Dodaj do ulubionych

Jak to jest z nacinaniem krocza?

24.04.04, 19:08
No wlasnie, ja tez mam to pytanie do wszystkich. Jak to jest z tym nacinaniem
krocza?
Co o tym myslicie?
Gdzie rodzilyscie? Czy pytaja o zgode? A moze nacinaja bez pytania?
Jak czulyscie sie po nacieciu?
Obserwuj wątek
    • ako416 Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 27.04.04, 21:58
      Witam,
      podobno pytają wink) A tak przynajmniej twierdzi mój mąż, bo ja tego faktu nie
      pamiętam wink))))
      Miałam znieczulenie zo i praktycznie nic nie czułam, ale za to później... nie
      będę się rozpisywać o szczegółach, ale polecam kółko do siadania (są takie
      specjalne wypełnione kuleczkami styropianu albo zwykłe do pływania) i
      zaznaczam, że najbardziej potrzebne jest w szpitalu. Później ból jest mniejszy
      a i Ty się do niego przyzwyczaisz.
      Natomiast jeżeli miałabym wybierać cięcie czy nie i w związku z tym
      ryzyko "pęknięcia" a nikt nie zagwaranyuje, że to się nie może zdażyć to eraz
      również wybrałabym cięcie.
      Szczególnie, że przy maluszku ból nie jest taki straszny. A raczej nie myśli
      się o nim w takich kategoriach.
      • ali_bey Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 29.04.04, 23:36
        Z tego co pamietam(było to 3 lata temu) nie boli , zreszta nie ma czasu na
        myslenie o tym ,troche dziwne uczucie jak zszywają ...a czy pytali ? zupełnie
        nie pamiętam, z tego co mówił mój mąż doszło do konfliktu między lekarzem a
        położną( położna była przeciw).Po rozmowie z lekarzem dowiedziałam się ,że
        lepiej nacinac .Ponoc bo 40 nie ma się kłopotów np. z wypadaniem
        macicy.Strasznie brzmi, ale się zdarza.
        • szwedowska Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 30.04.04, 08:12
          Wypadanie macicy "po 40" nie jest raczej spowodowane nienacinaniem krocza tylko
          MOŻE być spowodowane np. noszeniem ciężarów np. wózka wink) po schodach.
    • oliwka231 Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 30.04.04, 15:23
      Niestety, z tego co wiem, nigdy nie pytaja i nacinaja prawie zawsze.
      • asochac1 Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 30.04.04, 16:40
        Naciecia w ogole nie pamietam, szycia tez nie czulam, tylko dzwięk jest przy
        tym obrzydliwy... Na pewno nikt mnie o to nie pytal, chociaz szczerze mowiac
        jak przyjechalam do szpitala to mialam juz takie bole, ze bylo mi wszystko
        jedno, co ze mna zrobia. Teraz po 2 latach nie mam zadnego sladu.
    • joannasch Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 30.04.04, 18:04
      No to juz mowie jak bylo w moim przypadku i jakie co zwyczaje w szpitalu w
      ktorym rodzilam - na Karowej.Przed porodem strasznie sie balam tego nacinania,
      zapytalam wiec mojego lek.prowadzacego czy jest to konieczne. Na
      Karowej "zabieg" ten jest wykonywany w kazdym przypadku. Gdyby nie daj Boze
      ktoras nie miala nacietego krocza, mogloby ono peknac i to az do odbytu.
      Skutkiem tego bylyby problemy z utrzymaniem "kupki" az do konca zycia.
      Ja mialam zzo wiec byc moze to sprawilo, ze nic nie czulam kiedy mnie nacinali.
      Nacina sie krocze w momencie skurczu. Szycia tez nie czulam. Mysle jednak, ze
      gdyby mnie nie nacieli moglabym miec problem bo moj synek urodzil sie dosc
      duzy... hihih zaledwie 3990 !!
      Takze nie taki diabel straszny smile
      • brn Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 30.04.04, 20:40
        Nie ma żadego usprawiedliwienia dla rutynowego nacinania krocza. To co mówił
        Tobie lekarz na Karowej nie jest poparte żadnymi medycznymi badaniami, nie jest
        niczym usprawiedliwione. Tak jest łatwiej - dla lekarzy i położnych, oczywiście.
        • klara72 Do brn 01.05.04, 16:50
          brn napisała:

          > Nie ma żadego usprawiedliwienia dla rutynowego nacinania krocza. To co mówił
          > Tobie lekarz na Karowej nie jest poparte żadnymi medycznymi badaniami, nie
          jest
          >
          > niczym usprawiedliwione. Tak jest łatwiej - dla lekarzy i położnych,
          oczywiście
          > .

          Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, proszę o jeszcze...

          Do brn - czy jesteś lekarzem/ lekarką albo położną? JEśli tak, to czy nacinasz
          krocze? Jakimi argumentami przekonałaś/eś swoje otoczenie do nienacinania?

          klara
        • kruffa Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 02.05.04, 10:58
          Nie wiem czy nie ma naukowego poparcia czy tez. Mi krocze połozna przecięła, ale
          wczesniej poinformowała, ze będzie to robić, gdzie i dlaczego. I chyba dobrze
          zrobiła, bo miałam wrażenie, że mnie moja córuś rozerwie w trakcie przychodzenia
          na ten swiat.
          Teraz już wiem dlaczego - rozmiar i kształt głowy odziedziczyła po swojej matce
          smile))
          Nacięcie wcale nie jest takie straszne. Wogóle go nie czułam, zreszta szycia
          też, ale rodziłam ze znieczuleniem.
          Dyskomfort przy siadaniu odczuwałam w pierwszej dobie, ale nie jakiś tam ból, po
          porstu musiałam uważac jak siadam. Potem juz nie pamiętam.
          Trochę ciągnęły mnie szwy, gdy się goiły, ale to dlatego, ze miałam "motorek w
          pupie" i trochę się forsowałam. smile)
    • edew Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 02.05.04, 18:27
      We wszystkich "cywilizowanych" szpitalach pytają, powinni, i mają obowiązek
      pytać rodzącą o zgodę na na cięcie krocza. I to nie w II-gim okresie porodu,
      ale wcześniej- zwykle jest na to czas. W szpitalu, gdzie pracuję nie zdarza się
      aby któraś z nas nie spytała- tak jak i o zgodę na enemę czy golenie krocza.A
      tak po prawdzie to wg mnie jest to bardziej grzecznościowe pytanie-bo tłumaczę
      rodzącej na czym to polega i gdy nie ma potrzeby to NAPRAWDĘ NIE NACINAMY i
      duża część pierwiastek rodzi bez nacięcia,albo z niewielkim pęknięciem I st. A
      samo szycie to nic strasznego-w końcu szyjemy w znieczuleniu miejscowym
      • imbirka Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 02.05.04, 20:56
        Rodzace w Twoim szpitalu maja szczescie - gdzie on jest? Z informacji na
        www.rodzicpooludzku.pl wynika, ze w niektorych szpitalach 100% kobiet jest
        nacinanych. Zgroza!!!
        • edew Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 02.05.04, 21:08
          szpital jest w Krakowie-zapraszam! I naprawdę (pracuję "u żródła" tzn na sali
          porodowej) dużo rodzących po raz pierwszy ma nienacinane krocze. Ale jeśli
          widzę,że może pęknąć , albo ,że jest duże dziecko to nacinam.
          • aprze Re: Jak to jest z nacinaniem krocza? 04.05.04, 11:03
            Ja 4 lata temu rodziłam w szpitalu bielańskim i zostałam powiadomiona, że mogą nacią mi krocze. Poród był 8 dni po terminie a Ewelinka ważyła 3840 i miała 56cm, gdzie ja mam 150 cm. Zostałam nacięta w ostatniej chwili i wydaje mi się, że bez tego pękło by mi krocze
            Pozdrawiam Agnieszka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka