Dodaj do ulubionych

Jak uczą szkoły

21.09.06, 08:17
Wklejam dwa artykuły, które mnie zbulwersowały:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3629476.html
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3629176.html
Czystej krwi dramat - gdzie tkwi przyczyna?
Wydaje mie się, że zmiana systemu nauczania nie sprawdza się - pod względem
przedmiotów ścisłych. Sama byłam raczej ogólnie uzdolniona, ale my mieliśmy
na maturze matematykę obowiązkową. Kulą u mojej nogi była fizyka, ponieważ
mój profesor fizyki w LO nie odróżniał magnesu od magnezu (sic!). Ale na
politechnice szybko postawiono mnie do pionu - zdawałam (jedyny w życiu)
egzamin komisyjny - i zdałam go na 4. Do dziś lubię matematykę i fizykę, a
chemia to mój pierwszy zawód wyuczony (choć teraz już zdecydowanie mało z
niej pamiętam).
Nota bene, czy wiecie, jak zmieniło się nazewnictwo chemiczne? Nie ma na
przykład kwasu siarkawego, czy dwutlenków - jest kwas siarkowy (IV) i
ditlenki. Piszę teraz "z pamięci", bo sama nie używam takiego nazewnictwa,
więc jeśli się pomyliłam, wybaczcie.
Obserwuj wątek
    • natla Re: Jak uczą szkoły 21.09.06, 12:39
      Już chyba pisałam na temat, ale.....
      Nieudane kolejne refornmy i bałagan. Ciągle duży procent nauczycieli
      z przypadku. Brak pomocy w domu.
      Miedzy bajki należy włożyc fakt, ze uczeń ma sie wszystkiego nauczyć w szkole.
      Tojest po prostu nierealne i ze względów czasowych i ze względu na
      przeładowanie ilościowe klas. Dziecko musi sie uczyć w domu, a ileż to
      dzieciaków nie potrzebuje kontroli w domu bo chętnie ucza sie same?
      Nauczyczyciel jest najważniejszy. Ale olewator, nudziarz i rutyniarz niewiele
      zrobi. Miałam w swojej karierze zawodowej temat, którego nigdy dobrze nie
      realizowałam. Z kilku względów.....nie czułam i nie lubiłam tematu, uważałam,
      ze nie jest potrzebny, ale był w programie. Moi uczniowie oczywiście też tego
      tematu nigdy nie poznali porządnie.Oczywiście podstawy im przekazywałam, ale
      zawsze z tego były najgorsze oceny. Z czasem przestałam je brać pod uwagę, bo
      to była ewidentnie moja wina. Te 2 czy trzy lekcje były nudne i koniec.
      Nudziliśmy sie wszyscy.
      A teraz jeżeli przedmiotu uczy człowiek nieprzygotowany merytorycznie, słaby
      pedagog, to juz zupełna klapa.
      Dawniej przedmioty ścisłe odbywały się w grupach. Dobry chemik czy fizyk uczył
      przede wszystkim na doświadczeniach lub demonstracjach. Od wielu lat podział na
      grupy jest niemożliwy, więc jak mozna fizyki nauczyć na 2 h tygodniowo z 30
      osobami?
      Jednak w dobie komputerów nauka powinna być łatwiejsza. Są już świetne programy
      dydaktyczne, tylko....tylko wyposażenie szkół szwankuje. Większosć szkół ma juz
      komputery, ale jedna czy 2 pracownie to betka na całą szkołę. I tu znowu dom
      rodzinny. Dziecko może sie z telewizji i komputera nauczyć wiele, bardzo wiele,
      ale pod kontrolą. Itp....itd.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka