Dodaj do ulubionych

cc w MSWiA w Warszawie

10.05.09, 15:10
Witam, za kilka dni mam wyznaczony termin cc na Wołoskiej, będę
bardzo wdzięczna za informacje od dziewczyn, które rodziły tam w ten
sposób. Jestem ciekawa jak przebiega przygotowanie do operacji,
kiedy widzi się dziecko, kiedy może zobaczyć mnie mąż, jak długo
leży się pod kroplówkami, po ilu godzinach się wstaje i dostaje
pierwszy posiłek, gdzie jest dziecko kiedy ja leżę itp. Bardzo
proszę o opisanie jak to wyglądało w Waszym przypadku.
Obserwuj wątek
    • pattomi Re: cc w MSWiA w Warszawie 12.05.09, 22:33
      Witam. rodziłam tam dwa lata temu przez planowe cc. Na salę musiałam
      zaczekać, bo akurat tego dnia był nawał jeśli chodzi o cesarki.
      około 9tej weszłam na salę operacyjną. Wcześniej położna zrobiła ze
      mną wywiad, spytała czy jestem przygotowana (np czy mam ogolone
      podbrzusze). Na sali przemiły anestezjolog opisał mi co będzie
      robił. Musiałam usiąść i pochylić się w przód. Najpierw dostałam
      znieczulenie podskórne, potem wbito igłę ze znieczuleniem w
      kręgosłup. Właściwie nic nie bolało. Lekarz cały czas trzymał mnie
      za rękę i uspakajał. Potem dwóch rewelacyjnych lekarzy zapytało czy
      coś czuję i się zaczęło wink) trochę mną poszarpali, żeby wypchnąć
      dziecko. Wszystko trwało 15-20 min. Pokazali mi małego przez chwilę
      i położna go zabrała do badań. W tym czasie byłam zszywana. Po kilku
      minutach położna przyniosła jeszcze raz małego i kazała potwierdzić
      czy dane na bransoletce się zgadzają. Po potwierdzeniu zabrała
      dziecko, a mnie przewieziono na pooperacyjną. Pooperacyjna była na
      tym samym piętrze i skrzydle co położniczy a to chyba rzadkość. Jak
      tylko pojawił sie mój mąż od razu mógł pójść po dziecko i do końca
      dnia byliśmy we trójkę. Na noc zabrano dziecko, a ja spokojnie
      spałam. Następnego dnia kazano mi powoli schodzić z łóżka i
      przyniesiono dziecko do karmienia. Po dwóch dniach wylądowałam na
      sali ogólnej. Nie pamiętam kiedy mogłam jeść, ale radzę wziąć dużo
      wody i jakieś suchary. Generalnie położne robiły przy dzieciach
      wszystko co potrzeba, ale noce były trudne. Żywa dusza Cię nie
      odwiedzi, a łóżka wysokie i stare. Musisz się nieźle naszarpać
      schodząc do dziecka. Ja w końcu wzięłam małego do siebie, bo nad
      ranem dostałam temperatury od tej szarpaniny. Mąż może być
      praktycznie cały dzień (wyganiają około południa "na obiad").
      Świetni lekarze od noworodków. Najmniej przyjemne są chyba
      pielęgniarki. Duży terror jeśli chodzi o karmienie piersią. Olej je
      dla własnego zdrowia psychicznego. Życzę powodzenia!
    • klubgogo Re: cc w MSWiA w Warszawie 13.05.09, 08:57
      Rodziłam w listopadzie. Formalności trwały około godziny, 30 minut ktg, później 1,5 godziny z kroplówką i z mężem czekałam na anestezjologa. Przygotowanie ze znieczuleniem trwało około 30 minut, samo cięcie 15 minut, później szycie. W międzyczasie przytulono mi dziecko do policzka, ale cały czas widziałam jak zajmuje się nim lekarka. Mąż był za szybą i wszystko filmował. Następnie przewieziono mnie na pustą salę pooperacyjną i przez 17 godzin zajmowano się mną jak królową, choc sama byłam padnięta. Mąż był ze mną do wieczora a dzieciak przez 2 godziny sobie spał obok. Na drugi dzień rano przyniesiono mi dziecko i uczyłam go od razu karmienia piersią. Dostałam ryż na nieosolonej wodzie, ale można podjadac troszkę sucharów. Na kolację były już chyba 2 kromeczki bułki i zdechłej wędliny. Na cały dzien przyjechał mąż, odwiedzała mnie również rodzina. W drugiej dobie na obiad dostałam marchewkę, "mysie" mięsko i makaron i jakąś wodnistą zupę ryżową i cały czas była ze mną mama. Po południu, po wszystkich badaniach wypisano nas do domu.
      Fajnie, lekko i prawie przyjemnie. Miłe pielęgniarki (poza noworodkowymi, bo to zołzy) i położne, fajni lekarze, jak dla mnie same dobre wrażenia. Tylko do karmienia trzeba sporego samozaparcia.
      • irenan2000 Re: cc w MSWiA w Warszawie 13.05.09, 22:18
        Koleżanka rodziła tam trzy tygodnie temu i jest bardzo zadowolona. Wyszła już po
        drugiej dobie. W obecnej chwili przestrzegają godzin odwiedzin.
      • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 21.05.09, 17:06
        ooooooooooooo 17 godzin zajmowano się Tobą "jak królową" hmmm ciekawe bo mnie po
        pięciu zwleczono z łózka i pozostawiono z bolącym szwem i płaczącym
        maleństwem!!!!Ciekawe ile Cię kosztowało to bycie królową????A może byłaś
        pacjentką pana Profesora Ordynatora?????wink
        W każdym bądź razie skoro Ci się tak tam podobało to życzę rychłego powrotu na
        oddział.Tylko uważaj bo następnym razem możesz wrócić z lokatorem enterococcusem
        w brzuszku;D
        p.s. dzięki pielęgniarkom noworodkowym Twój dzidziuś miał opiekę przez te 17
        godzin Twojego "królowania" i to one dokarmiały i pielęgnowały Twojego
        dzidziusia tak więc określenie ich mianem "zołzy" jest delikatnie mówiąc
        NIEWDZIĘCZNOŚCIĄ .
    • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 18.05.09, 08:23
      Witaj mik-76
      z całego serca odradzam Ci ten szpital!!!!!!Miałam tam robione cesarskie cięcie
      dwa tygodnie temu i do tej pory nie moge dojść do siebie.Choć wypuścili mnie do
      domu(z powodu dużej liczby rodzących i braku miejsc) to do tej pory mam szwy i
      nikt z lekarzy nie chce podjąć się ich zdjęcia ponieważ boją się że szew sie
      rozejdzie!!!!A boją sie ponieważ podczas cięcia zarażono mnie bakterią
      enterococcus facealis i leje mi sie z brzuszka ropa.Dodam ze przez 5 dni po
      cięciu gorączkowałam po 39stopni i nikogo z lekarzy to nie dziwiło.dopiero w
      poniedziałek 6 dni po cesarce gdy mój brzuch wyglądał już nieciekawie doszli do
      wniosku że cos jest nie tak i przekłuli mi rane.Ropa podobno "sikała" pod sufit-
      sami tak to okreslili.przez siedem dni faszerowali mnie antybiotykami (dwoma) na
      które bakteria jest odporna i dopiero przy wypisie dostałam antybiotyk zgodny z
      antybiogramem.Dodam jeszcze że moje maleństwo też dostało antybiotyk bo miało
      CRP powyżej 20 i nie wiadomo dlaczego choć standardowym wytłumaczeniem w tym
      szpitalu dla wszelkiego rodzaju infekcji jest że dziecko zaraziło sie od mamy!!!!
      A i jeszcze pytałaś po ilu godzinach sie wstaje hmmm ja miałam cięcie o 22 a na
      nastepnego dnia o 5 rano byłam już postawiona na nogi a o 5.30 przywieziono mi
      dziecko nie patrząc na to że nie jestem w stanie sie ruszyć i kazano karmić
      pomimo tego że nie mam pokarmu!!!!!
      Dodam jeszcze że oczywiście ciąże prowadził lekarz z tego szpitala i że
      wydaliśmy majątek na prywatną sale po porodzie ponieważ to była jedyna szansa
      na to żeby mąż mógł zanocować i mi pomóc przy dziecku a poza tym tam była jedna
      w miare czysta łazienka na dwie prywatne sale. Na cały oddział są dwie toalety i
      dwa prysznice z czego jeden nieczynny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ogólnie rzecz biorąc może ja miałam pecha i sie czepiam ale po moich
      doswiadczeniach doradzam każdemu aby omijał ten szpital szerokim
      łukiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • klubgogo Re: cc w MSWiA w Warszawie 18.05.09, 09:25
        No to miałaś pecha... a trzeba było wcześniej zorientowac się ile kosztuje jedynka i ile jest łazienek, a nie narzekac.
        • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 21.05.09, 16:52
          klubgogo wiesz jakoś nie sądziłam że mój poród będzie taki "łatwy i przyjemny" i
          że będę potrzebowała pomocy mojego męża w szpitalu.
          Z całego serca życzę Ci abyś była podczas porodu we wszystkim zorientowana i
          aby Twój pobyt w szpitalu był taki "miły" jak mójsmile
          serdecznie pozdrawiam smile
          • stokrotka_2406 Re: cc w MSWiA w Warszawie 28.05.09, 12:50
            Witam serdecznie czy któraś z Was zorientowana jest jaki jest cennik w tym
            szpitalu za sale porodową 1 osobową i poporodową 1 osobową, ceny prywatnych
            położnych a może możecie którąś polecić? Co prawda termin mam na początek
            grudnia ale bardzo proszę o porady i z góry dziękuję
        • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 21.05.09, 17:17
          No tak nie myliłam!!!!!Teraz już wiem skąd te rozbieżności w opiece po porodzie
          i ocenie szpitala smile
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=84717996&a=84720327
          Wniosek z tego jeden:Jak rodzić w MSWiA to tylko jako pacjentka Profesora
          Ordynatora Wtedy poczujesz się jak KRÓLOWA big_grin
          • klubgogo Re: cc w MSWiA w Warszawie 21.05.09, 20:22
            Skąd w Tobie tyle zawiści? Żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo wyboru lekarza i nie tylkosmile
            • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 14:45
              "żyjemy w wolnym kraju" i każdy ma prawo "narzekać" a raczej wyrazić swoje
              zdanie na forumsmile
          • blanik Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 12:06
            ja tez rodzilam przez cc na Woloskiej, 2 razy i musze powiedziec ze jak mi
            przyjdzie do glowy 3 dzidius to tez pojde tam. Pielegniarki noworodkowe to
            rzeczywiscie zolzy ale poza tym naprawde bylo milo. Jakies "g.." moze sie
            przyplatac w kazdym szpitalu a ktos tu po prostu saczy jad i to dosc chamsko.
            • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 14:59
              hmmm...czyżby kolejna pacjentka Pana Ordynatora?????
              Życzę szerokiej drogi na Wołoską!!!!big_grin
              A ja dalej będę "sączyć jad" na forum sssssssssssssssssssssssssssss;D
              • blanik Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 16:24
                W twoim rozumowaniu pacjentki pana ordynatora sa traktowane po królewsku a inne
                sa CELOWO zarażane bakteriami (w domysle zeby w przyszłości stały sie
                pacjentkami). Otoz nie, nie bylam pacjentka ordynatora, nawet go na oczy nie
                widzialam. A twoje myslenie dowodzi, ze ten rozumek cos przymały...
                • 33mak Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 19:05
                  Właśnie zastanawiam się nad wyborem tego szpitala do cc i szczerze
                  mówiąc opinie na tym forum są tak skrajne, że aż trudno uwierzyć ,
                  że dotyczą tego samego szpitala (zgadza sie tylko zdanie co do
                  pielęgniarek noworodkowych, że to zołzy). Czy sa jeszcze jakies
                  dziewczyny, które ostatnio tam rodziły, bo na pewno zaletą MSWiA
                  jest to, że nie ma tam takiego parcia pacjentek jak na Żelazną -
                  choć o cc na Żelaznej czytałam same superlatywy.
                  • apogheus Re: cc w MSWiA w Warszawie 22.05.09, 22:08
                    Rodziłam w tym szpitalu . Poród i pobyt bez powikłań , wypis po ukończeniu 2
                    doby .Zachodzę w głowę dlaczego na pielęgniarkach noworodkowych wiesza się
                    "psy".Prawda jest taka ,że w innych szpitalach opieka nad matką i dzieckiem po
                    porodzie też nie wygląda różowo.Pamiętam ,że kiedy poprosiłam o pomoc przy
                    karmieniu usłyszałam za chwilę ,jeszcze dwa razy padła ta odpowiedź za pół
                    godziny pojawiła się zmieszana pielęgniarka grzecznie przeprosiła,że tak długo
                    czekałam.Potem na oddziale noworodków przez szybę zobaczyłam w inkubatorach 2
                    wcześniaczki którym to panie pielęgniarki poświęcały czas a być może ratowały
                    życie.Jesteśmy skoncentrowane na sobie ,nie uzyskałam pomocy to wina "zołz"
                    pielęgniarek ja jednak proponuję aby
                    dyrekcja szpitala przeanalizowała ilość zatrudnionego personelu pielęgniarskiego
                    adekwatnie do realizowanych zadań.Może to jest klucz do polepszenia
                    wystawianych opinii.
                    • klubgogo Re: cc w MSWiA w Warszawie 23.05.09, 09:52
                      Zołzowate pielęgniarki noworodkowe faktycznie zdarzają się w większości szpitali. Masz rację, że po porodzie skupiamy się tylko na sobie i jestesmy na tyle zagubione, że wszelka odmowa pomocy powoduje rodzenie takich, a nie innych opinii. Bo co może czuc młoda mamusia z płaczacym oseskiem na ręku, kiedy nie potrafi przystawic go do piersi?
                      • apogheus Re: cc w MSWiA w Warszawie 23.05.09, 13:41
                        Oczywiście też masz rację.Z tego co wiem ODDZIAŁ POŁOŻNICTWA I NOWORODKÓW ma III
                        stopień referencyjności uważam ,że zobowiązuje to do świadczenia usług na
                        najwyższym poziomie ,nie przesyłają ciężkich przypadków do innych szpitali.W
                        mojej opinii taka placówka powinna zatrudniać osobę odpowiedzialną za
                        prowadzenie/kontrolę laktacji u pacjentek po porodzie .Trudno oczekiwać dobrych
                        opinii jeżeli pomocy udzielają zabiegane pielęgniarki, co 12 godzin inna
                        ,czasem i w tym czasie 2 różne osoby a każda inaczej ocenia ten sam problem.Do
                        Oddziału przychodzi pani logopedka jak dobrze pamiętam 2x w tygodniu która też
                        ma swoje zalecenia zupełnie odbiegające od zaleceń pań pielęgniarek.Brak ładu i
                        składu .Rzeczywiście możemy czuć się zagubione.
                • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 23.05.09, 18:10
                  hmm....ciekawa interpretacja mojej wypowiedzi ale niestety PUDŁO!!!Nie to miałam
                  na myśli tongue_out Ale skoro Twój "przyduży rozumek" tak odczytał moje poprzednie posty
                  to już Twój problembig_grin
                  p.s. "A twoje myslenie dowodzi, ze ten rozumek cos przymały..." a ktoś
                  tu wcześniej pisał że jestem chamska...hmmm..ja przynajmniej nikogo nie
                  obrażałam takimi epitetami...cóż... pozostawię to bez komentarza;D
                  • blanik Re: cc w MSWiA w Warszawie 24.05.09, 14:45
                    Sugerowalas, a to czasami gorzej niz powiedziec wprost. Beznadziejna
                    baba. Koniec dyskusji.
                    • reiyel Re: cc w MSWiA w Warszawie 25.05.09, 17:00
                      hehehe.....czyżby komuś zabrakło argumentów...uuuuuu ...jak mi Ciebie szkodabig_grin
                      p.s. a baby to są w nosietongue_out
                      • apogheus Re: cc w MSWiA w Warszawie 25.05.09, 18:52
                        Reiyel.Kobieto jesteś żałosna.Forum to nie wiejski jarmark. Umówcie się na solo,
                        będzie ciekawiej.A swoja drogą jeżeli taką postawę reprezentowałaś podczas
                        pobytu w oddziale to nie dziwi mnie ,że tak Cię potraktowano .Ja również nie
                        znoszę upierdliwych bab i tych w nosie też.ZDEGUSTOWANA!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka