Dodaj do ulubionych

Zofia inaczej

05.03.06, 12:48
Rozmawialam wczoraj z kolezanka, ktora miala oplacona wczesniej sale
1osobowa, swoja polozna, porod z mezem i takie tam, rzeczywistosc okazala sie
inna. Porod byl w sali z inna rodzaca, meza nie bylo, znieczulenia tez,
krocze przecieto, polozna rzucila sie na brzuch i wypchnela dziecko.
Zebra bolaly ja jeszcze pol roku po porodzie. Gdy miala parte, nikogo nie
bylo przy niej - lezala i krzyczala - niech ktos mi pomoze, niech ktos do
mnie przyjdzie. Po traumie zwiazanej z porodem zapowiedziala, ze nigdy wiecej
nie chce miec dzieci.
Obserwuj wątek
    • moreno500 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 14:04
      hmm, a czy koleżanka troszkę nie podkoloryzowała, tych rzeczy nie ma możliwości
      opłacić wcześniej, przed porodem....i dlaczego nie było rzekomo opłaconej
      położnej? przecież nawet, jak ta wybrana nie może, to jest "rezerwowa".....co
      do sali - pewnie, że tak się może zdarzyć, przecież jak wszystkie są zajęte to
      nie wyrzucą innych rodzących.
      • jukka5 mam dobre zdanie i wspaniałe wspomnienia 07.03.06, 22:17
        W odpowiedzi napiszę, że ja mam zupełnie odmienne zdanie. Miałam podpisaną
        umowę z położną, wynajętą salę i pobyt wspominam bardzo dobrze. Spotkałam tam
        naprawdę oddany personel. Z czystym sumieniem mogę polecić szpital Św. Zofii.
    • moreno500 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 14:16
      Antyka, a może mogłabyś podać nazwiska tych dwóch niesolidnych położnych, które
      nie wywiązały się z podpisanej umowy? bo niektóre z nas miałyby jeszcze czas,
      żeby coś zmienić!
      • antyka Re: Zofia inaczej 05.03.06, 14:41
        Jezus Maria, moze cos przekrecilam, moze nie placila wczesniej, nie wiem, w
        kazdym razie kolezanka mowila - mialam placic za wszystko 3 tys, w tym
        polozna, oddzielna sala, maz przy porodzie i znieczulenie - wiec chyba jej
        wszystko wycenili, w kazdym razie byla zwiazana ze szpitalem (za wizyty u
        lakarza z zofii zaplacila 1000 zeta). Zapytam ja przy najblizszej okazji o
        szczegoly...
        • moreno500 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 15:00
          wyliczyć to łatwo, choćby ze stronki internetowej szpitala - 1000 lub 1500
          położna, 800 sala, 500 znieczulenie - jak nic 2300-2800. ja właśnie jestem
          jeden dzień przeterminowana, ale cała kwota leży na specjalnym koncie, którego
          nie mogę ruszać (mąż czuwa - na szczęście i tak ciuchów kupowac nie moge, bo
          jak tu przymierzyćsmile)), także wiem na 100%, że tego nie płaci się wcześniej. no
          i naprawdę zbyt dużo tu zamieszania, żeby to mogło być do końca wiarygodne. a,
          za męża przy porodzie nie płacisz, chyba, że przy cesarce, to kosztuje 200 zł.
          • lolinka2 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 16:26
            Domyślam się jak tekst powstał: pani zamierzała, nie umówiła położnej, pojechała
            rodząc z pretensją ze położnej nie ma, zlądowała (mając stamtąd lekarza a wobec
            braku osobnej sali) na dwuosobowej, były komplikacje to zadziałali medycznie no
            i brzydka Zosia brzydka....

            If fools had wings this place would be an airport - miałam kiedyś taki napis na
            koszulce. Nie sądzicie ze to powinno być motto niektórych sekcji forum??
      • lenka_style Re: Zofia inaczej 05.03.06, 14:42
        to jest post bardzo mało wiarygodny, jakoś za dużo tu rzeczy złożyło się na nie
        u tej koleżanki, ja rozumiem, że św. Zofia też może mieć wpadki, ale żeby aż
        tyle, najlepszy szpital w warszawie (wiem, wiem, zaraz się posypią gromy, że
        inne szpitale też są najlepsze itd.)...
        ja w ten post nie wierzę, kolejne "koleżanka koleżance", a żadna z nich nie
        istnieje
        • majka995 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 16:37
          Żelazna wcale nie jest najlepszym szpitalem, skąd taka opinia. Do najlepszego
          szpitala to mu jeszcze dużo brakuje. A na Żelaznej jest bardzo dużo wpadek.
          Wiadomo że w każdym szpitalu się zdarzają wpadki ale dlaczego naskakujecie
          jeśli ktos żle sie wypowie na temat szpitala na Żelaznej. Jest mnóstwo
          negatywnych opini na temat tego szpitala i myslę że nie są one wyssane z palca
          • lolinka2 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 16:44
            ale wszystkie typu 'koleżanka koleżanki szwagierki mojej bratowej poznana przez
            jej pociotka w necie...', tak jak to o czym się rozpisujesz często, droga majko995
            • lenka_style Re: Zofia inaczej 05.03.06, 16:48
              Majka, to znowu Ty smile
              nie pamiętałam Twojego nicku, bo chciałam napisać w poprzednim poście, że
              podejrzewam właśnie Ciebie, że i poprzedni post napisałaś, bo i stylistyka
              podobna (koleżanka koleżance...)
              a opinia o żelaznej chociażby z ogólnopolskiej akcji Rodzić po Ludzku
              no i po tych wsyzstkich postach dziewczyn w stylu: co zrobić, żeby dostać się
              na żelazną - chyba z jakichś przyczyn chcą się na tę żelazną dostać wink
              • duszka30 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 16:53
                Bo ta Żelazna jest tak mocno rozreklamowana. Może i jak zapłacisz to traktują
                Cię porządnie ale po porodzie "róbta co chceta". Ponad to wszystkie szpitale
                pobierające opłaty za poród rodzinny robią to bezprawnie, i należałoby się
                postawić, a nie zgadzać na to!!!
                • lolinka2 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 17:12
                  Ale oni nie biorą kasy za rodzinny. Skad ci to??? To za co ja płacę (w sumie
                  2300) to 1500 położna i 800 sala osobna. Za męża ani grosza w tym nie dorzucam
                  nikomu.

                  A na jakiej podstawie ta opinia ze jeśli nie zapłacisz to masz źle?? Byłaś,
                  wywąchałaś, doświadczyłaś?? Jesli tak, chetnie posłucham.
                • moreno500 Re: do duszka30 05.03.06, 17:35
                  polecam zapoznanie się z poniższą opinią. jak już koleżanki wspomniały, żelazna
                  nie pobiera opłat za poród rodzinny. nie widziałam nigdzie reklam żelaznej,
                  więc nie mogę powiedzieć, że jest przereklamowana....
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=37429521&a=37549210
                • milka_milka Re: Zofia inaczej 06.03.06, 21:13
                  W 100% się zgadzam! LEkarkę miałam super, poród też w porządku, ale po...
                  Tragedia. Brak pomocy ze strony położnych, moje problemy z karmieniem zwalano
                  na psychikę (okazało się zupełnie inaczej). Reklama, reklama i jeszcze raz
                  reklama!
          • moreno500 Re: do majka995 05.03.06, 17:40
            czy mogłabyś nam wrzucić tu jakiś link do wypowiedzi osoby, która zna wpadki
            żelaznej z autopsji, a nie z opowiadań koleżanki czyjejś koleżanki? nikt się
            nie oburza na krytykę żelaznej, ani nie naskakuje na antykę, która przytoczyła
            w tym wątku wypowiedź koleżanki. my tylko widzimy, że jest w tej opinii sporo
            nieścisłości. ja bym bardzo chciała poznać nazwiska tych niesolidnych
            położnych, bo nie chciałabym na żadną z nich trafić. podejrzewam jednak, że nie
            jest to do końca prawdziwa historia.
            • antyka Re: do majka995 05.03.06, 18:10
              Kolezanka nie odbiera tel., jak sie czegos dowiem dam znac, w kazdym razie nie
              placila za nic i na bank miala ciete krocze - nikt ja o to nie zapytal, a
              polozna uderzyla ja w brzuch, zeby dziecko szybciej wyszlo. Jak to opowiadala,
              miala lzy w oczach. Ja jej wierze, zwlaszcza, ze powiedziala, z epo takim
              porodzie, gdy kiedykolwiek zdarzylo jej sie rodzic jeszcze raz, na pewno
              zaoszczedzilaby kase i poszla rodzic do prywatnego szpitala.

              Aha, od porodu uplynelo 16 m-cy.
              • moreno500 Re: do majka995 05.03.06, 18:25
                jak podpisywała umowę z położną, to musiała podpisać zgodę na nacięcie krocza
                (ja już takową podpisałam), także nie jest tak, że nikt sie nie pyta o zdanie
                (formularze sa standardowe - podpisałam zgodę na założenie wenflonu, podanie
                oksytocyny i nawet na usunięcie macicy - oczywiście wszystko w ramach potrzeby,
                ale jakby taka zaistniała, to moją zgodę mają. można się nie zgodzić - na
                cokolwiek i wtedy tego się trzymają).
                jeśli nie podpisywała umowy, to te formularze podpisuje się przy przyjęciu do
                szpitala. o skakaniu po brzuchu słychać przy okazji wielu porodów (moja
                przyjaciółka np. miała na brzuchu położną i lekarza 3 miesiące temu w praskim),
                a ponoć to jest zakazane, pytanie tylko, kto tego przestrzega
            • majka995 Re: do majka995 06.03.06, 10:29
              Poszukam linków. Napewno był wątek na forum Chore dziecko Strata dziecka.
          • laminja Re: Zofia inaczej 05.03.06, 20:23
            nie ma problemu kiedy ktoś wypowiada się źle opisując swoje przeżycia, ale
            jeśli na temat jakiegokolwiek szpitala powstaje post, w którym ktoś ewidentnie
            mija się z prawdą to już jest problem nas wszystkich, bo dużo osób poedjmuje
            decyzje (bardzoi ważne decyzje) w oparciu o informacje z tego forum. Dlatego
            warto, żeby były sprawdzone i prawdziwe... W tym poście zbyt wiele się nie
            zgadza. Wystarczy mieć osobiste doświadczenia związane ze szpitalem na Żelaznej
            lub nawet gruntownie poczytac stronę internetową żeby od razu zauważyć duże
            nieścisłości.
          • laminja Re: Zofia inaczej 05.03.06, 22:05
            majko o ile pamiętam sama rodziłaś na Karowej dlatego opiszę Ci poród mojej
            znajomej. Wody odeszły jej w centrum handlowym, pojechała na Karową (tam miala
            lekarza prowadzącego) na izbie przyjęć czekała 2 godziny. Mówili, że nie ma
            miejsc, dopiero kiedy się powołała na ciocię, która kiedys pracowała w tym
            szpitalu miejsce się znalazło. Na bloku porodowym była sama. Kiedy miała 9cm
            rozwarcia położna powiedziała, że ma nie przec i wyszła. Nie było jej dłuższy
            czas. Zaczęły się bóle parte. Mąż wyskoczył i zobaczył, że położna pije sobie
            kawę i gada z koleżankami. Położna źle nacięła, dziewczyna bardzo mocno
            popękała. Po porodzie leżała z dziewczyną do której po cc nikt nie przyszedł
            przez całą noc - mimo dzwonienia. Żadna z nich nie była uczona jak prawidłowo
            przystawiać dziecko do piersi.

            Czy powinnam założyć wątek o tym jak to jest na Karowej i opisac tę historię?
            Nie, bo mnie przy tym nie było. I choć wierzę koleżance - byłam u niej dzień po
            porodzie, wiem że każda opinia jest subiektywna i kiedy się rodzi trudno
            dokładnie zapamiętać wszystkie detale.

            Jesli jednak ktoś bardzoo chce opisac przeżycia innej osoby (nawet sprzed wielu
            miesięcy czy lat) proszę bardzo. Trzeba to jednak robić rzetelnie, bo wiele
            osób czyta to forum i na jego podstawie dokonuje wyborów. W tym wątku problemem
            nie jest to, że dziewczyna napisała złe rzeczy o szpitalu na Żelaznej. Napisala
            jednak wiele rzeczy, które się za przeproszeniem kupy nie trzymają...
            • majka995 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:32
              Rodziłam na Karowej i byłam zadowolona bardzo. Ale wiem że wiele kobiet nie
              jest zadowolonych i mi to nie przeszkadza. I dla mnie opinia taka jak twohja
              jest tak samo wiarygodna jak opinia kogośkto to przeżył na własnej skórze.
              Jesli chodzi o szpital na Żelaznej to nikt mnie nie przekona, zresztą tak samo
              nie mam przekonania do szpitala w Wołominie, czy kilku innych. A Ciebie pewnie
              nikt by nie przekonał do Karowej . Każda ma swój ulubiony szpital, i każda ma
              prawo wypowiadac sie w jaki sposób chce o jakimkolwiek szpitalu, oczywiście nie
              mówię tu o opowiadaniu historii nieprawdziwych. Myslę że jestesmy na tyle
              dorosłe że nie opowiadamy sobie bajek bo to jest nieuczciwe
              • laminja Re: Zofia inaczej 07.03.06, 15:53
                tu nie chodzi o przekonanie, ale rzetelność w przekazywani informacji. I nie ma
                to związku z tym, co się lubi...
    • duszka30 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 18:53
      To zgadzajcie się, aby szpital państwowy działał na zasadach prywatnych klinik.
      Rodziłam pierwsze dziecko 6 lat temu w IMiDz, bezpłatnie(w pojedyńczej sali),
      drugie 11 miesięcy temu na Solcu - bezpłatnie(w pojedynczej sali). Można?!
      • moreno500 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 19:10
        można, można też na żelaznej bezpłatnie....co kto lubi, jak kto woli i to jest
        fajne
        • duszka30 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 19:22
          To prawda!!
      • lolinka2 Re: Zofia inaczej 05.03.06, 20:58
        A ja wolę Zofię bo wiem jak w obu w/w szpitalach (plus jeszcze w Praskim i
        Karowej) poważnie traktowany jest stan psychiczny pacjentki, ewentualne
        depresje, związane z tym przeciwskazania do stosowania pewnych leków itp. Po
        akcjach przy pierwszym porodzie chcę mieć warunki idealne, i nie pozałuję kasy
        na to.
    • moreno500 Re: do antyki 05.03.06, 23:30
      wiesz, tak sobie pomyślałam, nie wiem, w jakich relacjach jesteś z tą
      koleżanką, ale gdzieś czytałam, że Ty rodzisz prywatnie, może jej trochę głupio
      przed Tobą, że jej nie było stać na położną, znieczulenie i tą salę i tak
      trochę przeinaczyła fakty....nie wnikam, czy ją tam potraktowali dobrze czy
      źle, ale historia z położną opłaconą, której nie było, salą itd. jest naprawdę
      mało wiarygodna.
      • abc2005 Szpital na Zelaznej to nieporozumienie! 05.03.06, 23:46
        Dla mnie szpital na Zelaznej to jedno wielkie nieporozumienie i jak bede miala
        drugie dziecko nigdy, przenigdy nie zdecyduje sie na ten szpital.
        Podczas porodu nikogo przy mnie nie bylo, wylam z bolu, prosilam o znieczulenie,
        zamiast jakiejkolwiek pomocy, zobaczylam tylko jak polozna zamknela drzwi sali
        by nie slyszec moich krzykow. Poza tym bylo tak wiele nieludzkich postaw, ze
        nawet nie chce o tym pisac [jak wracam myslami to tamtych chwil, to jest mi
        naprawde ciezko] ;-(
        Natomiast jezeli ktoras z Was bedzie rodzila w najblizszym czasie w tym szpitalu
        i chcialaby sie dowiedziec czegos wiecej to prosze piszcie na e-mail gazetowy,
        chetnie podziele sie swoimi doswiadczeniami/spostrzezeniami.
        Moze tylko dodam ze rodzilam 6 m-cy temu a wiec nie tak dawno.
        Serdecznie pozdrawiam,
        M.
        • moreno500 Re: Szpital na Zelaznej to nieporozumienie! 06.03.06, 00:05
          a czemu odmówiono Ci znieczulenia? przecież jest płatne i dla szpitala to
          zawsze jakaś korzyść....
    • ania1203 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 08:43
      Mojej kolezanki siostra rodzila 22 lutego na zelaznej. Miala oplaconego
      lekarza, polozna, znieczulenie, meza przy sobie. Mowi ze sam porod super, nie
      ma zadnych zastrzezen, natomiast gorzej z cala opieka po porodzie. Olewka
      totalna. I pielegniarki noworodkowe, i nikt jej nie pomogl przy karmieniu, i
      wogole cala reszta po porodzie do d....
      • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 10:54
        i znowu opinia z drugiej, a nawet trzeciej rękismile
        • ania1203 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:00
          Wiesz bo chyba na takich opiniach mozemy polegac jesli chodzi o porod. Jak sama
          urodzisz to bedziesz miala opinie z pierwszej reki.smile
          • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:06
            tak, ale chodzi o opinię, jaką Ty przedstawiłas - to jest opinia nie Twoja, a
            z "trzeciej ręki". i takich negatywnych wypowiedzi pojawia się najwięcej -
            zamiast "rodziłam i byłam niezadowolona" to "kolezanka mojej koleżanki rodziła
            i było do bani". za opinię z pierwszej ręki uważam opinie osoby, która mówi o
            sobie.
            • ania1203 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:13
              Bo nie znam osobiscie siostry mojej kolezanki.Znam bardzo dobrze moja kolezanke
              i wiem ze nie koloryzuje, to nie ten typ osoby. Poza tym uwazam ze kazdy
              szpital ma swoich przeciwnikow i zwolennikow, znam rowniez dziewczyny ktore
              rodzily w zofii i byly bardzo zadowolone. Napisalam tylko ze siostra mojej
              kolezanki miala wszystko oplacone i sam porod rewelacja, gorzej po porodzie.
              Ale jak juz wspomnialam kazdy szpital ma i pozytywne, i negatywne opinie. Ja
              zamierzam rodzic w mswia, naczytalam sie wielu postow, i tych na +, i na -. I
              tak kazda z nas zrobi to co bedzie chciala.
              • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:24
                widzisz, dlatego wydaje mi się, że lepiej, jakbyśmy się dzieliły swoim
                doświadczeniem. urodzisz - opiszesz innym dziewczynom mswia (jak się
                dostaniesz, bo ostatnio tez oblegany szpital, a porodówka małasmile)), ja opiszę
                swój poród. ale te opinie przechodzące przez kilka osób moim zdaniem stają się
                mało wiarygodne. bo ja bym chętnie zadała kilka pytań (np. czy nie można było
                prosić "swojej" położnej o pomoc?) nie po to, by szpitala bronić, lecz po to,
                by wiedzieć, jak najlepiej przejść przez te kilka waznych dla mnie dni
                • ania1203 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:31
                  Moze masz i racje co do tej poloznej, dlaczego jej nie poprosila o pomoc. Mi
                  nie przyszlo do glowy o to pytac, bo do zofii sie nie wybieram. Gdyby to byl
                  mswia tez pewnie bym drazyla temat.
                  • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:36
                    dlatego ja drążęsmile)
              • laminja Re: Zofia inaczej 07.03.06, 15:56
                ciekawe są osoby, ktore opłacją położną 100-1500zł, lekarza - 2000-2500zl, salę
                800zł i założmy zzo - 500zł, a potem nie biorą sali poporodowej o podwyższony
                stadndardzie... to nie tylko ciekawe, to dziwne.
        • axela moreno500..... 06.03.06, 11:06
          a czemu ty tak zaciekle bronisz tego szpitala?
          Ja jeszcze nie rodzilam nie mam wiec wiele do powiedzenia na temat szpitali,
          pewnie o kazdym mozna powiedziec cos zlego.
          Jednak o Zelaznej, kazda z moich kolezanek mowi to samo, PRZEREKLAMOWANA.
          I wiele z nich skarzy sie wlasnie na opieke po porodzie.
          Owszem sa to informacje z drugiej reki, ale od roznych dziewczyn ktore siebie
          wzajemnie nie znaja i raczej nie mialy szans wplywac wzajemnie na swoje opinie.
          W grudniu 2005 odwiedzajac w Tym szpitalu kolezanke, chodzilam do poloznej
          dokladnie 6 razy zanim raczyla przyjsc i zobaczyc co sie dzieje z dzieckiem
          ktore sie podduszalo ( okazalo sie ze jakis elementwydzieliny czy czegos tam
          nie pozostal w gardle ,nie wiem dokladnie, i ze takie zeczy sie zdazaja)
          owzem moze sie zdazaja ale jak polozna nie reaguje na wielokrotne wezwanie
          matki (ktora ma prawo z czyms sobie nie radzic w koncu to piersze dziecko) to
          chyba jednak swiadczy o tym, ze nie wszystko w tym szpitalu jest takie cudowne.
          Dodam, ze pani polozna w chwili kiedy poszlam ja poprosic o pomoc i opisalam co
          sie dzieje pila kawe i czytala Tine. Kiedy w koncu przyszla zaczela sie panika
          bo maly byl juz siny.
          • moreno500 Re: moreno500..... 06.03.06, 11:18
            nie bronię, próbuję jak najwięcej się dowiedziec na temat szpitala, ale
            konkretnych informacji np. która położna się niewłaściwie zachowuje. tylko że
            ciągle nie trafiam na osoby, które moga mi podac konkrety, tylko przeważnie są
            to informacje "moja koleżanka". np. informacja dot. tegoż wątku - jakas położna
            nie wywiązała się z umowy (nawet dwie połozne), więc chciałabym poznac ich
            nazwiska, z czysto egoistycznych pobudek - po prostu aby nie wybrac tych
            położnych. i jak na razie ich nie poznałam. czytałam mnóstwo opinii na tym
            forum dziewczyn, które urodziły i były zadowolone. a tych niezadowolonych jakoś
            nie moge dorwać, aby móc się podpytać o pewne rzeczy i uniknąć ich problemów.
            nasza służba zdrowia nie działa najlepiej i nietrudno się wyróżnić na tle
            innych, będąc tak naprawdę przeciętnym, więc pewnie, ze żelazna nie jest
            doskonała, ale wielu alternatyw na tym rynku nie ma. ja tylko chciałabym
            pogadać z osobą, która naprawdę przeżyła coś w szpitalu.
            • abc2005 Re: moreno500..... 06.03.06, 14:10
              Ja rodzilam 6 m-cy temu na Zelaznej. Zarowno porod jak i opieka po porodzie to
              nieporozumienie.
              Znieczulenie otrzymalam ale po dluzszym czasie, koszmar. Pozniej znieczulenia
              odmowili bo sadzili ze porod bedzie przebiegal szybciej [co za absurd].
              Niestety, bylam w takich bolach ze niemialam sil sie z nimi klocic i domagac sie
              czegos za co w koncu zaplacilam. Jak bym byla msciwa to od razu zlozylabym
              skarge w szpitalu, ale musialam sie zajac moim dzieckiem i chcialam o tym jak
              najszybciej zapomniec.
              Wg mnie jak nie zaplacisz, to nie spodziewaj sie ze beda Cie traktowac "po
              ludzku". Polozne przychodzily "na dzwonek" ale z wielka laska. Jedna to nawet
              byla bardzo niemila, wrecz bezczelna [ straszne babsko]. Jak tylko zmienilam
              sale na platna to i polozne bardziej uprzejme sie znalazly. To straszne co
              pisze, ale to sa realia na Zelaznej.
              Tak wiec potwierdzam wiadomosci jak to nazywasz " z trzeciej reki" bo sa
              prawdziwe, niestety.
              • moreno500 Re: moreno500..... 06.03.06, 14:22
                czy są prawdziwe, tego nie możesz stwierdzic, możesz powiedzieć, że Twoja
                historia jest prawdziwa. i tylko tyle.
                • abc2005 Re: moreno500..... 06.03.06, 16:10
                  Niestety, bazujac na tym co przezylam i czytajac wiele przykrych historii, ktore
                  opisuja dziewczyny na tym forum [ zreszta na innych rowniez], moge stwierdzic ze
                  wlasnie tak sie dzieje w tym szpitalu.
                  Mam tez potejrzenia, ze mozesz byc jednych z tych pan poloznych [ badz osoba
                  ktora pracuje w szpitalu na Zelaznej] ktore uparcie reklamuja szpital,
                  zachwalajac go, jakiz on jest wspanialy, zupelnie ignorujac i lekcewazac
                  negatywne przypadki.

                  • moreno500 Re: moreno500..... 06.03.06, 16:26
                    smile)jest prosty sposób na sprawdzenie tego - wrzuć w wyszukiwarkę mój nick i
                    sprawdź, jakie moje posty kiedy i gdzie się pojawiają. ja tak sprawdziłam
                    Ciebie i wiem, że w tym wątku ilość postów na forum zwiekszyłaś sobie o 100%,
                    bo jakąś godzinę - dwie temu znalazłam tylko 4 sztuki (jakis z czasów przed
                    porodem, jakiś dot. cc na żelaznej + te tutaj). polecam! a z wykształcenia
                    jestem pedagogiem, w zawodzie nie pracuję, ale przyznam, że jako położna też
                    niesmile
                    ja nie lekceważę negatywnych opinii, ja chcę je wykorzystać dla siebie, aby
                    móc "jak najlepiej urodzić". i nie znalazłam tu żadnego szpitala, który by miał
                    100% dobrych opinii, więc negatywne mnie nie odstraszają, bo wtedy bym chyba
                    swój poród musiała odebrac sama. wspomniałam, kim jest z zawodu, więc raczej
                    sobie z porodem nie poradzę!
        • milka_milka Re: Zofia inaczej 06.03.06, 21:20
          Moja opinia jest z pierwszej ręki, plus napatrzyłam się na koleżankę w zeszłym
          roku. Nic się nie zmieniło.
        • milka_milka Re: Zofia inaczej 06.03.06, 21:28
          Tu jest opinia z pierwszej ręki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=21948859&a=21948859
          • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 21:39
            tylko wiesz, co jest najgorsze? że to wszystko wcale nie oznacza, że jest jakaś
            lepsza alternatywa. tak jak tu już napisałam - na tle naszej służby zdrowia coś
            nieco lepszego odbija się jak księżyc na nocnym niebie. także niestety wyboru
            dużego nie mamy. a dziękuję za opinię. i tak kalkulacja poród ok + poźniejsza
            opieka beznadziejna wychodzi lepiej, niż poród do bani + opieka również. szkoda
            tylko, że mamy wyłącznie takie wybory
      • gloria2 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 11:15
        Rodzilam na Żelaznej dwa dni przed Twoja kolezanką. Rodziłam bez meża, bez
        opłaconej połoznej, na bezpłatnej sali ze znieczuleniem zo. Zarówno poród jak i
        cała opieka po porodzie była wspaniała. Pielęgniarki przychodziły same w ciagu
        dnia sprawdzać czy przystawiam małą. Uczyły jak stymulowac odruch ssania,
        dawały rózne rady. I to na KAŻDEJ zmianie. Pomagały przewijać, kompały. Były w
        5 sekund po naciśnienciu dzwonka. Leżałam tam 2,5 doby.
        Wogóle uważam, że cała reszta po porodzie była naprawdę wspaniała.
        Uważam, że cały personel tego szpitala, to anioły z anielska cierpliwościa
        wysoką kulturą osobistą począwszy od lekarzy a skończywszy na salowych.
        Niech każdy wyciąga wnioski jakie mu pasują.
    • lenka_style Re: Zofia inaczej 06.03.06, 13:57
      ja uparcie bronię żelaznej, od razu mówię dlaczego - byłam tam dwa razy, raz po
      poronieniu, rok temu, teraz przy porodzie, rodziłam najpierw sn, potem miałam
      cesarkę (za duża dzidzia na mnie)
      nie miałam opłaconej położnej, rodziłam z mężem, czyli na płatnej sali
      jednoosobowej, ale to był mój wybór, bo jak przyjechałam, to była wolna też
      sala bezpłatna (ale ja wolałam zapłacić, bo bałam się, że potem ktoś przyjedzie
      i wyprosi mojego męża)
      znieczulenei dostałam od razu, kiedy to było możliwe (3 cm rozwarcia)
      wszystko ze mną uzgadniano
      zgodę na cesarkę podpisałam od razu, więc nie musiałam podpisywać na sali, ale
      wiem, że na każdą rzecz, każdy zabieg, musisz tam wyrazić zgodę (np. na lek
      obkuczający przy poronieniu - no nie wiem, co kogos może skłonić, by się nie
      zgodzić, ale takie mają procedury)
      opieka rewelacyjna, w tym również psychologiczna (potrzebowałam)
      miałyśmy nie pisać o koleżankach, ale dodam, że rodziły tam 3 moje koleżanki
      (policzyłam), wszystkie zachwycone
      jedna rodziła w szpitalu na Starynkiewicza i powiedziała, że rozpacz
      ale np. jedna rodziła w szpitalu w Pruszkowie, też była zachwycona
      na Karowej nie rodził nikt z moich znajomych (oprócz mojej teściowej,a le
      prawie 30 late temu smile), więc się nie wypowiadam
      • antyka Re: Zofia inaczej 06.03.06, 14:30
        No wiec wiem juz wszytstko, albo prawie wszytsko. Kolezanka spisala umowe z
        polozna z Agnieszka Lidkiewicz. Byla juz jakis czas po terminie, ciagle
        przyjedzdzala do Zofii na kontrole, sprawdzano rozwarcie - jeszcze o 20.00
        poprzedniego dnia (przed porodem) miala rozwarcie 2 cm, lekarz stwierdzil, ze
        za male rozwarcie i ze do domu. Przyjechala znow o 3 nad ranem (skurcze) i
        wtedy polozono ja na patologii ciazy. Maz pojechal do domu - no bo przeciez do
        porodu duzo czasu. Czekano na porod - dziewczyna mowila, ze rodzi, ale kazdy
        mial ja w dupie. W ostatniej chwili przeniesiono ja na porodowke - nie wiem,
        gdzie byla, gdy miala bole parte, w kazdym razie lezala sama i wolala o pomoc.
        Nikogo przy niej nie bylo. Gdy pojawily sie polozne, okazalo sie, ze za pozno
        na znieczulenie - wczesniej wielokrotnie wspominala, ze chce je dostac. Miejsc
        w pojedynczych salach nie bylo - dziewczya juz rodzila - wiec polozna z
        naciskiem kilka razy spytala ja, czy na pewno chce na sam moment porodu
        przeniesc sie do innej sali - oczywiscie nie chciala, bo po co.

        Swiadomie zrezygnowala z zastepczej poloznej - bo tamta znala dobrze, poznala
        ja w szkole rodzenia, ufala jej. O to, ze akurat jej nie bylo, nie ma
        pretensji.

        Mam nadzieje, ze niektorym rozjsnilam nieco w glowach.

        PS. Kolezanka nie zna imienia poloznej, ktora zmaltretowala jej zebra sad
        • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 14:45
          no to wszystko jasne, zagubili ją w akcji pomiędzy patologią a porodówką....no
          nieźle, ale przynajmniej wiem, jak to wyglądało. ta położna nie jest na liście
          świadczących indywidualne usługi, także pewnie już nie pracuje albo nie może
          świadczyć tych usług. czyli jak zwykle - jak coś idzie ok, to jest ok, a jak
          gdzieś coś nie zadziała, to cały system się sypie. tylko ze zgodnie z umową,
          położną przyjmującą do szpitala powinna byc ta, z którą się podpisało umowę -
          przez telefon umawiasz się, że jedziecie do szpitala, na konkretną godzinę, ona
          przyjeżdża specjalnie dla Ciebie (lub schodzi z dyżuru). nawet, jesli jest to
          środek nocy.
          • axela Re: Zofia inaczej 06.03.06, 16:53
            Wydaje mi sie, a wlasciwie tego jednego jestem pewna, ze nie ma szpitala w korym
            pracowalby tylko wspaniale polozne i tylko najlepsi i najmilsi lekarze....
            Wszedzie zdazaja sie takie sytuacje jakie opisujecie.
            Moreno wydaje mi sie ze kazda z nas myslac o jakims szpitalu jako o tym wybranym
            szuka podswiadomie dobrych opinii o nim, dobre opinie utwierdzaja nas w
            slusznosci naszej decyzji.
            Przede mna dluuuga droga, jeszcze nawet nie jestem w ciazy, ale wydaje mi sie,
            ze wiem w ktorym szpitalu chcialabym urodzic choc wiele osob go krytykuje i tez
            wole czytac pozytywne o nim opinie.
            A Zelazna, no coz trzeba przyznac, jest droga wiec placac 1500 zl za polozna i
            1000 zl za prywatna sale pacjent ma prawo spodziewac ponadsatndardowego traktowania.
            Moj znajomy ginekolog, nie zwiazany z zadnym szitalem, powiedzial ze Zelazna
            rozpiescily pacjentki, rozleklamowaly gwiazdki i teraz sa wysokie ceny a i
            polozne juz sie tak nie staraja bo i tak maj tam tlumy.
            Zycze wam wszystkim zebyscie trafily na te super polozne z powolania, bo tak w
            sumie to przeciez nie o sam szpital chodzi
            • moreno500 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 17:03
              zapewniam Cię, że nie szukam podświadomie dobrych opinii. po prostu rzetelnych.
              antyka rzuciła tu kilka nie do końca sprawdzonych informacji i drążyłam temat.
              na moją prośbę antyka dowiedziała się szczegółów i mi je podała. dowiedziałam
              się, czego chciałam, a jestem bezpośrednio tym zainteresowana, bo zaraz rodzę.
              więc nie patrzę tu emocjami tylko chcę konkretów. dziś będę rozmawiała ze swoją
              położną i omówię z nią sytuację koleżanki antyki - tzn. jak to będzie, jak się
              przeterminuję, będę leżała na patologii, itd. antyka jest dla mnie wiarygodną
              osobą, bo znam ją z kilku innych wątków. a swoją wiarygodność potwierdziła tu,
              bo nie powiedziała "tak było i koniec" tylko dowiedziała się o szczegóły. o co
              mi od początku i zawsze chodziło!
        • laminja Re: Zofia inaczej 07.03.06, 15:59
          nigdy niesłyszalam o takiej położnej!
    • marzenia16 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 17:40
      Rodziłam z opłaconą położną trzy lata temu. I też urodziłam po terminie( 8dni).
      Z moją położną byłam umówiona na telefon dzień po terminie, gdybym nie urodziła
      wcześniej. Na następny dzień spotkałyśmy się w szpitalu i zbadała mnie, zrobiła
      ktg. Ponieważ nic się nie działo za następne dwa dni miałam być w szpitalu na
      kolejnej kontroli, już u położnej w punkcie konsultacyjnym. Po badaniu ta
      położna zadzwoniła do mojej i zdała jej relację. Poza tym cały czas ja byłam w
      kontakcie telefonicznym, do tego stopnia, że gdy moja położna szła do teatru,
      to dzwoniła pytać, czy nic się nie dzieję, bo będzie miała wyłączną komórkę.
      Gdy ósmego dnia położono mnie na patologii (mało wód płodowych), nie zgubiłam
      się mojej położnej, bo cały czas była w kontakcie z tymi z dyżuru i to ona
      zadecydowała (wraz z lekarzem) o wywołaniu porodu. Za pół godziny od podania
      kroplówki była przy mnie. Poród cudny choć, nie łatwy. Życzę dobrych decyzji.
      • maga785 Re: Zofia inaczej 06.03.06, 20:09
        Ja rodziłam na Zelaznej prawie miesiąc temu i drugi raz na pewno zdecyduje sie
        ponownie na poród w tym szpitalu.Opieka była bardzo dobra zarówno przed porodem
        oraz w trakcie porodu a w moim przypadku poród był bardzo cięzki i
        długi.Najwiekszym zaskoczeniem była dla mnie opieka na izbie przyjeć już po
        porodzie.W moim przypadku tak sie zdarzyło że po dwóch tygodniach od porodu
        zaczełam bardzo mocno krwawić bo niewłasciwie po porodzie obkurczała mi sie
        macica.Udałam się na Izbe Przyjec aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku.Tam
        zostałam bardzo dokładnie zbadana przez dwóch lekarzy aby nie było żadnych
        wątpliwości że to nic bardzo powaznego i że nie muszę być
        hospitalizowana.Zrobiono mi wszystkie badania w tym usg i morfologie której
        wynik był w przeciągu 20 minutsmilePotem jeszcze dwukrotnie zlecono mi kontrolne
        usg w szpitalu.Ze względu na to że karmię piersia mojego syna co 3 godziny
        przyjeto mnie bardzo szybko i nie musiałam czekac kilka godzin na wizytę.Pozdrawiam.
        • marysiaur Re: Zofia inaczej 06.03.06, 22:45
          Trochę mnie podłamały wasze posty o tym, że są niesympatyczne położne po
          porodzie i nie pomagają. Ja rodziłam przez cc 2 lata temu na Żelaznej i mam
          zamiar za tydzień powtórzyć równie szczęśliwie. Wtedy byłam wręcz zachwycona
          opieką po porodzie- dziewczynki były strasznie młodziutkie, więc jakieś
          stażystki może, i przybiegały każdej nocy w czasie krótszym niż 5 minut od
          dzwonka, pomagały mi małą przystawiać co 2 godziny w nocy (płaskie brodawki,
          nie mogłąm się nauczyć przez 2 dni samodzielnie przystawiać, i dzidzia straciła
          na wadze, więc lekarka kazała co 2 godziny karmić nawet w nocy). Byłam na
          dwuosobowej sali (nie chciałabym sama leżeć- brr, jakoś tak raźniej jak się ma
          współlokatorkę), mojej współlokatorce też bardzo życzliwie doradzały. Natomiast
          ostatniej nocy, kiedy już byłam samodzielna i nie musiałam wołać położnych, to
          wtedy dyżur miały dwie takie rzeczywiście bździągowate i opryskliwe. Nie
          odczułam za bardzo, bo już sobie radziłam, ale prosiłam o nową koszulę bo mi
          zabrakło na zmianę i odniosłam wrażenie że rozmawiam z górą lodową. Koleżanka z
          sali czuła się też żle traktowana. Spędziłam tam wtedy 5 dni i mówię- tylko ten
          jeden dyżur był wątpliwy. Mam nadzieję, że to był wyjątek- nie chciałabym żeby
          tym razem było inaczej niż wtedy.
          Płaciłam tylko za męża- 200zł.
          • fyde Zależy od szczęścia:-( 07.03.06, 15:14

            Rodziłam 1.5 roku temu i sam poród wspominam bardzo dobrze za to później trafiłam na straszne położne, ja nawet nie śmiałam dzwonic dzwonkiem tylko latałam do nich a one z łaską do mnie przychodziły, dobrze że szybko załapałam razem z synkiem o co chodzi w karmieniu piersiąwink bo one są takie niedelikatne, wciskają sutka na chama do buzi, nie mówiąc o tym, że taaak boleśnie, że miałam łzy w oczach... Za to ostatnią noc (6doba po porodzie musielismy zostac dłużej z powodu infekcji), była wspaniała, położne mi się świetne trafiły a jak pomagały dziewczynom nowym przystawiac do piersi, kochane serio. Niestety, żeby na fajny skład trafic trzeba miec szczęście i byc 3doby a nie tak jak my 6... Boję się jeszcze jednego, ze infekcję złapalismy szpitaluuncertain Zastanawiam się gdzie będę rodzic następne dziecko, moze prywatnie?
    • aga1000 Re: Zofia inaczej 07.03.06, 22:54
      Dziewczyny czy Wy z tą Zośką nie przesadzacie leciutko? Od razu sie
      przyznaję-nie rodziałam tam i znam konkrety głównie z Waszych watków, ale widze,
      ze jak ktos osmieli sie skrytykowac (poza fajnymi postami, które po prostu
      opisuja indywidualne porody) to od razu dostaje po głowie na zasadzie to nie
      szpital nie OK tylko rodząca. Wiecie jak to jest, niektóre dziewczyny wspominaja
      super ale inne z róznych wzgledów niekoniecznie. Jak kazdy szpital smile))
      Nie przesadzajcie...No przynajmniej z tymi atakami
    • j07222 Re: Zofia inaczej 08.03.06, 10:35
      A mi się wydaje, że też trochę jest tak, że kobiety prowokują nieprzyjemne
      zachowanie personelu. Widziałam niejedno, bo dwoje dzieci rodziłam. Niektóre
      babki są obrzydliwie nieprzyjemne (w końcu zapłaciły to mają prawo pomiatać
      pielęgniarką czy połóżną). Nie ma co się dziwić, że potem na dzwonek nikt nie
      przychodzi. Oczywiście nie zawsze tak jest.
      Akurat w Zofii rodziłam drugie dziecko. Nie płaciłam, bo po pierwszym porodzie w
      innym szpitalu zauważyłam, ze opłacona połóżna nie zajmuja się mną lepiej niż ta
      z dyżuru. Na opłacopnej sali leżałam moze ze dwie godziny, końcowe. Gdy rodziłam
      drugie dziecko poszłam na żywioł i pojechałam do najbliższego szpitala. Do św.
      Zofii. Pisałam na tym formum jak bardzo byłam zadowolona. Bez płacenia. Po
      porodzie opieka wręcz namolna, na granicy upierdliwości. Wystarczyło o czymś
      pomyśleć a już zjawiała się pielęgniarka. Leżała ze mną dziewczyna po cesarce i
      aż się śmiałyśmy, że spać w nocy nie można bo co chwilę ktoś zagląda i pyta czy
      dobrze, czy pomóc, czy radzi sobie z dzieckiem.
      Skłaniam się do stwierdzenia, że każdy ma traktowanie na jakie zasłużył.
      Oczywiściae patologie są wszędzie...
      • aguniaxxx Re: Zofia inaczej 08.03.06, 12:47
        Jestem na świeżo po cc na Żelaznej i mam jak najlepsze wrażenia. Miałam
        opłaconą położną, która była przy mnie cały czas i mówiła co mam robić.
        Znieczulenie dostałam na pierwszą prośbę. Niestety skonczyło się na cc, przy
        którym położna również była, później po porodzie też zaglądała do mnie.
        Opieka popoprodowa była moim zdaniem b. dobra, reakcja na dzwonek była
        błyskawiczna. Nawet jeżeli wzywałysmy je z powodu jakiejś pierdoły bez żadnego
        zniercierpliwienia pomagały i odpowiadały na pytania. W pierwszej dobie po cc
        zaglądaly do mnie regularnie i pytały jak się czuję. Jedynie mogę mieć
        zastrzeżenia do pielęgniarek noworodkowych, które nie były zbyt miłe.
        Generalnie jestem zadowolona i ponownie zdecydowałabym się tam rodzic.
        • fyde j07222 08.03.06, 17:08

          No i wszystko się zgadza miałas szczęście, trafiłaś na świetne położne, też takie miałam ostatniej nocy, ale miałam też przez prawie cały pobyt olewcze lub wręcz nieprzyjemne. Sama jestem osobą do bólu cichą i raczej nieśmiałą, także bałam się nawet nacisnąc guzik jak nie mogłam wstac po porodzie, w życiu bym nie krzyknęła na człowieka, bo z jakiej racji? Ale słyszłaś o tym, że jak ktos jest dobry to ludzie mu wchodzą na głowę? Niestety tacy są ludziesad
      • aga1000 Re: Zofia inaczej 08.03.06, 21:15
        Bardzo słuszne uwagi. Ale chyba nie ma co uogólniac. Jak ktoś źle trafi-chociaż
        z tego co widzę w Zośce raczej rzadkość-i nie ze swojej winy ma nieprzyjemnie
        moze się poczuć przykro, prawda?

        • gliwicz_anka Re: Zofia inaczej 11.03.06, 22:25
          Matko kochana,czytam i sie zastanawiam,jak u was rodzą dziewczyny,dla których
          wyłożenie takiej kasy nie jest możliwe? Ja zarabiam 800-900 zł.Odłożenie prawie
          3 tys. nie wchodzi w grę.Chwalicie szpital,gdzie uprzejmość i zaangażowanie są
          za konkretną kasę...przerażające.
          • lolinka2 Re: Zofia inaczej 12.03.06, 08:28
            To nie jest tak, ze uprzejmość i zaangazowanie są za pieniądze, bo bez kasy też
            je otrzymasz. Bajer w tym, że jest to AŻ TAK OBLEGANY szpital, że chcąc mieć
            pewność ze się zostanie na poród do niego przyjętą dobrze mieć wykupionę usługę
            PONADSTANDARDOWĄ (uprzejmość i zaangażowanie mają w standardzie). I dlatego
            płacimy....
            A z drugiej strony to fakt, że to stolica i rządzi się własnymi prawami. Ja tu
            przyjechałam z prowincji jakieś 2 lata temu (a wcześniej na prowincji rodziłam,
            południowe Podlasie) i przez kawał czasu płatne usługi tego typu też nie
            mieściły mi się w głowie....
    • monika_d_edziecko Re: Zofia inaczej 12.03.06, 00:06
      Ja tez nie mam zastrzezen do Zelaznej, rodzilam tam 2 razy, oba porody i pobyty
      w szpitalu wspominam uper i zamierzam urodzic tam mojego trzeciego maluszka.
      Mialam oplacona polozna i sale pojedyncza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka