13.08.05, 14:40
Czy jest osoba która rodziła w tychach ostatnimi czasy ,czy coś sie tam
zmieniło. Ja rodziłam tam 3 lata temu i mam straszne wsponienia z położnictwa
i noworodków.Teraz mam termin na styczen i myśle gdzie ja będe rodzić a
lekarza mam właśnie z Tych.
Obserwuj wątek
    • lothian2 Re: TYCHY 14.08.05, 14:09
      Poprzednie dziecko rodziliśmy w Tychach mniej więcej wtedy co Ty. Robilismy
      wywiad i z tego co słyszałem nic się tam nie zmieniło. Nadal horror. Teraz
      jedziemy do Mikołowa.
      • julicica Re: TYCHY 14.08.05, 16:00
        No to super poprostu ja nie wiem że tam nikt nie zrobi porzadku , hymmm... to
        chyba jednak bede rodzić w katowicach i tyle.Mieszkam tu tak że,nie bede
        kombinowac a kol. było zadowolona. Dzięki za odp pozdrawiam i zycze szczescia
        pa
    • kokosankaa Re: TYCHY 14.08.05, 20:51
      Witam!
      Ja rodzilam w marcu tego roku w Tychach. Nie wiem jak bylo kiedys ale teraz nie
      jest tak tragicznie, podobno w zeszlym roku odzdzial byl remontowany, tak jak
      pisalam nie wiem jak wygladalo przed remontem. Co prawda lazienki sa niezbyt
      fajne, no ale nie jest to prywatna klinika w koncu. Jak bys miala jakies
      pytania , to chetnie odpowiem
      • julicica Re: TYCHY 15.08.05, 12:31
        Dziękuje ci za odp. wiesz co poród w sam sobie był spoko, był mój mąż mój pan
        doktor, połozne byłu spoko, oprócz tych prycz porodowych wysokich na chyba metr
        na które, wnosił mnie mąż, to ok, było wporządku ale po przewiezieniu na
        położnictwo przeżyłam szok, jak mnie poli na wyrko to tyle widziałam położną
        nie przyszła nawet raz żeby się zapytać jak tam z piersiami jak wogóle sie
        czuje, a podkreslam ci że był to mój 5 poród i wiem coś niecos o szpitalach i
        personelu, a tam była tragedia, nie mówiąc o łazienkach, publicznym myciu sie i
        wogóle higienie. A noworotki to tragedia opryskliwy personel robiacy łaske że
        pracuje, moje dziecko leżało w inkubatorze poniewaz była to ciąża zagrożona i
        miałam założoną wkładkę a poza tym mądre piguły wykąpały moje dziecko w zimnej
        wodzie i dostał wstrzasu nie dały mu jeść przez 24 godz bo mnie nie
        dopuszczały a pani ordynator stwierdziła że każda kobieta powinna karmić swoje
        dziecka sama ... wiesz co płakac mi się chce jak sobie to przypomne, skończyło
        sie totak że mój syn znalazł sie w katowicach w klinice i to nie był pierwszy
        przypadek na tym oddziele. tak że pytam się o ten szpital bo jak widze to
        jednak chyba nic sie nie zmieniło.A mam pana doktora mojego kochanego dzieki
        któtemy, wogóle donosiłam ta ciąze z tychów i dlatego tam rodziłam ale teraz
        jak wszystko bedzie dobrze będe jednak rodzic w katowicach chyba na ligocie i
        tyle.A nie myśl sobie ż przerażeniem bo takie opinie też spotkałam BOZE 6
        DZIECKO... NIE TO JES TRZECIE z przypadku powiem szczeże za młodu nie mogłam
        donosić ciąży rodziłam w 7 miesiącu a dzieci zmarły tak że wybacz mi że jestem
        przeczulona na niektóre rzeczy, pozdrawiam.Jeśli chcesz ocoś zapytać lub mi coś
        jeszcze napisać to czekam i dzięki pa
    • kokosankaa Re: TYCHY 15.08.05, 13:30
      Witam ponownie!
      Wydaje mi sie ze troche na mnie naskoczylas, choc nie wiem czemu, ja absolutnie
      Cie nie namawiam na porod w tyskim szpitalu. Mowie tylko ze rodzilam tam
      niedawno i nie bylo tak tragicznie, byl to moj pierwszy porod (planowana
      cesarka), wiec nie mam porownania z innymi szpitalami. Bylam pelna obaw idac do
      szpitala, czy sobie ze wszystkim poradza, czy mi ktos pomoze, itp. Wiec tak,
      sam trakt porodowy jest po remoncie, sa tez nowe lozka, na pewno 2 , czy
      wiececj nie wiem widzialm 2, trakt porodowy jest bardzo czysty i ladny,
      widzialm bo obok jest sala operacyjna na ktora szlam. Co do opieki po, to ja
      niecala dobe lezalam na sali pooperacyjnej, juz na odzdziale polozniczym,
      pielegniarka zawsze byla pod reka, zmienilo sie to jak mnie przewieziono na
      zwykla sale, a wlasciwie jak kazano mi zabrac rzeczy i przejsc na sale obok.
      Bylam po cc i raczej nie moglam wziacs wszystkich swoich manatkow do torby i
      przejsc te kilka metrow, ale zadna pielegniarka tez mi nie zaproponowala
      pomocy, wiec po prostu ja sie spakowalam i to ja powiedzialm czy tez poprosilam
      pielegniarke zeby mi torbe przeniosla, i przeniosla. Co do odwiedzin
      pielegniarek na salach to fakt faktem ze same z siebie nie przyszly, ale moim
      zdaniem po to sie ma jezyk w buzi, ze jak sie czegos chce, czy jak sie ma jakis
      problem to mozna o cos zapytac czy poprosic. Kazdy moj problem typu
      przystawianie do piersi , nawal pokarmu , i inne zostal rozwiazany, zarowno na
      odzdziale polozniczym jak i noworodkowym. Co do Twojej wypowiedzi ze na
      odzdziale noworodkowym wykapano dziecko w zimnej wodzie i nie dano mu jesc
      przez 24 godziny. No coz moje dziecko tez lezalo na odzzule noworodkowym w
      inkubatorze ( dogrzewalo sie , miala mala wage urodzeniowa), i raczej nie
      wykapano mojego dziecka w zimnej wodzie , a pic na pewno dostala, bo ja przez
      pierwsze 2 dni nie mialam pokarmu, zreszta jak dzieci sa glodne to placza, a
      zeeby nie plakalaly to te ktore tam lezalay zaraz byly karmione, bo to
      najlatwiej przezciez podejsc i dac butle, wiec sorry, ale mysle ze troche
      przesadzasz. A i jeszcze jedno zastanawia mnie jakim cudem sie dowiedzialas ze
      Twoje dziecko wykapal ktos w zimnej wodzie, skad takie wnioski !!!!!????
      Reasumujac, moim zdaniem nie jest tragicznie, polozne same w sobie niczym sie
      nie interesuja, ale jak masz problem to trzeba sie odezwac, to pomoga.
      Tez sie balam tak jak wczesniej pisalam rozwazalam nawet mozliwosc porodu w
      prywatnej klinice w Bielsku czy Krakowie, warunki bardzo fajene, sale ,
      lazienki, ale jak sie dowiedzialm ze po cc wypisuja ze szpitala na 2 dobe, to
      sie troche przerazilam, a i jeszcze ze w razie komplikacji , wiozą i tak do
      panstwowego szpitala, bo na miejscu nie ma sprzetu do reanimacji, to doszlam do
      wniosku, ze wazniejsze jest bezpieczenstwo niz ladna lazienka.
      A i jeszcze jedno to ktore dziecko rodzisz czy 1 czy 6 to tez mnie specjalnie
      nie dziwi ani nie interesuje.
      Pozdrwaiam
      • julicica Re: TYCHY 15.08.05, 15:55
        wiesz dzięki ci bardzo, tu własnie wychodzi, zreszta nie pierwszy raz na tej
        stronie przepaść jaka łączy 37 latke z młodą dziewczyną tak własnie
        podchodzicie do wszystkiego i po pierwsze wcale na ciebie nie napadłam tylko
        sie wyrzaliłam a po drugie to wcale a wcale nie przesadzam i nie zycze ci
        takich przejśc jak ja miałam, i ciesze się że u ciebie było wszystko ok.
        Zreszta poczytaj sobie wypowiedz niżej, leżałuy ze mna na sali ostatniej po
        lewej stronie dziewczyny młode i wiem że inaczej podchodziły to tych samych
        spraw co ja, ale nie miały tak zdeptanej psychiki przez personel medyczny co
        ja.Ale co ciebie to obchodzi sory.
    • isia_50 Re: TYCHY 15.08.05, 14:11
      Rodziłam w Tycahc 5 lat temu, ale z tego co wiem pewnie rzeczy się nie zmieniły:
      - rodziłam rodzinnie w 7 par, bo tej nocy było 9 porodów, a mają tylko dwie
      sale do porodów rodzinnych, tym razem mogłabym mieć podobne "szczęście"
      - położne były opryskliwe i naprawdę nie uważam by usprawiedliwiał je fakt, że
      miały tyle pracy, w końcu dla każdej z nas to jest jeden jedyny moment w życiu,
      nawet jeśli jest to 10 dzieckosmile nic im do tego,
      - oddział poporodowy to też był szok - po 6 położnic na sali (po cc były
      mniejsze salki), jedna łazienka z trzema prysznicami i 6 ubikacjami na ok. 50
      położnic,
      - odwiedziny na korytarzu w przeciągu - tłumy ludzi, wśród nich mamy z
      wózeczkami...
      - zero pomocy ze strony pielęgniarek (świeże prześcieradło dostałam po
      awanturze i mimo, że podobno nie przysługuje!!! dostałam z zamkniętej na klucz
      szafki), pomoc w zastoju mleka i zapaleniu piersi dostałam po interwencji u
      lekarza dyżurnego,
      - na noworodkach też nieciekawie, np. płaczący okropnie osesek w inkubatorze,
      na moją uwagę, że spadły mu okularki, odpowiedź "pani dziecko to co się pani
      martwi?", zagroziłam, że zaraz przejdę po całym oddziale i znajdę matkę, pani z
      miną urażonej księżniczki założyła okularki na oczka dziecka.
      Też tam rodziłam tylko dlatego, że miałam lekarza z Tychów, teraz mam lekarza z
      Ligoty i tam będę rodziła. Leżałam na patologii ciąży w Ligocie i wygląda to
      zupełnie inaczej.
      Pozdrawiam
      Iza
      • julicica Re: TYCHY 15.08.05, 15:56
        A kiedy będziesz rodziła i dzieki ci za odpowiedz bo po ochrzanie wyżej troche
        głupio sie poczułam.
        • isia_50 Re: TYCHY 15.08.05, 16:34
          Cześć, odpowiedziałam Ci na adres gazetowy.
          pozdrawiam
          Iza
    • kokosankaa Re: TYCHY 16.08.05, 09:50
      Hmmm, no coz ...., znow Twoja intuicja Cie zawiodla. Po pierwsze nie mam
      dwudziestu lat, jestem tylko troszczeczke mlodsza od Ciebie. Zapewniam Cie ze
      dla mnie bezpieczenstwo mojego dziecka bylo tak samo wazne jak i dla Ciebie.
      Dlatego tez zamiast ladnych kibli w prywatnej klinice wybralam te brzydsze w
      panstwowym szpitalu.Przeciez wyraznie napisalam ze personel jest raczej
      kiepski, ale tez uswiadomilam cie po co sie ma jezyk w buzi. Gdzie tu widzisz
      dziewczyno jakis ochrzan z mojej strony. Ja osobiscie nie wspominam zle pobytu
      w tyskim szpitalu, i sorry ze Cie zawiodlam takim stwierdzeniem.
      A i jeszcze jedno zastanawiam sie co w tyskim szpitalu robily dziewczyny z
      Mikolowa, Myslowic, Dabrowy Gorniczej, jak i z samych Katowic, skoro na Ligocie
      taki raj. Wiesz mysle , ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
      Pisze ze znow Twoja intuicja Cie zawiodla, bo stwierdzenie ze wykąpano Twoje
      dziecko w zimnej wodzie, i nie dano mu jesc przez 24 h, jest wynikiem Twojej
      wyobrazni ktora pracuje chyba na zbyt wysokich obrotach, a i co do mojego wieku
      tez sie pomylilas.
      • isia_50 Re: TYCHY 16.08.05, 10:44
        > A i jeszcze jedno zastanawiam sie co w tyskim szpitalu robily dziewczyny z
        > Mikolowa, Myslowic, Dabrowy Gorniczej, jak i z samych Katowic

        Ja byłam w tyskim szpitalu z Katowic, bo mój lekarz prowadzący tam pracował i
        poszłam rodzić tam gdzie wiedziałam, że jest. Teraz mam lekarza z Ligotysmile
    • kokosankaa Re: TYCHY 16.08.05, 11:16
      Ale tej dziewczynie nie wiadomo o co chodzi, lekarza ma z Tychow, w Tychach nie
      chce rodzic, zadaje pytanie jak jest w tyskim szpitalu, po czym jej odpowidama,
      to wyzywa mnie od malo odpowiedzialnych malolat, no ale coz, jak komus ciezko
      przez gardlo przechodzi slowo, prosze, poprosze itp,.to w zadnej sytuacji sie
      nie znajdzie. Polozne sa raczej kiepskie ale nie wszystkie, sa tez mile i
      sympatyczne, czy cos w tym zlego ze ja osobiscie nie narzekam az tak bardzo,
      nie mowie tez , ze polecam goraco, po prostu napisalam o swoim doswiadczeniu i
      tyle
      • julicica Re: TYCHY 16.08.05, 16:56
        Wiesz nawet mi sie pisac do ciebie nie chce, i nie odpowiadaj juz na ten temat
        prosze cie. Fajnie ze jesteś osoba taka mądrą i elokwentną a my kobiety z
        mysłowic,katowic wpychamy sie do waszego pieknego superowego szpitala i mamy
        tylko wielką wyobrażnie że znecają się nad naszymi dziećmi, a co do tych kibli
        to ja chyba o nich nie pisałam tylko o publicznym myciu się tz. że za twoimi
        plecami czekały już nastepne panie to ty masz chyba jakis problem z tymi
        kiblami a jeśli jestes troche tylko młodsza odemnie to tym bardziej powinnaś
        być troszke bardziej tolerancyjna i słuchajaca doswiadczeń innych a nie
        sugerowanie ze sobie coś wymyśliłam bo nie ja to stwierdziłam tylko lekarka i
        to mam napisane i nie życze sobie takich tekstów i żegnam cię i życze
        wszystkiego dobrego.
      • julicica Re: TYCHY 16.08.05, 16:59
        Ach i jeszcze jedno nie wyzywałam cię od nieodpowiedzialnych małolat .może
        wczytuj się lepiej w tekst a zobaczysz sens słów.
        • izula75 Re: TYCHY 19.08.05, 12:56
          Witam
          Ja urodziłam przez cc 21 lipca 2005 córeczkę. Podobnie jak większość obawiałam
          sie rodzić w tychach i nastawiałam sie na mikołów. Wygrały tychy ale tylko
          dlatego ze miałam tyskiego lekarza.
          I co mogę stwierdzić: Nie jest tak źle jak myślałam!
          Połozne ok jedne bardziej drugi mniej ale nie dały mi w kość. Bardzo pomocne
          były w momencie nawału mojego pokarmu i pogryzionych brodawek ale musiałam iść
          i powiedzieć że potrzebuję pomocy. Trudno żeby połozna chodziła non stop do
          każdej mamy i pytała czy pomóc bo wtedy nic innego by nie mogła robić.
          Dostałam laktator elektryczny i połozna masowała mi cycuchy twarde jak
          kamienie. Łzy mi kapały ale efekt był!
          Czasami nawet przysiadały u nas w pokoju i sobie gawędziłyśmy o dzieciach i
          innych tematach.
          Co do sanitariatów, to też nie tak źle. Jedynym dla mnie problemem były mamuśki
          palące w kibelkusad
          Tak więc odpowiednie podejście i przymrużenie oka na pewne niedoskonałości,
          których nie brakuje pewnie w kazdym szpitalu i będzie ok smile
          Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • renata66 Re: TYCHY 23.08.05, 22:48
      Cześć
      Mam inne zdanie co do szpitala w Tychach. Rodziłam w Tychach 16 dni temu.
      Dzieki położnej , która zareagowała natychmiast na moje " dziwne zachowanie"
      wzywajac lekarza , w ciagu minuty zapadła decyzja o cesarce. Na szczęście
      wszystko skończyło się dobrze. Lekarz prowadzacy przez cały mój pobyt w
      szpitalu zagladał do mnie (jak był na oddziale) a to nie on prowadził moją
      ciąże. Pielęgniarki wszystkie fajne . Można było z nimi pogadać, zawsze były
      gotowe pomóc. Na noworodkach dwie były okropne, ale ze mną im łatwo nie poszło.
      Szybko sprowadziłam je na ziemię. Dzidziunię miałam regulernie dokarmianego,
      gdyz nie miałam do 6 tej doby pokarmu. łazienki owszem nie najlepsze , ale
      można przeżyć. W ubikacji nikt nie palił. Jedyny mankament to to ,że ja akurat
      byłam w sali, w której było zimno. Poprosiłam o dodatkowy koc i dostałam, Dla
      Piotrusia przywieźli mi koc z domu. Na noworodkach było ciepło, tylko u mnie
      tak jakoś zimno ( północne okna ). Myślę, że nie jest źle w Tychach, a przede
      wszystkim blisko do domu. Wszystkim przyszłym mamusiom życzę wszystkiego
      dobrego smile
    • katarynka001 Re: TYCHY - POLECAM!!! 04.09.05, 19:18
      Niedawno urodziłam w Tychach smile. Co prawda poród był dość długi, ale za to
      położne z "porodówki" były świetne! Jeśli chodzi o oddział położniczy - nie mam
      zastrzeżeń, niedogodnością byłypraktycznie tylko 2 prysznice i 3 ubikacje na
      cały oddział. Odział "noworodkowy" też był ok - zawsze można było poprosić np o
      przebranie, dokarmienie lub "przechowanie" smile dziecka.
      Pewnie można się dopatrzeć jakiś minusów, ale ogólna ocena jest bardzo dobra.
      Położne same od siebie udzielały rad na temat laktacji i opieki nad noworodkiem.
      • julicica Re: TYCHY - POLECAM!!! 05.09.05, 18:25
        ciesze sie że coś sie tam zmieniło słyszałam już duzo wypowiedzi i byłam
        osobiście sprawdzić, oczywiście nie jest to tak jak powinno być ale o niebo
        lepiej niż 3 lata temu mój gin powiedział mi że to dzięki pacjętką ponieważ
        było wiele skarg i tak trzymać niech kobitki walcza o swoje.A ja dalej sie
        zastanawiam nad porodem i szala przechyla sie na Tychy no ale zobaczymy, bardzo
        bym jednak chciała rodzić przy moim kochanym panu doktorku,a co do położnych to
        faktycznie i 3 lata temu byłu super,ale potem ... no wiesz . dzieki za odp i
        pozdrawiam.
        • kornelia36 Re: TYCHY - POLECAM!!! 21.09.05, 21:17
          Rodziłam niedawno przez ciecie cesarskie, więc jeżeli chodzi o sam poród to
          wspomnień nie mam. Co do oddziału położniczego, położne były miłe, bardzo
          pomogła mi szczególnie jedna pani położna, zarówno w karmieniu jak
          i...psychicznie.
          z oddziałem noworodkowym nie miałam problemów.
          Pozdrawiam.
    • kornelia36 Re: TYCHY 21.09.05, 20:05
    • joda2 Re: TYCHY 01.10.05, 18:46
      ja urodziłam w tychach 21 września synka i uwaźam, że było super, a też chcialam
      do mikołowa jechać... gdybyś miala jakieś pytania, to pisz na maila-chętnie odpowiem
    • julicica Re: TYCHY 20.10.05, 20:11
      no musze odświeżyć ten temat bo termin porodu sie zbliża nieubłaganie jak tam z
      wami kobietki które rodziły w Tychach piszcie słuszałam i widziałam ze zmieniło
      się wiele.
      • asiakop Re: TYCHY 31.10.05, 13:48
        Ja w Tychach urodziłam synka na początku pażdziernika tego roku i jestem bardzo
        zadowolona, a powiem szczerze, że chciałam jechac do Katowic lub do Mikołowa.
        Natrafilam na fajne polozne i lekarzy. Pobyt na oddziale polozniczym byl dlugi
        6 dni, ale pielegniarki mile i usmiechniete. Mankamentem sa toalety. Polecam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka