Dodaj do ulubionych

BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc

16.05.05, 10:07
Mam pytanko,
mój dzidziuś ułozny jest pośladkowo i raczej już marne szanse, że się
przekręci (39 tydz.) i mam zamiar rodzić w szpitalu Bródnowskim. Czy wiecie
jak to jest w tym szpitalu: czy czekają na bóle porodowe? Czy tez wcześniej
na konkretny dzień się umawiaja?
Obserwuj wątek
    • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 16.05.05, 11:38
      hej!
      Ja też mam wskazania do cesarki ze względów okulistycznych i też mam zamiar tam
      rodzić. Rozmawialam już z jedną położną i jej rada była taka aby jeśli nic nie
      będzie się działo wcześniej pojawić się w okolicach terminu w szpitalu na KtG.
      wtedy najprawdopodobniej już zostawiają w szpitalu i wyznaczą termin chyba, ze
      na własne żądanie będziemy chciały jeszcze wrócić do domu. Podobno lepiej jeśli
      są jakieś skurcze, wtedy lepiej ciąć i nasz organizm jest do tego lepiej
      przygotowany. Moich dwóch ginów w zasadzie powiedziało to samo, że najlepiej
      poczekać chociaż do minimalnych skurczy i wtedy jechać do szpitala. Oni oboje
      nie pracują w Bródnowskim. Jutro mam zamiar spróbować jeszcze tam zadzwonić-na
      patologii poznalam lekarkę b fajną i ją podpytać co ona o tym sądzi, oczywiście
      jeśli uda mi się dodzwonić. Podobno planowe cesarki wcześniej są robione
      głównie gdy coś zagraża matce np: gestoza lub cukrzyca.raczej w naszym
      przypadku trzeba poczekać do terminu.
      Pozdrawiam
      • martagrz Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 16.05.05, 11:53
        jak będziesz jutro wiedziała coś więcej to napisz proszę ,
        będę cały czas śledziła ten wątek
      • kowcia Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 16.05.05, 13:31
        czesc
        tez zamierzam tam rodzic ale dopiero w listopadzie. Pisałas ze znasz tam dwóch
        lekarzy - gdzie oni przyjmują poza szpitalem? Możesz mi dac jakies namiary?
        dzięki
        • martagrz Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 16.05.05, 13:56
          mhm, moim zdaniem koleżanka napisała, ze ci lekarze tam nie pracują,
          ale może się mylę
          • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 16.05.05, 16:17
            Jutro napiszę więcej o cc jeśli uda mi się porozmawiać z tą lekarką a to nie
            jest latwe. Moi lekarze nie pracują w Bródnowskim. Wiem, że lekarka z
            Bródnowskiego b fajna dr Jaskólska przyjmuje w Dagis na Odkrytej
            • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 10:52
              A więc tak.Rozmawialam z lekarką z Bródnowskiego.Radziła aby w 38 tygodniu,
              czyli gdy ciąża jest już donoszona przyjechać na Izbę na KTG. I wtedy są dwa
              rozwiązania, jeśli będzie wszystko ok to możliwe, że jeszcze wypuszczą do domu
              i każą się pojawić np za parę dni znowu na KTG. Natomiast jeśli cokolwiek ich
              zaniepokoi to zatrzymają i wyznaczą termin cesarki np na za dwa dni.
              Także ja za dwa tygodnie wyruszam tam na KTG i zobaczę co będzie dalej.
              Pozdrawiam
              • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 10:54
                Marta!
                ja na Twoim miejscu bym już pojechała tam na Izbe na KTG.Lekarka mi mówiła, że
                nie czekają z robieniem cc na skurcze.
                • martagrz Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 14:43
                  byłam wczoraj na ktg
                  przy okazji P. Doktor również mnie zbadała i powiedziała że oni
                  nie "przerywają" ciąży tylko czekają na akcję porodową a umnie ani widu ani
                  słychu - szyjka długa 3,5 cm, kazała przyjechać za 4 - 5 dni ponownie na ktg
                  czyli co lekarz to opinia
    • mmila Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 15:35
      Tak własnie jest ja czekałam do akcji porodowej i musiałam miec cesrke.
      Wiem ze robia cc przed terminem ale ja nie chciałam miec cc tylko tak wyszło
      mój syn urodził sie 2 dni przed terminem
      • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 17:14
        Wynika z tego, że wszystko zależy od lekarza. A jak Ci się podobała obsługa na
        Izbie? Kiedy masz termin?
        • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 18.05.05, 17:19
          mmila, a jak wspominasz tam pobyt ten pocesarkowy i samą cesarkę.Jako opieka po
          • susanka Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 19.05.05, 16:52
            mialam cesarke w brodnowskim - urodzilam 8 tygodni temu, moge odpowiedziec na
            pytania.
            s.
        • martagrz Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 19.05.05, 10:27
          Termin mam na 31 maja czyli juz niedługo
          Obsługa na izbie - mhm oki w sumie, trochę sie naczekałam na ktg i później
          położna długo nie przychodziła ale lekarka była bardzo miła
          więc w sumie o.k.
          • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 19.05.05, 16:59
            Susanka opisz nam troszkę jak to wyglądało. Czy miałaś planową czy nie?I po
            kolei ile się leży na sali pop i jak z opieką, jakie znieczulenie i wszystko co
            uwazasz. Interesuje mnie wszystko.

            Pozdrawiam
            A jak się czujesz teraz czy doszłaś do siebie? jak blizna i maluszek?
            • susanka Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 19.05.05, 19:13
              Wklejam moja odpowiedz z innego watku, ktory juz sie tutaj przeplatal. Z
              perspektywy juz 8 tygodni powiem ze kolejne dziecko (prawdopodobnie za rok) tez
              bede rodzic w brodnowskim smile
              a oto co napisalam po porodzie:
              ja urodzilam przez cc 22 marca coreczke. Moja ciaze prowadzil Dr
              Sawicki i to on wykonal operacje. NIestety po prawie 8 godzinach prob urodzenia
              drogami natury Sawicki podjal decyzje o cc - glowka zle sie wstawiala do
              kanalu. Coz ja moge powiedziec - Sawicki - zlote raczki - blizna sliczniutka
              malutka i niziutkosmile WYpisali nas w 4 dobie - i z tego co slyszalam, jak nie ma
              komplikacji to wlasnie wypisuja w 4 dobie. Bralam znieczulenie od pasa w dol -
              bylam swiadoma. Dzidziusia pokazali mi zaraz po wyjeciu z brzuszka, dali do
              pocalowania a potem mala poszla do tatusia, a po kosmetyce i mierzeniu przyszla
              znowu na moment do mnie na calusa smile Podczas operacji tatus stal w drzwiach od
              sali (otwartych) i widzielismy sie doskonale smile
              Ja czulam sie bardzo dobrze po cesarce, to znaczy po okolo 12 godzinach
              przyniesli mi coreczke do karmienia i do poniuniania - jeszcze na sali
              pooperacyjnej. Jak tylko ja zobaczylam caly bol i dyskomfort (cewnik no i bol
              brzuszka) zniknely i byla tylko dzidzia - bylam gotowa lulac ja non stop! W
              drugiej dobie po operacji przeniesli mnie na sale ogolna i tam zajmowalam sie
              coreczka juz na wlasna reke (plus jeszcze mialam cewniczek..) I znowu dyskomfort
              sie nie liczyl (dodam ze nie byl onwielki...), tylko coreczka. Pielegniarki byly
              pomocne. Kiedy jeszcze z
              cewnikiem lezalam w nocy z coreczka i ona plakala, to przyszla pielegniarka i
              zapytala czy nie wziac malej na kilka godzin zebym ja sie wyspala i odpoczela
              jeszcze po operacji, zgodzila,m sie a po kilki godzinach snu dostalam mala
              spowrotem. POtem na 3 i 4 dobre przenioslam sie do jedynki (platna 50zl za dobe)
              i tam juz non stop z niunia, ale jak dzidzia krzyczala to zawsze pielegniarka
              zajrzala (na szczescie moja plakala doslownie kilka razy). Ja nie mam zastrzezen
              do szpitala, do personelu, no a przedewszystkim do pomocy przy porodzie i do cc
              smile Wszyscy spisali sie na medal. Drugie dziecko tez tam bede rodzic i mam
              nadzieje ze tym razem uda mi sie naturalnie, chociaz fizycznie juz 4 dnia po
              porodzie w dniu wypisu pognalam na spacerek, a meza zostawilam z dzidzia w
              domciu (no i siedizec moglam odrazu po porodzie, bo inen dziewczyny jadly na
              stojaco wink), po 2 tygodniach od porodu opuchlizna brzuszka zeszla, ja czulam sie
              normalnie, robilam to na co mialam ochote, w 3 tygodniu weszlam w spodnie sprzed
              ciazy. Wydaje mi sie ze grunt to rozchodzic sie po operacji, kaza chodzic, wiec
              trzeba chodzic (i to prosto,a ztym w pierwszych chwilach jest ciezko, bo
              bardziej ciagnie)..aaa i jeszcze jedno, mam wade wzroku i podczas cesarki moglam
              miec okulary na nosie - bo powiedzialam ze dzidzi nie zobacze bez smile

              Coz jeszcze moge dodac? blizna po tych 8 tygodniach wyglada super. Jest
              cieniutka ciemno reozowa, ma okolo 12 cm dlugosci, jest niziutko, nie mam
              zadnych zgubien ani pod ani nad blizna...porownywalam inne blizny po cesarkach i
              powiem szczerze ze mam najladniejsza smile)) mi sie ona podoba smile
              susanka
              • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 19.05.05, 22:33
                Dzięki za szczegółowy opis. Mnie nie prowadzi nikt z Brodnowskiego ale mam
                nadzieję, że tez będę zadowolona.
                Pozdrawiam
                • iwonady Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 20.05.05, 08:11
                  ja tez nie miałam nikogo prowadzacego w Bródnowskim, rodziłam tam 25.01 br. i
                  co do samego cc, opieki podczas porodu i wygladu blizny nie mam zadnych
                  zastrzezeń! Ciecie czysto kosmetyczne wykonane przez doktor Timorek (mam
                  nadzieję, ze nie przekręciłam nazwiska), ładnie się goiło a teraz nie ma po nim
                  prawie śladu (smarowłam tez cepanem).
                  Opieka nad matką na sali ogólnej pozostawiało wg mnie wiele do życzenia, ale to
                  kwestia na osobny wątek..smile
                  Życze szczęśliwego rozwiazania!
                  • jomich Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 20.05.05, 13:17
                    Iwonady!A jak opieka na pooperacyjnej? czy wg Ciebie trzeba wynająć
                    pielęgniarkę? Niezbyt mi się to uśmiecha,wiem,że w niektórych szpitalach
                    czasami pielęgniarki siedza non stop przy tych pocesarkowych i to te z dyżuru.
                    Opisz troszkę o tej opiece pop
                    • susanka Re: BRÓDNOWSKI - CESARKA - Prośba o pomoc 20.05.05, 19:27
                      mimo ze pytanie nie do mnie, ale to chyba indywidualna sprawa. Ja nie mialam
                      pielegniarki na sali pooperacyjnej, ale pielegniarka na dyzurze przychodzila do
                      nas co jakis czas (podmyla, zapytala czy wszytko ok, ale bez specjalnych
                      'dogladan'). Mi takie zainteresowanie zupelnie wystarczylo przez te 24 godziny,
                      a potem sama sobie radzilam - i pod prysznic sama polecialam, i do
                      ubikacji...ale kobitka ktora lezala za mna na sali wziela sobie pielegniarke na
                      noc (ja cala noc przespalam, bo cesarke mialam o 20) i ta pielegniarka z nia
                      siedziala i ja myla itp...nie wiem tylko ile tkaa opieka kosztuje...
                      s.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka