Dodaj do ulubionych

obecność męża przy cc w MSWiA

24.10.05, 09:07
Jak podchodza do powyzszego w szpitalu na Woloskiej? Moge zazyczyc sobie
obecnosci meza przy cc? Jak w ogole z odwiedzinami - sa jakies okreslone
godziny, ograniczenia? Prosba do dziewczyn, ktore tam rodzily, napiszcie, jak
to jest, dzieki
Obserwuj wątek
    • eager Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 14:14
      W tym szpitalu rodziłam już przeszło 4 lata temu, więc moje informacje na ten
      temat moga być już nieaktualne...Ale podczas cc mojej przyjaciółki był obecny
      jej parnter, nie wiem czy tak jest zawsze ale im się udało.
      Niestety również odwiedziny były bez ograniczeń...bez przerwy pojawiały się
      ciotki, wójkowie, babcie i mężowie wszystkich położnic...a jak wiele z Was wie,
      okres wczesnego połogu jest dośc krępujący...nie dość, że starasz się utrzymac
      podkład między nogami, maluch płacze, kobita jest zmeczona i obolała.A tu
      wizyta za wizytą...NIe jestem za kompletnym zakazem przyjmowania gości, ale
      dalsza rodzina mogłaby sobie odpuścić odwiedziny, aż do powrotu mamy z
      maluchem do domu...Tak czy inaczej ja opłace na 100% jedynkę przy okazji
      mojego kolejnego porodu, który ma się odbyć już w maju. Pozdrawiam

    • anka_32 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 15:13
      Nie wiem, jak to jest z obecnością męża przy cc, natomiast spędziłam na
      Wołoskiej kilka dni na oddziale położniczym i patologii ciąży i teraz są
      ograniczenia w odwiedzinach. Generalnie zasady są takie, że godziny odwiedzin
      to 11-13 i 16-18 i jeden odwiedzający u pacjentki. Położne przymykają oko, jak
      jest np. dwóch odwiedzających, ale mam wrażenie, że godzin przestrzegają dość
      skrupulatnie (ale bez przesady, nikogo nie wyrzucają z sali w momencie
      zakończenia godzin odwiedzin).
      Pozdrawiam, Ania
    • aiw_lys Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 18:07
      ja byłam na skozle rodzenia w MSWIA i juz dokłądnie nie pamietam, ale godzin
      przestrzegają ostro... - tak mówią...
    • p.111w.m Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 20:27
      Ja rodzilam 2 lata temu, maz byl obecny przy cc, musial sobie tylko kupic
      specjalny stroj na dole szpitala w sklepie. Siedzial caly czas przy mojej
      glowie i trzymal mnie za reke, oczywiscie przy znieczuleniu miejscowym bylam
      przytomna. Po wyjeciu coreczki poszedl z pielegniarka i ogladal badanie malej
      przez pediatre, mnie w tym czasie zszywano. Co do odwiedzin nie bylo zadnych
      ograniczen w ciagu dnia, ja mialam szczescie bo ze wzgledu na spora liczbe
      porodow trafilam do pojedynczej salki i mi to nie przeszkadzalo.Pozdrawiam i
      zycze powodzenia. Jola
      • kretka27 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 21:06
        jak już pisałam w innym wątku: mąż może być podczas cc , kosztuje to ok. 115 zł
        (rok 2004), w tym te 15 zl to koszt ubranka zielonego dla męża.
        Podczas operacji siedział za moją głową i trzymał mnie za rękę. Poproszono go
        do sali już po tym, jak mnie znieczulono i przygotowano do operacji. Nic nie
        widział, bo na piersiach stawiają ci parawanik.
        Po operacji (ok. 20 minut trwała) pomógł mnie przebrać i towarzyszył mi w
        drodze do salki pooperacyjnej. Siedział tam ze mną do 22 chyba, na noc wrócił
        do domu (chyba nie można zostać dłużej). Od 5 rano byłam już na chodzie i w
        zwykłej sali, tam odwiedziny twały praktycznie od rana (po obchodzie) do 22
    • stigir Re: obecność męża przy cc w MSWiA 24.10.05, 21:52
      W moim wypadku już był rygor odwiedzin, ale to dobrze, bo te wycieczki
      odwiedzających gości były męczące. Jeśli chodzi o cc to mój mąż był przy mnie i
      miał ten zaszczyt zobaczyć pierwszy swego syna. Moje dziecko przyszło na świat
      2-go sierpnia 2005 z rąk Dr Krzysztofa Kamińskiego – z którego jesteśmy bardzo
      dumni. Ja osobiście na wszystkich Forach podziękowałam panu Doktorowi
      Kaminskiemu z MSWiA. Polecam z całego serca ten szpital, ten kameralny nastrój
      na oddziale, tę czystość i spokój. Polecam Grażyna mama Stiga.
    • meggi7 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 25.10.05, 10:34
      a powiedzcie - czy do tego szpitala trafilyscie 'z ulicy", tzn. nie leczac sie
      wczesniej u zadnego z tamtejszych lekarzy, czy bylyscie w jakis sposob zwiazane
      wczesniej ze szpitalem?
      Pytam, bo sama prowadzilam ciaze prywatnie i zastanawiam sie, czy przy
      polozeniu miednicowym dzidziusia, ktore jest wskazaniem do cc, nie bede miala
      problemow z przyjeciem do szpitala.
      W zeszlym tyg. mialam okazje czekac 2 godz. na izbie przyjec w MSWiA na
      konsultacje i wrazenia mialam srednie. Ale rozumiem, ze sam oddzial jest na
      duzo wyzszym poziomie.
      A jak z opieka poporodowa, pomoca przy karmieniu, itp.?
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi, rodze za 2 tyg. i coraz bardziej sie stresuje.
      • p.111w.m Re: obecność męża przy cc w MSWiA 25.10.05, 15:17
        Ja razem z mezem chodzilismy tam na zajecia szkoly rodzenia i tylko w ten
        sposob poznalismy polozna i lekarzy ktorzy mieli z nami wtedy wyklady. Moj
        porod zaczal sie prawie miesiac za wczesnie, odejsciem wod plodowych w domu,
        maz zadzwonil do szpitala na numer ich pogotowia i kiedy powiedzil co sie
        dzieje pani stwierdzila ze przyjedzie karetka i tak sie stalo. Dowiezli mnie na
        miejsce blyskawicznie i zaprowadzili na izbe przyjec poloznictwa, dzieki temu
        bylam przyjeta od razu i bez problemow. Nie oplacalam poloznej ani lekarza, to
        on zdecydowal o cesarce i mnie namowil na nia. Opieka pooperacyjna byla dobra,
        maz oplacil pielegniarke noworotkowa na pierwsza noc z dzieckiem, co bylo
        dobrym pomyslem.Pozniej spotkalam rozne pielegniarki, siedzialam tam tydzien bo
        mala dostawala antybiotyk, jedne byly pomocne, inne mniej, jak chyba wszedzie.
        Ogolnie bylam zadowolona z opieki, ale i szczesliwa gdy po tygodniu znalazlam
        sie w domu. Zycze powodzenia. Jola
        • kretka27 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 25.10.05, 21:39
          ciążę prowadziłam prywatnie, córka była położona miednicowo. Rodzić miałam na
          Solcu, ale tam zaczął się wlasnie remont. 2 tygodnie przed terminem zostałam
          bez wybranego szpitala i dzięki temu forum trafiłam na Wołoską (bałam się, że
          trafię na szpital, w którym zmuszą mnie do porodu siłami natury).
          Zwiedziliśmy z mężem oddział, a położna (pani Krysia) potwierdziła, że
          pierwiastki rodzą tu przez cc, gdy dziecko nie jest nietoperkiem smile
          Poszłam do ordynatora, powiedziałam, że chcę tu rodzić i wypisał mi skierowanie
          na cc u nich.
          Jeśli chcesz dowiedzieć się jeszcze o coś, smiało pisz na priva wink))
          Opieka nad matką jest tam bdb, ja gorzej wspominam siostry od noworodków, a
          ponieważ porada lakt. jest tam kiepska, a po cc są problemy z pokarmem na
          początku, to radzę ci poczytać zawczasu nt. karmienia smile

          3mam kciuki za łatwy poród smile
          • meggi7 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 27.10.05, 10:00
            wyslalam Ci maila na priva, dziekismile
            • kretka27 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 27.10.05, 10:54
              odpisalam smile
    • sonia483 Re: obecność męża przy cc w MSWiA 04.11.05, 19:18
      absolutnie nie musisz się martwić - Twój mąż będzie -jeśli chcecie - przy
      porodzie !!!! nie ważne jak będzie on przebiegał, czy naturalnie czy przez
      cięcie (ja miałam dwie cesarki i mój mąż był przy mnie). Oczywiście zapłacić
      należy ok 100zł- może coś się zmieniło w wysokości kwoty ale nie sądzę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka