Witam!
21 kwietnia urodziłam córkę na Solcu. I pomijając fakt tych
wiecznych zawirowań które sie dzieją wokół tego szpitala to gorąco
go polecam. Tyle sie nasłuchałam że zazwyczaj pielęgniarki
noworodkowe są do bani- że nie są chętne do udzielania pomocy,
wskazówek tak na Solcu bardzo miło się rozczarowałam. Mozna było o
wszystko pytać, a pytania nie pozostały bez odpowiedzi. Miałam
umówioną położną ale niestety nie zdążyła dojechać(miałam dość
szybki poród) i ostatecznie rodziłam z położną z dyżuru- Iwoną
Oksiedzką-gorąco ją polecam- pełen profesjonalizm i wsparcie podczas
porodu. Obchody lekarzy gin- pozostawały wiele do życzenia i
polegały tylko na pytaniu:jak się pani czuje? Nie tak to sobie
wyobrażałam ale cóż...

. Warunki w szpitalu nienajgorsze- leżałam w
tej starszej części gdzie łazienka była na korytarzu i przyznam że
warunki nie są najgorsze, jedzenie tylko do bani- ale taki urok
posiłków szpitalnych.
Jedyne czego nie polecam to pojedyncza sala. Miałam możliwość
wynajęcie jej na 1 dobę i przyznam ze ten punkt najbardziej mnie
rozczarował. poza oddzielna łazienką pokój był po prostu
straszny:stare zniszczone meble z epoki głębokiego PRL-u, stary
brudny fotel, brak przewijaka w pokoju- to chyba była największa
bolączka bo przewijałąm córcię w jej "wózeczku szpitalnym" bo na
łóżku też było niewygodnie, no i brak możliwości rogulacji
kaloryfera- co przy jednoosobowej sali powinna być taka możliwość.
Więc ogólnie pokoju nie polecam, szkoda kasy za takie kiepskie
warunki- naprawdę żałowałam ze nie sprawdziłam tego pokoju wcześniej
bo pewnie nie zdecydowałabym się.
Jeśli któraś z Was ma jeszcze pytania to w miarę mozliwości
czasowych chętnie odpowiem tym bardziej że nie raz sama korzystałam
z uprzejmości innych mam, które mogły podzielić sie doświadczeniem.