonego na 10 pkt ( pomijam, że punktacja wbrew pozorom bardzo subiektywna ) najczęściej po 2 godz. zaczynają się zaburzenia oddychania. Najczęściej są to przejściowe zaburzenia i z pomocą odpowiedniego sprzętu ( OD WOŚP smile ) szybko mijają i nie niosą ze sobą większych powikłań. Zaburzenia oddychania u noworodków urodzonych drogami natury faktycznie zaczynają się bezpośrednio po urodzeniu, ale często szybciutko mijają ( po 2-5 godz. ) bez użycia wspomagania oddychania.
          Ot takie moje spostrzeżenia wink
      • ark-am Re: poród koszmar na Karowej! 18.03.10, 17:02
        > powikłan
        > iem po cc są częstsze zaburzenia oddychania u noworodka. Oczywiście ŻADEN ginek
        > olog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną zaburzeń oddycha
        > nia u now. może być cc.

        skoro tak jest, to każde dziecko urodzone w wyniku cesarskiego cięcia winno być objęte szczególną opieką pielęgniarską, a już na pewno nie pozostawione w ramionach zamroczonej morfiną matki.

        > Dzieci po cc dużo częściej maja zaburzenia oddychania niż dzieci po psn.

        ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą światło dzienne, dlatego(ze strachu) b. często kobiety ŻYCZĄ sobie cc.
        Ten wątek nie dotyczy cc na życzenie, dotyczy nieodpowiedzialnych, rutyniarskich, durnych pielęgniarek. Przypomina się nie taka znów stara sprawa, gdzie to położne robiły sobie foty z wcześniakami włożonymi do kieszeni fartucha. brr...

        Kamciu, współczuję z całego serca.

        • eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 18.03.10, 20:18
          ark-am napisała:

          >
          > skoro tak jest, to każde dziecko urodzone w wyniku cesarskiego cięcia winno być
          > objęte szczególną opieką pielęgniarską, a już na pewno nie pozostawione w rami
          > onach zamroczonej morfiną matki.


          A co to wg ciebie znaczy szczególna opieka ?
          A poza tym wiesz co to ZZO ?

          >
          >
          > ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą
          > światło dzienne,

          Często gęsto przez niewspółpracujące, panikujące, czy wręcz rozhisteryzowane matki sad
          A wiesz, że niedotlenienie ma różne przyczyny ? Wątpię uncertain

          dlatego(ze strachu) b. często kobiety ŻYCZĄ sobie cc.


          Bo niby ten partacz co to psn dobrze nie poprowadzi , genialnie zrobi cc suspicious


          > Ten wątek nie dotyczy cc na życzenie, dotyczy nieodpowiedzialnych, rutyniarskic
          > h, durnych pielęgniarek.

          No proszę smile I wyszło szydło z worka ( o kulturę mi się rozchodzi wink ) A co niby tamta położna źle zrobiła ? Pewnie powinna była dziecko na biurko w papiery położyć. Zastanów sie kobieto zanim coś napiszesz.


          Przypomina się nie taka znów stara sprawa, gdzie to po
          > łożne robiły sobie foty z wcześniakami włożonymi do kieszeni fartucha. brr...

          Oczywiście, że to była głupota.
          Może ty w ogóle nie chodź do szpitala ? Tam same durnoty i partacze pracują.
          Chociaż jak dobrze zapłacisz to ci chodzący ideał zrobi cc . Ale pamiętaj narzędzia podaje durna instrumentariuszka tongue_out
          >
          >
          >
          • kamcia26maj do eleonora waciak 18.03.10, 22:24
            Witam przede wszystkim ja nie uogólniam całej służby zdrowia!!nie
            pisze że są to partacze etc.natomiast położna która była na dyżuże
            minęła się z powołaniem bo powinna być księgową!!!a odnośnie tego co
            zle zrobiła...po pierwsze ona tak naprawde nic nie robiła a
            następnie pracując na takim stanowisku powinna brać odpowiedzialność
            za zdrowie dzieci i matek mając je pod swoją opieką. Dając mi
            dziecko do karmienia powinna spytać się czy czuję się na siłach i
            dopilnować stojąc przy mnie jak to przebiega!!!!!

            pozdrawiam
            • anulla1 Re: do eleonora waciak 18.03.10, 22:58
              Wiesz co Eleonara podejrzewam że jesteś smarkulą zadzirającą nos bo
              pracujesz na oddziale położniczym, a zapewnie są to praktyki. I
              podejrzewam że nie jesteś matką, bo gdybyś była , albo miała chociaż
              odrobine empatii dałabyś spokój w obliczu takiej tragedii. Jak
              kobiety mają sie przekonać do porodów naturalnych, jak takie
              bezduszne istoty jak ty , mają uczestniczyć w najważnejszym
              wydażeniu w życiu.
              • eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 07:29
                anulla1 napisała:

                > Wiesz co Eleonara podejrzewam że jesteś smarkulą zadzirającą nos bo
                > pracujesz na oddziale położniczym, a zapewnie są to praktyki. I
                > podejrzewam że nie jesteś matką, bo gdybyś była , albo miała chociaż
                > odrobine empatii dałabyś spokój w obliczu takiej tragedii. Jak
                > kobiety mają sie przekonać do porodów naturalnych, jak takie
                > bezduszne istoty jak ty , mają uczestniczyć w najważnejszym
                > wydażeniu w życiu.

                Od góry do dołu się mylisz, ale masz prawo uncertain
                • anulla1 Re: do eleonora waciak 19.03.10, 09:06
                  Napewno sie nie myle w tym, że jesteś człwiekiem bez serca.Nawet
                  jeśli masz racje, to nie powinnaś w tym wątku o tym pisać.
            • eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 07:27
              No widzisz uncertain
              Jest cos takiego jak procedury, które trzeba wykonać. Dziewczyna podawała morfinę zleconą przez anestezjologa (!) robiła papiery, które zajmują 1/5 czasu ( które trzeba zrobić, bo to dokumenty) . Tego się nie przeskoczy. Gdzie był błąd ? Może ...no właśnie może w standardach szpitala ? Może dziecko powinno być osobno ? Może nie powinna była być podawana morfina itd., itp. Położna NIC złego nie zrobiła. Niestety tragedie się zdarzają. Niestety nie ma na to rozwiązania sad
              Parę razy na forum czytałam o podobnych tragediach, ale zawsze był inny tok myślenia. Są to niewytłumaczalne tragedie.
              Zdaje mi się, że pisałam wcześniej. U "mnie" jest morfina, nie ma dzieci przy matkach po morfinie i w nocy. Jedno słowo ( jakże częste crying ) proszę zabrać dziecko i dziecko jest zabrane. Coś podobnego zdarzyło się, ale dziecko było od ręki przyniesione na neonatologię i wszystko dobrze się skończyło.
              Aha. Jak położna ma stać przy karmiącej, jak ma np 5-6 pacjentek ?
              Niestety jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by sobie usiadł. Teraz to już pozamiatane sad
              • kamcia26maj Re: do eleonora waciak 19.03.10, 08:11
                No widzisz stan swojego złego samopoczucia zgłaszałam...mimo to
                dostałam synka. Położna nie daje wszystkich dzieci na raz!!!!
                A pozamiatane to jest w chwili kiedy po takiej tragedii bierze się
                bez skrupułów 1200zł ale to sama napewno wiesz najlepiej bo sama
                masz na codzień to w szpitalu. POZAMIATANE też będzie jak w naszych
                szpitalach będą takie położne jak ty bez serca bo tak Cię odbieram
                po przeczytaniu paru Twoich wpisów.

                Miłego dnia
                • mama-008 Re: do eleonora waciak 19.03.10, 08:40
                  oj tak, zgodzę się z bezdusznością i obojętnościa polskich
                  pielęgniarek i położnych na oddziałach położnuczych!
                  spędziałam 10 dni na położnictwie z chorym synkiem - i ja i on
                  byliśmy traktowani jako intruzi i zbędny bagaż.
                  tez wydałam kupę kasy na położnictwie to i tak olewano mnie i
                  traktowano jak przedmiot.
                  nikogo tam nie interesuje czy sie dobrze czujesz, czy potrzebujesz
                  pomocy psychologa, co z tego że dziecko leży obsrane na patologii
                  noworodka, co z tego że zdejmuje sobie samo maskę z tlenem, co z
                  tego ze podrapane jest do krwi pazurkami własnymi- one miały to w
                  dupie!
                  bardzo chcialam byc ze swoim synkiem na patologii i pilnowac
                  wszystkiego ale mnie WYRZUCANO! nie było nikogo kto by go pilnował
                  no bo przeciez trzeba się zdrowymi dziecmi zajmowac - myć, wazyc
                  kąpać a chore to niech sobie lezy i czeka - tak dokładnie było!
                  nie rodziłam na kraowej ale w innym renomowanym szpitalu w wawie.
                  i gdybym miała wiecej siły wtedy to napewno bym tego tak nie
                  zostawia - takiego podejscia do pacjentki i jej chorego dziecka -
                  tam sie tylko rodzi zdrowe dzieci i do domu...

                  Kamcia - na karowej ewidentnie popełniono bład i pewnie jest tak
                  dzien za dniem - totalna samowolka - nie wazne ze matka schodzi z
                  bólu-polozna/pielegniarka ma przeciez tyle papierkowej roboty ze nie
                  ma czasu sie zajmowac kobieta po operacji i jej dzieckiem...

                  od roboty papierkowej i dokumentacji powiniem byc lekarz który
                  zazwyczaj pierdzi w stołek w swoim pokoiku, za to polozna i
                  pielegniarka mają zasrany obowiązek dbac o matki po porodach i ich
                  noworodki!!!

                  pani waciak - przestań pani pisac farmazony i zajmij sie pacjantkami!
                • eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 09:09
                  kamcia26maj napisała:

                  > No widzisz stan swojego złego samopoczucia zgłaszałam...mimo to
                  > dostałam synka.

                  Wejdź na forum karmienia piersią i przeczytaj oburzone kobiety, którym zabierano dzieci na noc.


                  Położna nie daje wszystkich dzieci na raz!!!!

                  Dowiedz się jakie obowiązki ma w takiej sytuacji położna. Jeśli popełniła błąd czy zaniedbanie to wyciągnij konsekwencje.

                  > A pozamiatane to jest w chwili kiedy po takiej tragedii bierze się
                  > bez skrupułów 1200zł ale to sama napewno wiesz najlepiej bo sama
                  > masz na codzień to w szpitalu.

                  Nie wiem za co i komu zapłaciłaś 1200 zł. No właśnie nie mam na co dzień, a śmiem twierdzić, że nie przypominam sobie w ogóle inkasowania legalnie kasy od położnic. Wiem, że dają w łapę na porodówce, lekarzom położnikom, ale skoro kobiety same to robią, nic mi do tego, bo usłyszałabym, że po 1) nieprawda, po 2) zazdroszczę specjalistom uncertain

                  POZAMIATANE też będzie jak w naszych
                  > szpitalach będą takie położne jak ty bez serca bo tak Cię odbieram
                  > po przeczytaniu paru Twoich wpisów.


                  Przede wszystkim nie jestem położną. I nie znasz mnie. Oceniam pewne sprawy z boku, z innej perspektywy.
                  Fakt. Za późno zorientowałam się, że jesteś autorka wątku, ale swojego zdania nie zmienię. Niestety a może stety znam to bagienko od drugiej strony. Wiem jakie są "problemy". Nie będę pisała o tym na forum tak naprawdę nie jest anonimowe.
                  I w związku z tym nie wierzyłabym tak do końca we wszystkie dobrodziejstwa medycyny.
                  >
                  > Miłego dnia

                  Dzięki. Wzajemnie.
                • smallcloud Re: do eleonora waciak 19.03.10, 13:51
                  kamcia.
                  Ja tu gdzies przeczytalam wypowiedz jednej poloznej ze "lekarze to
                  sie juz nachapali, napostawiali domy teraz kolej na polozne.."

                  Myslisz ze ten terror ze "odesla do innego szpitala, ze pies z
                  kulawa noga nie zajrzy do ciebie w czasie porodu jesli nie oplacisz
                  poloznej" - to kto wprowadza?
              • hayet Re: do eleonora waciak-pozamiatana 06.04.10, 11:09
                kim ty jestes kobieto? jak mozesz pisac takie slowa do matki, ktora
                stracila nowonarodzone dziecko?!?!
                napisz gdzie pracujesz zeby nikt na ciebie nie trafil, bo widze, ze
                papierki bylby dla ciebie najwaznijesze od pacjentow

                a jakei masz wyksztalcenie skoro dopiero myslisz o pisaniu pracy
                magisterskiej? chociaz skoro nei jestes polozna to moze salowa skoro
                o tym zamiataniu piszesz...?

          • ark-am Re: poród koszmar na Karowej! 19.03.10, 09:46
            > ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą
            > > światło dzienne,
            > Często gęsto przez niewspółpracujące, panikujące, czy wręcz rozhisteryzowane matki

            tak, tak właśnie dlatego opinie o porodówkach są jakie są. Kobieta ma współpracować, co oznacza być jak posłuszna suka: leżeć! milczeć! przeć!
            I zawsze można ją postraszyć, że jak nie będzie tego robić to zadusi sobie dziecko.


            > Może ty w ogóle nie chodź do szpitala ? Tam same durnoty i partacze pracują.
            > Chociaż jak dobrze zapłacisz to ci chodzący ideał zrobi cc . Ale pamiętaj narzę
            > dzia podaje durna instrumentariuszka tongue_out

            Jak większość społeczeństwa staram sie unikać chodzenia do szpitala.
            A przed operacją pomyślałabym i o instrumentariuszce, bo przeciez jak sie nie pomyli to ją lekarz zechce złapać za dupę i upuści komuś nożyczki w brzuch smile.
            Chyba nie myslisz, że twój zawód cieszy się społecznym zaufaniem? . Chodzicie wyczesane, wymalowane z zadartym nosem udając kogoś lepszego niż jesteście. A tak naprawde to niedowartościowane i niedopłacone, tylko przy porodzie możecie pokazać, że jesteście KIMŚ.

            A co nib
            > y tamta położna źle zrobiła ? Pewnie powinna była dziecko na biurko w pa
            > piery położyć. Zastanów sie kobieto zanim coś napiszesz.

            ty sie zastanów nad zmianą zawodu! przez takie jak ty spada przyrost naturalny.

            > Oczywiście, że to była głupota.
            Wkładanie wczesniaków do kieszeni to nie była głupota, to było przestępstwo.
            • eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 19.03.10, 11:52
              ark-am napisała:

              >
              >
              > tak, tak właśnie dlatego opinie o porodówkach są jakie są. Kobieta ma współprac
              > ować, co oznacza być jak posłuszna suka: leżeć! milczeć! przeć!
              > I zawsze można ją postraszyć, że jak nie będzie tego robić to zadusi sobie dzie
              > cko.


              Chociaż nie pracuje na porodówce (!! )) zaproponuję stanowisko negocjatora smile


              >
              > Jak większość społeczeństwa staram sie unikać chodzenia do szpitala.
              > A przed operacją pomyślałabym i o instrumentariuszce, bo przeciez jak sie nie p
              > omyli to ją lekarz zechce złapać za dupę i upuści komuś nożyczki w brzuch smile.

              Dobrze kombinujesz wink

              > Chyba nie myslisz, że twój zawód cieszy się społecznym zaufaniem? .


              Jak każdy zawód ma swoich zwolenników i przeciwników suspicious


              Chodzicie w
              > yczesane, wymalowane z zadartym nosem udając kogoś lepszego niż jesteście.

              Od jutra zacznę chodzić w worku i potargana big_grin
              A na serio to akurat u "mnie" nie ma tipsiar suspicious

              A ta
              > k naprawde to niedowartościowane i niedopłacone, tylko przy porodzie możecie po
              > kazać, że jesteście KIMŚ.

              Nie odbieram porodów sad A wśród znajomych mam dość dużo byłych pacjentek, które w dalszym ciągu proszą mnie o radę, albo chociażby wysyłają życzenia na święta. tak więc chybiony przytyk big_grin A to, że w pewnych określonych sytuacjach jestem złośliwa to tylko reakcja na stres. Ale co was to obchodzi .
              >
              >
              >
              > ty sie zastanów nad zmianą zawodu! przez takie jak ty spada przyrost naturalny.

              Nie zauważyłam. A wręcz przeciwnie, przyczyniłam się do uratowania paru istotek.
              Czemu nikt nie popatrzy na to jako błąd organizacyjny ? Miałam zamiar jeszcze coś napisać, ale szkoda klawiatury. O ile rozumiem rozgoryczona, załamana matkę to reszcie się dziwię.
              czytałam kiedyś podobny wątek. tam nie było nagonki na położną tylko na szczepienia.
              Ech...
              >
              >
              > Wkładanie wczesniaków do kieszeni to nie była głupota, to było przestępstwo.

              Przestępstwo ? Nie znam się na prawie, jednak jak by na to nie spojrzeć zaczęło się od głupoty.
              Nie chce już drążyć tematu, bo moja strategia poszłaby inaczej, a może raczej w dwie strony.
              Chcecie jechać po położnej to jedźcie. Pewnych faktów tym nie zmienicie.

              Żegnam.




              • mama-008 dlaczego ukrywasz swój zawód? 19.03.10, 11:58
                napisz czym sie zajmujesz, może spojrzymy wtedy inaczej na ciebie i
                twoje poglądy.
                wstydzisz sie czy boisz?
                • goniam33 Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 19.03.10, 13:46
                  przeczytalam twoje wypowiedzi i radze ci eleonora wybrac sie do
                  lekarza z glowa! swoja oczywiscie smile daj juz spokoj i zmykaj z tego
                  watku. gowno wiesz co czuje kamcia! ani ja ani zadna z nas nie
                  wie... mozemy tylko wspolczuc i trzymac kciuki za to,zeby byla
                  silna. zaloze sie,ze nie masz dzieci,bo gdybys miala to nie
                  pisalabys takich bzdur! Zreszta kto chcialby miec dziecio z taka
                  osoba?! jak masz meza przeczytaj mu to co napisalas... moze on ma
                  troche serca i wleje ci oleju do glowy!
                  • kicia_beauty Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 21.03.10, 18:11
                    Goniam33 : obyśmy NIGDY się nie dowiedziały co czuje ta biedna dziewczyna...
                    • oliwia244 Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 23.03.10, 22:08
                      jestem zdruzgotana. bardzo bardzo serdeczniue współczuję (*)
    • anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 28.03.10, 10:44
      Ogromnie współczuję Kamici26maj i zdaję sobie sprawę z tego, że nic
      nie ukoi jej bólu i żalu. Ta sprawa jest głośna w Warszawie i znam
      ja od dawna (nie pracuję na Karowej). Zabieram głos tylko dlatego,
      że w tej dyskusji pojawiają się głosy nie merytoryczne. Cięcie
      cesarskie jest operacją brzuszną i jak każda operacja brzuszna jest
      obarczona poza bólem i możliwością wystąpienia powikłań ( 46x
      częściej niż po porodach drogami natury - stąd nie powinno być cięć
      na żądanie). Ból z kolei może zwiększać ryzyko wystąpienia tych
      powikłań. Stąd opracowane są protokoły postępowania p/bólowego.
      Warunkiem ich wdrożenia jest ścisły nadzór i opieka pooperacyjna nad
      matką i jej dzieckiem. Taka opieka zdawało się była i jest w
      szpitalu na Karowej. Morfina jest podawana w dawkach do 10 mg
      podskórnie- 6 mg nie jest dużą dawką przy tej drodze podania - (
      może być zastąpiona dolantyną- fentanylem nie ,bo krótko działa) co
      4-6godz i nie jest p/wskazana u pacjentek po cięciu cesarskim.
      Uzupełniana jest podawaniem innych leków np paracetamolu i/lub
      ketonalu ( ale na pewno nie powinna być podawana pyralgina razem z
      paracetamolem). Są prowadzone protokoły leczenia p/bólowego, gdzie
      szczegółowo wpisuje się obserwacje ( cyfry i krzyżyki) co 1-2 godz.
      Każda pacjentka ma inny próg bólowy i dlatego należy ją ścisłe
      obserwować - zdarza się że trzeba zwiększyć lub zmniejszyć dawki
      leków i stąd te protokoły i lekarz pod telefonem. Leki podaje się z
      wyprzedzeniem, nie czekając na wystąpienie silniejszego bólu. Matka
      po operacji powinna być pod skrupulatną kontrolą położnej lub
      pielęgniarki szczególnie w czasie karmienia dziecka. Dziecko po
      nakarmieniu powinno być odkładane do łóżeczka obok lub zabierane na
      życzenie matki na oddział noworodkowy, a nie pozostawiane przy
      matce ( myślę o jej łóżku) szczególnie w zerowej dobie. Matka ma
      prawo do odpoczynku i snu. Jeśli mamy szukać przyczyn tego dramatu (
      oby nigdzie i nigdy się nie powtórzył) to jest to brak ścisłego
      nadzoru nad pacjentką i jej dzieckiem, i pozostawienie dziecka w
      łóżku matki po nakarmieniu. Szpital na Karowej próbuje teraz
      wszystko zepchnąć na leczenie p/bólowe a nie na brak nadzoru. Nie
      zgadzam się z Eleonorą ,że ważniejsze są papiery niż nadzór - a taka
      właśnie była sytuacja na Karowej i z tego co wiem, to na oddział
      noworodkowy w zerowej dobie dzieci nie trafiają - noworodki ,
      urodzone cięciem cesarskim, trafiają na sale pooperacyjne zanim
      trafi tam matka ( bo jest w trakcie operacji). O dramat nietrudno.
      Na marginesie pyskówka między Eleonorą a resztą forum jest co
      najmniej niesmaczna i nie powinna mieć miejsca. Jeśli jest Pani
      fachowym pracownikiem ochrony zdrowia, to powinna Pani zastanowić
      sie nad forma wypowiedzi na forum kobiet ciężarnych, które często
      swoja wiedzę czerpią z Internetu bez żadnej fachowej weryfikacji. I
      nie ma powodu je za to obrażać.
      Pozdrawiam
      • kamcia26maj anestezjolog1-2 28.03.10, 20:15
        Bardzo serdecznie dziękuję za wyczerpujący opis jak powinna wyglądać
        ogólnie opieka w szpitalu i podejście do pacjentek.

        Pozdrawiam
        • soul_asylum Re: anestezjolog1-2 28.03.10, 21:57
          Boze, w końcu wyważony post - anest. - bez emocji, chłodnym okiem, obrażania. u
          mnie po cesarakch w szpitalu podaje sie wyłacznie ketonal - tak na marginesie.
          a co do tej eleonory..poczytać twój post, a jej, gdzie rzym, a gdzie krym..brak
          kultury, empatii, wystarczy pocztac jej posty:
          "pomyślę o "królewnach" ( oczywiście nie wszystkie położnice), które łaskę
          zrobiły, że urodziły"
          "położnica ( no właśnie- nie pacjentka TYLKO położnica, bo ciąża to nie choroba)
          jak zmęczona to niech odpoczywa, a pielgrzymki przyjmuje w domu"
          i uważaj bo zaraz wiadro pomy i na Ciebie wyleje, bo lekarzy chyba nie za bardo lubi
          "Na szczęście" lekarze już się nachapali, wystawili piękne domy i odłożyli na
          czarną godzinę, że nawet bardzo nie walczyli o powrót do starych procedur wink "
          kompleks niższości?? choc pisała, ze pacjentki ją lubia ah i oh , jakos trudno
          w to uwierzyć. A autorkę ściskam...

      • kicia_beauty Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 10:50
        Bardzo rozsądna, wyważona i poparta fachową wiedzą wypowiedź. Dodam jeszcze, że
        tak jak jest różny próg bólowy dla różnych osób, tak różne też mogą być reakcje
        na narkotyczne leki przeciwbólowe ( na przykładzie pacjentów internistycznych -
        jeden potrzebuje 15 mg MF , innemu wystarcza 5 mg, jeden zasypia po podaniu
        leku, inny nie ). Jeszcze raz wyrazy głębokiego współczucia dla Kamci26maj.
    • mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 13:08
      Sprawa do prokuratury. Ja dostałam po cc paracetamol ketonal i
      trammal, to tylko po tych lekach można karmić. Po morfinie i innych
      tego typu absolutnie nie wolno - wiem, bo ból po cc mniałam duuuzy i
      chciałam wszystkie środki, więc połozna mnie uświadomiła z tym, że
      nie bede karmić. Więc nie wziełam. Nie wiedziałam, az do tego postu,
      jakie straszne mogą być konsekwencje. Z tego, co mowiła połozna,
      wyniak, że ta wiedza jest na podstawowym poziomie opieki lekarskiej,
      jak mogli Ci dać morfinę i pozwolić karmić? Mam nadzieję, że tego
      nie zostawisz, ja bym na pewno zglosiła sprawe do prokuratury i
      wytoczyła sprawę cywilną.
      • anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 17:10
        Przykro mi ale wiedza położnej nie jest na poziomie specjalistycznej
        wiedzy lekarskiej. Morfina nie jest przeciwwskazana w leczeniu bólu
        pooperacyjnego po cięciach cesarskich.Natomiast ból jest b,
        niekorzystny po każdej operacji brzusznej a szczególnie po cięciach
        cesarskich, gdzie szybciej może dojść do groźnych dla życia
        powikłań.Paracetamol i ketonal podaje się po to, aby zmniejszyć
        dawkowanie morfiny czy innych opioidów ale nie zastąpić ich.Jestem
        anestezjologiem położniczym- w mojej klinice od lat stosuje się
        opiody w leczeniu bólu pooperacyjnego i wszystkie matki , ktore chcą
        karmią dzieci bez żadnych przeszkód.Nie musiala Pani cierpieć, gdyby
        położna miała choć trochę podstawowej wiedzy, ktorą przekazujemy im
        na Wydziale Nauki o Zdrowiu zarówno na studiach stacjonarnych jak i
        uzupelniajacych. Tak sie składa, że jestem równiez nauczycielem
        akademickim i uczę zarówno pielęgniarki jak położne co powinno się a
        czego nie w opece nad matka po operacji, jaką jest cięcie cesarskie,
        uwzględniajac w tym dobro dziecka. Neonatolodzy nie zgłaszają uwag
        co do tego rodzaju postepowania. A wiedzę mam wiekszą niz podstawowa
        lekarska. Sądzę, ze opinia poloznej nie może podważać opinii
        specjalisty w tej dziedzinie .
        Pozdrawiam

        • kamcia26maj anestezjolog1-2 29.03.10, 19:12
          Witam

          Mam pytanie czy byłaby możliwość skontaktowania się z Tobą prywatnie
          nie na forum publicznym? Mam parę pytań, które nie dają mi spokoju a
          widzę że Jesteś bardzo kompetentną osobą w swojej specjalizacji.

          Pozdrawiam serdecznie
        • mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 19:46
          Byc może. Tym niemniej mowię to, co sama uzyskalam w odpowiedzi na
          prosbę o dalsze leki przeciwbólowe. Nie jestem lekarzem, połozną,
          pielegniarką. Jednak dziwnie zbieżne wydaje mi się zdarzenie kamci
          po mofrinie z tym, o czym prtzestrzegała mnie położna. Poza tym, nie
          ujmując nikomu, często wiedza specjalistyczna uczelniana w praktyce
          okazuje się tym trzecim rodzajem prawdy...To tak z mojego
          doświadczenia, choć z innego zawodu. Najlepszymi profesjonalistami
          sa praktycy, nawet bez szsczególnego dodatkowego wykształcenia w
          postaci doktoratu lub habilitacji.
          • anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 21:40
            Jestem praktykiem- pracuję codziennie na sali porodowej, cięciowej i
            operacyjnej. Uratowałam życie nie chwaląc się wielu kobietom i
            dzieciom. To co się przydarzylo kamci jest nieszczęsciem, ale nie z
            powodu leków ,a braku nadzoru połoznych na sali
            pooperacyjnej.Pacjentki po cięciach powinny przebywać pod scisłym
            nadzorem w salach pooperacyjnych i być leczone zgodnie z zasadami
            opracowanymi przez specjalistów. Takie zasady są znane i stosowane
            również w szpitalu na Karowej.Pielęgniarka dyżurna, wg moich
            wiadomosci, nie dochowala należytej staranności, nie nadzorowała
            stanu dziecka po karmieniu, nie odlożyla go do łóżeczka.Tak jak
            podkreślałam wcześniej, matka w zerowej dobie po operacji ma prawo
            do snu i wypoczunku a zadaniem personelu jest czuwanie nad nią i jej
            dzieckiem Gdyby położna w moim szpitalu doradzala tak pacjentkom jak
            położna Pani i nie wykonywałaby zaleceń lekarskich, stracilaby
            pracę.Na szczęście u mnie w Klinice takie sytuacje się nie zdarzają,
            a pracują tam świetne położne ( ich nazwiska przewijaja się na tym
            forum). Myślę, że na tym zakończymy dyskusję. Proszę nadal leczyć
            się u swojej położnej.
            • mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 30.03.10, 20:26
              Nie leczę się u "mojej" położnej, to osoba, które opiekowała się mna
              tuz po porodzie i musze powiedzieć, że robiła to świetnie. Nie
              miałam i nie mam powodu, żeby jej nie wierzyć. Zapewne podawanie
              leków takich, a nie innych tzn. za wyjątkiem morfiny i podobnych,
              było powodowane zaleceniem lekarskim, bo i dlaczego położna miałaby
              wdrażać wlasne procedury niwelowania bólu?wink A co do pielęgniarek,
              które przynoszą matkom (ledwie żywym i prawie nie mogącym sie
              poruszac z bólu) po cc dzieci i je zostawiają - prosze mi wierzyć,
              to nagminna praktyka w wielu szpitalach, szczególnie w nocy, kiedy
              panie pielęgniarki chca się wyspać, a nie zajmować dziećmi. Wiele
              moich koleżanek rodzących w warszawskich szpitalach na sobie lub
              sąsiadkach z łożka obok przećwiczyły takie zachowania. Proponuję
              przyjrzeć sie pracy Pani pracownic, byc może jednak, wbrew Pani
              zapewnieniom, jest jednak kilka rzeczy do poprawy w omawianym
              aspekcie. Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję
              • smoczunek Re: poród koszmar na Karowej! 01.04.10, 00:00
                Nie we wszystkich szpitalach w Warszawie jest taka praktyka. Ja urodziłam (w Warszawie) przez cc o 7 rano. Przez cały dzień i noc leżałam na sali pooperacyjnej i podawano mi pyralginę i ketonal - ból był znośny. Pielęgniarka-położna bardzo często pytała czy wszytko w porządku, jak się czuję
                czy czegoś nie potrzebuję. 2 razy była pani doktor pediatra powiedzieć mi co z dzieckiem - było wszystko Ok ale mimo wszystko przychodziła poinformować.
                Następnego dnia rano pielęgniarka pomogła mi się umyć a potem zostałam przewieziona na salę ogólną. Dziecko dostałam w południe, kiedy ból był naprawdę do wytrzymania i mogłam już wszystko przy nim zrobić. Powiedziano mi tylko, że mały w nocy trochę płakał ale bez żadnych pretensji. Z powodu zatrucia po znieczuleniu musiałam zostac tydzien w szpitalu i musze stwierdzic ze nie mam nic do zarzucenia pielegniarka. W nocy oprocz tego ze zagladały do pokojow same
                z siebie to jak tylko jakies dziecko płakało to tez od razu przychodziły. Jestem zdziwiona i zszokowana ze taki renomowany szpital jak Karowa stosuje takie procedury i stawia formalnosci ponad dobro pacjentek
                • hayet Re: poród koszmar na Karowej! 06.04.10, 11:13

                  ja rowniez po cc lezalam 24h na sali pooperacyjnej i dziecko
                  dostalam dopiero nastepengo dnia po cc. bol moz enie byl dokuczliwy,
                  ale polozna zawsze byla w okolicy w razie czego
                  • anita53 U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 09:31
                    dzięki personelowi z Karowej mam dziś dwa skarby.
                    • goniam33 Re: U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 11:17
                      Kamcia jak sie czujesz? co u was? czasami sobie mysle o tobie.
                      sciskam.
                      • ark-am Re: U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 21:09
                        dołączam do goniam33, też myślę...
                        Napisz jakieś słówko, pozdrawiam serdecznie.
                      • kamcia26maj :) 24.06.10, 19:46
                        Witam..dawno mnie tu nie było. Dziękuję za ciepłe słowa..czas
                        podobno leczy rany ktoś tak kiedyś powiedział mi napewno jest on
                        potrzebny. Wiktorek już nie żyje 4 miesiące a ja staram się żyć choć
                        jest ciężko. Założyłam Małemu stronę na
                        www.wiktorek.pamiętajmy.com.pl można zapalić świeczuszkę pamięci.

                        Dziękuję za pamięć i troskę ściskam

                        Kamcia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka