Dodaj do ulubionych

Madalińskiego - studenci przy porodzie?

20.03.07, 13:35
Czy zdarza się,że na Madalińskiego są przy porodzie studenci? Czy rodząca
jest pytana o zgodę? Może ktoś wie....
Obserwuj wątek
    • stud_med Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 20.03.07, 18:05
      mamabe2 strasznie deneruję się jak czytam takie posty. Jestem studentką medycyny
      i miałam praktyki na sali porodowej. Nie wiem, jak wyobrażasz sobie edukację
      przyszłych lekarzy? Gdybym nie chciała pomagać ludziom, poszłabym na
      weterynarię. Jeśli nie będziesz życzyła sobie naszej obecności to chętnie
      zajmiemy się inną kobietą rodzącą, która na pewno będzie zadowolona z naszej
      opieki. A poza tym, nie musisz rodzić w Warszawie - na prowincji na pewno nie ma
      studentów. Nawiasem mówiąc, przez takie osoby jak ty, będzie więcej
      niedouczonego personelu medycznego. A tego chyba nikt by nie chciał. Życzę
      powodzenia.
      • ona511 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 20.03.07, 18:52
        Wyluzuj studentko medycyny. Mamabe2 zapytała, czy na Madalińskiego można spotkać
        studentów na sali porodowej? To wiesz czy nie wiesz?

        P.S. Śmieszą mnie takie gadki szmatki. Zobaczymy co sama powiesz jak w trakcie
        porodu będzie Cię oglądać gromadka obcych ludzi. Daruj sobie wykłady, bo
        naprawdę każdy rozumie pewne sprawy.
      • mamabe2 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 21.03.07, 10:12
        Czy Ty już rodziłaś dziecko? Bo ja tak i dla mnie właśnie ważne było żeby nie
        było osób postronnych przy porodzie, tylko niezbędny personel i mąż.Jestem w
        tej chwili w ciąży i nie chciałabym na Ciebie trafić, bo uważam że jako
        studntka, która ma się w przyszłości opiekować rodzącymi mogłabyś mieć więcej
        empatii. Nie wim, może miałam zbyt lekki poród ,ale do końca byłam przytomna i
        nie było mi wszystko jedno kto mi patrzy w krocze. Wiem jedno przy takiej
        przykre jak Ty nie chciałabym rodzić.
      • mamabe2 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 21.03.07, 10:13
        I nie zwalaj niedouczenia lekarzy na pacjentów, bo to śmieszne.
      • sabciasal Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 21.03.07, 11:14
        ha ha ! na prowincji też są studenci, wiesz?smile Nie wszyscy lekarze kształcą się
        w Warszawie. Jak widac na tym przykładzie- chyba to dobrze.
        Nie wiem, czy szpital na madalińskiego jest placówką kliniczną. Jestem z
        prowincji. Ale za to znam przepisy. Które KAŻDY student medycyny też powinien
        poznać. Otóż na obecność osób innych niz konieczny personel medyczny przy
        KAŻDYM zabiegu wymagana jest UPRZEDNIA zgodna pacjenta. A przypadku placówek
        klinicznych UPRZEDNIA zgodna pacjenta wymagana jest przy KAŻDYM zabiegu o
        charaterze DYDAKTYCZNYM. Co oznacza, że grupa gapiacych się studentów może to
        robić tylko za zgodą pacjenta. służę dokładnym odesłaniem do aktów prawnychsmile

        To są przepisy prawne. One nie oznaczają, że żadna kobieta się nie zgodzi na
        badanie.I nie uniemożliwią kształcenia przyszłych lekarzy.
        A założycielka wątku tylko zapytała, czy na madalinskiego są studenci. Może
        jeśli chce - zdecyduje się rodzić na prowincji (ha ha cóż za poczucie
        wyższości), żeby tylko nie spotkac takich studentów? A może ona akurat należy
        do tej grupy pacjetów, którym jest obojętne, czy gapi się na nich 10 obcych
        ludzi(podobno istnieją tacy pacjenci)?
        Mam nadzieję, że studia w stolicy pozwalają tez na wykształcenie lekarzy
        uwzględniajacych podmiotowość pacjenta. Który może odmówić. Który może o sobie
        decydować.
        • stud_med Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 21.03.07, 17:26
          Dlaczego tak się denerwujesz? Dla jasności - nie studiuję w W-wie i nie chodziło
          mi o ten szpital. Napisałam, bo jestem ogólnie oburzona traktowaniem studentów
          jak intruzów (zerknij na poprzenie posty mamabe2 - intymność). Nawet do głowy mi
          nie przyszło, aby studenci pozwolili sobie na obecność bez zgody pacjentki.
          Zapewniam, że doskonale znam i "Prawa pacjenta" i "Prawa studenta". Jeszcze
          nigdy nie zdarzyło się, aby pacjentka odmówiła mojej pomocy.
          Piszesz "grupa gapiacych się studentów ......" Dlaczego kolejny raz chcesz
          dokuczyć studentom. Daruj sobie złośliwości. Nie należę, jak napisałaś "do tej
          grupy pacjentów, którym jest obojętne, czy gapi się na nich 10 obcych ludzi",
          ale na pewno, jeśli będzie taka możliowość, skorzystam z pomocy, aby urodzić
          zdrowe dziecko. Jeśli ktoś chce rodzić "intymnie" to wyczytałam, że macie w
          W-wie Dom Narodzin. U nas, na prowincji, niestety matki nie mają takich
          możliwości. Pozdrawiam
          • sabciasal Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 09:31
            Nie tylko ja odebrałam twój post jako atak na mamabe2. Ona tylko zapytała, czy
            w konkretnym szpitalu są studenci i czy pacjentki pytane są o zgodę. Nie
            wyraziła żadnej opinii. Ani pozytywnej ani negatywnej. Skad wiesz, może lubi
            porody jak królowej francuskiej?
            Piszesz, że "Nawet do głowy mi nie przyszło, aby studenci pozwolili sobie na
            obecność bez zgody pacjentki.", ale oburzasz się, gdy ewentualny pacjent chce
            tylko uzyskać informację. A jak reagujesz na odmowę pacjenta, który nie chce
            twojej "pomocy", którego na przykład twoja obecność krępuje? Obrazasz się? Czy
            wygłaszasz takie uwagi jak w poście?
            Mnie niestety obecność studentów nie kojarzy się z pomocą. Zazwyczaj po prostu
            tylko się patrzyli. A niestety w moim prowincjonalnym miescie nie ma zwyczaju
            zwracania uwagi na protesty pacjentów. Zapewniam cię, że w większości
            przypadków jednakże zapytanie o zgodę i odrobina empatii ze strony personelu
            (np. ograniczenie liczby studentów mających obserwowac poród do chociaz dwóch)
            przyjęte byłoby przez pacjentów z zyćzliwością. Ale rzeczywistość jest inna.
            Dlatego faktycznie studenci jawią się w większości postów jako cos
            przerażającego.
            • e.mejer Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 10:12
              Ja moge podzielić się wrażeniami. Rodziłam w tym szpitalu. Były studentki,
              pytały o zgodę i jestem wdzięczna za ich pomoc. Nie były po to zeby sie gapić
              tylko uczyć się, reagować na nasze odczucia i potrzeby. Przez takie głupoty jak
              wypisujecie zniechęcacie kobiety rodzące do dodatkowej pomocy ze strony
              studentów. W końcu gdzie magą nabywać praktyki, na manekinach? A jeśli mamabe
              chce rodzić bez asysty obcych to może w domu lub w Domu Narodzin, nieprawdaż?
              • mamabe2 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 10:40
                Ja nie chcę rad, gdzie mam rodzić tylko informację na temat szpitala na
                Madalińskiego.Byłabym bardzo wdzięczna za wypowiedzi na temat.
                Zresztą to moje drugie dziecko, wiem jak wyglada poród, czego chcę i naprawdę
                wiem, że żadna studentka medycyny mi w niczym nie pomoże. Chcę spokoju ,
                intymnośći i obecności męza. To az tak dużo ? A po wyp[owiedziach na tym forum
                studentki medycyny utwierdzam sie w przekonaniu ,że niechcę żadnej pomocy od
                takich osób, z takim nerwowym podejściem.
                P.S.W razie kompilkacji w Domu Narodzin i tak bym wylądowała na Madalińskiego i
                jeszcze bym musiała zapłacić 2600 zł - tyle kosztuje poród w DN.
                • e.mejer Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 10:53
                  To niestety z przykrością stwierdzam, że nie jest to szpital dla ciebie. Tam
                  każdy z personelu stara się pomóc, pokazać, wesprzeć. Jeśli chcesz "spokoju ,
                  intymnośći i obecności męza" to tylko ratuje cie poród w domu. Sorry
                  • mamabe2 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 11:48
                    Odbieram Twoją wypowiedż jako złośliwą i pozbawioną szacunku dla moich potrzeb,
                    jest mi przykro, że zostałam w ten sposób oceniona. nie bedę wchodzić więcej na
                    ten wątek , bo w ciąży człowiek powinien dbać o dobry nasrój, ale dziękuje za
                    wypowiedzi będące dla mnie wsparciem tzn.od ona511 i sabciasal. Pozdrawiam
                • ccleo Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 24.03.07, 15:37
                  Ja a propos DN i komplikacji- jesli takie sie zdarza, mozesz wybrac
                  Madalinskiego lub Wolomin np. Ale NIE płaicsz 2500 smile masz wszytsko w ich
                  pakiecie informacyjnym i umowie wyjasnione. 'przepada' ci tka jakby zaliczka
                  1000 zł, ale wlasciwie nie przepada,bo połozna z DN jedzie z Toba na tego
                  Mdaalinskiego czy gdzies i masz penwosc, ze np wygoni/nie wygoni studentow, ze
                  bedzie z tobą
                  pozdrawiam
              • brrr10 Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 22.03.07, 20:01
                ...ale kobieta ma prawo rodzic w publicznym szpitalu i ma prawo nie zgodzić się
                na dodatkowych "gości " przy porodzie.
                Na jakiej podstawie odsyłasz ją do DN albo kazesz rodzic w domu???
          • isabe Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 02.04.07, 12:06
            Stud_med , gdyby wszyscy studenci wiedzieli jak się zachowac kulturalnie i
            odpowiednie mieli podejscie, to może nie byłoby takich problemów. Pozatym
            kobieta ma prawo wyboru, sa takie którym zgraja studentów nie przeszkadza ,a są
            takie dla których to jest duży problem. Kobieta nie ma obowiazku odpowiadac za
            edukację lakarzy i wiesz nawet odechciewa się cokolwiek ułatwiac studentom jak
            się patrzy jacy z nich póxniej nieczuli na krzywdę ludzką wyrastają lekarze.I
            tak jak któras poprzedniaczka pisała, nie chiałabym żeby przy moim porodzie
            była osoba taka jak ty, sposób w jaki piszesz wskazuje własnie na to, że
            kobieta to kukła do treningów i ty musisz się uczyć, a cały swiat ma ci to
            ułatwiac bo jak nie to będziesz miała pretensje.
      • graid Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 27.05.07, 09:03
        stud_med a mnie draznia takie wypowiedzi jak Twoja uncertain - nie kazdy chce byc
        krolikiem doswiadczalnym...

        Roznie studenci podchodza do pacjentki ciezarnej czy juz rodzacej - jedni sa
        bardziej delikatni inni mniej, jedni wysylaja miedzy soba jednoznaczne
        spojzenia inni podchodza profesjonalnie.

        Sorry, ale ja nie chcialabym, by student medycyny mnie zszywal po porodzie, bo
        sie tego musi nauczyc uncertain - nie jestem krolikiem doswiadczalnym uncertain. Wystarczyly
        mi badania kontrolne u lekarza przy grupie 4 studentow, ktorzy przeprowadzali
        badania po lekarzu - nic przyjemnego a wrecz bardzo stresujacego...

        Jesli student musi byc obecny przy porodzie /chociaz wydaje mi sie, ze na jego
        obecnosc musze wyrazic zgode/ to w moim przypadku bedzie sie mogl tylko
        przygladac i nic wiecej. Jasno z lekarzem i polozna to ustale.
    • wiolczers Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 20.03.07, 20:38
      Rodziłam na Madalińskiego w lutym b.r. Były same studentki (mam na myśli
      kobiety, nie było mężczyzn). Pieczę nad nimi sprawuje lekarz-wykładowca i każda
      rodząca jest pytana czy może studentka się nią opiekować. Ja miałam super
      studentkę, która odwracała moją uwagę od bólu (oczywiście do pewnego momentu :-
      )), robiła KTG itd. Niestety nie doczekała porodu (miała praktyki do 19.00).
      Następnego dnia przyszła do mnie na salę poporodową i pytała jak synek i ja się
      czujemy, byłam naprawdę mile zaskoczona. I uważam że w momencie porodu i tak
      jest (przynajmniej mi było) obojętne ile osób patrzy ci w krocze, ważne jest
      urodzenie dzidziusia całego i zdrowego.
      • mama_frania Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 21.03.07, 09:03
        Zgadzam się z wiolczers. Mi było zupełnie obojętne ile osób jest przy moim
        porodzie (akurat studentów nie było, ale były dwie lekarki, dwie położne, salowa
        i neonatolog- trudny poród). Na pewno zgodziłabym się na obecność studentów- bo
        przecież gdzieś muszą się uczyć, a sama wiedza z książek nie wystarczy.
        Kiedy byłam w ciąży też wydawało mi się, ze obecność wielu osob to jakaś trauma
        i na pewno nie będę chciała. Alekiedy jestem już po zmieniłam zdanie. Bedziesz
        myśleć tylko o tym jak szybko i sprawnie urodzić swoje maleństwo i wszystko
        wokół nie będzie miało znaczenia.
    • izabela1976 Studentom nie gdy.. 22.03.07, 14:33
      Studentom powiedziałabym "nie" w przypadku, gdybym ich znała lub np. kojarzyła,
      że mnieszkają na tym samym osiedlu co ja.

      W każdym innym przypadku ich obecność mnie nie przeszkadza.

      Jak rodziłam na Madalińskiego 3 lata temu to studentów nie było.

      • baskaba Re: Studentom nie gdy.. 22.03.07, 18:49
        To, ze studenci proszą o zgodę ,jest wyłacznie sprawa grzecznościową,przecież
        nikt nie będzie na siłe badać pacjentki,podstawiając jej pod nos
        paragrafy.Odsyłam do Ustawy o zawodzie lekarza,Roz 5 art 36 pkt 4(1997-Dz.U.Nr
        28,tekst ujednolicony)
        • sabciasal Re: Studentom nie gdy.. 23.03.07, 12:06
          Art. 36.2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko
          niezbędny, ze względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo
          innych osób wymaga zgody pacjenta i lekarza.
          4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych
          jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia
          studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie
          niezbędnym do celów dydaktycznych. W przypadku demonstracji o charakterze
          wyłącznie dydaktycznym konieczne jest uzyskanie zgody pacjenta.

          Ale kwestia obserwowania badania ginekologicznego bądź porodu przez grupę
          studentów jest już chyba jasna?
          • anulka.1 studenci 29.03.07, 17:47
            Rodziłam na Madalińskiego 6 miesięcy temu.

            Podczas porodu trwającego 18 godzin zmieniła się położna( ze trzy razy ),
            lekarz, wchodzili studenci, panie sprzątające kosze...Prawdę mówiąc miałam je
            gdzieś. Nie, przepraszam, nawet czasem robiło mi się milej gdy któraś z
            wchodzących osób uśmiechnęła się do mnie i życzyła powodzenia.

            I tego samego życzę wszystkim nosicielkom fasolek.
            Anulka
    • lonah Re: Madalińskiego - studenci przy porodzie? 26.05.07, 22:29
      Autorka postu zadała konkretne pytanie i nie zanieczyszczacje tematu!!

      3 lata temu porod mialam oplacony wiec mialam spokuj.
      Jednak na obchodzie pewnego dnia stanąl przed nami lekarz taki mały chudy i
      skrajnie nieprzyjemny i powiedział do nas 4 w sali: Odsłaniac krocza!!
      3 panie potulnie odsłoniły, i ten lekarz a z nim kilku chłopoców i pielegniarka
      (nie wiem kim byli - ale sami chlopcy, młodzi, i mocno zainteresowani) badał te
      panie na łozkach a wszyscy sie gapili i komentowali.
      Ze mna nie poszło tak łatwo - oparło sie nawet o ordynatora.
      Mały chudy dokuczał mi do konca pobytu a ja nie byłam mu dłużna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka