08.01.07, 13:18
Rodziłam w tym szpitalu i nie byłam zachwycona sad
Sam poród trwał krótko, więc moge powiedzieć, że było... dobrze, ale opieka
poporodowa - KATASTORFA.
Obserwuj wątek
    • shaaa Gliwice 09.01.07, 19:07
      Fatalny szpital!
      W szóstym miesiącu ciąży mąż zawiózł mnie do tego szpitala w awaryjnej sytuacji w późnych godzinach wieczornych - lekarz mi na to pokazał cennik usług! Ostatecznie nie zapłaciłam za wizytę, ale nikt mi tam nie pomógł tylko po prostu zostałam spławiona….
    • aniakinalska Gliwice 20.01.2007 20.01.07, 11:28
      DWUKROTNIE RODZIłAM W TYM SZPITALU OCZYWISCIE NIE ZACHWYTU ZE MI SIE TAK TAM
      PODOBAłO TYLKO Z PRZYCZYN NAGłYCH,PAMIENTAM ZE NIEBYłAM ZACHWYCONA JEDYNA MOJA
      UWAGA TO ZE NAD OPIEKA MOGLI BY POPRACOWAC BO JEST NIEMIłA.
    • anna984 Gliwice 31.01.07, 11:14
      Urodziłam w Gliwicach synka w październiku 2006, nie mogę powiedzieć złego
      słowa o opiece zarówno podczas porodu jak i później. Wszyscy byli dla nas
      życzliwi, byłam informowana o wszystkim, co się działo z dzieckiem( dodam, że
      poród był z komplikacjami,a moje dziecko jest dziś zdrowe tylko dzięki szybkim
      i trafnym decyzjom lekarza i położnej).
      • ida46 Re: Gliwice 27.02.07, 20:16
        Ja urodziłam 10 lutego 2007 śliczną córeczkę właśnie w Gliwicach, chociaż była to decyzja podjęta tylko ze względu na to, że pracuje tu mój lekarz. Jednak dzisiaj wiem, że na pewno nie zdecydowałabym się już na Pyskowice i polecam wszystkim szpital w Gliwicach. Bardzo miła i kompetentna opieka pań położnych i pielęgniarek, fachowi i bardzo sympatyczni pediatrzy, czysto i schludnie, wyremontowana sala porodowa dobrze wyposażona. Dziękuje całemu personelowi oraz panu doktorowi za opiekę i pomoc
    • yola13 Re: Gliwice 31.01.07, 15:02
      leżałam na Patologii Ciąży prawie 2 tyg., wszystkie pielegniarki za wyjatkiem
      jednej miłe i uczynne, o pani ordynator wolałabym sie nie wypowiadać- badania
      niekiedy bolesne przy studentach bez pytania o zgode to norma, łazienki i wc
      bez płynów odkażajacych i myte sama wodą, podczas gdy na oddziale leżą
      dziewczyny z róznymi zakażeniami bakteryjnymi, no comments, o ilościach
      pryszniców i wc przypadajacych na cały oddział juz w ogóle nie wspomnę, o
      badania trzeba sie samemu dopominać, aplikuja leki nie informując co dają,
      rodzic to ja tu napewno nie będę
      • uczula Re: Gliwice 20.02.07, 10:10
        kurka wodna - fatalnie, bo wynika z twojej wypowiedzi, ze przez te pare lat nic
        sie nie zmienilo a nawet jak sie zmienilo to na gorsze...
        Mowimy o szpitalu na kosciuszki nr1?
        tym ?
        www.szwg.pl/uslugi.htm
        Jezeli nie tam, to gdzie planujecie rodzic?
        • sabka22 Re: Gliwice 20.02.07, 11:32
          ja tam rodziłam w marcu tamtego roku i tez nie powiem złego słowa o personelu
          byli mili i zyczliwi dla mnie.Moze nie jest to szpital niewiadomo jak piekny
          ale połozne bardzo miłe.
        • yola13 Re: Gliwice 20.02.07, 15:09
          mam lekarza prowadzacego na Traugutta w Zabrzu, ta klinika tez nie jest jakas
          super hiper ale przynajmniej maja naprawde dobry sprzęt, równiez do ratowania
          wcześniaków, będę miała tam w sierpniu planowe cesarskie cięcie, natomiast
          jeżeli ktos lubi luksusy typu pokój 2-os. z łazienka i TV to tutaj mozna
          polecic Pyskowice, ale w razie jak cos sie dzieje z dzieckiem to i tak wioza do
          Zabrza
          • chochlinka Re: Gliwice 20.02.07, 16:39
            A ja zapraszam do zobaczenia porodówki w Gliwicach i ostrożnego słuchania
            opinii innych wink) Porodówka jest po remoncie,ma super wyposażenie,najnowszego
            typu łożko i fotele do porodu,jest krzesełko porodowe,pufy,linki,wanna do
            porodu. Jest oddział Patologii Noworodka i tylko w razie naprawdę konieczności
            dzieci są odsyłane do klinik. Prowadzimy darmową szkołę rodzenia dla wszystkich
            chętnych.Ani porody rodzinne,ani w wodzie ani inne ponadstandardowe rzeczy nie
            są odpłatne. Najlepiej po prostu przyjść i samej zobaczyć. Można zawsze,a
            dodatkowo akurat mamy Białą Sobotę czyli dni otwarte szpitala 3
            marca .Zapraszamsmile)
            • gmonika Re: Gliwice 21.02.07, 21:35
              mam pytanie w sparwie przyjęć na porodówke ponieważ nie posiadam wymaganej
              wszędzie na śląsku karty chipowej, poniewaz jestem zameldowana we Wrocławiu
              chiałabym jednak rodzic w Gliwicach ponieważ tu mieszkam... czy musze załatwiac
              jakies dodatkowe formalnosc zeby byc przyjęta do tego szpitala, czy wystarczy
              jedynie zaswiadczenie o oplaconej składce zdrowotnej ??? bede wdzieczna za
              odpowiedz gdyz ten problem dreczy mnie od jakiegos czasu
            • uczula Re: Gliwice 27.02.07, 16:09
              ja pamietam ten szpital z przed 15 laty - i jak teraz porownuje z tym co
              powinno sie wtedy robic by "rodzic po ludzku" no to wiele mu wtedy brakowalo.

              Mialam watpliwa przyjemnosc byc przyjeta na oddzial w lipcu zeszlego roku- nie
              z powodu porodu- ( chyba trwal jakis remont) i faktycznie przyjecie na izbie
              bylo dosyc obcesowe...gdybym faktycznie zle sie nie czula to chyba bysmy
              stamtad wyszli, bo personel wyraznie chcial nas sie pozbyc.

              Waham sie ciagle czy tam rodzic.
              Nie mam ochoty sprawdzania na sobie i swoim dziecku tego czy opowiesci kobiet
              ktore tam rodzily faktycznie sa az tak negatywnie prawdziwe.

              Co do lozek - to podobno nie wszystkie sa jeszcze wymienione na nowe - zawsze
              mozna miec pecha i trafic na stare...
              a statyska dotyczac NK ( 80%) swiadczy na niekorzysc lekarzy i poloznych tam
              pracujacych. Nie wierze, ze az 805 rodzacych kobiet MUSI miec NK. WYdaje mi
              sie, ze NK wykonuje sie tylko dla "wygody" lekarza i poloznej by przyspieszyc
              porod. A wogole nie mysli sie o tym, ze ta kobieta bedzie musiala sie meczyc
              przez pare dni z niepotrzebnymi szwami.

              POmysl z dniem otwartym jest bardzo dobry - postaram sie wygospodarowac troche
              czasu i zajrzec w te sobote do szpitala.
              Dziekuje za odpowiedz.
            • mamajune do chochlinki 04.04.07, 13:59
              na 99% procent bede rodzic w tym szpitalu (po raz drugi po 10latach), gdybym
              przeczytala wczesniej twój wątek to wybralabym sie obejrzec szpital.narazie
              jednak mieszkam jeszcze poza gliwicami i nie bywam za czesto. Interesuje mnie
              personel lekarski tego szpitala: gdzie mogę znaleźć listę nazwisk? Chyba to nie
              jest tajne? wink pozdrawiam
          • yola13 Re: Gliwice 22.02.07, 15:10
            na Patologii leżałam w tym roku w styczniu, wiec jestem w miare na świeżo,
            szpital jest w stanie likwidacji, nawet na kazdej pieczątce jest takie info i
            nie ma czegos takiego jak płyny odkażajace w łazienkach, leżałam wiec wiem co
            mówię, sprzet do USG jest chyba sprzed 20 lat, jakość obrazu beznadziejna,zato
            w klinice w Zabrzu mozna zrobic USG 3d, 4d i genetyczne, sprzet w miare nowy,
            szpital w Gliwicach jest rzeczywiście po remoncie, wyremontowane łazienki,
            pomalowane oddziały, wymienione okna, w porównaniu do obskórnej kliniki na
            Traugutta w Zabrzu, to fakt, ale jest zasadnicza róznica między tymi dwoma
            szpitalami, mianowicie w jakosci personelu, w Zabrzu kazdy sie usmiecha do
            ciebie, jest miły, tam nawet zwykła sprzataczka jest miła, nie mówiac o
            położnych na izbie przyjęć(ciepłe i miłe), a nie takie chamstwo jak w
            Gliwicach, nie będę sie wdawac w szczegóły, ale babsztyl który był wtedy na
            izbie przyjęć, (chyba połozna) to była taka niemiła ze się rozpłakałam, nigdy
            wiecej moja noga tam nie postanie
            • maglinka Re: Gliwice 23.02.07, 10:31
              yola13 napisała:

              > na Patologii leżałam w tym roku w styczniu, wiec jestem w miare na świeżo,
              > szpital jest w stanie likwidacji, nawet na kazdej pieczątce jest takie info i
              > nie ma czegos takiego jak płyny odkażajace w łazienkach, leżałam wiec wiem co
              > mówię, sprzet do USG jest chyba sprzed 20 lat, jakość obrazu beznadziejna,zato
              >
              Jesienią 2006 płyny odkażające już były w łazienkach
              a badanie USG w szpitalu mnie bolało! więc może faktycznie mają przedpotopowy
              sprzęt

              > szpital w Gliwicach jest rzeczywiście po remoncie, wyremontowane łazienki,
              > pomalowane oddziały, wymienione okna, w porównaniu do obskórnej kliniki na
              > Traugutta w Zabrzu, to fakt, ale jest zasadnicza róznica między tymi dwoma
              > szpitalami, mianowicie w jakosci personelu, w Zabrzu kazdy sie usmiecha do
              > ciebie, jest miły, tam nawet zwykła sprzataczka jest miła, nie mówiac o
              > położnych na izbie przyjęć(ciepłe i miłe), a nie takie chamstwo jak w
              > Gliwicach, nie będę sie wdawac w szczegóły, ale babsztyl który był wtedy na
              > izbie przyjęć, (chyba połozna) to była taka niemiła ze się rozpłakałam, nigdy
              > wiecej moja noga tam nie postanie

              a ja właśnie przyjęcie na izbie w Gliwicach w 2003 wspominam jako ciepłe, w 2006
              było mniej miło, ale dlatego że sama bardzo źle się czułam i z trudem
              odpowiadałam na pytania
              Moim zdaniem personel w Gliwicach od położnej w dół bardzo fajny. Większość
              położnych robi wyraźnie więcej niż wymaga obowiązek. Lekarzy po porodzie na
              położnictwie widuje się tylko w przelocie, a w czasie wywiadów i badań przed
              poza panią J.M. zachowywali się przyzwoicie

        • maglinka Re: Gliwice 22.02.07, 11:35
          Porody w 2003 i 2006
          - opieka po porodzie dobra w 2003, bardzo dobra w 2006, widać zmiany na lepsze
          - bardzo dobre położne i miły personel pomocniczy np. salowa widząc że jestem
          słaba przyniosła mi zupę do łóżka
          - lekarze różni dobrzy i źli, koszmarnie wspominam dawną ordynatorkę J.Maru...
          (w 2006 tylko wice). W 2006 trafiłam na wyraźnie lepszą ekipę
          - ostatnio informacja o lekach, dziecku wręcz wzorowa, a jak nie mówili sami to
          się pytałam i odpowiadano zawsze uprzejmie
          2006 - płyny odkażające były w łazienkach i przy umywalkach w pokojach, ale
          faktycznie przyszniców mało
          Wejście od izby przyjęć obskurne, oddział położniczy i pat.ciąży ładne i czyste

          Proszę podawajcie przy swoich opiniach chociaż rok porodu
      • joannitka Re: Gliwice 24.06.07, 20:39
        yola13 napisała:

        > leżałam na Patologii Ciąży prawie 2 tyg., wszystkie pielegniarki za wyjatkiem
        > jednej miłe i uczynne, o pani ordynator wolałabym sie nie wypowiadać- badania
        > niekiedy bolesne przy studentach bez pytania o zgode to norma, łazienki i wc
        > bez płynów odkażajacych i myte sama wodą, podczas gdy na oddziale leżą
        > dziewczyny z róznymi zakażeniami bakteryjnymi, no comments, o ilościach
        > pryszniców i wc przypadajacych na cały oddział juz w ogóle nie wspomnę, o
        > badania trzeba sie samemu dopominać, aplikuja leki nie informując co dają,
        > rodzic to ja tu napewno nie będę


        Bez przesady moja droga, bo chyba jesteś przewrażliwiona. Wiem, że w gliwickim
        szpitalu jest myte codziennie i to specjalistycznymi płynami! Wiadomo, że
        szpital to szpital i po sobie trzeba posprzatać, tzn srtarc sie nie rozlewać
        wody dookoła mimo tego ze jestes pacjentką. Właśnie takie osoby jak Ty drażnią
        inne pacjentki najbardziej, bo z wszystkiego są niezadowolone. Coś mi się
        wydaje, ze jestes z tych dla ktorych ciąża i dziecko to ciężka choroba. Przemyśl
        nastepnym razem zanim zaczesz pisać wiadomości wyssane z palca, bo to że ktoś
        moze raz Ci odpowiedział nie taką barwą głosu jaka Ci odpowiada, to nie znaczy
        ze zaraz cały szpital jest do bani. Może to własnie Ty jesteś problemem
        społecznym. Nastepnym razem radze, już nie zachodź w ciąże lub idź do psychologa
        bo to już jest mania jeśli wszystko co Cie otacza jest złe. Pozdrawiam
        • yola13 do joannitka 21.08.07, 14:47
          opisałam to co widziałam, nic nie sciemniałam, wiadomo ze nie
          kazdemu się podoba to i owo,lezałm w takim czasie ze nie było za
          wesoło w tym szpitalu, ale zeby wyzywac odrazu od psychicznych lub
          zakazywac komus zachodzenia w ciąze, na szczescie nie ty bedziesz o
          tym decydowac czy ja zajde w ciąze czy nie, twój post jest
          conajmniej bezczelny, sztuka dyplomacji to sztuka która ciebie nie
          dotyczy
    • szprotka6 Re: Gliwice 24.02.07, 20:58
      Rodzilam w tym szpitalu w kwietniu 2006 i polecam. Wczesniej leżalam 2 tyg na
      patologii ciąży. Sam oddzial patologii malo przyjemny-to za sprawą lekarzy-
      większość z nich powinna przejsć szybki kurs pt"Kontakt z pacjentem", bo wydaje
      mi się, ze nigdy nie słyszeli o ludzkim podejsciu do pacjenta. Natomiast
      pielęgniarki w większości to osoby z powołaniem(p.Halina Bercal-anioł). Poród
      wspominam bardzo dobrze, warunki na porodówce porównywalne ze szpitalem w
      Pyskowicach(tam też spędziłam 2 tyg na patologii -miałam okazję sie przyjzeć).W
      Gliwicach chodizlam wcześnije do przyszpitalnej szkoły rodzenia (bezplatna),
      mogłam rodzić w dowolnej pozycji, korzystać z wanny do rodzenia,worka
      sako,piłki. Jedyna niemiła scena jaką pamiętam wiązała się z izba przyjęć i
      pilęgniarka przyjmująca mnie do szpitala. Przy porodzie obecny był mój mąż,
      położne-załapalam się na 2 zmiany-bardzo pomocne, życzliwe,
      cierpliwe.Informowano mnie na bieżąco co się aktualnie dizeje-za mną a potem z
      synkiem,pytano mnie o zgode na podanie np znieczulenia(ostatecznie nie
      korzystalam), nacinania,golenia,wykonania lewatywy.Nasz synek wymagal
      przewiezienia do kliniki z powodu zapalenia,jakie zaraz po urodzeniu stwierdził
      pediatra. Dzięki natychmiastowej pomocy i trafnej wstępnej diagnozie (ukłony w
      stronę p.ordynator(nie pamietam nazwiska),dr Beaty Sadowik oraz dr Wieczorka
      nasz syn zaczyna wlasnie stawiać pierwsze kroczki, a groziły mu nawet problemy
      z chodzeniem w wyniku wspomnianego zapalenia.W trakcie przygotowywania synka do
      przewiezienia do Zabrza moglam cały czas z nim byc, 2 kolejne dni bez syna w
      szpitalu to dramat ale personel robił wszystko by mnie wspierać.Zaraz
      przeniesiono mnie na ginekologię-zebym bez maluszka nie musiała być w sali z
      inną mamą z dzieckiem,konsultatntka laktacyjna odwiedzalą mnie kilka razy
      dziennie i robiła wszystko by pomóc mi w laktacji, położna, która odbieralą
      poród tez kilka razy przyszła zapytać o synka.To był dla mnie trudny moment,
      ale moge powiedzieć, ze byłoby z pewnoscią gorzej, gdyby nie opieka,jaką
      zostalam otoczona.Nadmienie moze jeszcze, ze nie dawalam nikomu łapówek, ani
      nie mam rodziny wsród personelu szpitala. Aha-któraś z forumowiczek wspomniala,
      ze szpital jest w likwidacji-tak faktycznie pisze na pieczatkach-ale nie
      oznacza to, ze zostanie zamknięty tylko przkesztalcony w spólkę czy coś w tym
      rodzaju -w kazdym razie zmieni się jego nazwa, ale szpital pozostanie-nadal
      będzie przyjmowal w ramach NFZ.
      W Pyskowicach kontakt z lekarzami jest dużo bardziej "ludzki"-co ma
      znaczenie,gdy leży się w szpitalu dłuzej, np na patologii. Natomiast porodówki
      są dla mnie porównywalne, więc wybrałam do rodzenia szpital, do którego miałąm
      po prostu blizej. I drugim razem tez zamierzam rodzic w Gliwicachsmile
      • sabka22 Re: Gliwice 24.02.07, 21:17
        zgadzam sie dr.Wieczorek jest super pediatrą!!!
    • studzienna Re: Gliwice 01.03.07, 16:46
      Ja rodziłam w 2004 i teraz znów zamierzam w Gliwicach chociaż mieszkam obecie
      dość daleko. Troche sie boję rozczarowania, że nie będzie tak miło jak wtedywink
      Był jeden zgrzyt na izbie przyjęć...jak widzę nie jestem jedyna, która źle
      odebrała panie z izby. Ja miałam ochotę zamordować tą wyfiołkowana znudzoną
      życiem paniusię, tyle, ze już baaardzo kiepsko się czułam i nawet mowę mi
      powoli odbierało, co i lepiej! Poza tym opiekę w trakcie i po porodzie
      wspominam bardzo dobrze. Nie pamiętam specjalnie wnętrz, więc pewnie było w
      miarę estetycznie...nie ma co zaleć to tylko szpital, nie SPAsmile)) No a teraz
      był jakiś remont, więc kto wie...
      • abruda Re: Gliwice 05.03.07, 18:06
        ja rodziłam w tym szpitalu w 2003r, i mam mieszane opinie!!!tzn:izba przyjęć mnie ominęła gdyż rano przyjęli mnie na patologię a wieczoram się zaczęło więc nie musiałam z bólami zmagać się z paniami na izbie!!! ale podczas porodu trafiłam na bardzo fajne położne które fachowo się mną zajęły , łącznie z robienirm zdjęć z przebiegu porodu!!!! moim aparatem bo mąż nie miał do tego głowy a teraz jest super pamiątka!!!
        najgorzej wspominam dr maru..... która była ordynatorem i przez którą dużo płakałam,{szlag mnie trafia jak pomyślę że ona tam jeszcze pracuje!!!) oraz położne,które przez trzy dni pobytu nie raczyły mnie odwiedzić aby pomóc w obsłudze noworodka/ byłam zielona i nie miałam pojęcia o kupach , ulewaniu i karmieniu/ ale za co je winić , rodziłam w weekend/kawa , ciastko / - zaczęło się w czwartek , urodziłam o 24:15 i cały weekend leżałam z dzidziusiem - w poniedziałek mnie wypuścili!!!
        teraz jestem w 28tc i muszę powoli wybrać szpital i mam problem!!!
        może wygląd jest po liftingu ale personel nie przeszedł liftingu!!!a nie mam ochoty oglądać takich skwaszonych min , jakby pracowali za karę - kasa kasą może nie zarabiają dużo ale można być człowiekiem z uśmiechem na ustach , przecież tak żyje się lepij!!! więc proponuje zmianę personelu a do szpitala wszyscy będą walili drzwiami i oknami
        • uczula Re: Gliwice 14.03.07, 14:21
          chodze do szkoly rodzenia w tym szpitalu, prowadzonym przez polozne z tego
          wlasnie szpitalu.
          Ogladalam wyremontowane sale do porodu...wszystko slicznie i pieknie.
          Sala porodowa z 1 lozkiem... zastanawiam sie tylko co bedzie jak bedzie rodzilo
          wiecej niz 1 kobieta... no ale to nic.
          Same wyklady z poloznymi - bardzo fajne.
    • niki296 Re: Gliwice na NIE 14.03.07, 22:10
      ja mam straszne wspomnienia ze szpitala w Gliwicach .leżałam tam na
      podtrzymaniu na początku ciąży i już wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że
      rodzić tam nie będę(wcześniej też czytałam opinie o gliwickim szpitalu ale
      myślałam , że jest to może wyolbrzymione- jak tylko tam wylądowałam
      wiedziałam , że jest tak jak przeczytałam a nawet gorzej)
      beznadziejne warunki i jeszcze bardziej beznadziejna opieka medyczna a do tego
      brud na korytarzu i w łazience.
      na oddziale panowała totalna znieczulica, moja ciąża była zagrożona a lekarz
      zamiast jakoś się za nią odpowiednio zabrać stwierdził, że to bez sensu bo i
      tak nie donoszę ciąży i nie będę mieć tego dziecka-JAK TAK MOŻNA WOGÓLE?
      urodziłam w Pyskowicach zdrową córeczkę bez żadnych komplikacji.
      bardzo polecam ten szpital zwłaszcza ze względu na opiekę położnych.
      oddział również jest bardzo przyjazny a co najważniejsze CZYSTY.
      jeśli któraś z Was miałaby jakieś pytanie odnośnie szpitala w Gliwicach i
      Pyskowicach to proszę bardzo pytajcie pisząc na maila lub tu na forum.
      miałam okazje być zarówno w jednym jak i w drugim szpitalu więc mam porównanie.
      • uczula Re: Gliwice na NIE 15.03.07, 15:05
        Powiedz mi, kiedy to bylo?
        Ja ciagle nie wiem.
        Chodze do tego szpitala do szkoly rodzenia * wtedy kiedy moge bo pracuje* i
        ciagle nie wiem...kobiet w szkole rodzenia jest duzo...
        No bo i sale byly okey a polozne prowadzace zajecia byly bardzo fajne.
        Obawiam sie jednak opieki na noworodkowym i wlasnie owej znieczulicy a
        wypowiedzi na ten temat jest bardzo duzo negatywnych.
        Naprawde bardzo duzo.
        Za duzo jednak moim zdaniem...
        • chochlinka Re: Gliwice 16.03.07, 08:53
          Nie rozumiem zdziwienia,że w sali porodowej jest jedno łóżko.Przecież nie rodzi
          się z innymi w jednej sali!! Sal do porodu jest kilka i każda ma swoje
          wyposażenie.W każdej sali można rodzić z osobą towarzyszącą.Są 4 sale do porodu
          oraz dodatkowa do porodu wodnego.Zawsze sie znajdzie ktoś kto ma złe zdanie o
          jakimś szpitalu.Zbieramy opinie kobiet ,które u nas urodziły i są naprawdę
          bardzo dobre.To,że na forum znajdzie się dziewczyna na wskroś niezadowolona i
          to jej własnie opinia pojawia się co chwila i wszędzie niestety robi złą
          robotę.Każda ma jednak wybór i nikt nikogo nie przymusza do porodu w wybranym
          szpitalu.
          Mam wśród swoich znajomych oraz przypadkowo poznanych kobiet(np. ze szkoły
          rodzenia)kilka negatywnych i to baardzo negatywnych opinii o innych szpitalach
          (w tym o tych wszędzie wychwalanych o dziwo),trafiają do nas pacjentki po
          porodach w tamtych szpitalach na leczenie swoje lub dzieci,żle zszyte
          krocza,zakażenia,zurazowane dzieci -tyle tylko,że nie siedzę tu i nie sieję
          takich opinni,bo to byłoby podłe.
          Jeśli ktoś ma pytania co do szpitala to chętnie odpowiem na poczcie,bo nie chcę
          być posądzana o reklamę.
          A chetnych zapraszam na zajęcia szkoły rodzenia w szpitalu,można się zapoznać z
          oddziałem,poznać ludzi,pooglądac porodówkę naprawdę świetnie wyposażoną.
          A wybór należy do was samych.
        • 29101964bp Re: Gliwice na NIE 16.03.07, 12:37
          skoro jest pani zadowolona z prowadzacych szkole rodzenia to mam nadzieje ze
          bedzie Pani zadowolona z porodu i opieki nad noworodkiem gdyz te same osoby
          prowadza szkolke i pracuja na oddziale ale o tym porozmawiamy potem jak
          zdecyduje sie Pani na porod w gliwicacy
          • uczula Re: Gliwice na NIE 18.03.07, 17:03
            No wlasnie, dzisiaj takze bylam w szpitalu na zajeciach SK.
            No i smile mozna sie tylko usmiechnac na takie oto zdanie :

            NK - oczywiscie tylko wtedy gdy jest to konieczne.
            A drugie zdanie :

            Kobiety , mlode , ktore rodza po raz pierwszy sa malo elastyczne , wiec trzeba
            je naciac.


            Normalnie - bez komentarza.
            Jezeli tak sie wypowiada osoba ktore pracuje na oddziale noworodkowym no to ja
            dziekuje.
            Wogole mam wrazenie, ze polozne z oddzialu na ktorym sie rodzi, to glownie
            reklamowaly szpital - bo kazda odpowiedz potrafily tak przekazac ze nic zlego
            w niej nie mozna bylo znalezc...

            albo inne haslo : ze jak cos p0lozna proponuje, to napewno na nasza korzysc
            wiec trzeba sie na wszystko zgadzac!! no bo jezeli zgodzimy sie na golenie
            krocza to lekarzowi bedzie latwiej szyc.
            No to ja sie nie dziwie , ze z takim podejsciem szpital ma w statystyce 80%NK.
            smile...
            ja sobie chyba jednak podaruje szpital w gliwicach.
            W koncu te 3 dni mam prawo w spokoju przezyc...no chyba ze nie zdaze.
            jak to ktos powiedzial - szpital moze i przeszedl lifting ale personel...
            napewno nie.
            CO do ladnie odnowionych sal porodowych - to wszystko pieknie, ale LOZKO do
            porodu NOWE jest tylko Jedno. smilechyba ze ktos chce rodzic na pilce smile
            A w sali gdzie mozna urodzic w wodzie rowniez jest lozko ( w razie gdy porod
            trzeba " konczyc" poza woda - cytat), tylko ze ma ono chyba ze 20 lat...i na
            jego widok mozna sie przestraszyc...smile
            ech...smile
            • uczula Re: Gliwice na NIE 19.03.07, 13:29
              male ps.
              Przypomnialo mi sie.

              Jedna z dziewczyn zapytala o porody kleszczowe.

              Przyznam sie ze ja nawet o tym nie pomyslalam.
              A polozna odpowiedziala pytaniem, czy ma byc szczera.
              No - samo pytanie juz o czyms swiadczy.
              No wiec okazalo sie, ze sa lekarze ktorzy jeszcze to stosuja...ale oni maja
              duuze doswiadczenie...( on, jeden).
              ale inni juz nie bo sie boja.
              Tu sie polozna troche zakalapuckala w wypowiedziach bo z jednego zdania
              wynikalo, ze czasami nie ma wyjscia, gdy dziecko jest na tyle nisko - wtedy
              trzeba, a potem sie okazalo, ze robi to tylko jeden lekarz a inni odsylaja na
              CC.
              NO wiec jak to jest?
              Musi byc czy nie musi byc??
              ech...
              PRzyzwyczajenia lekarzy... gora...
    • abruda Re: Gliwice:pytanie do niki 21.03.07, 14:38
      niki napisz do mnie na adres abruda@gazeta.pl coś na temat pyskowic
      • chochlinka Re: Gliwic 22.03.07, 14:47
        Jedyne co mi na myśl przychodzi to stwierdzenie,że jak się chce psa uderzyć to
        kij się zawsze znajdzie.
        Czytam co pisze jedna z Pań o zajęciach w szkole rodzenia i wnioskuję,że chodzi
        ona tam tylko po to,żeby doszukać się negatywów a nie wyciągnąć ze spotkań tego
        co najistotniejsze.Myślę,że nie ma o czym dyskutować,bo wyrywa się zapewne coś
        z kontekstu i wychodzi tak jak jest.
        Gdybym chciała zrobić jakiemuś szpitalowi antyreklamę,to ze spokojnym sumieniem
        mogłabym to uczynić,nie kłamiąc tylko wywlekając to wszystko co tam jest złe.
        Jeśli coś się Pani nie podoba w zajęciach szkoły rodzenia to będzie okazja do
        napisania o tym w ankietach.Zawsze jest czas na pytania i nie przypominam
        sobie,żadnych uwag ta temat tego co się na zajęciach dzieje.
        Każda kobieta opuszczając szpital ma możliwość wypowiedzenia się na temat
        zadowolenia z opieki przed,w trakcie i po porodzie.
        Opinie są bardzo dobre i nie mamy się czego wstydzić a wręcz przeciwnie.Wiele
        pań jest zachwyconych i zdumionych właśnie takimi opiniami jak te,które czasami
        pojawiają się na forach internetowych.Nie da się zadowolić wszystkich,więc
        nawsze można się liczyć z krytyką mniej miłą.Znam dziewczyny,które twierdzą,że
        w Pyskowicach ich noga więcej nie stanie a przecież to dobry szpital i raczej
        chwalony.
        Wspierajcie się dziewczyny w sposób pozytywny,żeby zyskiwać wiarę w
        siebie,pokazywać sobie dobre doświadczenia,dobre pomysły,tak,żebyście mogły
        kiedyś powiedzieć o porodzie tak jak kilka dni temu jedna z pacjentek"To było
        niesamowite doświadczenie,bolało ale warto było.Przeżyłam coś fascynującego". A
        ja wam tylko powiem,że serce się raduje każdej położnej jak słyszy takie słowa
        i jak widzi rodzącą kobietę,której uśmiech radosnego oczekiwania nie schodzi z
        twarzy przez cały czas porodu.
        • uczula Re: Gliwic 22.03.07, 16:10
          Kochana.smile
          Fakt polega na tym, ze jedynie zacytowalam to, co uslyszalam i wyciagnelam
          wnioski.
          Mam sie klocic z polozna skoro ona wie lepiej i przemawia przez nia co najmniej
          kilkuletnie doswiadczenie?
          Po co?
          Co mi to da?
          Jej zapatrywan nie zmienie, ale wolno mi miec swoje, zwlaszcza w stosunku do
          mojej wlasnej osoby.
          Napisalam prawde.
          Ze boli?
          No nikt nie jest idealny.
          To, ze ktos napisal w ankiecie ze bylo dobrze - to sie tylko cieszyc.
          Gorzej gdy wychodzi, ze wszystko bylo dobrze i zawsze - bo w to nikt nie
          uwierzy.
          Szpital jest idealny?
          No chyba jednak nie - co wskazuja same statyski w GW.
          Jesli ktos czyta w nich tylko to co dobre - jego sprawa.
          Ja czytam wszystko.

          Przeze mnie przemawia tylko strach : boje sie, ze mnie potna, potem "wyrzuca"
          na oddzial noworodkowy i zostawia samej sobie na 3 dni.

          Moze tak byc? a kto mi zareczy, ze nie?
          Wole na zimne dmuchac.
          W koncu to moje zycie, moje zdrowie i moje dziecko.
          Oczywiscie, nikt mi nie da 100% pewnosci, ze w innym szpitalu bedzie lepiej...
          No ale - jedyne co moge zrobic, to zdecydowac o wyborze szpitala.

          Jedynym plusem ostatniej SR bylo to, ze polozna byla szczera.
          Czy to tez zle?
          A moze klamala?
          Nie przecze - moge byc przewrazliwiona, ale powtorze jeszcze raz : to moje
          zycie, moje zdrowie i moje dziecko.
          I mam prawo wyboru.


          I tak sobie myslac jeszcze na koniec - no to...ankieta to sredni srodek
          zaradczy na cale zlo naszego swiata...smile

          Pozdrawiam.
          • 29101964bp Re: Gliwic 22.03.07, 18:52
            na pewno nie potna i nie wrzuca na oddzial noworodkowy
            wiem ze kazda z nas boi sie 1 porodu ale nie nalezy myslec tylko negatywnie.
            mimo wszystko zapraszam do nas a potem poczekam na pani opinie co do porodu i
            opieki po porodzie
            • uczula Re: Gliwic 24.03.07, 09:53
              to bedzie drugi porod...
              heh...wiec ja napewno bede miala porownanie.
              Do szpitala w gliwicach pojedziemy tylko wtedy gdy do innego nie zdazymy...
              a tak na marginesie to w moim odczuciu cala ta akcja w ktorej matka od poczatku
              opiekuje sie noworodkiem sprzyja sytuacjom w ktorym zostawia sie taka matke
              sama...
              tak sobie mysle, ze dawniej bylo jednak pod tym wzgledem lepiej...

              Wspominajac wszelkie pobyty w szpitalu ( a mam ich kilka za soba) to w zadnym
              nie bylo tak, ze z reka na sercu mozna powiedziec, ze dobrze.
              a opieka na dziecmi to juz wogole przekracza wszelkie wyobrazenie...
              do tego jak sie doda jeszcze fakt oszczedzania na wszystkim w szpitalu...to...
              naprawde, najlepiej ze szpitalami nie miec nic do czynienia.
            • uczula o.porodowy na TAK, reszta na nie. 24.03.07, 09:59
              to moze ja usciscle.
              i dlatego ogolem jednak na nie.
    • joalicja Re: Gliwice 24.03.07, 16:10
      uczula,podejrzewam,że masz ogólnie rzecz biorąc przykre doświadczenia ze
      szpitalami i na zapas boisz się kolejnego pobytu. Ok,nie rodziłam to się nie
      znam. Ale tak samo jak wszędzie, tak i w szpitalu trzeba walczyć o swoje
      prawa.Naturalnie łatwiej się szpital przechodzi z pozytywnym nastawieniem,ale
      sa ludzie i parapety. Trudno się mówi. Jak trafisz na parapeta to trzeba
      walczyć o swoje i już. Może faktycznie w czasie porodu nie ma się do tego
      głowy,ale później?Poza tym z pewnością jest ktoś, kto się interesuje losem
      Twoim i Dziecka po porodzie i jeśli sama nie będziesz miała siły, to o Twoje
      prawa może walczyc właśnie ta osoba.Tym większa po temu motywacja,że robisz to
      również dla dziecka...
      • nunik Re: Gliwice 24.03.07, 22:52
        Rodziłam w tym szpitalu w 2003 roku. Co mi się podobało- to że dzidziuś z
        żółtaczką leżał przy mnie w inkubatorze a nie w sali obok.
        Rewelacyjna pielęgniarka laktacyjna, bardzo fajni neonatolodzy.
        Leżałam w sali dwuosobowej przez 10 dni w tym przez 5 sama.
        Odnośnie czystości to ja miałam wrażenie że tam się ciągle sprząta od rana do
        wieczora.
        A pediatra nie chciał wypuścić dziecka bo mu się wyniki moczu nie podobały,
        takie same nasz pediatra uważa za normę.
        Nie wypuszczą dziecka dopóki nie zacznie przybierać na wadze, USG bioderek
        główki na miejscu.
        • uczula Re: Gliwice 27.03.07, 14:04
          no - czyli nie jest tak zle...
          wszystko zalezy od tego jak sie trafi - niestety wynika, ze to jest kwestia
          przypadku.
          Ale pozytywny glos na puszczy bardzo czlowieka podbudowywuje.
          Dzieki smile
      • uczula Re: Gliwice 27.03.07, 14:03
        walczyc o swoje?
        kochana, jak nie chca to nie pomoga, jak nie chca to nie powiedza.
        Jak nie chca to nic nie wywalczysz a jeszcze zyszkasz miano histeryczki.
        i tyle.
        I nic nie zyskasz, wierz mi - nic.
        poza tym dlaczego kurcze ja mam walczyc o cos co z zalozenia mi sie slusznie
        nalezy??
        no przebacz - ale takiej postawy to ja nie mam...
        a opryskliwy lekarz to potrafi bardzo zycie utrudnic.
        w sumie wystarczy ze bedzie obojetny.
        I dla mnie to juz bedzie tragedia...
        • chochlinka do mamajune 04.04.07, 16:58

          -Ależ oczywiście nie tajemnica. Lista lekarzy chyba nigdzie nie wisi ale jeśli
          chcesz coś się dowiedzieć to zapraszam na gg. Ja też się nie ukrywam wink)
          Moje gg - 4933890.
          Cieszę się i być może się spotkamy w szpitalu. Zawsze możesz zobaczyć oddział i
          porodówkę,kiedy chcesz. Jest naprawdę super urządzona i wyposażona,można dzięki
          temu rodzić w zupełnie dowolnej pozycji.Na łóżku,fotelu,materacu,krzesełku
          porodowym,worku sako,na stojąco.Do I okresu jeszcze większy wybór sprzętów,bez
          ograniczeń porodów rodzinnych,ostatnio z darmowym zo,porody w wodzie też i to
          również bez opłat.Na położnictwie małe salki,1,2 osobowe.
          JeLS?li chcesz coś więcej wiedzieć pisz na gg.
          ...umierała długo,teraz rodzi sie lekko....
          • mamajune Re: do mamajune 06.04.07, 11:23
            dziekuje bardzo!! smile odezwe sie po Swietach na GG, to porozmawiamy! oczywiscie
            rowniez chetnie obejrze porodowke smile
            Zyczę Radosnych Świąt!! Aga
        • joannitka Re: Gliwice 24.06.07, 21:06
          uczula, uczula... idealny login... uczula UCZULONA na wszystko i wszystkich.
          Kochana, a może popracuj nad sobą, bo jeszcze troche a będziesz dostawała
          wysypki gdy tylko w lustro spojrzysz... Czytając twoje posty zaczelam sie
          zastanawiać czy Ty aby napewno w ciąży jesteś. Coś co Tobą kieruje, nie
          zasługuje na miano instynktu macierzyńskiego. To zwykła zawiść i anty reklama
          szpitala gliwickiego. Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to przesadzasz. Większość
          kobiet jet zadowolona. Ty chodzisz chyba tylko po to zeby łapać za słowka.
          Współczuje Twojemu dziecku, bo taką matkę mieć to przekichane w szkole... ja Cię
          kobieto na wywiadowkach nie widze. A tak notabene to gdzieś Ty się laska
          wychowała? W lesie? W świecie na wzór tego z "Seksmisji"? Gdzie Cię trzymali, że
          Ty taka strachliwa, nienawistna i mało elastyczna? Z tego co do tej pory
          przeczytałam jestes nieprzystosowana społecznie i pokazujesz ze nie nadajesz sie
          na osobe, która za kilka chwil bedzie musiała przystosować dziecko do
          społeczeństwa. Potem rosną takie histeryczki i mamy taką zakichaną Polskę jaka
          mamy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka