Dodaj do ulubionych

Solec w Warszawie

18.11.11, 17:31
5 m-cy temu rodziłam swoje pierwsze dziecko. Mieliśmy z mężem wybrany szpital (Pl. Starynkiewicza), ale kiedy zaczęły sie bóle to niestety odesłali nas - było full i na położnictwie i na ginekologii - na korytarzu nie chciałam leżeć - tego nie proponowali wink
No więc lekarz podzwonił i załatwił mi przyjęcie na Solcu - potwornie sie bałam, bo nic o tym szpitalu nie wiedziałam. Pojechaliśmy na Solec, oczywiście badanie, ktg - skurczy brak, rozwarcie minimalne - na sale obserwacyjną. Całą noc mnie obserwowano bo rozwarcie było minimalne, ktg nie wykazywało skurczy bo miałam przez kilkanaście godzin tylko krzyżowe. Rano przy obchodzie miała zapaść decyzja co dalej (tydzień po terminie). No i rano na obchodzie zobaczyłam lekarkę która prowadziła moją ciążę (nie miałam pojęcia że w tym szpitalu pracuje - wiedziałam, że nie pracuje w wybranym przeze mnie). Decyzja natychmiastowa - indukcja. w pół godziny przewieziono mnie na porodówke, znów ktg i inne badania, potem indukcja i 2 godziny póżniej mój synek był na świecie. Sam poród - jak to poród - ból jak diabli, ale na sali były ze mną 2 położne, moja lekarka, anestezjolog, pediatra, pielęgniarka noworodkowa i jeszcze jakaś lekarka. I pomimo że malinowa jest spora to było w niej pełno. Mój mąż gdzieś tam się pośród nich pałętał bo tuż przy mnie były dwie położne i lekarka - czyli opieka naprawdę jak w jakiejś super drogiej, prywatnej klinice. Nie płaciłam nic a nic. Po porodzie też nie było najgorzej, sale kameralne, łóżka skrzypiące jak diabli - przy każdym poruszeniu bałam się że synek sie obuszi. Obsługa miła i fachowa - bardzo fajna pielęgniarka laktacyjna - bez pytania chodziła codziennie i sprawdzała jak siobie radzimy i czy można jakoś pomóc. Naprawdę polecam. Bałam się a trafiłam z tym szpitalem jak 6 w totka smile
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka