Dodaj do ulubionych

POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ

26.02.05, 19:07
czy któras z was umawiala sie wczesniej z polozna?jesli tak to ile to
kosztuje?prosze o namiary
Obserwuj wątek
    • joasia20 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 26.02.05, 20:21
      rodziłam w grudniu na Inflanckiej, nie polecam, FATALNA OPIEKA, NIE BYŁO MIŁEJ
      I POMOCNEJ POŁOŻNEJ sad(
      • jolla28 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 28.02.05, 13:02
        Rodziłam 3 tygodnie temu na Inflanckiej i jestem bardzo zadowolona z tego
        szpitala. Nie miałam prywatnej połoznej, bo poród był rodzinny ( a na bloku A
        wszystkie polożne są wspaniałe) - 500 pln - super opieka - polecam.
        Z tego co wiem położna która będzie przy porodzie i przez kilka dni po będzie
        jeszcze pomagać kosztuje na Inflackiej 800 pln.
        • e5121 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 28.02.05, 23:19
          Lekarz z Inflanckiej, który prowadził moją ciąże mówił,że położna u nich
          kosztuje 1000zł. Za taką cenę to możan mieć położna z Żelaznej. Dlatego szybko
          odrzuciłam myśl o porodzie na Inflanckeij. Na Żelaznej było miło i przyjemnie.
          Zwłaszcza jak dostałam znieczulenie...Pozdrawiam
    • kanna Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 02.03.05, 11:47
      Jeśli wykupuisz poród rodzinny (500 zł.) położną dostaniesz "w komplecie". Choc
      ja bym Ci polecała zrezygnowac z poloznej, a pieniadze zainwestować w
      znieczulenie zewnatrzooponowe - rewelacja! (rodziłam na inflanckiej II razy, z
      porodów jestem zadowolona, potem jest gorzej z opieka na oddzielae polozniczym).

      pozd. Ania
      • siatkax Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 03.03.05, 20:02
        Droga Aniu,
        czyli pród rodzinny "obejmuje" położną? A czy położne te są chociaż sensowne?
        A gdybym chciała rodzić na II piętrze (też wybrałam Inflancką) i "wykupić"
        położną to jest wydatek 2-razy większy? Waham się i nie wiem, które rozwiązanie
        wybrać: poród rodzinny, czy prywatną położną. Obawiam się, że jeśli nie
        zapłacę, to mogę trafić na jakąś zołzę. Czy możesz mi coś poradzić? To moje
        pierwsze dziecko i strasznie się boję.
        Pozdrawiam,
        Siatka
        • kanna Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 06.03.05, 11:25
          Genaralnie połozne na dole sa "milsze" niz na górze. Teraz rodziłam w sobotę
          koło południa, polozne były dwie, obie dość młode, obie bardzo ok. Na górze
          też kiedys leżałam przez chwile, położna byla dość oschła. Ale moze miała
          akurat zły dzień.
          Zeszłym razem w nocy w Sylwestra, położne zmieniły sie w trakcie, obie tez były
          ok. Inna sprawa, że mąż chodził i pilnował wszystkiego.
          Na położniczym byłam jedyna w sali, która rodziła na dole (leżałam 6 dni),
          dziewczyny się zmieniały, większośc miała siniaki po welfronach, ja nie.
          I jeszcze jeden szczegół: lezałam na patologii i moja sala opiekował sie
          lekarz, któremu trudno było podejmować decyzje( "Panie doktorze, a czy... " To
          zależy, trzeba poobserwować", "Czy mam zdjąć welfrom opacjentce?" "TO zależy
          itp. i pielegniarka sama musiała decydować). Trafił sie potem do porodu. Mąż
          poszedł więc do położnej i mówi (potem mi opowiedział, ja bym mu nigdy nie
          pozwoliła) "Nie mogę sie wypowiadac o kompetencji pana doktora jako lekarza, bo
          na tym sie nie znam, ale wiem, ze trudno mu podejmowac decyzje. Czy jest
          mozliwośc zmiany lekarza?" Okazało sie, że raczej nie ma, ale połozna
          wysłuchała tego, co mąż powiedział i potem praktycznie sama odebrała poród.
          Lekarz stał z boku i nie za bardzo był do mnie dopuszczany. "Moze nacisne na
          brzuch?" zaproponował. "Dobrze, ale nie za mocno" zgodziła się połozna.

          Siatkax, ja bym ci radziła poród rodzinny opłacić, choćby dlatego, że na dole
          jest milej, masz własną salę, mąż może byc cały czas przy tobie. Mniej się
          stresujesz i łatwiej idzie. Jak masz ochote krzyczeć, to krzyczysz i nkt ci
          nie robi uwag.
          Będzie dobrze, pozdrawiam i trzymam kciuki.

          Ania
          • siatkax Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 10.03.05, 13:39
            Bardzo dziękuję. Mam jeszcze jedno pytanie, czy po porodzie rodzinnym leżałaś w
            sali pojedynczej (takie tylko są na dole?). Bo ja prawdę powiedziawszy chyba
            bym wolała dzielić pokój z jakąś miłą panią w celu wymiany doświadczeń i
            pogladów. Jak to wygląda na Inflanckiej?
            Pozdrawiam i życzę zdrówka Maluszkowi i Mamie.
            • 2aliki Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 10.03.05, 15:48
              Witam,
              rodzę dopiero za 4 mieisące, ale też jestem badzo zainteresowana szpitalem na
              Inflanckiej. Ważna dla mnie informacja, to to, że sala do porodów rodzinnych
              kosztuje 500zł i nie trzeba wydawać dodatkowego 1000zł na położną!
              Podtrzymuję pytanie o pokoje po porodzie rodzinnym - to bardzo ważne.
              A czy któraś z Was mogłaby tak ogólnie coś powiedzieć o komforcie sal porodu
              rodzinnego i sal i łazienek po porodzie?
              Będę wdzięczna za wszelkie informacjesmile
              Pozdrawiam serdecznie Mamusie i Przyszłe Mamusie!
              • julkowamama Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 10.03.05, 23:42
                po porodzie lezy sie na oddziale polozniczym na drugim pietrze. sa tam takze (2
                lub 3) sale pojedyncze (z prysznicem ale bez toalety). niestety jak ja
                urodzilam wszystkie byly zajete. jesli ktos jest tym zainteresowany powinien to
                zglosic od razu przy poczatku porodu, wtedy jest wieksza szansa. lazienki na
                oddziale sa w bardzo kiepskim stanie: zniszczone, obdrapane. Na caly oddzial sa
                chyba tylko trzy prysznice. pojedyncze sale po porodzie odpowiadaja mniej
                wiecej komfortowi sal do porodu rodzinnego. wygladaja zdecydowanie ladniej niz
                sale ogolne i sa wnich niskie zwykle dreniane lozka (a nie wysokie metalowe, na
                ktore trudno wejsc).
                • siatkax Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 11.03.05, 17:02
                  dzięki i pozdrawiam
                • netka133 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 09.04.05, 15:33
                  Mam pytanie. Czy sale pojedyncze po porodzie uwzględniają całodobową obecność
                  męża? (ewentualne drugie łóżko)? I jakie jest koszt takiej sali?
            • kanna Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 15.03.05, 15:14
              Te sale pojedyncze po porodzie sa oczywiście płatne.

              pozd. Ania
    • julkowamama Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 05.03.05, 01:07
      porod rodzinny obejmuje polozna. ale jak ja rodzilam (w nocy) to na dyrzuze
      byla 1 polozna na trzy sale do porodow rodzinnych. jesli trzeba wybrac miedzy
      porodem rodzinnym a znieczuleniem to warto, moim zdaniem, zdecydowac sie na
      znieczulenie. tzn zostawic sobie taki wentyl bezpieczenstwa, zwlaszcza jesli to
      pierwszy porod.
    • mamusiakaroli Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 06.03.05, 11:04
      Rodzilam na Inflanckiej rok temu.Jestem bardzo zadowolona i serdecznie
      polecam.Wtedy polozna kosztowala 700 zl.Lezalam w sali razem z mezem 12 godzin
      (porod rodzinny 500 zl.)Nie wykupilam poloznej i uwazam ,ze nie na to
      sensu.Polozna przychodzila do mnie bardzo czesto,odpowiadala na wszystkie
      pytania moje,meza i rodziny.Byla bardzo mila.Nie ma sensu zeby kobieta siedziala
      z toba w pokoju jesli jest ktos z rodziny,a zawsze jak bedzie potrzebna to
      przyjdzie i ci pomoze.W koncu mialam cesarke.Jak juz bylam po i lezalam na sali
      razem z Karolina(w pokoju 3 osoby) mialam opieke siostry
      laktacyjnej.Przychodzila do mnie uczyla przykladac dziecko do piersi ,radzila,
      opowiadala ,ciagle sprawdzala czy dobrze karmie.Jak mialam jakies pytania
      ,watpliwosci czy niepokoje szlam rozmawiac z pediatrami albo z
      poloznymi.Niestety na gorze bylo kilka pielegniarek nie tak milych jak na sali
      porodowej ale coz... Ja jestem zadowolona z opieki.Cc mam super,malutka
      kreseczka ,ladnie sie goilo.Po wyjsciu ze szpitala mialam staly kontakt
      telefoniczny z siostra laktacyjna.Nawet kilka razy dzwonilam z domu do szpitala
      i rozmawialam z pediatra.Jedna RADA nie boj sie pytac.Moze rzeczywiscie jesli
      sie cichutko siedzi nikt sie specjalnie toba nie zajmuje .Ale jesli tylko sie
      kogos poprosi o rade napewno dostaniesz fachowa odpowiedz.Ja jestem z tego
      szpitala zadowolona ale nie wiem jak jest gdzie indziej.I jeszcze cos bardzo
      waznego.Nigdy nie odsylaja rodzacej do innego szpitala.I zawsze mozna przyjechac
      i wszystko obejrze o kazdej porze 7 dni w tyg. Jak chcialam zwiedzic
      Zelazna,pani byla bardzo nie zadowolona ,powiedziala,ze to nie muzeum zeby
      zwiedzac a jesli juz musze koniecznie przyjechac to tylko ranod od pon.do
      pt.Wscieklam sie i powiedzialam ,ze na Zelaznej nigdy bym nie chciala rodzic
      nawet za darmo.
    • mamusiakaroli Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 06.03.05, 11:08
      • kejtka1 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 13.03.05, 10:53
        Wczoraj minęło 6 miesięcy od urodzenia mojej "Niuni". Rodziłam właśnie na Inflanckiej. Sam poród był całkiem, całkiem ale wcześniej było troche gożej.
        Leżałam tydzień na patologii a potem, kiedy już zaczęły się skórcze zaprowadzili mnie na górę ponieważ nie było miejsc na porodach rodzinnych.
        To było straszne. Wszystkie położne miały mnie gdzieś. Podłączyły mnie do KTG i kazały leżeć spokojnie. Nie ważne, że skręcałam się z bólu. Potem kazały iść mi na korytaż i chodzić dopóki nie odejdą wody. Po około godzinie weszłam na porodówkę i powiedzałam, że nie wyjdę dopóki nie dadzą mi czegoś przeciwbólowego. Oczywiście podłączyły mnie znowu do KTG ale nic nie dały.
        Wreszcie o 11 zwolniła sie sala na dole i zostałam tam przewieziona.
        A tam rewelacja, położna przebiła mi pęcherz płodowy i powiedzała, że za chwile będzie po wszystkim. Oczywiście dostałam kroplówkę i o wszystkim byłam informowana na bierząco.
        Urodziłam szybciutko i przede wszystkim widziałam zainteresowanie swoją osobą a to jest chyba w takim momencie bardzo potrzebne.
        Po porodzie leżałam przez kilka godzin w sali na dole a potem zostałam przewieziona na II piętro do pokoju z dwiema innymi mamami.
        Następnego dnia wypisali mnie do domu.
        Podsumowując: lepiej idź rodzić na parterze bo za te 500 zł masz wszystko co jest Ci w takim momencie potrzebne.
        Pozdrawiam i życzę zdrdowego dzieciaczka.
        Kasia
    • 2kasia2 Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 17.03.05, 19:22
      Polecam położną Beatę Szol i Agnieszkę Korejwo. Super fachowość!
      • ingeborga Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 23.03.05, 17:00
        Rodzilam z Beata Szol - super polozna, tez polecam!
    • monia_zab Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 06.04.05, 12:03
      Hej!nie wykupywałam położnej ,aczkolwiek muszę powiedzieć,że z porodu na
      Inflanckiej jestem bardzo zadowolona,nie płaciłam ani grosza,położne były na
      prawdę z sercem,kochane i czułe,chetne do pomocy,tylko zawsze mów czego w danej
      chwili potrzebujesz a czego nie chcesz,jeśli coś do głowy ci przyjdzie,oni tam
      nie robią lewatywy,nie golą krocza,sama możesz zrobić to w domku,aczkolwiek
      przed porodem organizm sam się oczyszcza i nie ma potrzeby robić lewatywy,przed
      urodzeniem nie jedz i pij tylko wodę jesli musisz.miej ze soba wodę z dziubkiem
      do nawilżania ust,polecam.
    • suellen_girl Re: POŁOŻNA Z INFLANCKIEJ 06.04.05, 12:26
      Rodziłam we wrześniu na inflanckiej, nie mogę narzekać, chociaż ciasnota
      straszna i zamiast na patologii ciąży musiałam leżeć na ginekologii. Ale to w
      sumie drobiazg. Traktowana byłam bardzo dobrze, moze dlatego, ze moja ciążę
      prowadził (prywatnie oczywiście) dyrektor szpitala - dr Siemaszko. Za położną
      zapłaciłam 200 pln, z tym, że była ona ze mną tylko w czasie porodu, tzn. około
      12 godzin. Więcej nie było trzeba, bo opieka była w zasadzie bez zarzutu,
      chociaż jak na tę ilość pacjentek pielęgniarek było zwyczajnie za mało i po
      postu nie miały czasu roztkliwiać sie nad każdą pacjentką. jeżeli jednak miałam
      jakiekolwiek pytania czy potrzebowalam pomocy - nikt mi jej nie odmawiał. Jedno
      tylko muszę powiedzieć - o ile lekarze na pierwszym piętrze, czyli na
      ginekologii i patologii ciąży są po prostu rewelacyjni (a zwłaszcza ordynator,
      przemiły i ciepły człowiek), to już na położnictwie nieco z tym gorzej...
      • keysy1 Re: do suellen_girl 07.04.05, 14:25
        Ja tez prowadzę ciążę u Dr. Siemaszko. Jakie są twoje wrażenia na jego temat??
        Bardzo proszę o odpowiedź
        • elene ochrona krocza 10.04.05, 19:13
          Czy znacie może jakąśpołożną która byłaby w stanie i bez marudzenia ochronić
          mi krocze przed nacięciem ?? Bardzo proszę o pomoc. Juz raz rodziłam i byłam
          nacinana, wspominam to z wielką przykrością, nie mołam usąśc prze trzy
          miesiące .Mam okropną bliznę i nadal czuję dyskomfort, chociaż poród był 2 lata
          temu.
          Z góry dziękuję
          • aurita Re: ochrona krocza 14.04.05, 19:31
            podciagam watek , zywo zainteresowana dr Siemaszko....
            • keysy1 do aurita 15.04.05, 09:11
              ja jestem pacjentką Dr. Siemaszko i jestem bardzo zadowolna z niego.
              Wyczerpująco odpowiada na każde pytanie i wogólne jest ok. W razie czego napisz
              na mojego priva

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka