Dodaj do ulubionych

OMIJAJCIE TEN SZPITAL

19.08.05, 18:25
Pisze bo chciałabym ostrzec inne kobiety przed szpitalem Bielańskim,przez
cały okres ciąży wszystko było ok, żadnych problemów...dziecko zdrowe,mama
też ...owoce, wszystko co najlepsze w ciąży aż do dnia porodu...Synek był już
przygotowany do przyjścia na świat 3 tyg. przed terminem, 3 dni po terminie
zatrzymali mnie na patologii ciąży bo tętno maluszka zaczęło spadać (czemu od
razu nie zrobili cesarki???) NIestety szyjka wcale się nie rozwierała i nic
na to nie wskazywało.8 dni po terminie zaproponowali mi kupno żelu (za 160zł)
do szyjki, który nic nie dał. Wspomne jeszcze że na każdym obchodzie był inny
lekarz dla którego byłam poprostu nową pacjętką i każdy pytał "a dlaczego
Pani do nas trafiła?"Nikt nie miał lekarza prowadzącego!! 12 dni po terminie
zarządzili,po moich upomnieniach,test oksytocynowy.I wtedy sie zaczęło:
potworne skurcze,zero rozwarcia i wkońcu po dwóch dniach rodzenia i dopiero
kiedy tętno Malutkiego zaczęło spoadać do 40 zarządzili cesarkę. Malutki był
owinięty pępowiną, miałam zielone wody(lekarz który mnie operował bardzo się
zdziwił)Strasznie przeżyłam ten poród_mieliśmy rodzić razem z
mężem,rozdzielili nas.Chce zaznaczyć,że mieliśmy swoją położną ale oczywiście
to nic nie dało.Dziecko dostało10 pkt i po 3 dniach do domu. Teraz Piotruś ma
3,5 miesiąca i okazało się,że jest dzieckiem niedotlenionym i musi być
intensywnie rehabilitowany.Nawet nikt nie raczył nam powiedzieć że dzieci po
takich ciężkich porodach powinny być pod opieką neurologa, wyszło to
przypadkiem przy szczepieniu. Dziewczyny dopominajcie sie o swoje bo zdrowie
dziecka jest najważniejsze!!!
Obserwuj wątek
    • agnmil Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 19.08.05, 22:53
      Cześć, moje dziecko też było niedotlenione w czasie porodu. Podejrzewam ze
      zawiniła położna, której nie chciało sie obserwować zapisu z KTG. Mruknęła że
      dziecko jest jakieś takie ospałe i głupio zapytała czy coś dzisiaj jadłam, a ja
      to chyba niedobra matka byłam , bo jak zaczęłam rodzić to nie jadłam cały
      dzień. To pewnie dlatego moje maleństwo udusiłoby sie w tych zielonych wodach
      płodowych. A pozatym to nie chciało jej sie mnie badać w czasie porodu,
      dopiero jak zaczęłam prawie płakać z bólu to kazała mi liczyć ile mam skurczy
      w ciągu 15 minut. Dopiero jak okazało sie że coś za dużo to łaskawie mnie
      zbadała i przebiła pecherz no a tu niespodzianka: zielone wody. Dalej to było
      szybko: podano mi oksytocyne i zaproponowao parcie jak najszybciej. Niestety
      odmówiłam bo jakoś nie miałam pełnego rozwarcia. Potem przyszedł pan ordynator,
      przyniesiono Vacuum, ale niestety bez peloty co im zginęła i uwalił mi się na
      brzuch żeby wypchnąc dziecko. Tak się gimnastykował że wyrwał mi wenflon, a
      butelka z oksytocyna poprostu pękła i wylała mu się na kołnierz za co
      nakrzyczał na młodą lekarkę(nota bene w porządku kobieta). Dziecko nie
      oddychało, dostało w pierwszej minucie tylko 4 punkty, ostatecznie 8. W
      szpitalu miało robione usg głowki i brzuszka, leżałam tydzień bo miało porządną
      żółtaczke i trzy dni było naświetlane. Nie dostałam w szpitalu żadnych
      wskazówek odnośnie dalszych badań, też nie wiedziałam że dziecko powinno być
      obejrzane przez neurologa, ale mamy cudownego lekarza i to w przychodni
      rejonowej - więc się dowiedzałam i od razu dostałam skierowanie. Dostałam
      równiez skierowanie do kardiologa i na rehabilitacje.
      Nie rodziłam wprawdzie w Szpitalu Bielańskim ale na osławionym Solcu i muszę
      powiedzieć, że jestem bardzo rozczarowana bo takiej ignorancji i takiego
      bałaganu się nie spodziewałam. Pierwsze dziecko rodziłam również na Solcu,
      wtedy ordynatorem była bodajże dr Sarnowska i musze stwierdzić że wraz ze
      zmianą ordynatora zmieniło sie również podejście do rodzących - na gorsze.
      Przepraszam że sie tak rozpisałam, ale emocje są jeszcze świeże i
      rozgoryczenie tez nie mineło.
      • patrycja31 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 22.08.05, 11:34
        Ja zamierzam rodzic w tym szpitalu, poniewaz mam lekarza prowadzacego z tego
        szpitala. Niemniej zasmucila mnie twoja opowiesc. Jaka polozna byla przy Tobie?
        Czy lekarza prowadzacego tez mialas z tego szpitala. Pozdrawiam serdecznie i
        zycze Wam duzo zdrowka.
      • betty69 Re: do agnmil 22.08.05, 20:23
        to straszne ze nic ich nie nauczyl moj przypadek. rok temu popelnili powazny blad.
        nadal zadaja glupie pytania czy pani jadla zamiast sie niepokoic ze cos z dzieckiem moze byc nie tak.
        ja wszystkim przestrzegam przed tym szpitalem, ale czytalam na tym forum wiele pochlebnych opinii.

        pozdrawiam serdecznie
        b.
    • ania.silenter Też rodziłam w bielańskim... 19.08.05, 23:00
      wprawdzie bez komplikacji (od razu było wiadomo, że będzie cc), ale pobyt na
      porodówce do najprzyjemniejszych nie należałsad(( (podejście personelu do
      pacjentek tragicznesad).
      pozdrawiam
      P.S. Bardzo Ci współczujęsad((.
      • patrycja31 Re: Też rodziłam w bielańskim... 22.08.05, 11:35
        Ja zamierzam rodzic w tym szpitalu, poniewaz mam lekarza prowadzacego z tego
        szpitala. Niemniej zasmucila mnie twoja opowiesc. Jaka polozna byla przy Tobie?
        Czy lekarza prowadzacego tez mialas z tego szpitala. Jak dlugo po porodzie
        opiekuje sie Toba polzna, ktora wczesniej sie oplacilo. Pozdrawiam serdecznie
        i zycze Wam duzo zdrowka.
        • rysia_mama_wiktorka Re: Też rodziłam w bielańskim... 22.08.05, 15:26
          Ja również rodziłam w bielańskim 4.5 roku temu ale mimo remontu i zmiany
          kierującego nie sądzę aby aż tak wiele się zmieniło. Musieliby większość
          personelu wysłać na emerytury. Też odradzam każdemu ten szpital.
          Miałam lekarza prowadzącego, który był przy porodzie.
    • ivona18 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 22.08.05, 19:15
      Ja natomiast lekarzy sobie chwalę z tego szpitala. USG wykazało, że moje
      dziecko waży 4,5 kg, więc lekarze zadecydowali o cesarce (nie miałam tam
      lekarza prowadzącego), okazało się, że "mały" waży 5200!!!
      Ale szpital też odradzam, ze względu na totalny brak zainteresowania pacjentką
      po cesarce. PO 24h wstałam z łóżka pierwszy raz i od razu przywieźli mi
      dziecko, którym musiałam się sama od tej pory zajmować, a ja nie byłam wstanie
      sama dojść do łazienki... Dziewczynie, która ze mną leżała w sali (też po
      cesarce) położna kazała samej sobie zmienić podkład, a wiadomo, że nie można
      podnieść głowy przez całą dobę... Opieka poporodowa straszna!!! Wszystkie
      położne wysłałabym na Syberię... albo własnoręcznie wymordowała!!! Takiej
      depresji, jak w szpitalu, to przez całe życie nie miałam...
      Rodziłam tam 8 sierpnia br.
      Pozdrawiam
      • rysia_mama_wiktorka Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 22.08.05, 19:23
        Tak co do depresji to też się zgadza. Ja wypisałam się w trzeciej dobie po
        cesarce do domu na własne zyczenie.
        • kinga_n1 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 23.08.05, 07:27
          DEpresja?? pierwsyz raz poznalam to wlasnie po porodzie.Przyszla polozna i
          wziela moja piers i krzyczy na mnie 'karm' a ja nie moglam bo ,jak sie pozniej
          okayalo powinnam zalozyc kapturki. przez to wszystko stracilam pokarm. Poprostu
          dno i dziesiec metrow.ja tez musialam opiekowac sie dyieckiem zaraz po
          odpuszczeniu znieczulenia, a dodam ze mialam nawet klopot z zejciem z lozka bo
          sa wysokie...
          • ania.silenter Kinga - przeżyłam ten sam koszmar:( 25.08.05, 22:00
            kinga_n1 napisała:

            > DEpresja?? pierwsyz raz poznalam to wlasnie po porodzie.Przyszla polozna i
            > wziela moja piers i krzyczy na mnie 'karm'

            Jakbym czytała swoją historięsad((. Wrzasnęła "karm!" i ścisnęła miażdżąc mi
            pierś, a potem z naganą stwierdziła, że MAM MAŁĄ WYTRZYMAŁOŚĆ NA BÓL!!!
            Cholerka, nie każdy rodził się na klepisku, w jakieś wiosze zabitej dechami tak
            jak ona! Mam małą tolerancję bólu, to u nas rodzinne, i co z tego?



            a ja nie moglam bo ,jak sie pozniej
            > okayalo powinnam zalozyc kapturki. przez to wszystko stracilam pokarm.
            Poprostu
            >
            > dno i dziesiec metrow.ja tez musialam opiekowac sie dyieckiem zaraz po
            > odpuszczeniu znieczulenia


            U nie nie minęło nawet przepisowe 24 h po znieczuleniu pp, rzucili mi Adkę,
            jakby to była lalka i martw się babo sama! bo one muszą wypoczywać w pracy!

            , a dodam ze mialam nawet klopot z zejciem z lozka bo
            > sa wysokie...

            No, po drugim cc w ciągu 15 miesięcy to ja też miałam śmigać jak fryga!
            Koszmarsad.
            pozdrawiam
    • ruda73 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 23.08.05, 08:36
      Witam,
      leżałam w tym szpitalu na patologii ciąży w 2004 roku - wiele miesięcy
      spędziłam w swoim życiu w szpitalu, ale to tam się działo, to był prawdziwy
      koszmar. Mąż ZABRONIŁ mi tam rodzić, chociaż mieliśmy lekarza prowadzącego.

      Polecam szpital na Wołoskiej.

      Pozdrawiam
      • patrycja31 Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 23.08.05, 11:45
        Do diewczyn ktore rodzily tam: czy rzeczywiscie przewaza negatywna opinia o tym
        szpitalu i opieka poporodowa jest tak beznadziejna? Czy ktos mial tez pozytywne
        odczucia? Nie wiem co mam robic,poniewaz za 1,5 miesiaca mam termin porodu i
        nie wiem cz decydowac sie na ten szpital. Poradzcie.
        • rysia_mama_wiktorka Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 23.08.05, 13:49
          Jeżeli masz inną alternatywę to proponuję inny szpital.
          Na pewno znajdą się dziewczyny, które wspominają pobyt i poród w tym szpitalu
          dobrze ale ja osobiście odradzam.
          • patrycja31 Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 24.08.05, 12:00
            Ktory szpital w W-wie polecałybyście? Jesli nie Bielański? Czy warto oplacac
            polozna? Czekam na odpowiedz.
            • rysia_mama_wiktorka Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 24.08.05, 12:44
              widzisz ja jeszcze sama jestem na etapie rozpoznawania terenusmile Do porodu
              jeszcze długo ale chciałabym aby ciążę prowadził lekarz z danego szpitala.
              Osobiście zastanawiam się nad Żelazną / przynajmniej warunki ludzkie i położne
              z prawdziwego zdażenia/ i nad Praskim. I w jednym w drugim mam znajomych
              lekarzy, którzy mogliby prowadzić moją ciążę. Dzisiaj idę do lekarza ze
              szpitala praskiego i dzisiaj prawdopodbnie podejmę decyzję. Jeżeli wybiorę
              Żelazną to nie będę opłacać położnej / są trzy na dyżurze/, bo wydaje mi się,
              że mają największą praktykę, a w praskim bym opłaciła położną.
              Wydaje mi się, że najlepiej podjechać do paru szpitali, zobaczysz jak będziesz
              przyjęta, obejrzysz wszystko i podejmiesz decyzję. Jeszcze Solec przez
              dziewczyny był chwalony więc może spróbuj jeszcze tam.
              pozdrowionka
              • ruda73 Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 24.08.05, 13:52
                Drogie przyszłe Mamy,

                jestem mamą 15 miesięcznej Olusi, ale ponieważ ciążę znosiłam bardzo źle, to
                odwiedziłam trochę szpitali i patologii ciąży:
                - szpital Bielański - zdecydowanie odradzam, dlaczego? pisałam już wcześniej,
                jeśli chcecie więcej sczzegółow to chętnie się podzielę na priv
                - za drugim razem znalazłam się na izbie przyjęć na Karowej (gdzie zostałam żle
                potraktowana) i przewieziono mnie do szpitala Praskiego. Tutaj personel był
                bardzo miły i pomocny ale sam szpital nie zachęca do rodzenia
                - ostatnia patologia ciąży i poród: szpital ul Wołoska - byłam bardzo, bardzo
                zadowolona, nie miałam położnej, jeśli będę miała drugie dziecko na pewno będę
                tam rodzić z pomocą położnej która przyjmowała mój pierwszy poród.

                Jeśli chcecie, chętnie podzielę się szczegółami na priv bd2508@poczta.onet.pl

                Pozdrawiam

                • patrycja31 Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 24.08.05, 15:48
                  Czy do szpitala MSWiA mozna dostac sie, jesli nie ma sie tam lekarza
                  prowadzącego? Trzeba mieć tam skierowanie?
                  • ruda73 Re: Czy rzeczywiscie jest tak zle w Bielańskim? 24.08.05, 17:50
                    Ja poszłam "z ulicy". W 39 tygodniu poszłam na KTG, okazało się, ze mam
                    nadciśnienie i zostałam na patologii ciąży. Nie miałam tam lekarza prowadzącego.
                    Mało tego, początkowo nie było miejsca i chciano mnie gdzieś odesłać ale
                    zaczęłam płakać, że się nastawiłam na ten szpital, chwilkę poczekałam i
                    znaleźli miejsce.

                    Pozdrawiam i życzę powodzenia
                    • iga75 do Kinga_n1 25.08.05, 18:47
                      Ze zgrozą przeczytałam Twój post, tym bardziej, że sama przymierzam sie do tego
                      szpitala (mam jeszcze mnóstwo czasu, ale oswajam sie psychicznie z ta myslą), z
                      tego szpitala mam tez lekarza. Czy możesz napisać, którzy lekarze tak
                      pokierowali całym porodem i całą akcją ? Wolałabym omijac ich z daleka ! I czy
                      Twój lekarz tez był z tego szpitala?
                      pozdrawiam
                      Moje pierwsze dziecko urodziłam w IMiD, pod koniec drugiej fazy miałam coraz
                      słabsze skurcze i dziecko zostało wypchnięte rękę. Mała dostała 10 pkt. Po
                      jakimś czasie okazało się, że miała wzmożone napięcie mięśni plecków i słabe
                      mięśnie brzuszka. Ćwiczyłyśmy dzień w dzień po cztery razy dziennie przez rok i
                      wszystko jest ok. Głowa do góry, będzie dobrze!
    • iwoniec Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 26.08.05, 19:05
      Chryste Panie!!!
      Ja miałam rodzić w tym szpitalu, bo miałam stamtąd lekarza prowadzącego. Ale
      tak się stało, że szpital po remoncie otworzyli w poniedziałek o 19.00, a ja
      urodziłam tegoż dnia o 5 rano. Martwiłam się troszkę wtedy, ale chyba zacznę
      się cieszyć... W Orłowskim, gdzie trafiłam w zasadzie z ulicy i nie znając tam
      nikogo poród był super a później warunki wprawdzie spartańskie, uwagi o
      piersiach i ukrytym w nich pokarmie( a raczej jego braku) niezbyt miłe, ale
      poza tym nie było źle!!!
      • a76 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 27.08.05, 15:38
        Jeśli rodzić w szpitalu Bielańskim to tylko z prywatną położną - ja polecam p.
        Basię Aleksandrowicz lub mieć szczęśćie i trafić na jej dyżur. Wspaniale się
        opiekuje przed i po porodzie a przede wszystkim ma ogromne doświadczenie.
        Ponadto położna z tego szpitala nie kosztuje tak jak z Żelaznej czy karowej
        ponad 1000 zł tylko mniej. pozdr.
        • luna333 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 28.08.05, 13:20
          zgadzam się - Basia Aleksandrowicz jest super smile my z nią rodziliśmy i świetnie
          się spisała mimo że miałam duże dziecko i do ostatniej chwili nie chciało się
          wstawić w kanał smile Zresztą pisałam o tym już kiedyś - poród super - po porodzie
          już nie tak fajnie jeśli chodzi o opiekę (oprócz B.A która po porodzie
          przychodziła i sprawdzała jak sobie radzę z karmieniem) i w sumie pielęgniarki
          od laktacji też były bardzo miłe i uczyły pozostałe dziewczyny przystawiać
          dziecko smileDziewuszka z mojej sali rodziła bez prywatnej położnej i też miło
          wspominała więc raczej pod tym względam akurat ja odniosłam same pozytywne
          wrażenia.
          • iza30k Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 30.08.05, 11:13
            A ile płaci się położnej w szpitalu bielańskim?
            • anita.anita80 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 30.08.05, 11:46
              witaj ja płaciłam w 2004 (3oozł) a na dzien obecny słyszałam ze 400-500 ZŁ
              (POZDRAWIAM JA ZACZYNAM DZISIAJ 18 TYDZIEŃ I MIMO WSZYSTKO TAM RODZĘ BO MAM
              LEKARZA ,KTÓRY TAM PRACUJE)
              • iza30k Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 31.08.05, 10:00
                Cześć. Ja w zasadzie jestem zdecydowana na Bielański z tego samego powodu. Mój
                lekarz prowadzący również tam pracuje. W szkole rodzenia, do której chodzę
                mówią, że dla własnego komfortu psychicznego warto wziąć położną.
                Co zaś dotyczy samego szpitala i porodu. Troszkę czytałam i słyszałam o różnych
                szpitalach i moje zdanie jest następujące: jeżeli mamy lekki poród bez powikłań,
                to w każdym wszystko pójdzie jak po maśle, w sytuacji kiedy są jakiekolwiek
                problemy zawsze możemy kiepsko trafić. Mam koleżankę, która właśnie rodzi
                trzecią córcie na żelaznej, zdecydowała się na ten szpital , bo poprzednie
                porody bardzo dobrze wspomina. Wczoraj zadzwoniła do mnie bardzo zawiedziona i
                rozgoryczona zachowaniem lekarza i jego decyzjami. Tak więc same widzicie nie ma
                reguły. Pozdrawiam
    • de_la_hoya Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 29.08.05, 00:48
      Podobne przejscia po porodzie w szpitalu na Inflandzkiej... moj syn tez byl pod
      opieka neurologa ale dopiero po interwencji pediatry podczas wizyty w przychodni
      w 3 tyg zycia, mial zmiany niedotlenieniowe w mozgu (usg przezciemiaczkowe) ale
      teraz ma skonczone 16 miesiecy i wszytsko jest ok...
      ODRADZAM SZPITAL NA INFLANDZKIEJ
    • paulajal Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 30.08.05, 22:32
      Miałam prawie identyczna sytuację w Szpitalu Na Starynkiewicza, który to z tego
      względu serdecznie odradzam.

      W 36tc na ktg wyszły spadki tętna dziecka, poród wywołano, rozwarcie po wielu
      godz b małe, poród "nie szedł", wg położnej zamówionej za 600zł(co nic nie
      dało, bo lekarz decyduje co i jak). Kilkakrotnie synkowi spadało tętno, w końcu
      spadło drastycznie i już nie wróciło, i DOPIERO wtedy szybkie cc, ale mój synek
      urodził się na 3 pkt w zamartwicy, teraz ma prawie roczek i już dogania
      rówieśników, ale co mamy za sobą, to dramat, długi pobyt w szpitalu, lekarze,
      badania, rehabilitacja i wielka niewiadoma co z nim będzie.


      A wystarczyło od razu wykonać cięcie!

      Dlatego radzę pilnować wszystkiego i mieć ograniczone zaufanie do służby
      zdrowia.
    • aneta61 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 01.09.05, 18:52
      Ja mam podobne wrazenia po porodzie co Kinga.
      Zostawili mnie tydzien po terminie na patologi a przez kolejny wymeczyli na
      wszystkie sposoby.mialam 3 razy testy,bez rezultatow-zero rozwarcia.Byl tez ten
      wspomniany zel na szyjke.to tez nie przynioslo skutku.Rodzina byla juz tym
      mocno zaniepokojona,chcieli rozmawiac z ord.oddz.prof.Debskim ale akurat nigdy
      nie byl uchwytny.W koncu po dwoch tyg po terminie wpadlam w taka histerie ze
      zlecieli sie wszyscy lekarze i obiecali ze nastepnego dnia wywolaja porod
      przebijajac pecherz plodowy.Na szczescie ktos ze znajomych mial w tym szpitalu
      znajoma polozna ktorej zaplacilam za zalatwienie cc bo pracuje tam wiele lat i
      wie jak takie sprawy sie zalatwia.
      Coreczka dostala 10 punktow i nawet nie miala zoltaczki ,co bardzo wszystkich
      dziwiko biorac pod uwage ile byla po terminie.A o zielonych wodach(!!!)
      dowiedzialam sie jak przegladalam jej ksizeczke zdrowia przy wypisie,nikt
      wczesniej nie raczyl mnie o tym poinformowac.Moje dziecko dobrze sie
      rozwija,jednak nie wiadomo co bedzie potem,plywanie w zielonych wodach nie
      pozostaje bez echa.
      Personel koszmarny-wyraznie daja znac ze nie zycza sobie aby ktos im zawracal
      glowe.
      • kinga_n1 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 22.11.05, 12:44
        Wiesz, ja mam zamiar napisać oficjalną skargę na ten szpital, bo nie mogę tego
        tak zostawić, może to uchroni inne kobiety przed tym wszystkim. Nie wiem
        jeszcze gdzie to trzeba zgłosić ale jak będę miała chwilkę to poszukam, będą
        sie musieli z tego wytłumaczyć. Moze Ty mi coś podpowiesz- gdzie można się
        zwrócić.?? Pozdrawiam.
        • marzenia11 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 23.11.05, 09:15
          Mi w tym szpitalu, na tym oddziale uratowali wszystko, łącznie z życiem. Tak to
          jest. Ta sama osoba dla jednych jest cudotwórcą, dla innych katem. I dla tych
          pierwszych i dla drugich jest to bezdyskusyjna prawda.
    • roxy10 Re: OMIJAJCIE TEN SZPITAL 29.09.05, 22:33
      Dziecko które jest niedotlenione od pierwszego dnia życia wymaga opieki
      nurologa!!! Ja miałam okazję rodzić w szptalu w Wołominie-synek urodził się z
      pomocą vacum a że trochę zbyt długo tkwił w kanale szyjki macicy (zmaltretowana
      porodem nie miałam siły przeć)to był lekko niedotleniony. Już na drugi dzień
      przyjechała lekarz neurolog obejrzeć dziecko (dodam że o nic nie prosiłam ani
      za nic nie płaciłam) i przez rok chodziliśmy do tej lekarz i na rehabilitacje.
      Dziś z dzieckiem jest wszystko w jak najlepszym porządku. W Bielańskim
      popełnili kardynalny błąd nie informując Cię że potrzebny jest neurolog!
      Przecież nie każdy musi posiadać wiedzę medyczną i o tym wiedzieć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka