Dodaj do ulubionych

Zzo w Praskim ?

06.07.07, 06:46
Zastanawiam się czy któraś z Was ma najświeższe informacje dotyczące zzo w
Praskim. Miało być przywrócone. Mam termin na wrzesień i jeszcze się
zastanawiam nad wyborem szpitala. Jeśli w praskim nie będzie do września zzo
to niestety muszę poszukać innego szpitala.
Obserwuj wątek
    • nika_grudzien Re: Zzo w Praskim ? 06.07.07, 08:34
      Byłam tydzień temu u mojego lekarza prowadzącego, który ma dyżury w praskim i
      na razie nic o tym nie wie, zeby miało być zzo, ale powiedział, że się dowie.
      Za to mnie pocieszył, że mają inne miejscowe znieczulenia, które też są
      naprawdę dobre a zzo może spowodować, że nie będziemy czuły bóli partych i tak
      naprawdę możemy tylko ten poród utrudnić i wydłużyć. Powiedział mi też, żeby
      nie brać sobie żadnej płatnej położnej czy porodu rodzinnego, bo to wszytsko
      jest za darmo a położne są tak miłe, pomocne same z siebie, że szkoda
      pieniędzy.... Ja będę tam rodziła czy będzie zzo czy nie..... Dam radę, kobiety
      dawniej tak rodziły i jakoś to przeżyły....
      • carol1977 Re: Zzo w Praskim ? 09.07.07, 20:50
        podobno we wrzesniu ma wrocic.
    • emilaxx Re: Zzo w Praskim ? 09.07.07, 21:16
      Urodzilam w Praskim swoja coreczke 15 czerwca.
      Bardzo chcialam rodzic na Karowej, jednak bedac na ktg czesto lekarze
      traktowali pacjetki bardzo przedmiotowo.Ktoregos razu nie przyjeli mnie na ktg,
      poniewaz bylo za duzo ciezarnych, tak wiec pojechalam wlansie do Praskiego.
      Tam przy okazji dr.Czempinski zbadal mnie i powiedzial ze w srode mam
      przyjechac juz na oddzial, poniewaz bylam juz po terminie.W srode zrobil mi
      masaz szyjki i odeslal na noc do domu, wrocilam w czwartek.Podali mi zastrzyki
      z oksytocyny i tak wieczorem po drugim zastrzyku mialam juz skurcze przez cala
      noc co 7-15 min.Z rana w piatek o 8 byly juz co 5 min.Dr Spychala(bardzo mila
      kobieta, delikatna, ciepla) zbadala mnie i powiedziala ze zaczela sie pierwsza
      faza porodu.Wiedzialam, ze nie ma mozliwosci wykupienia znieczulenia.
      Te pierwsze skurcze byly do zniesienia, prysznic bardzo mnie rozluznil.Lewatywa
      natomiast przyspieszyla akcje.
      I tak o 16:10 urodzilam coreczke.
      Porod wspominam naprawde milo, mimo braku znieczulenia zzo.Gdzie wczesniej nie
      wyobrazalam sobie porodu wlasnie bez tego znieczulenia.Polozna natomiast byla
      bardzo fachowa i sporo mi pomogla, mowila co robi, kiedy przyjdzie.
      Podawala mi w czasie porodu jakies zastrzyki znieczulajace, jednak juz tuz
      przed urodzeniem skurcze byly naprawde silne.Nagorzej wspominam bole parte i
      szycie krocza, lekarka byla bardzo nie mila.Szyla mnie jakby robila to za
      kare.Jednak prace swoja wykonala bardzo dobrze.
      Co mi sie nie spodobalo, to caly oddzial jest jakby z jakiejs przebudowy.
      Jednak nie oddzial jest najwazniejszy a wlasnie opieka medyczna.Czulam sie
      naprawde bezpiecznie podczas porodu.Nikt mnie nie poganial, nikt nie traktowal
      mnie przedmiotowo.Czulam sie naprawde dobrze, mimo bolu.A najszczesliwsza
      chwila jedt wtedy, gdy dziecko klada na brzuch, wtedy juz o niczym innym sie
      nie mysli.Wtedy nastepuje niesamowity momenet, szczesliwy jak nigdy dotad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka