Dodaj do ulubionych

Szpital Św. Zofii

IP: *.* 01.09.02, 18:23
Dobry marketing, niezłą koszą kasę. Poza tym, cóż... po prostu SP ZOZ, czy szpital publiczny za kasę prywatną. Ci którzy planują tam rodzić niech przygotują się na wybulenie minimum 2.000 zł - poniżej tego poziomu zapomnijcie o luksusach! My zapłaciliśmy "tylko" 1.000 zł - za poród rodzinny i za znieczulenie (mogłoby być bezpłatne, gdyby zostało zdecydowane przez lekarza, a na życzenie jest płatne 500 zł). Krótko o samym porodzie - mam niewiele zastrzeżeń do położnej, anestezjolog był ideałem lekarza, ale otoczka... Po pierwsze - moja Żona "świadomą zgodę pacjenta" musiała podpisać w największych bólach (gdzie ta świadomość???), po drugie (porównanie z doświadczeniami znajomych którzy tam rodzili) - żeby mieć znieczulenie "na Kasę Chorych", trzeba mieć lekarza prowadzącego z Zofii i wynajętą położną (łącznie ok. 2.000 zł) + poród rodzinny - 500 zł, pozostałe Panie nie mają co na to liczyć mimo naprawdę niesamowitych bóli (u mojej Żony akcja porodowa trwała ponad 2 godziny i wycierpiała się mocno). Legendą jest też swoboda wyboru pozycji - Żona rodziła w pozycji narzuconej przez położną, wbrew wyraźnym sygnałom na temat zmiany. Pierwszy lekarz wezwany przez położną do szycia (trochę komplikacji) zaspanym głosem odmówił, polecił obudzić drugiego, bo mu się nie chce. Drugi - przepraszam za epitet - głupi gówniarz - licytował się z położną, że to przecież ona powinna szyć, a nie jego budzić. Sk...wiel nawet się nie krępował tym, że pacjentka i jej mąż (ja) to słyszą.Cofnę się trochę w czasie - Szkoła Rodzenia "Jeanette" - o karmieniu piersią usłyszeliśmy parę sloganów, które można przeczytać wszędzie, choć nie zawsze są prawdziwe. Tymczasem w przypadku kłopotów (tak było z moją Żoną) - zero pomocy. Dopiero po porodzie okazało się, że powinna nosić specjalne wkłądki i pracować laktatorem przez 2 tygodnie przed porodem. Dzięki takim "fachowym" poradom nasz maluszek schudł o ponad 750 dag, gdy powinien był już odbudować swoją wagę porodową. teraz musi jeść pól na pół - pierś i sztuczne mleko (choć powoli piersi zaczynają wypracowywać coraz więcej). Oczywiście żaden pediatra z Zofii nie zauważył, że Żona nie ma pokarmu. Któraś z położnych to dopiero stwierdziła w 3 - 4 dniu pobytu. Co doradziła? Wstrzykiwać jak najszybciej (przecież nasi grają w siatkę z Portugalią!!!) małemu sztuczny pokarm. Zmiana pościeli - oczywiście! Ale tylko kiedy przyjdzie mąż i huknie pięścią w stół (mimo że pokój o podwyższonym standardzie).Oczywiście były też i pozytywy. O negatywach piszę dlatego, że dobrych rzeczy o Zofii można usłyszeć i przeczytać wiele. Prawdą okazują się dopiero po przekroczeniu "magicznej granicy" 2.000 zł. Poniżej - są tylko niewielką częścią prawdy. Ja nie będę polecał "Zofii" przyjaciołom. Chyba że bardzo bogatym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zilka Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 02.09.02, 17:31
      Może niepotrzebnie braliście pokój o podwyższonym standardzie??? ;) W tych normalnych jest zdecydowanie inaczej. Poza tym dziwię się, ze wydaliście 1000 zł na poród (i tak to przeżywasz) a ponad 1000 na pokój (najtańszy pokój o podwyższonym standardzie na żelaznej kosztuje chyba 300 zł/dobę x pewnie z 5 dni= 1500 zł???)Napisałeś strasznie emocjonalny post, ja ma zupełnie inne doświadczenia. Ciekawe skąd się to bierze?zilka
      • Gość: skubi21 Re: Szpital Św. Zofii : DO ZILKI IP: *.* 15.10.02, 22:11
        witam,wydaje mi się, że to twój post jest pretensjonalny."Zbig "tylko opisywał swoje doświadczenia,po to chyba jest to forum. Tak się składa że mieszkam obok tego szpitala i również tam rodziłam. nie będę dublowała Zbiga ale mam identyczne doświadczenia, i inne o których chcę zapomnieć.....Nie znam Zbiga a tylko czytałam jego post - tak gdybyś miała wątpliwości.Przepraszam za szczerość ale zbulwersowało mnie to w jaki sposób napisałaś swój post.A może to ja czegoś nie zrozumiałam?Pozdrawiam serdecznieMama Kuby
    • Gość: jagunia Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 06.09.02, 14:43
      Zgadzam się z twoją opinia. Ponadto, w tym szpitalu przy porodzie zmarla pracujaca tam pielegniarka. To jakis koszmar. Ja zbieralam miesiącami pieniądze na godny poród i urodziłam Zuzanke w prywatnej klinice Centrum Damiana, u dr Góździa. Opłaciło sie. Bez bolu, bez powikłań, super opieka pielegniarska a nawet psychologa, bo popadlam w depresje (ale to juz nie wina kliniki!).Warto zrobić dokladne rozeznanie przed porodem i wybrac ten, ktory jest najlepszy dla was.
    • Gość: Monika_D Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 07.09.02, 13:41
      A moje zdanie co do Żelaznej a także co do szkoły Jeannette jest zupelnie inne. Byłam bardzo zadowolona. Jak widać nie można generalizować, że dany szpital jest super albo nie, bo każda rodząca ma inne zdanie.Gdybym miała rodzić ponownie z pewnoscią wybrałabym ten szpital a także polecam go innym rodzacym.Co niezmienia faktu, że mogliście być niezadowoleni.pozdrawiamMonika
    • Gość: agnieszkad Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 07.09.02, 19:31
      Myślę,że dobrze iż pojawiły się na formum także inne opinie o Żelaznej.Ja przychylam się do zdania Zbiga, choć od razu mówię,że rodziłam tam 6 lat temu. Przeżyłam dokładnie to o czym pisał, w połączeniu z nieodwracalnymi zmianami w zdrowiu mojego dziecka. Znam jednak wiele osób, które są bardzo zadowolone z Żelaznej. Powiem krótko. To dobry ( i drogi) szpital dla osób,które rodzą bezproblemowo i po 3 dniach mówią do widzenia. Gorzej, jeżeli matka lub dziecko mają problemy.Wtedy zaczynają się schody.Pozdrawiam
      • Gość: Joanna_ Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 05.10.02, 10:16
        Zgadzam się ze Zbigiem i Agnieszką. Mój synek urodził się w "Św. Zofii" 6 lat temu a ja do dziś mam niedobre wspomnienia. Ten szpital jest pewnie dobry jak z mamą i z dzieckiem wszystko jest w porządku. Jak tylko zaczyna się coś dziać, Ci ludzie w ogóle nie wiedzą co robić. Jedyną lekarką, która okazała się w miarę kompetentną osobą była pediatra (na szczęście). Najsympatyczniejsze w tym szpitalu były pielęgniarki. O lekarzach, którzy "opiekowali się" mną, nawet nie będę wspominać... Nie polecam tego szpitalu. Powiem krótko, nigdy nie będziecie wiedzieć czy wszystko będzie w porządku przed czy po porodzie a ten szpital nie daje sobie rady z problemami.
    • Gość: sylwiastep Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 07.09.02, 21:21
      A ja bym sie nie zgodziła. Rodziłam w Zofii. I na początku oburzało mnie to - dlaczego muszę płacić za poród z facetem, skoro ponoć kasa chorych to refunduje. Dlaczego? Ale zapłaciłam. Za normalny pokój. Żeby mieć spokojną głowę, że inna rodząca nie powie nie mojemu narzeczonemu, że nie będzie mi krzyczała nad głową, i żeby po prostu mieć komfort.Nie płaciłam za nic innego. Położne miałam cudowne (dwie, bo zmiana się skończyła podczas mojego porodu). Po porodzie obydwie przyszły po kilka razy zapytać się, jak się miewam, czy nie potrzebuję pomocy.Poza tym nie było problemu z nauczaniem mnie jak karmić dzidziusia - a uczennicą byłam oporną, oj byłam!! Z wielką cierpliwością pokazywały mi położne co i jak. Po wiele razy.Pozycję mogłam sobie sama wybrać. Położna mówi "zrobimy tak". Ja na to: "a ja chcę inaczej!" Było inaczej.Pościel mogłam mieć zmienianą codziennie - salowa zawsze pytała, czy zmienić (pomimo, że zwykły pokój, bez podwyższonych standardów).Uważam, że miałam najpiękniejszy poród w życiu, i nigdy nie chciałabym zamienić go na inny. Pomimo, że kosztował mnie "tylko" ;) 800zł.Szkoda mi tylko Twojej żony i Ciebie, bo naprawdę każdy powinien mieć jak najpiękniejsze wrażenia z tego najważniejszego w życiu dnia.Pozdrawiam.
    • Gość: alekiczarek Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 08.09.02, 20:26
      Wiesz Zbig chyba napisałeś ten post pod wpływem silnych emocji. Nie wiesz jak byłoby w innym szpitalu a wiesz mi, że mogłoby być znacznie gorzej(mam porównanie z Madalińskiego). W każdym szpitalu pracują lepsi i gorsi ludzie. Wszystko zależy w jakich proporcjach. Byłam w Zofii dwa razy i jeśli będę miała trzecie dziecko to urodzę je tam i nigdzie indziej. W każdym szpitalu pacjent lekarza pracującego w danej placówce jest "milej widziany" i ta zasada nie tyczy się tylko szpitali położniczych.Czy Twoja żona też ma takie odczucia? Jeśli tak to naprawdę przykre, na szczęście po pewnym czasie ból i przykre wspomnienia się zacierają. Powodzenia,AniaP.S. Nie wiem czy to miało jakiś wpływ ale ja za pierwszym razem płaciłam tylko za poród nie w rejonie (1000 PLN) a za drugim razem za polożną (1200 PLN). Więc Twoja teoria dotycząca 2000PLN jest trochę chybiona.
    • Gość: Justyna1212 Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 10.09.02, 09:35
      A ja myślę, że wszystko zależy od tego na jakich lekarzy (pielęgniarki, położne) się trafi. Nie można uogólniać, bo jak widać opinie na temat tego samego szpitala są bardzo odmienne.
    • Gość: Marita Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 26.09.02, 09:26
      Cześć, ja niestety mam berdzo odmienne zdanie. Rodziłam tam pierwsze dziecko 6 lat temu, bez udogodnień. Zapłaciłam wtedy 400 zł, bo byłam spoza rejonu, ale opłacało się! Do lekarza chodzę tylko tam - do fundacji. Trafiłam do młodego lekarza (poprzedni odszedł) gdy dowiedziałam się , że jestem w ciąży. Jestem bardzo zadowolona z wizyt u niego. Mimo iż to była moja druga ciąża, informował mnie o wielu sprawach o których wcześniej nie wiedziałam. Niestety niecałe dwa tygodnie później poroniłam, z opieki w szpitalu też byłam zadowolona. Jeśli "uda" mi się kolejna ciąża, będę napewno rodzić na żelaznej, bez żadnego - ale. Nie wiem skąd kwota 2.000. wiem że porody są tańsze, a położna asystująca przez cały czas jest naprawdę zbędna! a za to się płaci dodatkowo. Podczas porodu wystarczyło jak położna do mnie tylko zaglądała. Naprawdę czy te udogodnienia za które się "buli" są aż tak potrzebne!Pozdrawiam
      • Gość: Miracle Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 01.10.02, 16:31
        Wydaje mi się, że rzeczywiście położna jest zbędna, ale pod warunkiem, że wszystko jest ok. Ale co wtedy, gdy coś idzie nie tak? Ja w listopadzie urodze swoje pierwsze dziecko. Zapewne na Żelaznej, zamierzam wynająć położną (1250, sala do porodu rodzinnego (500) i ewentualnie znieczulenie (500). razem wychodzi 2250 zł. Nie jest to mało jak na szpital państwowy. Zwłaszcza, że od kilku lat odprowadzam składki do tego pieprzonego ZUS-u; a dodam, że nigdy nie korzystam z usług państwowego lekarza, bo nie mam zdrowia lecieć z gorączką o siódmej rano po numerek, a potem czekać kilka godzin aż lekarz mnie przyjmie. Gdybym była bardziej przewidująca to zaczęłabym zbierać kasę znacznie wcześniej i urodziłabym w Damianie. Przynajmniej nie byłabym wkurzona, że za coś płace dwa razy.
        • Gość: Miracle Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 01.10.02, 16:32
          Wydaje mi się, że rzeczywiście położna jest zbędna, ale pod warunkiem, że wszystko jest ok. Ale co wtedy, gdy coś idzie nie tak? Ja w listopadzie urodze swoje pierwsze dziecko. Zapewne na Żelaznej, zamierzam wynająć położną (1250, sala do porodu rodzinnego (500) i ewentualnie znieczulenie (500). razem wychodzi 2250 zł. Nie jest to mało jak na szpital państwowy. Zwłaszcza, że od kilku lat odprowadzam składki do tego pieprzonego ZUS-u; a dodam, że nigdy nie korzystam z usług państwowego lekarza, bo nie mam zdrowia lecieć z gorączką o siódmej rano po numerek, a potem czekać kilka godzin aż lekarz mnie przyjmie. Gdybym była bardziej przewidująca to zaczęłabym zbierać kasę znacznie wcześniej i urodziłabym w Damianie. Przynajmniej nie byłabym wkurzona, że za coś płace dwa razy.
          • Gość: kasia001 Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 04.10.02, 23:41
            Ja też będę rodzić w Św. Zofii, również w listopadzie i mam zamiar płacić za położną, salę do porodu rodzinnego i może znieczulenie. I wcale nie szkoda mi tych pieniędzy - ważne jest dla mnie psychiczne bezpieczeństwo, że oprócz mojego wspaniałego męża będzie przy mnie doświadczona położna, która naprawdę zna się na rzeczy rewelacyjnie - nie słyszałam tego tylko z opowiadań bo chodzimy do szkoły rodzenia gdzie mamy z nią zajęcia i uważamy że jest profesjonalistką! Mam do niej ogromne zaufanie,a myślę że to jest najwazniejsze. Noi jeżeli płacisz za asystę położnej to napewno będzie z Tobą cały czas, a jeśli nie zapłacisz to możesz się spodziewać,że jak skończy dyżur to przyjdzie zmienniczka.Pozdrowienia dla Wszystkich MamusiekKasia i Maleństwo 31 tydzień
            • Gość: dorota06 Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 06.11.02, 14:13
              kasiad napisała/ł:> Ja też będę rodzić w Św. Zofii, również w listopadzie i mam zamiar płacić za położną, salę do porodu rodzinnego i może znieczulenie. I wcale nie szkoda mi tych pieniędzy - ważne jest dla mnie psychiczne bezpieczeństwo, że oprócz mojego wspaniałego męża będzie przy mnie doświadczona położna, która naprawdę zna się na rzeczy rewelacyjnie - nie słyszałam tego tylko z opowiadań bo chodzimy do szkoły rodzenia gdzie mamy z nią zajęcia i uważamy że jest profesjonalistką! Mam do niej ogromne zaufanie,a myślę że to jest najwazniejsze. Noi jeżeli płacisz za asystę położnej to napewno będzie z Tobą cały czas, a jeśli nie zapłacisz to możesz się spodziewać,że jak skończy dyżur to przyjdzie zmienniczka.> Pozdrowienia dla Wszystkich Mamusiek> > Kasia i Maleństwo 31 tydzień A jaką położną poleciłabyś Kasiu?
              • Gość: kasia001 Re: Szpital Św. Zofii (do Doroty) IP: *.* 19.11.02, 00:47
                Polecam położną Jeanette!!!!!Przepraszam, ale dlugo nie zaglądałam na forum, dlatego tak późno odpowiadam.Kasia z 39 tyg brzuszkiem
        • Gość: Marita Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 04.10.02, 08:45
          Cześć Miracle, uwierz mi, że jeśli Twoja ciąża przebiegała bez komplikacji, w trakcie porodu będzie też wszystko ok. Wyobraź sobie położną za którą płacisz 1250 zł, i Twój poród a dokładnie fazy porodu które trwają np. 12 godzin. Co ona będzie tyle czasu robić przy Tobie? Po co ten wydatek? Ona bez tej opłaty i tak będzie często przy Tobie, będzie sprawdzała co ile masz skurcze, rozwarcie itd. Ja rodziłam po "państwowemu" pierwsze dziecko i żyję i dziecko też! Z opieki jestem bardzo zadowolona. Położna doradzała jak mi może być wygodniej, pomogła wejść pod prysznic, a nawet jakby coś się działo, mogłam ją wezwać.Zastanów się, czy warto wydać tyle pieniędzy, a położna i tak musi przy Tobie być (nie może dopuścić aby coś się stało). PozdrawiamP.S. jutro jest dzień otwarty na Żelaznej o 11.00 spotkanie na ul. Solidarności 90, będą najlepsze położne z tego szpitala. Będzie można także zobaczyć sale w szpitalu.
        • Gość: Marita Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 04.10.02, 08:45
          Cześć Miracle, uwierz mi, że jeśli Twoja ciąża przebiegała bez komplikacji, w trakcie porodu będzie też wszystko ok. Wyobraź sobie położną za którą płacisz 1250 zł, i Twój poród a dokładnie fazy porodu które trwają np. 12 godzin. Co ona będzie tyle czasu robić przy Tobie? Po co ten wydatek? Ona bez tej opłaty i tak będzie często przy Tobie, będzie sprawdzała co ile masz skurcze, rozwarcie itd. Ja rodziłam po "państwowemu" pierwsze dziecko i żyję i dziecko też! Z opieki jestem bardzo zadowolona. Położna doradzała jak mi może być wygodniej, pomogła wejść pod prysznic, a nawet jakby coś się działo, mogłam ją wezwać.Zastanów się, czy warto wydać tyle pieniędzy, a położna i tak musi przy Tobie być (nie może dopuścić aby coś się stało). PozdrawiamP.S. jutro jest dzień otwarty na Żelaznej o 11.00 spotkanie na ul. Solidarności 90, będą najlepsze położne z tego szpitala. Będzie można także zobaczyć sale w szpitalu.
    • Gość: Ewulka Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 27.09.02, 17:57
      Zbig, zgadzam się z Toba w 100%!!! Rodziłam w tym szpitalu w 2000 roku i o ile poród był super (za dopłatą) to pobyt na państwowym położnictwie wspominam jako koszmar!! Położne nie zainetesowane położnicami tylko sobą, brak pomocy. To, że nie karmiłam swojej córki piersia zawdzięczm właśnie temu szpitalowi.
    • Gość: JoannaWG Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 07.10.02, 10:21
      każdy ma inne zdanie bo dla każdego "dobra opieka" i "problemy z porodem" znaczą po prostu co innegoJa rodziłam dwa razy w tym szpitalu i jestem pełna wdzięczności lekarzom i położnym, za pierwszym razem bez ich pomocy nie urodziłabym w ogóle, poród trwał długo bóle parte miałam 5h ale nie wspominam tego jakoś tragiczne, tak się stało i już, pamiętam że byłam bardzo szczęśliwa, byłam razem z mężem. Jedynie po porodzie denerwowały mnie pielgrzymki odwiedzających moją sąsiadkę, dlatego za drugim razem postanowiłam być sama, postanowiłam że zapłacę za salę o podwyższonym standardzie, na szczęście nie musiałam moje starsze dziecko miało ospę dzięki temu rodziłam w izolatce i tam już pozostałam po porodzie, tak więc za nic tym razem nie płaciłam. Obydwa porody wspominam jak najbardziej pozytywnie, co prawda za pierwszym razem brakowało mi nadskakiwania położnych, pierwsze dziecko kompletne zdezorientowanie, a za drugim wręcz mnie denerwowało, miałam już doświadczenie i nie potrzebowałam ich pomocy. Tak więc myślę że odczucia związane z rodzeniem nigdy nie są OBIEKTYWNEOczywiście ospa czy inna zakaźna choroba nie jest rozwiązaniem na tani i dobry poród :))) tak zwany "podwyższony standard" powinien być po prostu normą, moja bratowa rodziła w Hiszpanii, apartament jak w hotelu, rodzina mogła zostać z nią na noc, ale to o co mówiła o lekarzach i położnych przypominało mi moje doświadczenia, no i też narzekała na jedzenie :)))
    • Gość: elki Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 09.10.02, 22:26
      Jestem zaskoczona twoim postem. 3 miesiace temu rodzilam na Żelaznej i jestem bardzo zadowolona. Owszem kosztowalo mnie to 2 300 ale tylko dlatego ze chcialam miec komfort rodzenia z dobra polozna, w znieczuleniu i z moim mezem.Warto bylo zaplacić - moj porod trwal zaledwie 3 godzin(pomimo ze na poczatku zanosilo sie na godzin nascie - brak rozwarcia 2 tygodnie po terminie, itp...)Jas nie chcial sie rodzic za nic w swiecie - najpierw na maksa siedzial w brzuchu, a pozniej zaparl sie i nie chcial wyjsc pomomo boli partych - skonczylo sie na vacum.Akcja niesienia pomocy mojemu dziecku i mnie byla piorunujaca - w pokoju wraz ze mna i moim mezem oraz oplacona polozna bylo jeszcze 5 osob - w tym dwoch lekarzy polożników, dwóch pediatrów i druga polożna. Wszytsko trwalo okolo okolo 10 minut i zakonczylo sie szczesliwym przyjsciem na świat mojego synka.Co do wspomnianej tu szkoly rodzenia slyszalam opinie ze przereklamowana - ja chodzilam do innej organizowanej przez polozne z tego szpitala i oceniam ja na 5.Jesli jeszcze kiedys bede chciala miec dziecko - napewno urodze je w tym szpitalu i najlepiej z ta sama polozna.A co do prywatnych klinik - może w Damianie jest fajnie, ponoć w enel - medzie też - tylko że w tym ostatnim Pani doktor w 6 tygodniu ciazy polecila mi ja usunać - brrr! Z tej ciąży mam cudownego syna. A Enel-med odpisal na skargę, że kobieta w ciąży .... no wiecie co sie wtedy mówi.Pozdrawiam
      • Gość: monikawas Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 10.10.02, 10:11
        A ja własnie zamierzam rodzić w Szpitalu Św. ZofiiDziewczyny szukam dobrej(nie drogiej) położnej z tego szpitala. Termin mam na poniedziałek 14.10 ale maleństwu wcale się nie spieszy aby przyjść na świat...PORADŹCIE i piszcie ma nój prvdziękiMonika
    • Gość: kabat Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 16.10.02, 07:58
      No cóż, po takich doświadczeniach rozumiem Twoją złość. Ja jednak mam zupełnie odmienne zdanei na temat tego szpitala. Owszem z cenami to tam powariowali, ale mnie juz w szkole rodznia /przy szpitalu na Madalińskiego powiedzieli o podziale szpitali na 3 kategorie i że do w.Zofii nie musza przjąć każdego. Sama obsługa przy porodzie bez zastrzeżeń, po porodzie też bez zarzutu bez dodatkowych opłat. Ja położną do porodu opłaciłam, ale siostra nie i nie było żadnej różnicy. Na oddziale poporodowym położne super, na każde zawołanie, pomagały karmić, wypożyczały laktarory. Neonantolog interesowała się nie tylko dziećmi, ale i laktacja mam. Ja miałam problemy z wypływem pokarmu a położne pomagały mi jak mogły. Na nastepny ewentualnu poród wrócę tam na pewno i polecę go znajomym. Przykro mi,że u Was było inaczej
      • Gość: mono Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 18.10.02, 10:48
        Ja też rodziłam na Żelaznej i musze powiedzieć, że byłam średnio zachwycona. Sam poród przebiegał dość sprawnie, bez żadnych komplikacji, może dlatego nie było przy mnie żadnego lekarza. Zszywała mnie połóżna i szczerze mówiąc myślałam, że tak powinno być. Lekarz pojawił się tylko raz na początku. Za znieczulenie płaciłam 500 zł. Rodziłam 4 godziny. Położna była bardzo miła, zaglądała do mnie co jakiś czas, przyniosła wodę do picia, pomogła się umyć po porodzie. Potem już było gorzej, ale może dlatego, że nie płaciłam za salę o podwyższonym standardzie. Mała sala, trzy łóżka. Pielęgniarki średnio sympatyczne. Nie miałam pokarmu i to niestety nie bardzo podobało się pielęgniarkom. Na siłę przystawianie płaczącej Kasi do mojej piersi. Stres, dziecko traci na wadze i w końcu na moje życzenie sztuczne dokarmianie. Oczywiście ani lekarz, ani pielęgniarki nie były z tego zadowolone. Szpital opóciłam po 3 dniach. Pozdrawiam
        • Gość: agnieszka-es Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 01.11.02, 23:59
          witam,nie mogę się oprzeć, żeby umieścić w tym miejscu swoje wrażenia odnośnie tegoż szpitala. Otóż niespełna miesiąc temu urodziłam tam swoją drugą córeczkę (pierwsza przyszła na świat 2,5 roku temu w tym samym szpitalu i nawet na tej samej sali) i choć z mojej kieszeni ubyło jedynie 500 zł za poród rodzinny tj. za salę (nie opłacałam lekarza ani położnej), to jestem naprawdę bardzo mile zaskoczona opieką w trakcie i po porodzie, jak również warunkami tam panującymi (szpital jest po remoncie). W 2000r. kiedy urodziła się moja pierwsza córcia fatalnie wspominałam warunki na oddziale poporodowym (tłoczna sala, wieczne przeciągi i tłumy odwiedzających panie, z którymi leżałam na sali - uważam, że kilkuosobowe grupy ciekawych znajomych powinny "gościć" się na korytarzu). Tym razem od początku do końca było O.K. Gdy zgłosiłam się na izbę przyjęć formalności mógł załatwiać mąż, a mnie od razu poproszono na badanie (za pierwszym razem najpierw "przesłuchiwano" mnie pół godziny). W trakcie pobytu na sali porodowej nie nachodziłay mnie tłumy lekarzy i położnych bez uzasadnionych przyczyn i generalnie mogę powiedzieć, że dbano o naszą, tj. moją i męża intymność. Po porodzie położna zaproponowała mi herbatkę i talerz barszczu z kolacji, żebym nie umarła z głodu w nocy w oczekiwaniu na śniadanie. A potem na oddziale poporodowym też ekstra - czysto, całkiem przytulnie (lampka nocna rozpraszająca mrok w środku nocy), cicho i sympatyczna opieka położnej, która zaglądała do nas (leżałam na czteroosobowej sali) wcale nierzadko pytając czy aby nie potrzebujmy pomocy. Na piątkę oceniam też pediatrów, którzy wyjaśniali mi wszystko bardzo skrupulatnie i bardzo delikatnie obchodzili się z maluszkami. Generalnie rzecz biorąc gdybym raz jeszcze stanęła przed wyborem szpitala, bez cienia wątpliwości wybrałabym TEN. Nie zgadzam się więc, że od grubości portfela zależą nasze odczucia co do pobytu w św. Zofii.Pozdrawiam, Agnieszka
    • Gość: MelaBlonda Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 25.10.02, 20:34
      Ja nie zamierzałam rodzić w "Zofii", właśnie ze względu na te wszystkie opinie, ogólny snobizm i kasę, ale los zechce może inaczej i szczerze mówiąc jestem tym trochę przygnębiona. Mój lekarz prowadzący dał mi skierowanie na patologię i będą tam rozważać czy nie wywołać wcześniej porodu, bo to i tak już 39 tydzień. Nie zamierzam płacić żadnej kasy, przede wszystkim dlatego, że się uparłam, poza tym i tak nie jestem bogata. Czy rzeczywiście TRZEBA płacić? Czy poród rodzinny = płatny?
      • Gość: Ewunia Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 25.10.02, 21:21
        Ja troche z innej beczki, bo co prawda nie rodzilam w Sw. Zofii, ale chyba do konca zycia bede miala dla tego szpitala dlug wdziecznoscismile. Bedac w Warszawie u rodziny i w 13 tygodniu ciazy, dostalam krwotoku. Maz mnie zawiozl do Sw. Zofii, bo to byl najblizszy szpital. Przyjeta zostalam bardzo szybko, ciazy niestety nie udalo sie uratowac. Polozne i lekarze byli wspaniali. Jak obudzilam sie z narkozy, przyszedl lekarz, ktory robil operacje, i dosc dlugo ze mna rozmawial, jak sie czuje. Pobrali tez probki lozyska i okazalo sie, ze mialam zasniak. To jest bardzo rzadka komplikacja ciazy - nowotwor na lozysku. Kiedy wrocilam do domu (w Anglii), ginekolog nie mogl wyjsc z podziwu, ze pobrali probke przy poronieniu, bo w Anglii sie tego nie robi. Gdyby nie wykryli tego zasniaka, to mogly byc bardzo powazne komplikacje, bo ten nowotwor moze sie przezucic na inne organy. W rezultacie bylam pod obserwacja onkologiczna przez poltora roku, na szczescie bez nawrotow. Dodam jeszcze, ze ani zlotowki nie musialam zaplacic, nawet z prywatnego ubezpieczenia, choc jako mieszkajaca w Anglii nie mam ZUSu.Odtad jestem dozywotnia fanka tego szpitala.
      • Gość: MelaBlonda Re: Szpital Św. Zofii IP: *.* 10.11.02, 22:09
        "Odszczekuję" wszystko, co powiedziałam nt. szpitala na Żelaznej. Los rzeczywiście zachciał, żebym tam rodziła i to było najlepsze co mogło mnie spotkać. To JEST najlepszy szpital w Warszawie i naprawdę nie mogę znaleźć ani jednego minusa, nie ma we mnie żalu za nic, bo nic przykrego mnie tam nie spotkało. Polecam. A wcale nie trzeba za te luksusy płacić. W każdym razie nie zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka