a.prentka
16.12.05, 15:17
Obiecałam, że napiszę ale nie myślałam, że tak szybko..
Urodziłam 6.12.2005r córeczkę w 34 tc. (ważyła 2410g )
4.12. zaczęły odchodzić wody płodowe i już nie było wyjścia. Dostałam
Celeston i dzięki temu dzidzia jest zdrowa, od początku oddychała sama.
Jestem bardzo zadowolona z warunków na Polnej. Jest czysto, kolorowo i przede
wszystkim czułam, że jestem pod dobrą opieką. Rodziłam ze swoją lekarką, bez
znieczulenia. Cały czas najbardziej bałam się o dziecko. Na sali już czekał
neonatolog i był przygotowany cały sprzęt do ratowania dzidzi ale na
szczęście dzidzia oddychała sama od razu. Pozostała na obserwacji parę godzin
i po południu córeczka była już przy mnie.
Leżałam na Położnictwie III, na sali 3-osobowej z łazienką.
Polecam Polną, warunki są super. Jedyne do czego można się przyczepić to
położne, oczywiście nie wszystkie... Jednak jest parę takich, które widać, że
się męczą w swojej pracy są oschłe i niemiłe.
Pozdrawiam