Dodaj do ulubionych

z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle?

15.09.03, 17:37
Szukałam jakiejś informacji na temat szpitala na Dyrekcyjnej we Wrocławiu,
ale znalazłam tylko krytyczne uwagi (w większości).Czy naprawdę jest tak źle?
W końcu listopada mam zamiar tam rodzić i szukam jakichś pozytywnych opinii
NA początku ciąży lezałam tam na patologii i było O.K. Miłe i kompetentne
pielegniarki a lekarze przejmowali sie swoimi pacjentkami.Jedyne co złe to
brudno i te grzyby w łazienkach...ale czy nie ważniejsi są w tym momencie
lekarze?
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I CZEKAM NA JAKIEŚ INFO
OLA
Obserwuj wątek
    • mamadwojga Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 16.09.03, 14:32
      Ja rodziłam na Kamieńskiego i niestety musiałam zostać z synkiem na
      płatnym "hotelu" w szpitalu. Cena za dobę była około 18 złotych plus posiłki.
      A na koniec mi powiedziano, że mam się cieszyć że tak mało bo na Dyrekcyjnej
      płaci się 50 zł za dobę. Dowiedz się czy to prawda, bo jeśli (tfu tfu)
      będziesz musiała (tfu tfu) zostać dłużej to może lepiej znaleźć inny szpital.
      Tym bardziej jeśli opinie jakie się słyszy o Dyrekcyjnej są prawdziwe.
      Pozdrawiam.
    • kubula1 Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 06.10.03, 09:09
      Cześć!
      W lipcu 2001 r. urodziłam dziecko na Dyrekcyjnej. Na porodówce byłam olewana
      totalnie. Mój lekarz akurat zszedł z dyżuru i w szpitalu go nie było, więc
      byłam "bez przydziału" i może to dlatego.
      Pielęgniarki od noworodków do niczego. O wszystko trzeba było sie prosić. Z
      jedną mozna było tylko normalnie porozmawiać.
      Wychodząc z sali np. pod prysznic nie wolno zostawić dziecka pod opieką
      koleżanki z sąsiedniego łózka, tylko trzeba zawieźć do nich. A tam dziecko
      leży i ryczy i nikt na to nie reaguje.
      W nocy położne idą spać i gasza światło na korytarzu. Jak mi się kiedyś
      dziecko rozdarło o 2 w nocy i nie chciało sie uspokoić to położna przyleciała
      i zamiast mi pomóc opieprzyła mnie, że cały szpital obudzę.
      Na sali było 6 osób, więc praktycznie cały dzień były tam tabuny ludzi. Nie ma
      żadnych ograniczeń odwiedzin i przy wielu łózkach non stop było po parę osób.
      Za dobę tzw. hotelową płaciło się ponad 40 zł. Nigdy bym tam nie wróciła.
      Przykro mi, że Cie nie pocieszyłam, ale może od tamtej pory już się cos
      zmieniło na lepsze.




      • kasia_wp Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 06.10.03, 15:55
        Rodziłam na Dyrekcyjnej w zeszłym roku. Jeśli chodzi o sam poród- warunki
        bardziej niż skromne, ale personel bardzo życzliwy i pomocny. Moj lekarz
        pracuje w tym szpitalu ale na innym oddziale i to nie miało chyba większego
        znaczenia. Na połoznictwie byłam szczęściarą bo dostałam salę dwuosobową.
        Pielęgniarki od dzieci totalnie olewały sprawę, przywiozły dziecko
        wieczorem:"proszę karmić" i tyle, zero wsparcia. Przez dwa dni nie miałam
        pokarmu, ale nikogo to nie obchodziło, musiałam prosić się o trochę mleka
        sztucznego. Jedna w ogóle nie dała, bo nie, mam próbować i koniec.
        Pielęgniarki ginekologiczne i salowe były w porządku.
        Nie chcę nikogo straszyć, ale 2 tygodnie po porodzie wylądowałam w tym szpitalu
        ponownie z zapaleniem śluzówki macicy , gorączka 40 stopni, prawie nie
        przytomna i te rzeczy. Noworodek w domu z męzem. Opieka na ginekologii i
        lekarze byli bardzo w porządku. Ale nikt mi nie umiał powiedzieć dlaczego tak
        się stało, po prostu milczeli a ja nie wiem do dziś, czy to był fatalny zbieg
        okoliczności czy lekarz niedokładnie mną się zajął tuż po porodzie ( miałam
        pęknięte łożysko i łyżeczkowanie).
        Dziś wybrałabym szpital przy Chałbińskiego, koleżanka opowiadała mi że tam
        położne bardzo pomagają, uczą przystawiania do piersi, przypominają żeby nawet
        jak się nie karmi,przytulać dziecko. Przy takim podejściu warunki lokalno -
        sanitarne schodzą na plan dalszy. Oczywiście sama wybierzesz.
        • fra_mauro Re: tylko nie Chalubinskiego ! 06.10.03, 21:06
          Rzeczywiscie "konikiem" tamtejszych poloznych jest karmienie piersia ale na tym
          koniec. Reszta, w tym warunki sanitarne i na salach-nedza z bieda, salowe
          wazniejsze od lekarzy, o 7 rano wymarsz z sal na pol godziny bo jasnie panie
          musza sprzatac i naswietlac taka specjalna lampa.Ruchem odwiedzajacych nikt sie
          nie interesuje,wiec od switu do zmierzchu przewalaja sie po salach nie tylko
          mezowie i starsze dzieci ale dziadziowie i inni pociotkowie. Zero szans aby
          swobodnie wystawic noge spod koca. No i te gotyckie klimaty (architektura !)-
          wylacznie dla amatorek dreszczowcow. Jak nie musicie -nie idzcie tam.
        • margarettka Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 06.10.03, 21:31
          Witam!
          Mam pytanie...czy na dyrekcyjnej mozliwy jest porod wodny? Jesli tak, to jak
          wyglada sytuacja?
          Pozdrawiam
          Gosia
    • mamadwojga Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 08.10.03, 11:20
      Nie wiem czy oglądałaś wczorajsze FAKTY REGIONALNE było tam o tym, że na
      Dyrekcyjnej co 4 noworodek ma zapalenie płuc związane z zakażeniem bakteriami
      chylamidii (albo cos koło tego). Podobno dzieci tym się zaraziły od matek ale
      tyle przypadków na raz....?????? Ja bym tam ABSOLUTNIE nie szła.
      • boenia Re: z Dyrekcyjna we Wrocławiu tak źle? 09.10.03, 21:32
        To co telewizja i prasa potrafi wyprawiać z informacjami uzyskanymi od lekarzy
        przechodzi ludzkie pojęcie (co 4 noworodek?!?!). Podobnej bzdury nie słyszałam
        w życiu. Dyrekcyjna jest jedynym szpitalem w mieście ( o trzecim-najwyższym
        stopniu referencyjności), który RUTYNOWO pobiera wymaz z gardła w kierunku
        chlamydia trachomatis u wszystkich noworodków, u których wystąpiło podejrzenie
        wrodzonego zapalenia płuc. Gdyby inne szpitale nie oszczędzały kasy i też
        pobierały takie badania- wyniki byłyby takie same. Ale najlepiej nie wiedzieć
        i udawać, że problemu nie ma.
        Ludzie, nie zdajecie sobie sprawy jak powszechną infekcją jest zakażenie
        chlamydiowe u ludzi- tym gorszą, że często nie daje żadnych objawów. Gdyby
        położnicy kierowali kobiety ciężarne i ich partnerów obowiązkowo na takie
        badanie ( a niewiele kobiet się godzi, bo to kosztuje- ok.60 zł)zorientowaliby
        się jaki to problem społeczny. Niestety, większośc budzi się dopiero potem,
        kiedy okazuje się że chore jest świeżo urodzone dziecko- dopiero wtedy rodzice
        się badają i zaczynają leczyć. Amerykanie już dawno wprowadzili powszechny
        przesiew kobiet ciężarnych w kierunku zakażenia dróg rodnych paciorkowcem
        grupy B- u nas, żeby coś się ruszyło w tym kierunku trzeba by chyba jakiegoś
        poważnego wstrząsu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka