Dodaj do ulubionych

Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu św.

08.03.05, 22:18
Czy znajda się na tym forum dziewczyny, które będą rodziły w ostrowieckim
szpitalu? Jeśli tak to może podzielicie się ze mną swoimi odczuciami (w
związku z tym szpitalem). Może później spotkamy się na porodówce smile (mam
termin na poczatek czerwca) Chociaż roważam też poród w Krakowie wink
Obserwuj wątek
    • glusia007 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 09:47
      dzien dobry Kasiu ! Ja mam termin na 4 kwietnia. Na pewno ci napisze jak bylo.
      Choc na Twoim miejscu pewnie bym wybrala Krakow. Duzo dziwnych rzeczy slyszy
      sie o Ostrowieckim szpitalu. Rocznie przychodzi w nim na swiat ok 500 dzieci.
      A w Urzedzie Stanu Cywilnego rejestruje sie 2 razy tyle. Wiec czemu ostrowianki
      nie chca rodzic w Ostrowcu? Przekonam sie w kwietniu. Pozdrawiam...Glusia
      • grochalcia Re: Do glusi 10.03.05, 10:34
        glusia!!!!mamy podobne terminy!!!!Kasia
    • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:28
      Ja mam termin na połowę maja i tez będę rodzić w Ostrowcu, tu pracuje moja gin i
      mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Byłam ostatnio 6 dni w tym szpitalu ale
      na ginekologii, nie było aż tak źle. Może na porodówce też nie będzie źle.
      • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:33
        jezu, Ostrowiec sie odezwal!!!!! No to ja bede pierwsza, bo juz 29 marca!!!!!
        wczoraj juz mnie meczyly bole przepowiadajace, ciagnie mnie jak na okres i tez
        bede rodzic w ostrowcu, bo pracuje tam moj lekarz i mam znajoma polozna, ktora
        obiecala zjawic sie na moim porodzie i pomoc1!!!wczoraj bylam z mezusiem u pana
        ordynatora w sprawie zgody na porod rodzinny...a teraz pucuje mieszkanko na
        przyjecie nowego przybysza...ma byc Szymek)))pozdrawiam Kasia
        • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:40
          Grocholciu a czy mogłabyś się zapytac tej położnej czy przychodzi do
          porodów(oczywiście za kasę), bo ja mieszkam tu bardzo krótko i nie znam prawie
          nikogo a chciałabym mieć zaufana osobę przy sobie, bo mój mąż chyba tchórzy.
          A możesz zdradzić skąd jesteś i do kogo chodzisz? A po porodzie oczywiście
          wszystko opisz: jak było i co zabrac ze sobą na porodówkę?
          Pozdrawiam.
          • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:46
            Edytko!!!ja tez tu mieszkam dopiero 3 lata. Moja polozna to nasza przyjaciolka,
            dlatego przyjedzie na porod. Niestety prywatnie do porodow nie przyjezdza(((.
            Moim lekarzem jest mlody lekarz robert Gawron, przesympatyczny czlowiek. Moj maz
            nie tchorzy, a wrecz odwrotnie nie wyobraza sobie, zeby go moglo nie byc przy
            porodzie. Wiec obstawe mam juz zalatwiona)))) Mieszkam na Slonecznym i
            oczywiscie po porodzie wszystko opisze. Boje sie panicznie bo nasluchalam sie
            juz tyle opowiesci o naszym szpitalu, ze ciezko nie miec stracha...Moj lekarz
            nazywa nasz szpital najlepszym klinicznym szpitalem w miescie....najlepszym, bo
            jedynym, hi, hi. Pozdrawiam. Kasia 37 tc+3 dni
            • glusia007 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:52
              Grochalciu ! A czy bedac u Ordynatora pytalas sie go jak to jest u nas ze
              znieczuleniem w trakcie porodu ? Jak z nacinaniem / itp? Jaki on ma stosunek do
              tego? Bo podobno jest to facet ktory nie dyskutuje i co on wymysli tak ma byc.
              Jest to niezdrowe ale coz. Dawne czasy minely a ja chce egzekwowac prawa
              pacjetki. Mam nadzieje ze mi sie uda.
              • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 10:57
                ordynatora nie pytala, ale pytalam lekarza...ze zzo nie ma, to pewnie wiesz.
                jesli trafisz na fajna polozna, to moze dac ci zastrzyk przeciwbolowy, ale to
                sie odbywa w wielkiej tajemnicy. I jest jeden warunek, musisz rodzic po 15-tej,
                jak ordynatora nie ma w pracy. nacinaja standardowo kazda pierworodke...czym Cie
                jeszcze dobic????
                • glusia007 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 11:06
                  Boze!!!! Dlaczego nie ma znieczulenia? Przeciez w Polsce ono funkcjonuje od
                  1975 roku !!!! Na Boga !!! Czy to ciemnogrod. Nie dziwie sie juz moim
                  kolezankom ze sie dziwia ze bede rodzic w Ostrowcu. Bo co druga rodzi w Lodzi,
                  Opatowie, Skarzysku itp.
                  • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 11:11
                    dokladnie, w opatowie jest zzo a u nas nie. Kiedys bylo platne, teraz nie ma
                    wcale. Dlatego boje sie jak licho, obstawilam sie polozna, i mezem, ktory jest
                    dosc wojowniczy i jak bedzie mi sie dziala krzywda, to poruszy niebo i ziemie,
                    aby mi pomoc. a co Ty Glusia niedlugo rodzisz i nie wiedzialas o tym, ze nia ma
                    zzo???
                    • glusia007 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 11:15
                      Nie interesowalam sie tym poniewaz mialam obiecana cesarke ale teraz to sie
                      lekarka powoli z tego wycofuje. Wiec ja sie tez chyba wycofam z tego szpitala
                      bo coraz bardziej mnie to przeraza. Raczej na pewno sie wycofam. Maz moj nie za
                      bardzo chce byc przy mnie. Jest chyba za slaby psychicznie wiec go nie
                      namawiam. Siostra w Warszawie mieszka a szkoda bo jest ona dosc wojownicza i
                      pewnie rzadzilaby cala porodowka.Ciekawe jak tlumacza brak znieczulenia przy
                      porodzie ? Pan ordynator to jakis potwor ktoremu wisi komfort pacjentek . A
                      moze zglosimy ten szpital do Fundacji Rodzic po Ludzku jako " nieludzki" ?
                      • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 11:27
                        mozemy zglosic)))) za kilkanascie dni przekonam sie osobiscie i opowiem jak tam
                        jest!!!!!
    • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 18:31
      A nie wiecie jak to jest z tymi które rodzą drugi raz? Mogę się łudzić, że mnie
      nie potną? Po pierwszym porodzie najgorzej wspominam czas gojenia, a raczej nie
      gojenia się szwów i teraz panicznie boję się cięcia.
      • kasiek_km Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 11:41
        Cześć Mamuśki!
        Bardzo się cieszę, że znalazły sie na tym forum jakieś przyszłe mamy z O-ca.
        Powiem szczerze że zaczynam się poważnie zastanawiać czy rodzić w O-cu. Jestem
        raczej drobną osobą i nie wiem czy dam radę urodzić bez znieczulenia wink
        Czekam na wasze relacje "na goracą" prosto z sali porodowej w ostrowieckim
        szpitalu smile

        Życzę wszystkim powodzenia!!!
    • sgosia5 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 10.03.05, 20:36
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie z Ostrowca! Wprawdzie od kilkunastu lat
      juz tam nie mieszkam, ale całe dzieciństwo, szkoła, liceum...

      Też nie słyszałam pozytywnych opinii na temat tego szpitala (m. in. od mamy
      mojej koleżanki, która jest tam salową...), ale nie martwcie się na zapas!
      Ja rodziłam trzy lata temu w W-wie i też nie miałam zzo, bo nie zdążyłam (hi,
      hismile, mój cały poród w szpitalu trwał dwie godziny i podano mi tylko dolargan
      (taki zastrzyk) i wszystkim życze takiego porodu! Pierwszy nie musi być długi i
      ciężki!
      Pozdrawiam raz jeszcze!
      Mama wkrótce dwóch córeczeksmile
      • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 10:05
        tak właściwie to szpitale, które maja dobrą opinię można policzyć na palcach
        jednej ręki. Zastanawiałam się czy nie rodzić w Lublinie lub Łodzi? ale
        najbardziej bałam się, że nie zdążę dojechać na czas do szpitala, a jakbym
        zdążyła to później leżałabym sama jak palec nikt zbyt często mnie nie odwiedzał
        (nie chodzi mi o pogaduchy ze znajomymi ale pomoc, np. przy myciu, przewijaniu
        dziecka itp).
        Żałuję bardzo, że nie mam znajomej położnej, która mogłabyby przyjść do porodu i
        mnie oszczędziła z cięciem.
        • glusia007 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 10:50
          Edytko ! A moze nalezy skorzystac z rad dziewczyn z Forum i napisac na kartce
          ze nie zgadzasz sie na rutynowe ciecie. Co slowo pisane to pisane. Mozna
          traktowac to jako dokument Twej woli. Przeciez nalezy do obowiazku kogos kto
          wykonuje swa prace do odrobiny wysilku i zeby nie szedl po najmniejszej linii
          oporu i cial ! Moze gdybysmy byly smielsze i glosniej walczyly o swe prawa to
          nie byloby tak kiepsko w tym naszym szpitalu. Ja tez jestem uczulona na takie
          przejawy wladzy absolutnej. Jestem kobieta i chce dbac o swe samopoczucie jak
          najlepiej i mam nadzieje ze bede. Ja takze bede rodzic moje 2 dziecko.Przerwa
          to 13 lat. I nie dlatego ze nie lubie dzieci ale moje przezycia z 1 porodu byly
          tak fatalne ze nie chcialam powtorki.Teraz sobie nie pozwole na pewne rzeczy i
          zachowania. Uczule cala moja rodzine a w szczegolnosci meza.Przeciez to jest
          jedno z najwazniejszych wydarzen w naszym zyciu !!! Pozdrawiam Glusia
    • kasiek_km Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 11:53
      Dziewczyny, jeszcze chciałam Was prosić o to żebyście nie zapominały o tym
      forum - jeśli jest rzeczywiscie taki beznadziejny ten szpital - to pozostaje
      nam jedynie wspierać się nawzajem i życzyć wszystkim mamusiom lekkich i krótko
      trwających porodów, oraz pięknych i zdrowiusieńkich skarbów :]
    • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 12:23
      Jasne, że wszystko będzie dobrze a poród krótki i bez cięcia. Grunt to pozytywne
      myślenie, nie ma co się dołować za wczasu. Może te wszystkie opinie sa trochę
      przejaskrawione. A tak na wszelki wypadek napiszę sobie kartkę, że nie wyrażam
      zgody na cięcie i wcześniej pogadam jeszcze z moją lekarką. A tak a propos nie
      wiecie ile lekarze w Ostrowcu biorą za przyjście do porodu a ile za cesarkę?
      • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 12:31
        pan jasnie car ordynator zabronil lekarzom prowadzacych przychodzenia do porodu
        swoich pacjentek, chyba, ze akurat maja dyzur. Odwazniejszy lekarz przyjdzie do
        porodu, ale pod warunkiem, ze szefa nie bedzie juz w pracy, ale i tak podpisywac
        porod bedzie lekarz majacy aktualnie dyzur. Tu wszystko jest pomieszane,
        nie???ja juz sie niedlugo przekonam jak jest naprawde i wam opowiem))))Kasia
        37tc+4 dni
        • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 12:41
          a jaśnie pan nie przychodzi do swoich pacjentek?
          Może trzeba było chodzić do niego? W końcu to prawie mój sąsiad.
          • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 12:45
            Jasnie pan zeby pokazac ze jego rozkazy sa w porzadku tez nie przychodzi....i tu
            wlasnie jest caly problem.
            • kasiek_km Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 16:19
              To rzeczywiście jest nieludzkie postępowanie. Przeciez lekarz prowadzący zna
              pacjętkę najlepiej i wie co i jak i to właśnie on powinien być przy porodzie.
              Kurcze, ale to wszystko poplątane sad
              • grochalcia Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 16:31
                dlatego zyczcie mi powodzenia!!!! Kasia
                • kasiek_km Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 18:35
                  POWODZENIA i DUŻO SIŁY wink
                  • aska0619 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 19:22
                    Cześć,ja też jestem z Ostrowca, pierwsze moje dziecko rodziłam w Lublinie i
                    dziękuję Bogu za to,że właśnie tam bo dzidzia miała" wysokie proste stanie
                    główki" i po 12 godzinach porodu naturalnego za nic w świecie normalnie by się
                    nie urodziła więc miałam cesarkę- nie wyobrazam sobie jak by to było w naszym
                    szpitalu,pewnie męczyli by mnie jeszcze kilka godzin albo zrobili wakum albo
                    jeszcze gorzej wyciagali by ją kleszczmi( bo u nas jeszce ponoć takie metody
                    się stosuje)Teraz jestem w ciąży(obecnie 27 hbd)iw 11 tyg znalazłam się w
                    naszym szpitalu z powodu zagrażającego poronienia, leżałam tydzień na septyku -
                    jednym słowem bród, smród i wielkie dziadostwo.Po badaniu leżałam kilka godzin,
                    aż mąż dopiero poleciał z wrzaskiem, że przyjęli mnie do szpitala kilka
                    godz.temu a nawet nie podali żadnych leków (pewnie zgodnie z panującą tu
                    zasadą,że jak organizm sobie poradzi to będzie najlepsze leczenie)W trakcie
                    całego pobytu sukcesywnie pielęgniarki odtsawiały leki( może się nie upomni
                    albo nie zauważy), nie mówiąc już, że lekarstwa są tak wyliczone, że jak
                    dziewczynę bolała głowa po narkozie to nie dostała tabletki, bo skończył jej
                    się przydział i mogła poprosić sąsiadkę aby ta zapisała na siebie!!!!Jak nie
                    możesz wstać to też basenu ci nikt nie poda a wogóle to nie chce mi się nawet
                    pisać jak tu jest.Moja siostra cioteczna była ponad tydzień po terminie i żadne
                    próby wywołania porodu nie przynosiły efektów to zamiast zrobić jej cesarkę
                    ordynator powiedział proszę przysłać do mnie męża to "porozmawiamy" o cesarce !
                    Znajomą trzymali dwa tyg po terminie, aż dziecko poprostu się udusiło. Nie chcę
                    was bardzo straszyć bo przecież rodzą dziewczyny w Ostrowcu i jest ok.ale tu
                    panuje zasada, że szczęśliwie urodzisz jak nie mażadnych kąplikacji !!!!!!
                    ( u nas nawet nie ma respiratora dla dziecka i trzeba maleństwo wieźdz di Kielc)
                    Obecnie chodzę do dr Kamińskiego i będę rodzić w Lublinie.
                    Ja poprostu nie WYOBRAZAM sobie rodzić w Ostrowcu.Pozdrawiam wszystkie odważne.
                    • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 11.03.05, 19:40
                      No to postraszyłaś mnie okrutnie. Do innego lekarza już nie pójdę, bo to 31 tydz
                      ciąży, trochę za póżno. Ja leżałam ostatnio w szpitalu ale na ginekologii
                      operacyjnej, bo tam też leżały kobitki na podtrzymaniu i mam całkiem dobre
                      wspomnienia (o ile mozna mieć dobre wspomnienia ze szpitala).
                      mam tylko nadzieję, że obędzie się bez komplikacji. A o Kamińskim też słyszałam
                      różne rzeczy. Z resztą ludzie zawsze gadają.
    • kasiek_km Do grochalcia 11.03.05, 18:47
      powiedz mi co kupiłaś dla siebie z niezbednych rzeczy do szpitala? Jaką koszulę
      nocną, czy klapki pod prysznic kupowałaś? i co tam jeszcze trzeba?
      Będę wdzięczna za odpowiedź smile (ja jeszcze nic nie mam z takiej wyprawki - ani
      dla siebie ani dla dzidzi)
      • grochalcia Re: Do kasiek 11.03.05, 20:41
        Hej!!!torbe mam juz spakowana, mimo, ze zostaly mi jeszcze 2 tygodnie....co
        kupilam....trzy koszule do karmienia na allegro u moniki majchrzak...takie z
        rozcieciami na piersi, spakowalam stara koszule do porodu. Kupilam tez majtki
        jednorazowe poporodowe, mimo, ze nie pozwalaja w naszym szpitalu na ich
        noszenie-ale nie bede podtrzymywac podkladow miedzy udami...po prostu zdejme je
        przed obchodem....w szpitalu daja podklady na krwawienie ale ja kupilam tez
        swoje, tzn pieluszki belli w aptece, idealne na krwawienia poporodowe...
        oczywiscie klapki, reczniki papierowe, tantum rosa w saszetkach do podmywania
        krocza, wrzucilam tez krakersy i petitki w czekoladzie. Dla dzidzi mam pampersy
        i kaftaniki swoje, bo te szpitalne podobno koszmarne. trzeba miec tez swoj
        zestaw do lewatywy i maszynke jednarozowa do golenia...za kilka dni bede w
        szpiatlu sprawdzic dokladniej, czy maja jeszcze jakies szczegolne
        wymagania....acha, i biustonosz do karmienia mam i wkladki laktacyjne....w
        kazdym badz razie wyglada jakbym wyjezdzala na wczasy, mam taka duza torbe, hi,
        hi. jak mi sie cos przypomni to dopisze, dobrze????Pozdrawiam. Kasia i 38tyg
        Szymek!!!!
        • glusia007 Re: Do kasiek 11.03.05, 21:00
          Dziewczyny !!! ja mam takie wspomnienie z porodu w Ostrowcu!( reszte staram sie
          zapomniec)kilka godzin po porodzie jakas pielegniarka kazala mi isc do
          ubikacji oddac mocz. Z wielkim trudem sie tam dowleklam.Oczywiscie nie przyszlo
          jej do glowy isc tam razem ze mna. W obskurnej wtedy lazience zemdlalam i
          rozbilam sobie glowe o umywalke. Ordynator przyszedl do mnie i sie spytal czemu
          sama poszlam do WC. Powiedzialam ze polozna mi kazala.I chyba dostala opiernicz
          bo wyobrazcie sobie przyszla do mnie potem i mnie zbluzgala ze powiedzialam o
          tym fakcie ordynatorowi. Bezczelna !!! Ja z plastrem na czole a ta miala do
          mnie pretensje ze zemdlalam. Taka oto kultura i profesjonalizm panuje w
          szpitaliku ostrowieckim ! Wiec duzo samozaparcia Wam zycze. Glusia
          • kasiek_km Do grochalcia 11.03.05, 21:10
            Dzięki za tą listę - sporo tego smile muszę chyba za jakiś miesiąc zabrać się za
            gromadzenie tych wszystkich niezbędnych rzeczy smile
    • kasiek_km podnoszę :) 12.03.05, 12:11
      żeby nam nasz "topik" nie zniknął gdzieś na końcu listy smile
      • grochalcia Re: podnoszę :) 12.03.05, 12:20
        chyba wiecej dziewczyn juz sie nie znajdzie. Jak bylam na poczatku ciazy
        puscilam podobny watek, ale nikt sie nie odezwal....
        • edytagolabek do grocholci 12.03.05, 20:04
          Przed chwilą przeczytałam w jakimś poscie, że studiowałaś we Wrocławiu, ja też
          ale to było już dawno temu, więc pewnie nie miałyśmy okazji sie spotkać. Ja
          pochodzę z Legnicy tylko za mężem tu przyjechałam. A ty jesteś rodowitą
          ostrowianką, chyba nie bo pisałas, że też mieszkasz tu od 3 lat.
          Pozdrowionka.
          • grochalcia Re: do edytki 12.03.05, 21:45
            hi, hi...ja tez przyjechalam za mezem a pochodze z jeleniej Gory!!!!Czyli
            mieszkalysmy kiedys nie tak daleko od siebie...a teraz mieszkamy jeszcze
            blizej, nie???? mezulek mnie tu przywiozl i ani mysli odwozic, lobuz jeden!!!!
            Pozdrawiam. Kasia 37tc+5 dni
            • edytagolabek Re: do grocholci 12.03.05, 22:25
              obie jesteśmy z Dolnego Śląska, męża pewnie poznałas na studiach tak jak ja. Nie
              wiadomo też czy się czasami nie widujemy, ja często robię zakupy na słoneczku.
              • grochalcia Re: do Edytki 13.03.05, 10:45
                hi, hi...nie poznalam meza na studiach..przyjechal do rodziny do Jeleniej i tam
                sie poznalismy.....poza tym jest 11 lat starszy ode mnie, wiec ciezko by nam
                bylo spotkac sie na studiach))))) Dlugo juz mieszkasz w Ostrowcu????
                • edytagolabek Re: do Grocholci 13.03.05, 14:18
                  Ja właśnie na studiach poznałam mojego męża, długo też nie zamierzaliśmy się tu
                  przenosić, ale niestety tak się ułożyło, że jednak zgodziłam się na
                  przeprowadzkę. W grudniu minęło 3 lata, teraz leci 4-ty rok. Już się
                  przyzwyczaiłam, ale nadal gdybym miała możliwość to wróciłabym do Legnicy a
                  najlepiej do Wrocławia.
                  Jakie studia skończyłaś, bo ja nauczanie początkowe i podyplomówkę nauczanie
                  informatyki, tutaj nie mogę znaleźć pracy w szkole. Kumoterstwo i korupcja
                  jakich mało. A że nie mam tu znajomości to niestety....
                  • grochalcia Re: do Edytki 13.03.05, 15:47
                    ja bibliotekoznawstwo i pracuje na razie w Chreptowiczu....ale nie wiem co
                    bedzie po urodzeniu dziecka niestety...no to mieszkasz pol roku dluzej ode
                    mnie. Ja nadal nie moge sie przyzwyczaic. Ostrowiec a Legnica albo Jelenia Gora
                    to dwa zupelnie inne miasta. Przerazaja mnie tu te kraty w witrynach
                    sklepowych, koszmarny towar w sklepie, brak kolorowych kamieniczek...a w
                    Legnicy bylismy w grudniu, to niedawno))))Pozdrawiam. Kasia

                    wlasnie bylam przed chwila w szpitalu na ktg, bo mnie dopadly skurcze, ale
                    okazalo sie, ze do porodu jeszcze daleko((((
                    • edytagolabek Re: do Grocholci 13.03.05, 17:35
                      no to ty jedna mnie rozumiesz, bo tu jak z kimś rozmawiam to myślą, że zadzieram
                      nosa bo przyjechałam z "Polski A". Ja nadal się nie przyzwyczaiłam i chyba nie
                      przyzwyczaję.
                      A jak te skurcze silne były?Puścili cię do domu? Jak masz chłopca to może
                      urodzić się 2 tyg wcześniej. Trzymaj się ciepło i wytrzymaj jeszcze parę dni.
                      • grochalcia Re: do Edytki 13.03.05, 22:17
                        wcale nie byly silne...delikatne jak pieron, najwyzej o sile 40 a lekarz
                        powiedzial, ze dopiero te o sile 100 swiadcza o zblizajacym sie porodzie...rany
                        Julek, a juz ryczalam dzis z bolu...lekarz nie wie czemu mnie tak bola tak
                        delikatne skurcze....i ja tez nie wiem. Bede sobie czekac dalej. Ale teraz to
                        juz nie wiem kiedy jechac do szpitala, skoro okazalo sie, ze skurcze co 5 minut,
                        wykrecajace buzie z bolu, to zadne skurcze....Pozdrawiam serdecznie)))Kasia i
                        uparty synek
                        • edytagolabek Re: do Grocholci 14.03.05, 09:34
                          to te skurcze już miałaś regularnie co 5 min? i jak później przeszły?
                          dopytuję się tak, bo niby będę rodzić drugi raz ale jestem zupełnie zielona, bo
                          pierwszy poród miałam wywoływany, a bóle były takie silne po kroplówce, że
                          myślałam, że mnie rozerwie. Jak nie odpisywałaś to myślałam, że już rodzisz.
                          Trzymam za ciebie kciuki. Pa.
                          • grochalcia Re: do Grocholci 14.03.05, 09:40
                            po prostu sobie przeszly....najpierw mnie skrecalo z bolu, wiec pojechalismy na
                            ktg, bo nigdy nic nie wiadomo....potem sobie pomyslalam, ze moze zaczelo mnie
                            bolec po rannych harcach z mezulkiem)))) i dlatego dostalam skurczy, tylko to
                            nie byly porodowe...ale bolesne skubane. Wiesz, jak mi nie odejda wody, to ja
                            juz nie bede wiedziala kiedy na porodowke jechac...naprawde. Bo tu niby jeszcze
                            2 tygodnie, ale chcialabym na swieta juz byc w domku z Malym, dlatego
                            wykorzystuje wszelkie domowe sposoby na przyspieszenie porodu)))). Ale wywolane
                            skurcze oprocz bolu nie przynosza nic....ej, uparty ten maly. Ide na miasto
                            kupic kartki na swieta. Tak ladnie dzisiaj, nie???Pozdrawiam. Kasia
                            • edytagolabek Re: do Grocholci 14.03.05, 09:47
                              Może spróbuj schodzić po schodach, to podobno pomaga. A pogoda faktycznie
                              dzisiaj ładna, ja się wybieram dopiero o 12-tej po córke do szkoły. Pa.
    • swietlik111 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 12.03.05, 21:02
      ojej tak się naczytałam dziewczyny Waszych postów i aż mi się 10 razy bardziej
      niedobrze zrobiło wink heh
      też jestem z Ostrowca ale dopiero na samym początku tej trudnej drogi (5tc) smile
      nastraszyłam się tak, że chyba jednak nastawię się na Lublin, tyle że nigdy nie
      wiadomo czy zdąży się dojechać.... sad i to mnie dręczy...
      • aska0619 Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 13.03.05, 13:23
        Jeżeli chodzi o dojazd do Lublina to naprawde się nie przejmuj, znam naprawde
        dużo koleżanek,które rodziły w Lublinie i żadnej nie zdarzyło się aby nie
        zdążyła dojechać do szpitala. W pierwszej ciąży zanim zaczniesz nieć bóle parte
        to minie jakieś 10-12 godzin a do Lublina jedzie się 1.40 godziny i do szpitala
        jest bardzo prosto dojechać.Mogę wam tylko podpowiedzieć, że u mnie jak się
        zaczynał poród to zaczął mnie boleć brzuch dołem tak jak to się dzieje przy
        okresie - może nie u wszystkich tak jest ale może będzie to jakaś wskazówka
        pozdrawiam.
        • edytagolabek Re: Do mam przygotowujących się do porodu w O-cu 13.03.05, 14:23
          Co do bólu brzucha tak jak na okres to boli mnie już od 2 miesięcy i jestem
          zagrozona przedwczesnym porodem. A w pierwszej ciąży nic mnie nie bolało i
          miałam wywoływany poród 2 tyg po terminie. Także taki wniosek z tego, ze nie ma
          tu żadnej reguły i nic nie da sie przewidzieć ani do końca zaplanować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka