Dodaj do ulubionych

rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej

28.06.05, 10:34
Witajcie,
słyszałam od koleżanki i od położnej ze szkoły rodzenia-Fundacji Rodzić po
ludzku,że na Żelaznej mają tak dużo porodów i dlatego rutynowo stosują
oksytocynę , nawet do przyspieszenia urodzenia łożyska, żeby oczywiście była
szybsza rotacja na porodówkach.
To byłoby nie fajnie crying
Czy potwierdzicie tę opinię? Jak było w Waszym przypadku?
pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • balbiniaq Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 28.06.05, 11:03
      czytam to forum i wiedzę, że tak źle i tak niedobrze... Jak porody ciągną się
      po kilka lub kilkanaście godzin (nie wspomagane oksytocyną) to jest źle - bo
      męczą kobietę. Jak podawana jest oksytocyna też źle.

      Nie sądzę, żeby taki szpital na siłę przyspeszał porody w celu zwiększenie
      przerobu. Choć przecież jest ogronma presja - coraz więcej porodów, a szpital
      się chyba nie rozciągnął. Myślę, że nikt tam nie podaje leków, żeby szybciej
      skończyć. O podaniu oksytocyny decyduje lekarz, wszystko musi zostać zapisane w
      karcie - myślisz, że lekarze ryzykowaliby tego typu procedury bez medycznych
      wskazań?
      • balbiniaq P.S. 28.06.05, 11:28
        a czy nie jest tak, że podawanie oksy przy urodzeniu łożyska jest procedurą
        medyczną powszechnie stosowaną?
        • nikko100 Re: P.S. 28.06.05, 11:33
          Wlasnie niedawno przeczytalam w jakiejs ksiazce z cyklu ciaza i porod, ze sie
          stosuje, jak najbardziej.
          • nikko100 Re: P.S. 28.06.05, 11:34
            tzn oksytocyne sie stosuje, oczywiscie - ale na ile to rutynowa procedura to
            nie wiem
    • bramborek11 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 28.06.05, 13:25
      drogie dziewczyny,

      prosze o wypowiedź osób, które tam ostatnio rodziły, a nie co komu się wydaje.
      Rutynowe podawanie oksytocyny-czyli sztuczne przyspieszanie nie ma nic
      wspólnego z przypadkiem ze wskazań medycznych, czy nadmiernie przedłużających
      się porodów, a co ważniejsze przysparza niepotrzebnie jeszcze większego bólu !
      pozdrawiam serdecznie
      • laminja Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 28.06.05, 15:59
        obawiam się, że masz małą wiedzę w tej dziedzinie i dałaś się nakręcić.
        Oxytocynę podaje się prawie wszędzie pod koniec porodu (czyli przy rodzeniu
        łożyska) i nie w celu szybszego zakończenia porodu. Tylko żeby macica zaczęła
        się obkurczać i nie doszło do powikłań.
        • anusiamilusia Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 29.06.05, 14:29
          Rodziłam na Żelaznej, podawali mi oksytocynę w końskich dawkach, żeby
          przyspieszyć poród, ból był okropny prawie bez przerwy. Nikomu nie życzę. Nikt
          mnie nie pytał czy chcę czy nie.
        • bramborek11 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 09:55
          witam
          co za łatwośc oceniania kogoś nieznanego
          ja sie chcę dowiedzieć od dziewczyn które tam rodziły niedawno czy podają
          oksytocynę rutynowo,i nie interesuje mnie co tobie wydaje się na mój temat.
          to samo mogę napisać o tobie i co to wnosi...


          • laminja Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 10:12
            a jesteś pewna, że one będą wiedziały dokładnie z jakich przyczyn medycznych
            podano im oxy? Może tak jak Ty będą przekonane, że to chęć przyspieszenia
            porodu, bo ktoś im zapomniał wytłumaczyć, że tak się robi. A Oxytocyna nie
            służy przyspieszaniu porodu tylko wywoływaniu skurczy. To może przyspieszyć
            poród, ale nie musi. Może zamiast wspomagać skurcze lepiej jest pozwolic
            kobiecie (i dziecku) dłużej się męczyć. Ale konsekwencje zbyt długiego porodu
            chyba wszyscy znają.

            Nie oceniam Ciebie tylko Twoją wiedzę i tylko w tej małej kwestii! Więc nie
            gniewaj się tylko dopytaj lekarzy.
            • gosia_grabosia Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 11.07.05, 17:09
              Jeśli nie będą wiedziały dlaczego, to oznacza, że lekarze ich nie poinforowli,
              a to jest niedopuszczalne.

              Mnie podawali oksytocyne na Inflanckiej, le wiem, że dltego e pordbył po
              terminie i sie przedłużał i lekarz mnie o tym poinformował.
      • mortiszja1 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 03.08.05, 18:52
        Ja rodziłam na Zelaznej 3 lata temu i oksytocynę dostałam. Nie dlatego
        jednak,żeby poród przyspieszyć, ale dlatego ,że nie miałam skurczy.Niunię swoją
        rodziłam 12 godzin i to dlatego. Poza tym rodziły tam też moje znajome i żadna
        nie dostała oksytocyny bez podania konkretnego (w sensie ochrony zdrowia
        dzidziusia)uzasadnionego powodu.A na pewno nie dlatego żeby przyspieszyć poród
        ze względu na rotację. Co to to nie. To naprawdę dobry szpital. I bezpieczny.
    • ajk74 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 29.06.05, 15:27
      rodziałm na żelaznej i nie podano mi oksytocyny. pozdrawiam
      • nikko100 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 10:17
        Wiesz co bramborek, nie wiem czy to wlasciwe odczucie, czy nie, ale mam takie
        wrazenie, ze polozne z Fundacji cos nie lubia Zelaznej. Bylam tam wczoraj na
        dniu otwartym i tak mi sie jakos wlasnie wydaje, choc moze odczucie
        nieprawidlowe. Powiem szczerze, nie wierze, zeby w takim badz co badz
        przyzwoitym szpitalu, ani tez w innych podawali sobie tak ot oksytocyne bez
        wyraznego wskazania. A jezeli polozna, ktora w koncu jest jakims tam
        autorytetem faktycznie mowi takie rzeczy to chyba jakas dziwna polozna.

        Tez mam zamiar rodzic na Zelaznej wiec moze bede miala cos wiecej do
        powiedzenia na ten temat. Na razie mam takie odczucie, ze to jednak jakies
        sianie paniki, czy zlego wrazenia.

        Pozdrawiam,

        • bramborek11 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 10:34
          Droga Niko,
          ja też będę rodziła na Żelaznej i nie zmieniłam absolutnie zdania, że to jest
          najlepszy szpital w warszawie. I najlepsze położne pod słońcem !
          A opinię o podawaniu rutynowo oksytocyny do urodzenia łożyska usłyszałam
          najpierw od jednej z brzuchatek -uczestniczek zajęć i tez byłam mocno
          zdziwiona, dopiero potem potwerdziła to położna, co nieznaczy że oni mają złą
          opinię o Żelaznej nic podobnego !!!!!! Generalnie to wogóle starają się nie
          wypowiadać opini ,który szpital jest lepszy, a który gorszy pomimo że
          dziewczyny bardzo naciskają. W sobotę mam spotkanie ze swoją położna z żelaznej
          i zapytam jej sobiście-postaram się zrobić to bardzo dyplomatycznie.
        • laminja Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 10:51
          o tym, że Żelaznej nie lubią wiadomo nie od dziś sad( Szkoda tylko, że czasem
          bzdury plotą osoby, które nie mają pojęcia jak jest na prawdę. A do tego jeśli
          faktycznie położna z Fundacji powiedziała coś takiego to gratuluję, bo pytałam
          już dwóch lekarzy - z poza szpitala na Żelaznej. Mówili, że oxytocynę zawsze
          się podaje, żeby wspomóc obkurczanie się macicy.

          A przyspieszanie porodów nawet jeśli ma miejsce ma chyba podłoże w ilości
          chętnych i oczekujących, a nie chęci zarobienia więcej. Zwłaszcza w okresach
          kiedy kilka innych oddziałów położniczych jest zamkniętych. Wiem też, że ze
          strony kobiet jest czasem silna presja. I jeszcze jedno - czytałam gdzieś, że
          na Żelaznej 70% poródów jest w znieczuleniu, nie jestem pewna, ale przy zzo
          chyba zawsze podaje się oxytocynę.
          • imbirka Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 16:27
            >Mówili, że oxytocynę zawsze
            > się podaje, żeby wspomóc obkurczanie się macicy.

            Ja osobiście wolałabym spokojnie przystawić dziecko do piersi - wtedy następuje
            naturalny wyrzut oksytocyny, ułatwiający urodzenie łożyska. To, ze coś jest
            robione rutynowo bardzo mnie niepokoi, bo to znaczy, że nikogo nie obchodzi mój
            indywidualny przypadek, tylko najważniejsza jest procedura, którą ktoś wymyślił
            w oderwaniu od rzeczywistości. Doświadczone, stare położne wiedzą, że im mniej
            się "majstruje" przy rodzeniu łożyska tym lepiej - a jeżeli teraz jest taka
            moda, żeby to lożysko urodzić jak najszybciej, to nic dziwnego, że podają oksy,
            bo wzrasta ryzyko krwotoku i niekompletnego odklejenia łożyska.
    • kaktus22 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 13:08
      Rodziłam na Żelaznej rok temu - super opieka, super szpital!!!
      Podano mi oksytocynę po jakimś czasie, kiedy mimo skurczów rozwarcie było
      minimalne i nie postępowało. Najpierw przebili mi pęcherz plodowy, ale
      rozwarcie nie zwiększyło się. I rzeczywiście oksytocyna pomogła, szybciej
      postepowało rozwarcie, a co za tym idzie bliżej było do porodu i końca męczarni!
      Na pewno nie robili tego, aby się mnie szybciej pozbyć, bo było jeszcze kilka
      sal (2 czy 3) wolne, a po urodzeniu synka zostalam jeszcze w sali ze 2 godz,
      podali mi obiad, potem kolację (długi porod, nic nie jadłam umierałam z głodu)!
      Koleżance natomiast nie podali oksytocyny i też dłużej została w sali porodowej!
      Te mity o Żelaznej,że jest fabryką, że nie robią cesarek - to bzdura!!!
      Chyba z zazdrości,że ten szpital to prężnie działająca firma świadcząca dość
      wysoki standard usług (niestety platnych). Cesarek było sporo, wiem, bo mój
      maly leżał pod lampami i były tam dzieci mam po cesarkach i było ich naprawde
      b. dużo!!!
      • nikko100 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 17:17
        Dziewczyny, a tak w ogole to jest jeszcze jedna dosc zabawna sprawa zwiazana z
        Zelazna. Ja nie wiem, czy wy sie tez zetknelyscie z tym. Swojego czasu krazyla
        opinia o Zelaznej taka, ze tam wymuszaja "naturalne porody". Jak pytalam co to
        znaczy naturalne i ze wymuszaja to slyszalam, ze nie chca znieczulac,
        ograniczaja chemie i jakakolwiek ingerencje i nie robia cesarek na czas, a te
        biedne poloznice rodza tam calymi dniami (oczywiscie naturalnie).
        Opinia ta krazyla po Warszawce jeszcze jak podejmowalam decyzje o szpitalu,
        czyli jakies 4-5 miesiecy temu. A tu prosze oxytocyna, 70% znieczulen, cesarki
        robia...

        Dla mnie wniosek jest jeden, jak slusznie zauwazyla Kaktus to mity straszliwe,
        byc moze podszyte nieladnym poczuciem zazdrosci...

        Pozdrawiam
        • mamaanieli Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 30.06.05, 18:29
          Szwagier miał na żelaznej praktyki: to z oksytocyna jest prawdą.
        • lidek0 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 01.07.05, 21:14
          Rodziłam na Żelaznej co prawda 4 lata temu, ale znam wiele kobiet po porodach
          tam i bez żadnych znajomości nikogo nie zmuszali do porodu naturalnego, jak
          poród się przedłużał, rodząca miałą już dosyć to proponowali cc, nic nie
          wymuszli.
    • aniarad1 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 01.07.05, 15:03
      Rodziłam tam i podano mi oksytocynę. Ale nie rutynowo, były ku temu powody.
    • lena99 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 02.07.05, 21:02
      Hej!

      Rodziłam tam w znieczuleniu zo i nie podano mi oksytocyny.

      Pozdrawiam,
      Lena
      • plomyk Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 03.07.05, 17:20
        Witajcie,
        rodzilam z zzo i nei podano mi oksytocyny.
        pozdrawiam,
        Ania
    • vanilla.2 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 05.07.05, 07:53
      Miałam podawaną oxy w końskiej dawce, ale ... odeszły mi wody, akcja nie
      postępowała, decyzję o podaniu podjęto po kilku godzinach.
      Co do bólu - dwa razy rodziłam z oxy. Pierwszy nie bołał wcale, drugi bardzo.
      Moim zdaniem oxy nie ma wpływu na bolesność porodu...
      Pozdrawiam.
    • bramborek11 Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 11.07.05, 11:33
      Witam ponownie,
      jestem po spotkaniu z położną z Zelaznej-otóż chciałam wyjaśnić,że jak
      najbardziej podawanie oksytocyny do urodzenia łożyska jest rutynowym zabiegiem
      tam stosowanym!
      pozdrawiam wszystkie uczestniczki tego wątku

      • laminja Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 12.07.05, 09:11
        tam i nie tylko tam smile
      • laminja Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 14.07.05, 15:18
        a czy położna powiedziała Ci dlaczego podawanie oxy do rodzenia łożyska jest
        tam zabiegiem standardowym? Czy motywacją jest szybsze zakończenie porodu (żeby
        zwolnić miejsce dla następnej klientki) czy może jednak są ku temu przesłanki
        medyczne?
        • aniaop Re: rutynowe przyspieszanie porodu na Żelaznej 14.07.05, 15:34
          Mi powiedziala (a dostalam oxytocyne na rodzenie lozyska), ze dzieki temu
          macica lepiej sie obkurcza i zapobiega to np nieprzewidzianemu krwotokowi a co
          za tym idzie lyzeczkowaniu macicy. Duzo bardziej wole dostac oxy w zastrzyku
          (nie mialam nawet zalozonego wenflonu) niz miec profilaktyczne lyzeczkowanie. A
          sa szpitale, ktore i to praktykuja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka