Dodaj do ulubionych

Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?

21.03.05, 11:49
W lipcu mam termin i chciałabym rodzić na Madalińskiego. Czy mogę prosić o
polecenie jakiejś położnej?.Słyszałam, że odbywają się tam jakieś remonty?
Obserwuj wątek
    • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 21.03.05, 22:37
      Ja też rodze w lipcu (tp 20.07) i też chcę na Madalińskiego, podtrzymuję wątek.
      Eve - dziś słyszałam, że nowe sale porodowe (podbno jest ich aż 7) są
      świeżuchne, nowe i gotowe tylko uzupełniają jakiś sprzęt, lada dzień ma to
      wszystko ruszyć.
      A warunki po porodzie chyba b/z. Jak zapłacisz to masz salę 2-os a jak nie to
      nie.....
      • eve72 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 22.03.05, 13:04
        Czy masz może namiary na jakąś przyzwoitą położną?
        • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 22.03.05, 23:24
          niestety nie mam - sama tutaj często-gesto zaglądam, żeby coś wyhaczyć ale
          nic... jak skorzystasz ze szkoły rodzenia IDEA na Madalinskiego 22 to te Panie
          na pewno Ci kogos polecą. Rozmawiałam ostatnio z jedna z położnych z tej szkoły
          i powiedziała, że zapoznaja rodzące z oddziałem i z położnymi więc na pewno
          kogoś polecą.
          • agata_to_ja Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 23.03.05, 16:01
            Dziewczyny, polecam Agnieszkę bebel z madalińskiego. jak będziecie w szkole
            rodzenia, to poproście o namiary albo spytajcie na oddziale. ja juz nie mam jej
            komórki. Rodziłam z nia 3 latra temu moją cudną Jagódkę i jest to naprawdę
            godna polecenia osoba. Taka troche herod - baba, ale w takiej chwili chyba ktos
            taki jest najlepszy.
            Polecam, i szpital też.
            pozdrawiam
            agata (mama Szymka i Jagódki)
            • polka3 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 28.03.05, 13:31
              Polecam Wiole Gwiazde-przytomna kobieta.Ale samego szpitala nie polecam. Nowe
              pokoje-to naprawde najmniej wazne.
          • paolka_76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 19.04.05, 16:36
            dziewczyny ja rodzilam na madalinskiego w styczniu. mialam porod rodzinny z Ela
            Kowalska, zlota kobieta!!!! bardzo, ale to bardzo polecam, bardzo mnie
            wspierala i praktycznie nie opuscila na minute. bardzo polecam.
          • ela73 do bemark76 08.07.05, 12:06
            A czy mogłabyś podać namiary na tę szkołę, bo te znalezione przeze mnie w
            internecie są jakieś felerne - albo pomyłka albo nikt się nie zgłasza.
            Serdecznie dziękuję.
    • pysiak-ewa Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 29.03.05, 11:47
      Ja rodziłam w 2002 roku. Skierowano mnie tam w ostatniej chwili, po fatalnej
      obsłudze na Karowej. Powiem jedno, gdyby nie oni i szybka interwencja
      chirurgiczna, nie byłabym dzisiaj matką fajnej dwulatki. Niestety gorzej z
      położnymi opiekującymi się kobietą po porodzie - większość z nich - porażka.
      • psotna Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 29.03.05, 17:58
        Rzeczywiście Agnieszka Bebel - rewelacja. Polecam fajna, równa kobitka. Jak
        ktoś chce namiar mogę odszukać.
        • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 29.03.05, 20:06
          Podaj namiar, chetnie skorzystam GG 479398, pozdrawiam
    • beza2005 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 29.03.05, 22:18
      Niedługo rodzę na madalińskiego, dokładnie w kwietniu, biorę połozną z
      poleceniaponoć jest świetna nazywa się P. Wioleta Gwiazda - jak urodzę to
      napiszę jak było. Polecają też Panią Kowal.........
      • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 30.03.05, 00:15
        do beza2005 - czy ta położna będzie przy tobie w ramach pobieranej tam opłaty
        500 zł za poród rodzinny? bo wiem że w tym szpitalu do porodu rodzinnego jest
        wliczona indywidualna położna w poza godzinami jej pracy. Czy tak się z tą
        położną umówiłaś? czy też jeszcze dodatkowo jej coś płacisz? a jak będziesz
        rodzić na jej dyżurze to bedziesz miała inną położną? Odpisz, chętnie poczytam
        B
        gg479398
        • agata_to_ja Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 30.03.05, 09:26
          Jak ja rodziłam, płaciło się 500 zł położnej, a ona opłaca z tego salę do
          porodów rodzinnych. Więcej żadnych opłat nie ma, chyba że chcesz pojedynczą
          salę po porodzie, lekarza na yłączność, znieczulenie zo na życzenie.
        • beza2005 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 30.03.05, 16:47
          położna jest wliczona i przyjeżdża razem ze mną do szpitala..........jeżeli ma
          dyzur to nie wiem.pewnie ma szczęście - umówiłam sie z nią w piątek 1 kw. to
          napiszę co ustaliłam i jak to wygląda. Oglądałam też sale do porodów rodzinnych
          na madalińskiego ale tak szybko bo była zajęta - rodziła dziewczyna- sala
          całkiem ok! widziałam też salę do ogólnych porodów - dwa łożka przegrodzone
          ścianką pośrodku - tragedia bo ta ścianka wąska i niska - jak parawan !!
    • agneso Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 30.03.05, 22:00
      Witam,
      Rodziałam na Madalińskiego dwukrotnie - raz w 2000r z położną Agnieszką Bebel,
      drugi raz w 2003 z Panią Krystyną Golba - obie serdecznie polecam. Teraz mam
      termin na lipiec 2005 i równiez wybieram poród na Madalińskiego, szczególnie,
      że porodówka jest w remoncie i będa super sale do porodów rodzinnych, niektóre
      nawet z wannami do porodów wodnych.
      Jeśłi chodzi o ceny to wyglądało to tak: 500zł za poród rodzinny z położną,
      600zł za zzo i 1500 za indywidualnego lekarza. Sale poporodowe o tzw.
      podwyższonych standardzie za ok. 150/doba, ale osobiście nie polecam ponieważ
      zawsze to lepiej jak ma kto spojrzeć na Twojego maluszka jak np. jestes pod
      prysznicem a rodzinki brak no i jest do kogo usta otworzyć smile
      Osobiście polecam szpital i personel.
      • kajka76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 31.03.05, 12:20
        agnes dzieki za odpowiedzismile to jest juz nas chyba tzry lipcoweczki ,ktore
        chca rodzic na madaliskiegosmile
        pozdrawiamsmile
        kasia
        • la_zebra Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 19.04.05, 16:21
          no to już cztery, bo ja też sie tam szykujęsmile) co do położnych to także
          słyszałam dobre opinie o tych trzech paniach: Gwiazda, Kowal i Plak.
          Myślę też o sali indywidualnej - ale są albo "jedynki" albo "dwójki" i wtedy z
          wanną. Więc ta druga opcja jest chyba fajna, bo i ktos spojrzy na maluszka i
          jest sie do kogo odezwać, a wciąż kameralnie, prawda?
          Może spotkamy się w lipcu??? wink) Ja mam termin na 17-ego, ale to nigdy nie
          wiadomo...
          • miska28 Namiary na polożne z Madalińskiego 22.04.05, 11:08
            Dziewczyny, macie moze namiary na polożne polecane w tym watku pracujace na
            Madalinskiego.
            Chcialabym sie skontaktowac i dopytac o szczegóły.
            Chodzi mi głównie czy: z położna podpisuje sie jakąs umowe, czy mam gwarancje
            ze z nia bede rodzic, czy nie odesla mnie jak bede miala zalatwiona polozna i
            porod rodzinny itp.

            A moze sa juz swiezo upieczone mamusie ktore wlasnie tam urodzily z wybrana
            polozna. Czekamy na swieze wiadomosci bo wiem ze sie tak troszke zmienia. M. in
            sale do porodow rodzinnych maja byc niebawem oddane.
            I jakie sa wasze spostrzezenia po przebytych ostatnio porodach.

            Pozdrawiam i z gory wielkie dzieki!!!
    • renia73 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 22.04.05, 12:43
      Dziewczyny,

      5 lat temu miałam CC (polozenie posladkowe i malowodzie). Teraz jestem w 33
      tygodniu ciazy i znow jest polozenie miednicowe. Spotkałam sie z kilkoma
      opiniami ze nie powinnam rodzic sama, ale dochodza mnie słuchy, ze niektorzy
      lekarze skłaniaja sie do PROBY porodu siłami natury mimo, ze wskazania do cc
      sie powtarzaja.
      Czy na madalinskiego decyzje o CC sie odwleka i kobiety rodza naturalnie az do
      upadlego, czy tez raczej w pewnych przypadkach jest to raczej oczywiste, ze
      robi sie cc? Jakie sa wasze odczucia? Jakie stanowisko ma dr Adamowicz? Moze
      któras wie...

      Renia
      • miska28 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 25.04.05, 09:06
        Podnoszę watek
        • mmarta77 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 13.05.05, 20:49
          dr Adamowicz jest teraz ordynatorem Ginekologii i Położnictwa na Madalińskiego
          wcześniej był Ordynatorem Patologii na Kasprzaka
          ja też zamierzamrodzić na Madalińskiego termin mam na 8 lipca
          • bemark76 Re: do mmarta77 13.05.05, 21:39
            Ja wg OM też mam termin na 8.07 (wg USG na 14.07), może się spotkamy na
            oddziale smile)))
    • nanarella1 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 14.05.05, 12:59
      Ja tez sie dopisuje do tej listy.Wiec witajcie.
      Termin mam na 7.07.br badz 12.07.br
      Powiem szczerze,ze tez sie boje choc wiem ze w nawet najlepszym szpitalu moze
      dojsc do tragedii...Zatem staram sie myslec pozytywnie.

      Dziewczyny a czy ktoras z was chodzi do szkoly rodzenia na Madalinskiego?
      • mmarta77 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 16.05.05, 12:37
        Ja chodzę na Szkołe Rodzenia na Kasprzaka, bo przy Szpitalu na Madalińskiego
        nie ma, mają dopiero organizować. Mi jest po pracy wygodniej dojechać na
        Kasprzaka, mam akurat po drodze do domu.
        Ale szczerze mówiąć jak ktoś planuje asyste położnej i poród rodzinny to wydaje
        mi się coraz bardziej, że Szkoła Rodzenia jest mało potrzebna.
        Poszłam bo to moje pierwsze dziecko, więc chciałam się zabezpieczyć z każdej
        możliwej strony.

        Pozdrawiam,
        Marta.
        • milena801 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 16.05.05, 15:49
          a masz namiar na jakąś dobrą położną? ciekawa jestem jakie są też ceny na
          Madalińskiego? Ile trzeba zapłacić za poród rodzinny i w ogóle dobrą opiekę
          • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 17.05.05, 09:34
            Szczegóły są w cenniku szpitala na stronie
            www.szpital.home.pl
            z TOP LISTY dobrych połoznych, wymienianych na forum - to jeśli chodzi o
            szpital Madalińskiego to najczęsciej pojawiają się nazwiska:
            Wiola Gwiazda i Agnieszka Bebel

            pozdrawiam
            • renia73 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 17.05.05, 09:42
              Ja znalazłam tam nieaktualne informacje o lekarzach, wiec niekoniecznie cennik
              jest aktualny...
              • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 17.05.05, 13:15
                wiem że ceny są aktualne.
                ZZ0 - 600
                poród rodzinny - 500
                jeśli masz wątpliwości zawsze mozna zapytać wprost bezpośrednio w szpitalu - ja
                tam np. dzwoniłam to mi te ceny potwierdzili. Możesz wybrać się też osobiście.
            • agahop Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 19.05.05, 15:15
              ja rodzilam 13.05
              chetnie powiem jak bylo jezeli ktos ma pytania
              ale ze jestem od poniedizalku dopiero z dzidzia w domu moge wolno odpowiadac
              • bemark76 Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_AGAHO 19.05.05, 22:18
                Miałam do Ciebie napisac na skrzynke - ale pomyslalam ze latwiej bedzie jak
                informacje dotra do szerszego grona niz tylko do mnie, wiec moje pytania brzmia:
                (oczywiscie szanuje twoj czas ktory musisz poswiecac na dziecko, ale ile mozesz
                tyle napisz)
                - czy rodzilas natruralnie czy CC?
                - jesli naturalnie to czy z ZZO?
                - jak sie czulas po ZZO? czy wklucie bolalo?
                - czy mialas lekarza z Madalisnkiego? jesli tak to kto prowadzil ciaze?
                - czy bralas polozna do porodu? jesli tak to kto to byl i jak ja oceniasz?
                jesli nie to powiedz jaka byla opieka "bez zopłat"?
                - czy rodzilas z mezem?
                - czy sa juz nowe sale porodowe a jak nie to czy cos wiadomo kiedy beda?
                - jaka jest opieka nad dzieckiem? tj: "radz sobie sama" czy "wszechstronna
                pomoc i opieka" zwlaszcza w sprawach laktacji?
                - czy dokarmiaja dzieci bez twojej zgody i wiedzy?
                - czy korzystalas z sali poporodowej o podwyzszonym standardzie? jesli tak to
                jak to oceniasz?
                - czy ponosilas jakies koszty np. polozna, ZZO, sale poporodowe? ile za co?

                no i jeszcze jakbys tak w skrocie opisala co koniecznie trzeba ze soba zabrac
                do szpitala zeby nie bylo niespodzianek...

                Dobra - już chyba masz dość smile))) ale odpisz w miare mozliwosci, bedzie to
                info dla wszystkich zainteresowanych.
                Z góry dziekuje
                pozdrawiam
                B i "kuleczka"
                • kajka76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_ 20.05.05, 05:05
                  ja tez czekam na odpowiedz smile)
                  pozdrawiam,kasia
                  • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_ 20.05.05, 09:58
                    Kajka76- widze ze tez nie moglas dzis spac smile - ja obudzilam sie o 4.00
                    polazlam do komputera i siedzoalam do jakiejs 6.00 smile Kajka ty jestes z
                    Piaseczna, dobrze kojarze? bo ja tez. Bedziemy rodzic w tym samym szpitalu wink
                    Czekam na info od koleżanki AGAHOP - trzeba uzbroić sie w cierpliwosc bo
                    dziewczyna dopiero co wrocila ze szpitala.
                    Pozdrowionka,
                    B.
                    • kajka76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_ 20.05.05, 21:05
                      oj Bemark76..ostatnio kiepsko ma w nocysmile tak mniej wiecej 4-5 pobodka i nie
                      moge zasnac wrrr potem sobie przysypiam jeszczesmile)
                      tak,jetsem z piaseczna i bedziemy rodzic w tym samym szpitalusmile i to w lipcu
                      hihi jak ja dotrzymamsmile
                      • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_ 20.05.05, 23:07
                        A widzisz... tak wlasnie myslalam ze ty tez chcesz na Madalinskiego....
                        (kojarze twoj post na forum ciezarowek z Piaseczna) no zaluj ze nie poszlas na
                        zajecia w szkole rodzenia Usmiech Bociana w Piasecznie, gdzie ja wlasnie dzis
                        bylam (1-sze zajecia). Prowadzi jak polozna z Madalinskiego, baaardzo fajna,
                        bardzo rzeczowa i konkretna. Mysle ze pogadam z nia o wspolnym porodzie.
                        Przynajmniej z tej perspektywy - tzn. przyjaznej duszy, ktora poprowadzi porod -
                        warto bylo wybrac sie na te szkole rodzenia. Ja przynajmniej bede sie czula
                        bezpieczniej. Pozdrowionka.
                • agahop Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego?do_ 23.05.05, 14:06
                  odpowiadajac na pytania:
                  dobrze ze nie na skrzynke bo nie uzywam


                  rodzilam naturalnie ze znieczuleniem. nic mnie nie bolalo i bylo bardzo sprawnie
                  zrobione. wiekszosc dziewczyn bedacych tam bralo anieczulenie. trzeba tylko
                  wczesniej im to powiedziec bo trzeba je zrobic w odpowoiedniej fazie porodu.
                  mialam lekarza z madalinskiego ale to nie mialo znaczenia bo wifzialam go tylko
                  1 w ciagu mojego pobytu. do porodu polozna byla Agnieszka bebel. nie mialam
                  powiklanego porodu wiec trudno mi ocenic jej prace ale mysle ze ok, mila i
                  uczynna.nie ma sal nowych i trwa tam remont- nie wiadomo kiedy koniec.
                  koszty: 500 polozna z rodzinnym porodem- to jest 1 usluga. rodzinny porod
                  obejmuje polozna. znieczulenie 600. bez tych oplat rodzisz na sali w osobowej
                  wygladajacej jak z rzezni. nic przyjemnego i lozka do porodu stare. opieka po
                  porodzie bardzo dbra. polozne uczynne, lekarze wszystko wyjasniali. prezentowano
                  sposoby karmienia- trzeba duzo samemu pytac, ale wyasnioa dobrze i sa jeszcze
                  studentki zawsze skore do pomocy. nie korzystalam z sal o podwyzszonym standardzie.

                  odpisalam chyba wszystko, pisze wolno bo mam dziecko na reku ale dam rade
                  jezezli jeszcze cos chcesz zapytac
                  • miska28 do Agahop 23.05.05, 15:20
                    Dziekuje w imieniu wszystkich za odpowiedzi.
                    Mi jeszcze przyszlo do glowy kilka pytan.
                    Czy umawialas sie z ta polozna na porod rodzinny wczesniej, jesli tak to ile
                    wczesniej trzeba sie kontaktowac. Czy podpisuje sie jakas umowe? Co w sytuacji
                    jesli ona bedzie rodzic akurat z inna "klientka"?
                    Czy jesli sie umowisz z polozna na porod rodzinny to jak jest z przyjeciem do
                    szpitala? Jest to jakas gwarancja ze Cie nie odesla? Nie chcialabym sytuacji w
                    ktorej przy wyborze tego szpitala jednak bede rodzic gdzies z doskoku bo nie
                    bedzie miejsc.
                    Ile jest sal obecnie do porodu rodzinnego? Jak sa wyposazone?
                    Czy wiedzieli ze lekarzem prowadzacym byl wlasnie lekarz z Madalinskiego? Moze
                    sama swiadomosc ze to pacjentka Pana X robi cuda?
                    Mozesz powiedziec u kogo prowadzilas ciaze?

                    Ja tez mam lekarza prowadzacego z Madalinskiego i tylko dlatego zastanawiam sie
                    nad wyborem tego szpitala?


                    Strasznie przepraszam za nawal pytan i z gory dzieki za odpowiedz.
                    Pozdrawiam goraco Ciebie i malenstwo!!!
                    • agahop Re: do Agahop do miska28 30.05.05, 16:04
                      Wiec sprawa wyglada tak- pisze teraz bo mal spi- ja chcialam rodizc na
                      Starynkiewicza ale tam jie bylo miejsc na salach poporodowych tylko na korytarzu
                      wiec z izby przyjec oni dzwonili po szpitalach gdzie jest wolne i pytali mnie
                      cyz ja mam inny szpital w ktorym chce rodzic. podalam Madalinskiego bo mialam
                      lekarza z madalinskiego i nawet mial wtedy dyzur ale widziam ja przez 10 min nie
                      wiecej.
                      takie same pytania sobie zadawalam jak ty- co bedize jak mnie nie przyjma a sie
                      wczesniej umowie z polozna. i szczerze powiem ze nie wiem ale mysle ze one wtedy
                      jakos spowalniaja kub przyspieszaj porody tak aby wstrzelic sie dobrze.
                      na madalinskiego bylo tak ze jak sie decydujesz na rodzinny porod to dzownia po
                      polozna i ona w ciagu 1h sie tam pojawia i juz dalej sie toba opiekuje, nie
                      musisz sie umawiac wczesniej . moja lekarka byla pani Kozierowska.
                      • miska28 Re: do Agahop 02.06.05, 11:42
                        Dzieki wielkie za odpowiedz.
                        Rozmawialam niedawno z polozna i mnie uspokoila. Powiedziala ze jak sie
                        umawiasz z nia na porod to nie ma mozliwosci odeslania, przynajmniej ona takich
                        przypadkow nie pamieta.
                        Ale pewnie wiecej sie dowiem jak juz sie z nia osobiscie spotkam.
                        Wpisala sobie juz nawet wstepnie moj termin w kajet.

                        Pozdrawiam goraco Ciebie i malenstwo.
                        Miska
    • anita_kar Re: położna z madalińskiego 21.05.05, 20:41
      cześć,
      może masz już jakieś namiary ale jeśli nie to słyszałam dobre opinie o
      Wiolecie Gwieździe (jeden lekarz mi ją bardzo polecał i znajoma u niej rodziła
      dwoje dzieci). Osobiście zraziłam się do madalińskiego. Rodziłam tam w maju
      2003 i miałam kiepskie wspomnienia pewnie dlatego że bardzo ciężko mi szło i
      takie tam. Teraz rodziłam w styczniu drugą córeczkę i zdecydowałam się na
      solec. Było exstra. Polecam. Miałam super położną (p.Komosę). Do p. Gwiazdy też
      mam telefon .
      • bemark76 Re: położna z madalińskiego_do anita_kar 21.05.05, 23:17
        Mam prośbe - wyslij mi wiadomosć na GG 479398 z telefonem do Wioli Gwiazdy.
        Dzieki, pozdrawiam,
        B.
      • olaj Re: położna z madalińskiego 22.05.05, 04:43
        O popatrz, ja też rodziłam tam w maju 2003 i mam miłe wspomnienia smile) ALe ja
        rodziłam przez cc.
        I teraz też chyba będę tam, jestem zapisana na wtorek (cc również). Poczekamy,
        zobaczymy. Teraz niestety nie mam lekarza prowadzącego ze szpitala....
        • j0722 Re: położna z madalińskiego - p. BEBEL 23.05.05, 15:42
          ja rodziłam w 2002. Polecono mi p. Kowal (Kowalską?) ale wyszło tak, ze była
          przy mnie p. Bebel.
          No i tak: tydzień na patologii, bo po terminie porodu nic się nie działo.
          Generalnie spoko. W piątek wzięli mnie na ogólną porodówkę, coś podłączyli i
          tak sobie leżałam kilka godzin. Jakaś stażystka powiedziała mi, że chyba robią
          mi próbę oksytocynowę. Starszy p. doktor (wszyscy wpółzgięci przed nim) orzekł,
          że mogę wracać na salę a wszystkie pytania ucinał, że wszystko w porządalu.
          W poniedziałek powtórka. Leżę więc sobie na tej ogólnej porodówce, obok (cztery
          stanowiska) zajęte przez rodzące. WIadomo, nie było fajnie - ja pierworódka
          wystraszona totalnie. Wtedy od czasu do czasu pojawiała się p. Bebel. Przy
          rodzącej obok CAŁY CZAS stała p. Ela Kowal. Bardzo żałowałam, że "zajmuje" się
          mną p. Bebel.
          W pewnym momencie podszedł ten doktor, zbadał, coś powiedział, przynieśli mu
          długi szpikulec i ciach, Poleciało ciepłe. Rodzimy, proszę pani. Do
          pielęgniarek: proszę przygotować krocze do porodu, to nie może tak wyglądać.
          ZERO ODPOWIEDZI NA PYTANIA. Jak sobie poszedł to się dowiedziałam, że przebili
          mi pęcherz płodowy i ogolili. Golenie to pryszcz, sama chciałam to zrobić ale
          na przebicie pęcherza potrzebna jest zgoda pacjenta.
          Przeniosłam się do sali pojedynczej, urodziłam ze znieczuleniem, było w
          porządku, położna co jakiś czas do mnie zaglądała. Po porodzie ani razu nie
          weszła do mojej sali. Pani Ela odwiedzała swoje "młode mamy".
          Podsumowując: nie wspominam MAdalińskiego źle głównie ze względu na przeurocze
          dziewczyny z sali, które tam poznałam. Na patologii i potem. Opieka
          pielęgniarek bardzo fajna. Lekarz nie zakumał, dlaczego dwie doby nie mogłam
          zrobić sama siku. Przy cewnikowaniu pielęgniarka zauważyła, że źle mnie zszyli
          i zrobił się krwiak, który zatykał mi ujście cewki moczowej. Po jej interwencji
          trochę mi tego krwiaka wycisnęli. Łóżka stare, z wgłębionymi dołami, co po
          porodzie praktycznie uniemożliwało samodzielnie wstanie.
          Ale jedzenie dobre (dziewczyna przywieziona z kliniki w Białymstoku nie
          wierzyła, że na obiad w szpitalu dają coś poza zupą).
          Teraz jestem w drugiej ciąży i mimo przebojów chętnie bym rodziła na
          Madalińskiego, jednak teraz miszkam przy św. Zofii i jest po prostu bliżej. Mój
          lekarz prowadzący poleca Madalińskiego bo tem szpital ma nową kadrę i sporo
          ambicji by być topową "urodzalnią".
          Ale się pozpisała. Wspomnienia...
          • soteka Re: położna z madalińskiego - p. BEBEL 23.05.05, 16:05
            Dziewczyny! Ten szpital to rzeźnia. Nie będę wam pisać co tam przeszłam, ale ci lekarze tam to masakra. Jak nie musicie tam rodzić to lepiej tam się nie oddać w ręce tych rzeźników. Najlepszy szpital to sw. Zofia i wcale nie jest przereklamowany. Trzymajcie się.
    • aaal Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 23.05.05, 21:58
      Ja rodziłam w lutym 2005 na madalińskiego i polecam. Na bieżąco wiedziałam co
      dzieje się ze mna i z dzieckiem.... Nie miałam opłaconej położnej - to mój
      drugi poród. Przy obu porodach położne były superowe. Mysle, że stereotyp
      położnej, która drze się na rodzącą kobietę to jakiś przebrzmiały mit.
      A sam szpital bardzo sympatyczny. Bardzo cieszyło mnie po porodzie to, że
      otrzymywałam odpowiedzi na wszelki pytania dotyczące mojego synka...
      Jak któraś chce coś więcej sie dowiedzieć to jestem piszcie na gg 4822168.
      A za wszystkei ciężarówki trzymam kciuki i szerokiej drogi życze big_grin
    • pitulka Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 24.05.05, 09:46
      Witam,
      nie rodzilam jeszcze na Madalinskiego. W 2002 rodzilam na Kasprzaka, ale wiem od
      mojego lekarza, ze najlepszy personel z IMiDz przeszedl na poczatku roku na
      Madalinskiego, w tym mój kochany Pan Doktor. Z tego co pamietam z IMiDz'u, co
      personel lekarski był dobry. Co do warunków, to mogę tylko przekazać słowa
      koleżanek, które rodziły na Madalińskiego - jedna w lutym, drugo teraz w maju.
      Obie zadowolone, obie miały dobrą opiekę i w trakcie i po porodzie. Jedna miała
      cesarkę i mówi, że gdyby po poprzednej tak się czuła, to byłaby wniebowzięta.

      Abstrahując, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. A jeżeli są komplikacje, to
      zawsze pozostanie niesmak.

      Życzę Wam wszyskim Ciężarnym łatwych porodów i zdrowych, cudnych Dzieciaczków.
      • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 24.05.05, 12:34
        święte słowa PITULKA!!!! prawda jest taka, że jednej kobiecie będzie
        przeszkadzac taka bzdura jak brak papieru toaletowego albo krzywy usmiech
        połoznej a inna będzie się cieszyć z tego, że urodziła i wszystko z nią i z
        dzieckiem jest OK.
        Takie dziewczyny co to narzekaja i wytwarzają złą atmosferę wokól siebie są
        także źle odbierane przez same połozne - rozmawiałam ostatnio z jedna połozną z
        Madalińskiego to ona sama potwierdziła, że jeżeli kobieta przychodzi nastawiona
        roszczeniowo i jest ciągle niezadowolona to one też nie są przychylne aby być
        dla niej miłe (jak to się mówi: z dużą pupą to się człowiek wszedzie zmieści a
        z dużą buzią nigdzie...).
        Ja myślę że czy to Karowa, czy Żelazna - wszedzie jest tak samo - zalezy jak
        się trafi i zalezy od własnego nastawienia do porodu i całej reszty "po".
        Na pewno boleć będzie (chyba, że poród z ZZO) na pewno krocze natną (to jest u
        nas niestety normą) a cała reszta.... zalezy od naszego nastawienia.
        Tak mysle - przeczytałam już wiele na tym forum i nasuwa mi sie taka refleksja
        jak powyżej.
        Trzymajcie się dziewczyny.
        B.
        • anita_kar Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 25.05.05, 14:39
          dużo też zależy od tego jak przebiegał poród i pobyt po porodzie (mój się
          przeciągał w nieeeeeeeskończoność). Osobiście nastawiona byłam bardzo
          pozytywnie - po za tym znajomy lekarz itp. a wspomnienia i tak nie bardzo. Po
          prostu przerosło mnie to trochę.
          Tak czy inaczej jak weszło to i jakoś wyjdzie wink))))))))))) a najważniesze i
          tak zdrowie dzidziusia.

          trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamuśki
    • jakw Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 25.05.05, 09:24
      Rodziłam na Madalińskiego 18/19.05. Przyjechaliśmy około 23 po odejściu wód
      płodowych. Chcieliśmy od razu brać salę porodów rodzinnych, ale położna
      powiedziała, że może poczekamy, jak to będzie szło ( w razie czego miała
      przyjechać specjalna dedykowana położna z listy). Na razie więc zostaliśmy sami
      w tej normalnej sali, bo nikogo innego nie było. Co jakiś czas zaglądała do nas
      położna. Akurat były pani Gwiazda i pani Krystyna, której nazwiska nie pamiętam
      - obie bardzo miłe. Rano przyszła kolejna zmiana - z też bardzo miłą panią
      Krystyną Golbą, pojawiły się też jakieś studentki położnictwa. Dużo czasu
      spędziłam pod ktg, ale też trochę pospacerowałam i posiedziałam na piłce.
      Niestety, skurcze raczej zaczęły słabnąć, a rozwarcie jak było 1cm, tak było.
      Około 4 czy 5 rano lekarka zaproponowała oksytocynę - też bez rezultatu. W
      związku z tym, że 1-szy poród był przez cc, około 7/8 rano lekarze stwierdzili,
      że chyba będą mnie ciąć, tylko poczekają na ordynatora, żeby nie było, że się
      rządzą. No i o 9.30 przyszła na świat moja córa. Dali mi ją do pogłaskania
      jeszcze na sali operacyjnej. Na pooperacyjnej byłam jedyną pacjentką i mąż był
      ze mną praktycznie do wieczora. Na noc wzięliśmy prywatnie 1 z położnych -
      bardzo pomagała przystawiać Anię do piersi. Kilka razy wpadł też lekarz, który
      mnie ciął i anestozjolog. Rano po zdjęciu cewnika, co nieco zgięta w pół i
      trzymając się ściany, pomaszerowałam do toalety i łazienki. W sumie szpital
      wspominam dobrze.
      • miska28 najnowsze wiesci ze szpitala 25.05.05, 09:54
        Wczoraj rozmawialam z jedna z poloznych. Powiedziala mi ze maja informacje ze
        nowy oddzial porodowy (po remoncie) ma ruszyc w polowie czerwca.
        Co do stawek nowych jeszcze nie wiedza, bo na zabraniu im Dyrektor nie mowil
        ale mysla ze do 1000 zł to sie zamknie.
        Przetargi na sprzet do tych sal sa juz rozpisane i maja sie odbyc na poczatku
        czerwca.
        Tak ze moze jakis poslig bedzie, ale pewnie w okolicach sierpnia juz wszystko
        powinno dzialac.
        W polowie czerwca umowilam sie z polozna na spotkanie w szpitalu i na ogladnie
        sal do porodu (jeszcze tych starych). Moze juz sie cos wiecej wyjasni.

        Pozdrawiam
        • bazylea1 Re: najnowsze wiesci ze szpitala 25.05.05, 10:29
          a masz jakieś info jak ma wyglądać porodówka po remoncie? czy będą np
          pojedyncze sale poporodowe z łazienkami? ja rodze w listopadze to sie załapie,
          byle za drogo nie było smile
          • miska28 Re: najnowsze wiesci ze szpitala 25.05.05, 11:11
            Maja byc pojedyncze sale porodowe do porodow rodzinnych. Jak i co pewnie sie
            dowiem jak spotkam sie w szpitalu z polozna.
            Mysle ze sale poporodowe sie nie zmienia. W remoncie byl tylko blok porodowy.
            Zmarwtilam sie jednak bo termin dostawy sprzetu ma byc na 6 tyg. po podpisaniu
            umowy.A skoro pewnie w polowie czerwca (jak dobrze pojdzie)rozstrzygna
            przetarg...to moze w koncu sierpinia sie ta nowa porodowka otworzy.

            A cena...mi mowila polozna ze pewnie podniosa...ale powinno sie w 1 000 zl
            zamknac- porod rodzinny z polozna wybrana. Ale to i tak bedzie taniej niz na
            Zelaznej tam za to samo juz trzeba zaplacic minimum 2500 zł
            • bazylea1 bez nacięcia? 25.05.05, 12:57
              dzięki za info, będę czekac na dalsze wieści. a czy umówiłaś się już z
              konkretną położną? aha jeszcze pytanko normalne sale poporodowe są na ile osób?
              a te płatne to 1-os bez łazienki i 2 os z łazienką - ile kosztują?

              a może ktoś rodził na Madalinskiego bez nacięcia? bardzo mi na tym zależy,
              jakie jest podejście połoznych do tego tematu?
              • miska28 Re: bez nacięcia? 25.05.05, 13:12
                Rozmawialam wstepnie z polozna Pania Gwiazda. Jest jedna z tych polecanych.
                Mam sie z nia spotkac wlasnie po 10 czerwca...wtedy pewnie sie poznamy i pokaze
                mi wszystko. Mysle ze jak mi przypadnie do gustu i zdecyduje sie ostatecznie na
                ten szpital to bede rodzic z nia.
                Powiedziala mi tyle ze jak jest sie umowionym z polozna na porod rodzinny to
                nie bylo przypadku zeby odeslali i na tym mi wlasnie zalezalo.Powiedziala tez
                ze ostatnio maja ba duzo porodow i ze nie pamieta kiedy ostatnio kogos
                odeslano.Wiec wyglada na to ze "moce przerobowe" maja sprawne.

                Co do sal poporodowych to nie wiem na pewno ale chyba czytalam na stronie
                szpitala ze sa 3-4 osobowe.
                Za te o podwyzszonym standardzie 1-osobowa bez lazienki i 2-osobowa z lazienka
                placi sie chyba 150 zł za dobe.
              • anita_kar Re: bez nacięcia? 25.05.05, 14:22
                jeśli się nie zgodzisz to nie mają prawa ciąć. Ja myślałam że przy drugim nie
                będą cieli i położna się zgodziła (z tym że drugie rodziłam na Solcu) ale po
                pewnym czasie stwierdziła że jak nie przetnie to chyba pęknie mi poprzednia
                blizna więc się zgodziłam.
                A tu link o nacinaniu:
                www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html

                bazylea1 napisała:

                > dzięki za info, będę czekac na dalsze wieści. a czy umówiłaś się już z
                > konkretną położną? aha jeszcze pytanko normalne sale poporodowe są na ile
                osób?
                >
                > a te płatne to 1-os bez łazienki i 2 os z łazienką - ile kosztują?
                >
                > a może ktoś rodził na Madalinskiego bez nacięcia? bardzo mi na tym zależy,
                > jakie jest podejście połoznych do tego tematu?
        • anita_kar Re: najnowsze wiesci ze szpitala 25.05.05, 14:15
          miska28 napisała:

          > Wczoraj rozmawialam z jedna z poloznych. Powiedziala mi ze maja informacje ze
          > nowy oddzial porodowy (po remoncie) ma ruszyc w polowie czerwca.
          > Co do stawek nowych jeszcze nie wiedza, bo na zabraniu im Dyrektor nie mowil
          > ale mysla ze do 1000 zł to sie zamknie.
          > Przetargi na sprzet do tych sal sa juz rozpisane i maja sie odbyc na poczatku
          > czerwca.
          > Tak ze moze jakis poslig bedzie, ale pewnie w okolicach sierpnia juz wszystko
          > powinno dzialac.
          > W polowie czerwca umowilam sie z polozna na spotkanie w szpitalu i na
          ogladnie
          > sal do porodu (jeszcze tych starych). Moze juz sie cos wiecej wyjasni.
          >
          > Pozdrawiam
          >
          Taaaaaaaa, to samo słyszałam w styczniu. Ale może się tym razem sprężą.
          trzymajcie się cieplutko
        • sushi_1 Re: najnowsze wiesci ze szpitala 27.05.05, 23:54
          Byłam oglądać szpital w sierpniu zeszłego roku. Obiecywano że remont skończy
          się do grudnia 2004 (wtedy był mój termin), ale widzę że poślizg mają
          imponujący: mojemu synowi już ząb wyrósł, a na Madalińskiego remontu jak nie
          było tak nie ma...
    • i_re_na_ta Re: a ja nie wspominam tak dobrze 25.05.05, 14:33
      Rodziłan na Madalińskiego w 2000 roku. Świetne położne poród też świetny ale
      ponieważ moje dziecko było wcześniaczkiem (37tc) wymagało opieki pediatrycznej-
      właściwie obserwacji i naświetlania żółtaczki. Sposób w jaki tamtejsza pani
      pediatra traktowała mamy był porażający. Wielokrotnie byłam świadkiem jak
      krzyczała na młode matki (ja miałam 30 lat) traktowała je jak gó..ary. Ja
      miałam kłopoty z karmieniem a okazało się że moje dziecko było faszerowane
      luminalem (środek uspokajający) więc więdło mi na rękach a ja płakałam, bo nie
      wiedziałam co się dzieje. Dopiero po 2 dniach pielęgniarka (bardzo sympatyczna
      zresztą) powiedziała mi dlaczego tak się dzieje.
      Tylko z powodu pani pediatry nie zdecydowałam się na Madalińskiego i 3 miesiące
      temu urodziłam drugiego synka na Karowej. Trafiłam tam z ulicy (Damian mnie nie
      przyjął) ale było super.
      • anita_kar Re: a ja nie wspominam tak dobrze 25.05.05, 14:43
        miałam bardzo podobną sytuację (też 37 tydzień) - ciekawe czy to ta sama pani
        pediatra (nasza była dość męska smile)))))

        i_re_na_ta napisała:

        > Rodziłan na Madalińskiego w 2000 roku. Świetne położne poród też świetny ale
        > ponieważ moje dziecko było wcześniaczkiem (37tc) wymagało opieki
        pediatrycznej-
        >
        > właściwie obserwacji i naświetlania żółtaczki. Sposób w jaki tamtejsza pani
        > pediatra traktowała mamy był porażający. Wielokrotnie byłam świadkiem jak
        > krzyczała na młode matki (ja miałam 30 lat) traktowała je jak gó..ary. Ja
        > miałam kłopoty z karmieniem a okazało się że moje dziecko było faszerowane
        > luminalem (środek uspokajający) więc więdło mi na rękach a ja płakałam, bo
        nie
        > wiedziałam co się dzieje. Dopiero po 2 dniach pielęgniarka (bardzo
        sympatyczna
        > zresztą) powiedziała mi dlaczego tak się dzieje.
        > Tylko z powodu pani pediatry nie zdecydowałam się na Madalińskiego i 3
        miesiące
        >
        > temu urodziłam drugiego synka na Karowej. Trafiłam tam z ulicy (Damian mnie
        nie
        >
        > przyjął) ale było super.
        • bemark76 Re: a ja nie wspominam tak dobrze 25.05.05, 14:51
          a czy któras z tam rodzących rodzila z p. Bogusia Wisniewska? może ktos ma
          doświadczenia z ta położną? dzięki za info.
          • jakw Re: a ja nie wspominam tak dobrze 25.05.05, 17:26
            Rodzić to nie rodziłam, ale to chyba właśnie ona zajmowała się mną i moją córą
            1-szą noc po cc. (nie jestem na 100% pewna, bo nie jestem pewna nazwiska, ale
            imię się zgadza - młoda i troszkę przy kości, ma sporo zwierzaków w domu). W
            każdym razie bardzo miła i sympatyczna, bardzo mi pomagała w przystawianiu córy
            - dzięki temu nie miałam problemów z karmieniem.
            • bemark76 Re: a ja nie wspominam tak dobrze 25.05.05, 17:53
              tak to może byc ona bo jest także konsultantem laktacyjnym i jest to dla niej
              bardzo wazne. Czy młoda..... smile młodo wygląda ale ma już 25 lat
              doświadczenia smile w każdym razie dzieki za info.
    • japik9 czy macie jakieś nowe wieści??? 30.05.05, 07:40
      obsrewuję z zaciekawieniem ten wątek ,bo w październiku też chciałabym rodzić
      na Madalińskiegosmile piszcie jak wiecie coś nowego!
      • miska28 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 02.06.05, 07:44
        podnosze watek
        • bemark76 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 02.06.05, 10:38
          Wczoraj słyszałam od połoznej tam pracującej że nowe sale porodowe będą na
          początku lipca, ale coś mi sie nie wydaje. Tak jak napisała tu jedna dziewczyna
          że są ogłoszone przetargi, doliczyć do tego trzeba czas na wybór dostawcy
          sprzetu + 6 tygodni na realizację to nie wiem czy właśnie w lipcu to będzie.
          Ja w sumie to sobie myślę że jak będą nowe sale to poród rodzinny tam będzie
          droższy niż obecne 500 zł (200 dla szpitala, 300 dla połoznej). Trzeba będzie
          się liczyć z takimi opłatami jak na Żelaznej lub Karowej 1000-1500 zł.
          Słyszałam też, że szpital jest zadłużony więc pewnie ceny się zmienią. Trzeba
          także wziąć pod rozwagę, że niektóre szpitale w wakacje zamykają się na okres
          np. 2 tygodni w celu czyszczenia oddziałów, sprzętu itp.... można się spotkać z
          małą niespodzianką smile
      • agusia.19 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 03.06.05, 12:59
        Witam,ja rodzilam na Madalinskiego teraz w marcu i jestem bardzo
        zadowolona.Atmosfera mila,opieka w porzadku,mialam polozna-pania Owczarek i
        sadze ze wiele mi pomogla.Polecam ten szpital!!!
        • kajka76 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 03.06.05, 13:30
          agusia bede miala cc w czerwcu a Ty jak rodzilas? mozesz wiecej szczegolow
          napisac? jaka opieka,jaki porod co potrzeba etc?
          pozdrawiam,kasia
          • jakw Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 03.06.05, 18:27
            Przeczytaj mój post z 25.05 - miałam cc.
            Potrzebne są kubek, sztućce, ubranka i ew. pieluszki dla maluszka. Z tym, że
            1-szy raz dziecko jest kąpane jakieś 6h po porodzie, po cc i tak będziesz mogła
            jeść następnego dnia. Warto mieć trochę niegazowanej wody mineralnej - mogłam ją
            popijać w niewielkich ilościach zanim jeszcze kleik dali. Po 12h każą wstawać
            (jakoś nie byłam w stanie, wstałam po 20 i z pomocą położnej dobrnęłam do
            umywalki). Cewnik i wenflon zostały zdjęte gdzieś po 24h.
            • kajka76 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 03.06.05, 20:54
              jakw mam pytanie czy to prawda ze dziecko jest z toba na sali pooperacyjnej? i
              czy na drugi dzien mozna juz chodzic i cokolwiek zrobic przy dziecku po cc?
              ile placilas poloznej za nocke jesli mozna wiedziec? ile musialas lezec w
              szpitalu?
              pozdrawiam,kasia
              • jakw Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 05.06.05, 10:54
                Było, mąż też przez cały dzień. Na noc wzięliśmy położną - 25 PLN na godzinę.
                Anestezjolog mówił, żeby wstawać już po 12h - wstałam trochę później. Po 24-25 h
                jakoś dotarłam do łazienki (z asekuracją męża), ale potem było już z każdą
                godziną lepiej (fakt, że cały czas na środkach przeciwbólowych). W czwartek
                rano miałam cc, w poniedziałek wyszlismy do domu.
          • agusia.19 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 03.06.05, 23:35
            Zdadzam sie z jkw co do sztuccow,ubranek dla Dzidzi i kapania.Doceniam to ze
            moglam pic wode podczas porodu.Ja nie rodzilam przez cc,ale mialam porod
            zabiegowy-proznociag polozniczy<vaccum>Grozila zamartwica wewnaczmaciczna plodu
            ale wszystko bylo i jest w porzadku.Rodzilam pare godzin bo pierwszy porod,ale
            bez zzo-bolalo bardzo!To pewnie przez oksytocyne ktora mi podali bo sturcze
            byly za krotkie i za malo regularne.Ze szpitala jestem ogolnie zadowolona smile
            Pozdrawiam!!!
            • bemark76 Re: czy macie jakieś nowe wieści??? 04.06.05, 06:00
              Agisua - a jak to jest z tym próżnociągiem? to jest jakieś zagrożenie dla
              dziecka? zawsze się zastanawiałam jak to jest, jakie są potem tego skutki i
              wogóle.
              Odpisz coś na ten temat.
              Pozdr.
              B
              • agusia.19 Re:do bemark76 04.06.05, 12:06
                W moim przypadku trzeba bylo go zastosowac i dobrze bo to przyspieszylo
                narodziny dziecka,bo ja juz normalnie nie wytrzymywalam!To napewno lepsze jest
                od kleszczy.Zawsze jest mozliwosc ze dziecku cos sie stanie,ale nie powinno sie
                tak myslec.Moj Kubus ma 3 miesiace i wszystko jest w pozadku.Dali mi miejscowe
                znieczulenie przed zalozeniem proznociagu.Sa osoby ktore uwazaja ze to szkodzi
                sa tez takie co uwazaja ze nie a ja niewiem uwazam ze z moja Dzidzia jest w
                porzadku,musialam miec waccum to nie byl moj wybor.
                • bemark76 Re:do bemark76 04.06.05, 12:14
                  kurdeeeeee.... jeszcze znieczulenie dla dziecka, o rany... to brzmi bardzo
                  powaznie, ale oczywiście jak sie nie ma wyjscia to jest to jedyne rozsadne
                  rozwiązanie, chyba że cięcie.... ale powiem Ci szczerze że nie wyobrażam sobie
                  siebie w takiej sytuacji - oby mnie to nie dosięgnęło... a jeśli już no to
                  trudno, trzeba się i z tym pogodzić, w końcu życie jest brutalne....
                  Dzieki za info....
                  • jakw Re:do bemark76 05.06.05, 14:55
                    Kleszcze czy próżnociąg stosuje się zasadniczo wtedy, gdy na cięcie już za
                    późno. Ale bądź spokojna i nie martw się na zapas. Moja siostrzenica została
                    urodzona przy pomocy próżnociągu - przez 9 lat nie ujawniły się negatywne skutki.
                    • bemark76 Re:do bemark76 05.06.05, 22:23
                      jasne - nie ma się co przejmowac na zapas, ale warto wiedzieć co i jak, żeby
                      nie być zaskoczoną...pozdrowionka
    • kaawa1 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 06.06.05, 15:07
      Mam prośbe o wyjaśnienie kilku moich wątpliwości dotyczacych szpitala. Wiem, że
      poród rodzinny z położną kosztuje 500 zł i jest to poród w osobnej sali - jak
      jest ona wyposażona? Czy jest łazienka? (nie mogliśmy nic obejrzeć, bo sala
      była zajeta...) Czy jest alternatywa do porodu także z mężem,ale np w sali
      ogólnej gdy sala rodzinna jest akurat zajęta? Jak wtedy z kwestią finansów? Czy
      ta sala ogólna naprawdę jest w załosnym stanie? Z góry dziekuję za informacje
      od doświadczonych
      • anita_kar Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 06.06.05, 15:27
        Ja rodziłam w sali z łazienką (chyba z trzech sal tylko jedna miała wtedy
        łazienkę - 2003)ale teraz się dużo pozmieniało. Najlepiej chyba zadzwonić. W
        remontowanych salach chyba są (tylko sprzętu nie ma). Jeśli chcesz to mam tel.
        do położnej z madalińskiego (daj znać na mail'a gazetowego to Ci prześlę) ona
        będzie najlepiej poinformowana a jak się z nią umówisz to i sale Ci pokaże.
        Albo poprostu przejdź się tam i zapytaj o możliwość obejżenia i inne rzeczy
        które Cię interesują - jest to dobre rozwiązanie ze względu na to że możesz się
        oswoić z tym co Cię czeka i jak to wszystko wygląda, jaki jest personel. Byłam
        tam w styczniu 2005. Widziałam jedną z sal i w porównaniu z solecem to
        traaageeedia zarówno jeśli chodzi o ściany jak i sprzęt.
        a co do zajętej sali to jeśli na ogólnej rodzi inna kobieta to chyba musi
        wyrazić zgodę na obecność obcego dla niej mężczyzny.

        powodzenia i trzymaj się cieplutko

        kaawa1 napisała:

        > Mam prośbe o wyjaśnienie kilku moich wątpliwości dotyczacych szpitala. Wiem,
        że
        >
        > poród rodzinny z położną kosztuje 500 zł i jest to poród w osobnej sali - jak
        > jest ona wyposażona? Czy jest łazienka? (nie mogliśmy nic obejrzeć, bo sala
        > była zajeta...) Czy jest alternatywa do porodu także z mężem,ale np w sali
        > ogólnej gdy sala rodzinna jest akurat zajęta? Jak wtedy z kwestią finansów?
        Czy
        >
        > ta sala ogólna naprawdę jest w załosnym stanie? Z góry dziekuję za informacje
        > od doświadczonych
      • jakw Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 07.06.05, 10:27
        Jak przyjechaliśmy do szpitala, akurat szyli inną kobietę, więc mąż musiał się
        na troszkę wstrzymać z wejściem do sali ogólnej. Ale potem już cały czas był ze mną.
        • bazylea1 nowe wieści o remoncie? 06.07.05, 11:19
          czy ktoś ma jakieś aktualne informacje nt tego szpitala? kiedy się skończy
          remont?
          • nanarella1 Z tego co ja wiem ..to jeszcze trzeba poczekac... 06.07.05, 12:04
            panie ze szkoly rodzenia zaprowadzily nas do tegoszpitala w czerwcu i mowilo sie
            ze cale drugie pietro - wyremontowane bedzie oddane do uzytku w sierpniu no i ze
            porod rodzinny bedzie kosztowal nie 500 (jak teraz) tylko jakies 800-1000 zl. A
            sale wygladaja bardzo ladnie i profesjonalnie...
            • ania19821 Re: Z tego co ja wiem ..to jeszcze trzeba poczek 07.07.05, 13:58
              Moja mama jest lekarzem na Madalińskiego i jak na razie sale nie są oddane do
              użytku i nie wiadomo dokładnie kiedy będą. Będę tam rodzić w najbliższym czasie
              także napisze co i jak.
              • malgosia_30 Re: Z tego co ja wiem ..to jeszcze trzeba poczek 08.07.05, 08:58
                Aniu, mam pytanie czy mam rozumiec ze teraz w lipcu jest zamknieta porodowka?
                Od tych postow i ploteczek w glowie mi sie kreci. Mam termin na 29.07.
                czy mam szanse spokojnie urodzic na Madalinskiego ?? Pozdrowionka
                Malgosia_30
                • ania19821 Re: Z tego co ja wiem ..to jeszcze trzeba poczek 08.07.05, 11:52
                  Sytuacja jest taka, że nie ma porodówki jako takiej, gdyż jeszcze nie mają
                  sprzętu. Są dostosowane sale do rodzenia i porody się odbywają, także spokojnie
                  możesz iść tam rodzić. Ja mam termin na 2 sierpnia, właśnie kończy mi się 37
                  tydzień. Z tego co wiem to też nie skorzystam z nowej porodówkismile)
                  • miska28 podnosze watek 15.07.05, 08:58
                    podnoszę watek aby gdzies nie przepadl. Jak macie jakies nowiny ze szpitala to
                    piszcie
                    • moni1512 Re: podnosze watek 15.07.05, 20:40
                      Ja rodziłam na Madalińskiego 1 czerwca. Był to poród rodzinny z położną o
                      nazwisku Owczarel (imienia niestety nie pamiętam. Położna była super i bardzo
                      mi pomogła (masaż szyjki macicy. Poród trwał w sumie 5 godzin a ostania faza
                      (parcie) 5 minut. Nie byłam nacinana bo położna chroniła kroczę. W trakcie
                      porodu powiedziałam jej że bardzo boję się szycia. Pękła mi trochę śluzówka i
                      położna założyła 2 małe szwy rozpuszczalne - trwało to bardzo krótko i było do
                      zniesienia. Poza tym w tym czasie miałam już swojego synka na brzuchu i byłam
                      nim zajęta. Sala w której rodziłam była przyjemna i estetyczna, niestety bez
                      łazienki. Dziecko (jak wszystko jest w porządku) jest cały czas z mamą i tatą i
                      dopiero po dwóch godzinach wspólnie spędzonych jeszcze w sali porodowej zabrali
                      małego na chwilkę do ważenia (poszedł z nim tata). Pierwsze mycie dziecka jest
                      dopiero 6 godzin po porodzie. Ja dzięki ochronie krocza czułam się bardzo
                      dobrze i w 3 godzinie po porodzie normalnie siedziałam i wzięłam prysznic.
                      Jedynym mankamentem są sale poporodowe 5 osobowe gdzie jest bardzo gorąco i
                      duszno i cały czas przewijają się nowi odwiedzający (zero spokoju i
                      intymności). Polecam wynajęcie sali jednosobowej, chociaż w szpitalu spędza się
                      3 doby, a tyle można wytrzymać.
                      Gdyby któraś z Was miała jakieś pytania to chętnie odpowiem. Sama pamiętam ten
                      głód informacji przed porodem.
                      Pozdrawiam i życzę powodzenia
                      • bazylea1 Re: podnosze watek 15.07.05, 21:03
                        -nie znieczulili Cię do szycia krocza????
                        -ile kosztuje pojedycza sala poporodowa?
                        • bemark76 Re: podnosze watek 15.07.05, 21:51
                          dzisiaj bylam w szpitalu
                          tlum pacjentek - 10/15 porodow dziennie
                          na KTG i do lekarzy kolejki
                          koleznka rodzila w srode z Krysia Golba - bardzo jest z niej zadowolona, krocza
                          nie ochronila niestety nie dalo sie - ale kazdy ma swoj prog bolu... w kazdym
                          razie ona wytrzymala i naciecie i szycie (rodzila bez ZZO)
                          w kazdym razie p. Krysia przybyla mimo ze miala dyzur - zamienila sie tylko
                          zeby byc z ta kolezanka, bo tak sie umawialy.
                          To tyle
                          w salach pelno dziewczyn, goraco, ale taka AURA...
                        • moni1512 Re: podnosze watek 15.07.05, 23:10
                          To nie było normalne szycie krocza i nie wymagało znieczulenia. Pojedyncza sala
                          kosztuje z tego co pamiętam 150 zł za dobę, ale jak jest dużo porodów to bardzo
                          o nią trudno bo takie sale są tylko dwie czy trzy.
                          • bemark76 do moni 1512 16.07.05, 11:16
                            nie rozumiem - czym sie rozni normalne od nienormalnego szycia krocza??? zawsze
                            boli... cokolwiek sie zszywa wymaga znieczulenia. Palec mialam zszyty na 4 szwy
                            i tez w znieczuleniu miejscowym. Ona miala miejscowe ale wszystko czula,
                            najbardzoiej bolalo wklucie, potem przejscie nitki juz nie. Gdby miala ZZO
                            to "moze" by nie czula - w zaleznosci czy by laskawa Pani anestezjolog podala
                            jej kolejna dawke po porodzie.
                            chyba cos Ci sie pomylilo...
                            • moni1512 Re: do moni 1512 16.07.05, 12:21
                              Ja nie byłam nacinana ani nie popękała mi szyjka macicy tylko troszeczkę
                              śluzówka w pochwie. Przy nacinaniu krocza nacięte zostają wszyskie warstwy
                              czyli śluzówka, skóra, mięśnie itp. dlatego zakłada się inaczej szwy i jest to
                              bardzo bolesne. U mnie tak nie było i napewno nie byłam znieczulana. Pytałam
                              jeszcze wczoraj o to męża bo zaczęłam się zastanawiać że być może czegoś nie
                              pamiętam, ale on też twierdzi że nie znieczulali mnie. Mimo braku znieczulenie
                              czułam tylko ukłucie (było ich dwa).Być może znieczuliły mnie emocje związane z
                              obecnością dziecka. Muszę zaznaczyć, że to nie był mój pierwszy poród. Pierwsze
                              dziecko rodziłam na Żelaznej i też wspominam dobrze. Niestety wówczas miałam
                              nacięte krocze i miałam szycie w znieczuleniu miejscowym i było dużo bardziej
                              bolesne dlatego twierdzę że jest różnica. Chociaż może to też być indywidualna
                              sprawa tak jak jedni wolą borowanie zębów a inni wyrywanie (a jedno i drugie
                              jest mało fajne).
                              • bazylea1 Re: do moni 1512 16.07.05, 12:41
                                dzieki za odp., bo troche mnie wystraszyło to szycie na żywca
                                • bemark76 Re: do moni 1512 16.07.05, 13:22
                                  Nie no oczywiscie ze znieczulaja do szycia - to jest standard, ale to miejscowe
                                  znieczulenie wg roznych opinii dziewczyn ktore rodzily - jest mimo wszystko
                                  malo skuteczne, dziewczyny skarza sie ze i tak czuja bol. Poza tym samo
                                  znieczulenie miejscowe jest bolesne - lekarz musi przeciez dac zastrzyk w kilka
                                  miejsc obok naciecia zanim zacznie zszywac.
                                  Dlatego z ZZO jest nieco fajniejsza sprawa, bo po porodzie zanim zaczna szyc
                                  anestezjolog moze (aczkolwiek nie musi, to trzeba chyba ustalic wczesniej)
                                  podac kolejna dawke i wtedy szycie jest zupelnie bezbolesne.
                                  Tak slyszalam od kilku dziewczyn, ktore rodzily i z i bez ZZO.
                                  Moja kumpela absolutnie nie czula bolow porodowych - tzn. czula je tak jakby
                                  miala dostac za chwile miesiaczke i to bylo ok - super porod, prawie
                                  bezbolesny. Ale szycia nie zapomni do konca zycia. Mimo znieczulenia
                                  miejscowego to bylo najgorszy bol z porodu - wrecz trauma, darla sie w
                                  nieboglosy, bolalo ja bardzo i nie pomoglo znieczulenie miejscowe, ktore jej
                                  lekarz podal. Takze to z tym szyciem na zywca to oczywiscie ze tego nie robia.
                                  Znieczulaja, ale to nie na kazda z dziewczyn dziala "bezbolesnie".
                                  • ela73 do bemark76 17.07.05, 08:56
                                    A czy mogłabyś podać namiary na szkołę rodzenia idea, o której wspominałaś
                                    jakiś czas temu???? Te znalezione przeze mnie w internecie są jakieś felerne -
                                    albo pomyłka albo nikt się nie zgłasza.
                                    Serdecznie dziękuję.
                                    • nanarella1 Re: do Ela 73 17.07.05, 12:32
                                      W zastepstwie Bemark76 pozwole sobie odpisac Tobie...gdyz Beatka dwie godz temu
                                      powila sliczna dziewczynke...wiec tu pojawi sie za jakis czas...

                                      Ja tez chodzilam do tej szkoly rodzenia IDEA przy Madalinskiego (zajecia
                                      odbywaly sie w liceuma na Madalinskiego a nie w szpitalu - dokladnie na
                                      przeciwko szpitala)...zajecia skonczyly sie 15.07.br i z tego co wiem to pani
                                      ktora prowadziala te zajecia p. B.Kasprzak to obecnie sie urlopuje...
                                      Nie umiem ci powiedziec czy te zajecia beda nadal kontynuowane, bo cos
                                      wspominala ze nikt nie chcial ich przejac... Podaje ci nowy numer tel. do tej
                                      pani i moze sproboj sama z nia porozmawiac... tel.0 603 88 00 10.
                                      • ela73 Re: do Ela 73 17.07.05, 15:39
                                        Serdecznie dziękuję i duże gratulacje dla Bemark 76 i zyczenia szybkiego powrotu
                                        do domu z córą.
                                  • bazylea1 Re: do moni 1512 17.07.05, 11:23
                                    ja rodziłam pierwsze dziecko bez ZZO, a do szycia mnie znieczulili miejscowo i
                                    nie czułam bólu
                  • malgosia_30 Re: chyba urodze Madalinskeigo 20.07.05, 09:37
                    Bylam 2 razy na KTG na Madalinskiego o remoncie nikt nie wspomnial, ciezarnych
                    b.duzo. ale zaczelo mnie przerazac cos - innego lekarze sad( ich przedmiotowe
                    podejscie do brzusiastych mam - jestem zalamana jak trafie na takich-kompletna
                    porazkacrying( o izbie przyjec nie wspomne zero zainteresowania pacjentamicrying
                    Przyjechalam zalamana bezruchami-kazano mi czekac-czekalam chyba 15-20min.
                    tylko nie wiem na co. Bo nikt nie przyszedl .....w miedzy czasie pogotowie
                    przywiazlo rodzaca i tez nic tylko Ci z pogotowia cos robili panie z Izby
                    zajete byly komputerem - tragedia. W koncu ktos zapytal kto ostani powiedzialam
                    ze ja tylko nie wiem na co czekam ale kazano mi czekac. Oj pani z izby sie
                    obudzila hm......a byla pani na KTG?? Nie - odpowiedzialam bo prosila pani abym
                    tu poczekala. Oj nie nie - musi pani isc do przyszpitalnej na KTG tam kolej 1g
                    i 15 min. Nikt sie nie przejal moimi obawamicrying( nie zapytal jak sie czuje
                    tylko -karte pani ma? prosze czekac pod 6-ka potem pod 1-ke i koniec. lekarza
                    tez nie interesowalo jak sie czuje jedynie z pania z KTG mozna bylo porozmawiac
                    o swoich obawach -byla po prostu taka normalna........ Kurcze niech to sie
                    skonczy
    • mimi_mami Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 20.07.05, 10:37
      Hejka,

      Rodziłam na Madalinskiego dwoje dzieci w tym ostatnie w 2004 roku i w zyciu bym
      tego szpitala nie poleciła. Nie bede juz pisac jeszcze raz jaka krzywde nam
      wyrzadzili bo juz raz to opisałam i powinno byc w archiwum dla
      zainteesowanych.smile. Generalnie jesli podejmiecie decyzje o tym szpitalu to
      strzeżcie sie Dr.Adebe (czarnoskóry) Nie jestem rasistka ale takiego braku
      kompetencji i znajomości długo by szukac.Przez niego o mało nie straciłam
      synka!!! Mój gin który tam pracował, odszedl bo powiedział ze nie da sie teraz
      po zmianach tam dłuzej byc i mysle ze to cos znaczy. Nie chca robic cesarek,
      nawet jsli jest bardzo duze wskazanie do tego, przez co robia krzywde dzieciom,
      tak jak mojemu synkowi który nie mógł wyjsc i zamiast ocalic go cesarka
      narazili go na gehenne i zamartwicesad. Co do połoznych to z czystym sumieniem
      polecam P.Gwiazde.Rewelacyjna kobietka!!

      Pzdr
      Mimi
      • agneso Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 20.07.05, 13:33
        Witam,
        Właśnie wróciłam do domu po dłuższym pobycie na oddziale patologii (3tyg)
        zakończonym szczęśliwym przyjściem na świat mojej córeczki.

        Osobiście polecam i szpital i obsługę - szczególnie siostry z patologii.
        Faktycznie jest tam teraz straszne przepełnienie, związane między innymi z
        remontami innych warszawskich szpitali położniczych a dodatkowo okres urlopowy
        powoduje, że lekarzy wydaje się być mniej.

        Być może mój długi pobyt w szpitalu spowodował, że wszyscy byli dla mnie mili i
        pomocni - w każdym razie udało mi się! Położyli mnie w 34 tyg ciąży z silnymi
        skurczami a urodziłam na początku 38 tyg. To był mój 3 poród w tym szpitalu a 9
        pobyt w ciągu 5 lat.
        Warunki rzeczywiście kiepskie ze wzgl. na stan finansów ale lekarze i położne
        super (oczywiście ci, których spotkałam). Reasumując nie mam nic do zarzucenia.
        Pozdrawiam,
        Agnieszka
        • izabela3331 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 10.08.05, 18:34
          Witam terazniejsze mamy i przyszłe. Rodziłam niedawno na madalińskiego i z
          czystym sumieniem moge polecic ten szpital. Personel bardzo przyjaznie
          nastawiony. Ja rodziłam ze swoją położną Elżbietą Kowal - super położna polecam
          każdemu. Starała się aby moj poród przebieg bez komplikacji, bólu i w spokoju.
          Jestem szczesliwa mama. Urodziłam slicznego chłopca.

          Pozdrawiam - Iza i mateuszek
          • joanna.rusin Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 13.08.05, 16:31
            Witaj Izo! Czy mogłabyś napisac wiecej szczegolow o swoim porodzie? Ja jestem
            blisko swojego terminu porodu i ciekawa jestem wszystkiego tzn jak to jest z
            lewatywa na Madalińskiego, goleniem krocza, nacinaniem krocza i takie tam. Poza
            tym ile Cie przetrzymali w szpitalu. Czy mialas cesarke czy rodzilas
            naturalnie? Jakie mialas objawy przed porodem? Ja ich wypatruje non-stop, ale
            ani brzuch mi sie nie opuscil, ani nie jestem zmeczona-wprost przeciwnie!Izo!
            Jesli mialabys chec i czas oczywiscie opisac cos wiecej to bede Ci bardzo
            wdzieczna. A tymczasem pozdrawiam Ciebie serdecznie i Twojego Mateuszka smile.
    • beza2005 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 21.07.05, 14:30
      Obiecałam że napiszę jak urodzę!! Moja Tosia Urodziła sie 17 kwietnia 05 o
      7.25w niedziele. Przyjęcie do szpitala czyli izba przyjęć - koszmar!!
      Odesłali mnie pierwszy raz bo nie miałam rozwarcia, he za 2 h przyjechałam z
      powrotem !! już do porodu.Musieli mnie przyjąć, bo wody odeszły. Rodziłam z
      mężem i położną czyli poród rodzinny ze znieczuleniem.........polecam!!
      Połozna Pani Ela Kowal - super!! konkretna babka. Urodziłam dużą dziewczynkę
      bo 4190kg i59cm a miałam tylko małe nacięcie i szybki poród! Wzielismy z mężem
      również pokój jednoosobowy również polecam!! Napiszę jeszcze więcej teraz
      moje maleństwo upomina się o mnie. Położna odwiedzała mnie często pomagała i
      zostawiłą telefon na przyszłość w razie problemów.Polecam również Panią Wiolę
      Gwiazdę!! Warto!!położna e. kowal 604263 702 albo w. gwiazda 602 239 338, poród
      rodzinny wraz z położną 500zł, znieczulenie 600zł a pokój pojedyńczy bez
      łazienki 140 doba. Teraz ceny mogły się zmienić!pozdrawiam

      • joanna.rusin Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 05.08.05, 18:06
        Witajcie! Podaje aktualne ceny na Madalińskiego poród rodzinny z położną 500
        zł, znieczulenie zzo 700 zł. Ceny mogą się zmienić po oddaniu wyremontowanego
        piętra, ale mam nadzieje ze zostana na tym samym poziomie do dnia mojego
        rozwiazania! Termin om mam na 27 sierpnia a z USG w 31/32 tyg. na 17 sierpnia.
        Chcialabym juz miec to za soba meczy mnie juz to czekanie na rozwiazanie....Aha
        spotkalam sie z Pania Wiola Gwiazda - jest przesympatyczna polozna!!! aktualnie
        na urlopie wiec czekam z porodem do jej powrotu smile
        • bemark76 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 09.08.05, 18:51
          A teraz ja opowiem - rodzilam tam 17.07. br.
          Z polecanych poloznych w tym szpitalu wspomne jeszcze o p. Agnieszce Plak -
          aktualnie pelni ona obowiazki naczelnej pielegniarki, przyjmowala porod
          dziewczyny ktora obok mnie lezala, i bardzo ja chwalila (mnie sie podobalo jak
          fachowo odstawila te dziewczyne na sale poporodowa, bardzo super to wygladalo z
          boku). Ja mialam rodzic z p. Krysia Golba (ta Pani ma okolo 40-50 lat ale
          bardzo pogodna, ciepla, spokojna). U mnie skonczylo sie CC wiec nie
          skorzystalam aczkolwiek na poczatku porodu bylam na sali porodow rodzinnych na
          tzw. rozowej sali (jest jeszcze sloneczna a nowe sale beda ale mowi sie glosno
          ze pordo tam bedzie kosztowal 1000 zł). Jak przyjechalam do szpitala to
          najpierw tez mnie odeslali ale ja juz nie moglam wytrzymac i pojawilam sie po
          3h. Na porodowce byly bardzo mile Panie, na prawde bylam zaskoczona. Jak dobrze
          kojarze to najmilej wspominam p. Dorote (albo Beate) Lesiak. Na prawde
          kompetentna osoba, mila, po prostu super. Nie spodziewalam sie.
          Z mniej milych rzeczy wspominam to, ze znieczulenie w kregoslup do CC bolalo
          mnie jak diabli - nie wiem czemu byc moze zle sie wygielam, a moze mam slaba
          odpornosc na bol... nie wiem... ale czulam jak mi ten anestezjolog jezdzil igla
          po tym kregoslupie... Potem pierwsza noc - dziecko bylo caly czas przy mnie a
          ja nie moglam sie podniesc... wiem skad inad ze w innych szpitalach zabieraja
          dzieci na noc matkom po CC... zaraz po przywiezieniu z sali operacyjnej
          dostalismy propozycje nie do odrzucenia - pn."prywatna opieka polonej nad matka
          i dzieckiem" za 25 zł/h. Po pierwsazej nocy okazalo sie to niezbedne, lacznie
          wydalam na to 800 zl bo po cesarce z dzieckiem przy boku nie bylabym w stanie
          zrobic nic sama, a tam nie bylo zmiluj sie - wstawac wstwawac do dziecka, nie
          wazne ze skrecam sie z bolu...
          To tyle moich wrazen, pozdr. B.
          • joanna.rusin Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 10.08.05, 18:06
            witaj Bemark!
            Dzieki za relacje z porodu. Przykro mi ze musialas miec cc. Ja mam termin na 27
            sierpnia i juz niemal znosze jajo - tak bardzo chcialabym miec porod za soba. U
            mnie Mała juz w 31/32 tyg ulozyla sie glowka w dol - ale zaden lekarz nie kazal
            mi zrobic najswiezszego USG wiec mam nadzieje ze w takiej pozycji pozostala i
            ze uda mi sie rodzic naturalnie. jednak jak moglabys mi odpowiedziec na pytanie
            bo starsznie ciekawa jestem co sie dzieje jak zaczyna sie porod, dzwonie po
            umowiona polozna, ona przyjezdza a okazuje sie ze musi byc cesarskie ciecie.
            Wtedy rozumiem ze nie place za polozna, czy tak?
            I jeszcze jedno pytanie - czy w szpitalu konieczny jest laktator? moja polozna
            twoierdzi ze tak a jak jest w praktyce?
            Pozdrawiam Cie serdecznie i jeszcze raz dziekuje za relacje
            J.
    • happydedi Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 17.08.05, 18:01
      Witam wszystkich. Rodziliśmy tu na początku sierpnia. Głównie ze względy na
      fantastycznego ginekologa dr. Gmyrka który prowadził ciążę żony. Namówił nas na
      poród wywoływany (terminowo miało być parę dni później). Dzięki temu ominął nas
      stres porodu "w nocy o północy". Nasze wrażenia są następujące: poród rodzinny
      w jednoosobowej sali "słonecznej" (żona, ja, położna i lekarz), koszt 500 zeta -
      warunki naprawdę bardzo fajne, spokój i intymność. Fantastyczna położna pani
      Ela Kowal, która przyspieszyła masażem szyjki poród około dwukrotnie! Poza tym
      bardzo pomagała żonie w czasie skurczów partych. Gorąco ją polecamy. To samo
      tyczy się doktora Gmyrka, który jak pisałem prowadził ciążę i oprócz pełnego
      profesjonalizmu, zaofiarował nam totalne poczucie bezpieczeństwa i ciepło
      jakiego rzadko można doświadczyć w służbie zdrowia (z tego względu m.in.
      zrezygnowaliśmy ze św. Zofii, straszna panie ginekolog BRR!) Wzięliśmy po
      porodzie salę jednoosobową która obecnie kosztuje 140 zeta za dobę. Myślę że
      warto było bo mogłem być z żoną i maleństwem cały czas. Warunki bardzo dobre,
      no może przydała by sie jeszcze łazienka, no ale nie przesadzajmy (była dwa
      kroki od pokoju). Była wanienka, zlew, lodówka, fajne łóżko (zmieściliśmy sie
      nawet we trójkę smile a nawet hehe telewizor. Ogólnie mówiąc warunki bardzo dobre.
      Oboje gorąco polecamy. Czytałem inne posty i widzę że jest duża rozbieżność w
      ocenie szpitala św. Rodziny. Podsumuję to tak: najważniejsi są ludzie tzn.
      lekarz i położna, co do reszty to każdy postrzega w różny sposób słowo luksus.
      My jesteśmy bardzo zadowoleni i szczęśliwi, że nasze małe przyszło na świat bez
      problemów. Polecam.
      • joanna.rusin Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 25.08.05, 11:49
        Urodziłam śliczną córeczkę na Madalińskiego 19 sierpnia. Polecam gorąco
        szpital. Położne bardzo pomocne, opieka nad noworodkami rewelacyjna.
        • kate_rb Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 23.09.05, 14:22
          Temat ten, został już opisany i poruszony przez Ciężarówki na przestrzeni 03-08
          2005, jest b. ciekawie i konkretnie opisany, dlatego go "podnoszę do góry" dla
          wszystkich przyszłych mam zainteresowanych tym szpitalem smile Bieżące oceny -
          mile widziane, ponieważ się tam wybieram i sama jestem ciekawa, czy wiecie już
          jak to jest tam teraz…

          Pozdrawiam
          • renii10 Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 27.09.05, 14:50
            Witam
            17.09.05 urodziłam sliczną cureczke na Madalińskiego, jestem bardzo zadowolona z
            połoznej i lekarza na sali porodowej, jak się nie mylę Pani Ewa Urbańska .
            poród był z tzw. urzedu, nic nie opłacaliśmy , a maz był cały czas przy mnie i
            mnie wspierał.
            polecam ten szpital, chciaż przed porodem tez słyszałam rózne opinie i miałam obawy.
            • m_golightly Re: Czy rodziła któraś z Was na Madalińskiego? 27.09.05, 15:36
              gratulacje! bardzo cię pocięli? czytałam tu, że na Madalińskiego tną rutynowo? pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka