Dodaj do ulubionych

rodziłam na Starynkiewicza :)

29.05.05, 21:02
Witam, chciałabym się podzielić wrażeniami.
Mam jak najlepsze wspomnienia z porodu, dostałam ZZO i potem było tylko
błogo... A skurcze parte, to raz dwa, nawet nie zdążyłam pomyśleć, a Ninka
już była na świecie. Nie miałam swojej położnej, ale ta, na którą trafiłam
była bardzo ok. Co prawda chodziłam w czasie ciąży do lekarki stamtąd, ale
nie umawiałam się z nią na poród i nie trafiłyśmy na siebie. Ale ten losowy
lekarz też był ok.
Jedyne straszne przeżycie to było szycie krocza. Znieczulenie zdążyło już
odpuścić, powiedziałam o tym lekarzowi, który miał mnie szyć. A on od razu
złapał za igłę i choć krzyczałam, że boli i żeby mi to do cholery znieczulił,
uszył mi na żywca dwa ściegi. I dopiero potem powiedział, że miałam przecięte
jakieś naczynia i że mogłam się wykrwawić zanim by podziałało znieczulenie
miejscowe. No, dobra, to dlaczego nie powiedział wcześniej?
To tyle o porodzie. Zostałam przewieziona na salę ogólną, 3 łóżka + 3
przezroczyste kapsuły z Dzidziusiami. Jedna z dziewczynek miała żółtaczkę,
więc musiała być naświetlana ultrafioletem. Wszystko fajnie, dziewczyny
sympatyczne, dzieci grzeczne. Obiad - bez smaku, kolacja, śniadanie - porcje
jak dla krasnoludków., jak dobrze, że rodzina była zawiadomiona, że ma mnie
dokarmiać...
A potem noc... Koszmarne fioletowe światło w dzień nie przeszkadzało, ale
przez całą noc? Do tego odpuściło znieczulenie i szwy zaczęły potwornie
ciągnąć. Położna przyszła i na mnie nakrzyczała, że wzięłam tylko trzy
paracetamole (!)
No i tej nocy nie zmrużyłam oka. Byłam bliska załamania, wiedząc, że następna
noc będzie taka sama. Następnego dnia przyszedł mój ukochany mąż i wtedy już
nie wytrzymałam i wypłakałam mu cały mój żal (to był chyba początek Baby-
blues). Na co mój Wspaniały Mężczyzna wynajął dla mnie tzw. "salę o
podwyższonym standardzie", dwuosobowa - byłam w niej sama - za 150 zl/dobę. I
to była najlepsza decyzja, która uchroniła mnie przed deprechą, Dzidziuś był
dużo spokojniejszy, a moje do Niego uczucia - dużo gorętsze. No i myślę, że
to naprawdę nie jest wysoka cena za spokój i dobre samopoczucie - poza tym
nic nie zapłaciliśmy - ani za poród rodzinny, ani za ZZO, ani za położną, ani
w ogóle za nic! Gorąco wszystkim polecam! A na początku trzeciej doby
przyszedł Obchód i zakwalifikował mnie do wyjścia, więc w szpitalu spędziłam
dokładnie 2 doby - prawie jak na Zachodzie...

Acha, naczytałam się o okropnych położnych od noworodków. Miłe zaskoczenie:
każda, na którą trafiłam była przemiła, uczyły, jak karmić, wspaniale się
opiekowały i wprowadzały naprawdę dużo ciepła.

Polecam Starynkiewicza z całego serca!!!

Marta z córeczką Niną
Obserwuj wątek
    • ekim1 Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 30.05.05, 12:48
      Witaj,
      Serdeczne gratulacje!!! Mam nadzieje, ze Mamusia i coreczka czuja sie dobrze. Z
      tego co pisalas to swietnie sobie radzisz.
      Mam pytanko, z jakim lekarzem i polozna rodzilas? I jak dlugo trwal porod, po
      czym poznalas ze to juz itd. Ja tez bede najprawdopodobniej rodzic w tym
      szpitalu wiec bardzo mnie podniosl na duchu Twoj post. Tylko to szycie na
      zywca! Brr, jak Ty to znioslas?
      Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam.
      • amelia_s Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 31.05.05, 12:19
        Ja też rodziłam w tym szpitalu i jestem bardzo zadowolona.Nie pamiętam nazwiska
        lekarza ani położnej bo byłam w zbyt wielkim stresiesmileSam poród trwał trzy i
        pół godziny, dostałam zzo.A z tym szyciem na żywca jest tak,że są miejsca gdzie
        znieczulenie nie działa, naewt gdyby Ci je podano.Lekarz w tym miejscu
        szybciutko zakłada szwy, żeby nie doszło do krwotoku.Mnie zszywał młody lekarz
        z bródką, bardzo sympatyczny, tłumaczył co robi i ostrzegał przed ewentualnym
        bólem. Może dlatego szycie nie było dla mnie takie straszne. Później co 4
        godziny brałam czopek przeciwbólowy.Równe 2 tygodnie po porodzie szwy się
        rozpuściły. Jestem 6 tygodni po porodzie(dzisiaj mija)smile i czuję się bardzo
        dobrze.Życzę Ci powodzenia!
        • ekim1 Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 31.05.05, 15:21
          Amelia,
          Bardzo dziekuje za informacje i slowa otuchy.
          Zycze duzo dobrego Tobie i Malenstwu.

          Pozdrowienia.
          • amelia_s Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 31.05.05, 19:19
            Dziękujemy...smile)
    • kimot Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 31.05.05, 08:50
      Czyli nasze opserwacje sie potwierdzaja ze nie ktore opiniee sa przesadzone
      • karotka11 Re: A do którego lekarza się udać? 31.05.05, 12:45
        A jakiego lekarza możecie polecić? Prawdopodobnie będę miała cesarkę, a chodzę
        do lekarza z Inflanckiej, gdzie ma być w lipcu remont. Mój lekarz (Ruszkowski)
        chce mnie skierować do swojego brata tam pracującego, ale on nie ma tu na forum
        pochlebnych opinii...
        • annamarp Re: A do którego lekarza się udać? 31.05.05, 15:55
          Przy cesarce jest trzech lekarzy mnie operowali dr.Szymanska, dr.Grzechocińska -
          ordynator patologii oraz przemily Pan ktorego nazwiska nie znam. Rewelacja
          blizna 7-8 cm prawie jej nie widac. Moja lekarka prowadzaca to dr. Barcz bardzo
          jestem zadowolona, natomiast jesli mozesz sie umowic na cesarke to polecam
          rowniez dr.Wielgosia. ja lezalam na Starynkiewicza na patologii kilka dni i
          potem na poloznictwie rowniez kilka dni poznalam kilku lekarzy dosc dobrze,
          polecam rowniez dr.Kijanczyka, stronic trzeba tylko od lekarki azjatyckiego
          pochodzenia ktorej nazwiska nie pamietam. Ogolnie bardzo polecam ten szpital,
          tani a z bardzo dobra fachowa obsluga. pozdrawiam
          • ekim1 Re: strona internetowa 31.05.05, 16:30
            Dziewczyny,
            Czy Starynkiewicza ma jakas swoja strone internetowa? Kiedys szukalam i nie
            moglam znalezc. Jesli ktoras z Was cos wie to b. prosze o namiary.

            Dziekuje i pozdrawiam.
            • amelia_s Re: strona internetowa 31.05.05, 19:23
              Mają chyba tylko wizytówkę ze zdięciem szpitala i nr telefonu.To chyba tyle,my
              namiary na szpital dostaliśmy od znajomego, bo w internecie nic nie było.
              • annamarp Re: strona internetowa 01.06.05, 13:30
                Szpital posiada strone internetowa tylko obecnie jest ona w przebudowie:
                www.starynkiewicza.pl/pozdrawiam,
          • guciom Re: A do którego lekarza się udać? 02.06.05, 05:37
            Czesc Dziewczyny
            polecam Starynkiewicza w 2003 roku przelezalam na patologii ciazy calych 6-c
            tygodni, od ostatecznego zalamania uratowaly mnie wspaniale polozne
            i lekaz prowadzacy dr Kilijanczyk, on tez przeprowadzal cesarke po ktorej mam
            niewidoczna blizne i zadnych problemow, mam wspaniala zdrowa coreczke a obecnie
            planujemy z mezem druga ciaze oczywiscie prowadzona przez pana dr. i mamy
            nadzieje rodzic na Starynkiewicz
            serdecznie Was pozdrawiam,
            Magda
            • mareike1 Re: A do którego lekarza się udać? 27.06.05, 09:59
              gdzie jeszcze przyjmuje dr Kiljańczyk, pareę razy go spotkałam w Multimedzie
              ale tam robił tylko USG no przynajmniej mnie
          • zuzanna29 ta lekarka "azjatyckiego" pochodzenia to dr Zula 11.06.05, 22:34
            Nie wiem zupelnie dlaczego masz o niej takie zdanie - dr Zula Zieniewicz jest
            marokanka :o)- prowadzila moja ciaze i jestem bardzo z niej zadowolona:o)
            Jest to lekarz z typu konkretnych - jak ma Cie opier... to Cie opier... nie
            zwazajac na nic - jak uwaza, ze sie nad soba za bardzo rozczulasz to ci o tym
            powie, ale jej wiedza i ogromne doświadczenie sprawiły, że moja córcia urodziła
            sie zdrowa i ze wogole sie urodzila......

            pozdrawiam
    • mareike1 dzięki primadoonna!! 01.06.05, 16:40
      o jak miło to usłyszeć, tez będę rodzic w tym szpitalu chyba za jakieś dwa
      tygodnie a moze mniej smile uspokoiłas mnie tak psioczą na ten szpital smile
      pozdrawiam Ciebie i Maleństwo
    • jania22 Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 05.06.05, 19:26
      Ja sie chcialam tez dopisac do tych pochwalnych slow na temat Starynkiewicza.
      Rodzilam w tym szpitalu w kwietniu, szczegoly szeroko opisywalam na forum. Jak
      ktos chce to niech poszuka w wyszukiwarce. A jesli chodzi o dobrych lekarzy to
      od czerwca miala wrocic dr. Barcz po urlopie macierzynskim. Polecam z calego
      serca.
      Pozdrowienia,
      • aagulek Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 06.06.05, 00:03
        Jania, wlasnie sie dziwilam ze nic nie dopisalas wink, a ja juz za chwile..jak
        sie sprawuje Maleństwo?skoro masz czas na forum to pewnie calkiem znosnie wink,
        pozdrowionka,Agnieszka i Magdalenka 36tc skonczony
    • frankie5 Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 06.06.05, 12:29
      Ja rowniez dolaczam sie do podziekowan za info w sprawie szpitala na
      Starynkiewicza. Moj termin porodu mija jutro i zamierzam rodzic na
      Starynkiewicza. Ten post bardzo mnie uspokoil, szczegolnie po przeczytaniu
      poprzednich, niezbyt pochlebnych informacji na ten temat.
      pozdrawiam
      Frankie
      • rosa1977 do Frankie 06.06.05, 12:45
        Cześć,
        ja też mam termin porodu na jutro, może się spotkamy? smile
        Czy jedziesz na ktg jak do jutra nic się nie zacznie? Może masz jakieś info na
        temat oblegania w czerwcu tego szpitala. Ja nie mam umówionej położnej, jadę
        w "ciemno". Niedawno rodziła tam moja siostra i jest b. zadowolona.
        • aagulek Re: do Frankie 06.06.05, 13:32
          do Frankie i Rosy,
          dziewczyny ja w srode ide na patologie, mam nadzieje do konca tygodnia bede
          miala wywolany porod, moze sie spotkamy?ja juz wymyslilam ze na porodowce bede
          sie pytac czy jest jakas z forum wink
          powodzenia
          Agnieszka

          rosa1977 napisała:

          > Cześć,
          > ja też mam termin porodu na jutro, może się spotkamy? smile
          > Czy jedziesz na ktg jak do jutra nic się nie zacznie? Może masz jakieś info
          na
          > temat oblegania w czerwcu tego szpitala. Ja nie mam umówionej położnej, jadę
          > w "ciemno". Niedawno rodziła tam moja siostra i jest b. zadowolona.
          • frankie5 Re: do Frankie 06.06.05, 14:14
            Czesc!
            Ja tez bede wypytywac o dziewczyny z forumwink Nic nie slyszalam o obleganiu
            szpitala w czerwcu. Wiem, ze niektore szpitale maja byc zamkniete w lipcu (ale
            nie Starynkiewicza), wiec pewnie wszystkie inne beda oblozone. Ale my zdazymy
            do tego czasu urodzic wink))
            serdecznie Was pozdrawiam
            Renata.
            • karotka11 Re: do Frankie 06.06.05, 21:35
              No właśnie ja mam termin cc na lipiec...Ale swoją drogą mam nadzieję, że
              opowiecie nam tu wszystko dokładnie.
              Powodzenia
              • aagulek może? 07.06.05, 16:49
                jeszcze któraś z Was rodzi w czerwcu?
    • primadonna1 Re: rodziłam na Starynkiewicza :) 09.06.05, 20:09
      Bardzo dziękuję za tak dużo postów. Strasznie mi miło, że przyda Wam się mój
      opis. Niestety nie znam nazwisk lekarza ani położnej, kurczę, mogłam się
      dowiedzieć, dla Was... Był tam taki jeden lekarz... bardzo przystojny, z
      bródką... smile Dziewczyny się zachwycały, że taki wybitny specjalista, ale że
      tacy przystojniacy nie powinni być ginekologami a zwłaszcza położnikami, bo
      trochę głupio... wink
      Koniecznie bierzcie sale o podwyższonym standardzie! Wspaniałe, z łazieneczką,
      telewizorem... Jak u mamy!
      Acha, koniecznie wystrzegajcie się tej lekarki o azjatyckim wyglądzie! Trafiłam
      na nią na izbie przyjęć - odpychająca! Chciała mnie wysłać na dwie godziny do
      domu, ale na szczęście się nie zgodziłam, bo okazało się, że po dwóch godzinach
      już by było za późno na zzo!

      Powodzenia dziewczyny! Poród to wspaniałe przeżycie!

      Marta
      • fogo A propos lekarki o azjatyckim wygladzie... 26.06.05, 21:22
        to prawdopodobnie chodzi o lekarke pochodzaca z Mongolii, ktora byla przy moim
        porodzie i zdarzylo jej sie dwukrotnie odebrac komorke w trakcie badania
        rozwarcia... no wiecie jedna reka na telefonie a druga... Poskarzylam sie dr
        Zieniewicz , ktora prowadzila moja ciaze i jest ordynatorem poloznictwa w tym
        szpitalu. No i dr Zieniewicz jest super lekarzem i rowna babka jednym slowem...
        • aagulek i ja tam byłam ....córeczkę urodziłam :-) 05.07.05, 17:57
          witam, 21 czerwca na świat przyszła nasza córeczka Magdalenka...
          przystojniak o którym piszecie to Dr Marianowski, a co do ordynatorów to od
          lipca są zmiany, rotują się co pół roku, nie wiem kto teraz będzie ale do 1
          była Pani Dr Pietrzak...poród dzięki położnej był znośny, ale później już nie
          było tak fajnie, ze względu na bakterię w moczu zwieziono mnia na oddziała
          zabiegowo-septyczny na parterze, tam już nie było tak fajnie...3 lipca wreszcie
          wyszłyśmy ze szpitala..w razie pytań chętnie odpowiem na privie bo tu raczej
          rzadziej będę zaglądać..pozdrawiam, Agnieszka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka