09.02.06, 12:12
Co za PKiN, komuna z kazdego kata wyziera ogromnymi slepiami. Kazdy sie boi
cokolwiek powiedziec i zadecydowac bo o wszystkim decyduje "ojciec dyrektor
profesor". Jakbym nie musiala nawety w tamta strone bym nie splunela. Kazda
takie wrazenie miala? A moze lepiej tam nie chodzic tylko od razu na porod
pojechac?
pozdrawiam
Ewa
Obserwuj wątek
    • moreno500 Re: KAROWA 09.02.06, 12:15
      przy porodzie to też trzeba uważać, bo ojiciec dyrektor profesor jest
      przeciwnikiem cesarki i lista wskazań u niego jest nieco krótsza, niż u innych
      • tatarelka Re: KAROWA 09.02.06, 12:22
        co za kila i mogila, tam nawet sprzataczka klnie i bluzga non stop pod nosem z
        nieszczescia ze tam pracuje
        to sie do faktu nadaje
        • ledzeppelin3 Re: KAROWA 09.02.06, 12:30
          Zgadzam się. Cóż, uroki szpitala klinicznego, gdzie panuje hierarchia i
          stosunki są od dawna ustalone.
    • aga_sama Re: KAROWA 09.02.06, 13:24
      A ja jestem zadowolona. Co prawda chodzę do przychodni, nie leżałam tam na
      patologii, więc nie wiem dokładnie jak wygląda decydowanie "ojca dyrektora".
      Lekarke mam profesjonalną, wszystkie badania na czas, a do tego studentka, z
      której obecności mam same korzyści.
      • moreno500 Re: KAROWA 09.02.06, 15:15
        ale poród pośladkowy nie jest na Karowej wskazaniem do cesarki, nawet u
        pierworódki, ja bym z takiego obrotu sprawy nie była zadowolona. moja mama
        rodziła trzecie dziecko porodem pośladkowym, traumę ma cała rodzina do tej
        pory, a cud, że siostra żyje. w życiu bym się nie zdecydowała urodzić
        pierwszego dziecka pośladkowym sn....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka