sandra1301
02.01.07, 09:21
rodziłam w Ustce w 2005 roku. W sumie szpital bez zastrzeżeń. Bardzo fajna
położna Jolanta Chmielewska. Dużo mi pomagała. Ale opieka po porodzie taka
sobie. Miałam duże problemy z karmieniem piersią i praktycznie żadnej pomocy
ze strony pielęgniarek (oprócz jednej, miłej, puszystej pani) i tylko łajanie
np. za rzeczy, które z braku szafki stały na parapecie (podobno ordynator
Różańska ma fioła na tym punkcie). Do tego absolutnie niefachowa obsługa pań
sprzątających sale. Hałaśliwie, bez krępacji ładujących się do łazienek w
trakcie brania prysznica (zamków w drzewiach brak). Było mi źle, płakałam z
bezradności i bólu. Ale sam poród wspominam dobrze.