Dodaj do ulubionych

chwalę Szpital Bródnowski !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

05.04.08, 20:53
urodziłam 31.03 wiec własciwie dopiero
Jestem bardzo zadowolona i lezac 4 dni nie spotkałam się z inną
opinią rodzącej a było nas w tym czasie całe "stado" smile
Połozne świetne, mna zajeła się Dorota B. (widziałam na plakietce)
sympatyczna, młodziutka rudowłosa dziewczyna, rewelacja.
Lezałam tez dzien wczesiej na patologii, jest rownie perfekcyjna
obsługa.
Na noworodkach tez nie mozna narzekac. Pediatrzy super, połozne tez
bardzo zyczliwe z wyjątkiem jednej starej, suchej i wrednej.
Zreszta jak któras tam bedzie, poznacie ją bez zadnego problemu.
Jedyne zastrzezenia to do stanu sal a wlasciwie całego budynku.
Przeludnione sale (5 osobowe), zagrzybione i duszne, ale mysle ze
trzy do czterech dni w takich warunkach przezyje kazda, nawet
najbardziej rozkapryszona smile

Zatem, ja ze swojej strony bardzo polecam poród w Bródnowskim.
Super opieka, profesjonalizm i oczywiscie według nowych rozporzadzeń
wszystko gratis.
Pozdrawiam i zycze powodzenia przyszłym rodzącym
Obserwuj wątek
    • gosia244 Re: chwalę Szpital Bródnowski !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.08, 21:05
      malwinka bardzo mnie pocieszylas. ja mam termin na 8 maja, bardzo
      sie boje porodu, wiesz to pierwszy porod. bede rodzic z mezem. nie
      wiem czy wybrac to lozko z kolem porodowym.slyszalam duzo
      pozytywnych opinii, ale ostatnio ktos napisal ze nie jest takie
      super, ze krocze na nim puchnie itd. nie wiem zuplenie jak wygladaja
      zwykle sale porodowe, czy mozna chodzic, itd. bo nie moge sobie
      wyobrazic zeby kazali mi lezec. wiadomo ze w drugiej fazie nalezy
      byc aktywnym wtedy dziecko szybciej wchodzi w kanal rodny. napisalas
      ze polozne sa super. tego sie wlasnie najgorzej boje, bo wiem ze
      zmienily sie przepisy i nie mozna barc swoich poloznych i to mnie
      bardzo przeraza, a jak trafie na jakas podla, to sie zalamie. napisz
      na emaila do mnie kiedy przyjechalas do szpitala, czy robiono ci
      lewatywe, jak dlugo rodzilas? jak bylo z szyciem krocza, czy mialas
      znieczulenie przy zszyciu krocza?
      marget22@wp.pl
      bardzo ci dziekuje za wszelkie informacje i gratuluje udanego porodu
      i malenstwa.
    • aniamiki_2007 Re: chwalę Szpital Bródnowski !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.04.08, 19:17
      Hello smile

      Dzięki za informacje, Ja mam termin na 20 kwietnia i też wybrałam
      brudnowski,,
      Pozdrawiam, również życząc powodzeniasmile
      • gosia244 do aniamiki 06.04.08, 19:37
        napisz jak juz bedziesz po. ja mam termin na 8 maja. nie masz
        umowiomej poloznej. napisz czy rodizlas w tej sali na kole
        porodowym , jak bylo z szyciem krocza, czy dostalas jakies
        znieczulenie otd. bede wdzieczna bardzo za wszelkie informacje.
        pamietaj i napisz mi na emiala: marget22@wp.pl
        • malwinka106 jeszcze kilka słow 06.04.08, 21:52
          1. sali z kołem nie polecają sami lekarze bo jest ona pietro albo
          nawet dwa nizej niz porodówka i jest na niej tylko jedna połozna.
          Podobno sami lekarze jej nie lubią, ciezko na niej zaszyc krocze o
          puchnieciu tez cos mowili.
          Takie mam informacje od pani dr ktora mnie badała kiedy lezałam na
          tej sali z kołem.
          Lezałam na niej całą noc ale moja akcja porodowa ustąpiła.
          Potem przewiezli mnie na patologie a pod wieczór kiedy znów dostalam
          skurczy zdecydowałam sie juz rodzic na innej sali, takiej
          ogolnodostepnej, jesli moge ją tak nazwac, na pierwszym pietrze.

          2. Nacinają krocze, nikt nie pyta cie o to, ale to akurat dla mnie
          zaden problem, chciałam juz urodzic i było mi wszystko jedno smile
          Ale naciecie nie boli zupełnie nic, tego sie nie obawiaj. Robi sie
          je w trakcie skurczu, nie czujesz nic.

          3. Do szycia daja znieczulenie, oczywiscie smile
          Nie wyobrazam sobie inaczej

          4. Zwykła sala porodowa to mały pokoik z lozkiem, jest piłka do
          skakania i fotel taki miekki. Wyleciało mi z głowy jak sie nazywa.
          Mozna chodzic, siedziec, lezec, kucac, skakac, robisz co chcesz i
          jak ci wygodnie, tyle ze nie ma tam za duzo miejsca.
          Sala z kołem jest do tego o wiele lepsza. Ale i w tej
          ogólnodostepnej siedziałam na piłce, kucałam, mąż masował mi plecy
          wiec spoko.

          5. Lewatywę robia tylko jesli wyrazisz zgode

          6. Ja rodzilam 1,5h smile !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          7. Pamietaj tez ze samo wyjscie dziecka nie boli zupełnie.
          Nie boj sie, bo wiem ze najbardzej boją sie pierworódki samego
          wyjcia dziecka.

          Jesli masz jeszcze jakies pytania pisz.
          I nie panikuj bo widze ze jestes mocno zestresowana.
          Wyluzuj, napewno wszystko sie uda, jestem przekonana.
          Idz z nastawieniem ze dasz rade, bo naprawde ból jest, ale nie jest
          tak zle jak niektóre z dziewczyn opowiadają.
          Jest super i tego sie trzymaj kochana.
          Nie czytaj mrożacych krew w zyłach opowiadan o porodach
          Mowie ci z własnego doswiadczenia, nie jest tak zle.

          Powodzenia i głowa do góry
          • mamik3 Re: do maleinki106 07.04.08, 10:17
            dobrze że już masz to za sobą. Napisz mi czy prosiłaś położną o ochronę krocza
            czy w ogóle nie rozmawiałyście na ten temat. Zastanawiam się nad wyborem tego
            szpitala, ale czy położne są nastawione i czy potrafią nie nacinać? Najgorsza
            dla mnie odpowiedź w szpitalu czy nacinają państwo rutynowo? odpowiedź " Innych
            praktyk niż nacinanie nie stosujemy"
        • aniamiki_2007 Do gosia244 07.04.08, 09:55
          Oki, napiszę napewno.
          Trzymaj się, powodzonkasmile
          • annab4 Re: Do gosia244 07.04.08, 14:06
            Dziewczyny podzielę się z Wami moją opinią i o szpitalu i o tym forum.
            gosia244 z całym szacunkiem nie śledź wszystkich informacji bo zwariujesz,
            pamiętaj co kobieta to inne doświadczenia i inny poród.
            Ja rodziłam w bródnowskim 7 miesięcy temu drugie dziecko, pierwsze na
            Inflanckiej i tego szpitala nie polecam. Co do bródnowskiego mówię tak, tak, tak!!!
            Szpital jaki jest z wyglądu to jest ale nie o to chodzi, lekarze rewelacja,
            pełna kultura, sympatycznie pełen profesjonalizm. Fakt mój poród był dosyć
            niestandardowy bo do szpitala przyjechałam o 16 a moja córka o 16.15 była już na
            świecie smile i tu ogromny plus na izbie przyjęć jak mnie zobaczyli to były
            sekundy, dwie położne mnie rozbierały w między czasie lekarz zbiegł z oddziału
            na dół zbadał minuta i przewieźli mnie na porodówkę na I piętro, mój poród
            odbierała Pani Małgosia i tu chylę czoła mówiła żebym dokładnie słuchała tego co
            ona do mnie mówi, bo chce mi pomóc i naprawdę ta kobieta to anioł moja córka
            ważyła 3800 i 57 cm ale było trochę ciężko bo pępowina była okręcona dwa razy
            wokół szyi także jak tylko wyszła główka to położna od razu przecinała pępowinę
            aby uwolnić szyjkę dziecka, także sama Pani Małgosia też się napracowałasmile)).
            Szycie w znieczuleniu, powiem Wam że położna zaglądała do mnie co kilkanaście
            minut zawsze z uśmiechem i dobrym słowem, na porodówce leżałam do 22 bo macica
            słabo mi się obkurczała więc byłam pod kroplówkami.
            Gosia244 wiem że się boisz ale uwierz mi dasz radę i nie nakręcaj się i zgadzam
            się ze zdaniem nie czytaj wszystkich postów zwłaszcza od kobiet które twierdzą
            że to horror, rodziłam dwa razy
            • annab4 Re: Do gosia244 07.04.08, 14:08
              bez znieczulenia i dałam radę, jeżeli chodzi o ból to bolą skurcze ale moment
              wychodzenia dziecka to już ulga trzymam kciukismile))
              pisz odpowiem na wszytsko
    • agatka-78 do malwinka106 07.04.08, 14:09
      czy mogłabyś jeszcze napisać jak to jest z wyprawką w tym szpitalu- co się
      właściwie dokładnie w niej znajduje i kiedy się ją dostaje? Mam termin na koniec
      kwietnia i powoli zaczynam się pakować-nie chce przesadzić z ilością zabieranych
      do szpitala rzeczy.
      Z góry dziękuje i pozdrawiam
      • annab4 Re: do malwinka106 07.04.08, 14:18
        Generalnie trzeba mieć wszystko swoje, jeżeli chodzi o dzieci to nie trzeba
        żadnych kosmetyków, wieczorem zabierają dzieciaczki do kąpieli trzeba dać tylko
        pieluszkę i ubranko dzieciaki wracają czyściutkie, pachnące i naoliwkowane smile na
        salach są przewijaki i spirytus do pępka i gaziki no a reszta wiadomo we własnym
        zakresie.
    • graue_zone Re: chwalę Szpital Bródnowski !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.08, 21:49
      Ja też, a mam porównanie ze Św. Zofią i naprawdę jest dużo lepszy.
      • gosia244 gosia244 09.04.08, 12:25
        dziewczyny nawet nie wiecie jak bardzo jestem wam wdzieczna,
        strasznie zescie mnie uspokoily. dziekuje wam ze mnie rozumiecie,
        moje leki i obawy. w koncu to moj pierwszy porod, wiec bardzo sie
        boje, nie wiem co mnie czeka. najbardziej przerazila mnie mysl ze
        nie mozna zalatwic swojej poloznej, bo dyrekcja wydala zakaz. ale
        czytajac duzo postow zauwazylam ze polozne sa tam naprawde super.
        rzeczywiscie szpital nie wyglada z zewnatrz super, ale to nie o to
        chodzi.wazni sa lekarze, polozne i podjescie do kobiety rodzacej.
        nastawiam sie na urodzenie wlasnymi silami. chcialabym dac rade
        urodzic bez zzo. ale zobaczymy.termin mam na 8 maja.najbardziej boje
        sie tylko tego zeby trafic na jakas fajna polozna.bo to bedzie dla
        mnie ogromne wsparcie.dziekuje wam ze dajecie mi waire i sile w to
        ze dam rade. od takich ludzi jak wy czlowiekowi lepiej robi sie na
        sercu.termin mam na 8 maja, wiec to juz niedlugo. zadna z was pewnie
        nie miala umowionej poloznej.zebym tylko wiedziala w ktorym momencie
        pojechac do szpitala, nie chcialabym zeby to bylo zbyt
        wczesnie.mysle ze dam rade.troszke boje sie lewatywy i wstydze i
        tego szycia krocza.nie chce zeby zaden praktykant czy praktykantka
        to robil, ale mam nadzieje ze to mnie nie spotka.no i zeby tylko
        bylo miejsce na tej porodowce dla mnie.bo skoro jest tyle tych
        majowek.jeszcze raz wam dziekuje.jakby co to pozowle sobie do
        ktorejs z was napisac, gdybym miala jeszcze jakies
        pytania.pozdrawiam.gosia
        • annab4 Re: gosia244 09.04.08, 14:03
          Gosia ja tam rodziłam 8 miesięcy temu jak już pisałam, myślę że sprawa przyjęć
          się nie zmieniła, mi lekarz mówił że jak przyjeżdża kobieta z zaawansowanym
          porodem to bródnowski nie odsyła nawet gdyby mieli full na porodówce to
          organizują miejsce.
          Dziewczyno głowa do góry nie wstydź się szycia to wszystko tam jest tak
          naturalne i Ty też będziesz miała do tego takie podejście czysta biologia i natura.
          Uwierz że ja też strasznie się bałam i pierwszego porodu i drugiego, ale my
          jesteśmy stworzone do tego i ciało samo podpowiada co robić.
          Najbardziej męczący etap porodu to faza gdy szyjka się rozwiera a skurcze są
          silniejsze i coraz częstsze, a skurcze parte to już ulga nie ból. Ja miałam
          krocze cięte przy pierwszym i drugim dziecku czułam tylko lekkie szczypanie to
          wszystko. Zobaczysz dacie radę Ty i dzidziasmile
          A co się urodzi chłopiec czy dziewczynka?smile
          • mamik3 Re: przerażenie 10.04.08, 09:37
            dziewczyny z tego co czytam na forach to na bródnie tną krocza aż wióry lecą.
            Czy oni w ogóle o tym rozmawiają że można tego uniknąć? Przeraża mnie normalność
            tego zjawiska
            • graue_zone Re: przerażenie 11.04.08, 10:08
              Nic mi nie cięli. Samo pękło troszeczkę.
              • mamik3 Re: do graune zone 11.04.08, 11:15
                Napisz proszę mi coś więcej czy położna rozmawiała z tobą na temat nacinania
                albo cz ty zaczęłaś z nią wątek. Może słyszałaś na ten temat inne opinie
                rodzących. Bo ja jak usłyszałam jak jedna dziewczyna nie mogła się skupić na
                porodzie bo asystentka ciapała nożyczkami przez 5 minut żeby naciąć to aż mi się
                słabo zrobiło. Czy położne są komunikatywne, pozwalają chodzić kucać. No i jak
                wygląda ostatnia faza porodu czy można na półsiedząco czy nogi są dużo wyżej jak
                ciało. Najważniejsze czy PRZYWIAZUJA NOGI.
                • annab4 Re: do graune zone 11.04.08, 14:21
                  Rany dziewczyno to już nie te czasy, nikt nie przywiązuje nóg!!!
                  Nacinanie przez 5 min to też jakaś bzdura.
        • inka_27 Re: gosia244 10.04.08, 09:21
          Gosia zapewne jesteś młodą silną kobietą która na pewno sobie poradzi
          Ja rodziłam w bródnowskim prawie dwa lata temu, uwierz mi że to był
          mój pierwszy poród i też tak jak ty i wiele innych kobiet bardzo
          się bałam wybrałam ten szpital bo tak naprawdę był najbliżej
          mnie,nie czytając żdnych opinii na jego temat i nie wybierająć
          położnej.
          Urodziłam bez zoo, nacięcia krocza wogóle nie czułam.Sam poród trwał
          pięć godzin ale muszę przyznać że trafiłam na fantastyczną położną z
          dyżuru,kobieta wykonuje swoją pracę z sercem.Obecnie jestem w ciąży
          mam termin na wrzesień i właśnie tam zamierzam urodzić
          Głowa do góry tak jak napisała poprzedniczka kobiety ciało jest
          stworzone i przygotowane do tego by urodzić.
          Napweno dasz radę musisz tylko w to uwierzyć.
          • gosia244 Re: gosia244 14.04.08, 21:15
            dzieki za pocieszenie.mam nadzieje ze dam sobie rade. boje sie bo to
            pierwszy raz, ale przeciez jakos musze dac sobie rade.
            • heca7 Re: gosia244 15.04.08, 14:11
              Rodziłam trzy razy na bródnie i polecamsmile W 2002, 2005,
              2007.Ostatnim razem byłam tam przez 8 dni bo mały urodził się z zap.
              płuc. Lewatywa jak się zgodzisz. Ja za 3 razem powiedziałam nie. Za
              drugim razem miałam i nie wpłynęło to w żaden sposób na poród więc
              po co? Co do wypróżnenia się to nic takego nie było. Zresztą ja nie
              pojechałam do teatru tylko do szpitala. Jak macie pytania to czekamsmile
              Bo trudno tak dokładnie opisać wszystko za jednym razem.
              • mamik3 pytanko do hecy 15.04.08, 16:55
                to będzie mój drugi poród. cały czas rozważam szpital w którym rodzić. nie
                zależy mi na tym czy sala będzie się nazywała agrestowa czy waniliowa. Jednakże
                biorę pod uwagę głównie czy położne są wprawione w ochronie krocza czy raczej
                nie umieją go chronić i nacinają zawsze pod jakimś pretekstem. Napisz jak w
                bródnowskim wygląda ten problem, jak ty i leżące obok koleżanki to
                przechodziłyście. To że sie leży to już się naczytałam tylko napisz mi czy można
                podnosić sobie łóżko tak żeby móc prawie że usiąść bo pewnie na kosmiczne łóżko
                nie ma szans
                • heca7 Re: pytanko do hecy 15.04.08, 19:01
                  Ostatnim razem leżałam na tzw. sepsie bo Wiktor miał zap. płuc,
                  właśnie na dole obok sali z kosmicznym smile łóżkiem. I powiem Ci że
                  nie było na niego żadnego popytu.Przez 8 dni nikt tam nie rodził.
                  Nie wszystkie miały nacinane krocze. Ja 2 razy a raz mi pękło
                  troszkę. Za I i II razem zszywał mnie ten sam młody lekarz. Jeszcze
                  tego samego dnia siedziałam sobie po turecku na łóżku- naprawdęsmile
                  Wcale nie rodzi sie na leżąco. Można sobie ustawić oparcie całkiem
                  wysoko. Ja jak już miałam skurcze parte to jeszcze sobie kazałam
                  poprawić oparcie. Sale są fajne bo mają ściany a nie przepierzenia
                  jak w kiblu tylko wejściowa ściana jest zamieniona w takie
                  harmonijkowe drzwi które po zasunięciu dają prywatność. Na zwykłej
                  sali może być z Tobą mąż za darmo tylko płaci za kaftanik. Potem po
                  urodzeniu dziecka tatuśidzie z nim do kącika niemowlęcego gdzie
                  ogląda go lekarz neonatolog.Są piłki na których się skacze, można
                  chodzić. Nikt nie zmusza do leżenia.Ja nie miałam położnej ale
                  gdybym miała rodzić 4x( oby niesmile)to bym wzięła.Suchą, niemiłą
                  kojarzę ale reszta jest w porządku. To jest klinkia i Wiktorowi
                  trafiła się podczs jego choroby pani profesor. Takiej osoby i
                  takiego traktowania to życzyłabym wszystkim nie tylko dzieciom.
                  Wiedziałam o wszystkim.Sama przychodziła z wynikami do mnie na
                  parter i jak nie mogła mnie znaleźć to zaglądała do stołówki. Jak
                  przyszła zbadać na obchodzie dziecko i zobaczyła że śpię to zrobiła
                  to po cichutku, ubrała go spowrotem i poszła. Mówiła mi o wszystkim
                  co się działo z małym jak leżał w cieplarce.Zrobiła wywiad na co
                  chorowałam itd żeby znależć przyczynę choroby. Jak znajdę nazwiska
                  to Ci napiszę.Pytaj się jeśli chcesz coś jeszcze wiedzieć smile Wrażen
                  z 3 porodów nie da się tak krótko opisaćwink
                  • mamik3 Re: dzięki heca 16.04.08, 11:02
                    dzięki że jesteś chętna podzielić się swoimi doświadczeniami napisz jeszcze
                    proszę czy była między tobą a położną jakaś rozmowa o ochronie krocza czy w
                    ogóle ten temat nie jest poruszany, i nawet nie informują że była taka potrzeba.
                    Nie wiesz jak nazywała się ta niemiła położna i napisz z jaką rodziłaś. Właśnie
                    boję się że trafię na taką jak w horrorach " leżeć nie odzywać sie nogi szerzej"
                    koszmar. Napisz ile położnych jest na zmianie bo może na dyżurze można do
                    jakiejś bratniej duszy się przykleić. Czy ten kącik niemowlęcy jest na tej samej
                    sali co rodzisz? napisz czy przy drugim dziecku nacinali cię po tej samej
                    stronie co za 1 razem? i jakie wielkoludy były z tych twoich smyków tzn obwód
                    główki i waga . Może za dużo pytam i już tak cię wymęczyłam dziękuję ci raz
                    jeszcze za chęć zwierzania się Pozdrawiam serdecznie
                    • heca7 Re: dzięki heca 16.04.08, 13:17
                      Już odpowiadamsmile
                      Za pierwszyma razem to właściwie cały czas był przy mnie lekarz. To
                      była noc i ja sobie zasnęłamsmile Obudziłam się jak skurcze były już
                      baaardzo mocne- naprawdęsmile) Nie pomyślałam wtedy o tym tym bardziej
                      że jak lekarz zobaczył siną Alicję i pępowinę zaciśniętą na szyi to
                      zależało mu juz tylko aby jak najszybciej ją wydostać. Za drugim
                      razem mówili ze moze nie przetną bo dziecko prawie miesiąc ecześniej
                      małe i ....samo pękłosad ale troszke i szwy miałam wszystkie
                      rozpuszczalne. Za 3 razem to ja zgrywałam do końca bohaterkę w domu
                      i jak dojechałam z Falenicy na Bródno przez korki, wcześniej odwożąc
                      dzieci do mamy to miałam już skurcze parte jak szłam na porodówkęsmile
                      I Wiktor 3900 się urodził 15 min od wejścia na salęsmileNie było czasu
                      choś pielęgniarka masowała chwilę ale już szła głowka i nacięli. Ale
                      niedużo, zrosło się ładnie nacinania wogóle nie czułam, zdejmowania
                      szwów też wogóle.Pękło i nacinali mnie po tej samej stronie co za I
                      razem.Położnych jest parę, nawet w nocy. Ja miałam sympatyczne choć
                      tej ostatniej nie zdążyłam dobrze poznać hi hi.
                      Patrze do książeczki Ali i lekarz to Michał Bachanek. Jak załozy
                      szwy to po 2 godz miżesz siedzieć po turecku- nie kłamię jak robiłam
                      co chciałam nic nie boli. Ma złote ręce. Niestety nazwisk położnych
                      nie pamiętam. Ale jak Wiktor miał spędzić ze mną I noc w pokoju (
                      ten z zap. płuc- wcześniej leżał z chorymi w cieplarce pod kroplówką)
                      to dostałam dla niego monitor oddechu i pielęgniarka została wysłana
                      do nas na całą noc. Jak spałam to słyszałam jak cicho zagląda do
                      łózeczka.
                      Kacik niemowlęcy jest zaraz obok tzn pokoje do rodzenia są po jednej
                      str.korytarza o na przeciwko ten kącik. Jakby się zamachnąć klapkiem
                      z łóżka porodowego to prawie można trafićsmile))
                      Nikt na mnie nie krzyczał i pytałam się o wszystko, nie kazano mi
                      być cicho a położne dawały dobre rady. Za pierwszym razem połozna z
                      którą rodziłam powiedziała żebym nie krzyczała bo tracę energię na
                      parcie, mnie to pomogło.Poprawiałam sobie tyłek jak mi w końcówce
                      zbyt zwisał z łóżkawinki gorzej się parło, chodziłam po korytarzu.
                      Dzieci urodziłam 3300, 2900, 3900. Głowy:33cm, 32cm, 34cm.Klatka
                      piers. taka sama jak głowy hm...
                  • mamik3 Re: pytanko do hecy 16.04.08, 11:08
                    mam jeszcze małe pytanko czy po porodzie kładą ci maluszka na brzuch i czy tata
                    przecina pępowinę Dzięki
                    • monis1979 Re: pytanko do hecy 16.04.08, 12:47
                      cześć też tam rodziłam i też jestem zadowolona. Co prawda miałam
                      nacinane krocze ale nic nie czułam. W odpowiedzi na ostatnie pytania
                      to jest 2xtak. Tak kładą dziecko na brzuchu od razu po porodzie i
                      tak dają ojcą przeciąć pempowinę smile. A co tej nieprzyjemnej położnej
                      to też ciekawa jestem która to, bo podobno wszystkie są w porządku.
                      Ja rodziłam z p. Leną i jestem bardzo zadowolona.
                    • heca7 Re: pytanko do hecy 16.04.08, 12:52
                      Kładą, kładąsmile Mnie za każdym razem połozyli. Super uczucie bo
                      dziecko jest tak idealnie ciepłe. Potem kiedy już obeschnie już tak
                      nigdy nie jest.Co do przecinania pępowiny to trzeba się upomnieć. U
                      mnie nie było mowy bo wszystkie jak leci miały ją obwiązaną wokół
                      szyi i zostałą przecięta wcześniej.Jak juz się trafi na sale
                      poporodową to zabieraja maluszka. Chodzi o to że przez 2 godz. po
                      nie pozwalają się podnosić. Potem przychodzi salowa bodajże każe
                      najpierw usiąść, pyta się czy nie jest nam słabo i każe wstać i iść
                      spróbować zrobić siusiu( drzwi zostają niezamknięte w razie jakby
                      się zemdlało) Nie szorują też dziecka po porodzie tylko lekko
                      obcierają.Kąpiel odbywa się dopiero wieczorem, koło 21.00. Dzieci są
                      zabierane do pokoju na tym samym piętrze, przeszkolonego więc można
                      spojrzeć i wracają spokojne, naoliwkowane i śpiące.
                      Nie warto taż zabierać ciepłych rzeczy bo w pokojach jest gorąco.
                      Nam wystarczały pajacyki tylko na gołe ciałko i kocyki bawełniane a
                      na noc rożek- warto wziąść swój wtedy nie zawijają po kąpieli w
                      kocyk tylko w rożek.
                      Jeszcze 2 tyg. później rodziła tam moja bratowa. Tłum był taki że
                      zamiast wywołać jej poród w środę jak było w planach, wywołano go w
                      czwartekwink A i tak zabrakło niemowlęcych wózeczków i na gwałt
                      wypisywali pacjentki. Ale to nie ich wina, że wyż rodzismile
                      Pozdrawiamsmile
                      • heca7 Re: pytanko do hecy 16.04.08, 13:20
                        a tak Lena Bałdyga chybasmile Ja z nią nie rodziłam ale przyszła do nas
                        parę razy na obchód w zastępstwie. Baaardzo sympatyczna kobieta.
                        • annab4 Re: pytanko do hecy 16.04.08, 14:01
                          ja rodziłam z Panią Małgosią - istny anioł, ale o ochronie krocza nie było mowy
                          bo mała miała pępowinę dwa razy okręconą wokół szyi. A co do kładzenia dziecka
                          na brzuch po porodzie, ja rodziłam dwa razy i niestety ani razu mi nie dali
                          dziecka na brzuch - syna rodziłam na Inflanckiej (szczerze nie polecam) urodził
                          się w zamartwicy bez oznak życia więc mowy nie było, a córkę rodziłam w
                          bródnowskim 8 miesięcy temu i też jej nie miałam na brzuchu przez tą pępowinę -
                          przecinali jak tylko głowa wyszła także mój mąż też nie miał zaszczytu
                          przecięcia pępowiny, trudno. Grunt że dzieciaki zdrowe, polecam bródnowski
                          szczerze, ale przez szpital na Inflanckiej mój syn mało życia nie skończył koszmar!
                          • gosia244 a jak z poloznymi 16.04.08, 18:10
                            A jak sie nazywa ta polozna Malgosia??
                            Acha i mam pytanie czy nadal obowiazuje zakaz brania poloznych do
                            porodu za oplate. Strasznie sie boje porodu, ma termin na 8 maja.Jak
                            slysze ze jest tak ogromne oblezenie i tyle rodzacych, zeby tylko
                            nie trafic na jakas wredna polozna.
                            • kasiulka.t Re: a jak z poloznymi 16.04.08, 19:33
                              Dzwoniłam wczoraj do położnej i nadal obowiązuje zakaz. Podobno
                              wszystko ma sie wyjaśnić do końca miesiąca, ale ja juz chyba nie
                              dotrwam. Termin mam na 13 maja, ale lekarka daje mi 2 tygodnie sad((.
                              A ja chce chociaż w maju.
                              Pozdrowionka
                              • gosia244 a jak z poloznymi 16.04.08, 22:11
                                no ja mam termin na 8 maja.ale skoro dzwonilas tonarazie ja nie
                                dzownie. do konca miesiaca jescze troche czasu.
                                jakby co to pisz na emiala: marget22@wp.pl
                                • gosia244 Re: a jak z poloznymi 16.04.08, 22:12
                                  a kto prowadzi twoja ciaze jesli moge wiedziec. mozesz napisac na
                                  poczte. ja mam nadzieje ze urodze w terminie.
                                  • annab4 Re: a jak z poloznymi 17.04.08, 08:26
                                    położna nazywa się Małgosia Sienkiewicz
                                    • gosia244 Re: a jak z poloznymi 17.04.08, 10:04
                                      slyszalam ze nadal istnieje zakaz poloznych.
                                      • gosia244 jak jest z lewatywa? 17.04.08, 10:09
                                        Czesc. Zastanawiam sie nad zrobieniem lewatywy.troche sie wstydze,
                                        tym bardziej ze mam 2 male hemoroidy ktore sie pojawily w trakcie
                                        ciazy.Strasznie sie wstydze. Powiedzcie mi dziewczyny jak sie juz
                                        pojezie z tymi bolami na izbe przyjec, zarejestruja, wszytskie
                                        papierki zalatwia, to pytaja sie czy robic lewatywe? Chcialabym miec
                                        lewatywe by unikanac przykrych niespodzianek.Wiem ze sa takie
                                        zestawy w aptece do zrobienia sobie lewatywy w domu. Tylko kiedy
                                        wiedziec czy np zrobic ta lewatywe? Jak to wyglada w szpitalu
                                        brodnowskim? Czy jest to jakos robione intymnie? dzieki.
                                        • annab4 Re: jak jest z lewatywa? 17.04.08, 10:23
                                          ja chciałam żeby mi zrobili lewatywę ale przyjechałam już z partymi skurczami
                                          więc nie było mowy ale żadnych niespodzianek nie było. Przy pierwszym porodzie
                                          też nie miałam robionej lewatywy no i niespodzianka była, ale uwierz mi że nie
                                          było zadnych uwag ani jakiegoś zażenowania oni są z tym obyci.
                                        • heca7 Re: jak jest z lewatywa? 17.04.08, 16:03
                                          Robiona jest intymnie w pokoju obok izby przyjęć. W pomieszczeniu
                                          znajduje się klozet i prysznic. Ja miałam za drugim razem bo bałam
                                          się, że coś może być z dzieckiem nie tak bo rodziło się zdziebko za
                                          wcześnie. Za I i III nie bo....NIE! Nie chciałam i już. Szczerze
                                          mówiąc w trakcie porodu to człowiekowi zwisa i powiewa co tam
                                          jeszcze wyleciwink Ważne żeby dziecko się zdrowo urodziło. A oni
                                          przyzwyczajeni.
                                          • gosia244 zadnych zmian nie ma jeszcze? 21.04.08, 10:54
                                            odnosnie poloznych, zadnych zmian chyba jeszcze nie ma co???
                                            • agnieszkawar Re: zadnych zmian nie ma jeszcze? 23.04.08, 02:16
                                              "gosia244" nie panikuj i nie przejmuj sie tak tymi zakazami.Polozne teraz biora kase na lewo ,pod stolem .Jak koniecznie chcesz miec swoja polozna to pewnie tez sie dogadasz ,tylko uwazaj zebys nie wpadla(korupcja) bo slyszalam ze sa tam jakies kamery.
                                        • monis1979 Re: jak jest z lewatywa? 21.04.08, 15:07
                                          jak jesteś już na Izbie Przyjęć i robią z Tobą wywiad wtedy się
                                          pytają czy życzysz sobie lewatywę. Jeśli tak to wychodzisz z
                                          pielęgniarką do pokoiku obok, kładziesz się na kozetce (tam też mąż
                                          przynosi Twoje rzeczy do przebrania). Pielęgniarka po zrobieniu
                                          lewatywy zostawia Cię tam samą. W tym pomieszczeniu jest kibelek i
                                          prysznic. Jak wszystko już zrobisz to się przebierasz w to w czym
                                          chcesz rodzić. Pielęgniarka przez drzwi pyta się Ciebie czy już może
                                          wejść i prowadzą Cię na porodókę. Mąż cały czas czeka pod drzwiami.
                                          Tak dokłądnie to się odbyło ze mną w Bródnowskim. NIe było najgorzej
                                          a też się strasznie krępowałam tak samo jak Ty. Nie martw się!! smile
                                          • gosia244 żadnych zmian nie ma jeszce? 24.04.08, 09:49
                                            Myslisz ze mozna zadzwonic do poloznej i dogadac sie jakos??
    • mada015 poród rodzinny 24.04.08, 10:16
      dziewczyny, a ile kosztuje poród rodzinny? ew. pojedyncza sala? i oczywiście
      znieczulenie? dzieki
      • kasiulka.t Re: poród rodzinny 24.04.08, 11:17
        Po tych zmianach w szpitalu wszystko jest bezpłatnie. Jak długo nie
        wiem.
        Pozdrawiam
        • gosia244 jak wygladaja odwiedziny 26.04.08, 17:28
          mam pytanie odwiedziny sa chyba w wyznaczoych godiznach, czyli nie
          moze maz przyjsc kiedy chce i posiedziec ile chce, tylko w
          wyznaczonej godzinie tak??
          • annab4 Re: jak wygladaja odwiedziny 28.04.08, 12:04
            jak dobrze pamiętam odwiedziny są od godz. 14 i raczej tego pilnują, czasami
            pozwolą zostać trochę dłużej, ale moim zdaniem to dobrze bo wiadomo przychodzi
            dużo odwiedzających robi się tłok na salach no i inne pacjentki też chcą mieć
            chwilę spokoju.
            • kwiatek-21 Re: jak wygladaja odwiedziny 28.04.08, 18:21
              leżałam od 21 do 24 na septycznym i całkiem sobie chwale tylko
              jedzenie do kitu lekarze ok jak najbardziej połozne pielegnark ok
              salowych nie widzialam ogulnie jest czysto leżałam koło tej sali z
              kosmicznym lóżkiem i powiem wam że jest rewelka jeszcze takiej nie
              widzialam a łoże a raczej siedzonko żeczywiście kosmiczne szpital
              zamykają w czerwcu a otwierają w płowie sierpnia wszystko jak na
              razie za darmo i znieczulenie i pojedyńcze sale i porodówka
              MOJE SŁONECZKO JEST JUŻ NA ŚWIECIE tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;31/st/20060206/n/DOMINIK/dt/7/k/c4c5/age.png
              • gosia244 Re: jak wygladaja odwiedziny 29.04.08, 14:08
                a rodzilas na tym lozku kosmicznym?
                acha mialas osobna sale poprodowa?strasznie sie boje.mam termin na 8
                maja.pierwsze ktg 4 maja, mam nadzieje ze mnie tylko nie odesla
                nigdzie.moja ciaze prowadzi dr ktora tam pracuje, wiec licze na to
                ze wezma to choc troche pod uwage.
                • malwinka106 "spanikowana" Gosiu urodziłas kochana? :) 13.05.08, 16:55
                  mm nadzieje ze juz jestes po, podziel sie swoimi doswiadczeniami
                  • gosia244 6 dzien po terminie, jutro do szpitala 14.05.08, 17:01
                    Czesc
                    Nie urodzilam jeszcze.Dzis bylam na ktg. jutro mam sie zglosic do
                    szpitala gdyz juz bedzie 7 doba po terminie porodu.Boje sie
                    bardzo.Ale juz z drugiej strony chce miec to wszytsko za soba.Maja
                    mnie poddac testowi pod oksytycyne, zbadac wydolonosc
                    lozyska.Podejrzewam ze pewnie moze po tej oksytycynie jakies skurcze
                    sie pojawia.jesli ktos moze sie podzielic doswiadczeniami bede
                    wdziecnza.
                    • kasiulka.t Re: 6 dzien po terminie, jutro do szpitala 14.05.08, 19:07
                      Hej. Ja jutro też ide, ale narazie na ktg, 2 doba po terminie. Gosia
                      napewno bedzie dobrze. Ja tez sie boje. Chciałabym juz miec to za
                      sobą.
                      Trzymaj sie i Pozdrowionka!
                      • gosia244 Re: 6 dzien po terminie, jutro do szpitala 14.05.08, 19:53
                        dzieki kasiulka.
                        • asala-monik DO GOSIA 244 14.05.08, 21:40
                          NO TO SIE JUTRO GOSIU SPOTKAMY NA PATOLOGII smile
                    • malwinka106 no to czekam na rozwiazanie, a moze to juz po :) 16.05.08, 10:07
                      napisz po powrocie
                      Zycze mało bólu i samych pozytywnych wspomnien
                      • magda_bemowwo_park wlasnie urodzilam! 17.05.08, 19:54
                        rewelacja szpital, polozne, lekaz, opieka!
                        polecam bardzo!!!!
                        • mkostki Re: wlasnie urodzilam! 22.05.08, 00:16
                          Ja tam rodziłam ponad 2 lata temu i mój poród był bardzo
                          zmedykalizowany i niepotrzebnie przyspieszany masażami szyjki,poza
                          tym cięcie krocza to tam rutyna, ale ogólnie nie miałam szczególnego
                          zacięcia do dodatkowych wysiłków w celu ochrony krocza,więc nie
                          miało to dlamnie za dużego znaczenia. Jednak opieka neonatologiczna
                          jest naprawdę super! Mój Karolek urodził się z poblemami m.in.
                          wrodzone zapalenie płuc, problemy kardio i urologiczne - pani doktor
                          uruchamiając własne kontakty poumawiała nam wizyty u wszystkich
                          specjalistów,bardzo się interesowała i nawet prosiła mnie o
                          późniejszy kontakt telefoniczny, żeby dać znać co się dzieje. Ta
                          przemiła, zaangazowana osoba to dr Piękosz-Orzechowska.
                          Co do kosmicznego łóżka porodowego to pacjentki są z jakiegoś powodu
                          zniechęcane przez personel do rodzenia tam.
                          • ledzeppelin3 Re: wlasnie urodzilam! 22.05.08, 08:16

                            >Przeludnione sale (5 osobowe), zagrzybione i duszne, ale mysle ze
                            >trzy do czterech dni w takich warunkach przezyje kazda, nawet
                            >najbardziej rozkapryszona smile

                            Chyba nie chodzi o to, żeby "jakoś przezyć", tylko o to, żeby okres
                            okołoporodowy był niezwykły, piękny i dał kobiecie siłę i kopa
                            energetycznego na całe zycie?
                            Ale może w głowie mi się poprzewracało? tongue_out
                            • malwinka106 ledzeppelin3 27.05.08, 23:53
                              siłe i kopa energetycznego na całe życie to ci daje twoje
                              nowonarodzone dziecko a nie rózowy kolor ścian.
                              No chyba ze mi się w głowie poprzewracalo?
                              • awit Re: 08.06.08, 19:53
                                Cz to prawda że w czasie porodu często pojawiają się studenci i nikt
                                nie pyta się rodzacej o zgoddę?
                                • agat_71 obecność studentów 08.06.08, 21:33
                                  studenci faktycznie pojawiają się, ale są mili i dyskretni.

                                  Przed porodem spędziłam w szpitalu 3 dni. Pierwsze podejście do
                                  porodu nie powiodło się, więc pozostawiono mnie na patologii ciąży.

                                  Studenci pojawiali się w różnych momentach ( raz podczas pierwszego
                                  podejscia do porodu, drugi raz w czasie obchodu i podczas badania
                                  ginekologicznego na patologii).

                                  W czasie własciwego porodu odwiedziło bądź towarzyszyło mi 7 różnych
                                  osób + mąż ( położne, lekarze, anestezjolodzy). Paru studentów nie
                                  sprawiłoby żadnej różnicy smile

                                  Oni są niegroźni a przecież uczyć się muszą.
                                  • awit do agat_71 09.06.08, 19:50
                                    Pisałaś, ze rodziłas w maju tego roku w bródnowskim. Ja tez tam
                                    planuje urodzić. Możesz napisać ile i jakie ubranka nalezy zabrać
                                    dla dzidziusia? Czy kosmetyki trzeba miec wlasne? I w ogole co Ci
                                    się przydało podczas pobytu w szpitalu.
                                    • agat_71 Potrzebne rzeczy w szpitalu 10.06.08, 10:50
                                      Witaj ! Kiedy masz termin?

                                      W szpitalu trzeba miec prawie wszystko wlasne. Dla dzidziusia radze
                                      miec 3 komplety ubranek + rozek lub lekki kocyk, w zaleznosci od
                                      pory roku + pieluchy jednorazowe + kilka pieluch tetrowych +
                                      kosmetyki do przewijania czyli chusteczki do pupy i krem do pupy.

                                      Nie zapomnij dla siebie duzych, najlepiej
                                      naturalnych /bawelnianych/, podpasek. Dobrze sprawdzaja sie do tego
                                      celu pieluszki bella. Takie wlasnie daja w aptece jak sie poprosi o
                                      podpaski na okres poporodowy. Na 3 dni powinno starczyc 15-20 szt,
                                      czyli 2 paczki.

                                      Warto miec jakies swoje naczynia i cos do jedzenia oraz picia.
                                      Najlepiej duzo wody, bo to najlepsze na laktacje. W szpitalu karmia
                                      marnie ...

                                      Dzieci sa kapane wieczorem przez pielegniarki w osobym pokoju,
                                      bardzo dobrze ogrzewanym, i tam juz sa kosmetyki do kapieli, wiec
                                      nie trzeba ich miec ze soba.

                                      Koniecznie trzeba tez miec ze soba wyniki wszystkich badan robionych
                                      podczas ciazy. Zwlaszcza jesli pojawily sie jakies, nawet drobne,
                                      problemy typu infekcja drog moczowych.
                                      Kolezanke z pokoju poproszono o te wyniki, zeby zobaczyc jaka
                                      bakteria sie zarazila. Mialo to znaczenie przy badaniu dzidziusia
                                      przed wypuszczeniem do domu.
                                      • awit Re: Potrzebne rzeczy w szpitalu 10.06.08, 11:47
                                        Termin mam koniec lipca/początek sierpnia.
                                        Planowałam rodzić w praskim ale lekarz do którego tam chodziłam
                                        powiedział że w tym czasie będzie zamknieta porodówka z powodu
                                        remontu. Skierował mnie wlasnie do dr z bródnowskiego ktora ma się
                                        zorientować co i jak i w razie czego pomoże przy przyjęciu do
                                        szpitala.
                                        trochę mnie zmartwiło że w czasie porodu kręcą się studenci, bo
                                        jakoś nie mogę sobie wyobrazić że patrzec się na mnie będzie kilku
                                        praktykantów. No ale może nie będzie tak żle.
                                        Dzieki za odpowiedzi i jak będę miała jakies pytanka to poproszę
                                        Ciebie o pomoc. Pozdrawiam
                                        • agat_71 Re: Potrzebne rzeczy w szpitalu 10.06.08, 12:25
                                          Pisz smialo !
                                          Studentow sie nie obawiaj. Sa mili i nie dokuczaja. Oni tez wiedza
                                          ze ich obecność jest krępująca. Studentka, która mnie odwiedzała
                                          kiedy ze mną rozmawiała zadając parę błahych pytań sprawiała
                                          wrażenie strasznie onieśmielonej.

                                          Zobaczysz, w trakcie porodu wyluzujesz się na takie rzeczy. Skupisz
                                          na tych bardziej istotnych smile
    • ppewa1 Re: chwalę Szpital Bródnowski !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.06.08, 17:17
      czy mi się wydaje, czy mieli położnictwo w bródnowskim zamknąć w czerwcu?
      jeśli będzie czynny, nie ukrywam, że cieszy mnie ta ewentualność bardzosmile
      • gosia244 gosia244 urodzilam 15 maja 11.06.08, 18:29
        czesc. jestem tu po raz pierwszy. urodizlam synka 15 maja w szpitalu
        bordnowskim.porod mialam wywolywany , 7 dni po terminie, test
        oksytycynowy. Porod jak porod, bolalo, ale zaluje ze mi wywolali,
        wzielam znieczulenie.Maz byl przy mnie.Trafilam na super polozna
        ktora odebrala moj porod.Druga jednak strasznie naciskala na
        brzuch.prawdzie ja tego nie czulam ale maz widzial i sie troche
        denrwowal.warunki sanitarne okropne,ale wcale to nie jest
        wazne.natomiast jesli chodzi o opieke noworodkowa i oddzial gdzie
        sie lezy z dzieckiem masakra.Zadnej pomocy z pan, pomocy przy
        karmieniu.alem wszytsko jakos przezylam dla malenstwa czego sie nie
        zrobi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka