Dodaj do ulubionych

rodzić w Bielańskim

27.06.06, 11:02
Cześć dziewczyny,
Jeszcze nie jestem pewna gdzie będą rodzić /Bielański, MSWiA/ ale chciałabym rzucić okiem na szpital Bielański. Czy wiecie jak można umówić się na "zwiedzanie" - może macie namiar na jakaś położną z tego szpitala.
Czy żeby zostać przyjętym na oddział trzeba mieć lekarza prowadzącego z tego szpitala? a może wystarczy położna? Oj nie chcę być odesłana z kwitkiem kiedy nadejdzie godzina zero...


pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iza3108 Re: rodzić w Bielańskim 27.06.06, 16:23
      ja rodzilam tam 23 maja i mialam swoja polozna, ale to nie gwarantuje Ci ze cie
      przyjmą na 100%, jest tam malo miejsc a duzo porodów, pisalam juz na ten temat
      poszujak sobie wątków bo nie chce mi sie pisac drugi raz, w wyszukiwarke wpisz
      sobie to co chcesz i znajdziesz. A położną polecam Tereskę Kosińską anioł nie
      kobieta !!
      • anita.anita80 Re: rodzić w Bielańskim 27.06.06, 16:38
        rodziłam 2 razy w bielanskim ale miałam swojego lekaRza i miejsce gwarantowane
        szpital ok . położne jakie polecam to : Grażyna Świderska ( rodziłam w 2004)
        Barbara Aleksandrowicz ( rodziłam w 2006) a Teresa Kośinska (opiekowała się
        mną na sali po operacyjnej naprawde wszystkie godne polecenia)
        • kasia19812 Re: rodzić w Bielańskim 27.06.06, 19:24
          wszystko prócz ordynatora oddziału ginekologii i patologii ciąży....
          Polecam młoda lekarkę Monikę Łukasiewicz - mila życzliwa i ludzka kobieta,
          połozne są bardzo miłe.
          Słyszałam że panuje tam gronkowiec i ktos w poście ostrzegal przed tym ale tego
          nie jestem w stanie potwierdzić wiem że mi sie wdalo zakażenie nie wiem czy to
          był gronkowiec, w miejsach gdzie przebywałam wiem że naświetali je taka lampą a
          jaka ona jest skuteczność to tego juz nie wiem.
    • wandzia1 Re: rodzić w Bielańskim 28.06.06, 11:02
      ja rodziłam dokładnie rok temu. aby być przyjętą wystarczylo miec opłacona
      położną i pojawać się często na ktg no i oczywiscie kontaktować sie z połozną.
      jest tam dość trudno się dostać (tak było rok temu)Co do gronkowca niestety ale
      zgadzam się. Mój synek zpstał zarażony (prawdopodobnie)i sp[ędzilismy dodatkowy
      tydzień w szpitalu. Ale połozne i lekarze bardzo mili. polecam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka