Dodaj do ulubionych

urodzilam na Karowej

12.07.06, 15:04
Witam, w ubieglym tygodniu urodzilam cudowna coreczke na Karowej i chcialabym
podzielic sie z Wami moim doswiadczeniem, szczegolnie dla tych z was, ktore
zamierzaja tam rodzic. Od razu mowie, ze to jest moje subiektywne
doswiadczenie i nie chce niczego uogolniac. Przyjechalam do szpitala ze
skurczami, na KTG okazalo sie, za mam 0.5 cm rozwarcia. Kazano mi czekac
(spacer po parku - straszne skurcze krzyzowe w plecach - niestety nie
bylomiejscw szpitalu). Po poltorej godzinie jeszczeraz badanie i rozwarcie
bylo juz prawie na 3 cm. Okazalo sie, ze mnie przyjma ale musze czekac na
zwolnienie sie lozka. Pojechalismy z mezem na porodowke i czekalismy na sale.
Bole byly juz strasznie mocne i blagalam o podanie znieczulenia. Czekalismy
na korytarzu, juz po wejsciu na sale porodowa zapytano mnie o wyniki badan
krwi. Moje byly robione miesiac temu, okazalo sie, ze potrzebne sa wyniki z
przed 5 dni!!! I to bylo straszne, bo pobrano mi krew i musialam czekac na
wynik zanim podano mi znieczulenie. Znieczulenie dostalam dopiero przy 6 cm
rozwarcia kiedy juz krzyczalam z bolu. Potem bylo juz lepiej. Na plus
chcialabym dodac, ze mialam bardzo dobra polozna (z dyzuru) - Katarzyna
Leniarska, ktora chronila mi krocze i byla bardzo profesjonalna. Mysle, ze
gdyby podano mi znieczulenie wczesniej, przy 3 cm, byloby duzo lepiej. Ale
polozna naprawde godna polecenia. Urodzilam coreczke 3.400 kg, bez nacinania,
tylko otarcie sluzowki (no i pare szwow na sluzowce), ale to niebolesne. To
tyle o porodzie. Co do opieki poporodowej to poniewaz nie bylo miejsc na
oddziale noworodkowym trzymano nas w sali porodowej i tam niestety nikt sie
nami specjalnie nie zajmowal. Potem nas`przeniesiono na oddzial noworodkowy
(zwolnily sie miejsca) i moje wrazenie ogolne jest takie, ze`polozne
nowordkowe nie sa specjanie mile i mialam problemy z uzyskaniem pomocy i
wsparcia (nie mialam np.pokarmu na poczatku, bardzo sie tym stresowalam,
malenstwo plakalo ale nikt mi w tym nie pomogl - jedna z poloznych mi
powiedziala, ze to jest psychologiczne, ze kazda kobieta ma pokarm i ja tez
mam miec). Podsumowujac - drugi raz nie chcialabym tam rodzic. Ale polozna o
ktorej wspomnialam (przy porodzie) polecam.
Obserwuj wątek
    • libretka Re: urodzilam na Karowej 13.07.06, 13:29
      Największym minusem Karowej jest tłok i częsty brak miejsc, a co za tym idzie
      stres przy przyjęciu, czekanie na wolne łóko, sale. Gdy jednak dzieje się coś
      niedobrego to moim zdaniem nie ma lepszego miejsca do rodzenia. Ja porod i
      pobyt wspominam bardzo dobrze.
    • iga59 Re: urodzilam na Karowej 14.07.06, 12:58
      Nie wiem czy wiesz ale po porodzie każda matka musi przynajmniej 2 godziny byc
      jeszcze na bloku porodowym, gdyby coś się działo i dopiero wtedy idzie na
      oddział położniczy. A dziecko na Karowej jest cały czas przy matce, na
      noworodkach jest tylko wtedy gdy jest coś nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka