kamcia26maj Mój Aniołek!!! 21.02.10, 20:26 Wiktorek zmarł wczoraj w nocy...jest już wśród Aniołków Odpowiedz Link Zgłoś
nikt111 [...] 21.02.10, 22:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
monala1 Re: Mój Aniołek!!! 22.02.10, 09:08 walczyłeś długo Wiktorku, teraz już leć wysoko do NIEBA. Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: Mój Aniołek!!! 22.02.10, 10:47 (*) Brak słów, przytulam Cię... Odpowiedz Link Zgłoś
kicia_beauty Re: Mój Aniołek!!! 24.02.10, 10:56 Bardzo Ci współczuję...Twoje dzieciątko jest Aniołkiem, na pewno już nie cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
senait Re: Mój Aniołek!!! 24.02.10, 13:07 Nie mam słów by napisać jak bardzo Ci współczuję, jak bardzo mi przykro Tam na pewno jest mu lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Mój Aniołek!!! 27.02.10, 00:41 Myślę o Tobie, o Twoim facecie, o synu, który był i zawsze będzie z Wami... Łączę się w bólu, obyście znaleźli jakiś cel i światło Odpowiedz Link Zgłoś
monika3411 Re: Mój Aniołek!!! 01.03.10, 09:26 Przytulam Cię. Twoje Dziecko jest w Niebie. Może bawi się razem z moim Aniołkiem... Życzę Ci dużo siły, będzie Ci potrzebna, by żyć. Ściskam mocno. Dla Wiktorka (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Mój Aniołek!!! 01.03.10, 10:17 [*] Brak słów... Bądźcie dzielni. Najszczersze wyrazy współczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: poród koszmar na Karowej! 28.02.10, 10:54 Bardzo mi przykro.................................(*) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty3.5 Re: poród koszmar na Karowej! 28.02.10, 19:50 starsznie ci współczuję...ale wg mnie nie możesz zapomnieć o winie szpitala, który nie wiadomo z jakiej przyczyny dawał ci tak silny , narkotyczny lek i nie uprzedził że nie możesz karmić- trzeba tą sprawę zbadać, tym powinien zająć się sąd, prokuratura- nie daruj temu przereklamowanemu szpitalowi, tym niekompetentnym lekarzom , położnym. Na pewno nie bedzie łatwo..ale nie odpuszczaj im, bądz przykładem dla innych...i przede wszystkim bądz silna. Życzę ci wszystkiego co najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ev_ik ['] 02.03.10, 08:59 Strasznie mi przykro qwerty3.5 napisała: > starsznie ci współczuję...ale wg mnie nie możesz zapomnieć o winie > szpitala, który nie wiadomo z jakiej przyczyny dawał ci tak silny , > narkotyczny lek i nie uprzedził że nie możesz karmić- trzeba tą > sprawę zbadać, tym powinien zająć się sąd, prokuratura- nie daruj > temu przereklamowanemu szpitalowi, tym niekompetentnym lekarzom , > położnym. Na pewno nie bedzie łatwo..ale nie odpuszczaj im, bądz > przykładem dla innych...i przede wszystkim bądz silna. > Życzę ci wszystkiego co najlepsze. Przytoczę tutaj wypowiedź eksperta z forum Dobry poród: forum.gazeta.pl/forum/w,548,107158451,107312289,Re_Co_bylo_przyczyna_.html Też mam nadzieję, że nie odpuścisz im i osoby odpowiedzialne za śmierć Twojego dziecka poniosą zasłużoną karę. Póki szpitale nie będą płacić olbrzymich odszkodowań za takie rzeczy, położne i lekarze nie będą tracić prawa do wykonywania zawodu to dalej dokumentacja szpitalna może się okazać ważniejsza niż zdrowie życie czyjegoś dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
ula-mama_zuzi Współczuję 02.03.10, 09:20 Współczuję Ci najserdeczniej jak tylko można. Przytulam mocno Ciebie i małego Wiktorka... Odpowiedz Link Zgłoś
hayet [...] 02.03.10, 19:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaolkaifranka Re: brak słów :( 03.03.10, 08:25 Serdeczne wyrazy współczucia....((((( [*] Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 05.03.10, 09:41 Prześledziłam cały wątek ( chyba ) i nie znalazłam ani słowa o tym, że powikłaniem po cc są częstsze zaburzenia oddychania u noworodka. Oczywiście ŻADEN ginekolog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną zaburzeń oddychania u now. może być cc. Pracuję na oddz. neonatologii, patologii i intensywnej terapii noworodka. Prawie WSZYSTKIE tego typu zdarzenia są po cc. Morfina jest w standardzie ( nie znam dawki, ale chyba 1/2 ampułki ) ale jest dawana na noc, a dziecko zabierane do nas. Dzieci po cc dużo częściej maja zaburzenia oddychania niż dzieci po psn. Wiem, że u autorki nie było wyjścia, ale przerażają mnie kobiety, które nieświadome ŻYCZĄ sobie cc. W najbliższym czasie zamierzam pisać pracę magisterska na ten temat ( jeśli trfię na dobrego promotora) i chetnie podzielę się wynikami. Co do szczepionek to fakt- u nas wszystkie dzieci są standardowo szczepione przeciwko WZW B i niekoniecznie jest to Euvax. Nikt nie zauważył, żeby miało to wpływ na stan dziecka. Poza tym ciężko przyjąć do wiadomości niektóre "wywody" sledzia, czy jak jej tam. Są nielogiczne i tendencyjne. Autorce życzę spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty3.5 Re: poród koszmar na Karowej! 06.03.10, 12:53 ....Oczywiście ŻADEN ginek > olog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną zaburzeń oddycha > nia u now. może być cc. Może i tak...ale wtedy nie dostaje 10 punktów Apgar Oczywiście, zaden ginekolog tego nie powie że za pózno podjęta decyzja o cc jest najczestszą przyczyną powikłań zarówno u matki jak i u dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 07.03.10, 09:36 qwerty3.5 napisała: > > > Może i tak...ale wtedy nie dostaje 10 punktów Apgar > Oczywiście, zaden ginekolog tego nie powie że za pózno podjęta > decyzja o cc jest najczestszą przyczyną powikłań zarówno u matki jak > i u dziecka. Oczywiście podjęcie decyzji w odpowiednim momencie jest ważne, ale mylisz się co stanu urodzonego przez cc dziecka. Nawet u dziecka urodzonego na 10 pkt ( pomijam, że punktacja wbrew pozorom bardzo subiektywna ) najczęściej po 2 godz. zaczynają się zaburzenia oddychania. Najczęściej są to przejściowe zaburzenia i z pomocą odpowiedniego sprzętu ( OD WOŚP ) szybko mijają i nie niosą ze sobą większych powikłań. Zaburzenia oddychania u noworodków urodzonych drogami natury faktycznie zaczynają się bezpośrednio po urodzeniu, ale często szybciutko mijają ( po 2-5 godz. ) bez użycia wspomagania oddychania. Ot takie moje spostrzeżenia Odpowiedz Link Zgłoś
ark-am Re: poród koszmar na Karowej! 18.03.10, 17:02 > powikłan > iem po cc są częstsze zaburzenia oddychania u noworodka. Oczywiście ŻADEN ginek > olog tego nie powie, ale w literaturze stoi jak wół- przyczyną zaburzeń oddycha > nia u now. może być cc. skoro tak jest, to każde dziecko urodzone w wyniku cesarskiego cięcia winno być objęte szczególną opieką pielęgniarską, a już na pewno nie pozostawione w ramionach zamroczonej morfiną matki. > Dzieci po cc dużo częściej maja zaburzenia oddychania niż dzieci po psn. ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą światło dzienne, dlatego(ze strachu) b. często kobiety ŻYCZĄ sobie cc. Ten wątek nie dotyczy cc na życzenie, dotyczy nieodpowiedzialnych, rutyniarskich, durnych pielęgniarek. Przypomina się nie taka znów stara sprawa, gdzie to położne robiły sobie foty z wcześniakami włożonymi do kieszeni fartucha. brr... Kamciu, współczuję z całego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 18.03.10, 20:18 ark-am napisała: > > skoro tak jest, to każde dziecko urodzone w wyniku cesarskiego cięcia winno być > objęte szczególną opieką pielęgniarską, a już na pewno nie pozostawione w rami > onach zamroczonej morfiną matki. A co to wg ciebie znaczy szczególna opieka ? A poza tym wiesz co to ZZO ? > > > ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą > światło dzienne, Często gęsto przez niewspółpracujące, panikujące, czy wręcz rozhisteryzowane matki A wiesz, że niedotlenienie ma różne przyczyny ? Wątpię dlatego(ze strachu) b. często kobiety ŻYCZĄ sobie cc. Bo niby ten partacz co to psn dobrze nie poprowadzi , genialnie zrobi cc > Ten wątek nie dotyczy cc na życzenie, dotyczy nieodpowiedzialnych, rutyniarskic > h, durnych pielęgniarek. No proszę I wyszło szydło z worka ( o kulturę mi się rozchodzi ) A co niby tamta położna źle zrobiła ? Pewnie powinna była dziecko na biurko w papiery położyć. Zastanów sie kobieto zanim coś napiszesz. Przypomina się nie taka znów stara sprawa, gdzie to po > łożne robiły sobie foty z wcześniakami włożonymi do kieszeni fartucha. brr... Oczywiście, że to była głupota. Może ty w ogóle nie chodź do szpitala ? Tam same durnoty i partacze pracują. Chociaż jak dobrze zapłacisz to ci chodzący ideał zrobi cc . Ale pamiętaj narzędzia podaje durna instrumentariuszka > > > Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia26maj do eleonora waciak 18.03.10, 22:24 Witam przede wszystkim ja nie uogólniam całej służby zdrowia!!nie pisze że są to partacze etc.natomiast położna która była na dyżuże minęła się z powołaniem bo powinna być księgową!!!a odnośnie tego co zle zrobiła...po pierwsze ona tak naprawde nic nie robiła a następnie pracując na takim stanowisku powinna brać odpowiedzialność za zdrowie dzieci i matek mając je pod swoją opieką. Dając mi dziecko do karmienia powinna spytać się czy czuję się na siłach i dopilnować stojąc przy mnie jak to przebiega!!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulla1 Re: do eleonora waciak 18.03.10, 22:58 Wiesz co Eleonara podejrzewam że jesteś smarkulą zadzirającą nos bo pracujesz na oddziale położniczym, a zapewnie są to praktyki. I podejrzewam że nie jesteś matką, bo gdybyś była , albo miała chociaż odrobine empatii dałabyś spokój w obliczu takiej tragedii. Jak kobiety mają sie przekonać do porodów naturalnych, jak takie bezduszne istoty jak ty , mają uczestniczyć w najważnejszym wydażeniu w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 07:29 anulla1 napisała: > Wiesz co Eleonara podejrzewam że jesteś smarkulą zadzirającą nos bo > pracujesz na oddziale położniczym, a zapewnie są to praktyki. I > podejrzewam że nie jesteś matką, bo gdybyś była , albo miała chociaż > odrobine empatii dałabyś spokój w obliczu takiej tragedii. Jak > kobiety mają sie przekonać do porodów naturalnych, jak takie > bezduszne istoty jak ty , mają uczestniczyć w najważnejszym > wydażeniu w życiu. Od góry do dołu się mylisz, ale masz prawo Odpowiedz Link Zgłoś
anulla1 Re: do eleonora waciak 19.03.10, 09:06 Napewno sie nie myle w tym, że jesteś człwiekiem bez serca.Nawet jeśli masz racje, to nie powinnaś w tym wątku o tym pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 07:27 No widzisz Jest cos takiego jak procedury, które trzeba wykonać. Dziewczyna podawała morfinę zleconą przez anestezjologa (!) robiła papiery, które zajmują 1/5 czasu ( które trzeba zrobić, bo to dokumenty) . Tego się nie przeskoczy. Gdzie był błąd ? Może ...no właśnie może w standardach szpitala ? Może dziecko powinno być osobno ? Może nie powinna była być podawana morfina itd., itp. Położna NIC złego nie zrobiła. Niestety tragedie się zdarzają. Niestety nie ma na to rozwiązania Parę razy na forum czytałam o podobnych tragediach, ale zawsze był inny tok myślenia. Są to niewytłumaczalne tragedie. Zdaje mi się, że pisałam wcześniej. U "mnie" jest morfina, nie ma dzieci przy matkach po morfinie i w nocy. Jedno słowo ( jakże częste ) proszę zabrać dziecko i dziecko jest zabrane. Coś podobnego zdarzyło się, ale dziecko było od ręki przyniesione na neonatologię i wszystko dobrze się skończyło. Aha. Jak położna ma stać przy karmiącej, jak ma np 5-6 pacjentek ? Niestety jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by sobie usiadł. Teraz to już pozamiatane Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia26maj Re: do eleonora waciak 19.03.10, 08:11 No widzisz stan swojego złego samopoczucia zgłaszałam...mimo to dostałam synka. Położna nie daje wszystkich dzieci na raz!!!! A pozamiatane to jest w chwili kiedy po takiej tragedii bierze się bez skrupułów 1200zł ale to sama napewno wiesz najlepiej bo sama masz na codzień to w szpitalu. POZAMIATANE też będzie jak w naszych szpitalach będą takie położne jak ty bez serca bo tak Cię odbieram po przeczytaniu paru Twoich wpisów. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: do eleonora waciak 19.03.10, 08:40 oj tak, zgodzę się z bezdusznością i obojętnościa polskich pielęgniarek i położnych na oddziałach położnuczych! spędziałam 10 dni na położnictwie z chorym synkiem - i ja i on byliśmy traktowani jako intruzi i zbędny bagaż. tez wydałam kupę kasy na położnictwie to i tak olewano mnie i traktowano jak przedmiot. nikogo tam nie interesuje czy sie dobrze czujesz, czy potrzebujesz pomocy psychologa, co z tego że dziecko leży obsrane na patologii noworodka, co z tego że zdejmuje sobie samo maskę z tlenem, co z tego ze podrapane jest do krwi pazurkami własnymi- one miały to w dupie! bardzo chcialam byc ze swoim synkiem na patologii i pilnowac wszystkiego ale mnie WYRZUCANO! nie było nikogo kto by go pilnował no bo przeciez trzeba się zdrowymi dziecmi zajmowac - myć, wazyc kąpać a chore to niech sobie lezy i czeka - tak dokładnie było! nie rodziłam na kraowej ale w innym renomowanym szpitalu w wawie. i gdybym miała wiecej siły wtedy to napewno bym tego tak nie zostawia - takiego podejscia do pacjentki i jej chorego dziecka - tam sie tylko rodzi zdrowe dzieci i do domu... Kamcia - na karowej ewidentnie popełniono bład i pewnie jest tak dzien za dniem - totalna samowolka - nie wazne ze matka schodzi z bólu-polozna/pielegniarka ma przeciez tyle papierkowej roboty ze nie ma czasu sie zajmowac kobieta po operacji i jej dzieckiem... od roboty papierkowej i dokumentacji powiniem byc lekarz który zazwyczaj pierdzi w stołek w swoim pokoiku, za to polozna i pielegniarka mają zasrany obowiązek dbac o matki po porodach i ich noworodki!!! pani waciak - przestań pani pisac farmazony i zajmij sie pacjantkami! Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: do eleonora waciak 19.03.10, 09:09 kamcia26maj napisała: > No widzisz stan swojego złego samopoczucia zgłaszałam...mimo to > dostałam synka. Wejdź na forum karmienia piersią i przeczytaj oburzone kobiety, którym zabierano dzieci na noc. Położna nie daje wszystkich dzieci na raz!!!! Dowiedz się jakie obowiązki ma w takiej sytuacji położna. Jeśli popełniła błąd czy zaniedbanie to wyciągnij konsekwencje. > A pozamiatane to jest w chwili kiedy po takiej tragedii bierze się > bez skrupułów 1200zł ale to sama napewno wiesz najlepiej bo sama > masz na codzień to w szpitalu. Nie wiem za co i komu zapłaciłaś 1200 zł. No właśnie nie mam na co dzień, a śmiem twierdzić, że nie przypominam sobie w ogóle inkasowania legalnie kasy od położnic. Wiem, że dają w łapę na porodówce, lekarzom położnikom, ale skoro kobiety same to robią, nic mi do tego, bo usłyszałabym, że po 1) nieprawda, po 2) zazdroszczę specjalistom POZAMIATANE też będzie jak w naszych > szpitalach będą takie położne jak ty bez serca bo tak Cię odbieram > po przeczytaniu paru Twoich wpisów. Przede wszystkim nie jestem położną. I nie znasz mnie. Oceniam pewne sprawy z boku, z innej perspektywy. Fakt. Za późno zorientowałam się, że jesteś autorka wątku, ale swojego zdania nie zmienię. Niestety a może stety znam to bagienko od drugiej strony. Wiem jakie są "problemy". Nie będę pisała o tym na forum tak naprawdę nie jest anonimowe. I w związku z tym nie wierzyłabym tak do końca we wszystkie dobrodziejstwa medycyny. > > Miłego dnia Dzięki. Wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
smallcloud Re: do eleonora waciak 19.03.10, 13:51 kamcia. Ja tu gdzies przeczytalam wypowiedz jednej poloznej ze "lekarze to sie juz nachapali, napostawiali domy teraz kolej na polozne.." Myslisz ze ten terror ze "odesla do innego szpitala, ze pies z kulawa noga nie zajrzy do ciebie w czasie porodu jesli nie oplacisz poloznej" - to kto wprowadza? Odpowiedz Link Zgłoś
hayet Re: do eleonora waciak-pozamiatana 06.04.10, 11:09 kim ty jestes kobieto? jak mozesz pisac takie slowa do matki, ktora stracila nowonarodzone dziecko?!?! napisz gdzie pracujesz zeby nikt na ciebie nie trafil, bo widze, ze papierki bylby dla ciebie najwaznijesze od pacjentow a jakei masz wyksztalcenie skoro dopiero myslisz o pisaniu pracy magisterskiej? chociaz skoro nei jestes polozna to moze salowa skoro o tym zamiataniu piszesz...? Odpowiedz Link Zgłoś
ark-am Re: poród koszmar na Karowej! 19.03.10, 09:46 > ...dzieci po psn wielokrotnie są podduszone (niedotlenione)zanim w ogóle ujrzą > > światło dzienne, > Często gęsto przez niewspółpracujące, panikujące, czy wręcz rozhisteryzowane matki tak, tak właśnie dlatego opinie o porodówkach są jakie są. Kobieta ma współpracować, co oznacza być jak posłuszna suka: leżeć! milczeć! przeć! I zawsze można ją postraszyć, że jak nie będzie tego robić to zadusi sobie dziecko. > Może ty w ogóle nie chodź do szpitala ? Tam same durnoty i partacze pracują. > Chociaż jak dobrze zapłacisz to ci chodzący ideał zrobi cc . Ale pamiętaj narzę > dzia podaje durna instrumentariuszka Jak większość społeczeństwa staram sie unikać chodzenia do szpitala. A przed operacją pomyślałabym i o instrumentariuszce, bo przeciez jak sie nie pomyli to ją lekarz zechce złapać za dupę i upuści komuś nożyczki w brzuch . Chyba nie myslisz, że twój zawód cieszy się społecznym zaufaniem? . Chodzicie wyczesane, wymalowane z zadartym nosem udając kogoś lepszego niż jesteście. A tak naprawde to niedowartościowane i niedopłacone, tylko przy porodzie możecie pokazać, że jesteście KIMŚ. A co nib > y tamta położna źle zrobiła ? Pewnie powinna była dziecko na biurko w pa > piery położyć. Zastanów sie kobieto zanim coś napiszesz. ty sie zastanów nad zmianą zawodu! przez takie jak ty spada przyrost naturalny. > Oczywiście, że to była głupota. Wkładanie wczesniaków do kieszeni to nie była głupota, to było przestępstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora_waciak Re: poród koszmar na Karowej! 19.03.10, 11:52 ark-am napisała: > > > tak, tak właśnie dlatego opinie o porodówkach są jakie są. Kobieta ma współprac > ować, co oznacza być jak posłuszna suka: leżeć! milczeć! przeć! > I zawsze można ją postraszyć, że jak nie będzie tego robić to zadusi sobie dzie > cko. Chociaż nie pracuje na porodówce (!! )) zaproponuję stanowisko negocjatora > > Jak większość społeczeństwa staram sie unikać chodzenia do szpitala. > A przed operacją pomyślałabym i o instrumentariuszce, bo przeciez jak sie nie p > omyli to ją lekarz zechce złapać za dupę i upuści komuś nożyczki w brzuch . Dobrze kombinujesz > Chyba nie myslisz, że twój zawód cieszy się społecznym zaufaniem? . Jak każdy zawód ma swoich zwolenników i przeciwników Chodzicie w > yczesane, wymalowane z zadartym nosem udając kogoś lepszego niż jesteście. Od jutra zacznę chodzić w worku i potargana A na serio to akurat u "mnie" nie ma tipsiar A ta > k naprawde to niedowartościowane i niedopłacone, tylko przy porodzie możecie po > kazać, że jesteście KIMŚ. Nie odbieram porodów A wśród znajomych mam dość dużo byłych pacjentek, które w dalszym ciągu proszą mnie o radę, albo chociażby wysyłają życzenia na święta. tak więc chybiony przytyk A to, że w pewnych określonych sytuacjach jestem złośliwa to tylko reakcja na stres. Ale co was to obchodzi . > > > > ty sie zastanów nad zmianą zawodu! przez takie jak ty spada przyrost naturalny. Nie zauważyłam. A wręcz przeciwnie, przyczyniłam się do uratowania paru istotek. Czemu nikt nie popatrzy na to jako błąd organizacyjny ? Miałam zamiar jeszcze coś napisać, ale szkoda klawiatury. O ile rozumiem rozgoryczona, załamana matkę to reszcie się dziwię. czytałam kiedyś podobny wątek. tam nie było nagonki na położną tylko na szczepienia. Ech... > > > Wkładanie wczesniaków do kieszeni to nie była głupota, to było przestępstwo. Przestępstwo ? Nie znam się na prawie, jednak jak by na to nie spojrzeć zaczęło się od głupoty. Nie chce już drążyć tematu, bo moja strategia poszłaby inaczej, a może raczej w dwie strony. Chcecie jechać po położnej to jedźcie. Pewnych faktów tym nie zmienicie. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 dlaczego ukrywasz swój zawód? 19.03.10, 11:58 napisz czym sie zajmujesz, może spojrzymy wtedy inaczej na ciebie i twoje poglądy. wstydzisz sie czy boisz? Odpowiedz Link Zgłoś
goniam33 Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 19.03.10, 13:46 przeczytalam twoje wypowiedzi i radze ci eleonora wybrac sie do lekarza z glowa! swoja oczywiscie daj juz spokoj i zmykaj z tego watku. gowno wiesz co czuje kamcia! ani ja ani zadna z nas nie wie... mozemy tylko wspolczuc i trzymac kciuki za to,zeby byla silna. zaloze sie,ze nie masz dzieci,bo gdybys miala to nie pisalabys takich bzdur! Zreszta kto chcialby miec dziecio z taka osoba?! jak masz meza przeczytaj mu to co napisalas... moze on ma troche serca i wleje ci oleju do glowy! Odpowiedz Link Zgłoś
kicia_beauty Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 21.03.10, 18:11 Goniam33 : obyśmy NIGDY się nie dowiedziały co czuje ta biedna dziewczyna... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia244 Re: dlaczego ukrywasz swój zawód? 23.03.10, 22:08 jestem zdruzgotana. bardzo bardzo serdeczniue współczuję (*) Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 28.03.10, 10:44 Ogromnie współczuję Kamici26maj i zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie ukoi jej bólu i żalu. Ta sprawa jest głośna w Warszawie i znam ja od dawna (nie pracuję na Karowej). Zabieram głos tylko dlatego, że w tej dyskusji pojawiają się głosy nie merytoryczne. Cięcie cesarskie jest operacją brzuszną i jak każda operacja brzuszna jest obarczona poza bólem i możliwością wystąpienia powikłań ( 46x częściej niż po porodach drogami natury - stąd nie powinno być cięć na żądanie). Ból z kolei może zwiększać ryzyko wystąpienia tych powikłań. Stąd opracowane są protokoły postępowania p/bólowego. Warunkiem ich wdrożenia jest ścisły nadzór i opieka pooperacyjna nad matką i jej dzieckiem. Taka opieka zdawało się była i jest w szpitalu na Karowej. Morfina jest podawana w dawkach do 10 mg podskórnie- 6 mg nie jest dużą dawką przy tej drodze podania - ( może być zastąpiona dolantyną- fentanylem nie ,bo krótko działa) co 4-6godz i nie jest p/wskazana u pacjentek po cięciu cesarskim. Uzupełniana jest podawaniem innych leków np paracetamolu i/lub ketonalu ( ale na pewno nie powinna być podawana pyralgina razem z paracetamolem). Są prowadzone protokoły leczenia p/bólowego, gdzie szczegółowo wpisuje się obserwacje ( cyfry i krzyżyki) co 1-2 godz. Każda pacjentka ma inny próg bólowy i dlatego należy ją ścisłe obserwować - zdarza się że trzeba zwiększyć lub zmniejszyć dawki leków i stąd te protokoły i lekarz pod telefonem. Leki podaje się z wyprzedzeniem, nie czekając na wystąpienie silniejszego bólu. Matka po operacji powinna być pod skrupulatną kontrolą położnej lub pielęgniarki szczególnie w czasie karmienia dziecka. Dziecko po nakarmieniu powinno być odkładane do łóżeczka obok lub zabierane na życzenie matki na oddział noworodkowy, a nie pozostawiane przy matce ( myślę o jej łóżku) szczególnie w zerowej dobie. Matka ma prawo do odpoczynku i snu. Jeśli mamy szukać przyczyn tego dramatu ( oby nigdzie i nigdy się nie powtórzył) to jest to brak ścisłego nadzoru nad pacjentką i jej dzieckiem, i pozostawienie dziecka w łóżku matki po nakarmieniu. Szpital na Karowej próbuje teraz wszystko zepchnąć na leczenie p/bólowe a nie na brak nadzoru. Nie zgadzam się z Eleonorą ,że ważniejsze są papiery niż nadzór - a taka właśnie była sytuacja na Karowej i z tego co wiem, to na oddział noworodkowy w zerowej dobie dzieci nie trafiają - noworodki , urodzone cięciem cesarskim, trafiają na sale pooperacyjne zanim trafi tam matka ( bo jest w trakcie operacji). O dramat nietrudno. Na marginesie pyskówka między Eleonorą a resztą forum jest co najmniej niesmaczna i nie powinna mieć miejsca. Jeśli jest Pani fachowym pracownikiem ochrony zdrowia, to powinna Pani zastanowić sie nad forma wypowiedzi na forum kobiet ciężarnych, które często swoja wiedzę czerpią z Internetu bez żadnej fachowej weryfikacji. I nie ma powodu je za to obrażać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia26maj anestezjolog1-2 28.03.10, 20:15 Bardzo serdecznie dziękuję za wyczerpujący opis jak powinna wyglądać ogólnie opieka w szpitalu i podejście do pacjentek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
soul_asylum Re: anestezjolog1-2 28.03.10, 21:57 Boze, w końcu wyważony post - anest. - bez emocji, chłodnym okiem, obrażania. u mnie po cesarakch w szpitalu podaje sie wyłacznie ketonal - tak na marginesie. a co do tej eleonory..poczytać twój post, a jej, gdzie rzym, a gdzie krym..brak kultury, empatii, wystarczy pocztac jej posty: "pomyślę o "królewnach" ( oczywiście nie wszystkie położnice), które łaskę zrobiły, że urodziły" "położnica ( no właśnie- nie pacjentka TYLKO położnica, bo ciąża to nie choroba) jak zmęczona to niech odpoczywa, a pielgrzymki przyjmuje w domu" i uważaj bo zaraz wiadro pomy i na Ciebie wyleje, bo lekarzy chyba nie za bardo lubi "Na szczęście" lekarze już się nachapali, wystawili piękne domy i odłożyli na czarną godzinę, że nawet bardzo nie walczyli o powrót do starych procedur " kompleks niższości?? choc pisała, ze pacjentki ją lubia ah i oh , jakos trudno w to uwierzyć. A autorkę ściskam... Odpowiedz Link Zgłoś
kicia_beauty Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 10:50 Bardzo rozsądna, wyważona i poparta fachową wiedzą wypowiedź. Dodam jeszcze, że tak jak jest różny próg bólowy dla różnych osób, tak różne też mogą być reakcje na narkotyczne leki przeciwbólowe ( na przykładzie pacjentów internistycznych - jeden potrzebuje 15 mg MF , innemu wystarcza 5 mg, jeden zasypia po podaniu leku, inny nie ). Jeszcze raz wyrazy głębokiego współczucia dla Kamci26maj. Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 13:08 Sprawa do prokuratury. Ja dostałam po cc paracetamol ketonal i trammal, to tylko po tych lekach można karmić. Po morfinie i innych tego typu absolutnie nie wolno - wiem, bo ból po cc mniałam duuuzy i chciałam wszystkie środki, więc połozna mnie uświadomiła z tym, że nie bede karmić. Więc nie wziełam. Nie wiedziałam, az do tego postu, jakie straszne mogą być konsekwencje. Z tego, co mowiła połozna, wyniak, że ta wiedza jest na podstawowym poziomie opieki lekarskiej, jak mogli Ci dać morfinę i pozwolić karmić? Mam nadzieję, że tego nie zostawisz, ja bym na pewno zglosiła sprawe do prokuratury i wytoczyła sprawę cywilną. Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 17:10 Przykro mi ale wiedza położnej nie jest na poziomie specjalistycznej wiedzy lekarskiej. Morfina nie jest przeciwwskazana w leczeniu bólu pooperacyjnego po cięciach cesarskich.Natomiast ból jest b, niekorzystny po każdej operacji brzusznej a szczególnie po cięciach cesarskich, gdzie szybciej może dojść do groźnych dla życia powikłań.Paracetamol i ketonal podaje się po to, aby zmniejszyć dawkowanie morfiny czy innych opioidów ale nie zastąpić ich.Jestem anestezjologiem położniczym- w mojej klinice od lat stosuje się opiody w leczeniu bólu pooperacyjnego i wszystkie matki , ktore chcą karmią dzieci bez żadnych przeszkód.Nie musiala Pani cierpieć, gdyby położna miała choć trochę podstawowej wiedzy, ktorą przekazujemy im na Wydziale Nauki o Zdrowiu zarówno na studiach stacjonarnych jak i uzupelniajacych. Tak sie składa, że jestem równiez nauczycielem akademickim i uczę zarówno pielęgniarki jak położne co powinno się a czego nie w opece nad matka po operacji, jaką jest cięcie cesarskie, uwzględniajac w tym dobro dziecka. Neonatolodzy nie zgłaszają uwag co do tego rodzaju postepowania. A wiedzę mam wiekszą niz podstawowa lekarska. Sądzę, ze opinia poloznej nie może podważać opinii specjalisty w tej dziedzinie . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia26maj anestezjolog1-2 29.03.10, 19:12 Witam Mam pytanie czy byłaby możliwość skontaktowania się z Tobą prywatnie nie na forum publicznym? Mam parę pytań, które nie dają mi spokoju a widzę że Jesteś bardzo kompetentną osobą w swojej specjalizacji. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 19:46 Byc może. Tym niemniej mowię to, co sama uzyskalam w odpowiedzi na prosbę o dalsze leki przeciwbólowe. Nie jestem lekarzem, połozną, pielegniarką. Jednak dziwnie zbieżne wydaje mi się zdarzenie kamci po mofrinie z tym, o czym prtzestrzegała mnie położna. Poza tym, nie ujmując nikomu, często wiedza specjalistyczna uczelniana w praktyce okazuje się tym trzecim rodzajem prawdy...To tak z mojego doświadczenia, choć z innego zawodu. Najlepszymi profesjonalistami sa praktycy, nawet bez szsczególnego dodatkowego wykształcenia w postaci doktoratu lub habilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1-2 Re: poród koszmar na Karowej! 29.03.10, 21:40 Jestem praktykiem- pracuję codziennie na sali porodowej, cięciowej i operacyjnej. Uratowałam życie nie chwaląc się wielu kobietom i dzieciom. To co się przydarzylo kamci jest nieszczęsciem, ale nie z powodu leków ,a braku nadzoru połoznych na sali pooperacyjnej.Pacjentki po cięciach powinny przebywać pod scisłym nadzorem w salach pooperacyjnych i być leczone zgodnie z zasadami opracowanymi przez specjalistów. Takie zasady są znane i stosowane również w szpitalu na Karowej.Pielęgniarka dyżurna, wg moich wiadomosci, nie dochowala należytej staranności, nie nadzorowała stanu dziecka po karmieniu, nie odlożyla go do łóżeczka.Tak jak podkreślałam wcześniej, matka w zerowej dobie po operacji ma prawo do snu i wypoczunku a zadaniem personelu jest czuwanie nad nią i jej dzieckiem Gdyby położna w moim szpitalu doradzala tak pacjentkom jak położna Pani i nie wykonywałaby zaleceń lekarskich, stracilaby pracę.Na szczęście u mnie w Klinice takie sytuacje się nie zdarzają, a pracują tam świetne położne ( ich nazwiska przewijaja się na tym forum). Myślę, że na tym zakończymy dyskusję. Proszę nadal leczyć się u swojej położnej. Odpowiedz Link Zgłoś
mumi7 Re: poród koszmar na Karowej! 30.03.10, 20:26 Nie leczę się u "mojej" położnej, to osoba, które opiekowała się mna tuz po porodzie i musze powiedzieć, że robiła to świetnie. Nie miałam i nie mam powodu, żeby jej nie wierzyć. Zapewne podawanie leków takich, a nie innych tzn. za wyjątkiem morfiny i podobnych, było powodowane zaleceniem lekarskim, bo i dlaczego położna miałaby wdrażać wlasne procedury niwelowania bólu? A co do pielęgniarek, które przynoszą matkom (ledwie żywym i prawie nie mogącym sie poruszac z bólu) po cc dzieci i je zostawiają - prosze mi wierzyć, to nagminna praktyka w wielu szpitalach, szczególnie w nocy, kiedy panie pielęgniarki chca się wyspać, a nie zajmować dziećmi. Wiele moich koleżanek rodzących w warszawskich szpitalach na sobie lub sąsiadkach z łożka obok przećwiczyły takie zachowania. Proponuję przyjrzeć sie pracy Pani pracownic, byc może jednak, wbrew Pani zapewnieniom, jest jednak kilka rzeczy do poprawy w omawianym aspekcie. Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję Odpowiedz Link Zgłoś
smoczunek Re: poród koszmar na Karowej! 01.04.10, 00:00 Nie we wszystkich szpitalach w Warszawie jest taka praktyka. Ja urodziłam (w Warszawie) przez cc o 7 rano. Przez cały dzień i noc leżałam na sali pooperacyjnej i podawano mi pyralginę i ketonal - ból był znośny. Pielęgniarka-położna bardzo często pytała czy wszytko w porządku, jak się czuję czy czegoś nie potrzebuję. 2 razy była pani doktor pediatra powiedzieć mi co z dzieckiem - było wszystko Ok ale mimo wszystko przychodziła poinformować. Następnego dnia rano pielęgniarka pomogła mi się umyć a potem zostałam przewieziona na salę ogólną. Dziecko dostałam w południe, kiedy ból był naprawdę do wytrzymania i mogłam już wszystko przy nim zrobić. Powiedziano mi tylko, że mały w nocy trochę płakał ale bez żadnych pretensji. Z powodu zatrucia po znieczuleniu musiałam zostac tydzien w szpitalu i musze stwierdzic ze nie mam nic do zarzucenia pielegniarka. W nocy oprocz tego ze zagladały do pokojow same z siebie to jak tylko jakies dziecko płakało to tez od razu przychodziły. Jestem zdziwiona i zszokowana ze taki renomowany szpital jak Karowa stosuje takie procedury i stawia formalnosci ponad dobro pacjentek Odpowiedz Link Zgłoś
hayet Re: poród koszmar na Karowej! 06.04.10, 11:13 ja rowniez po cc lezalam 24h na sali pooperacyjnej i dziecko dostalam dopiero nastepengo dnia po cc. bol moz enie byl dokuczliwy, ale polozna zawsze byla w okolicy w razie czego Odpowiedz Link Zgłoś
anita53 U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 09:31 dzięki personelowi z Karowej mam dziś dwa skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
goniam33 Re: U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 11:17 Kamcia jak sie czujesz? co u was? czasami sobie mysle o tobie. sciskam. Odpowiedz Link Zgłoś
ark-am Re: U mnie inaczej, bo ... 22.06.10, 21:09 dołączam do goniam33, też myślę... Napisz jakieś słówko, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia26maj :) 24.06.10, 19:46 Witam..dawno mnie tu nie było. Dziękuję za ciepłe słowa..czas podobno leczy rany ktoś tak kiedyś powiedział mi napewno jest on potrzebny. Wiktorek już nie żyje 4 miesiące a ja staram się żyć choć jest ciężko. Założyłam Małemu stronę na www.wiktorek.pamiętajmy.com.pl można zapalić świeczuszkę pamięci. Dziękuję za pamięć i troskę ściskam Kamcia Odpowiedz Link Zgłoś