agghia
08.08.04, 20:51
Cześć,
Wiecie co, tak czytam i czytam wątki na tym forum i coraz bardziej mi włosy
dęba stają. Od opisów szpitali (w wiekszości brrr...),ciężkiej kasy, patologi
i dolegliwości w ciązy.I podpasek po porodzie, i radośći że mogło się siedzieć
w tydzień po nim. Jestem przerażona. Nie widze absolutnie nic wzniosłego w
ciązy ani porodzie, jakoś głupio natura to wykombinowała.
Czy któraś z Was też miała/ma takie poczucie? Tylko mam gorącą prośbę, nie
piszcie, ze narodziny dziecka wynagradzają te trudy, bo na samym początku jego
życia to przecież kierat, człowiek jest uwiązany i na nawet na krok nie może
się ruszyć. Czy wszystkie byłyscie w euforii? Bo ja już sama nie wiem...A,
oczywiscie jestem w ciąży...