zigzac1 14.10.07, 16:36 Czy ktoras z was chodzila do tej lekarki i co o niej sadzicie? prosze o podpowiedzi. dzieki Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kaliaa Re: Pani Doktor Mazur 14.10.07, 20:43 przejrzyj wyszukiwarke z popzrednich lat. zakladam ze chodzi Ci o dr Grazyne mazur z zelaznej w warszawie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzac1 Re: Pani Doktor Mazur 14.10.07, 21:18 no wlasnie niczego mi nie wyszukuje...juz probowalam. moze jakos blednie szukam? Odpowiedz Link Zgłoś
kaliaa Re: zle szukasz :) 15.10.07, 09:20 szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=%20dr%20mazur szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=%20dr%20mazurpowodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kaliaa Re: aktywny ostatni link 15.10.07, 09:20 szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=%20dr%20mazur Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia_21 Re: Pani Doktor Mazur 03.11.07, 19:34 Lekarka „dla bogatych” . Jak masz dużą kasę - masz opiekę, a jak kasy zabraknie na jogę dla ciężarnych i płatną szkołę rodzenia to możesz dostać kopa nawet 4 tygodnie przed porodem. Tak było w moim przypadku. Zostałam odprawiona i to z wymyśloną diagnozą stwierdzającą poważną chorobę serca /oczywiście bez konsultacji ze specjalistą / i podsumowaniem, że nie podejmuje się przyjąć mnie do szpitala w którym pracuje, bo nie chce brać odpowiedzialności jak „zejdę na porodówce”. A żeby mnie ratować to prawdopodobnie będzie potrzebny respirator, bo sama nie będę mogła oddychać. Dostałam dokładny opis swojej śmierci przy porodzie i stwierdzenie: „proszę poszukać sobie szpitala, w którym zdecydują się rozwiązać ciążę”. Jedyną rzeczą jaka ją interesowała było, to żebym "nic nie mówiła w nowym szpitalu, że zostałam odprawiona ze szpitala na Żelaznej, bo ten szpital jest solą w oku innych szpitali". I znalazłam nowy szpital a lekarze po tym jak im opowiedziałam co mi nagadała moja "kochana" lekarka byli w wielkim szoku. Stwierdzili że ta pani jest im znana z różnych wybryków ale w moim przypadku przeszła samą siebie. Ale cóż biznes jest biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
kluseczka74 Re: Pani Doktor Mazur 03.11.07, 22:46 Mam nie najlepsze wspomnienia związane z ta panią. Pierwsze pochodzi z 2000 roku kiedy leżałam na Żelaznej na ginekologii po zapaleniu przydatków. Badała mnie przed wypisem i była bardzo nie przyjemna. Nie mogła się nadziwic, że póki co nie chcę - nie mogę miec dzieci. Dodam że było to 7 lat temu a dziś jestem szczęśliwą mamą dwóch dziewczynek - patrz sygnaturka. Drugie zaś z zeszłego roku kiedy byłam w ciąży z drugim dzieckiem. Pani dr przyszła na zastępstwo za mojego lekarza na dyżur do przychodni. Wizyta była średnio przyjemna, nie mogłyśmy się dogadac co do zwolnienia na którym przebywałam praktycznie przez prawie całą ciążę. Przy czym pani dr była wprowadzona przez mojego gina w całą sytuację. Generalnie jestem na nie. Sam szpital i innych lekarzy oceniam super. Nawet w tak trudnych dla mnie chwilach jak poronienie stawali na wysokości zadania - ukłon do dr. Gorzały - zachowała się naprawdę jak człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś